All language subtitles for X-Men Days of future past - polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

23.976

www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

NOWY JORK

Przyszłość.

Mroczny i spustoszony świat.

Pogrążony w wojnie, cierpiący i pełen ofiar...

po obu stronach.

Mutanci i ludzie, którzy odważyli się im pomóc...

walczą z wrogiem, którego nie mogą pokonać.

Czy to nasza ścieżka?

Mamy ulec samozagładzie, jak wiele gatunków przed nami?

Czy może ewoluować szybko, żeby to zmienić?

I zmienić przeznaczenie?

Czy przyszłość można zmienić?

X-MEN: PRZESZŁOŚĆ, KTÓRA NADEJDZIE

Tłumaczenie: pepe76

MOSKWA

Już tu są!

Mamy mało czasu! Strażnicy!

Sunspot.

Ruszamy!

Blink! Nie!

Za późno, dupki!

Nie ruszaj się!

Ręce do góry!

- Na ziemię! - Nie!

Nie!

Niewielu nas pozostało.

Profesorze.

Znalazłem ich.

CHINY

Profesorze.

- Bobby. - Cześć, Storm.

Cześć, młody.

Profesorze.

Udało się panu.

Kiedy Strażnicy atakują, Warpath ich namierza.

Wysyłam Bishopa z powrotem, żeby nas ostrzegł, zanim to się wydarzy.

Blink znajduje nową kryjówkę...

I opuszczamy starą, jakby nas tam nigdy nie było.

Bo nas tam nie było.

Co masz na myśli?

Cofa Bishopa w czasie o kilka dni,

żeby ostrzegł resztę o nadchodzącym ataku.

Cofa go w czasie?

Tylko jego świadomość.

Do jego młodszego ciała.

To się może udać, Charles.

Co się może udać?

Strażnicy zostali stworzeni przez doktora Bolivara Traska.

W latach '70 był jednym z wiodących projektantów broni na świecie.

Ale zaczął potajemnie eksperymentować na mutantach.

Używał ich zdolności do własnych badań.

Jeden mutant odkrył, co naprawdę robi.

Mutant ze zdolnością przemiany w kogokolwiek.

Mystique.

Znałem ją jako Raven.

Poznałem ją w dzieciństwie. Dorastaliśmy razem.

Była dla mnie niczym siostra.

Próbowałem jej pomóc, lecz tylko ją straciłem.

Polowała na Traska po całym świecie.

Na Porozumieniu Pokojowym w 1973, po wojnie w Wietnamie znalazła go...

I zabiła.

- Pierwszy raz kogoś zabiła. - Ale nie ostatni.

Lecz zabicie go nie przyniosło zamierzonych efektów.

Utwierdziło tylko rząd, że potrzebują tego programu.

Złapali ją tego samego dnia.

Torturowali i przeprowadzali eksperymenty.

W DNA odkryli sekret jej zdolności przemiany.

Dało im to możliwość stworzenia broni, która przejmuje zdolności innych.

W zaledwie 50 lat maszyny zniszczyły większość naszego gatunku.

Zaczęło się to tamtego dnia w 1973.

Dniu, w którym pierwszy raz zabiła. W którym stała się Mystique.

Chcesz to powstrzymać?

Jeśli bym do niej dotarł i powstrzymał zamach,

nie złapaliby jej wtedy, a Strażnicy by nigdy nie powstali.

Zakończylibyśmy wojnę przed jej rozpoczęciem.

Mogę kogoś cofnąć o kilka tygodni.

Może miesiąc, a ty mówisz tu o dekadach.

Ma pan najpotężniejszy umysł na świecie, profesorze,

ale można go rozciągnąć tylko do pewnych granic.

Nie przeżyłby pan tego. Przykro mi.

Nikt tego nie przeżyje.

A jeśli ktoś posiada umysł, który to przetrwa?

I posiada moc leczenia szybszą niż uszkodzenia mózgu?

- To duże ryzyko. - Zdaję sobie sprawę.

Nie tylko dla ciebie.

Robiąc to, zmienisz bieg historii.

- I o to w tym chodzi. - Niektórzy z nas mogą zginąć.

Niektórzy z nas mogą się nigdy nie narodzić.

Nie mamy pojęcia jak to wpłynie na nas.

Musimy spróbować. Walczyć dalej.

Jak długo?

Musicie podjąć decyzję.

Możecie nieustannie cofać Bishopa w czasie, żeby was ostrzegł,

aż pewnego dnia mu się nie uda i wszyscy zginiecie.

Albo możecie to zmienić,

żeby oni i wszyscy, którzy zginęli w tej wojnie

mieli jakąś przyszłość.

Chcesz, żebyśmy poświęcili nasze życia

dla przyszłości, której możemy nie być częścią.

Tak.

Druga szansa.

Największa szansa dla nas wszystkich.

Musimy to poddać głosowaniu.

Właśnie to zrobili.

Zgadzają się.

- Rozproszcie się. - Zajmijcie pozycje.

Obudzę się w młodszym ciele, nie wiadomo gdzie, co potem?

Musisz pójść do mojego domu i mnie odnaleźć.

Przekonać do tego wszystkiego.

Nie możesz odczytać moich myśli?

Nie miałem swoich mocy w 1973.

Logan, musisz zrobić dla mnie to, co ja zrobiłem dla ciebie.

Wskaż mi drogę.

Byłem wtedy innym człowiekiem. Musisz wykazać się cierpliwością.

Cierpliwość nie jest moją najmocniejszą cechą.

- Mnie również będziesz potrzebował. - Co?

Kiedy Mystique opuściła Charlesa, przyszła do mnie,

a ja skierowałem ją na niebezpieczną ścieżkę.

Mroczną.

Będziemy ci potrzebni obydwoje, w czasach gdy nie zawsze się zgadzaliśmy.

Super.

- Gdzie cię znajdę? - To skomplikowane.

Jesteś tego pewna?

Tu nie chodzi tylko o jego moc. Widziałem, co się dzieje z tobą.

Poradzę sobie. Zaufaj mi.

Do zobaczenia w przyszłym życiu.

Teoretycznie, twoje ciało zaśnie, a twój umysł cofnie się w czasie.

Przez cały czas, przeszłość i teraźniejszość będą współistnieć.

Lecz kiedy się obudzisz...

cokolwiek zrobiłeś, przetrwa i zostanie zapisane w historii.

Dla reszty nas będzie to jedyna wersja jaką znamy.

To tak jakby, ostatnie 50 lat nie istniało.

Ten świat, ta wojna...

Jedyną osobą, która to będzie pamiętać...

będziesz ty.

Logan, oczyść swój umysł i zachowaj spokój.

Dlaczego?

Jeśli twój umysł będzie niespokojny, będzie mi trudniej cię utrzymać.

Mógłbyś podróżować pomiędzy przeszłością a przyszłością.

A jeśli to się zdarzy?

- Pomyśl o czymś przyjemnym. - O czymś przyjemnym...

- Jakieś dobre wieści? - Cóż...

Nie starzejesz się, więc będziesz wyglądał podobnie.

Nie będziesz miał za wiele czasu.

Strażnicy nas znajdą. Zawsze to robią.

Tym razem nie będziemy mogli im uciec.

To nasza ostatnia szansa.

- Sądzisz, że to zadziała? - Wierzę w niego.

