Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Miścia.
Panie i panowie oficerowie, honor i ojczyzna.
Oto hasła, którymi w życiu swoim masz się kierować.
Ojczyzna dała ci wyjątkowe prawa. Tych praw nie nadużywaj, gdyż wiedzą one
przywilejem, ale obowiązkiem, który sumiennie wypełniasz w służbie narodu.
Gratuluję.
Ku chwale, gdzie ty, panie inspektorze? Co dalej?
Zamówiłem stolik w Mazurianie. Mamy jeszcze pół godziny.
Pytałem o służbę.
Zostaję w twojej komendzie.
A ja chcę iść do Cebosiu.
Gdzie? Warszawski zarząd Centralnego Biura Świadczego Policji. Z twoim
doświadczeniem? Mam dyplom z wyróżnieniem. A ty widziałeś kiedyś
Żeby być dobrym policjantem operacyjnym, trzeba spędzić na ulicy przynajmniej 8
lat. Jak się kończy z wyróżnieniem, to można 5.
Praca operacyjna to zdobywanie informacji.
Informatorzy to nasz majątek.
Pozyskanie dobrego informatora to jak zdobycie panienki.
Na tym się okradzimy.
Nie możesz iść do CBŚ.
Ale rozmawiałem z Nawrockim. Też z nim rozmawiałem.
Wyraził zgodę. Bo Michał, że ja tego chcę.
Zmienił zdanie, kiedy zrozumiał, że nie.
Zwariowałeś? Chcesz iść na skrót.
Przez protekcję. Tak sobie to wymyśliłeś? Chcę czegoś więcej, tato.
Teraz każdy... Nie mój syn.
Mój syn przejedzie całą drogę. Krew pod klubzy.
Pójdziesz na CB i świat będziesz na to gotowy.
Macie wezwanie do trupa.
Tylko nie patrz mu w oczy.
Co?
Pamiętasz, co mówili w szkole?
Nie patrz trupowi w oczy.
Pamiętaj, nie patrz mu w oczy.
No to problem
rozwiązał się sam.
Bo pan nie ma głowy.
Panowie, ta profesorka 120 mi zalewa mieszkanie. Chodźcie.
Ty skurwa!
Jeszcze najebać nie można.
A skąd ta greft? A zacięłam się kieliszkiem na wermisaż.
Matocyklista rozwalił się w miastach.
No tak długo.
Kazika, ratuj!
Proszę Państwa, od ratowania to jest pogotowie.
Dobra, zobaczę co z nim jest.
Ludzie, tu nie ma co ratować.
Czekaj.
Podejdę go psychologicznie.
Kolego!
14 z 20 mam pociąg.
Skaczesz czy nie?
14 .15, zapierdalaj.
To może się zastanów, co pomyśli twoja matka, dziewczyna, żona, kogo tam masz.
Nie mam nikogo.
Proszę pana, gdzieś spod sklepu skradziono mój zielony rower.
Ja wiem, kto ten rower ukradł, o której godzinie to się stało i gdzie w tym
momencie ten rower się znajduje.
Ale ja jestem fanką serialu Ojciec Mateusz. Jestem ciekawa, jak pan to
Dzień dobry.
Jaki rodzaj inwalidztwa pan reprezentuje?
Gościu, ty w Polskę jadę, z cukier spadł, że się czepiasz. Nakładam dla
mandat. Czy wiesz, kto jest mój ojciec? Jak matka panu nie powiedziała, to ja
nie pomogę.
Krawalżnik, zajmij się poważnymi sprawami. Od poważnych spraw to jest bój
dynastii. Od takich frejrów jak ty, krawalżnik, jak ja.
Joban!
Mój małże kurwa!
Trzysta dziewięćdziesiąt dwa zero zero potrzebuje wsparcia i karetka na stacji
przy Kruszkowskiej 12.
Radny policjant!
Szybko!
Przypinaj się do tłupa, szybko!
Dawaj, mocniej, kurwa!
Proszę panu!
Pierdolony klony! Ilu was tu jest?
Słuchaj, nie denerwuję się.
Poszerało cię?
Wziąłeś mi nóż, kurwa, nie wiem, który już. A ja mam znowu na przegrodę.
Przecież pan ma ciekawy znamień. Na pewno mnie zrobią w perforacji. Będę
niedosłowiony mózg.
Będę, kurwa, w łóżku!
Brzeń!
Dla mnie ślanka zawsze do polowy pełna. Leżeń pusta. Aleks jestem. No bardzo mi
kurwa miło. Daniel.
Daniela. Posłuchaj, ja biznesmen, brat biznesmen. Podaj temat.
