All language subtitles for Eight.Eyes.2023.1080p.BluRay.x

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish Download
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Kto to? - Nasza nowa siostra.

- Bardzo dobrze. To jakby mama cały czas na mnie patrzyła.

Panna młoda została porwana.

Wszystkiego najlepszego, bracie.

Jak brzmi twoje piękne imię, kochana?

-Pomyśl. Twoja panna młoda słucha. -Zauważyłem.

-Musisz ją później odwieźć do domu.

A teraz, którą część Eleny kochasz najbardziej?

Pomyślmy... Jej delikatne dłonie?

Powiedziałbym, że coś innego. No ale cóż... Słyszeliście go.

-A ty jak masz na imię? -Po angielsku, stary...

Przepraszam bardzo,

ale nie mówisz po serbsku, co?

Powiedz mi, jak masz na imię?

Cass.

Jak chór amatorskich aniołków! Wszyscy razem, nauczę was!

- ♪ Oto jest ♪ - Dobrze.

Dziękuję. ♪ Miss America ♪

W porządku.

Daj mi chwilkę.

O, mój Boże!

To jest ogromne!

No.

Dlaczego tutaj nikogo nie ma?

Może dlatego, że jest ósma rano, we wtorek?

Masz rację, ale to i tak jest wspaniałe.

Halo?

Ma wizję?

Reżyser filmowy?

Nie, to jakaś jego wersja albumu albo czegoś takiego.

Nie wiem.

Coś takiego?

Twój brat?

Mąż.

W Serbii obrączki nosi się na prawej ręce.

Dzięki za radę.

Tak?

Przepraszam za swój angielski.

Byłem na weselu.

No tak.

To stara piosenka o pięknej kobiecie

z oczami jasnymi jak ryba.

- Jak ryba? - Tak.

Mam się obrazić?

Chodź, mam mnóstwo resztek.

Jak skrzynia.

Brawo.

Dobra dziewczyna.

Przepraszam, nie poznałam cię.

Jestem Cass.

Cześć!

Gav.

A ty?

Ivan, ale możecie mnie nazywać Świętym Piotrem.

Moi przyjaciele tak na mnie mówią.

Jesteś szczęśliwym mężczyzną, mój przyjacielu.

Przyjechaliście na wesele?

Nie, my...

Jesteśmy małżeństwem od roku.

To taki spóźniony miesiąc miodowy.

Święty Piotr był wczoraj na weselu.

Fajnie.

Posłuchaj...

Jeśli chcemy przed pociągiem zobaczyć jeszcze fortecę,

powinniśmy się pośpieszyć.

- Gotowa do drogi? - Dobrze.

- Miło było cię poznać. - Na razie.

Cass! Noś na prawej, to mężczyźni nie będą cię zaczepiać.

Lewa jest dla wdów!

- Daj spokój, Cass.

Gav, przysięgam, że boli mnie głowa.

Wiem, wiem...

Sama nie wiem, to jakby brzmi w moich uszach.

Jakby bez przerwy dzwoniło.

Nie wiem, może mogę...

Może mogę ci troszkę pomóc.

Już dobrze, już dobrze.

Może się prześpisz, ok?

Przejdę się do baru,

może uda mi się dostać jakiś Advil albo coś...

Dziękuję.

Po prostu poczuj się lepiej.

Hej!

Kochanie?

Śpisz.

Przepraszam cię.

Patrz, kogo znalazłem.

Było jakieś zamieszanie z jego biletem.

Wyrzucili go do taniego przedziału,

więc może...

Posiedzi tutaj z nami.

- Może być? - Nie.

- W porządku. - Ona spała.

- Załatwiam to. - Wrócę

- na swoje miejsce. - Kochanie?

Kochanie?

Mam dla ciebie to - Brufen.

Przyniosłem ci Brufen.

Dobra, wchodzimy.

Rzuć swoje rzeczy.

Przepraszam, przepraszam...

Tutaj cię posadzimy.

Na raz, dobra?

Raz, dwa...

Proszę.

Dzień dobry.

Wiele wczoraj wypił.

Mam zdjęcie.

Zrobiłaś zdjęcie?

Nieważne.

Ja nie piję.

To łamie sieć.

Chcesz herbaty?

Pewnie.

- Pościel, proszę. - Czemu pani krzyczy?

- Kto krzyczy? - Pani. Nie widzi pani, że on śpi?

