Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tamaryzm zaczął się od Nie zmieniłam się,
ale jak się skończył?
Niektórzy twierdzą, że historia kończy się wypadkiem samochodowym w 2001 roku.
Bardzo dziwnym wypadkiem, który trafił na pierwsze strony gazet.
Za kierownicą siedział Miguel de Diego, lepiej znany jako Arlekin.
Obok niego jechała Loly Álvarez.
Co jeszcze ich łączyło, poza zażartą nienawiścią do Tamary
i obsesyjną chęcią zdetronizowania jej oskarżeniami i skandalami?
Co robili razem w aucie?
Aby odpowiedzieć na te pytania,
będziemy musieli skłamać.
Wiosną
Żyję beztrosko
Latem
Podaję ci dłoń nad światem
Co rymuje się…
Nie zmienię się
- Wiosna budzi się do życia. - Nie zmienię się.
Nie zmienię się
Wciąż jestem…
Wciąż jestem tą samą dziewczyną Ale twoja miłość już mnie nie rani
Wyżej, Loly. Dobrze?
- Wiem. - Kobieca partia jest wyższa.
Nie zmienię się
Latem śpiewaliśmy
Latem
Mógłbym to powtórzyć.
Musimy się tego nauczyć.
- Do, do, re, do. - Leonardo?
- Chyba to mam. - Co?
„Nie zmieniłam się”. Czas przeszły jest lepszy.
Nie zmieniłam się
Nie zmieniłam się
- „Nie zmieniłam się”? - Posłuchaj.
Mówiłam, że jestem z małego miasteczka.
I choć spotkałam w mieście wielu palantów, nie zmieniłam się.
To ma więcej sensu.
Nagrajmy to i zobaczmy, jak wyjdzie.
- To będzie hit. - Guesemen! Co tam?
Miguel, to moja koleżanka z Luna Azul. Nagrywamy płytę.
- To Lolita de Granada. - Jennifer Taylor.
Przedyskutujemy to, Loly.
Jak mam cię nazywać? Jennifer, Lolitą czy księżniczką?
Mój pseudonim to Jennifer Taylor.
Miguel.
Gdy tylko wszedłem i cię zobaczyłem, pomyślałem, że trafiłem w dziesiątkę.
- Leonardo. - Miguel, nagrywamy. O co chodzi?
Wczoraj byłem z grupą flamenco. Robiliśmy całe to…
I zostawiłem tu swoje rzeczy.
Ale teraz stoję tu oślepiony zderzakami tej blondi i…
Guesemen.
- Co on wygaduje? - Miguel jest artystą.
Wymyślił „guesemen”. Wszędzie je wsadza i liczy, że zadziała.
- Co? - Uwaga, oto kartka papieru.
Nie teraz, Miguel. Musimy nagrywać…
To prawdziwy papier. Widzicie? Zjem go.
Zjem i nic się nie stanie.
Daj mu minutę.
Nie spodziewałabyś się tego. Spójrz na niego. Wygląd bywa mylący.
Zobacz. Nie pamiętam, żeby ta sztuczka była tak długa.
Możemy teraz nagrywać?
To był przedsmak, blondi. Później pokażę ci więcej.
- Musimy pracować. - Przebiorę się i spadam.
Idź, proszę. Musimy nagrywać.
Dodajmy pogłos.
Lubię pogłos. Lepiej słychać harmonię.
Będzie brzmieć świetnie.
Nagram też tekst.
Chodź, Loly. Zaczynajmy.
Leonardo,
twój przyjaciel jest klaunem?
Miguel wykonuje sztuczki na imprezach urodzinowych.
Chwyta się każdej roboty. To dobry facet.
Miał ciężkie życie.
Tak jak i my. Musimy harować.
- Tak. - Sprawdź głośność.
Cześć. Raz, dwa. Nazywam się Loly.
Jestem Loly Álvarez z Gualchos, w pobliżu Almuñécar.
W porządku.
Do roboty. Będzie pięknie.
Nie zmieniłam się
Wciąż jestem tą samą dziewczyną Ale twoja miłość już mnie nie rani
Nie zmieniłam się
JESTEM GWIAZDĄ
ODCINEK 3
LOLY ÁLVAREZ I ARLEKIN NA ZAGUBIONEJ AUTOSTRADZIE
KLUB CLEARANCE
Loly.
