All language subtitles for Frankensteins.Tochter.-.Die.Unheimliche.1958.DVD.Subs.German

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Hochzeitspolka.German.DVDRip.XviD-DiSTRiCT.avi 656 x 368 - XVID MPEG-4

Tłumaczenie ze słuchu: Marta Synchronizacja: Skipperro

Kodowanie: UTF-8

Frieder!

Ojciec zaproponował mi pracę

za granicą.

Serio?

Naprawdę duża rzecz, stanowisko kierownicze, samochód służbowy, asystent, wszystko.

Ale wiesz co?

Może sobie już kogoś innego poszukać.

Raz Rock'n'roll, na zawsze Rock'n'roll

"Heide Hurricane" forever!

Chodź już! OK!

Nie, nie jedziesz tam, to zbyt niebezpieczne!

Ale mogę być kierownikiem.

Kierownikiem!!!

Chcesz za to ryzykować życie?

Nie, ale tak na poważnie, to pomyśl o tym:

Bieżąca ciepła woda, utwardzone drogi, opieka medyczna, bezpieczeństwo

Wszystkie te rzeczy nie są tam tak oczywiste!

To będzie trwało jeszcze dekady, zanim będą na tym poziomie.

Tysiące ludzi na wsi nie ma jeszcze nawet własnej toalety

Jeszcze coś złapiesz...

Dlaczego właściwie Siebert nie wysyła tam własnego syna?

Czyżby Jonas nie był na to zbyt delikatny?

Pomyśl o swojej matce, Frieder.

Nie będzie mogła spać po nocach.

Zasadniczo...

jest to dziki kraj...

Trzy lata później...

Wschodnia granica Polski

Tutaj! Byli tutaj niedawno. Poszli tamtędy.

Nie. Poszli tamtędy!

Słuchaj, robiliśmy to ćwiczenie już 3 razy.

Tam jest knajpa.

Słuchaj! Wasz rząd nie płaci mi, żebym was uczył jak być dobrym na ćwiczeniach,

Jestem tutaj, żeby pomóc wam bronić waszego kraju, przed nielegalnymi imigrantami

Ci ludzie gdzieś za tymi drzewami tylko czekają, aby przekroczyć granicę.

Żeby ich zatrzymać musicie wiedzieć, jak myślą.

Jak się czują.

Musicie być wewnątrz swojego wroga.

No chodźcie!

WESELNA POLKA

Cześć, Marcin!

No?

O, cholibka!

Wiedzą...

Koniec nadszedł, mogę się pakować.

Nie, nie, oni nic nie wiedzą.

To dlaczego strajkują?

Tak ogólnie. Z powodu warunków.

Frieder, tak się nie da.

Musimy więc coś ufundować.

Nie wiem, jakąś bramkę na boisko sportowe.

Frieder, to już nie wystarczy!

Bramkę... z siatkami!

Chcą rozmawiać i to z szefem.

Z Siebertem?

Nie, z ich szefem tutaj w Polsce.

Co?

???

Oszalałeś?

Zawsze z tymi najważniejszymi.

W Polsce co tydzień kto inny jest ważny.

To dowiedz się kto w przyszłym tygodniu będzie ważny.

Frieder, gdzie Ty byłeś?

Tak, to jest piękne, tak? Tak. To bierzemy.

Może życzysz sobie jakąś niemiecką pieśń?

To będzie polski ślub.

No tak, ale na pewno przyjadą też Twoi znajomi z Niemiec.

Nie, nie, przyjeżdża właściwie tylko rodzina.

Tak, rodzina jest oczywiście ważna.

Mówi ksiądz bardzo dobrze po niemiecku.

No tak, w szkole mieliśmy naturalnie rosyjski, ale mój tata zawsze powtarzał:

"Nigdy nie wiadomo..."

Więc opowiedzcie mi jeszcze trochę o sobie, żebym miał coś do swojego przemówienia.

Gosiu, co ty tak kochasz we Friederze?

No tak, no... no... ja nie wiem...

Po prostu go kocham.

Potrafi robić bardzo śmieszne miny.

Naprawdę? Tak.

No zrób jakąś.

No raz zajączka, proszę.

To jest naprawdę trochę...

Możesz być trochę zdziwiony (???)

Tak, jesteśmy bardzo szczęśliwi, że przyjechał Pan tu do Bródna.

Więc, Frieder...

co Ty tak bardzo kochasz w swojej Gosi?

Tak... ona... ona...

ona jest naturalnie... oczywiście jest...

jest bardzo piękna.

Bardzo ładna.

Po prostu...

jest aniołem.

"Volkswagen! Cudowny maszyna! Ręca do góry!"