- Przepraszam? - Możesz sobie przepraszać w kościele.

Niech śpi. Co mnie to obchodzi? Gdzie twoja pościel?

Jaka niegrzeczna! Wyrzuciłem swoją pościel przez okno!

- Jak mogłeś to zrobić? - Ze stylem i z gracją.

- Gdzie twój bilet? - Bo co? Konduktorka, czy co?

- Nie, nie jestem konduktorką. - Idź po niego, jeśli chcesz.

- Do widzenia. Dziękuję! - Wstydź się, na Boga!

- Zapomniała pani czegoś! - Wstydź się!

Myślisz, że ona

pójdzie po konduktora albo coś?

Posłuchaj, wszystkie bałkańskie kobiety

są jak bagienny bożek.

Rozumiesz?

Przepraszam.

Jak co?

Bagienny bożek.

Kiedyś świecący światłem Boga,

ale teraz, upaprane gównem.

Przepraszam.

Przepraszam!

Krzyczysz.

Zawsze krzyczysz.

Ona zawsze wraca.

- W ten sposób! - Dobra.

Rozwaliłaby twój mózg.

To prawda.

Wszystkie serbskie kobiety tak robią, nawet ona.

Dzięki temu czują się młode.

Jak twoja Cass.

Dobrze, że wczoraj tylko spaliśmy.

Ściany są tutaj bardzo cienkie,

an dla mnie wyglądasz, jakbyś lubił głośno, co?

Ile jeszcze czasu do Skopje?

Trzy godziny.

To miejsce tutaj też nam bardzo dobrze.

- Tutaj? - Tak!

Przed wojną pracował tutaj mój ojciec.

To było wtedy, kiedy rozpadł się kraj?

- Tak!

- Brawo! - Dobrze, dobrze.

- Brawo!

Razem z rodziną

mieszkaliśmy wtedy w małej wiosce,

przerobionej na fabrykę produkującą bomby.

Opowiadałem ci wczoraj o tym.

- Pamiętasz? - Tak, tak.

- Byliśmy blisko. - Przysiągłbym...

Przysiągłbym,

że będziesz pamiętał.

Cóż, tutaj...

wszystko jest blisko,

ale to miejsce... Jest bliskie w inny sposób.

Chcesz nagrać film,

nie ma lepszego miejsca,

czy tylko tak sobie łazisz z tym czymś?

Wszystko dobrze?

Opowiadał mi właśnie o jakimś opuszczonym miasteczku,

o jakiejś fabryce amunicji czy coś takiego...

Tak?

Tak, znam to bardzo dobrze.

Mogę wam pokazać, jeśli chcecie?

Musielibyśmy jednak wysiąść na następnej stacji.

Dość wyjątkowa lokalizacja jak na miesiąc miodowy.

Jestem za.

Bardzo dobrze!

Pogoda jest taka jak w Macedonii?

Słońce jest naszą flagą, więc...

Kapuję.

Cass, obrączka na prawej ręce,

żadnych facetów, żadnych problemów.

Szczerze mówiąc, w tej sprawie jeszcze nie ma jednomyślności.

Może ci wstrętni faceci nie lubią dziewczyn, które tyle palą.

Ich głos robi się niski.

Chcesz prawdziwego stylu?

Vintage.

Należał do mojej matki.

Wiesz? To niezupełnie jest w moim stylu,

ale jest naprawdę fajny.

Wiesz co?

Założę się, że twojej siostrze by się to podobało.

- Może.

Jak daleko jest to miejsce?

Półtorej godziny.

Załatwię nam samochód.

Masz gotówkę na hotel,

jedzenie i inne rzeczy?

Nie, nie, nie.

O nic się nie martwcie.

Wszystkim się zajmę.

Tam jest miejsce, gdzie będziemy spali.

Chodźmy.

- Znajdziemy Josipa.

Patrzcie.

- Jest Josip? - Jest z tyłu. Zapytaj ich, czy są głodni.

Weź.

Dziękuję.

Dostaniesz te swoje przeklęte pieniądze. Tylko się odczep! Muszę kończyć.

Niech mnie! Dobrze wyglądasz. Myśleliśmy, że zgubiłeś się w Dubrowniku.

Jakaś syrena zawróciła ci w głowie, co? Jak tam twój wujek?

Dobrze, dobrze. A ty?

Po staremu. Cała naprzód.

Po staremu. Cała naprzód.