Też chciałem, żeby nasz duet wypalił.
Ale co miałem zrobić? Trzymać piosenkę w szufladzie?
Wiedząc, że jest hitem?
- Myślisz, że ona umie śpiewać? - Tamara?
Myślę, że ma w sobie coś magicznego.
A ja co w sobie mam?
Inną magię.
Ale to właśnie jest piękne. Każdy artysta ma w sobie coś innego…
Czuję, jakbym przegapiła swoją szansę.
Kochanie, przywykłaś do występów, bójek, bycia w drodze…
Co ty opowiadasz? Wiesz, że to maraton, a nie sprint.
Nie mam już siły.
Za miesiąc mnie wyrzucą. Będę musiała wrócić do mojej mieściny.
Pozwól, że gdzieś zadzwonię.
Może nie wszystko stracone.
Niech wpadnie w tym tygodniu. Ale ten jeden raz. Mam w pizdu roboty.
Miguel!
- Do usłyszenia. - Stary.
Wybacz, że przeszkadzam. Mario Vaquerizo. Jesteś agentem Tamary.
Tak. Uwaga.
Mało się nie zabiłem. Chciałem pogratulować.
- Tamara jest bombowa. - Dziękuję.
- To królowa trashu, czysta punkówa. - Jak ją nazwałeś?
- Królową trashu. - Przywalę ci.
- Nie obrażaj jej. - To nie obelga.
Zjeżdżaj.
To nie jest normalne.
- Wiesz, że tak nie jest. - Trochę jest.
Ale zważywszy na to, co chciałam powiedzieć, i wasze pytania…
nie mam nic więcej do dodania.
- Tamaro, musisz zrozumieć… - Co?
Trudno uwierzyć…
Myślicie, że jestem głupia. Każecie mi zrozumieć.
- Co? - Że trudno uwierzyć……
Wszyscy idźcie do diabła!
Niewiarygodne.
Zapomnij o nim.
Myślisz, że zauważy, jeśli zatrzymam te dwa zdjęcia?
Nie oszukujmy się. Nie widzi nikogo poza nią.
Bardzo je lubię.
Powodzenia.
Dzień dobry, tu María Rosa Cobo z Guesemen. Jak mogę pomóc?
Przepraszam, gdzie jest toaleta?
Na końcu korytarza, słonko.
Patrzę na twoją numerologię, skarbie,
i jestem pod wrażeniem.
Dlaczego? Zaczynam od sprawdzenia pozytywnych stron ludzi.
Te złe wychodzą na jaw później.
Jedna z twoich liczb szczególnie się wyróżnia…
Nie wiedziałem, że w moim zamku ukrywają się księżniczki.
Miguel de Diego.
- To ja. - Cześć.
Cześć. Kim jesteś?
Ja?
- Lolita. Jennifer. - Loli…?
- Jennifer? - Loly.
Loly? Nic mi to nie mówi.
Jesteś przyjaciółką Leonarda.
No tak, siadaj.
Mówił, że przyjdziesz.
Wybacz, zapomniałem.
Loly.
Witaj w moich skromnych progach. Jak mogę ci pomóc?
Przyszłam, bo mam szansę zaistnieć w branży muzycznej.
Śpiewam, tańczę, gram, robię wszystko.
- Ale jest ciężko, nie oszukujmy się. - Tak.
Cechuje mnie szczerość. Jestem szczerą artystką.
Wiem, że przyszłaś, bo jestem agentem Tamary.
Myślisz, że wszystko, czego dotknę, zamieniam w złoto.
To prawda, że marna z Tamary piosenkarka.
Z wyglądu też nic szczególnego. Piosenka nie jest nawet jej.
- Aliquisomauey, guesemen. - No tak.
Piosenka nie jest jej.
Leonardo nagrał ją jakiś czas temu z jakąś pindą,
która niczego nie osiągnęła. Wiesz czemu? Bo nie byłem jej agentem.
To ja.
Jak to?
- Ja byłam tą pindą. - Bez jaj!
Poważnie, Loly?
