Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dzień dobry. Karolina Szymczak, mama Borysa.
Borys mówił, że sprowadziliście się do Elbląga.
- Z Australii? - Tak, tak jest...
- Bardzo boli? - Nie, nic nie czuję.
Co tam ci brakowało?
Co mi brakowało? Moje dziecko podcięło sobie żyły.
Jesteś na liście do odstrzału.
Carmen Rota Majewska, żona Grubego.
Tu się zadekowałaś? Sprytnie.
Jeżeli komukolwiek powiesz, kim jestem,
to do ciebie przyjdę.
Dał ci nazwisko nowego świadka?
- To twoja siostra. - Carmen? A masz jej adres?
Spod jakiego jesteś znaku?
Spod psa. A co?
- Dziękuję. - Dziękuję. Do widzenia.
Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
Miałaś szczęście. Z twojego samochodu niewiele zostało.
- Naprawdę? - Posłuchaj, pogadajmy...
Nikt oprócz ciebie nie wiedział, gdzie mieszkam.
- A zeznania? - Ale...
Czy ja coś mówię?
Poczekaj, Carmen.
- Możemy chwilę poroz... - Nie dotykaj mnie.
Nie będziesz bezpieczna, dopóki oni nie zostaną skazani.
Ty jesteś mi potrzebna. Tylko ty.
Spotkaj się z prokurator, co ci zależy? Ona na ciebie czeka.
Pójdziesz?
- Tak? - No!
Chcę wiedzieć wszystko o liście do odstrzału. Wszystko!
A...
Widzisz?
Taki jesteś mały chujek i tyle.
- Jakiego koloru był ten samochód? - Nie wiem jaki kolor.
Uderzyło mnie z tyłu i zdmuchnęło mnie z drogi.
Wiesz ... Dobrze, że nie jechałam za szybko.
Nie chcę nawet myśleć, że mogłaś zginąć.
Nie. Nic się nie stało. Po prostu się najadłam strachu i już.
Powinienem być teraz z tobą.
- Jakie płyty, daj spokój. - Cztery płyty.
Chciałabym, ale...
Jedna była Krzyśka...
Pierdzielisz o płytkach, a mama prawie nie zginęła.
Muszę mu ją oddać.
Jak to możliwe, że nikt tego nie widział?
Jeszcze jedno, słuchajcie.
Gdyby działo się coś dziwnego, powiecie mi, tak?
Ale co na przykład?
Nie wiem.
Znaczy nic się nie dzieje.
l chyba dlatego powinniśmy być czujni.
Oczy dookoła głowy, dobra?
No, jemy.
Wystawiłem na sprzedaż twoje nieruchomości.
Sprzedajesz ze bezcen to, co jest warte dużo więcej.
Wyglądam na takiego, co ma czas?
Co się tak wiercisz? Przestań, bo mnie wkurzasz.
- Nie znoszę więzienia. - A ja, kurwa, kocham.
Mów, co wiesz.
Podobno Carmen wróciła.
Napijesz się kawy, herbaty? Może wodę ci przyniosę?
Nie.
- Ej, kurwa, co to jest? - Też się cieszę na twój widok.
Jeżeli wymianę tych uprzejmości mamy już za sobą, to przypominam,
że naszym celem jest nakłonienie Majewskiej do pojawienia się w sądzie
i złożenia zeznań pod przysięgą.
Inaczej cała ta grupa przestępcza wyjdzie na wolność.
W tych okolicznościach Rota Majewska nie będzie chciała z nami rozmawiać.
- O co ci chodzi? - O co mi chodzi?
O to, że miało to być kameralne spotkanie.
Też nie należysz do jej przyjaciół.
Pewnie nazwisko Żaryn w jej słowniku brzmi: „znowu dałem dupy”.
Cześć. Chodź.
To jest Carmen Rota Majewska,
to pani prokurator Reszke, a to jest...
