All language subtitles for redistributors pol

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

REDYSTRYBUTORZY

Protesty trwajš trzeci miesišc, premier uparcie wspiera finansistów...

Wadliwy sprzęt łšcznoœci stanowił zagrożenie...

Firma LS3R to sprawdzony dostawca armii...

Z maili wynika, że kierownictwo wiedziało o problemach...

Żołnierze zapłacili życiem...

Twój zespół wykonał kawał dobrej roboty, John.

Broszurka wymaga kilku poprawek.

Logo i branding sš trafione w punkt.

Słyszałam o mailach, ale to plotka. Wydamy stanowcze oœwiadczenie.

Zwykła twitterowa pisanina.

"Jakoœć ratuje życie" - wielkimi literami. Jesteœ super, John!

Maile, które wypłynęły do sieci z firmy, œwiadczš o korupcji.

Przedstawiciele LS3R nie komentujš sprawy.

Nathan? Tu Rupert.

Mam doœć.

Dzisiaj z tym kończę.

W produkcji każdego sprzętu możliwe sš błędy.

Firma stawia na jakoœć i zaprzecza wszelkim zarzutom.

Œwietnie.

Dziękuję, Paul. Nie potrzebuję już szofera.

- Gotowe? - Chwilkę.

On nie ma czasu!

- To Liz, szefowa piaru. - Miło mi.

Wie pan, co piszš w sieci? Przeciwdziałamy temu

na forach i na Twitterze, ale potrzebne nam oœwiadczenie.

Czy ci młodzi zaznajš kiedyœ lepszego œwiata?

Kamera!

"W produkcji każdego sprzętu możliwe sš błędy.

Firma LS3R stawia na jakoœć

i zaprzecza wszelkim zarzutom..." Nie mogę.

Nie potrafię dalej kłamać.

Wiedzieliœmy, że wysyłamy wadliwy sprzęt.

Wiedziałem ja i wiedział Nathan.

Nikt nam niczego nie wytknšł, bo Nathan wszystkich uciszył.

Trzeba to powiedzieć.

Odrzwia jasnoperłowe,

a składane stołki wartoœci niższej niż kryształowe księżyce.

Schody do Maude i Betty pod Alexandrem.

To nam nie pomoże.

Dobrze się pan czuje? Może po przerwie spróbujemy raz jeszcze?

Nie, nie mogę.

Sam poczštek nada się do czegoœ.

- Uspokój się... - Zastanów się.

Spójrz na siebie.

Kłamiecie jak najęci.

Chcę wyjœć!

- Muszę zadzwonić. - A ja mam spotkanie.

- Nie teraz! - Już jestem spóŸniona.

Znakomite sprawozdanie, Jill.

- Nagraliœcie Ruperta? - Słabo współpracował.

Ma problemy. Gdzie materiał?

- Liz go ma. - Liz Gill?

- Właœnie wyszła. - Niedobrze.

- Dlaczego? - Jest wtyczkš.

Maile wyciekły z jej komputera.

Sprawdzacie w ogóle swoich ludzi?

- Przepraszam. Kłopoty w pracy. - Drobiazg.

Pierwszy raz kupuje pani mieszkanie?

To dobra inwestycja. Okolica cieszy się powodzeniem.

Nikt nam niczego nie wytknšł, bo Nathan wszystkich uciszył.

Trzeba to powiedzieć!

Dzwoń do Liz. Jeœli ma kopię, będzie Ÿle.

- W pokoju był monitoring? - Tak.

Poproszę kartę.

Kuchnia jest odnowiona. Często miewa pani goœci?

Raczej nie.

- Odbierze pani? - Nie.

WyjdŸ, proszę.

Mam zlecenie. Pilne.

Pięć minut.

Mam tylko 10 minut.

- Też jestem zajęty. - Co właœciwie robisz?

Zmieniam œwiat.

Jak tu wytrzymujesz? Sto lat!

- Nie mogę tego przyjšć. - Ja zarabiam, Ben.

- Kupuję mieszkanie. - W Londynie? Stać cię?

Mam dobry zawód i posadę.

A ja robię to, w co wierzę - i nie kłamię.

Dzięki.