"Heil Hitler, pan generał!"

Tak już się nie mówi.

On nie ma nic złego na myśli.

Serdeczne pozdrowienia od mojej matki.

Dzięki. Też jej możesz powiedzieć...

że ją pozdrawiam.

On jest zdenerwowany, Frieder. Dziś rano, podczas strajku...

???

Dobrze, ale ja nie będę robił żadnego "Business-Talk". A już na pewno nie o tych...

Frieder! Ode mnie nikt nic więcej nie dostanie!

Jutro będzie najpiękniejszy dzień mojego życia.

Więc...

Spodziewasz się jeszcze kogoś? Nie.

Ty, właśnie przejechaliśmy 1000 km.

Tylko dla Ciebie.

Mówiłem, że to kiepski pomysł...

Nie, to jest... to jest...

To jest...

Hallo!

Co to za ludzie?

Z Niemiec.

Jesteśmy starym zespołem Friedera. Heide Hurricane. Głupia nazwa, ale...

Bzdura nie nazwa!

Byłeś w zespole? Tak... "w zespole".

Serdecznie witamy.

Nic nie wiedzieliśmy, bo przygotowalibyśmy inne powitanie.

Ach, nie potrzebujemy wielkich powitań.

No wejdźcie. Tutaj u nas jeszcze wszystko jest nowe, w budowie.

Przedstaw nas sobie, skarbie.

Serdecznie witamy!

Przywieźliśmy coś ze sobą...

Niemiecka wódka!

Smakuje jak ???

???

Jeszcze są w środku?

Możesz pójść ze mną. (???)

Odmrozisz sobie dupę, Ines!

To już moje zmartwienie, Jonas.

No, chłopaki! "We mgłę". Na zdrowie!

Lepszy niż Niemiec!

Mieszkasz tu na wsi?

Nie.

Więc gdzie?

Kraków.

Ach! Krakau. Kraków.

Jest taka kiełbasa, tak słyszałem.

Co, zaiskrzyło?

Polacy nie są aż tak fajni (???)

Piwa?

Chciałem powiedzieć, że ja tak uważam. Kwestia gustu.

Ja też. Każdy powinien to sam wiedzieć.

Pani wygląda oczywiście świetnie. Dziękuję.

Jak się wam podoba u nas w Bródnie?

Dobrze.

Może jest trochę zbyt małe.

Tak, bardzo małe.

Chcecie coś jeszcze? Może szarlotki?

Nie, dziękujemy.

No więc...

Jaką piekną rodzinę sobie robisz.

Takie typowe, co one wszystkie mają, te oczy jakoś tak...

Grzeczna, grzeczna dziewczynka.

Naprawdę grzeczna, co?

No tak, tak, nie mogę narzekać.

Przykro mi, że nie mogę wam zaproponować więcej, ale to wszystko było tak planowane na szybko...

Największa zabawa jeszcze przed nami...

Aha! Żaden problem. Następnym razem.

Tak, tak... idę po ogórki.

W zasadzie tak.

Cześć Jonas.

Jak podróż?

W porządku.

Jestem Marcin, rozmawialiśmy przez telefon...

Ach, to Pan.

Tak, to właśnie ja.

A jak się czuje Pański ojciec po tej operacji?

Na szczęście wszystko poszło dobrze.

Nie musimy z tego robić afery...

Jestem informowany.

Przepraszam, muszę postawić butelkę na stole.

OK.

Gosia! Gosia!

Jest mi strasznie przykro, że oni tu są.

Naprawdę nie mam już z nimi nic wspólnego.

Oni są naprawdę z dawnych, zamierzchłych czasów.

Ale teraz już tu są i to przecież świetnie, Frieder!

Ciocia Teresa i ja mamy na jutro tyle do zrobienia...

a Ty przecież nie widziałeś swoich przyjaciół już tak długo.

Tak, ale...

"Heide Hurricane"

To nie był mój pomysł, ta nazwa.

Chodź Ines, no chodź!

Ines?

Ines dalej! Ines!

To Ty?

Halo! No dalej!

No, już dość, to by było na tyle.

Potrzebujesz czegoś? Może herbaty?

Co za herbata? O co chodzi?

Już koniec. Nie! Dalej! Halo!

Halo!

Chodź, no dalej! Jedziemy dalej! Co się dzieje?

Nic.

Przecież Polacy świetnie się bawią.

Nie znasz w ogóle Polaków. To z ich strony grzeczność.

Chcesz nas obrazić, czy co?

???

Trochę się zmieniłeś przez ten czas.

Oczywiście, wy też się zmieniliście.

Wcale nie. Tak... to...