Już podaję. Po 12 lat dla klona. No puszczcie nas, damy coś lepszego.
Spierdalaj. Damy ci terrorysta z Kawkaza. Czycieńca.
Co przemyca trotin do Europy. Co ty pierdolisz?
Brat nie klamie. Z nami uratujesz świat.
50 kilo trotin.
Poważny temat.
Dostaniesz awar.
Nie będziesz krawanżmica.
Gdzie jest ten terrorysta? No przychodzi granicu, teraz będzie w neszłowie.
Danila, dogadali?
No.
Ciekawiacie.
Kochanie, tak się mało.
Ja się nie wydaję.
Zostaw nas, Aniu.
Nic się nie martw.
Jak
się
czujesz? W porządku. Gorzej z Anką.
Przyzwyczai się.
Nie będzie musiała.
Chcesz zmienić pracę?
Chcę.
To z bliźniakami. Wyrwali z słupu i uciekli.
Złapaliśmy ich godzinę temu. Są u nas na komendzie.
Oddasz mi ich?
To niebezpieczni ludzie.
Wystawili mi gruby temat.
Jadę do tebosiów do żołnierzy i daję im to w zamian za to, że przyjmą je do
siebie do roboty.
Ciągle brak ci doświadczenia. A to nie?
Wielka krew.
Nie przelada na służby.
Dobra. W takim razie nie wnoszę oskarżenia. Sam się zraniłem nożem.
Jeszcze długa droga przed tobą.
Odchodzę z komendy.
Już cię nie potrzebuję.
Zwolnij bliźniaków z aresztu.
Oddaj mi mój majątek.
Nasz gieroi.
Nawet umarł samochód.
Macie cztery godziny. A na co?
Żeby zdobyć moje zaufanie. Ciągnij cztery.
Bo jedziemy do Rzeszowa.
Oto wyjątkowe miejsce, które dla wielu przyjezdnych biznesmenów i mieszkańców
może być uznane za jedno z najlepszych do życia.
Widzę w mieście przyszłości.
Witam w Rzeszowie.
Podinspektorium Szkutnik.
Naczelnik zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji.
To nie naczelniku, pan podkomisarz.
Daniel Śnieżek, byłem umówiony. Chodź, chodź.
Leci. Sześć osób zatrzymali policjanci z Rzeszowskiego Centralnego Biura
Śledczego Policji w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej
nielegalną produkcją papierosów. To wielki sukces podkarpackich organów
ścigania. A teraz wiadomości z kraju. Ale kurwa, miałeś chyba jedno zdanie
szmatu. Co dla mnie masz?
Trotyl. Z Ukrainy, 50 kilo.
Mogę złapić zakup kontrolowany z terrorystą z Kaukazu. No po cholerę to.
Może byś wynająć u pana do pracy w CBŚP?
To wiem, ale to jest taka gruntowa kupa.
Ale... No za ile? 50 kilo? Ojciec mi źle fotografuje.
Tylko nowoczesnej strategii przekazu. Mamy XXI wiek. Swąd tu się go łądę.
Bąbę? Uderzenie wybuchu to jest sprawa. Będą o nas pisać. Wszędzie będą nas
pokazywać.
Da się zrobić.
Daniela, pewnie, że się zrobi.
Ciecień już w mieście. My skażemy jemu zbierać bombę.
Złonił na mobilnej i bam.
No, oka.
Co to kurwa było? Daniel, Ciecień zamontował na bombie nowy telefon.
I przysłali mu chyba SMS w prawocei.
Polowie, pijecie mnie w klatce piersiowej.
W górę wchodzi kręgosłup, Lenflux albo Zawal.
Wstawią te ciecie. Ja chyba umieraję.
Daniela, jak mnie nie będzie, brat się wszystkim zajmie. Rzekł księdza, wzywać.
Wybuchu może nie udaremniliśmy, ale cieszymy się, że wyjebało tylko pięć
No to teraz trzeba chwycić byka zarobnie.
Z bankamentu zrobimy atut.
Zmontuj większą bombę. 45 kilo.
Sprowadź ją do centrum miasta.
Szanowni państwo, w województwie podkarpackim ukrywa się...
...terrorystę w Bałkaniu.
Jestem bliski i bez przydania.
Podinspektor Jan Szkutnik, naczelnik zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura
Śledczego Policji. Naczelnik idzie na ostro. Chce drugą bombę z
Daniela, bo na słowo droższe pieniędzy robią 45.
Chujo?
Dużo ludzi.
To nasi.
To też wasi?
To jest
45
kilo? Czystego trutylu.
Tym odpalasz. Stój, policja!