Pójdę już.

OdwiedŸ tatę.

- Nie chce mnie widzieć. - PójdŸ do niego.

- Jestem zaskoczony jak pan. - Bardzo nie w porę.

Microll ma wykupić 50 procent naszych udziałów.

Umowa w pištek.

- Skopiowałaœ materiał? - Kopia jest w biurze.

Szef pyta, czy masz kopię.

Nie.

Podejrzewa cię. Wyciek był z twojego komputera.

- Nie bšdŸ œmieszny. Pomówię z nim. - Uważa cię za wtyczkę.

Ktoœ był u mnie.

- Komputer znikł. - Widziałaœ kogoœ?

- Jakichœ facetów w furgonetce. - Uciekaj.

Nathan ich nasłał. To bezwzględny łajdak.

- Firma ma sporo na sumieniu... - Wcišż tu sš.

- Dzwonię na policję. - Nie ryzykuj. WyjedŸ z miasta.

Ja z nim pogadam.

- To jakieœ nieporozumienie. - Załatwię sprawę.

Między nami nic się nie zmienia.

Idš tu!

Zwiała. Znów ktoœ pójdzie do wora.

ZnajdŸ jš i dostarcz. Namierz jej telefon.

- Elizabeth Gill? - Kto mówi?

Nathan Haldane. Rozpowiadasz o nas kłamstwa.

Nie rozumiem.

Wycieki szły od ciebie.

- Nieprawda. - Masz to przy sobie?

- Nagranie z Rupertem? - Nic nie mam!

Zastanów się.

Mogę cię znaleŸć w pięć minut.

Zabrałaœ naszš własnoœć. Dopuœciłaœ się kradzieży.

Wiemy, gdzie jesteœ.

Liz?

Sympatyczna dziewczyna...

z pozoru.

To znakomita specjalistka do spraw klienta.

Czemu uciekła?

Nie wiem.

Sprzedaż udziałów musi dojœć do skutku. Mamy straty.

Tylko Microll może uratować twojš posadkę.

Ostatnie, czego nam trzeba, to kłopoty z umowš.

Co poczšć z Rupertem?

Jest w szpitalu. Szkoda że nie w psychiatryku.

Ukierunkujemy opinię. Powiemy, że ma zapalenie płuc.

To nie wpłynie na cenę akcji. Przydałoby się oœwiadczenie dla prasy.

Nie będę wstawiał kitu! Zresztš nie chcę oglšdać się w gazecie.

Lizzie!

Kto by pomyœlał?

- Wybaczyłaœ mi? - O tym póŸniej.

Mogę u ciebie zanocować?

Oczywiœcie.

- Masz kłopoty? - Nie wiem.

Ben mnie tu przysłał. Co się dzieje?

Nic...

Co tam w piarze? Jak płacš?

- Nie przyszłam się kłócić. - Żartowałem.

Przepraszam.

Twój brat nadal walczy w słusznej sprawie?

Rzadko się myje.

Pracuje z Michaelem Manningiem. Wreszcie majš lidera.

To, co robiš, jest naprawdę ważne.

Usiłujš skruszyć okowy drapieżnego kapitału.

Chciałbym dożyć społecznej sprawiedliwoœci.

Nie przyszłam na wykład. Mogę iœć do hotelu.

Zostań.

Wszystko na dobrej drodze, Bruce. Prawnicy należycie to przygotujš.

HARRY GILL: KRACH SYSTEMU

Co w Microllu?

ADRES DOMOWY

Niczego nie ruszałem. Przynieœć ci coœ?

Nie trzeba.

"Krówka Betty spojrzała na pole.

Przestało padać, a trawa była zieleńsza niż kiedykolwiek.

Lis siedział obok i lizał swoje łapy.

To moje jedzenie, lisie - powiedziała Betty.

Ten uœmiechnšł się krzywo. Mógłbym skosztować - rzekł.

Kaczki na pewno by się ucieszyły - dodała".

Zamieszki nie ustajš. Po kolejnej odezwie lidera grupy Redystrybutorów

Michaela Manninga wzrosło nasilenie ataków internetowych.

Mamy narzędzia, by zaprowadzić równoœć.