Hej ludzie, co się dzieje? Chcemy się dzisiaj naprawdę "namoczyć".

Mieliśmy maksymalnie 4 połówki do teraz. Więc chodź do nas. (???)

A Polacy też powinni jakąś mieć.

Hej, motylku, co jest?

Muszę porozmawiać z duchami.

Znowu? Tak.

To samo pytanie? Tak, dzisiaj jest ostatnia szansa.

I tak nigdy ich nie słuchasz. Bo się myliły.

Frieder ma tajemnicę. Był wokalistą zespołu.

"Heide Hurricane". Nie znam.

Proszę.

Więc? Co powiedziały?

A co chciałabyś, żeby powiedziały?

Prawdę o Friederze. Kim on naprawdę jest.

Och, po prostu wyjdź za tego gościa. Będziesz miała dużo czasu, żeby się przekonać.

Czy to właśnie powiedziały? Tak motylku.

Przyjdziesz jutro?

Nie będę nic rozumiał, a będzie dużo mówienia.

Tak, ale możesz to poczuć. Będę to czuł skarbie.

Ale tutaj mogę poczuć to lepiej.

Oni są tacy serdeczni! Prawda?

Nie do wiary!

Na razie starczy do sześciu. Jeszcze raz.

Chcesz posłuchać Frieder naszych własnych piosenek?

Jesteśmy teraz prawdziwym "Big-Band".

Własne piosenki? Cool!

To jest jedna z moich wcześniejszych.

Trochę tak, ale wolniej. Bardziej minimalistycznie.

Taki starszy Rock.

Friederuniu.

Nie masz wprawdzie już zespołu, ale za to masz swój Bauspar-Bunker.

Też możesz mieć swój.

Nie, dzięki

Każdy ma swoje wypaczenia. Zgadza się!

Co robisz teraz z domem?

Hm? Co? Co masz na myśli?

Pytam jako przyjaciel, co zrobisz teraz z domem?

To sprawa między mną a Twoim ojcem.

Hopla! No to się zaczęło...

To jest pywatna sprawa.

Czy nie myslisz, że to mogłoby zainteresować też Twoich polskich przyjaciół?

Ty w ogóle nie znasz Polaków.

"Nie znasz Polaków".

Knack! Knack!

Wódka, wódka ludzie! Zostań z nami tygrysie!

Trzymaj to mocno.

To nie wiesz co ja zrobię jak Twój tatuś spakuje manatki? Wyrzucę połowę tych ludzi na ulicę.

Uważasz, że będzie fajnie, jak postawisz ich przed faktem dokonanym?

OK, a co ty właściwie robiłeś w międzyczasie?

Cały czas "Mountain-Bike" czy jak?

Urządzenia stereo. Serio?

Wysokojakościowe, podręczne urządzenia HI-FI.

Ach, "wysokojakościowe"?

Tak, to ogromna różnica. Wysokojakościowe, podręczne urządzenia Hi-FI.

Ale też nie umiesz nic pokazać w Heide, nie?

Ogromna różnica!

Hej, ludzie, starczy. Jesteśmy tutaj, żeby się trochę zabawić.

Jutro jedziemy. No, jeszcze "mgiełkę"!

Ma się za wielkiego znawcę Polaków, a sra na ludzi dookoła.

Płacisz tym ludziom za mało? (???)

Ja? Ja właśnie wyhandlowałem dla nich dużą podwyżkę!

20 procent!

20% łatwo obiecać, a od dawna wiadomo, że firma niedługo przeniesie się na Ukrainę!

Nieważne, że się wściekniesz, nieważne, że Twoja mała Polka ucieknie... (???)

Prawdopodobnie jeszcze przed weselem.

Nie mieszaj w to Gosi!!!

Wiesz... jest w tym trochę racji. To nic przyjemnego jak się traci pracę.

Ja mam jutro świętować najpiękniejszy dzień mojego życia...

a wy mi tutaj chcecie dołożyć, czy co?!

Możecie już iść do domu!

Frieder, daj spokój.

Jonas, no naprawdę no...

Co? Jonas?

Skończcie z tym cholerstwem, czas się napić.

Chcemy Twój najpiękniejszy dzień uczynić jeszcze piękniejszym. No chodź, proszę Frieder.

Jonas!!!

Wstawaj, Knack.

Więc, ludzie...

Wszyscy razem!

Wszystkiego dobrego!

Ines?

Przepraszam. Nie... zostań, jest OK.

Będę spał na p0dł0dz3.

Musisz być na jutro w dobrej formie. Nie, w porządku, naprawdę, zostań.

Możemy przecież spać tu razem, jest dość miejsca.

OK.

Jeszcze raz dzięki za twój występ. Zrobiłaś to naprawdę...

