All language subtitles for The Great North.S05E15

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W górę spójrz

Co widzisz tam?

Przyrodę i takie tam

- Skały - I drzewo

Wspaniała Północ!

Tutaj można oddychać pełną piersią

Złowić parę ryb

Popatrzeć na niedźwiedzia

Wspaniała Północ!

Mieszkamy tu

Tu zostaniemy

Od najdłuższej nocy po najdłuższy dzień

Na wspaniałej Północy

Wspaniałe wieści!

Zgodnie z protokołem wczorajszej sesji rady miasta

pozwolenia są ważne!

Na co, tato?

Na co? Na to, na co czekaliśmy cały rok!

No tak. To znaczy?

Zatwierdzili pozwolenia na budowę

na pustej działce przy Edgecumbe!

Supcio.

Kto chce się przejść dziesięć kilometrów,

żeby sprawdzić… co się tam kroi?

Zapomniałam, że nie skończyłam spać,

więc dobranoc.

Ham i ja zostaliśmy obsadzeni w nowym Mission Impossible.

Tak, ja gram misję.

Zgadza się. A ja gram Toma… Cruise'a.

Czyli żaden z moich ulubieńców nie idzie ze mną?

Sorki, tato. Może znajdziesz kogoś,

kto lubi te same nudne rzeczy, co ty.

Tak. Może jakiegoś

kolonialnego ducha.

Wolałbym patrzeć w towarzystwie, jak wysycha beton,

ale dzisiaj pójdę sam.

KOP KAWY

- Walt? - Beef?

Co ty tu robisz?

Żyję nowymi budowami.

Są takie budujące.

To najzabawniejsza rzecz, jaką słyszałem.

Widziałeś, ile zbrojenia przywieźli?

Ekscytujące, prawda?

Że tak ujmę, ostro się dozbroili.

Stary, jesteś w formie.

Właśnie miałem usiąść na ławce

i zjeść jajka na twardo. Dołączysz do mnie?

Brzmi cudownie.

MOJE STOPY SĄ TUTAJ

Mniam, mniam, mniam!

Lód, twarda woda pory zimowej.

Wykop ma z osiem metrów.

Jak nic.

To będzie pierwszorzędna placówka medyczna.

Dobrze powiedziane.

Tato, Walt,

kolejna świetna kolacja.

Dziękuję, synu. To była praca zespołowa.

Pomieszałem tuńczyka. Ale Walt ugotował makaron.

Chyba się zgodzimy, że to on był najmocniejszym punktem zapiekanki.

Ponieważ Esther od miesiąca siedzi w remizie,

zapowiada się więcej zapiekanek

dla dzieciaków.

Odlotowo.

Szkoda, że nie widzieliście dziś budowy przy Edgecumbe.

Mamy sporo zdjęć.

Dajmy im telefony,

żeby mogli sami rzucić okiem.

Spoko.

- Faktycznie, widać rury. - OK.

Nie zapomnij wrzucić tego do sieci, Beef.

Oczywiście. Wydrukuję je też do albumu.

Stekowisko

Kolejna świetna randka za nami!

Czas wybrać następną.

SŁOIK NA RANDKI

Biforek? Po co to tu wrzuciłeś?

Nie lubimy futbolu.

To w tym chodzi o futbol?

Myślałem, że seks.

A więc biforek!

Tuntleyowie tu są. Są z…

Czekaj. Czy to Puck-Bottomowie?

Nie widzieliśmy ich od czasu tamtej kolacji w FancyTon's.

Pamiętam.

FancyTon's RESTAURACJA

Wyborny tort szwarcwaldzki.

Naprawdę czuć smak drzew.

Drogi, ale było warto,

jak seans Minionków w 4DX!

Gdy przyszedł rachunek, sięgnęłam do torebki po kartę,

licząc, że podzielimy się na pół.

Ale ona wyciągnęła błyszczyk i powiedziała…

Dziękujemy za kolację!

Musieliśmy zapłacić za wszystko.

Płacimy za następną.

Następną.

Wiesz, ile razy próbowałam umówić się na „następną”?

W zeszłym miesiącu musieli ją niestety odwołać,

bo szukali swojego żółwia.

Tylko miesiąc wcześniej też zgubili żółwia.

Muszą go zaczipować.

Są strasznie zajęci,

a jednak siedzą tu z Tuntleyami.

Boże. Czy ona…

Nie do wiary! Znowu to zrobili.