Robert Kłos, nadkomisarz, Komenda Główna Policji.
Kolejny policjant?
Jest pan tak dobry jak Paweł Żaryn?
O... tak dobry na pewno nie.
Urządziliście na mnie polowanie.
Ktoś u was sypie i teraz każdy świr wie, gdzie mnie szukać.
Zajmujemy się tym...
Oj... „zajmujemy się”. To mi nie wystarcza.
- Potrzebujemy kogoś, kto... - Doskonale wiem, czego potrzebujecie.
Ostatni świadek zlikwidowany, trzeba przeskoczyć na mnie?
A jakie ma pani wyjście?
Wystarczy, że wykonam jeden telefon.
I znajdę bezpieczne miejsce dla pani i pani dzieci.
Może nawet zaraz.
- Czy ten atak zlecił mój brat? - Nie chodzi o pani brata.
Chodzi o całą siatkę. O Rosiaka.
Pani mąż umieścił materiały o nim na pendrivie.
Dopiero dzisiaj możemy go oskarżyć.
Nie odpowiedziała pani na pytanie.
Czy to mój brat chciał mnie zabić?
Nie ufam wam.
Bo czemu tym razem miałoby być inaczej?
- Elbląg miał być bezpiecznym miejscem. - Elbląg?
A tak konkretnie, kto pani to wszystko naobiecywał?
Carmen, musi pani zeznawać.
Inaczej jesteście tylko ruchomym celem.
Miło było poznać.
Poczekaj, pogadaj z nami jeszcze.
Po co sprowadziłeś ją do Polski?
I to jeszcze tak blisko Gdyni.
Co? Że ja ją sprowadziłem do Polski?
Przepraszam.
W co ty, kurwa, pogrywasz ze mną? To ty kazałaś ją umieścić w Elblągu.
To miał być twój as w rękawie!
A teraz co?
Pan się chyba zagalopował.
Nie przypominam sobie,
żebym rozmawiała z Carmen o jej przyjeździe do Polski.
Dobra jesteś...
- Jesteś bardzo dobra. - Oficjalnie nic ci nie zleciłam.
- Byłeś jej jedynym kontaktem. - Tak, kurwa...
Pierdol się.
- Wniosę o odsunięcie cię od śledztwa. - Dobra jesteś.
Proszę się jeszcze raz nad tym zastanowić.
Może pani z dziećmi bezpiecznie wyjechać.
A gdyby pana dzieci musiały uciekać, nie mogły pożegnać się z przyjaciółmi,
musiały uczyć się nowego języka i nowego nazwiska,
to dla pana byłaby łatwa decyzja?
Ale będą żyły i będą miały matkę.
Niech pani znajdzie dobrego adwokata.
- Wiedziałeś, że Carmen wróciła. - Co?
O co ci chodzi? Ja nic nie wiem.
- Spróbuj ją tylko tknąć. - Stary durniu...
Straż!
Zawołaj kogoś.
Masz dzieci?
Mam.
Córkę.
Ta chemia... Ile mogę zyskać dzięki niej?
Dwa lata?
Może nawet więcej, ale musi pan zdecydować się jak najszybciej.
Zanim zaczniemy, sąd informuje,
że do akt sprawy wpłynął wniosek o nieodraczanie rozpraw
i szybkie rozpoznanie sprawy.
Mecenas Kucharski chce złożyć ustne wyjaśnienia?
- Tak, Wysoki Sądzie. - W takim razie zaczynajmy.
Z uwagi na ekonomikę procesową i zasady prawa karnego
dalsze przedłużanie postępowania sądowego jest bezcelowe.
Jednocześnie wskazuję, iż wszelkie wątpliwości w sprawie
należy rozstrzygać na korzyść oskarżonych.
Miałeś wszystko załatwić.
I załatwiłem.
Jakiegoś amatora, który spieprzył robotę.