Nieźle ci poszło z tym tańczeniem.

Nie myśl, że zrobiłam to dla ciebie. Zarabiam tak na studia.

Naprawdę? Myślałem, że pracujesz w banku.

Już od dawna nie! Nie mogłam tam wytrzymać.

OK, skoro to lubisz...

Podobało Ci się?

Czy Ci się podobało, Frieder.

Przecież my... i tak... eeeeee... Tak i nie!

No dzięki Frieder, pięknie!

Nie no... my... mamy przecież [bełkot]

Jak długo się znacie? Rok?

Nie... Nie, trochę dłużej, może półtora roku.

Tak właściwie to się cieszę, że tak wyszło.

Jak to? Co masz na myśli?

Jak to co? Frieder, cieszyłam się, że znowu cię zobaczę po tych wszystkich latach.

Wtedy byłeś takim szałowym facetem...

A co? Już nie jestem "cool"?

Bo zarabiam pieniądze?

Bzdura!

A poza tym, jeśli tylko jesteś szczęśliwy, Frieder, to chrzanić, co inni o Tobie mówią...

Kto co mówi? Jonas?

Jonas coś powiedział?

Frieder, idź spać! Jutro masz być ładniutki!

Nadal jestem "cool"!

Po prostu w inny sposób, oni tego nie kapują.

Dokładnie. I musisz to sobie zawsze powtarzać.

Bo tak przecież jest!

Polska...

A gdzie Twoi przyjaciele?

Nie przyjdą. To kościół, to nie w ich stylu.

O! To moi rodzice!

Cześć synku!

Cześć mamo, tato!

No i? Jak było w Krakowie?

Mieliśmy szczęście, nie okradli nas, a hotel był...

... całkiem czysty.

To dobrze.

Dzień dobry.

Jedyny w swoim rodzaju.

Tak.

Kiedyś już byliśmy w NRD, ale to jakiś czas temu.

Jestem emerytem.

A co pan robił wcześniej?

Co? Co pan sobie myśli?! Jestem rocznik '45!

Stary, chodź!

Frieder, Frieder!

Przepraszam za spóźnienie...

... ale to ty zapomniałeś nas poinformować...

???

Ludzie tu obowiązują reguły!

Jakie reguły?

Te reguły, które są ważne dla tych ludzi i które ja znam!

Wiem na przykład, co kiedy jest święte!

Ty.

Ty nie chciałeś, żebyśmy tu byli, prawda?

Co? Naturalnie. Gdybyście się tylko umieli zachować...

No i co teraz? Mamy jechać do domu, czy co?

Dlaczego jechać do domu?

Mamy się teraz "wypchać"?

Ile kilometrów?

1163 według GPSa.

Już, już. Zaraz.

Dobra chłopaki, zrobicie sobie teraz w piątkę mały spacerek...

To jakaś bzdura.

Moglibyśmy zobaczyć w Polsce też coś innego. Na przykład Oświęcim.

Przestań! To jest zbyt okropne.

Czekaj, co to ma być?!

Kto to zrobił?

Cudownie.

Czego chcesz?

Cudownie.

Stary, trzeba się odsunąć!

"Cudowny maszyna"!

Jonas! Zaczynaj!

OK. Uważajcie!

Serio, odsuń się!

Halo, z drogi! Ej, Gościu!

Brawo...

Cholibka.

Co cię tak bawi?

Kaputt...

Może go ktoś stąd zabrać?

Z czego się śmiejecie?

Co was tak bawi?

Matthias! Matthias włącz alarm w aucie! (??)

Chciałbym złożyć zawiadomienie. Ci dwaj chłopcy zabrali mój samochód i go zniszczyli.

Nie, chwila. Najpierw go bez pozwolenia go przenieśli, a potem zniszczyli. Tak, dokładnie. Przenieśli i zniszczyli.

Halo! Przepraszam!

Jest tu tylko ten staruch?

Powiedz mu, żeby zadzwonił do niemieckiej ambasady.

Proszę, niech Pan zadzwoni do niemieckiej ambasady.

Hej, Lech, chcesz też kawy?

Przepraszam, mówi Pan po angielsku?

Oczywiście! Przecież to Amerykanin.

Oni twierdzą, że ich pobiliście.

Co? To nawet nie było dotknięcie!

Co tu są za prawa, gdzie my wylądowaliśmy?!

Przepraszam! Naprawdę ich nie pobili.

OK. Mam pomysł.

Marcin zabierze Was na dworzec. Zatroszczę się o to, żeby Twoje auto wróciło jakoś do Niemiec...

... i za bilet kolejowy też zapłacę.

