Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Wykonawców piosenki Nie zmieniłam się było wielu,
ale autor jest tylko jeden,
Leonardo Dantés.
Kim jest Leonardo Dantés?
To skomplikowane.
Im bardziej zagłębisz się w jego historię, tym mniej go znasz.
Kim on jest? Cenionym autorem tekstów
czy telewizyjnym pajacem?
Autorem ponadczasowych hitów, jak Carmen Los Chunguitos,
czy letnich przyśpiewek, jak Taniec z chustką?
Jakby istniał więcej niż jeden Leonardo Dantés.
Ale jeśli tak jest, to który jest prawdziwy?
Która wersja jest autentyczna?
Jeśli ktoś twierdzi, że zna odpowiedź…
kłamie.
Nie. Trochę bardziej w lewo.
W lewo. Nie aż tak.
Trochę w prawo. Mniej, bardziej do środka.
Tak jest. Zdolna dziewczyna, świetne oznaczenia.
ESTREMADURA
- Jak się nazywasz? - Javier.
- Jaki Javier? - Jiménez Villa.
Może trzeba będzie to zmienić.
Dobrze.
- Widzisz kamerę? - Tak.
Cały czas patrz w kamerę, uśmiechaj się i uwodź ją.
Uwiedź mnie.
Jest tam dziesięć milionów dziewczyn.
Flirtuj z nimi.
A ty to kto?
Hej, kwiatuszku.
Czego chcesz?
Piszę piosenki
i chciałem spytać, czy mógłbym dać wam jedną z nich.
Piosenki dla ciot.
Pracujemy. Przejdź się, jeśli chcesz.
Jak skończymy, przyjdź po autografy.
- Dobrze. - Spływaj.
Leonardo!
Daj mi to.
Przeczytam to na wizji.
Dziękuję.
Chodź tu, mały.
Stań za mną i się nie ruszaj.
Dobra. Kamera.
Gotowi.
Idź z tym klapsem.
Los Reconcomidos, ujęcie pierwsze.
Pięknie.
I…
akcja!
Dziękuję bardzo!
Brawo!
Co za szaleństwo! Brawa dla wielkiego Tony’ego Genila!
Dziękuję!
Jak czułeś się, śpiewając przed rodakami?
Bardzo cieszę się z pozytywnego odbioru tej piosenki na całym świecie.
Kocham cię, Hiszpanio. Dziękuję wam.
Jedni mają talent, inni nie. Tym drugim zostaje mycie schodów.
- Cięty język. - Tony Genil!
Brawo!
- Twój kumpel mnie rozbraja. - Przepraszam.
Zlał się w gacie i wstydzi się wyjść.
- Tony Genil. - Tak?
Przepraszam, chciałem tylko pogratulować.
Bardzo podoba mi się Kocham cię, Hiszpanio.
Wspaniała piosenka, naprawdę. Idealny debiut.
Zwłaszcza w barze dla gejów. Świetne.
Później ci zapłacę.
Idealna dla przyszłej Hiszpanii.
- Kim jesteś? - Co?
- Jak się nazywasz? - Leonardo Dantés.
- To pseudonim? - To takie oczywiste?
Raczej nie brzmi zbyt skromnie.
Kotku, widać ci sutki. Do zobaczenia, żyrafko.
Nazwałeś się jak gość od Mona Lisy?
Po Hrabim Monte Christo.
- Hrabim? Niezbyt skromnie. - Spodobało mi się „Dantés”. Pomyślałem…
Nazywam się Tony Genil, bo jestem z Puente Genil. Proste.
Co cię kręci? Ostrożnie.
Nie biorę narkotyków.
Co cię tu sprowadza? Czym się zajmujesz?
Śpiewam, ale wolę pisać piosenki. Mam nawet własne.
I dlatego nazywasz się hrabią?
Po przyjeździe do Madrytu potrzebowałem pseudonimu.
Jestem z Badajoz, a tam…
- Estremadura jest piękna, co? - Urocza.
Może mógłbym napisać dla ciebie kilka piosenek…
PENSJONAT PARADAI’S
Przepraszam.
Wie pan, gdzie jest najbliższy przystanek?
Nie.
- Nie? - Nie.
Jeśli ma pan trudną sytuację, mogę dać panu pokój na noc.