Rzeczywiście. Luna Azul.
Zgadza się. To ty, Loly.
- Tak. - Zapomnij. Nic się nie stało.
Było minęło. Zmieniłam się na lepsze. Nie widzisz? Jestem inną kobietą.
Wyglądasz nieziemsko.
Nagraliśmy mnóstwo piosenek.
Zaśpiewam coś, żebyś usłyszał skalę mojego głosu i postępy, jakie zrobiłam.
Posłuchajmy.
Chodź do klubu romantyków…
Miguel!
Wybacz, muszę lecieć. Złapałaś mnie w złym momencie.
Może skoczymy na drinka w przyszłym tygodniu?
Mówię poważnie. Będziemy mieć więcej czasu na rozmowę.
- Dobrze. - Weź to.
Mam tu pełno śmieci.
Dzięki.
Nie, to ja dziękuję. Dzięki, że wpadłaś.
To koniec, Miguel.
- Jak to? - Jutro dostaniesz telefon.
Od Mario. Mojego nowego agenta.
Co?
„Odchodzę, Miguel. Nie chcę dłużej robić z siebie klauna.
Przyjechałam do Madrytu śpiewać, tworzyć muzykę.
Pragnę należnego mi miejsca w moim świecie, który nie jest twoim.
Przepraszam i dziękuję za twój czas”.
Cześć. Guesemen. Mam dla ciebie prezent, skarbie.
Gdyby Marta Sánchez powiedziała, że nie zapozowałaby nago do Interviú,
nie zdziwiłabym się.
- Marta to prawdziwa artystka. - Właśnie.
Pytanie, dlaczego się na to zgodziła.
- Wygląda okropnie. - Fatalnie!
Mam pytanie. Jeśli chodzi o Katalonię,
to o czym w ogóle rozmawiamy?
Piluchi, nie zmieniaj tematu.
Chloe, gdzie moja kamera?
Jest. Wyszliśmy na ulice. Po co?
By zapytać samą Tamarę, co o tym myśli.
- Tak jest! - Dawaj!
Ludzie muszą wiedzieć, że to był tylko casting.
Miał go zobaczyć tylko reżyser. Nagrałam to z tym gnojkiem.
To naprawdę miało być do filmu.
Nie sądziłam, że zostanie to upublicznione.
Nie sądziłam, że ludzie będą mnie wyśmiewać
i myśleć, że jestem dziwką albo zdzirą,
bo nagrałam coś takiego.
Tamaro, kogo nazywasz „gnojkiem”?
Miguela de Diego, mojego byłego agenta.
Nie może znieść, że już z nim nie współpracuję, i się mści.
Chcesz dalej pracować w telewizji po tym wszystkim?
Najważniejsza jest teraz promocja płyty.
Ostatecznie chodzi o muzykę.
Dobry wieczór.
Boże.
Biedaczek.
Kim jesteś?
Śpiewałam Nie zmieniłam się.
To niesprawiedliwe.
Bardzo niesprawiedliwe.
Gdy zaczynałam w tym biznesie jako dziecko,
wiedziałam, że będę artystką. Po to się urodziłam.
Najpierw chodziłam do szkoły tanecznej.
Powiedzieli mi, że nie mogę jeść jak normalni ludzie
i że codziennie muszę jeść jabłka.
Zastanawiałam się, czy żartują. Przeniosłam się do szkoły muzycznej.
- Jesteś muzyczką? - Grałam na pianinie. Naprawdę!
Ona nie potrafi.
Jak mówiłeś, nie chodzi o nią, tylko o piosenkę.
Więc co tu robię?
Jestem oryginałem. Zaśpiewałam ją pierwsza.
Ale Leonardo ją napisał.
A ja dałam jej życie, Miguel.
Dałam jej mój głos. A potem przyszła ona i mnie okradła.
- Z czego? Z głosu? - Z piosenki.
Tak, z mojego głosu.
Ukradła piosenkę i twój głos.
Mogłabym powiedzieć w telewizji, że ją pozwę.
Za kradzież.
Za zabranie tego, co moje.
Może znajdę ci jakiś program.
Podoba ci się mój pomysł?
Właściwie to tak.