Tuntleyowie zapłacili za ich kolację.

Zrobili ich na cacy!

Na tacy!

Jak by nie patrzeć!

Nasi ojcowie dobrali się jak w korcu maku.

Kocham mojego ojca,

ale cieszę się, że nie muszę oglądać z nim pociągów

trzy razy w tygodniu.

A ja udawać,

że wiem coś o piłach spalinowych.

Beef mnie wyręczył.

Są chyba teraz największymi kumplami.

Patrzcie. Użycza mu młotek w blasku księżyca.

Gdybym tylko mógł,

oddałbym tatę na zawsze.

Nawet nie zaproponowali, że zapłacą!

No hejka!

Na niebiosa, wystraszyłaś nas na śmierć.

Przepraszam, chcieliśmy zrobić wam psikusa.

Co wy tu robicie?

Widzieliśmy was z Puck-Bottomami i niech zgadnę,

zapłaciliście i powiedzieli, że zapłacą następnym razem?

Aha, nie będzie „następnego”?

Nie. A na kolacji z nami

wypili więcej drinków niż ja,

a to nie lada wyczyn.

Zawsze cię lubiłam, Wolf!

No to niezły bigos.

Kiepsko, co? Nie tak łatwo znaleźć nowe,

zabawne towarzystwo w Lone Moose.

Tyle pasożytów!

No nic, co zrobić.

A gdybym wam powiedziała, że mamy z Wolfem plan,

by w końcu postawili nam kolację?

- Wchodzicie w to? - Jasna sprawa.

Pogadamy o tym przy drinku?

No raczej!

Wiadomość od Walta.

„O 10.15 kolejka lodowcowa będzie przejeżdżać tędy

w drodze na postój.

Rzadki widok, widzimy się?”

Który pasek wybrać…

Co?

Nie!

Rany. Mieliśmy wizytę włóczęgów?

Gorzej. Zgubiłem swój ulubiony pasek.

Pasek z okazji zaprzestania produkcji

misia księżniczki Diany?

Podwójny pas, który opasa cię dwukrotnie dla pewności?

Nie, to pasy z drugiego i trzeciego miejsca.

Mówię o… moim pasie kolejowym.

Tym, w którym klamra to lokomotywa,

a na całej długości widać

ręcznej roboty skórzane wagony?

Właśnie ten.

Może go gdzieś położyłeś?

Nie! On nigdy nie opuszcza kołka.

- Jest za cenny. - Więc musi być w domu.

Szukałem wszędzie!

Mogę wpaść do galanterii w Death Cliff

i kupić ci nowy…

Ham! On był jedyny w swoim rodzaju! Zrobiony ze skóry łosia

przez Strapa Knucklethorna, czołowego rymarza Alaski,

który niedługo potem zginął w wypadku.

Jedynym pasem, którego nie zakładał, był pas bezpieczeństwa.

Może ktoś się do nas włamał?

Może, ale wzięliby tylko jeden pasek?

Jasne, zabraliby wszystkie.

Czas rozpocząć poszukiwania.

Podnieście koszule, zrobimy kontrolę.

- Wykluczone. - Nie zrobię tego.

Dobra, sprawdzę na zewnątrz.

Zignorujcie moje krzyki.

Jasna sprawa.

Skończyłam esej o Elizabeth Cady Stanton

i muszę odwiedzić salę feministek.

OK, pozdrów ode mnie toaletę.

Wiadomka!

Ciuch, ciuch, jedzie pasek!

„Pasek”?

Cześć, Judy.

Zapomniałam, gdzie jest paskoleta,

znaczy toaleta.

Ale mam taką biegunkę,

że pobiegnę do domu i załatwię się tam.

Pa, papatki!

- Cześć, Kima! Mam biegunkę, idę do domu. - OK.

Pozdrów ode mnie swoją toaletę.

Judy, twoja torba!

Wezmę jutro.

Biegunka mnie goni.

Na razie, pa!

Mam nadzieję, że dobiegnie.

- Judy, dostaliśmy wiadomość. Co jest? - Gdzie tata?

Szuka paska w lesie.

Myśli, że może jakieś ptaki go ukradły.

Wiem, gdzie jest pasek.

W bardzo złym miejscu.

Gdzie? No mów!

Nie poganiaj mnie, wiesz, że lubię dramaty!

Jak my wszyscy! Mamy to we krwi!