Od tego zależy nasze przetrwanie.

Kiedy byliśmy młodzi, nie byliśmy lepsi.

Przekonamy się.

Do zobaczenia.

Poczujesz małe ukłucie.

Po raz pierwszy

Kiedy zobaczyłam twoją twarz

Myślałam, że słońce

Wschodzi w twoich oczach

I księżyc i gwiazdy

Były darem od ciebie

Jasna cholera!

Udało się.

- O co chodzi? - Gwen, ubierz się!

O co wam chodzi?

Powinieneś pilnować córkę szefa, a nie ją posuwać.

Nie spałem z nią.

- Nie? - Nie.

Znaczy, tak. Spałem z nią wiele razy, ale...

Jimmy!

To nie byłem ja. Tylko ten starszy.

- Jestem tu od 20 sekund. - Serio?

- Tak. - A gdzie masz ciuchy?

Cóż...

Uwierzysz mi, że zostałem przysłany z przyszłości?

- Zjeżdżaj, kochanie. - Tak...

- Zajmiemy się tym dowcipnisiem. - Nie sądzę.

Dasz mi kluczyki do auta i kasę na paliwo,

albo obudzisz się w szpitalu.

Uwierz mi na słowo.

- Bo jesteś z przyszłości? - Nie...

Z powodu tego.

Co do diabła!

Cholera.

Pomyśl o czymś przyjemnym.

Jimmy! Co stało się Ramonowi?

I czemu opowiadałeś takie brednie?

Posłuchaj... Gwen.

Nie pokazuj się przez kilka dni.

Zaczynając od teraz.

Wysiadaj.

Idź.

Dzisiaj, 18 oddział żandarmerii wojskowej opuszcza Sajgon,

tym samym kończąc pobyt wojsk w Wietnamie.

I tym samym kończąc wojnę.

Przejrzeliśmy nasz budżet na obronę i wszystko przeanalizowaliśmy.

Nie sfinansujemy broni, która jest niebezpieczna dla obywateli.

Jeśli mutanty o których pan mówi

żyją pośród nas, to nie są dla nas zagrożeniem.

- Nie mieliśmy żadnego incydentu od 10 lat. - A Kuba?

To nie zostało potwierdzone.

Mamy prawdziwych wrogów. Rosjan, Chińczyków.

Mówimy tu o garstce naszej populacji.

- Pozwólcie, że coś przeczytam. - Proszę.

To pochodzi od naszych przyjaciół w CIA.

To praca dyplomowa.

Napisana przez mutanta na Oxfordzie.

Cytuję.

Dla "homo neanderthalensis", zmutowany kuzyn "homo sapiens"...

Czyli my.

...był aberracją.

Powstanie zmutowanego ludzkiego gatunku "homo sapiens",

doprowadziło do wyginięcia starszej ewolucyjnie grupy.

Cóż...

Dzisiaj...

To my jesteśmy neandertalczykami.

To pan tak uważa, doktorze Trask.

Wysłaliście żołnierzy do Wietnamu bez broni potrzebnej do jej wygrania

bo nie doceniliście wroga.

Teraz robicie to samo z tym wrogiem.

To nie będzie potyczka na drugim krańcu świata.

Tym razem wojna będzie na naszych ulicach, miastach, domach.

A kiedy się zorientujecie, że potrzebujecie mojego programu...

będzie już za późno.

I przegracie dwie wojny w ciągu swojego życia.

Przykro nam, doktorze Trask...

ale program Strażników...

nie otrzyma wsparcia.

SAJGON

W czym mogę pomóc, pułkowniku?

Chcę się upewnić, że wszystko jest w porządku.

To niemożliwe. Mamy rozkazy. Obowiązuje kwarantanna.

Odsuń się, żołnierzu. To rozkaz.

- Baczność! - Spocznij.

Co to jest?

Wyniki badań, próbki krwi. Wszystko wysyłamy.

- Dokąd? - Tam gdzie ich.

Trask Industries.

Ruszamy, panowie. Zabieramy was stąd.

Wracamy do domu?

Jeszcze nie.

- Do czego to? - Na spokojniejszą podróż.

Zabieramy was do prywatnej placówki, gdzie...

przeprowadzimy dodatkowe testy.

Nie służycie w wojsku.

Prywatna firma. Mamy pozwolenie na ich transport.

Oni wracają do domu.

Cóż, pułkowniku...

Nie ma pan nic do gadania.

Chyba jednak mam, synu.

Kim pan jest?

Bardziej mnie interesuje...

Kim pan jest?

- Raven. - Nie nazywam się tak.

- Dałabym radę. - Wiem.

Wychodzimy. Dalej.

- Gdzie Erik? - Działam teraz sama.

Ruszać się!

Poczekajcie!

Nie zostawię ich w tym zapomnianym przez Boga kraju!

Tak jest!

Nie idziesz z nami, prawda?

Moja wojna wciąż trwa. Wróg ciągle tam jest.

Gdzie oni poszli? Czterech szeregowych?

Poszli tam.

PRYWATNA POSESJA WSTĘP WZBRONIONY

SZKOŁA XAVIERA

W czym mogę pomóc?

Co się stało ze szkołą?

Jest zamknięta od lat.

- Jest pan rodzicem? - Mam nadzieję, że nie.

- Kim jesteś? - Hank.

Hank McCoy. Opiekuję się domem.

Bestia?

Widać późno dojrzałeś.

Nie wiem o czym mówisz. Lepiej już stąd idź.

- Gdzie jest profesor? - Nie ma tu żadnego.

Jesteś silny, jak na dzieciaka.

Na pewno nie ma tam Bestii?

Nikogo tu nie ma.

- Dalej, Bestio. - Odejdź!

Jest zamknięta. Musisz wyjść.

Muszę zobaczyć profesora.

Nie ma tu żadnego. Już ci to mówiłem.

Słuchaj, młody. Zostaniemy dobrymi przyjaciółmi.

Tylko jeszcze o tym nie wiesz.

Profesorze!

Profesorze!

Hank, co się tu dzieje?

- Profesorze? - Nie nazywaj mnie tak.

- Znasz go? - Wygląda jakoś znajomo.

Złaź z tego żyrandola, Hank.

- Ty chodzisz. - Spostrzegawczy jesteś.

Sądziłem, że Erik...

Ale przegapiłeś znak o zakazie wstępu.

To prywatna posiadłość, przyjacielu. Hank cię odprowadzi do wyjścia.

Nie mogę tego zrobić, ponieważ...

wysłano mnie tu do ciebie.

Powiedz temu, który cię tu przysłał, że jestem zajęty.

To może być trudne, ponieważ osobą, którą mnie tu przysłała...

byłeś ty.

- Co? - Za jakieś 50 lat.

Spokojnie.

- Za 50 lat? Jesteś z przyszłości? - Tak.

- Wysłałem cię z przyszłości? - Tak.

Spadaj.

Gdybyś miał swoją moc, wiedziałbyś że mówię prawdę.

Skąd wiesz, że nie mam swojej...

- Kim jesteś? - Już mówiłem.

- Jesteś z CIA? - Nie.

- Obserwujecie mnie? - Znam cię, Charles.

Przyjaźnimy się od lat.

Zdobyłeś swoją moc w wieku 9 lat.