Czy ktoś może mi powiedzieć, o co tu chodzi?

Przykro mi z powodu Pańskiego samochodu, ale myślę, że ci chłopcy nie kłamią.

Jak tylko znajdziemy tego, kto to zrobił, zadzwonimy do Pana.

Wygląda na to, że świętujecie wesele.

Dobry dzień na składanie obietnic.

Duchy są dziś hojne. Gratuluję.

Ma Pan wielkie szczęście.

Pani też się poszczęściło.

Zgaduję, że macie lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie na posterunku.

Chyba, że planujecie kiedyś mieć jeszcze jedno wesele.

Chodźcie, w końcu świętujemy.

Lepiej bym tego nie powiedział.

Polskie wesele. Może być całkiem fajnie.

Naprawdę nie chcesz iść? No chodź!

Przepraszam.

Co?

Mam pytanie.

Dlaczego Polacy pana akceptują?

Przecież tak trudno stać się jednym z nich.

Myślę, że to dlatego, że wiedzą, że kiedyś wyjadę.

W porządku. Dziękuję.

Cześć.

My się jeszcze nie poznałyśmy. Jestem Ines, stara przyjaciółka Friedera.

Super, to cały stół.

Ale o co ci chodzi, jest zaraz przy bufecie.

Ej zobacz, co to? Flaga Belgii, czy jak?

Zaraz podadzą coś z frytkami...

Jedzenie!!!

Manni, przestań! To nawet nie sznycel! Jak to nie?!

To wygląda jak surowe mięso... Jest pyszne! Nieźle śmierdzi.

Spójrz, materiał rozszczepialny.

Tak, podejdzcie tu... dokładnie.

Ile kosztuje kilko jabłek w Niemczech?

Ile kosztują jabłka?

No to zależy... jakie? BIO?

Wszystkie.

1,50

Hej Marcin, to ja dzwonię... Uważaj teraz: ja tylko jeszcze chwilę....

Frieder, kiedy będziedzie?

Już idziemy.

Chcę jeszcze tylko szybko zobaczyć, jak wyszliśmy.

No dawaj.

??? do przodu.

Wałęsa bije Steinbach.

Poczekaj chwilkę...

Jaruzelski zbija Twojego Adenauera.

On już nie żyje.

"Scorpions"

Jak tam?

Powiedz mi (???)

Ja, es machte auch noch.

On jest już teraz totalnie pijany!

Spokojnie, Polacy są niezawodni.

To jak fantastyka. (?)

[Marcin tłumaczy, co właśnie powiedział ojciec Gosi]

Acha. OK.

Przepraszam.

Czekaj...

To to ciężkie jedzenie...

Sam się wytrzyj.

Ja oczywiście też coś przygotowałem...

... kochani Państwo Młodzi.

A mianowicie...

Pozwoliłem sobie sprawdzić, jak wygląda wasz horoskop.

Kochana Malg...Magdz...koc... na ka...

... jest spod znaku Byka.

A nasz kochany Frieder urodził się późnym latem

... jest więc spod znaku Panny.

Więc tak:

Hej, Jonas! Dobrze się bawicie?

Częściowo. Ujdzie.

Hej! Hej, hej Ty!

To ty chciałeś kiedyś odpicować nasze auto?

Pozwól, ja to wytłumaczę...

Ty tam byłeś mechanikiem?

Żaden mechanik. Żaden mechanik?

Wbudowałem (???)

Ach, to byłeś ty? Całkiem sam, no nie?

Bez zapłaty.

Budowałeś Potsdamer Platz bez zapłaty?

???

Jak ktoś przychodzi, to trzeba nakryć do stołu, polać szampana, tak jak z prezydentem (???)

Przetłumacz to!

Co? Co on powiedział? Co on powiedział?!

On powiedział, że Niemcy powinni mieć odrobinę szczacunku do Polaków.

Szacunku? Rozumiem to. Ja bym chciał też trochę szacunku i on też. Wszyscy by chcieli.

Ale na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Szacunku nie ma ot tak.

No. Teraz możesz to przetłumaczyć.

Zostawmy to. Musicie się chyba napić.

Frieder, chodź, musimy rozpakować prezenty.

Musimy teraz rozpakować prezenty.

Frieder, chodź!

Eisgekühlter Bommerlunder [Zamrożona Wyborowa]

Bommerlunder eisgekühlt [Wyborowa tak jak lód]

Eisgekühlter Bommerlunder [Zamrożona Wyborowa]

Bommerlunder eisgekühlt [Wyborowa tak jak lód]

und dazu [i do tego]

Ein belegtes Brot mit Schinken [Jedna kanapeczka z szynką]

Schinken! [Z szynką!]