Moje kondolencje z powodu Pavlo.

- Śmierć to jest nic, Josip. - Mruczał na kolanach mamy do końca.

Zdechł stary kot Josipa.

Był sławny na całą okolicę.

Przykro nam.

Jedziesz do Radovnicy? Chcę ich zabrać do starej fabryki ojca.

Tak, jadę. Trzeba zrobić trochę miejsca, ale damy radę, jak zawsze.

Cass, usiądziesz na miejscu pasażera.

Położymy wszystko z tyłu.

Jak wy tam mówicie w Ameryce?

"Home, sweet home."

Śmieci.

- Martwi naprawiają.

- Żywi tkają. - Wszyscy się boją.

Widzisz?

Słyszysz?

Cass?

Cass?

Naprawdę mam nadzieję, że to wypali.

Właśnie sobie zdałem sprawę, że tak naprawdę nie wiem, jak to działa.

W Stanach nie możesz już

dostać ani wywołać takiego filmu, wiesz?

My nadal mamy tutaj zakłady.

Tak?

Zawsze jest rozwiązanie, Gav.

Idziesz, kochanie?

Ostrożnie, Gav.

Posłuchaj.

Od jak dawna to miejsce jest opuszczone?

Od 94-go, może od 95-go.

Wiele wybuchów i rannych.

Część fabryki się zawaliła.

Gav, uczą was w Stanach o rozbiciu Jugosławii,

o Słowenii, Chorwacji?

Chodziłem do publicznej szkoły.

Mamy szczęście, że wiemy o niewolnictwie.

Więc wasz kraj

zrzuca bomby na Kosowo, na Belgrad,

ale nie uczą was o tym?

Przestań filmować!

Odłóż kamerę!

Spójrz na mnie!

Pracowało tutaj kiedyś 200 ludzi.

Inny kraj, inny świat.

Powinieneś okazać szacunek!

To przecież ty nas tutaj przywiozłeś,

żebym filmował, więc... - Tam w domu...

Pokażesz zdjęcia przyjaciołom.

Patrzysz na zdjęcie.

Nie widzisz!

Pozwól, że coś ci opowiem.

Któregoś wieczoru do domu wraca mężczyzna.

Widzisz go przez okno, jak idzie ulicą.

Może wielu mężczyzn?

Poprzedniej nocy śniłeś o ich oczach.

Jesteś naprawdę sam w swoim kraju,

w swoim mieście, w swoim domu.

Może nadal tam będzie, jeśli będziesz miał szczęście.

Co robisz, co?

Co?

Co zrobisz?

Nie wiem.

To nie jest trudne pytanie, Gav.

Wszystko, co się rusza to furia

i kto wie, czy to żyje.

Słuchasz w radio transmisji z meczu.

Gra twoja ulubiona drużyna,

ale oni podcinają ci gardło.

Topisz się w swojej własnej krwi,

po raz ostatni zasypiasz

i widzisz, jak się zmieniają...

kiedy ją pieprzą.

Twoje dzieci.

Twój naród jest tutaj!

Widzisz?

Słyszysz?

Wybaczcie mi, przyjaciele.

To miejsce wywołuje we mnie silne emocje.

Cass, nadal masz tego szampana?

Może się trochę napijemy?

Chodźcie!

Dzisiaj mamy czyste niebo!

Zobaczymy gwiazdy!

Może nawet galaktykę?

Gdzie jest ta droga, którą tu przyjechaliśmy?

Słucham?

Tam, gdzie wyrzucił nas Josip?

Nie, będziemy spać tutaj.

Zaraz, co?

Nie ma mowy, żebym tutaj spała.

Dlaczego nie?

Po pierwsze, jedyne co dzisiaj jadłam,

to jeden kawałek chleba, w porządku?

Przykro mi, przyjaciele,

myślałem, że zrozumieliście, że będziemy tutaj dzisiaj spać.

Czy możemy już stąd iść?

Gav, to miejsce, w nocy, z ogniskiem...

Piękne cienie, mój przyjacielu.

Ty włączaj swoją kamerę,

a ja pójdę po jedzenie, OK?

Dobrze.

Masz zasięg, co?

Czekaj, co?

Chcesz tak po prostu odejść?

Nie ma mowy, żebym tutaj została.

Cass, kupiłaś bilet, OK?

Teraz po prostu mamy przejażdżkę.