Sądziłeś, że zwariujesz przez głosy w twojej głowie.

W wieku 12 lat zorientowałeś się, że to myśli innych ludzi.

Mam mówić dalej?

- Nikomu o tym nie mówiłem. - Jeszcze nie, ale... powiesz.

Zaintrygowałeś mnie. Czego chcesz?

Musimy powstrzymać Raven.

Potrzebuję twojej pomocy.

Potrzebujemy twojej pomocy.

Chyba pora się obudzić.

Co ona ma z tym wspólnego?

Mówisz, że pozyskali... moc Raven i co?

- Zrobili z niej broń? - Tak.

- Jest wyjątkowa. - To prawda.

Początkowo Strażnicy ścigali tylko mutantów.

Następnie zaczęli znajdować genom w zwykłych ludziach,

które mogły mieć zmutowane dzieci lub wnuki.

Wielu ludzi próbowało nam pomóc. To była masakra.

Przetrwali tylko najgorsi, którzy byli u władzy.

Byłem na wielu wojnach.

Nigdy czegoś takiego nie widziałem.

Wszystko zaczęło się od niej.

Powiedzmy, że ci...

Powiedzmy, że ci wierzę i pomogę w tym.

Raven mnie nie posłucha.

Jej serce i dusza należą do kogoś innego.

Wiem.

Dlatego Magneto jest nam też potrzebny.

Erik?

- Wiesz, gdzie on jest? - Tak.

- Mógłbyś to jeszcze raz opowiedzieć? - Już ci mówiłem.

Jest tam, gdzie powinien.

Po prostu tak wyjdziesz?

Dobrze zauważyłeś. Jak mówiłem, jesteś spostrzegawczy.

Profesor, którego znam, nigdy by się nie odwrócił

od kogoś, kto zboczył ze ścieżki.

Szczególnie kogoś bliskiego.

Wiesz...

Chyba cię jednak pamiętam.

Tak, wysoki, wściekły koleś, z przedziwną fryzurą.

Dawno temu przyszliśmy do ciebie prosząc o pomoc.

Powiem tobie to, co ty powiedziałeś wtedy nam.

Spierdalaj!

Posłuchaj mnie gnojku, przebyłem długą drogę.

Widziałem śmierć wielu dobrych ludzi i przyjaciół.

Jeśli zamierzasz się użalać i nic nie robić,

zobaczysz to samo co ja, rozumiesz?

Wszyscy kiedyś umrzemy.

Mówiłem, że nie ma tu żadnego profesora.

Co mu się do diabła stało?

Stracił wszystko. Erika, Raven, nogi.

Szkoła była dla niego wszystkim.

Zaraz po rozpoczęciu pierwszego semestru...

wojna w Wietnamie wszystko zmieniła.

Wielu nauczycieli i studentów zostało powołanych.

To go załamało.

Zamknął się w sobie.

Próbowałem mu jakoś pomóc, więc...

zrobiłem serum, które umożliwi mu chodzenie.

Stworzone na podstawie formuły, która kontroluje moją mutację.

Biorę małą dawkę, żeby być spokojnym, ale...

on bierze większe.

Próbowałem go od tego odwieść, ale nie może wytrzymać bólu.

Głosy...

Leczenie przywróciło mu nogi, ale...

to za mało.

On...

On zbyt wiele stracił.

Nie boisz się mnie?

Zawsze wierzyłam, że nie jestem jedyna na świecie.

Charles Xavier.

Raven.

Jesteś głodna i sama?

Weź, co tylko chcesz.

Mamy mnóstwo jedzenia, nie musisz kraść.

W zasadzie, to nigdy więcej nie będziesz musiała kraść.

Obiecuję ci.

Pomogę ci ją znaleźć...

ale nie dla dobra przyszłości, tylko jej.

Dobra.

Nie masz pojęcia, jaki jest Erik.

Ten człowiek to potwór. Morderca.

Sądzisz, że przekonasz Raven, żeby wróciła do domu?

Wspaniale.

Ale w jaki sposób przekonasz również jego?

Ponieważ razem wysłaliście mnie tutaj.

Tę celę zbudowano po II wojnie, gdy był niedobór stali.

Fundamentem jest beton z piaskiem, żadnego metalu.

Znajduje się 100 pięter pod najbardziej

strzeżonym budynkiem na świecie.

Czemu tam jest?

Nie powiedzieli ci?

- John Kennedy. - On zabił...

A jak wyjaśnisz cudowne skręcenie kuli w powietrzu?

Erik zawsze lubił broń.

- Na pewno chcesz to zrobić? - To twój plan, nie mój.

Nie masz nikogo, kto nam pomoże wejść i wyjść.

- Tylko mnie i Hanka. - Znam kogoś.

Teraz jest młodym człowiekiem, dorastającym poza stolicą.

Dostanie się niemal wszędzie, tylko nie wiem jak go odnaleźć.

Może użyjemy Cerebro?

Gdybyście mieli internet.

Co to jest "internet"?

Mamy książkę telefoniczną.

Sądziłam, że przygotowuje się pan do podróży.

Wpadłem tylko po kilka dokumentów.

To nowy szalik? Ładny.

Dziękuję.

PROTOKÓŁ Z AUTOPSJI

- Doktorze Trask. - Chwilę.

Dodaliśmy kilka nazwisk na spotkanie w Paryżu.

Dziękuję.

- Czy coś się stało? - Nie.

To nic.

Mógłbym poprosić o plan podróży.

Nie chcę niczego przegapić.

Co tym razem zrobił?

- Pokryję wszystkie szkody. - Chcemy z nim tylko porozmawiać.

Peter, przyjechała policja...

ponownie.

Jestem księżniczką, a ty?

Jestem Wolverine.

Gdzie twój brat?

Idź na górę i podręcz siostrę.

Ale to ona dręczy mnie!

Nic tym razem nie zrobiłem. Byłem tu cały dzień.

Spokojnie, Peter. Nie jesteśmy z policji.

Już to wiem, jacy gliniarze jeżdżą wypożyczonym autem.

Skąd to wiesz? Sprawdziłem rejestrację, kiedy wchodziliście.

Sprawdziłem również umowę wynajmu i wiem, że jesteście z poza miasta.

FBI?

Nie. O co chodzi z tą szkołą?

To... stara wizytówka.

- Jest niesamowity. - Niczym wrzód na tyłku.

- To teleporter? - Jest bardzo szybki.

Nie znałem go, kiedy był młodszy.

Młodszy? To wy jesteście starzy.

Nie boisz się ujawniać swoich mocy?

Jakich mocy? O czym ty mówisz?

Widzisz tu coś dziwnego?

Jeśli komuś powiesz, nikt ci nie uwierzy.

Kim jesteście i czego chcecie?

- Potrzebujemy twojej pomocy. - Do czego?

Chcemy włamać się do strzeżonego ośrodka i kogoś stamtąd wyciągnąć.

Do więzienia?

To niezgodne z prawem.

- Tylko jeśli dasz się złapać. - Co będę z tego miał?

To, kleptomaniaku, że włamiesz się do Pentagonu.

Skąd wiem, że mogę wam zaufać?

Bo jesteśmy tacy, jak ty.

Pokaż mu.

Fajne, tylko obrzydliwe.

Zbudowany w 1943 Pentagon, jest największym budynkiem rządowym na świecie.