Jeœli los dał ci majštek, płać podatki, bo ci go odbierzemy.

W produkcji każdego sprzętu możliwe sš błędy.

Firma LS3R stawia na jakoœć

- i zaprzecza wszelkim zarzutom. - Cięcie!

Znakomicie. Ma pan talent.

- Przyszli po mnie. - Dlaczego?

Myœlš, że mam nagranie, a nie mam! Ktoœ mnie wrobił. To jakiœ absurd.

- Kim byli ci ludzie? - Wyglšdali na żołnierzy.

Pewnie z frontu jednej z naszych bezprawnych wojen.

Odwalajš brudnš robotę, eliminujš ludzi.

W tym chaosie to coraz łatwiejsze.

Niedobrze. Uprzedzałem cię, ale uparłaœ się wzišć tę posadę.

Przynajmniej nie doję budżetu jak Ben.

- Możemy coœ zmienić. - Nie chcę zmian.

Twoje ksišżki niczego nie zmieniły.

Straciłeœ pracę i żonę.

Wybacz.

Pójdę już.

Nie. Tu jesteœ bezpieczna.

- Skopiowałaœ to nagranie? - Na komputer w biurze.

- Wskaż im tę kopię. - Uznajš mnie za winnš.

Ważne, byœ była bezpieczna.

LS3R: ŁĽCZNOŒĆ NA POLU WALKI

Co się dzieje?

- Gdzie jesteœ? - Czemu pytasz? Rozmawiałeœ z nim?

Nie mogę teraz.

Kazałeœ mi uciec. Wrobiłeœ mnie.

Tylko ty masz dostęp do mojego komputera. Wysłałeœ to.

Wybacz. Grozi nam likwidacja działu.

- Ratowałem nasze posady. - Tylko na tym ci zależy?

Muszę kończyć.

To ta dziewczyna.

Nie miałeœ z niš kontaktu?

W niczym nam nie zagraża.

Chciałeœ podwoić jej premię. Dawała ci czy cię szantażowała?

Jesteœ, zdaje się, żonaty.

- Więc nie dzwoniła? - Nie.

Jeœli Microll się dowie, odpowiesz za to osobiœcie.

- Tak? - Pożyczy mi pan telefon?

Mam dychę.

Dzięki.

To tylko złoœliwe plotki, Bruce. Znajdziemy tego psotnika.

Ruperta tu nie ma, ale w pełni się zgadzamy.

- Dzwoni Liz Gill. - Mógłbyœ chwilę poczekać?

- Czeœć, Liz. - To pomyłka.

Czemu mnie œcigacie?

Złamałaœ zasady bezpieczeństwa. Chronię renomę firmy,

- którš postanowiłaœ zniszczyć. - Emmanuel mnie wrobił.

- Zwróć kopię nagrania. - Nie wyniosłam jej poza biuro.

Kto za mnš łazi?

Nie mam czasu. Oddaj plik, a wycofam ludzi.

- Jedzie pan do Londynu? - PodwieŸć cię? Wsiadaj!

To już 12. w tym roku ofiara starć z policjš.

Tymczasem hakerzy z grupy Redystrybutorów wyłšczyli serwery

operatora telefonii, któremu udowodniono unikanie opodatkowania.

Kierujšcemu atakami w sieci Manningowi grozi ekstradycja do USA...

Zajmiesz się kimœ jeszcze.

Czeœć, Liz!

- Jak leci, Ben? - Co tu robisz?

Potrzebuję pomocy.

- Jestem Liz, siostra Bena. - Jenna.

- Pozwolisz? - Jasne.

Moment.

Jeœli zostajesz, pomagasz w sprzštaniu.

Nie zostaję.

Zaczekasz chwilę?

Przekazaliœmy te kilka milionów funtów na Oxfam,

Amnesty International i Greenpeace.

Dziękuję wam w imieniu wszystkich.

A oto nasze dokonania.

Z radoœciš zawiadamiam, że ofiarowaliœmy 200 milionów funtów

pięciu najbiedniejszym krajom Afryki

z kont największych oszustów podatkowych w kraju.

Na pewno się ucieszš.