Posłuchaj, jeśli chcesz tutaj zostać

i zaczekać na Świętego Piotra, który jak wróci,

będzie opowiadał Bóg wie jakie bzdury,

to w porządku. Ja jednak się stąd zmywam.

Najpierw poszliśmy na wesele, bo ty musiałaś potańczyć,

później byliśmy w pociągu... - Tak, a właśnie teraz

chcę stąd iść, do cholery!

To nie są negocjacje.

Zmywam się.

Jasne.

Zmywam się!

Doskonale.

Cass!

Jutro będziesz najpiękniejszą boginią w Skopje.

Rozpalę ogień, jest zimno.

Nocą droga jest zamknięta.

Chodź i sobie weź.

- Uważasz? - Tak, obserwuję.

- W ten sposób.

Wyciągasz i wyrzucasz.

Spróbuj.

No dalej!

Ona już nie gryzie.

- Boże! - Dobrze.

Pewne ręce.

- Rozumiem. - Spokojnie.

Dobrze?

Chcesz?

- Kontynuuj.

Mówiłem wam, że dzisiaj zobaczymy gwiazdy.

Ile to zazwyczaj trwa?

Musisz być cierpliwy.

Będzie doskonale.

Zaufaj mi.

Czujesz jedzenie?

Żadnych samochodów?

Zimno tutaj.

Proszę, kochanie.

Ty nie chcesz?

Nie, w porządku.

Jest ciepło od ogniska.

Kluczem jest to, żeby równo obracać.

Nie znam się na tym za bardzo.

- Gav, uważaj na to.

Ptaszki!

Popływajcie ze mną na niebie!

Bardzo dobrze.

Jestem naturalny.

Przepraszam.

- Niech to szlag!

- W porządku.

Otwórz oczy.

Niebiosa.

- Głośniej. - Głośniej.

Siostra cię nie słyszy. Głośniej.

Siostra cię nie słyszy.

♪ Ptaszki ♪

♪ Jest samochód ♪

Chodźcie na drogę!

Gav.

Chodźcie, chodźcie!

Szybciej, jedziemy!

Wezmę to.

- Jedź! - Pieprzyć go!

- Czekaj, Chryste!

Zatrzymaj się!

Zatrzymaj się!

Święty Piotrze, zatrzymaj się!

Zatrzymaj samochód, do cholery!

Co robicie?

Co wy do diabła robicie?

Stójcie!

Wpuśćcie go!

Jezu Chryste!

Wsiadaj, wsiadaj.

Naprawdę mnie nastraszyliście.

Powinieneś słyszeć krzyki swojej żony,

jakby porwali ją terroryści.

To nie było śmieszne.

Mój wujek mieszka niedaleko.

Mnóstwo ludzi stąd przeprowadziło się do zachodnich krajów,

ale ich matki i ojcowie zostali

i nadal tu są.

A co z twoją matką?

Mieszka blisko, ale nie tutaj.

Nie tutaj.

Też pracowała w fabryce.

Ale od czasu wypadku, nie wychodzi z domu.

- Co ty robisz? - Jedziemy do wujka. Jedź.

- Oni nie są na nią gotowi. - Jedź.

Przepraszam.

Pomylił się.

Teraz już zna drogę.

SKOPJE. MACEDONIA.

Tędy jest na rynek, może z 15 minut.

Dzięki za podwózkę.

- Naprawdę to doceniamy. - Jesteś najmilej widziana, Cass.

Chodź!

Pójdziemy do mojego wujka.

- Przygotuję coś do jedzenia. - Nie, nie, w porządku.

Umieram z głodu.

Zawsze masz ochotę na jedzenie.

Dalej!

Tym razem bez mięsa.

Przez to wczorajsze nieporozumienie

muszę zrobić dobre wrażenie.

Hej, nie!

- Nie chcę tam iść. - Chociaż na kawę.

Zjemy i spadamy, OK?

Chodźmy.

Wujku. Przyprowadziłem przyjaciół.

Przepraszam, mój wujek

ciągle pracuje.

Aukcje online.

Wszystko sprzedaje.

Kupuje nowe.

Pomagam, kiedy mogę.

O co chodzi z tymi zegarkami?

To szaleństwo, stary!

Sprzedają się jak złoto.

Chyba przydałby mi się taki.

Załatwię ci dobrą cenę.

Dlaczego tak stoicie?

Siadajcie.