Stój, policja!
Dobra.
Dobra.
Masz? Nie poszła. Co?
No kamera nie poszła. Jak kurwa nie poszła? Nie wiem, co się stało z kartą.
Naczelniku, zróbmy dubla. Co? No powtórzmy jeszcze raz to samo.
No dobra, szybciej.
Dobra. Dubel. Ponuć go.
Góra. Dobra, wrzeszczamy.
Wrzeszczam, wrzeszczam, wrzeszczam. Pokaż go tutaj.
Dobra. Jak on usłuchuje. Siadaj.
Zresztą od początku?
Wszystko to samo na pełnej kurwie! Co ja mam robić?
Zamknij się. Poszła?
Poszła. Akcja!
Stój, policja! Stój, policja! Stój, policja!
Stój, policja!
Masz? Mam, nakręciłem.
No niedobrze.
Censuj, Andrzej.
Dobra, chodź, Aniel.
Czekaj. Ok.
Teraz bomba.
Ma wyglądać tak, że się tym zająłem, nie? No zaczepiń spirotechnik.
Kręć.
Aloby, spierdalajcie, bomba!
Jedziemy! Spierdalamy!
Wracajcie!
Przeprzyjęte. Ja się uznajmę.
Amatorzy.
Zrobiłeś z siebie idiotę. Polski wiadomość, jak mówią co innego.
Mogliście wycenić ludzi.
Kto nie ryzykuje, nie pisze pana.
A pan to kto?
Pirotechnik? Nie przedstawię.
Podkomisarz Daniel Śnieżyk, prokurator policja konarska.
Śnieżyk.
Będziecie mieli zarzuty.
Za co?
Czeczen zeznał, że zmusiliście go do popełnienia przestępstwa.
Twierdzi, że policja kazała mu skonstruować bombę. Co byście odjebali?
Alicja, konstruktywnie.
To może być wielki sukces rzeszowskiej prokuratury.
Bo co jeśli terrorysta chciał wysadzić galerię handlową, a my uratowaliśmy
wielu ludzi?
Właściwie napisałem to już w raporcie.
Strasznie mi przykro, ale Czeczyn nie potwierdzi waszej wersji i pociągnie was
na dno. A co jeśli zmieni zdanie?
A dlaczego miałby to zrobić?
Mam zbawienny wpływ na ludzi.
Chociaż pójdziecie.
Krótka piłka.
Odwołam, że kazaliście robić mi bombę.
Jak coś dla mnie zrobisz.
Niby co?
Wchorowaliście na parking policji mój samochód.
Zrobisz tak, żeby wrócił do mojej braci.
To je tam buty kokainy?
To kilo.
Mamy deal?
No właśnie nie mamy.
Ale mam dla ciebie coś lepszego.
Dostałem fajne zdjęcia od bliźniaków.
Zobacz.
Twój dom.
Twoja żona.
Twoja córka.
Twój syn.
I twój pies, którego odjebali.
Jak myślisz?
Kto będzie następny?
Prawdziwy mężczyzna robi wszystko, żeby ochronić swoją rodzinę, prawda?
Więc przestań już pierdolić o tej bombie. Wasz dziecko? Nie. To ja
będziesz miał.
Jestem w Szczecinie.
Ale za to, co zrobiłeś, zabiję cię w robę.
Jego żonę.
I jego dziecko.
Nie jesteś u siebie.
W pólę działania policjantów zarządu w Rzeszowie, Centralnego Biura Śledczego
Policji i Prokuratury Okręgowej doprowadziły do udaremnienia zamachu na
i życie mieszkańców naszego miasta.
To mieszkanie to okazja. Chodźcie sobie w radzie i ze spłatą kredytu za
frankach. Zadaję Państwu mieszkanie za wysokość mojej rady kredytowej.
Duży salon.
Wymyśliłem, jak możemy przeoszczędzić kafę. Będziemy kupowali franki na
cinkciarzu. Rata będzie mniejsza i będziemy ją bezpośrednio spłacali do
ile możemy na tym zyskać?
Według tego, jak banki krają tych biednych frankowiczów, nawet 6 -8%. A co
dalej?
Przejdę na weekend do Warszawy. I tak w kółko?
Brudne rzeczy w Warszawie, czyste w Rzeszowie? Hej.
Mam rzucić tę robotę?
Tam byłem nikim, tu wreszcie mogę być sobą, rozumiesz?
A co z nami?
Przeprowadź się tutaj.
No, Rzeszowie też jest urząd skarbowy.
Tak, i tak on mnie przyjmą.
Dzień dobry, panie Aniu. Witam. Dzień dobry.