Pracuje tu 25 tysięcy urzędników wojskowych rozmieszczonych na 55 hektarach.

Gdzie jest łazienka? Muszę zrobić siku.

Masz szczęście, ponieważ...

Dziękuję.

ZAKAZ WNOSZENIA METALOWYCH RZECZY

Tak, odbieramy ten sygnał? Co się dzieje?

Wezwij techników. Niech tu przyjdą.

SPÓJRZ NA SZKŁO

....od Imperium Japońskiego.

Trwająca miesiąc bitwa,

była jedną z najbardziej bohaterskich podczas II wojny światowej.

Za 3 sekundy drzwi się otworzą i 20 strażników będzie chciało nas zabić.

- Na to właśnie liczę. - Co ty robisz?

Trzymam twoją szyję, żebyś nie złamał karku.

Czego?

Kar... ku.

Nie ruszać się!

Będzie dobrze. To minie.

Też tak czasem mam.

Musiałeś zrobić coś poważnego.

Co zrobiłeś?

Co zrobiłeś? Za co cię tam zamknęli?

Za zabicie prezydenta.

Jestem jedynie winien tego, że walczę za takich jak my.

Znasz Karate? Lubisz to?

Nie znam Karate.

Znam szaleństwo.

Panie i panowie, mamy wyjątkową sytuację.

Ewakuujemy całe piętro, żebym mógł ze swoim partnerem...

- przejąc więźnia. - Kim jesteście?

Pracujemy dla FB-CID...

Może nie słyszałeś, co powiedziałem.

Nie rozumiesz, że mamy tutaj wyjątkową sytuację.

Musimy dostać się na 3 piętro...

Wybacz, chcesz skończyć?

Powiedzieli, że kontrolujesz metal.

"Oni"?

Moja mama znała gościa, który to umiał.

Wybacz, ale nie przepadam za przemocą.

Charles...

Ciebie też dobrze widzieć, przyjacielu.

- Ty chodzisz? - To nie twoja zasługa.

Jesteś ostatnią osobą, której się tutaj spodziewałem.

Uwierz mi, nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie musiał.

Jeśli masz stąd wyjść, zrobimy to po mojemu.

Bez zabijania.

Nie mam hełmu.

Nie sprzeciwię się tobie, nawet gdybym mógł.

Nigdy więcej nie wejdziesz do mojej głowy.

Masz mi to obiecać, Erik.

- Niech nikt się nie rusza! - Zostańcie na miejscach!

- Charles. - Nie ruszaj się!

Ręce do góry, albo strzelamy!

- Zatrzymaj ich, Charles. - Nie mogę.

Ręce do góry!

Nie!

Gdybym mógł zamknąć czas w butelce

Pierwszą rzeczą, jaką chciałbym uczynić

Byłoby zachowanie każdego dnia, aż do końca wieczności

Po to, bym mógł spędzać go z tobą

Gdybym mógł sprawić, by dni trwały wiecznie

Gdyby słowa miały moc spełniania życzeń

Jak skarb zachowałbym każdy dzień, i wtedy

Znów mógłbym przeżyć go z tobą

Niestety, nigdy nie mamy wystarczająco dużo czasu

By urzeczywistnić własne marzenia Już je odkryłem

Żyłem wystarczająco długo, by wiedzieć

Że jesteś jedyną, z którą chcę iść przez życie

Dzięki, młody.

Peter, bardzo ci dziękujemy.

Dbaj o siebie.

Tak, bezpiecznego lotu. Czemu lecicie do Paryża?

PODPISANIE POROZUMIENIA POKOJOWEGO W PARYŻU

Szkoda, że nie są z metalu.

Tylko zwróć mi go z powrotem.

Peter...

Jedź powoli.

Skąd się tu wziąłeś?

Ciężko ci będzie w to uwierzyć, ale...

to ty mnie przysłałeś.

Ty i Charles...

z przyszłości.

Jak straciłeś moce?

Lecząc kręgosłup, DNA uległo zmianie.

Poświęciłeś swoje moce, żeby móc chodzić?

Poświęciłem je, żeby móc...

Co ty o tym wiesz?

Też sporo straciłem.

Nie płacz, Erik.

To nie usprawiedliwia, tego co zrobiłeś.

Nie masz pojęcia, co zrobiłem.

Odebrałeś mi najcenniejsze rzeczy.

Trzeba było walczyć o nie bardziej.

- Chcesz walczyć, Erik? - Usiądź!

- Niech podejdzie. - Porzuciłeś mnie!

Zabrałeś ją i mnie porzuciłeś!

Angel.

Azazel.

Emma.

Banshee.

Nasi bracia i siostry! Wszyscy nie żyją!

Zostali pojmani, zbadani i zarżnięci!

- Erik. - Gdzie byłeś, Charles?

Mieliśmy ich chronić!

Gdzie byłeś, kiedy cię potrzebowali?

Ukrywałeś się!

Udawałeś z Hankiem, kogoś, kim nie jesteś!

Erik.

To ty nas porzuciłeś.

Więc zawsze byłeś dupkiem.

Pewnie w przyszłości jesteśmy najlepszymi kumplami.

Całe lata próbowałem cię pokonać.

I do czego doszedłeś?

Jesteś taki jak ja.

Chcesz przeżyć.

Może tu posprzątasz?

PARYŻ

- Na zdrowie, przyjaciele. - Na zdrowie.

Generale, może powinien pan tyle nie pić. Jutro mamy ważny dzień.

Świętujemy, kapitanie. Nie wygrywa się wojny codziennie,

a szczególnie przeciwko Amerykańskiemu diabłu.

Pójdę po kolejną butelkę.

- Przepraszam. - To była moja wina.

Znasz wietnamski.

Jestem tłumaczką.

Mówię w wielu językach.

Pozwolisz, że postawię ci drinka...

chyba że jesteś z kimś.

Jestem sama.

Poproszę butelkę Johnny Walkera.

Wybierasz się jutro na szczyt?

Piękna kobieta interesuje się polityką...

Wygląd może być mylący.

Może pokażesz mi coś więcej, kochanie?

Rozbierz się.

Co się stało, kochanie? Nie uważasz, że wyglądam pięknie?

Może partyjkę? Dawno nie graliśmy.

Nie mam nastroju do gry.

Nie piłem od blisko 10 lat.

Nie zabiłem prezydenta.

Kula skręciła, Erik.

Bo chciałem go uratować.

Złapali mnie, zanim zdążyłem.

- Czemu chciałeś go uratować? - Bo był jednym z nas.

Sądzisz, że jestem głupi?

Zawsze mówiliśmy, że przyjdą po nas.

Nie sądziłem, że użyją do tego DNA Raven.

Kiedy ostatnio ją widziałeś?

Przed wyjazdem do Dallas.

Jaka była?

Silna.

Zmotywowana.

- Lojalna. - Jaka...

Jak była?

Była...

Dostrzegałem w niej wielki talent.

Możesz być z niej dumny, Charles.

Jest gdzieś i walczy za naszą sprawę.

Raczej twoją.

Nie wychowałem jej, żeby zabijała.

Nie wychowałeś jej, tylko z nią dorastałeś.

Nie mogła być wiecznie małą dziewczynką, dlatego odeszła.

Odeszła, ponieważ namieszałeś jej w głowie.