Wiesz, nie musisz wcale

kłopotać się przygotowaniem jedzenia.

To nie jest żaden problem.

Przyrządzę to naprawdę szybko.

- Usiądźcie, odpocznijcie. - Jasne, ale...

Wiesz, po prostu

nie spałam zbyt dobrze zeszłej nocy,

więc tak sobie myślę...

Myślę, że po prostu powinniśmy pójść do hotelu.

Oczywiście.

Rozumiem.

Odwiozę was.

Znajdę tylko kluczyki.

Nie, nie, nie ma sprawy.

Zadzwonimy po taksówkę.

Przyjaciele, proszę, nie myślcie o mnie źle.

Proszę.

Najlepsza rakia z Macedonii.

Jedna szklaneczka przed seksem

i gwarantuję, że będzie chłopak.

Dwie szklaneczki, bliźnięta.

Bardzo mocny trunek.

No dobrze!

Chyba będę musiał się z tym zgodzić.

Gdybyście czegoś potrzebowali, od razu do mnie dzwońcie.

Kiedy przyjadę do Nowego Jorku, może wy mnie oprowadzicie?

Pewnie. Dziękujemy za wszystko.

Oczywiście, przyjacielu.

To twoje.

Pomyśl o tym.

Pomyślę.

Pojadę chyba do domu.

Chcesz wracać do...

Słucham?

Czekaj, co?

Zadzwonię chyba do linii lotniczych,

zmienię bilet i polecę do domu.

Wiedziałem.

Co?

Chcesz to zakończyć, czy...

Gav, ja niczego nie kończę.

Po prostu chcę jechać do domu.

Pojedziemy więc do domu

i będzie wszystko normalnie...

Tak!

Gav, te ostatnie kilka dni...

To było dla mnie za dużo.

Skoro tak właśnie się czujesz,

powinnaś chyba...

Powinnaś to zrobić.

Zobaczymy się w hotelu.

Dobrze.

Widziałeś tego człowieka?

Rozumiesz mnie?

Czy wiesz...

- Papierosy? - Tak.

Spierdalaj stąd.

Amerykanka, tak?

Lubisz zakupy?

Lubisz robić zakupy?

Zabiorę cię na zakupy, kochana.

Nosisz rozmiar dwójkę?

Masz chłopaków?

Tak.

Kupuje ci ładne ubrania?

Żartujesz?

Zabiorę cię na zakupy, kochanie.

Jeśli chcecie zachować swoje jajka w całości, lepiej stąd spierdalajcie!

Co ty tutaj robisz?

A ty?

Powinnaś docenić swoje szczęście.

Gdzie jest Gav?

Ma się ze mną spotkać.

Zaczekam z tobą.

Nie ma potrzeby.

Dobra. Powiedz mu, że mam ten zegarek, w sprawie którego dzwonił.

Zaraz, co?

Najlepsze lokalne piwo.

- Miałaś okazję próbować? - Gdzie jest Gav?

Powiedział, że go opuszczasz.

Mój Boże!

Mam ci zapłacić, żebyś się odpieprzył?

Zaraz, wiesz co?

O co ci w ogóle chodzi?

Mówię poważnie.

Co jest, Święty Piotrze?

Chcesz przelecieć Gava czy co?

Powiedz mi.

Nie jestem zazdrosną osobą.

Chcesz mnie przelecieć?

Śmiej się, ale to się nie zdarzy.

Dobra.

Powiedział, że już go nie kochasz.

Pierdol się!

To prawda?

Rozmawiałeś z nim czy nie?

Dzwonił w sprawie zegarka wujka.

- Powiedział, że mam go przynieść do hotelu.

Bzdura.

Gav nigdy nie nosił zegarka.

Po prostu chciał być grzeczny.

Bo ty go tak dobrze znasz, co?

Nie wiedziałaś, że lubi stare kamery,

ale poszedł i kupił jedną, prawda?

Jesteś taki obleśny!

Siadaj, Cass.

Myślałam, że nie pijesz?

Ty jednooki gnoju.

Każdy Jugosłowianin pije piwo od 12 roku życia.

To jest jak boza.

Naprawdę ci się nie podoba?

Dobrze, więc zadzwonił do ciebie

i chciał, żebyś przyniósł zegarek do hotelu?

Tak.

Mogę dać go tobie, jeśli chcesz

I już nigdy mnie nie zobaczysz.

Biorę go i wkładam do ust.