Jeżeli oskarżeni Rosiak i Rota pozwolą,
to poproszę mecenasa o kontynuację.
Dziękuję, Wysoki Sądzie.
Natalia.
Pamiętasz?
Oczy dookoła głowy, ale jutro przyjeżdżam na rowerze.
Proszę poczekać.
Nawet ja pana wypatrzyłam.
- Ja się nie ukrywam, ja odstraszam. - Dobra, dobra.
Odjeżdża spod szkoły.
No, jak jest?
- Pojebało cię? - To ciebie pojebało!
Strzelać na ulicy w biały dzień? Kurwa!
- Na szybko miało być. - I skutecznie.
Nic jej nie jest, rozumiesz? Nic jej, kurwa, nie jest.
Jak?
Jak? Masz ostatnią szansę.
Proszę bardzo.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Cieszę się, że pani przyjechała.
Proszę.
- Mogłabym zapalić? - Tak, oczywiście.
Zaraz.
Proszę.
Nie wiem...
Ja w takich sytuacjach zawsze powtarzam jedno:
„Jak nie wiesz, od czego zacząć, to zacznij od końca”.
Ktoś chciał mnie zabić.
Okej.
W takim razie byłam złammy zasady i zacznij od początku.
Nie nazywam się Karolina Szymczak.
Nazywam się Carmen Rota Majewska, byłam...
żoną Marka Majewskiego, jestem siostrą Wiktora Roty.
- Pani brat jest oskarżony. - Zgadza się.
No... Nie wybieramy sobie rodziny.
Chcą dorwać Rosiaka.
Jeżeli będę zeznawać, może dostać dożywocie.
Co oferują?
Ochronę i wyjazd.
Ale ja już byłam objęta programem ochrony dla świadków i...
Wiem, jak to wygląda.
- Kto wtedy ustalał warunki? - Nie było żadnych warunków.
- Jak nie było żadnych warunków? - Nie było czasu.
Jak oddaje się pani w ręce wymiaru sprawiedliwości,
muszą być ustalone warunki.
Co pani wybiera? Amerykę Północną czy Południową?
Argentyna, Brazylia?
Nie wiem, czy ja chcę wyjeżdżać.
Pogoda chyba pani tu nie trzyma.
Szefie...
To już podchodzi pod molestowanie, a nie można w pracy.
- Zwalniam cię. - Ała!
Ma pani dzisiaj wolny wieczór.
Nie mam wolnego wieczoru,
bo muszę przypilnować Natalii, żeby się uczyła.
- Czyli zamykamy sklep wcześniej? - Nie masz oszałamiającej sprzedaży.
Dogadałem się z bankiem.
- Ale aż tak źle jest? - Ja mam plan.
Chcę, żebyśmy się rozwijali.
Trzeba być w innych miastach w Polsce, w Europie, w świecie.
Potrzebuję partnera.
Wyobraź sobie: „Karolina Szymczak, dyrektor zarządzająca,
Karolina Szymczak, prezes”.
Jasiu, ja żyję tu i teraz, wiesz?
Tu i teraz. Nie wybiegam tak daleko w przyszłość.
- „Karolina Szymczak, tu i teraz”. - Yhmm...
Wróciłam!
Zmienię ci opatrunek.
- Nie, sama to zrobię. - Usiądź.
A umiesz?
Gazik i plaster.
- Zacięłaś się przy goleniu? - Mhm.
Nie naci... A!
To nie był wypadek, prawda?
Ktoś do mnie strzelał.
Musimy uciekać.
- To nie jest takie proste, Franek. - Kto to był?
Nie mam pojęcia.
Musimy stąd zniknąć.
Musisz powiedzieć o tym Natalii i Borysowi.
Nie.
Słuchajcie...
Możesz nie grzebać teraz w komórce?
Możliwe...
Załóżmy, że...
być może będzie taka sytuacja, że będziemy musieli się przeprowadzić.