Co nowego u was?

ZnaleŸliœmy nieopodatkowane 36 milionów na rachunku Altimo Finance.

Fantastycznie. Zajmiemy się tym.

Jeœli używacie naszej sieci i narzędzi, zgadzacie się z nami co do celu.

Wracajmy do pracy.

Do zobaczenia.

Nie powinno cię tu być. Nikomu nie mów.

- Pożyczysz mi telefon? - Zaczekaj.

Pewnie ci chłodno.

Dzięki.

Maile znajdujš się na zewnętrznym serwerze.

Przydałby się pożar.

Już rozmawiałem z naszym łšcznikiem w Ministerstwie Obrony.

- Do czego jestem ci potrzebny? - Pomożesz mi tam wejœć.

- A po co? - Muszę coœ zabrać.

Mam kartę wejœciowš, ale lepiej, żebyœ wywabił ochronę.

Możemy spalić tę budę.

JedŸ na górę.

Spadaj! Ktoœ idzie.

Zostań w windzie.

- Znasz mnie. - Nigdzie nie pójdziesz!

Jej brat należy do Redystrybutorów. Jest powišzany z Manningiem.

Ja pierdolę!

O co chodzi? Nie wracasz do domu?

Na razie nie mogę, ale dziękuję za pomoc.

- Pożyczysz mi laptop? - Leży w namiocie pod poduszkš.

Nie mogę.

Nie potrafię dalej kłamać.

Czeœć!

Mam to, czego pan chce. Jedynš kopię.

- I nikt o tym nie wie. - Wiedziałem, że jesteœ rozsšdna.

- Wyœlę po ciebie kogoœ. - Potrzebuję gwarancji.

Masz moje słowo.

Nie masz się czego bać, póki współpracujesz.

Niech pan odwoła ludzi.

Załatwione. Czekam w biurze.

Za godzinę.

Martwię się.

Mam trudnš sytuację w pracy, ale poradzę sobie sama.

- Poważnie? - Muszę to załatwić.

Dziękuję.

Zadzwoń do ojca.

Oddaj plik.

- Mam go przekazać szefowi. - Zmiana planów.

Muszę z nim mówić...

- Mamy to. - To pan Nathan? Daj mi go!

- Zrozumiałem. - Puœćcie mnie.

Poczekamy na zakończenie sprawy.

Przecież wam to oddałam!

Liz!

Otwórz!

- Odsuńcie się! - Niech wyjdzie!

Zostań!

Gówniara należy do Redystrybutorów.

Podaję numer do namierzenia.

Ogrzej się.

Powiedz prawdę.

Co to za jedni? Co wyniosłaœ z biura?

W produkcji każdego sprzętu możliwe sš błędy.

Firma LS3R stawia na jakoœć

i zaprzecza wszelkim zarzutom... Nie mogę.

Nie potrafię dalej kłamać.

Wiedzieliœmy, że wysyłamy wadliwy sprzęt...

Rewelacja!

Odrzwia jasnoperłowe, a składane stołki

wartoœci niższej niż kryształowe księżyce.

- Rozumiesz coœ z tego? - Nie.

- Kto to jest? - Rupert Betteridge, twórca firmy.

- Trafił do szpitala z zapaleniem płuc. - Prędzej się załamał.

Schody do Maude i Betty pod Alexandrem.

To jakiœ szyfr.

Może klucz dostępu do serwerów.

Nikomu nie mów.

Jak mnie znaleŸli?

Masz mój telefon?

Jak ty to znosisz?

Jak możesz tak żyć? Znudziłoby mi się.

To jest wojna.

Mieliœmy umowę.

Skšd o tym wiesz?

Umiem zadbać o porzšdek...

Bruce, to już przesada!

Jak skorzystasz na tym, że mnie pominiesz.

Daj mi 24 godziny.

Załatwię to.

Uprzedzałem cię, ale uparłaœ się wzišć tę posadę.

To, co robiš, jest naprawdę ważne.

Usiłujš skruszyć okowy drapieżnego kapitału.

Chciałbym dożyć społecznej sprawiedliwoœci.

Zabierzesz mnie do Manninga?

- Dzień dobry. - Witam. Co nowego?