Nie mam takiej mocy.

Dokonała wyboru.

I teraz wiemy do czego to doprowadziło, prawda?

Zamierza zabić Traska, złapią ją, a potem nas zniszczą.

Chyba, że dotrzemy do niej pierwsi.

I zmienimy jutro historię.

Przepraszam, Charles.

Za wszystko co się stało.

Dawno już w to nie grałem.

Trochę ci to ułatwię.

Nareszcie będzie uczciwie.

Zaczynasz.

Dyplomaci z całego świata przybyli dziś do hotelu Royal.

Ten historyczny dzień zakończy zbrojną interwencję w Wietnamie.

Przybył minister spraw zagranicznych Wietnamu z dostojnikami.

Szczyt odbędzie się za godzinę.

Przygotowaliśmy na górze prywatny pokój dla pańskiego gościa.

To wystarczająco czasu.

Dzień dobry. Dziękuję za przyjście.

Gratuluję wygrania wojny.

Wiem, że musicie uścisnąć dłonie i zrobić zdjęcie na schodach,

więc przejdę do rzeczy.

Pojawił się nowy wróg.

Wróg, którego nie powstrzyma wasz arsenał.

Wasze armie będą bezsilne, a naród bezbronny.

Będzie potrzebna wam nowa broń.

Nazwałem ich Strażnikami.

Pochodzi od starożytnych obrońców, którzy strzegli bram Cytadeli.

Mogą latać niczym myśliwce Harrier.

Wyposażone są w działka, które wystrzelą

ponad 2000 naboi na minutę termo-ceramicznej amunicji.

Lecz rozmiar, moc i szybkość,

możecie znaleźć w Lockheed lub Boeingu.

Co czyni Strażników wyjątkowymi?

To zdolność wykrywaniu genomu X.

Genetyczny system naprowadzania wykryje mutanta z 800 metrów.

Nie zaatakuje, dopóki nie potwierdzi celu.

Dzięki tej broni nie będzie strat w ludziach.

Jeśli włączę go tutaj nawet się nie aktywuje.

Chyba, że...

jest tu mutant.

Musiała zajść pomyłka.

Moje maszyny nie popełniają błędów.

Czym jesteś?

Zapewniam was...

że...

Nie strzelajcie.

Zapewniam was...

że nie wiem o czym mówicie.

Raven!

Raven.

Raven.

Raven!

Raven.

Charles.

Przyszliśmy po ciebie. Erik i ja.

Razem.

Nie sądziłam, że cię jeszcze zobaczę.

Złożyłem ci kiedyś obietnicę, że cię ochronię.

Wiem, że...

Wolverine!

Obronię cię. Nie wpadniesz w ich ręce.

Erik.

Erik.

Co robisz?

Zapewniam nam przyszłość.

Wybacz, Mystique.

Dopóki jesteś żywa nie jesteśmy bezpieczni.

Erik.

Użyj mocy, Charles. Powstrzymaj go.

Nie może.

Wymyka mi się.

Tracę go.

Striker!

Ktoś dokończy, to co zaczęliśmy!

Kitty!

Zapanuj nad nim.

Erik!

Gdzie ja jestem?

Jak się tu dostałem?

Co? Przyszedłeś z nami.

- Kim jesteś? - Charles.

Charles Xavier.

Nie znam cię.

Co to do diabła jest?

Poradzę sobie.

Idź. Powstrzymaj Erika.

Erik.

Wybacz mi.

Erik.

Jesteś Logan. To Hank McCoy. Ja jestem Charles Xavier.

Spędziłeś ostatnie kilka dni z nami.

Jesteś skołowany?

Ktoś ci namieszał w głowie?

Tak?

Trzymaj się. Razem damy radę.

Mój Boże, Kitty.

Jest ciężko ranna.

Mam go.

Profesor...

Co ci się stało?

Zobaczyłem kogoś, kto sprawi mi kiedyś wiele bólu.

- Gdzie Raven? - Zniknęła.

- Co? - Musimy stąd spadać.

Wczorajszy szczyt w Paryżu został przerwany przez nieznanych napastników.

Takich, których świat nigdy przedtem nie widział.

Ludzi ogarnia panika i zaczynają zadawać pytania.

Skąd pochodzą? Czy powrócą?

I najważniejsze pytanie. To sojusznicy, czy wrogowie?

To był reportaż z wczorajszego Porozumienia Pokojowego w Paryżu.

Z czym mamy do czynienia?

Nieoficjalnie.

Dwa dni temu Erik Lehnsherr

uciekł ze strzeżonego więzienia pod Pentagonem.

Podejrzewamy, że ta kobieta była jego wspólniczką.

Byli razem podczas kryzysu kubańskiego w 1962.

Jest też powiązany z zamachem na Kennedy'ego.

A to coś?

Nie wiemy, co to jest.

Tak naprawdę nic o nich nie wiemy.

Ależ wiemy.

To mutanci.

On potrafi kontrolować metal.

Czyli tego, z czego zrobiona jest wasza broń.

Ona potrafi zmienić się w kogokolwiek.

Generała.

Agenta ochrony.

Nawet w pana, panie prezydencie.

Może tu wejść i wystrzelić głowicę, jeśli tego zapragnie.

A to tylko dwoje z nich.

Mamy jakieś środki zaradcze, albo obronne?

Czekałem, kiedy pan zapyta.

To eksperymentalny program. Ściśle tajny.

Chce mi pan powiedzieć, że mutanty chodzą po świecie,

a najlepsze co mamy to te metalowe roboty?

Wiele z nich wygląda jak my.

Moi Strażnicy potrafią to odróżnić.

Mam gotowych 8 prototypów.

Są zbudowane z polimeru. Nie ma w nich grama metalu.

Chcę zobaczyć ich skuteczność.

Chcę, żeby świat wiedział, że możemy ich obronić.

Czego pan potrzebuje, żeby zacząć działać?

Przedstawiłem już to Kongresowi.

Niestety odrzucili mój projekt.

Ponowne ich włączenie będzie trochę kosztowało.

Dostanie pan pieniądze.

Jeszcze jedno. Jeśli uda się kogoś złapać,

chciałbym dostać ją w celu przeprowadzenia badań.

Nie obchodzi mnie, kogo posuwasz, dopóki to nie jestem ja.

To okropne.

O co chodzi?

Już się taka urodziła.

Naprawdę?

Wyobrażasz sobie...

spojrzeć w lustro i widzieć takie odbicie?

Tak.

Skąd ona pochodzi?

Czy ma rodzinę?

Tak, ma.

Jeśli zaczniesz ze mną pogrywać, wepchnę ci to do gardła.

Jak mnie znalazłaś?

Ty mnie tego nauczyłeś.

Minęło wiele czasu, odkąd byliśmy tak blisko.

Tęskniłem.

Chciałeś mnie zabić.

Żeby reszta nas mogła żyć.

Co masz na myśli?

- Dostałem wiadomość z przyszłości. - Nie okłamuj mnie.

Nigdy tego nie zrobiłem i nie zamierzam.

Ludzie wykorzystają twoją krew do stworzenia broni, która nas zniszczy.

Zrobiłem to, co uważałem za konieczne dla dobra przyszłości.

A co mnie powstrzyma przed zabiciem ciebie dla dobra mojej przyszłości?