Ein belegtes Brot mit Ei [Jedna kanapeczka z jajkiem]

Ei! [Z jajkiem!]

Das sind zwei belegte Brote [Oto są dwie kanapeczki]

Ein mit Schinken, ein mit Ei [Jedna z szynką, jedna z jajkiem]

Dziękuję!

Frieder!

Co on mówi?

To nic takiego, później mogę Ci wytłumaczyć.

Nie nie, chcę, żeby Frieder mi powiedział. Co on powiedział?

Hej, hej, co jest?

Co ten Polak powiedział?

Który Polak?

Chcę, żeby ten gościu teraz nas przeprosił.

Co Ty chrzanisz?

Nie! Jestem całkiem poważny! Zastanów się kim jesteś do cholery!

Grasz tu wielkiego dyrektora! Przecież wcale nim nie jesteś!

Jonas, chodź, już starczy.

Nie jesteś wcale Polakiem, nie jesteś wcale katolikiem. Całe życie dostałeś w prezencie od mojego ojca.

Nie bierz tego na serio. Przecież go znasz.

A teraz toast za wielkiego człowieka...

mojego ojca - Petera Sieberta!

Temu człowiekowi, któremu Frieder zawdzięcza wszystko.

Swoje życie, swoją cudowną żonę. Wszystko.

Uważam, że teraz jest bardzo dobry moment, żeby powiedzieć ludziom, że są zwolnieni. Zróbmy to!

Spokojnie, spokojnie.

Jest włączony?

Frieder, no co Ty?

Frieder, co robisz?

Czy jesteś.... Coś Ty zrobił?

Nie, proszę nie!

50... 100... 150... Starczy? Przestań!

Nie przyjmujemy Euro.

Zrób coś!

Jest w porządku. Już dobrze.

Wy Polaczki...

Tutaj jest jakaś Afryka. Cholibka!

Czekajcie!

Czekajcie, czekajcie! Chcę wam pomóc!

Naprawdę bardzo mi przykro... Tak, mi też!!!

Tego bym się po Friederze nie spodziewał. A ja tak!!!

Och, zamknij się!

Ale teraz mamy inne problemy.

Ja mieszkam niestety dość daleko stąd, ale...

mogę wam otworzyć Muzeum Ojczyzny.

Co za Muzeum Ojczyzny?

Ono jest tu, tuż za rogiem.

Co za Muzeum Ojczyzny?

Chodź, kładziemy się zaraz na poziom.

Czy to w porządku?

Co to było za "show", które nam tu zrobiłeś Frieder?

Bommerlunder to taka wódka w Niemczech, a zagryzka...

Nie, nie o to mi chodzi. Co zrobił Jonas?

Powiedz mi prawdę!

Przecież widziałaś. Rzucał pieniędzmi przed Tobą...

Nie! Co zrobił wcześniej?!

Nic nie zrobił, nie?

Właśnie, że zrobił!

Więc powiedz mi, co?!

Chwilowo nie mogę dla was nic więcej zrobić.

To w zupełności wystarczy. I tak to duży gest.

Dokładnie. Jest w porządku. Na razie!

To przecież oczywiste. Dzięki! Cześć!

Tu jest jeszcze zimniej niż na dworze.

To jest nieprawdopodobne!

Zostaliśmy ukarani za to, że mówimy prawdę!

Wykopani! Wykopani!

Jak to mówią, wyrolowani.

Frieder w grupie zawsze się tak zachowywał. Przypomnij sobie...

Ludzie!

Mamy stąd świetny widok na wroga.

Następne ataki możemy tu przesiedzieć.

Co planujesz? Nic! Nic więcej nie zrobimy!!

Manni, jeśli teraz odpuścimy, to...

...będzie to miało historyczne konsekwencje.

To co, damy teraz nogę?

Tak, dokładnie to!

Już wystarczająco długo tańczymy jak nam zagrasz! Właśnie widać do czego to prowadzi!

Ja też już nie mam ochoty na żadne stresujące akcje.

Siebert powiedział, że wybiła godzina, kiedy to wszystko jest już zbyt trudne.

Podatki, dyrektywy unijne i inne bla bla...

Rozumiesz, to są jego argumenty. On siedzi na samej górze. Dla ludzi tutaj...

On jest prezesem. Dla niego liczy się zysk.

Więc...

Przeniosę cię przez...

Gosia, chodź.

Nie wiedziałam, że jesteście takimi dupkami.

Jak to? "Jak to?"

Halo! Jesteśmy gośćmi w tym kraju, a wy się zachowujecie jak jakieś rogate bydło!

My? Oczywiście, że wy!