Zapraszam do siebie.
Jak to, że się załatwili?
Naczelnik skarbówki też musi jebać.
A że jebał u nas w burdelu.
Trzymaj się nas, Daniela, a daleko zajdziesz.
Za podróż.
Widziałeś swoje biurko?
Nie. Nie bardzo dobrze, Wojciech, za biurkiem nie chcę widzieć.
W każdym innym wydziale policji sprawa sama przychodzi do siebie.
Kogoś zabijają, okradają, ty to rozwiązujesz.
W centralnym biurze śledczym sam sobie szukasz sprawy.
Twoje miejsce jest w terenie.
Tam będziesz.
Tematy szukasz informacji.
Wiesz o jakich sprawach myślę?
O poważnych?
Medialnych.
Sprawa jest sprawą jak jest w telewizji. Nie ma jej na paskach.
Mam to w dupie.
Więc jeżeli chcesz utrzymać się u mnie, chcę wejść pewnie tak, żebym dwa razy w
miesiącu był w telewizji.
Rzeczu, to miasto, w którym najdługo mieszkańca przypada na więcej bordeli
kościołów.
Chodzisz do kościoła?
Tak. A do bordelu?
Nie wiem. To zacznij.
Burdel to miejsce, w którym spotyka się świat przestępczości, biznesu, polityki,
służb, policji.
Tylko fajne wiedzy.
Więc siadaj do samochodu, jeźdź do burdelu.
Po drodze otwórz szybę, poczuj smut ulicy, zatop się w syfie i posłuchaj,
co miasto mówi do ciebie.
Wyzwanie do awantury domowej. Kobieta wzywa pomocy. Cowińskiego 55.
36612, jestem niedaleko. Biorę to, jadę tam.
Dzień dobry.
Podkomisarz Daniel Śnieżek. Czy to Pani wzywała policji?
Nie. Nic?
A mogę zajrzeć do środka?
Co tu się stało?
Nic. Nic?
Co to jest?
Proszę podwinąć rękaw.
Podwiń rękaw.
Zdejmuj to.
Rozbieraj się.
Nasza kurwa miała najmie tania.
Dlaczego miała? Przecież żyje.
W naszym biznesie skęciona.
Kto jej to zrobiło?
Anglik. Kto?
Psychopata. Wyszedł z podłog w Anglii. Lubi znęcać się nad ludźmi.
Zebrał mocną ekipę i przyjmuje burdele na Podkarpacie. Zmóża w lasie ciebie do
przepisania klubów.
I dużą ma tę ekipę?
Dwadzieścia wariatów.
Obiecał każdemu z nich po esklasie.
Esklasie? No co, Daniela?
Ciebie Anglik zaś z klasy by nie kupił.
A nie?
Ja jestem terminator światła.
Ten Anglik u właściciela waszego burdelu już był? Nie.
Heniek by nam powiedział.
To chcę pogadać z Henkiem.
Czyj skarb jest najmocniejszy?
Nie jest tak mi. Mam pojęcie 3 .8.
Przetujesz na kasę?
CBF.
Minutać chustie dla nas. Nie zadać postać.
Zamienimy to.
Ja orzeł papi są lubi moją.
Wy policja?
Anioł Stróż.
Chcę rozmawiać z właścicielem.
Pynik, masz gościa.
Podobno Anioł Stróż.
Proszę, czy mogę panu służyć?
O to samo chciałem pana dodać.
Nie rozumiem.
Zdają pan?
W takim stanie trudno poznać.
Potrzebuję pana ochrony.
Już mam.
Nieskuteczną.
Mogę uwolnić pana od problemów rat na zawsze.
Jakim problemem? Niech pan sprzeda klub. Chomu.
Jemu.
Anglikowi, jak do pana przyjdzie.
Ja to przygotuję operacyjnie i nagram.
Zakup kontrolowany? Coś w tym stylu.
Pan będzie miał spokój, ja będę miał jego.
Tylko wie pan, ja mam zasady.
Nie współpracuję z wymiarem sprawiedliwości.
Jest pan pewien?
Jestem ze starego rozdania.
Popatrz, Henryku, jaki obłęd.
Sodoma i Gomora.
Nie panujesz nad tym.
Czas przejść na emeryturę.
Retired. Jeśli ja cię nie przekonuję, to może moja dziewczyna cię przekona.
Angli!
Mamy tu psa.
Co pan robi w takim miejscu?
Styd.
Shame, shame.
Kurwa, co?
Pojebało pan?
Pan przyszedł jebać kurwy, teraz kurwa wyjebie pana.
Kurwa, pojebało pan!
Który koniec pan reprezentuje?