- Ale coś się stało? - Nie, nic się nie stało.
Dostałam od policji ostrzeżenie.
Możliwe, że ktoś wie, gdzie jesteśmy. To nie znaczy, że tak jest.
- Wracamy do Sydney. - No fucking way.
Nikt się ciebie nie pyta o zdanie.
- Nie ty decydujesz. - Ani ty.
Dobra, uspokójcie się.
Nie powiedziałam, że wracamy do Sydney.
Gdzie niby?
Myślałam o Stanach albo o Kanadzie.
Do Stanów, do Kanady? Równie dobrze możemy pojechać do Chin.
Synku...
Ja nie chcę jechać do Chin. Tam jedzą psy.
Nie powiedziałam, że jedziemy do Chin. Natalia!
Poczekaj.
Natalia!
Jesteś z siebie dumna? To przez twoje wycieczki do Gdyni.
- Nikt mnie tam nie widział, głąbie. - Jasne.
Ty! A co się dzieje z mamą?
Sama ją spytaj.
Franek, to nie może być Sydney.
Dlaczego nie? Bo moja siostra jest idiotką i się tnie?
Zrobiłaby to w każdym miejscu na świecie.
Nieważne czy jesteśmy w Sydney czy tutaj. Zawsze będzie chciała to robić.
Jest jeszcze Borys i jestem ja.
Oczywiście, że tak, cały czas o was myślę. Myślę o was wszystkich.
- Nie myślisz. - Myślę.
- Idiotka, tnie się. - Przestań.
Jesteś już dorosłym facetem.
Mam w tobie ogromne wsparcie.
- Ona też jest dorosła. - Nie.
Ona jest słaba i jej trzeba pomóc.
- I my musimy jej pomóc. - Yhmm.
Super.
Jak mnie znalazłeś?
Widziałem Natalię. W Gdyni.
Ktoś z rodziny wie, gdzie jestem?
Ja nikomu nie powiedziałem.
Ktoś chciał mnie zabić.
To Wiktor?
Wiktor siedzi w pace.
- Ożenił się. Twój ojciec... - Ja nie mam ojca.
- Twój ojciec jest chory, umiera. - Dawno dla mnie umarł.
- Jakby coś... - Wynoś się, słyszysz?
Wynoś się.
Halo. Chcę wyjechać jak najszybciej.
To jest koncert życzeń?
Instytucja świadka koronnego nie polega na tym,
że wy żądacie, a my wykonujemy.
Ze względu na brak elastyczności z waszej strony
moja klientka żąda żelaznych gwarancji.
Nie wydaje mi się to przesadą. Wiele się od niej wymaga.
Ma zeznawać przeciwko bratu.
I niebezpiecznej organizacji przestępczej.
Obywatelstwo, własna firma, prywatna szkoła, wszystko w Kanadzie.
Żeby to załatwić do rozprawy?
Nierealne.
- Chyba że wraca pani do Australii. - Wykluczone.
Bez zeznań mojej klientki nic nie macie.
- Proszę to przemyśleć. - Albo Kanada, albo nie zeznaję.
Ten proces kosztował podatników już sporo pieniędzy.
Jeżeli wypuścicie na wolność Rosiaka,
cała dawna struktura mafijna odbuduje się w ciągu sekundy.
Jeżeli dodamy do tego
narażenie mojej klientki przez inspektora Żaryna na śmierć,
to mamy komplet.
Znacie naszą propozycję.
Teraz my czekamy na waszą. Tak?
Dziękuję bardzo. Do widzenia.
Czy wie pan, że wkrótce nastąpi koniec świata?
Jestem niewierzący.
- Pani przyszła zbawić czy zabawić? - Zabawić.
Nie, nie! Nie dotykaj ramienia. Delikatnie.
Nie chcesz kawy? Mam wspaniałą kawę.
- Ała! - Plecy, plecy...