A zauważyliście może, że Gosia ma ojca, ale nie ma matki, bo jej matka nie żyje...

A Ty nie miałeś nic lepszego do roboty podczas wspomnienia o niej, niż zarzyganie połowy sali!

Hej! To było to polskie żarcie.

Tak, Pewnie! Polskie jedzenie.

A Paul też pięknie! Lecieć przez całą salę z rozpiętymi spodniami!

Musiałem iść do kibla. To jest żałosne!

Musiałem iść do kibla, to przecież całkiem normalne!

Byłeś taki pijany, że nie mogłeś potem zapiąć spodni, czy jak?

Musiałem do kibla...

Jonas sprowokował to całe towarzystwo i zaczął bijatykę.

Co? Ja? Tak, właśnie Ty!

[kłótnia]

Dość tego!!!

Zostawimy teraz znak.

Chodź, to duży pomnik.

Myślę, że to ten.

Nazwisko się zgadza.

Powinniśmy przynieść jakiś wieniec, czy co?

Weźmy po prostu jakiś z innego grobu.

(???) Ach! Przecież nikt nie zauważy.

Chłopaki, zamknijcie się. Zaraz będzie po wszystkim.

Mówię wam chłopaki, to jest zły znak.

Szacunek nie jest ważny tylko dla innych, ale także dla tych, których już nie ma.

Gdzie to usłyszałeś? U Dalajlamy?

To idzie w drugą stronę.

Czy jakoś tak.

Robisz to koniecznie trzy razy. Na znak Trójcy Świętej.

I to jest trzy razy: Raz. Dwa. Trzy.

Paul. Nie robisz tego na grobie swojej babci.

Od kiedy już to wiesz?

Przychodziły różne analizy, raz tak, raz nie, wszystko w porządku...

Dlaczego nie powiedziałeś mi o tym ani słowa?

Nie chciałem Cię tym obarczać, to i tak nie moja decyzja.

Zostaw mnie w spokoju. Co jest?

Gdyby Bródno dla mnie nic nie znaczyło, nie zachowałbym tego tak długo dla siebie.

Ja... ja...

Gosia....

Dla mnie to też jest trudne. Bródno to przecież moja druga ojczyzna.

Gosia...

Wyjdź stamtąd.

Zobaczymy, z kim on przerzuci tą firmę na Ukrainę. Na pewno nie z Jonasem.

Ciekawe, czy znajdzie jakieś zastępstwo za mnie.

Co Ty robisz Frieder?

Tato. Mamo. Jestem teraz żonatym mężczyzną. Robię co mi się podoba. OK?

Co to było? Strzał?

Cholibka! Na serio!

Powinniśmy chyba wyjść.

Co z twoim samochodem? Chrzanić samochód.

Knack! Knack! Wstawaj! Nie powinniście tu siedzieć. Jeszcze ktoś wystrzeli w tym kierunku.

Pyta o Niemców. Co oni robili tam na cmentarzu?

Modlili się.

Którędy poszli? Tamtędy.

Piechotą? Tak.

O cholibka!

Mam jechać z Tobą? Nie. Zostań dla Gosi. Powiedz jej, że ją kocham.

Nie będziecie przecież w Polsce kraść samochodu.

Ach, co? Chodź. Chodź tu, wsiadaj z nami.

Wsiadaj!

Chować się!

To nie był ten wujek, nie?

Tu na dworze jest mi to obojętne jako obcokrajowcowi. (???)

Hej! Hej! Chodźcie!

"Ręca do góry!"

"Volkswagen! Cudowny maszyna!"

"Cudowny maszyna!"

Najważniejsze, że (???)

Manni, chodź do tyłu.

Knack, popychasz! Co? Ja?

Tak, popychasz. Przecież on to może zrobić.

Jeden nie wystarczy. Popychasz.

Chodź, wsiadaj, szybko! Zamknij drzwi!

"Heil Hitler!"

Jest nam Pan potrzebny. Teraz. Nagły wypadek.

Niech Pani wejdzie.

Co się stało?

Chłopaki poszły na piechotę do granicy i...

Frieder pojechał za nimi. Musimy coś zrobić!

Nic nie musimy.

Ja muszę. Frieder był zupełnie pijany.

Dlaczego właściwie tak się troszczych o mojego męża?

Bo jest najfajniejszym facetem jakiego znam.

Wy, Niemcy jesteście tacy kiczowaci.

OK, Rich...

Możesz jeszcze prowadzić?

Moje ciało - nie. Ale mój duch jest już w drodze.

Cholercia! Z tyłu znowu ten wujek!

Takich rzeczy nie zobaczysz na Eurosporcie!

Uważaj!

Wychodzić! Wychodzić!