- Ale wyduś to z siebie! - Dobrze!

- Zbierzcie się… - Judy!

Walt go ma! Nowy przyjaciel taty

ukradł jego ulubiony pasek!

Czy ja usłyszałam trzy krzyki udręki?

Powiedz, że tata nie stoi pod schodami

i nie słyszał, co mówimy.

Tato, jesteś pod tym gankiem

i słyszałeś każde nasze słowo?

Obawiam się, że tak, synu.

Myślałem, że ptaki ukryły tu mój pas, żeby mnie doprowadzić do szału.

Tato, mówię prawdę!

Twój pas był w pokoju Walta.

Wierz kobietom.

To niemożliwe, żeby mój przyjaciel zabrał mi pasek!

Walt sam nosi całkiem niezłe cacka.

Może wydawało ci się, że jeden z jego pasków to mój.

Nie, to było twoje cacko. Jestem pewna!

Jak ktoś jeszcze raz powie „cacko”,

przebiję się przez ścianę.

Tato, Walt go zabrał!

Nie będę słuchać tych kłamstw.

Pójdziemy do niego

i wszystko wyjaśnimy.

Poprowadzę.

PUCK-BUTTOMOWIE

Nie wierzę, nadal nie wyszli, żeby naciągnąć

kolejną parę na kolację!

Tyle z ich śledzenia.

Chyba nie odstawiają swojej szopki co wieczór.

Nie szkodzi,

zawsze chciałam kogoś pośledzić.

Nie mów o śledziach!

Jestem taki głodny.

À propos, nasza pizza zaraz tu będzie!

W notatce napisałem: „Siedzimy w vanie,

ale bez obaw, nie zabijemy cię”.

Czyli wszystko pod kontrolą!

Zagramy w jakąś grę w międzyczasie?

Mogę wyjąć nasz słoik z pytaniami.

No popatrz!

Mamy taki do pomysłów na randki!

Mamy też jeden do pozycji!

W sensie poglądów.

Upewniamy się, czy nadal jesteśmy po tej samej stronie.

Trudne!

Wolelibyście mieć cztery ręce czy cztery nogi?

Same ręce bez nóg czy cztery ręce poza parą nóg?

Tak jak teraz, tylko z bonusami.

To ręce.

Wyobraź sobie, że nosisz cztery różne rękawiczki.

Milutki widok.

Fakt, zostaje w głowie!

Ej, jest nasza pizza.

Co jest…

Nie! To nasza pizza!

Moje salami z ananasem

na podwójnym cieście i z dodatkowym sosem!

Dziękuję.

Dostali od nas kolejny posiłek za friko?

Na to wygląda.

Musimy się mocno nagłowić, żeby się z tym uporać.

Mam coś!

Chyba nie ma ich w domu.

Kurczę, zapomniałam, że idą na Wściekłego ojca 2: Za wściekły na ojca.

Wiem, gdzie jest zapasowy klucz.

Mam go w portfelu na wszelki wypadek.

Wejdziemy tam, oczyścimy imię Walta

i znajdziemy te ptaszyska, które go wrobiły.

W szufladach nic nie ma.

Oczywiście, że nie.

Na 100% widziałam twój pasek, leżał na łóżku.

Może to był tylko martwy wąż.

Nie, wyraźnie widziałam mosiężną lokomotywę.

A więc ktoś przyczepił mosiężną lokomotywę do węża!

Pewnie tak było.

Przeszukałem całą szafę i nie ma go tu, Judy.

Serce Walta jest czyste jak…

Boże, ktoś tu jest!

To gwizd Walta.

Musiał o czymś zapomnieć. Kryć się!

Najlepszy pasek Najlepszy pasek na świecie!

Nie!

Ten psychopata się nim chełpi.

Walterze!

Co robiłeś w mojej szafie?

Co ty robisz w moim pasku?

- Ja… - Nieważne, nie odpowiadaj.

Ta przyjaźń była zbyt piękna.

Tak naprawdę… nie jesteś fajny!

Czy coś z tego było prawdziwe?

Czy było tylko przykrywką, żeby położyć łapy na moim pasku?

To nie twój pasek! Jest mój.

Twój? O czym ty mówisz?

Masz jakąś obsesję na punkcie pasków

i postradałeś rozum? Oddawaj go!

Nie mam żadnej obsesji i nic mi nie jest,

ale go nie oddam!