Czekaj, zaraz przyjdę.
Ale... nie zostawiaj w takim stanie.
Zaraz przyjdę, a ty ogarnij tutaj.
Na co dzień jestem pedantem.
Z windy na prawo.
Zabłądziłaś?
Ja się po prostu zabiję.
Ta suka się na mnie uwzięła. Dostałem znowu jedynkę z testu.
- Ja też. - Ona się po prostu na mnie uwzięła.
Po prostu miałem wszystko dobrze!
Krzysiek.
Nie, pocze...
Proszę iść... Proszę iść na górę.
Proszę iść na górę.
Zaraz do was przyjdę.
Jak mogłaś?
Mieliśmy nikomu nic nie mówić. Mieliśmy wyjechać.
Nic mu nie powiedziałam.
A tata? Już o nim zapomniałaś?
Nigdy o nim nie zapomnę.
Coraz bardziej go przypominasz, wiesz?
Idziemy.
Borys.
- Co ty oglądasz? - Nic.
Ty mały zboczuchu, co ty oglądasz?
Co oglądasz?
Cześć, Karolina. To ja.
To znowu ja, twój... psycho... psychofan.
Dzwonię, dzwonię, a was nie ma. Dajcie znać, bo się martwię.
- Białe czy Azjatki? Przyznawaj się. - Złaź, debilu.
Przed sądem postawiono 14 oskarżonych,
którzy zajmowali różne pozycje w grupie przestępczej.
Proces opierał się na zeznaniach zamordowanego Marka M.
Pojawił się nowy świadek, którego tożsamość nie jest znana.
Proces będzie miał charakter utajniony.
Specjalnie dla TVP Info, Grzegorz Kuza.
To chyba jest płatne.
Dobra, luz.
To i tak jest wszystko na rachunek policji.
Carmen, już się nie musimy ukrywać. I tak wszyscy wiedzą.
Zależy mi na nas. Zadzwoń, proszę.
- Whisky poproszę. - Okej.
Pomaga?
Zależy na co.
- A panu wolno tak na służbie? - 15 minut temu skończyłem.
Nie pojechał pan do domu?
Żeby być kiepskim ojcem i mężem?
Robert jestem.
Carmen.
Dlaczego tam po prostu nie zostałaś?
W Australii?
Wiedziałaś, że to była kolonia karna?
Nadal nią jest.
Mieliśmy tam taki mały domek
z takim małym ogródkiem.
I jedyną dużą rzeczą w tym domku to była wanna.
I pewnego dnia w tej wannie
znalazłam moją córkę z podciętymi żyłami.
Nie miałam pieniędzy na terapię dla niej, a wy nie chcieliście pomóc.
Musiałam pracować i miałam dziecko,
które potrzebowało 24-godzinnego nadzoru.
Za każdym razem, kiedy wychodziłam, zastanawiałam się,
czy schowałam noże i lekarstwa.
A ona bardzo chciała wrócić.
Więc wróciliśmy.
Wszystko zaczęło się układać.
I nagle wszystko zaczęło się od nowa.
Tak...
Pomogę wam.
Mhm.
Co mam włożyć?
To.
Możemy pogadać?
Teraz?
- To ważne. - Ten policjant mówi, że musisz iść.
Już idę.
Kochanie, jak wrócę, porozmawiamy, dobrze?
Teraz jestem bardzo zdenerwowana.
Było trzech przyjaciół:
Marek Majewski, Stefan Kozłowski i Wiktor Rota.
Z tej trójki tylko ten ostatni pozostał przy życiu.
Marek Majewski został zastrzelony w dniu,
w którym miał przekazać prokuraturze obszerne zeznania.
To, że Marek Majewski jednak przemówił,
zawdzięczamy jego żonie,
która przekazała policji pendrive'a
z informacjami pogrążającymi jego wspólników.
Carmen Rota Majewska będzie dziś zeznawała przed sądem.