Jesteś mądrzejsza, niż wyglądasz. Guesemen.
- Co? - Nie.
- Nie? - Nic z tego.
Co z tobą? Czego chcesz?
Po co tu przyszłaś?
Włóż to.
Co? To nie jest śmieszne.
- Czemu? - Przywołuje złe wspomnienia.
Robiłem z siebie głupka jako klaun na imprezach dla dzieci.
- Nie podoba mi się. - A mnie tak.
Jestem artystą. A przynajmniej byłem.
Nagrywałem albumy. Kasety na stacje benzynowe.
Występowałem na żywo z gitarą, żartami, moim humorem…
Ale nie zarobiłem ani grosza na śpiewaniu, więc musiałem robić za klauna.
Nie jesteś już artystą.
I nigdy nie będę.
- A „guesemen”? - Co z nim?
Guesemen, aliquin… chu-chu… Co z tym?
Guesemen, aliquisomauey, chu-chu… To szajs, który wymyśliłem.
Mówiłem tak w moich programach, ale nikt poza mną tego nie podłapał.
Załóż to albo nici z bzykanka.
- Kim jestem? - Co?
Kim jestem?
- Śpiewałaś Nie zmieniłam się. - Tak!
Gotowe.
Moja Kybele. Pierwsze, co zobaczyłam po przyjeździe do Madrytu.
Zobaczyłam ją i pomyślałam, że to tu wszystko się zaczyna.
Podobało ci się bzykanie jej?
Jest dzika.
Chciała to nagrać?
Ten film…
To pikantne nagranie to był jej pomysł.
Niewiarygodne.
Teraz udaje świętą i miesza mnie z błotem…
ale wtedy chciała spróbować sił w różnych dziedzinach.
Tamara oznacza kłopoty.
Wygląda na słodką, ale…
Tamaro
Wyglądasz na słodką, ale jesteś podła
Tamaro
Wyglądasz na słodką, a jesteś taka podła
Zaśpiewaj jej to na żywo, prosto w twarz.
Nie, plotki i skandale zostawiam wam.
Co ci zależy? Wszyscy cię widzieli w tym filmie.
Kamera mnie nie lubi.
Nie wiem, czemu inni nie widzą cię tak jak ja.
Wyglądasz seksownie w tym stroju.
Załóż to i wygarnij tej zdzirze.
TABLOIDOWA PRAWDA
Tamaro, chcę cię przeprosić za to, co zaszło.
Proszę pani…
- Przeprosiłem. - Zabiję cię!
Powinnam cię zabić, Miguel. Jak śmiesz mówić, że jestem transwestytą?
Mamo, kamery!
Jesteśmy zadowoleni, bo zabezpieczyliśmy prawa do piosenki.
Niedługo wydamy prawdziwą wersję Nie zmieniłam się Loly.
Naśladuje mnie. Mam dowód. Mam album, na którym słychać mój głos.
Byłam pierwsza. Śpiewa z moim głosem, bo sama nie umie śpiewać.
Będzie na niej inny znany artysta, ale nie zdradzimy jeszcze kto.
Brawo! Wszyscy razem!
Według Leonarda Tamara o tobie nie wiedziała, nie słyszała twojego głosu.
- Jak cię naśladowała? - Leonardo mówi też, że nie nosi peruki.
W barze są dwa kurczaki.
Podchodzi barman i mówi: „Pi, pi”.
A ten drugi na to: „Pij, ile chcesz, ja stawiam!”.
Guesemen!
Guesemen!
Wejdę na górę i nie spadnę.
Bóg i ja wiemy, że to ja potrafię śpiewać,
mam ładną buzię i świetne cycki.
Nie ten wysuszony szkielet ani facet z fretką na głowie.
Guesemen!
- Aliquisomauey! - Guesemen!
Nie zmieniłam się
Aliquisomauey!
Guesemen!
Nie zmieniłam się
- Guesemen! - Chu-chu! Dzięki!
Piątek jest lepszy. Sobota to dziwny dzień.
Chwila, czy Tamara nie ma wtedy koncertu
w tym klubie Gluten Free?
Chyba tak. Pod koniec miesiąca.