Nic.

To już bez znaczenia.

Mają twoje DNA. Twoja krew została na ulicy.

A czyja to wina?

Moja.

Widziałem ich plany.

Konstruują broń.

A teraz mają to, czego potrzebowali, żeby ją dokończyć.

Musimy zaatakować teraz, kiedy wciąż mamy szansę.

Widziałam śmierć wielu przyjaciół, Erik.

Nie chcę wojny.

- Chcę dopaść tego, który ich zamordował. - To jest wojna.

Co się z tobą stało?

Straciłaś wiarę w siebie, kiedy odszedłem?

Jesteś wciąż Raven?

Czy jednak Mystique?

Trask jest wrogiem.

Zabicie go nie wystarczy.

Tobie zawsze było mało.

Żegnaj, Erik.

Co się stało?

- Może chodzić? - Potrzebuje serum.

- Hank, słyszę głosy. - Powstrzymam to.

Weź się w garść. To jeszcze nie koniec.

Sam w to nie wierzysz.

Skąd wiesz?

Kiedy tracę to...

powraca wtedy to.

Wszyscy wracają.

Posłuchaj...

Ja jestem tutaj...

A ona jest gdzieś tam.

Potrzebujemy twojej pomocy, Charles.

Jesteś mi potrzebny.

Nie znajdziemy Raven... bez twoich mocy.

Zwiększyłem dawkę, bo jedną przegapiłeś.

Charles...

Hank, zrób coś dla mnie.

Pomóż mi się dostać do gabinetu.

Zaprowadzę cię.

Jesteś tego pewien?

Jasne, że nie.

To stworzenie jest nadzwyczajne.

Jej geny mogą zawierać klucz do mutacji.

Potrzebuję więcej.

To wszystko co było na chodniku w Paryżu.

Potrzebuję więcej próbek.

Tkankę mózgową.

Płyn rdzeniowy.

Szpik kostny.

Wyobraź sobie Strażników, którzy dostosowują się do celu.

Gdybym tylko ją miał...

Ta dziewczyna przyśpieszy program o lata, a nawet dekady.

Ile lat ma pana syn, majorze?

Jason? Niedługo skończy 10, aż trudno uwierzyć.

Za 8 lat pójdzie do wojska.

Ile już naszych synów i braci przywieźliśmy do domu w workach?

Koło 55 tysięcy?

Ilu jeszcze przywieziemy?

Nigdy przedtem...

w całej ludzkiej historii...

nie było powodu, który by nas zjednoczył jako gatunek.

Aż do teraz...

Nie cierpi pan mutantów, prawda?

Wręcz przeciwnie, podziwiam je za to co potrafią.

Widzę w nich nasze zbawienie.

Oraz wspólnego wroga.

Raczej wspólny wysiłek przeciwko czemuś gorszemu.

Zagładzie.

Wierzę, że nasi nowi przyjaciele pomogą nam wejść w nową erę, Bill.

Prawdziwego i długotrwałego pokoju.

Uwaga! Uwaga!

Transport wyjeżdża za 2 godziny.

Powtarzam.

Transport wyjeżdża za 2 godziny.

Kiedy ostatnio tu byłeś?

- Kiedy szukaliśmy studentów. - Dawno temu.

Witam, profesorze.

Raven jest ranna. Nie ucieknie daleko.

Tych mięśni dawno nie używałem.

Jezu!

- Nie! - Kim jesteś?

Charles!

Charles, już dobrze.

Pójdę sprawdzić generator.

To nie maszyna zawiniła, prawda?

- Nie potrafię, mój umysł... - Potrafisz.

- Nie uda się. - Dawno tego nie robiłeś.

Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o to.

Mogę włączyć przełącznik, lub przekręcić gałkę,

ale moja moc pochodzi stąd, pochodzi z...

Jest uszkodzona.

Czuję się jak jeden z moich studentów. Bezsilny.

Przyjście tu było błędem. Tak jak uwolnienie Erika.

Cała ta sprawa to jeden wielki błąd.

Wybacz, Logan, ale przysłali niewłaściwą osobę.

Masz rację.

To prawda.

Chcieli wysłać ciebie.

Ale tylko ja byłem w stanie przeżyć tą podróż.

Nie pamiętam ile czasu tu spędziłem.

Pamiętam, że było to dawno temu. Właściwie...

to dopiero będzie.

Byłem tak samo zagubiony...

a ty odblokowałeś mi umysł.

Pokazałeś mi kim byłem i kim mogę się stać.

Nie wiem jak ci pomóc. Naprawdę nie wiem.

Ale wiem kto ci może pomóc.

Wejdź w mój umysł.

Widziałeś, co zrobiłem z Cerebro. Nie chcesz tego.

Nie zrobisz mi żadnej krzywdy. Zaufaj mi.

Cześć.

- Cześć, Logan. - Cześć, Jean.

- Zabij mnie. - Kocham cię.

Ty nie...

nieszczęsny człowieku.

Zajrzyj głębiej.

Nie chcę twojego bólu! Nie chcę poznać twojej przyszłości!

To ją omiń. Poszukaj swojej.

O to chodzi.

O to chodzi.

O to chodzi.

Charles.

Charles.

Więc to się z nami stanie?

Erik miał rację.

Ludzkość nam to zrobi.

Chyba, że wskażemy im właściwą drogę.

Wciąż masz nadzieję?

Jeśli ktoś popełni błąd i zboczy ze ścieżki,

to nie oznacza, że na nią nie wróci.

Czasami wszyscy potrzebujemy odrobinę pomocy.

Nie jestem tym, kim byłem.

Otworzyłem umysł i omal mnie to nie przytłoczyło.

Boisz się i Cerebro to wyczuwa.

Te wszystkie głosy.

Tak wiele... bólu.

To nie ich bólu się obawiasz.

Tylko swojego.

Nie jest taki straszny jak się wydaje.

Ten ból cię tylko wzmocni.

Jeśli pozwolisz, by tobą zawładnął...

to staniesz się bardziej potężny niż to sobie wyobrażasz.

To nasz największy dar.

Znosić ich ból nieustannie.

Zrodził się z największej ludzkiej mocy...

Nadziei.

Proszę, Charles... musisz ponownie odnaleźć nadzieję.

Znalazłeś to czego szukałeś?

- Jest znów zasilanie. - Tak.

W rzeczy samej.

Straciła dużo krwi.

- Nie wytrzyma tak długo. - Nie mamy wyjścia, Bobby.

- Możemy go obudzić. - Nie.

Potrzebuje więcej czasu.

Miałem wgląd w przeszłość.

Jeśli go teraz obudzimy, to nasz los może być znacznie gorszy.

Potrzebują więcej czasu.

- Jest ktoś jeszcze. - Nikt nie ma mocy Kitty.

Ktoś, kto przejmie jej moc i zajmie jej miejsce.

- Kiedyś zrobiła to z tobą. - Rogue?

Wybacz, Bobby, ona raczej nie żyje.

Nie nawiązałem z nią połączenia od wielu lat.

Ponieważ trzymają ją w jedynym miejscu, gdzie twój umysł nie może dotrzeć.

Jest w Cerbebro.

Jest w pańskim domu, profesorze.

Eksperymentują na niej.

Chcą zdobyć jej moc, żeby zabrać nam nasze.