To, że Marek Majewski
zwrócił się przeciw swemu przyjacielowi i szwagrowi,
wynikało z faktu, że według niego, cytuję:
„Wiktorowi odbiło,
nie chciał, żeby ktokolwiek dyktował mu, co ma robić,
choćby tacy jak Rosiak.
Chciał zacząć handlować narkotykami. Dla mnie to było zbyt wiele”.
Henrykowi Rosiakowi zarzuca się kierowanie organizacją przestępczą
i handel narkotykami.
Marek Majewski nie złożył zeznań przed sądem pod przysięgą.
Ale jego tragiczna śmierć mówi sama za siebie.
Nie tylko on poniósł ofiarę.
Likwidowano każdego, kto mógł zagrozić mafijnym interesom.
Spokojnie.
Na nikogo się nie patrz. Idź prosto do pulpitu na środku sali.
Jak w trakcie przesłuchania coś cię wystraszy albo się zdenerwujesz,
to przestań mówić.
Najważniejsze to nie dać się wyprowadzić z równowagi,
bo wtedy tracisz na wiarygodności.
Kochanie, nie mogę rozmawiać.
Nie pojadę z wami do Kanady, tam będzie dokładnie tak samo.
- Zadzwonię, jak będzie po wszystkim. - Nie możesz mnie zmusić.
Co mam zrobić, żebyś mnie wreszcie usłyszała?!
Możemy porozmawiać o tym później?
Wszystko w porządku?
Cieszę się, że się pan zdecydował.
Muszę jeszcze załatwić parę spraw.
To co, lecimy?
Czy dwa lata temu przekazała pani śledczemu Pawłowi Żarynowi
pendrive'a z informacjami na temat działania siatki przestępczej,
prowadzonej przez pani brata Wiktora Rotę?
Tak, zgadza się.
Czyj to był pendrive i kto zamieścił tam informacje?
Mój mąż Marek Majewski.
Chwilę po tym zginął.
Czy zapoznała się pani wtedy z zawartością pendrive'a
i czy rozpoznałaby pani teraz tę zawartość?
Tak, z pewnością.
Czy Wysoki Sąd mógłby okazać świadkowi
karty od numeru 81 do 102 akt sprawy?
Proszę świadka o podejście
i zapoznanie się z dokumentami.
- Czy to są te same dokumenty? - Tak, potwierdzam.
- Proszę. - Dziękuję.
Czy uczestniczyła pani
w przestępczej działalności pani brata i męża?
- Nie. - Ale wiedziała pani o niej?
Nie.
Mieliśmy przystań dla jachtów.
Ale może pani potwierdzić,
że to, co chciał przekazać wymiarowi sprawiedliwości pani mąż,
jest odzwierciedleniem prawdy?
Proszę odpowiedzieć.
Pani Rota?
Nie.
Nie?
Jest pani pewna?
To wszystko kłamstwo.
Mój mąż skonfliktował się z moim bratem Wiktorem
i chciał wejść w układ z wymiarem sprawiedliwości.
Nie było żadnych transportów, narkotyków.
Po prostu Marek chciał... wystawić Wiktora i pozostałych,
a ja zostałam zmuszona do zeznań.
Przypominam, że zeznaje pani pod przysięgą.
Za krzywoprzysięstwo grozi do sześciu lat pozbawienia wolności.
Pytam więc jeszcze raz: czy może pani potwierdzić,
że informacje, które przekazała pani prokuraturze,
są zgodne z prawdą?
Nie. Każde słowo to kłamstwo.
czy informacje złożone przez panią w prokuraturze
są prawdą?
Nie.
Kłamałam, bo chciałam wejść w układ z wymiarem sprawiedliwości.
Nie mogę dłużej uciekać. Po prostu nie mogę.
Carmen, nie możemy cię dłużej chronić.
Słyszysz? Załatw sobie ochronę.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.