Zróbmy to tego samego dnia, o tej samej godzinie,
żeby ludzie musieli wybrać. Będą się zastanawiać, co zrobić.
Iść zobaczyć tę skończoną wiedźmę
czy być świadkami światowej premiery Loly Álvarez i Tony’ego Genila,
najgorętszego występu nowej fali? Trudny wybór.
Boże, Loly, masz łeb na karku.
My mamy łeb na karku.
W końcu ciągnie swój do swego.
Z samego rana zadzwonię do Arturita i zobaczę, co powie.
Ale…
- Co ty robisz? - To twoja ulica.
Ale czemu stajesz? Nie jedziemy do biura?
Jak to? Wiesz, że mam plany z Chimo.
- Prawnikiem? O drugiej w nocy? - Proszę cię!
- Nic mi nie mówiłeś. - Mówiłem w czwartek.
Chce omówić inwestycje, transakcje biznesowe…
Daj spokój!
Nie chcę cię wkurzać. Po prostu nie chcę spać sama.
Zadzwonię rano. O wszystkim ci opowiem.
A przy okazji zrobię ci dobrze.
NIE ZMIENIŁAM SIĘ I INNE SKANDALICZNE HITY
Wyglądają na prawdziwe?
Dziewczyna chce skorzystać z promocji dwa za jeden.
Dziś nie ma promocji.
Kto ci je zrobił?
Jeden drink na bilet. Właśnie.
Jasne. Dzięki.
Edmundo. Jest najlepszy.
Poprawiał Nicole Kidman, kiedy kręciła film w Santander.
Jasne. Wiem, o kim mowa.
Myślisz, że mogę do niego iść? Chciałabym je podnieść.
Dobrze ci to zrobi. Dam ci wizytówkę.
Dał mi ich mnóstwo, bo wie, że mam znajomości.
No proszę, nigdy się nie zmienisz.
A ciebie nie kusi, śliczna?
- Mnie? Co? - Żeby coś sobie poprawić.
Nie. Jestem idealna.
Jasne, ale drobna poprawka nigdy nie zaszkodzi.
Wręcz przeciwnie.
- Dzięki. - Jest Fernando.
Już przyszedł?
- Obsłuż go. Zaraz będziemy. - Dobra.
Popraw włosy. Uśmiech. Z życiem.
Idziemy.
Olé, Loly.
Jazda, Gualchos.
Ślicznotko.
Zostaw mnie
Nie chcę już twej miłości
Wymazałam cię z pamięci
Nie chcę już całować twych ust
Brawa dla Loly Álvarez!
A teraz zaśpiewamy piosenkę, która skradła moje serce.
Jest w pytę, jak mówimy w Grenadzie.
Odleciała.
Ale już wróciła.
I dziękuję mężczyźnie, który mi ją zwrócił.
Dedykuję ją jemu.
To dla ciebie i dla was wszystkich.
Nie zmieniłam się
Wciąż jestem tą samą dziewczyną Ale twoja miłość już mnie nie rani
Nie zmieniłam się
Wciąż jestem tą samą dziewczyną Ale twoja miłość już mnie nie rani
Dziękujemy!
Brawa dla Loly Álvarez!
Najwspanialszej artystki w historii Hiszpanii!
Co robisz? Dokąd idziesz?
Co się stało?
Znam cię. Wszystko w porządku?
Widziałeś Miguela?
Byłaś niesamowita!
- Piękna. - Dzięki.
Loly!
Na żywo jesteś jeszcze piękniejsza.
Dziękuję.
Miguel na pewno o mnie wspominał.
Jestem Alfonso.
Alfonso, Alfonsito, Alfonsinito, Sito…
Martín Escorsito, filmowiec.
Miguel mówił, że chcesz spróbować szczęścia w filmach.
Może do mnie wpadniecie?
Zrobimy mały casting. Co, blondi?
Dzięki, ale mam tu wystarczająco dużo szczęścia.
Nie próbuję, mam je.
A jedynym, któremu szczęści się ze mną, jest Miguel. Jasne?
Co za świnia.
- Daliśmy dziś czadu! - Tony!
Wszyscy byli zachwyceni.
Wiem, ale gdzie Miguel? Nie mogę go znaleźć.