Innymi słowy,
zapraszam.
Pokój dla dwóch osób. Ostatni.
Czy to telewizor?
Nie, o tej porze jest wyłączony.
- Chce pan ten pokój czy nie? - Tak.
Dziękuję panu.
Dzień dobry.
Leonardo, myślałem nad czymś, co nas trapi.
Pseudonim jest ważny…
ale jest jak kask motocyklowy.
Możesz mieć największy, najbielszy,
najbardziej lśniący, najfajniejszy kask…
ale bez motocykla jest bezużyteczny.
Pseudonim jest niczym bez artystycznej tożsamości.
Kim jesteś?
Prawdziwy artysta nigdy nie robi tego,
co zrobiły już setki innych.
Jak wczoraj z Tonym Genilem.
Wiesz, ilu takich jak ty do niego podchodzi?
Co?
Musisz być sprytniejszy.
Jak to?
Jesteś zbyt naiwny.
Jak mam to zrobić?
Bez obaw.
Od tego jestem ja.
Jeśli życie jest sceną, zabieram cię na nią ze sobą.
Staniemy w świetle reflektorów i nikt nie odwróci wzroku.
Wszyscy poznają Leonarda Dantésa.
JESTEM GWIAZDĄ
DOKTOR LEONARDO I PAN DANTÉS ODCINEK 2
Wyobraźcie to sobie.
Jednego dnia stoicie w kolejce, by zobaczyć Los Chunguitos,
a następnego inni stoją w kolejce,
by zobaczyć Los Chunguitos śpiewających wasze piosenki.
Co za szczęściarz.
Inni śpiewają jego piosenki.
Już się tym nie zajmuję, Margarito.
Wracam do korzeni i śpiewania własnych piosenek.
Zrozumiałem, że najbardziej lubię być na scenie.
Na niej czuję, że żyję.
Gdyby to zależało od mamy, siedziałabym w domu.
Nie możesz siedzieć w domu po wydaniu takiej płyty.
Słyszałaś, mamo?
Na płycie, którą trzymasz,
jest piękny utwór, o ile wolno mi tak powiedzieć.
Nazywa się Zakochany w Javierze.
Można powiedzieć, że to pierwsza hiszpańska piosenka gejowska.
Ach tak.
- Kim jest Javier? - Kogoś tu zżera ciekawość.
Chcesz wszystko wiedzieć.
O pewnych rzeczach się śpiewa, nie opowiada.
On istnieje?
Javier Jiménez Villa. Przystojniak z mojego miasta.
Śpiewał. Miał zespół w stylu lat 60.
Miałem na jego punkcie obsesję.
A co to?
- Dawno jej nie słuchałem. - Luna Azul. Ona jest na każdej piosence?
Tak, Loly. Urocza dziewczyna z Gualchos, w pobliżu Almuñécar.
Loly jest świetna.
Zazdroszczę.
Poproszono mnie o stworzenie duetu, bo te sprawdzają się w radiu.
I stworzyłem to, Luna Azul.
Jest tu świetna piosenka. Znowu się chwalę,
ale zawsze uważałem, że ten piękny kawałek będzie hitem.
A jednak nie wybił się.
Zobaczmy, co myślisz.
…wygląda inaczej
Udało jej się wymazać cię z pamięci
Jej łzy zmieniły się w radość
Nie zmieniłam się
Nie zmieniłam się
Wciąż jestem tą samą dziewczyną Ale twoja miłość już mnie nie rani
- No proszę! - Co tu robicie?
Słyszał, że jest tu ta dziewczyna, i przywlókł mnie z Lavapiés.
- Jak psa. - Przyszła z bagażem?
- Jakim bagażem? - Z matką.
- Cześć, skarbie. - Cześć, Miguel.
Wszędzie cię widzę.
- Jak się pani miewa? - Paco, proszę.
- Miguel? - Co tam?
Przepraszam, Margarito. Przyszli bez zaproszenia…
- Dużo o tobie myślałem. - Miguel, to nie pora.
- Wciąż szukasz agenta? - Nie teraz.
- Ja tu pracuję, do cholery. - Może my też pracujemy.
Nad czym?
Nagramy z Tamarą piosenkę.
Naprawdę?
Fantastycznie.
Miguel, mówiłeś im o moim pomyśle? To idealna promocja.