Dobre wieœci. W "Timesie" ukaże się tekst o Dniu Dobroczynnoœci.

O akcji rowerowej w Twitterze aż huczy.

- W tej drugiej sprawie cisza. - Dobrze by było...

ale, niestety...

- Wcišż tu sš! - Uciekaj.

Nathan ich nasłał. To bezwzględny łajdak.

- Pomówię z nim. - Firma ma sporo na sumieniu.

WyjedŸ z miasta!

To nieporozumienie.

Twój komputer służbowy został zabezpieczony.

- Poniosło mnie... - Straciłeœ moje zaufanie.

- Masz milczeć. - Oczywiœcie.

Bez obaw. Naprawię to.

Szofer odwiezie cię do domu.

Jak mogłaœ tam pracować?

W LS3R sš normalni ludzie.

Nie interesuje ich polityka, tylko kto z kim sypia.

- Michael cię ochroni. - Jak?

Przy nim cię nie znajdš.

Powinniœmy tu skręcić.

Jest œcigany i doœć nerwowy, ale on naprawdę może zmienić coœ w kraju.

To on.

Michael?

Miło cię poznać, Liz.

Masz coœ dla mnie.

Potrzebuję pomocy.

Jest tutaj.

Chyba to ma.

ChodŸ!

Dokšd idziemy?

Zanim zaatakujemy jakšœ firmę, sprawdzamy, czy na to zasługuje.

Redystrybutorzy nie działajš w oparciu o plotki.

Nie chcę, by wzięto nas za kolejnych sfiksowanych hakerów.

To nagranie nie pozostawia wštpliwoœci.

Pokaż, co masz.

Nikt nam niczego nie wytknšł, bo Nathan wszystkich uciszył...

To wystarczy za dowód.

Na dodatek mamy trop, dotyczšcy systemu szyfrowania.

Załatwicie ich?

Sprawdzimy to jeszcze.

Oni chcš mnie zabić.

Musimy mieć mocne podstawy.

Wierzę ci, ale nie możemy zaatakować, polegajšc na słowie jednej osoby.

Zostaw mi to. Do jutra wszystko się wyjaœni.

Cierpliwoœci! Będziesz bezpieczna w obozie.

Obroniš cię.

Zostaw nas.

Rupert się ocknšł.

Trzeba coœ z nim zrobić.

Dziękuję. Dobrze zrobiłaœ. Ojciec byłby z ciebie dumny.

Jenna wie, gdzie mnie znaleŸć.

Harry Gill. Nie mogę rozmawiać. Proszę zostawić wiadomoœć.

To ja, tato. Powinieneœ wiedzieć, że postšpiłam, jak należy.

Chcę się z tobš spotkać. Przepraszam cię za tamto.

Nie rozłšczaj się.

- Kto to? - Nic nie mów!

Przekonało cię to, Elizabeth?

Tata jest stary i chory.

Północna strona London Bridge za 15 minut.

- Ben? - Co tam?

Uwięzili ojca.

Wzięli go na zakładnika. A plik przekazałam Manningowi.

Sš w jego domu.

- Jedziemy. - Muszę odzyskać plik.

- Przecież go oddałaœ. - To odbiorę!

Jadę na farmę ojca.

Będę uważał. Znam to miejsce.

Nie do tego cię wyszkolono.

Miałeœ walczyć za kraj i bronić bezbronnych.

Ubique quo fas et gloria ducunt -

"tam, dokšd zawiodš obowišzek i chwała".

Rupert Betteridge?

Gdzie jest?

Jak tylko skończę.

Nie twoja wina. Jesteœ ofiarš systemu.

Wsiadaj!

Gdy usiłujesz zmienia㠜wiat, twoje rojenia niszczš wielu ludzi;

także kolegów z pracy, którzy ci ufali.

- Gdzie nagranie? - Już go nie mam.

Wrzuciłaœ to do sieci? Skopiowałaœ?

- Oddałam Manningowi. - Fatalny pomysł. Co z nim zrobi?

- Nic. Zaczeka do jutra. - Nie wierzę.

Wymyœl coœ lepszego.

Tylko pamiętaj o swoim ojcu!