Nie mam pojęcia, ale spokojnie.
Pojawi się. Wiesz, jaki jest.
Nie jestem pewna. Może mi powiesz?
Na miłość boską, gdzie on jest?
Loly, jak tam światowa premiera?
- Okazała się przebojem, nie widzisz? - Kiedy wystąpisz w Zarzueli?
Idź do diabła!
TAMARA KONCERT NA ŻYWO
- Jesteś na liście? - Na własnej liście z dupy.
Zaczekaj. Hej!
Hej!
Miguel!
To moje przyjaciółki. Musisz je gdzieś zabrać i za wszystko zapłacić.
Twoje konto jest ważne, ale…
Miguel! Przepraszam.
Dłużej nie mogę.
- To koniec, skarbie. - Mario.
- Wyrzucili go. - Jestem zdenerwowana.
Wiem. Oddychaj. Zróbmy to razem. Oddychaj ze mną.
Wyjdziemy, napijemy się, pogadamy z ludźmi, którzy przyszli cię poznać.
- Nie chcę już tu być. - Spokojnie, kochana.
Nie rozumiesz. Miguel zachowuje się tak od miesięcy.
To się nie skończy dobrze. Nigdy się tak nie kończy.
Dzwoni do mnie co noc. Dzwoni do mojej mamy.
Pojawia się u mnie. Ostatnio siedział pod domem całą noc.
Musisz zadzwonić na policję. Trzeba się tym zająć.
- Boję się. - Uspokój się, skarbie.
Dłużej tego nie zniosę. Jestem przerażona.
Musimy pozwolić policji się tym zająć.
Nie mogę…
Zostaw mnie
Nie chcę już twej miłości
Wymazałam cię z pamięci
Nie chcę
już całować twych ust
Zostaw mnie.
Niewiarygodne.
Nie możesz tu być.
Każę komuś ją wyrzucić.
Ochrona.
Powiem tylko jedno.
Za długo czekałam, by uciec od tego potwora.
Nie powtórz mojego błędu.
Nie bądź jak ja.
Bez obaw.
Ta blondynka nie może tu być.
- Wychodzimy. - Musisz iść.
Nie jestem taka jak ty.
Idziemy.
To całkowicie zbędne. I tak wychodziłam.
Loly!
Co ty tu robisz?
To samo, co ty. Robię z siebie idiotkę.
Jesteś kanalią i czubkiem!
Loly!
EDMUNDO PUIG-ARENOSO CHIRURG PLASTYCZNY
Guesemen.
Gueslin nigh?
Aliquisomauey.
Nauczył się chińskiego.
Guesemen.
Chłopaki, zostawcie go.
Dajcie mu spokój. Spadajcie!
Wyluzuj.
Wynocha! Kazałem wam spadać!
- Jazda! Już! - Spokojnie, tupeciku.
Wyluzuj, ważniaku.
- Spokojnie. - Ważniak.
Co ty tu robisz?
- Cieszę się porankiem. - Jest 19.30, Miguel!
Przebierasz się w ogóle? Czuć cię stąd.
Chodź do mnie. Wrzucę te ciuchy do prania.
Tony, pożycz mi 8000 peset.
Osiem tysięcy? Po co?
Na śnieg.
Posłuchaj mnie, proszę.
Porozmawiaj z Loly. Pogadaj z nią.
Zamienicie dwa słowa i ci wybaczy.
Dokąd idziesz? Miguel!
Miguelito!
Ten strój ci nie pasuje, Miguel.
Powinniśmy to zrobić etapami.
Zaczniemy od powiększenia piersi i liposukcji.
Jeśli zechcesz, możemy zrobić korektę nosa i operację powiek.
Lepiej robić to po kolei, żebyś mogła się przyzwyczaić.
Nie, chcę to już mieć za sobą. Chcę być kimś innym.
- Jak Julia. - Jaka Julia?
Julia Roberts.
Wszystko.
Odłączam kroplówkę.
Proszę mówić, gdyby czegoś pani potrzebowała.
Cześć, Loly. Jak leci?
Co słychać?
To ja, Juani z Jusmusic. Pamiętasz mnie?
Jak się czujesz? Lepiej?
Dobrze.