- Szuje. - Mam dojścia w telewizji.
W jakim programie?
Czasie Marsa. Co ty na to?
Moglibyśmy też pójść do Loterii. Szukam partnerki do talk-show.
Dziewczyny z historią.
Musimy to przedyskutować.
Jaką historię?
Zabawną, nieco skandaliczną, ale niewinną.
O jakim skandalu mowa?
Nudyzm jest taki piękny i sugestywny…
Ty też tu jesteś?
Komponuję dla ciebie letni hit, Leonardo.
Kiedy ostatnio wyszedł jakiś taneczny kawałek?
Jak Lambada czy Sopa de caracol?
Posłuchaj.
Coś ci powiem.
Piszę piosenki. I od zawsze jestem wokalistą balladowym. Wiesz o tym.
Nie chcę letnich hitów.
Jasne, jak chcesz.
Zajmij się tamtymi sępami. Mam dość na dziś.
Robi się.
Mylisz się
Jeśli sądzisz, że się zmieniłem
Wciąż jestem
Tą samą dziewczyną co wczoraj
W moim życiu
Wydarzyło się coś pięknego
I właśnie dlatego
Wygląda inaczej
Udało jej się wymazać cię z pamięci
Jej łzy zamieniły się w radość
Jestem bardzo szczęśliwa w związku z Paco Porrasem.
Łączy nas bardzo intensywna relacja…
Z Paco Porrasem?
Nie wiedziałam, że Paco…
Widziałeś to? Paco Porras znalazł sobie dziewczynę!
Ale czy jesteście parą, zaręczyliście się…
Gdyby to od niego zależało, już byśmy mieli dom, rodzinę, córkę…
Matko, tego chcą ludzie.
Myślałem, że w końcu zrealizuję swój projekt…
Ale nigdzie nas nie chcą.
Tamara jest zadowolona, ma tylko plotkować na wizji.
Ja nie mam nawet tego.
Nie masz na co narzekać, Leo. Masz mnóstwo piosenek.
Mając gromadkę dzieci, można się spodziewać,
że któreś będzie porażką.
Nie można żyć, goniąc za hitami,
jakby zbierało się warzywa.
Samo przyjdzie, Leo.
Musisz cieszyć się tym, co już masz, Leonardo Dantésie.
Łatwo ci mówić, Tony. Zawsze śpiewasz tę samą piosenkę.
Nie zrozum mnie źle, podoba mi się. Jest fajna.
Piosenka o Hiszpanii jest świetna,
ale może jest trochę przestarzała.
Ty się starzejesz, laleczko.
Ja też. Ale piosenki są jak rośliny. Podlewane pozostaną świeże na zawsze.
Będę podlewał swoją aż do śmierci.
Muszę skupić się na karierze…
Przepraszam, można podgłośnić?
Nie możemy się doczekać twojego nowego singla.
Tamaro, zapraszamy na scenę. Zaśpiewaj Nie zmieniłam się.
Dziękuję.
Mylisz się
Jeśli sądzisz, że się zmieniła
Wciąż jestem
Tą samą dziewczyną co wczoraj
W moim życiu
Wydarzyło się coś pięknego
I właśnie dlatego
Wygląda inaczej
Czy to nie twój głos z playbacku?
Tak, ale…
- To ty. - Tak…
Nie zmieniłam się
Nie zmieniłam się
Wciąż jestem tą samą dziewczyną Ale twoja miłość już mnie nie rani
Nie zmieniłam się
Nie zmieniłam się
Znalazłam nową miłość Dzięki jego pocałunkom zapomniałam o tobie
KLUB CLEARANCE
Dzięki, że przyszedłeś.
Zawsze wesprę przyjaciela w trudnych chwilach.
- Jesteś najlepszy. Dobry wieczór. - Miło cię widzieć.
Dobry wieczór. Możesz nie pamiętać, więc się przedstawię.
- Tony Genil. - Pamiętam. Co słychać?
- Jak tam, piękna? - Świetnie.
- Widzieliśmy cię w telewizji. - Co tam?
- Paco. - Co słychać?
Cześć, Tamaro.
Cześć, Leonardo.
To jakiś obłęd, co?
To prawda. Wybacz szczerość,
ale widziałem, jak śpiewałaś w telewizji z playbacku…
- Tak? - I zaniemówiłem.