Nic mi nie będzie. Nie martw się.

Uderz!

Jeœli nagranie pójdzie w œwiat, on umrze.

Odzyskam je. Przestańcie!

Zaczynasz myœleć. Gdzie jest Manning?

- Nie wiem, ale ludzie w obozie wiedzš. - Jazda!

Wpakowałaœ mnie w kłopoty i zamieniłaœ dobrš pracę na konszachty z terrorystami.

- Nie sš terrorystami. - Nie mam czasu na jałowe rozmowy.

Zatrzymaj!

Masz czas do północy. I lepiej nie zgub telefonu.

SpóŸniłeœ się na lunch. Podwieczorek dopiero o szóstej.

- Jak poszło z Michaelem? - Dobrze. Gdzie on jest?

- Nie mogę powiedzieć. - To ważne.

- Co noc œpi gdzieœ indziej. - A dziœ?

- Czemu pytasz? - Mam sprawę.

- Nie mogę go narażać. Jest œcigany. - Czyli wiesz!

Nie znam cię. Zjawiłaœ się tu wczoraj!

To, co robisz - czymkolwiek się zajmujesz -

przynosi ogromne zyski,

a płacš ci tylko ułamek tego, co jesteœ dla nich wart.

Skosztuj dżemu. Domowy.

Musisz dać mi tabletkę.

Mam słabe serce. Martwy wam się nie przydam.

W szafce nad blatem, po prawej.

Podaj mi tabletkę warfaryny.

Nie.

- O co chodzi? - Jest Michael?

- Jaki Michael? - Dobrze wiesz.

- Nazywam się Liz Gill. - Zaczekaj.

Œwietna robota.

Co tu robisz?

Chcę pogadać.

- Masz chwilę? - ChodŸmy na górę.

Jest wino w lodówce?

Cholera!

Sprzęt LS3R spowodował poważne incydenty w Iraku i Afganistanie.

W prowincji Helmand zginęło dziesięciu żołnierzy,

bo GPS pomylił pozycję o 5 kilometrów

i zaprowadził ich do obozu Talibów.

Pokaż się!

Opowiedz o sobie.

Różnicie się z bratem.

- Jest podobny do ojca. - Wiem.

Znam waszego ojca.

Od lat mnie inspiruje.

Nie wiedziałam.

Cel uciekł.

Złapiesz go?

Jest blisko.

Zrób z nim, co chcesz. Widział cię.

Po co to mówić? Zna pan Richiego.

Chcesz premię w gotówce?

Jak trafiłaœ do firmy?

Chciałam zostać dziennikarkš,

ale jedynš dobrze płatnš pracę znalazłam w dziale piaru w LS3R.

Słabo się na tym znałam.

- Mogłam być uważniejsza. - Potrzebni nam tacy jak ty.

- Zaczynasz rozumieć. - Co?

Przepraszam. Zaczynamy transmisję.

Niedługo wrócę.

SKASOWAĆ PLIKI?

Londyn wyrósł na kradzieżach,

łapówkach, wymuszeniach i unikaniu opodatkowania.

Wymierzymy złoczyńcom sprawiedliwoœć...

Zrób, co musisz. Wybaczam ci.

Nie strzelaj!

- Tato! - Mój synu...

Wykorzenimy korupcję i oszustwa podatkowe,

i wymierzymy sprawiedliwoœć tym, którzy majš się za lepszych.

Naszym celem jest obalenie kapitalizmu...

- Zaraz północ. - Co z ojcem?

- Masz plik? - Tak.

- Gdzie Manning? - Gdzieœ za œcianš.

WyjdŸ z budynku!

Dokšd idziesz?

- Nie odbierzesz? - Mam nagłš sprawę.

Co się dzieje?

Chodzi o ojca.

Zabijš go...

Przyszłaœ po nagranie?

Już tu sš.

Oddamy im. Gdzie je masz?

- Nie potrzebujesz go? - Mam je w głowie.

Sš ważniejsze sprawy niż ten filmik. Dokonamy wymiany.

Ja z nim pogadam.

- Przychodzę po Liz. - Jest moim goœciem.

Wiem.