Zjadamy go, wysrywamy

i teraz, pewnie siedzi już w rurach.

Pewnie wrócił już do hotelu.

- Daj go Gavowi.

Podarunek.

Pierdol się!

Gav?

Gav?

Cass, słuchaj, co mówię.

Cass, nie bój się.

Cass!

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Witaj w domu.

Tylko ostrożnie z naszą nową siostrą.

Zostałaś złapana w sieć.

Musisz już to wiedzieć!

Cass!

Nie zniechęcaj się bracie. Znajdziemy ci siostrę.

Już czuję, jak rzuca się w sieci. Jest tak blisko.

Woda się gotuje.

Anton?

Anton?

Przepraszam. Przepraszam, kochanie.

- Uważałem na wujka. - Wujek to wujek. Zostaw go.

Będziesz tak miły i zrobisz mi filiżankę herbaty? Muszę oczyścić swój wzrok.

Gdzie idziesz?

Napełnij to. Sprzątamy i próbujemy jeszcze raz.

Bracie, nie płacz już! Obudź nasze nowe siostry!

Wujku! Co tam znalazłeś? Orle oko.

Jestem pewien, że naszemu małemu kleptomanowi przyda się to do interesu.

Chodź do salonu.

Chodź do salonu.

- Co mam zrobić z wężem? - Pociągnij. Jesteś już duży. Rozgryź to.

Poniosło mnie!

Gdzie moja herbata? Co ty? Suszysz zioła?

Wsadzę ci te słuchawki w dupę!

Pozwól, że pożyczę twoje oczy, Mały Gówniany Królu.

Pokaż mi.

Dziękuję, że zaczekałeś, chłopcze. To zaszczyt ujrzeć twój ostatni orgazm.

Śpiąca Królewna.

Wiesz, co ją obudzi.

Przygotuj ją do słuchania.

Nie!

Proszę!

Nie!

Nie, nie, nie!

Nie!

Nie!

Jesteś zbyt ostry. Tutaj masz czyste krzesło.

Boże, nie!

Gav?

O, mój Boże!

Gav, spójrz na mnie!

Cass?

Już dobrze, już dobrze.

Patrz na mnie.

Wujek jest już zmęczony tą piosenką,

ale ja nie mogę pozbyć jej się z głowy od wesela.

Dobrze, siostro. Zaczniemy od ciebie. Może to słyszysz. A może nie.

Przykro mi, że twoi krewni tego nie słyszą.

- Jeśli mógłbyś wyjaśnić... - Słuchaj.

- Błagam cię. Ja nie... - Słuchaj. Powiedz mi, co słyszysz.

- Ty nie rozumiesz! Nie wiem, co ja tutaj robię. Wypuść mnie!

- Słuchaj. Powiedz mi, co słyszysz.

- Muzykę! Muzykę, prawda?

To o to chodzi? Proszę cię, ja niczego nie zrobiłam. Nie wiem nawet, kim jesteś!

Ludzie będą mnie szukać!

Proszę, zrobię wszystko, co chcesz!

Proszę! Błagam cię!

Nie!

Cass, Cass, Cass, Cass?

Gav,

Nie wydaje mi się, żebyś dobrze widział,

ale to w porządku, ja też nie widzę dobrze.

Ale słyszysz?

Cass?

Cass?

Proszę, on potrzebuje pomocy!

Proszę, pomóżcie mu!

Nie, nie, nie!

Czekaj!

Zostaw.

A ty...

Zawsze patrz w dal.

Czujesz ich, prawda?

Czujesz, jak pełzną poprzez ciemność.

Patrzysz oczami Mamy,

na tych w środku,

na tych, którzy się nie zbliżają.

Co słyszysz jej uszami?

Co słyszysz?

Co słyszysz?

Co słyszysz?

Nie płacz.

On nadal jest z nami.

Naprawia teraz sieć.

Powiedz mi, co słyszysz?

Co to za dźwięk?

Dzwonienie.

Powiedz tak, żeby wszyscy słyszeli.

Dzwonienie.

Wiedziałem.

Wiedziałem!

Wszyscy wiedzieliśmy!

Mama wiedziała.

Słodki Anton, on też wiedział.

Mama!

Nasza rodzina rośnie!

Znaleźliśmy jedyną.

Cass, musimy być cierpliwi.

Ona przemówi,

Minuty albo dni.

To twoje.

Ty tylko słuchaj.