Zabrać nam wszystko.

Wiedząc to, czemu jej nie uratowaliście?

Próbowaliśmy, ale jest zbyt dobrze strzeżona.

Wiem kilka rzeczy o tym domu, o których nie maja pojęcia.

Kitty, pomogę ci.

Sprowadzę kogoś, kto ci pomoże.

Tylko wróć cały.

Raven, przestań.

Przestań uciekać.

Charles?

- Gdzie jesteś? - W domu.

...gdzie też powinnaś być.

Musisz wrócić do domu.

Wiem, co muszę zrobić.

Jeśli zabijesz Traska to stworzysz więcej takich jak on.

To ich też zabiję.

Tak postępuje Erik, nie ty.

Dziewczyna z którą dorastałem nie zabiłaby nikogo.

Była dobra, uczciwa i pełna miłosierdzia.

Mam miłosierdzie, ale nie dla Traska.

Zamordował wielu z nas.

Powstrzymaj ją Charles. Wejdź jej do głowy.

Nie chce mnie tam wpuścić. Nie jestem jeszcze wystarczająco silny.

Wiem, co zrobił Trask,

ale zabicie go nie przywróci ich do życia.

Obierzesz ścieżkę, z której nie będzie odwrotu.

Niekończący się cykl wzajemnego zabijania,

aż nikt nie zostanie.

Możemy to razem powstrzymać.

Musisz tylko wrócić do domu.

"Muszę".

Nic się nie zmieniłeś, Charles.

Tak, jak powiedziałam. Wiem dokładnie, co muszę zrobić.

Wiesz?

Gdziekolwiek pójdziesz, znajdę cię.

I jeśli będzie trzeba, to cię powstrzymam.

Powodzenia, Charles.

Gdzie jest?

Na lotnisku, wsiada do samolotu. Może lecieć gdziekolwiek.

Odpocznij, Charles.

Namierzymy ją z rana i dowiemy się dokąd zmierza.

...rakiety eksplodowały poza bazą,

zabijając 5 cywili i raniąc 12 innych.

Tak?

Wiesz, że przez to możesz mieć raka?

Zrobiłem kilka badań z toksykologii i...

Chcesz czegoś?

Ja...

Wiem, że to skomplikowane i masz swoje zasady

i powody, dla których nie możesz mi tego powiedzieć,

ale zastanawiałem się, czy mógłbyś mi powiedzieć,

czy w przyszłości przeżyję?

Nie.

Dobra.

Dzięki.

Młody?

To tylko świat z którego przybyłem.

Cofamy się w czasie.

Jutro przed Białym Domem prezydent wygłosi oświadczenie.

Będzie z nim Sekretarz Obrony, Laird.

Wesprze go także znany badacz Bolivar Trask,

jego specjalny doradca do walki z mutantami.

Biały Dom poprosił wszystkie 3 stacje o relacje na żywo,

ponieważ jest to ważna kwestia nie tylko dla Stanów Zjednoczonych,

ale także dla wszystkich mieszkańców globu.

Nie znamy szczegółów tego wydarzenia...

Raven...

Mój Boże.

Nie rozumiem. Co tutaj robisz?

Ja...

Chyba zdałam sobie sprawę, że nie mam dokąd pójść.

- Obudzę Charlesa... - Nie rób tego.

Poczekaj.

Nie powinnaś teraz chodzić.

Bywało gorzej.

Mieszkałeś tu przez te wszystkie lata?

Ktoś musiał opiekować się Charlesem.

Tęskni za tobą.

Raczej za tym, kim byłam.

Nie jestem już tym, kim byłam.

Tęskniłem za tobą.

Więc teraz jesteś taki.

Niby jaki?

Taki.

Nie, nie cały czas.

Biorę jeden zastrzyk rano i kiedy jestem podekscytowany.

Podekscytowany?

Kiedy odczuwam...

emocje lub podniecenie.

Zwierzęcy popęd.

Zazwyczaj radzę sobie z tym.

Może nie powinniśmy walczyć z rzeczami, które są dla nas naturalne.

Pamiętasz jedną z ostatnich rzeczy, które mi powiedziałeś?

Nigdy nie uznają mnie za piękną, jeśli będę tak wyglądać.

Wciąż tak uważasz?

Możliwe, widziałaś, co stało się w Paryżu.

Wiesz, co o nas myślą.

A ty co myślisz?

Myślę, że jesteś piękna.

A co z tobą?

Powinnaś odpocząć.

Cieszę się, że wróciłaś.

Hank?

Pamiętasz ostatnią rzecz, jaką ci powiedziałam?

Powiedziałaś, "dumni z mutacji".

Stare rury z gazem i wodą prowadzą prosto do domu.

Ściany są wykonane ze wzmocnionej stali.

Inaczej mówiąc, drzwi.

Znajdujecie się teraz bezpośrednio nad korytarzem.

DEPARTAMENT OBRONY PENTAGON

Leżałem na takim stole.

Pokażę wam, jakie to uczucie.

Rogue, obudź się.

Rogue.

Rogue, obudź się. To ja.

Nie.

Rogue, już dobrze. On jest ze mną.

Wydostaniemy cię stąd.

Erik, Bobby.

Natychmiast uciekajcie!

Zabierz ją!

Bobby! Nie!

Bobby!

Bobby!

Profesorze!

Zabierz nas stąd.

- Bobby... - Wiem.

Wybacz, Charles.

Gdzie jest Bobby?

Przykro mi, Kitty.

Witaj, Logan.

Rogue.

Była tu Raven.

- Nawaliłem. - Cholera.

Teraz jej nie namierzymy.

Zerwała z nami więzi.

Ostatniej nocy widziałem wiadomości.

Po południu zostanie ogłoszone oświadczenie w Waszyngtonie,

odnośnie nowych procedur dla mutantów.

To system, który zaprojektowałem do nagrywania wiadomości o Paryżu

z wszystkich trzech sieci i PBS.

- Wszystkich trzech? - Tak i PBS.

Spójrzcie na to.

Jutro przed Białym Domem prezydent wygłosi oświadczenie.

Będzie z nim Sekretarz Obrony, Laird.

Wesprze go także znany badacz Bolivar Trask,

jego specjalny doradca do walki z mutantami.

Biały Dom jest....

Raven nie wie, że jeśli zabije tam Traska, to cały świat to zobaczy.

Więc przybyłem na próżno.

Jest coś jeszcze. Widziałem raport.

Znaleźli jej ślady krwi w Paryżu. Jak przypuszczam, mają już jej DNA.

- To tego potrzebowali... - do stworzenia Strażników w przyszłości.

W fizyce kwantowej istnieje teoria, że czas jest niezmienny.

Niczym rzeka, kiedy rzucisz kamyk, powstaną drgania, ale nurt wraca do normy.

Nieważne co zrobisz, rzeka i tak popłynie w tym samym kierunku.

Co chcesz powiedzieć?

Próbuję powiedzieć, że...

Może wojna jest nieunikniona?

Może ona ma zabić Traska?

Może po prostu tak ma być?

Jeśli ktoś popełni błąd i zboczy ze ścieżki,

to nie oznacza, że na nią nie wróci.

Nie wierzę w twoją teorię, Hank.

I nie wierzę, że ona taka jest.

Szykuj samolot. Lecimy do Waszyngtonu.