Cały dzień usiłowałam dodzwonić się do twojego managera. Bezskutecznie.
Ludzie z Czasu Marsa słyszeli, że operujesz się od góry do dołu.
Mamy dla ciebie ciekawą propozycję.
Chcemy twojej nowej twarzy na wyłączność. Przyjdź tak do programu.
A teraz najlepsze. Trzymaj się, bo cię zatka.
Oto ich propozycja, kochana.
Za taką kasę zrobiłabym sobie operację i ją cofnęła,
wsadziła sobie rakietę do szparki i poleciała na księżyc.
Co o tym sądzisz?
Dziewczyna, która się sprzedała,
nie jest związana, a zabandażowana! Loly Álvarez!
EKSKLUZYWNY MATERIAŁ
NOWA LOLY ÁLVAREZ, ŚWIEŻO PO OPERACJI
Brawo!
Jaka piękna mumia!
Co sobie zrobiłaś, Loly?
Wszystko. Nic mi się nie podobało. Jakbym potrzebowała wymiany garderoby.
Ale co oznacza „wszystko”?
Policzki, uszy…
- Oboje uszu? - Tak. Zawsze trzeba ciąć oboje.
I coś jeszcze, prawda? Bo nie zawsze je miałaś.
Cycki? Nie owijajmy w bawełnę.
Zrobili mi wszystko poza pachami i odbytem.
Wyłoniła się ze starożytnej piramidy, gotowa się odsłonić.
- Odsłanianie się jest w modzie! Prawda? - Zobaczmy!
Loly!
Proszę o uwagę!
- Uwaga! - Chcecie ją zobaczyć?
Zobaczmy ją!
Ależ ekscytujące. Hiszpania zaraz zobaczy nową Loly.
Spójrzcie na to ramię.
Co za piękne ramię.
Następuje wielkie odsłonięcie.
Oto nowa Loly!
„Jeśli kwiaty są piękne, ty jesteś o wiele piękniejsza.
Bo Bóg obdarzył cię niebiańskim blaskiem”.
Nie sądzę.
- Każ mu zaczekać. - Dobrze.
Zaraz przyjdzie.
Co tu robisz? Czego chcesz?
Niczego…
Wystarczy mi twój widok.
Już mnie zobaczyłeś.
Jesteś mi chyba winien wyjaśnienia, co?
Cokolwiek chcesz.
- Idziemy do Guesemen? - Nie, nie tam.
Zabiorę cię w miejsce, które cię oczaruje.
Nie zbliżaj się!
PENSJONAT PARADAI’S
A biznes kwitnie, odkąd też ją ma.
Można tam umieszczać różne rzeczy. To „strona internetowa”.
- Nie chcę, Miguel. - Moje piosenki, nagrania…
Moje magiczne sztuczki, występy i tak dalej…
Nie wiem, czy lepiej nazwać ją…
„Netsemen” czy „Guesenet”.
Miguel, muszę wiedzieć, co się z nami stało.
Co się z tobą dzieje? Mów.
Chodzi o strój. Nie mogę go zdjąć.
Dzięki niemu ludzie mnie rozpoznają. Naśladują mnie.
Spełniłem dziecięce marzenie.
Jestem artystą. Jestem sławny, jak ty.
Dlatego możemy być razem, skarbie.
Teraz mogę spojrzeć ci w oczy.
To ja.
Nienawidziłeś go, gdy chciałam, żebyś go włożył.
Co? Nie.
Nie chciałeś go założyć.
To nie byłaś ty, tylko inna laska. Przyjaciółka Leonarda.
Kazała mi to włożyć, bo chciała, żebym ją przeleciał.
O co chodzi?
Tamaro?
Co się stało, skarbie? Dokąd idziesz?
Nie, zaczekaj. Proszę.
Nie wychodź, Tamaro. Błagam cię.
Nie zostawiaj mnie znów. Nie zniosę tego.
Nie mogę bez ciebie żyć. Tamaro, nie mogę bez ciebie żyć.
Proszę, błagam cię.
Bez ciebie nie mogę…
Tamaro.
Błagam.
Potrzebuję cię.
Potrzebuję cię, skarbie.
Bez ciebie jestem nikim.