Chyba chodzi wam o to, ale najpierw chcemy zobaczyć jej ojca.

Chwileczkę.

Wsiadaj!

Jazda!

Mam plik.

Nie szarp się!

- Gdzie jest mój ojciec?! - Zabierz jš!

Tata jest ze mnš. Wiozę go do szpitala.

- Czemu nie odbierałaœ? - Wszystko spieprzyłam.

Zabili Manninga.

Wykorzystali mnie, by go namierzyć.

Powiedz szczerze: zapłacili ci?

Jak możesz?!

Notowania producenta sprzętu dla wojska LS3R wzrosły

po ogłoszeniu wykupu udziałów przez amerykańskiego giganta,

firmę Microll, za łšcznš sumę 230 milionów funtów...

Jesteœ cała.

Tak mi przykro. Jak się czujesz?

Jeszcze ich dopadniemy. Nie ujdzie im na sucho.

Odpoczywaj.

Zostawił list...

Stan się pogorszył. Proszę wyjœć.

- Wyjdzie z tego? - Musi odpoczšć.

HARRY GILL, "ŒCIEŻKA POKOJOWEGO PROTESTU".

Nie za póŸno na tę lekturę?

Ponoć idee sš nieœmiertelne.

To nie jest pismo ojca.

Kod pocztowy?

Jakaœ klinika.

Tam może być Betteridge. Wstawaj!

Wejdę sama. Czekaj.

- Jesteœ pewna? - BšdŸ czujny.

- Do pana Betteridge'a. - Teraz nie ma odwiedzin.

- Kim pani jest? - Bratanicš.

- W której sali leży? - Nie teraz.

Wuj ma myœli samobójcze.

Może pani mieć kłopoty.

- Która sala? - 205.

Proszę!

Witaj.

My się znamy.

Liz z piaru! Mam pamięć do twarzy.

Wycišgniesz mnie stšd? Jestem najzupełniej zdrów.

Chcę wyjœć. Od tych tabletek czułem się tylko gorzej.

Pamięta pan nasze nagranie?

Oczywiœcie. Pewnie narobiło zamieszania.

- Można tak powiedzieć. - Otwarcie przyznałem się do winy.

Odbierz!

Zmarnowałem sobie życie.

Chciałem zgłębiać piękno wszechœwiata,

- a skończyłem grzebišc się w brudzie. - Firma przejęła nagranie

i nikt go nie obejrzy, ale jeszcze można coœ zdziałać.

Gdzie leży pan Betteridge?

Nie stawiaj się. IdŸ!

Wystarczy. JedŸcie.

Na maskę! Ręce!

Dlaczego to robisz? Tyle ci płacš?

Służyłeœ w wojsku.

Twoi koledzy ginęli przez wadliwy sprzęt.

Nathan o tym wiedział i to zatuszował.

Nie mam z tym nic wspólnego.

Ależ tak!

Masz wybór.

Odwalasz brudnš robotę, tak jak wczeœniej ja.

Ale nie musisz.

Wysługujš się tobš.

Nie musisz.

Wysiadać!

Naprzód!

- Zastanów się... - Milcz!

- Co mam z nimi zrobić? - Dobrze wiesz!

Na kolana!

Proszę cię...

Wiesz, co robić.

Do roboty!

Zrób to!

No już! Wykonaj zadanie!

Oddaj broń!

Zadbamy o ciebie.

Pomóż nam!

RadŸcie sobie sami.

Patrz!

Chcieliœmy się nachapać i broniliœmy swojej pozycji.

Wiedzieliœmy, że nasze produkty sš niesprawne.

Urzędnicy też wiedzieli, ale kupiliœmy ich milczenie.

Po emisji nagrania ceny akcji LS3R pikujš.

Grupa Manninga wszczęła działania przeciwko firmie...

Odkšd byłaœ mała...

- wiedziałem... - Tak, tato.

Muszę wyjœć.

Poradzę sobie.

Londyn sparaliżowany...

Awaria systemu komputerowego w centrum finansowym...

- Indeks giełdowy spada... - Za atakami stojš Redystrybutorzy...

To koniec kapitalizmu w obecnej postaci...

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.