Rozumiem, że bez znaczenia.
Aleks, nie wiem, jak ci dziękować.
Mam u ciebie dług.
Kynik zaciął się. Prędzej spali klub niż odda Anglikowi.
Daniela, Kynikowi trzeba pomóc. Jak? Kokain.
Najlepsza zakuska do seksu.
Rozumiem, no, że tego własne, ale taka ilość... Co to jest?
To nie moje.
Żony?
Kurwa.
Czego ty chcesz, Czomichu?
Pogadamy.
Katagakę. Wiesz co to katagakę?
Rozpróbasz figuranta od ramienia, aż popadł.
Udź się, mała żmijo, bo wiesz, to jakieś męża.
Pojebani ci Amerykanie piosenką stuleją, co śpiewają.
Pietka, weź ze sobą. A po co?
Wypchaj go i powiedź łeb na ścianie.
A wiesz, że to dobry pomysł?
Nie chcę, żeby dzieci widziały.
Mogę cię o coś pytać? No.
Dlaczego go nadbiłeś?
Mamy konkurs w jednostce.
Konkurs?
Kto odbije mnie więcej psów.
Na razie prowadzę.
Gratuluję. Dzięki.
To idę po niego.
Od tego huku dzieci się pozastraszały.
Co się zrobiły?
Pozastraszały.
Kurwa, ale jestem głodny.
Chcesz trochę?
Zajebiste te rzeczy teraz robią.
To, żeby więcej mięsa dawali niż sosu, bo te kurwy przekłamują.
Kurwa, masz esztkę?
No, co?
Ale wiesz, że przy 200 tysiącach będziesz musiał rozrząd robić.
Liczą się kwity, a tam na razie nic nie ma.
A prokurator?
Prokuratorka.
Śnieżek. Cześć. Musisz mnie?
A odkąd jesteśmy na te?
Od teraz.
Mogę wejść?
Do męża i dzieci?
Nie masz męża ani dzieci.
O tej godzinie pijesz wino.
Skąd wiesz?
Rozpracowanie operacyjne.
Już się boję.
Ze mną nie musisz.
Ja mam uwierzyć, że to cukier.
Zrób to dla dobra śledztwa.
W zamian dostaniesz Anglika i jego ekipę.
Może dzięki mnie wrócisz do Warszawy?
Wiem, że wyrzucili cię dyscyplinarnie ze stolicy.
Nie chciałabyś tam wrócić?
Ostro grasz.
Jesteś bardzo pewny siebie, co?
Bo wiem, jak dobrze potrafisz zacierać ślady.
Jak z bombą.
Szantażujesz mnie, synku.
Ciebie? Mamusiu, nigdy.
Żonę masz?
Mam.
Zdradzasz ją?
Nie. Co to za pytanie?
Może propozycja?
W trzecim miesiącu.
Jak
to
Anglik zobaczy?
Tam nie przyjdzie, wyślę chłopa.
Skąd wiesz?
Mam go na drutach.
Co jest? Próba mikrofonu.
Wspierdolę.
Jest ktoś od Anglika.
Elżbieta Nowak. Miło mi. Nie jest miło.
Gdzie jest kasa?
Podpisałam już obie. Pan poproszę. Tu.
A może najpierw to przeczytam, co? Może jeszcze wyślesz poprawki.
Nikt tu nie ma na Angliku. Bo ja będę właścicielem.
Ty?
Kim ty kurwa jesteś? Słupem.
Anglik jajnie ma, że mi tu babę przesyła.
Odpitujesz to, czy nie?
A jak nie? To Anglik tu przyjdzie. Co on odpierdala?
Czuł się w roli jak Borewicz.
A teraz pakuj się i wypierdalaj. Dobra, wchodzimy.
Oddaj się!
Oddaj się, kurwa!
Zapierdolę, ninja!
Jak ją teraz schujesz? Co to było?
Stres bojowy to był!
Siedzimy już cztery godziny.
Nudzisz się?
Nie, no kurda, ale... Ale co?
O nic pan nie pyta.
No to czekaj.
Kobieta zachowująca się zalotnie osiem liter na K.
Kurwa. Osiem liter.
To nie wiem. No to jesteś wolna.
Kokietka, wtajemy.
Męża masz?
Nie. Dzieci?
Nie. To dobrze.
Dlaczego? Bo nikt nie będzie po tobie płakał.
Konfident.
Rad.
Co się tyle stanie?
Boż będą się świadka, który ich sprzedał, żebyśmy nie mogli użyć jego
sądzie. To weź to nagraj. A jak się wytłumaczymy z tego, że nie
zabójstwu?
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.