Zaczekamy, aż do nas dołączysz.

Dzięki mojej instrukcji uzyskacie obywatelstwo wewnętrznego narodu.

Witajcie. Zdecydowaliście się dołączyć się dzisiaj do mojej Praktyki.

Praktyka - tylko tak to nazywam. Nazwijcie to, jak chcecie.

A teraz, dzięki mojej instrukcji: Oddychajcie... Zobaczcie...

Przywracamy z powrotem wodę. Woda nas przywraca.

Martwi naprawiają. Żywi tkają.

A teraz coś do Amerykanów, którzy nas oglądają:

tak, widzimy was.

Nasz wzrok sięga poza granice i czas.

Cud elektrycznej taśmy sprowadził do was nasz głos.

A teraz, oddychajcie.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Martwi naprawiają.

Żywi...

Mama przemawia.

Tak, Cass.

Cass.

Nareszcie przybyłaś,

a teraz słyszysz.

Hałas żyjących jest poza tobą.

Cass.

Pozwól, że razem otworzymy twoje oczy.

Pierwsze oko otwiera się przy narodzinach.

Widzi jedynie to, co jest dzisiaj.

Kiedy otworzy się drugie oko,

da ci perspektywę.

Ujawnia się nasze miejsce w fizycznym świecie.

Zobaczysz, że tkanie i naprawienie są tym samym.

Cass.

Twoje trzecie oko prosi się o otwarcie.

Podporządkuj się mu.

Narodziny zawsze są bolesne.

Zapomniałaś o tym.

Zapamiętaj teraz.

Czwarte oko otwiera się bez proszenia.

Widzisz się teraz swoimi nowymi oczami?

Bądź spokojna.

Teraz już nigdy nie będziesz sama.

Piąte oko się otwiera,

gładki, czarny kamień wypolerowany przez ocean.

Woda nas przywraca.

Przywracamy z powrotem wodę.

Szóste oko otwiera się czyste jak szklana bańka.

Zmienia światło w zupełnie nowe kształty.

Wszystko, co jest możliwe jest widzialne.

Siódme oko otwiera się w niebiosach.

To słońce.

Z góry widzisz wszystko, co znajduje się poniżej.

Krew.

Radość.

To zbyt wiele.

Poza tym nie ma niczego do zobaczenia, ale spróbujemy.

Teraz otworzysz ósme oko.

Otwórz je teraz.

Jak u wielu przedtem,

przemoc wezwała twoje ósme oko do otwarcia.

Cass.

Widzisz... Martwych i żywych.

Nie ma żadnej różnicy.

Nie ma miejsca, do którego mogłabyś pójść,

gdzie nie będziemy z tobą.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Zrób to!

Martwi naprawiają.

Żywi będą tkać.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

Martwi naprawiają.

Żywi tkają.

- Martwi naprawiają. - Teraz jesteśmy rodziną.

Śmierć jest nasza.

Nie ma miejsca, do którego mogłabyś pójść,

- gdzie nie będziemy z tobą. - Martwi naprawiają.

Nie!

Kurwa!

Dalej!

Cass!

- Co ty zrobiłaś? - O, mój Boże!

O, mój Boże!

Co ty zrobiłaś?

Co zrobiłaś naszej rodzinie?

Co zrobiłaś?

Co zrobiłaś Mamie?

No dalej!

Co zrobiłaś Mamie?

Co zrobiłaś Mamie?

Dalej!

Dokąd pojedziesz?

Dokąd pojedziesz, Cass?

Dokąd się udasz, gdy nie jesteśmy z tobą?

O mój Boże!

Martwi naprawiają, żywi tkają!

Nie zajedziesz daleko!

Tłumaczenie: LS

Wewnętrzne oczy jednak nie mrugają.

Zapach, który niesie światło, oświetla moją twarz w ciemności.

Poprzez przestrzeń i czas, przez wasz odbiornik telewizyjny.

Zamknij więc swoje oczy, a potem otwórz moje.

Masz moje pozwolenie.

Ty go jednak nie potrzebujesz.

Spójrz na sieć.

Wyrwij ją i poczuj, jak drżą nasze żyły, jak struny w harfie.

Tam.

Głośniej.

Tam! Ja też to czuję.

A teraz otwórz oczy. Raz otwarte wewnętrzne oczy, pozostają otwarte...

Wewnętrzne oczy nie mrugają.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.