W porządku, to zabieram ci laptopa.

Ej, to mój służbowy laptop.

Nie, to mój służbowy laptop!

Dzieci, idziemy!

Dobranoc, panie Evanoff.

Miłego seansu Wściekłego ojca 2!

Oglądam pociągi

Bez ciebie

Wygłupy z gwoździami już nie śmieszą…

Fajnie było cały dzień gapić się na beton.

Piasek, płatki śniegu pory letniej.

Ulubione – Walt Ulubione – Beef

Może przemawia przeze mnie czwarta margarita,

ale myślę, że powinniśmy rozważyć ponownie pomysł

wypuszczenia na nich aligatora.

Jeśli już był na liście, pewnie.

A może wysłać im maila z fałszywym kuponem

na darmową kolację w konkretnym miejscu.

O tak, takiej okazji na bank się nie oprą.

Dołączymy do nich i każemy zapłacić rachunek.

Potem wypuścimy aligatora…

- Zostaw tego aligatora, Wolf. - Spoko. Świetny plan!

U Maude CAŁĄ DOBĘ

- Dzień dobry, Maude. - Dzień dobry.

To, co zwykle?

Witam, panie Evanoff.

Widzę, że dodał pan do menu przestępstw

kradzież cukru.

Jest gratis!

Maude, powiedz mu, że nie jest dobry!

Niby dlaczego?

Maude jest po mojej stronie.

Ale zużywasz sporo cukru.

Walt, zawsze tu przychodzę o tej porze,

więc musisz sobie wybrać inną kawiarnię.

- Maude, powiedz mu. - Byłem tu pierwszy.

Maude, powiedz Beefowi, że musi iść.

Dobra, wynocha, obaj!

Na jakiej podstawie?

Bo dziwnie się zachowujecie.

Dawaj ten pas!

To nie koniec!

Maude, mogę wrócić do środka

i zabrać babeczkę do kieszeni?

Dobrze, ale pospiesz się!

Dzięki za spotkanie.

Przywieźliśmy laptop waszego taty.

Słabo, że go prawie wylali.

Dzięki.

Tata chciał, żebyśmy wynegocjowali rozwiązanie naszej przyjaźni.

Nie powinniśmy tego robić.

Ich przyjaźń poprawiła nam życie.

- Naprawmy to. - Tak. Im szybciej, tym lepiej.

Dziś rano tata wciągnął mnie w 45-minutową rozmowę o drewnie.

Poza tym oni świetnie się dogadują

i zasługują na przyjaźń.

Jasne, jasne.

Musimy ich pogodzić.

Ale jak?

Może położymy dwie piły mechaniczne

na dwóch wielkich pułapkach na myszy?

Kima, pamiętasz, jak Bobby Seattle przeniósł się tu do piątej klasy

i zabujałyśmy się w nim?

Boże, bitwa o Seattle.

Ale nauczyciel kazał nam założyć kombinezony „Odpuść sobie”

- i odpuściłyśmy. - Wyjaśnij.

Po kłótni trzeba było

włożyć przyduży kombinezon

i chodzić w nim do pogodzenia.

Więc kupmy przyduże kombinezony i…

Nie, to nie muszą być kombinezony, Ham,

ale musimy jakoś połączyć naszych tatków.

Wiem, jak to brzmi, ale nie,

nie będę się poprawiać.

Wiem. Nie mamy przydużych kombinezonów,

ale wiem, gdzie znaleźć podwójny pas.

Winiarenka

Jaki duży stolik dla nas dwojga!

Dzwonili państwo zmienić rezerwację

na sześć osób.

Co? Nie. Jesteśmy sami.

Niespodzianka!

Co jest… Co się dzieje?

Wiedzieliśmy, że nie oprzecie się

darmowemu posiłkowi!

To podstęp! Dziś nasza kolacja jest na wasz koszt.

Zwabiliście nas fałszywym kuponem,

żebyśmy za was zapłacili?

Sprytny ruch.

Dobry wieczór. Poprosimy listę win, koktajli

i wszystkiego, co jeszcze macie.

Dzięki za sugestię.

Miejsce wygląda jeszcze piękniej przy pełni księżyca.

Rzucimy okiem na ten spychacz?

Już nie mogę się doczekać.

No nie! Co to ma być?

Dlaczego on tu jest?

Teraz!

Przypinacie nas razem?

Dane, nie waż się nas podnosić!