Stop!

Poczekajcie tu.

Byli tutaj. Jedźmy dalej.

Manni, wysiadaj!

Nie strzelać! Nie strzelać!

Wyciągnijcie mnie! Woda jest w środku!

Poszaleliście?

Frieder? To Ty?

Co z nim?

Manni!

Manni! Chodź! Co się dzieje?

Nie mogę wyjść!

Czekaj, chwila! Chwila! Trzeba mu zdjąć pas.

Spokojnie! Spokojnie!

Manni, jesteśmy z Tobą.

Wyciągnijmy go!

Oprzyj się o moje ramię!

Wezmę Twoją pupę!

Straciłem czucie.

O cholibka!

To nic nie da.

Jonas, daj mi komórkę, musimy zadzwonić po pomoc.

Człowieku, nie mam jej przy sobie!

Paul, daj komórkę! Też nie mam przy sobie.

Knack, też nie masz? Myśleliśmy, że nam je tu ukradną.

Wychodzić! Wychodzić!

Wszystko w porządku?

Nie mogę ruszać nogami.

Hej, dokąd idziesz?

Sprowadzić pomoc. Ktoś musi to zrobić.

Ja pójdę, Ty jeszcze coś odwalisz.

Co, myślisz, że wyjdę tym ludziom na przeciw? Przecież mnie rozstrzelają.

Przecież tutaj nikogo nie ma.

Pochowali się tutaj i tylko czekają żeby...

Czy raz możesz się po prostu zamknąć?!

Przez Ciebie znowu stoimy po uszy w gównie!

Frieder, Ty idź po pomoc, Ty się tu orientujesz.

Nie, nie znajdę was potem. (???)

Chodźcie, poniesiemy go!

Chodź Paul, weź nogi.

Jonas, nie damy sobie rady sami!

Właśnie, że damy radę sami!

Chodź!

W prawo! W prawo!

Uwaga!

Co się stało? Nogi mu zdrętwiały.

Co tu robisz?

Jadę z chłopakami do Heide.

Gosiu, miałaś rację.

Nie byłaś "jabłkową dziewczyną" ze wsi, a ja nie jestem Polakiem.

Nie jestem też kierownikiem firmy. Nie mogę się w kółko przenosić tu i tam.

I prawdopodobnie nie jestem też dobrym mężem...

dla Ciebie.

Aktualnie nie wiem, dokąd powinienem pójść.

Ja tak ogólnie, w ogóle nie wiem, czego w ogóle chcę.

Chcę Ci się do czegoś przyznać Gosiu...

To ja wjechałem samochodem Jonasa na pomnik.

Eisgekühlter Bommerlunder [Zamrożony Bommerlunder]

Bommerlunder eisgekühlt [Bommerlunder zamrożony]

Eisgekühlter Bommerlunder [Zamrożony Bommerlunder]

Bommerlunder eisgekühlt [Bommerlunder zamrożony]

und dazu [i do tego]

Ein belegtes Brot mit Schinken - Schinken! [Jedna kanapeczka z szynką - z szynką!]

Ein belegtes Brot mit Ei - Ei! [Jedna kanapeczka z jajkiem - z jajkiem!]

Das sind zwei belegte Brote... [Oto są dwie kanapeczki...]

eins mit Schinken, eins mit Ei! [jedna z szynką, jedna z jajkiem!]

und dazu [i do tego]

Eisgekühlter Bommerlunder [Zamrożony Bommerlunder]

Bommerlunder eisgekühlt [Bommerlunder zamrożony]

Eisgekühlter Bommerlunder [Zamrożony Bommerlunder]

Bommerlunder eisgekühlt [Bommerlunder zamrożony]

und dazu [i do tego]

Ein belegtes Brot mit Schinken - Schinken! [Jedna kanapeczka z szynką - z szynką!]

Ein belegtes Brot mit Ei - Ei! [Jedna kanapeczka z jajkiem - z jajkiem!]

Das sind zwei belegte Brote... [Oto są dwie kanapeczki...]

eins mit Schinken, eins mit Ei! [jedna z szynką, jedna z jajkiem!]

Powiesz swojemu ojcu, że rezygnuję?

Marcin jest raczej... więc jeśli ja... jeśli firma się przeniesie na Ukrainę...

Powiem. Powiem.

Polacy są całkiem w porządku, co?

Nigdy nie myślałem inaczej.

Tłumaczenie: Marta Synchronizacja: Skipperro

Tekst tłumaczony ze słuchu, prawdopodobnie różni się od wersji kinowej.

Nie gwarantuję, że w tekście nie ma błędów. Umiesz lepiej? Popraw i podziel się z innymi.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.