Ani słońce, ani gwiazdy nie mogą się z tobą równać.
Bo jesteś najpiękniejszą z róż.
A jeśli róże są piękne, ty jesteś o wiele piękniejsza.
Bo Bóg obdarzył cię niebiańskim blaskiem.
Rzuć wszystko i przyjedź do studia.
Mam dla ciebie niespodziankę. Zabierz najlepszą piosenkę.
Chwila, po co?
Nagrać duet z największą gwiazdą wszech czasów.
Chce się z tobą spotkać.
Denerwuję się przez ciebie. Z kim mam się spotkać?
Z Tamarą!
Mówiła, że chce się spotkać?
Cześć, już jestem.
Cześć.
Hej, Leonardo!
Co tam?
Ale się wystroiłeś.
- No nie wiem. - Chodź, spójrz.
Chciałam przeprosić.
Nie powinnam była odchodzić. Zmarnowaliśmy tyle czasu…
Nie przejmuj się. Nigdy nie pokłóciliśmy się na poważnie…
Szanuję cię, Loly.
Zaraz, mówiłeś, że jest tu Tamara.
- Jest tu gdzieś? - O czym ty mówisz?
- Tamara. - Leonardo?
Tamara…
Daj spokój, Leonardo. Zobaczmy, co przyniosłeś.
Koło życia.
Jakie jest przesłanie Koła życia?
O co w nim chodzi?
Właśnie o to. Życie to koło.
I tyle. Nie ma głębszego znaczenia…
„Piję piwo, łapię autobus…”
Jak to brzmi?
Zaśpiewaj!
Tak, zaśpiewaj.
Życie bywa przewrotne
Raz idziesz do przodu A raz się cofasz
Życie bywa przewrotne
Koło życia nie przestaje się kręcić
Życie bywa przewrotne
Raz idziesz do przodu A raz się cofasz!
Będziemy mieć dzieci?
Mimo kłód, które los może rzucać wam pod nogi
w waszych życiach osobistych,
widzę narodziny.
Widzę silne kobiece energie…
Marío Roso, dość tego. Zostaw nas samych.
Oczywiście, kotku. Pójdę już.
Szykuj się, skarbie. Spóźnimy się.
Gdzie?
Na spotkanie z Alfonso za godzinę.
Alfonso?
Alfonso, Alfonsito,
Fonsinito,
Sito…
El Phoskito, Martín Escorsito… Nie wiem, jak ci go przedstawiłem.
To ten filmowiec.
Właśnie, filmowiec.
Robiłem z nim różne rzeczy.
To będzie casting?
Poradzisz sobie, skarbie.
Wiesz, kogo z ciebie zrobię?
Gwiazdę.
Może pojedźmy innym razem?
Co? Dlaczego?
Nie czuję się najlepiej.
Teraz mi mówisz, Tamaro? Poważnie?
Nie zaczynaj. Alfonso to ważny człowiek.
Nie mogę wystawić go w ostatniej chwili. Źle to będzie wyglądać.
Taka szansa się nie powtórzy.
- No trudno. - Za późno.
Trzeba było mówić wcześniej.
Robię to dla ciebie.
Robię to dla twojego dobra.
Zalatujesz wsią. Jesteś nowa w Madrycie.
To otworzy przed tobą drzwi. Zaufaj mi, będzie warto.
- Zatrzymaj auto. - Zamknij się!
Zatrzymaj ten cholerny wóz!
Przestań!
Cholera jasna.
Czego ode mnie chcesz, pieprzona wariatko? Patrz, co narobiłaś!
Rozerwałaś mi skórę! Naprawdę mnie wkurzyłaś.
ZDOBYĆ CIĘ
Bez obaw.
Nie jestem taka jak ty.
Jestem Loly z Gualchos.
Jestem Loly z Gualchos!
Loly, co ty tu robisz?
Co się z nami stało, Miguel?
Guesemen.
Fontanna Kybele nie była przygotowana na wizytę o szóstej rano.
Auto jechało w stronę Gran Vía…
Ale na szczęście skończyło się na strachu.
Zarówno dla rzeźby, jak i dla nich.
Napisy: Agnieszka Komorowska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.