Co słychać? Szybkie zdjęcie?
Pięknie, dzięki.
Chwileczkę. Zaskoczyłaś mnie.
Jeszcze jedno. Hej!
- Skąd ona jest? - Z Pronto?
- Josefita z Pronto. - Hej!
Josefita.
Hej!
Wszystko działo się tak szybko. Słyszeli, że śpiewam
i że Miguel ma kopię Nie zmieniłam się…
Ale mogłaś powiedzieć, że śpiewaliśmy razem.
Właśnie.
Sam wiesz, że trzeba kuć żelazo, póki gorące.
- Tak wyszło. - No tak.
Chciałabym z tobą zaśpiewać.
- Wiesz, jaki jest show-biznes… - Tamaro, twój szal.
- Dzięki. - Torebka.
- Dzięki. - Nie ma za co.
W tym biznesie nie mamy nic do powiedzenia.
No tak.
Wychodzisz, Tamaro?
Tak, robi się późno. Mama na mnie czeka.
- Jedziesz taksówką? - Tak.
- Dokąd? - Do Atochy.
Jesteśmy sąsiadami!
Mieszkam w Entrevías. W tej bardziej luksusowej części.
- Weźmiemy jedną taksówkę? - Jasne.
- Ty też idziesz? - To miejsce…
Nic dobrego nie wyjdzie z siedzenia tutaj.
Napij się z Paco i baw się dobrze.
- Ale dopiero przyszliśmy. - Wiem…
- Będziemy w kontakcie. Miło było. - Wzajemnie, Tamaro.
- Do zobaczenia. - Pa.
Pa.
Dziękuję.
Rano dzwonili z Czasu Marsa.
Chcą, żeby Tamara uczestniczyła w panelu. W studiu, nie tylko na nagraniach.
Tamara? Oczywiście, że Tamara…
A co ze mną? Też chcę pracować. Mam zabawiać się ze sobą w domu?
Stary, w przyszłym tygodniu będziesz w Loterii i Porannej strefie. Nie jęcz.
Co takiego?
Kochany, rozmawialiśmy o tym przez telefon. Daj spokój!
O czym rozmawialiśmy?
Cholera, o programach, które chcą zrobić z tobą segmenty.
Pobudka, Paco. Wesprzyj mnie.
Wydaje mi się… Pamiętam, jak o tym rozmawialiście.
Byłeś zachwycony.
Chwileczkę. Zaraz wracam.
Co ty zrobiłeś, Leonardo?
Wolisz gnić w domu?
Wolę gnić w domu,
niż robić z siebie głupka w telewizji.
Jest z nami autor jednego z największych tegorocznych hitów.
Nie zmieniłam się Tamary.
- Leonardo Dantés. - Dobry wieczór, Ximo.
- Dobry wieczór, Leonardo. - Dziękuję.
Leonardo, jesteś taki naiwny.
Jesteś tak naiwny, że aż niemal głupi.
Jeśli zapraszają cię do programu, promujesz coś nowego.
Tamara jest gwiazdą. Ty jesteś autorem, ale…
- No nie wiem. - Twój śpiew był zbędny.
Nie zgadzam się. Publiczność mnie kocha.
I uwielbiają tę piosenkę.
Tamara szybko to załapała. Ty też powinieneś.
Im więcej występów z własnymi kawałkami, tym lepiej.
Ale nie mam innych kawałków.
Bynajmniej. Mamy świetną piosenkę.
Ludziom się spodoba.
Mógłbyś zaśpiewać Nie zmieniłam się.
- Skoro ją napisałeś. - O ile ją zna.
Niech Tamara pozostanie twarzą Nie zmieniłam się.
Mnie fani będą znać z Tańca z chustką.
Nowy taniec
Taniec z chustką
Ruszaj ramionami, poruszaj ciałem
Taniec z chustką Będziesz się świetnie bawić
- Jak radzisz sobie ze sławą? - Prawdę mówiąc, podoba mi się.
Napisałem piosenki dla Los Chunguitos,
Manolo Escobara, Sary Montiel…
- Carmen, Tylne wejście… - Założę się, że lubisz tylne wejście.
Nie rozumiem tych żartów.
- Leonardo. - Tak?
- Możesz tu podpisać? - Jasne.