- Lepiej się czujesz? - Lepiej.

Cokolwiek się dziś stanie, musisz mi coś obiecać.

Kiedy zajrzałeś do mojego umysłu widziałeś wiele zła, ale...

widziałeś również dobro.

X-Menów.

Obiecaj mi, że nas odnajdziesz.

Użyj swojej mocy i sprowadź nas.

Wskaż nam drogę.

Storm...

Scotta...

Jean...

Zapamiętaj te imiona.

Jest wielu takich jak my.

Będziesz nam potrzebny, profesorze.

- Zrobię, co mogę. - To wystarczająco.

Zaufaj mi.

Zbliża się 12 obiektów! Odległość 16 kilometrów!

Znaleźli nas.

Zebrały się tu tysiące ludzi z całego świata, żeby być świadkami tego wydarzenia.

Są również stacje telewizyjne z 50 krajów świata.

Dziękuję.

- Mogę zobaczyć pańskie zaproszenie? - Może pan.

Oni są ze mną.

- Proszę wejść. - Dziękuję.

- Logan... - Proszę tędy.

4 Dywizja... Oberwałem miną odłamkową.

Co stało się tobie?

Oberwałem od swoich.

- Najgorsza rzecz. - Tak.

Jeszcze jej nie znalazłem, ale musi tu być.

Prezydent Stanów Zjednoczonych.

Moi drodzy rodacy.

Stawiamy dziś czoło największemu zagrożeniu w naszej historii.

Mutantom.

Jesteśmy na nie dobrze przygotowani.

Cytując nieśmiertelne słowa Roberta Oppenheimera.

Spójrzcie!

Świat już nigdy nie będzie taki sam.

Mogę w czymś pomóc?

Niestety, nie.

Zbliżają się.

To za was, bracia i siostry.

Raven.

- Znalazłem ją. - Puść mnie, Charles.

Tam. Widzisz?

- Agent ochrony po lewej. - Widzę.

Co ty wyprawiasz? Nie kazałem ci ich aktywować.

To nie ja.

Raven, posłuchaj mnie.

Dano nam drugą szansę, żeby postąpić mądrze.

Nie rób tego.

Panowie, dalej nie macie wstępu.

- Nie pokonamy ich wszystkich. - Nie.

Ale możemy ich spowolnić.

Erik!

Ruchy! Dalej!

Storm!

Zarządźcie DEFCON 3. Panie prezydencie, to wyjątkowa sytuacja.

- Co z lotnictwem? - W pełnej gotowości.

- Co tam się stało? - Naprawię to.

- Już to mówiłeś. - Miałem wygłosić oświadczenie.

Teraz cały świat już wie, że ich nie obronimy.

- Naprawię to. - Oby tak było.

Charles!

Wszyscy cali?

Storm!

Za tobą!

Teraz!

Rób to, do czego cię stworzono.

MUTANT

Gdzie jesteś?

Zajmę się nim! Idź!

Dobry Boże, nie...

To tyle w kwestii przeżycia.

Jeden z nich jest tutaj.

- Broń! - Nie!

Nie zabijajcie go. Potrzebuję go żywego.

Co się dzieje?

Zbudowaliście tą broń, żeby nas zniszczyć.

Dlaczego?

Ponieważ boicie się naszych darów?

Ponieważ jesteśmy inni?

Ludzkość zawsze bała się tego, co jest niezrozumiałe.

Jestem tu, by wam powiedzieć. Powiedzieć światu...

Słusznie się nas boicie.

Jesteśmy przyszłością.

Jesteśmy jedynymi, którzy zawładną Ziemią.

Jeśli ktoś stanie nam na drodze,

podzieli los tych ludzi, których tu widzicie przed sobą.

Dzisiejszy dzień miał być pokazem waszej siły.

Natomiast to ja dałem wam skromny pokaz naszej mocy.

Potraktujcie to jako ostrzeżenie...

A do wszystkich moich braci i sióstr, powiem to:

Koniec z ukrywaniem. Koniec z cierpieniem.

Zbyt długo żyliście w ukryciu, hańbie i strachu.

Ujawnijcie się.

Dołączcie do mnie. Walczcie razem dla naszego dobra.

Nowe jutro...

zaczyna się dzisiaj.

Przez te wszystkie lata walczyliśmy przeciwko sobie, Charles.

Gdyby odzyskać ich choć kilka...

- Panie prezydencie... - Zostawcie mnie!

Wiesz, co ci powiem?

Możesz mnie zabić...

ale oszczędź pozostałych!

Bardzo odważne, panie prezydencie.

Ale nie miał pan zamiaru nikogo z nas oszczędzić.

Przyszłość naszego gatunku właśnie się rozpoczyna.

MUTANT

MUTANT

- Sądziłem, że strzelasz lepiej. - Uwierz mi, potrafię.

- Wynoś się z mojej głowy, Charles! - Raven.

Nie rób z nas dzisiaj wrogów.

Rozejrzyj się, już nimi jesteśmy.

Nie wszyscy tacy są.

Wszystko co dotąd zrobiłaś, uratowało życie tych ludzi.

Możesz wskazać im właściwą drogę.

Powstrzymaj ją, Charles.

Chciałem ciebie kontrolować odkąd się poznaliśmy.

I zobacz co z tego mam.

Cokolwiek się teraz wydarzy, zależy od ciebie.

Wierzę w ciebie, Raven.

Jest twój, Charles.

Jeśli im mnie wydasz, to już po mnie.

Wiesz o tym?

Tak.

Żegnaj, stary przyjacielu.

Żegnaj, Erik.

Pozwolisz im odejść?

Tak.

Wierzę w nich.

Nadejdzie taki czas, Hank, kiedy wszyscy będziemy razem.

A co z Loganem?

Dzień dobry, Logan. Późno wstałeś.

Idźcie coś zjeść. Dobra robota.

Dziękujemy.

Storm...

Jean...

Cześć, Logan.

Dobrze się czujesz?

Jesteś tu...

A gdzie miałabym być?

Wyluzuj, kolego.

Niektóre rzeczy pozostają bez zmian.

Dobrze cię widzieć, Scott.

Do zobaczenia, Jean.

Profesor...

Logan.

Wszystko w porządku?

Tak.

Tak sądzę.

- Udało ci się. - Niby co?

Logan, nie masz teraz zajęć?

Zajęć? Z czego?

- Historii. - Historii?

Właściwie, to chciałem prosić cię o pomoc.

Pomoc?

Interesuje mnie wszystko po 1973 roku.

Sądzę, że historia którą znam jest odrobinę inna.

Witaj z powrotem.

Dobrze cię widzieć, Charles.

Dobrze widzieć was wszystkich.

Cóż...

Muszę dotrzymać obietnicy.

Mamy wiele do nadrobienia.

Tak.

Jaką rzecz zapamiętałeś ostatnią?

Tonąłem.

Przeszłość.

Nowy i niepewny świat.

Świat nieograniczonych możliwości...

i konsekwencji.

- Co z nim? - Żyje!

Oddycha.

Niezliczone wybory decydują o naszym losie.

Każdy wybór i chwila jest odbiciem w rzecze czasu.

Co z nim zrobimy, majorze Striker?

Wystarczy drganie, by zmienić jej kierunek.

Przejmę go.

www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.