Dobra, skończone dziwaki,

jesteście teraz w spychaczu pokoju,

więc zacznijcie się godzić.

Chodzi o to, żeby stworzyli

jednego supertatę, tak?

Tak, Ham. Oczywiście.

Lepiej nas uwolnijcie

albo zapomnijcie o świętach!

Puścimy was, jak dogadacie się ze sobą

jak rozsądni dorośli.

Dobra, ja zacznę.

Po co w ogóle

zabrałeś mój pas?

Mieliśmy się kumplować!

Już ci mówiłem dlaczego.

Bo to mój pas.

Starczy tego.

Co ty… Co robisz?

Biję cię!

Przestań szczypać mnie w boczki.

To najdziwniejsza rzecz,

w jaką się wplątałem.

Przestań mnie szarpać!

Chciałbyś!

Przestań.

- Puszczaj! - Co za widok.

Nie zmieniaj tematu!

Ciasto było pyszne.

Folia z prawdziwego złota musiała być droga,

ale mam to gdzieś, bo nie płacę.

Oczywiście, że nie. My płacimy.

Tak wypada. Teraz nasza kolej.

Mamy nadzieję, że nie chowacie urazy.

Proszę.

Dzięki. Zajmę się tym.

Zdaje się, że spłaciliśmy nasze długi.

I dowiedzieliśmy się czegoś o szczodrości.

Miłego wieczoru.

A teraz będziemy się zbierać.

- Do zobaczenia ponownie. - Następnym razem my stawiamy.

Wolf, nie!

Uff, ale się napasłem.

Mam teraz w żołądku 37 jajek z kawiorem. I gadają ze sobą.

A to państwa rachunek. Nie ma pośpiechu.

Ale przecież… właśnie zapłaciliśmy.

Komu?

Kelnerowi. O nie.

Cholera, to ten włóczęga

z dworca autobusowego.

Tak coś czułem!

Znowu zrobili nas w konia!

Skoro ci goście to przestępcy,

w Lone Moose nie ma już nowych par do towarzystwa!

Czy ja się mylę, czy zostaliśmy nowymi przyjaciółmi?

No proszę. Życie jednak zaskakuje.

Może pójdziemy na frytki

w McSnownalds i zjemy je na parkingu?

Tak się upiłem, że mogę jeść dalej.

Piątka.

A teraz poważnie, nazwiemy naszą grupę Tuntelsi czy Toetelsi?

- Pomyślmy. - Toetelsi!

Beef, wiem, że to zabrzmi dziwnie,

ale ten pas to naprawdę mój pas.

Walt, to niemożliwe.

Kathleen dała mi go na urodziny tuż przed narodzinami Hama.

Tylko wtedy pamiętała o moich urodzinach.

Wiem, ale dała ci go po tym, jak mi go zwędziła.

- Co, serio? - Tak.

Nie znałem was wtedy za dobrze,

ale ty i Kathleen byliście u mnie na imprezie

i poszła do mojej szafy.

Gdy poprosiłem, żeby mi go oddała,

dźgnęła mnie długopisem.

Cała ona.

A kiedy zobaczyłem go w twojej szafie,

zapragnąłem, by znów opasał mój brzuch.

Zrozumiałe.

Ale mogłeś mi powiedzieć.

Wiem, ile dla ciebie znaczył.

I choć chciałem go odzyskać,

nie chciałem cię denerwować,

- bo staliśmy się… - Przyjaciółmi?

Nie chciałem szarpać się z najlepszym kumplem.

Uznałem, że odzyskam go

i nie będę go nosić w twojej obecności,

wtedy jakoś to przełkniesz.

Przykro mi, że tak się to pogmatwało.

I choć to mój ulubiony pasek,

niech ciuchcia zostanie u ciebie.

Jak mówiłem, jest moja, ale dziękuję.

Widok stąd jest niesamowity.

Tak.

Widzisz tę izolację

na zewnętrznej ścianie?

- Piękna. - Rany Julek.

Chyba się pogodzili.

Na to wygląda.

Uwolnijmy naszych dorosłych ojców.

Czy to pasek z Bez twarzy z autografem Johna Woo?

Pasek z BEZ TWARZY

Co za cacko!

Sprzedają po dwa,

i można zamieniać klamry Travolty i Cage'a.

Zamawiamy, zakładamy!

KUP

Napisy: Piotr Leszczyński

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.