Dzięki za pożyczenie.
Chodźmy.
- Halo? - Cześć, Tamaro. To ja.
Cześć. Co słychać? Gdzie jesteś?
Jadę do telewizji, do Czasu Marsa.
Naprawdę! Dziś?
- Tak. - Świetnie!
Dużo pracuję, sporo zamieszania z tymi programami.
Mieli bałagan z terminami,
ale bardzo im zależało, więc uległem.
Gratulacje.
Dobrze mieć tyle pracy.
To prawda.
Tamaro, tak sobie myślałem…
- Tak? - Cóż…
Mijają dni, tygodnie,
a my wciąż nie śpiewamy razem.
- Szkoda. - No tak.
Biorąc pod uwagę chemię, którą mamy jako muzyczny duet,
powinniśmy występować razem w telewizji.
Zdecydowanie.
Dzwonią do nas, gdy potrzebują taniej sensacji.
Nie sądzisz?
Czyli nie przyjedziesz?
Jestem w drodze do studia.
A co z warzywniakiem?
Gdzie?
U przyjaciół Tony’ego.
Jesteś teraz z Tonym?
Zaraz tu będzie. Myślałam, że przyjdziesz.
Idź. Ja pojadę do studia.
O co tu chodzi? Jesteśmy w szoku.
Niepotrzebnie. Jesteśmy w mojej okolicy.
W Vallecas, mojej dzielnicy, ludzie kochają Tony’ego Genila.
Moi przyjaciele, Elías i José,
właśnie zainaugurowali sezon jesienny w swoim warzywniaku
i poprosili, żebym przyprowadził Tamarę i Leonarda Dantésa.
Wszyscy jesteśmy tu popularni. Oczywiście, że się zgodziłem.
Dlatego tu jesteśmy, żeby razem świętować.
- Prawda, Tamaro? - Tak.
Tony wspomniał, że wybiera się na otwarcie sklepu,
a ponieważ się przyjaźnimy, z chęcią wyświadczyłam mu przysługę.
I oto tu jesteśmy.
Może nawet wzniesiemy toast szampanem.
I tyle.
Ja napisałem wiele piosenek dla Los Chunguitos,
którzy też są z Vallecas,
więc chciałem tu być.
- Tamaro, zapłacono ci za to? - Ani grosza.
- Za koncert wzięłabyś pieniądze? - Oczywiście.
Ale nie grasz koncertów. Występujesz tylko w telewizji.
Mogę pokazać ci dowody na wszystkie moje występy.
Wcześniej byłam znana tylko na północy kraju,
w klubach i części prasy.
Teraz zna mnie cały kraj.
Nie wolałabyś być normalną piosenkarką, zamiast robić takie rzeczy?
Nie przejmujesz się drwinami?
A z czego byście żyli, gdyby nie to „badziewie”?
- Trochę przesadzasz. - Nie, to wy przesadzacie.
Boli mnie, że są profesjonaliści, którzy nie szanują innych.
Nie wspominając o mediach.
Leonardo, jak czujesz się w cieniu?
Chyba masz złe informacje.
To twoje zdanie. Mam za sobą długą karierę.
Twierdzisz, że przesadzam, ale to nieprawda.
To wy przesadzacie, mówiąc,
że wykorzystuję wizerunek Tamary.
Jestem autorem jednych z największych hiszpańskich hitów.
Jeśli tego nie doceniacie, uszanujcie mnie jako artystę.
Leonardo ma wiele piosenek, klasyków…
Ty przesadzasz.
…dla Sary Montiel, Manolo Escobara, Raffaelli Carry…
Podaj tytuły.
Carmen, W dół ulicy, Włócząc się, Jak klaun, Nie mogę dać ci bogactwa…
Piosenki, do których wszyscy tańczyli i dalej tańczą.
W takim razie, czy to Tamara wykorzystuje cię dla sławy?
No cóż, Tamaro. Wybacz, że to mówię…
Wykorzystujemy się nawzajem.
Ale w dobrym sensie.
Zawsze powtarzaliśmy, że razem jesteśmy silniejsi. Pamiętasz?
Zyskałaś sławę dopiero dzięki telewizji.
Występowałam już w niej.
Ale gdyby nie piosenka Nie zmieniłam się, nikt by cię nie znał…
Nie mów tak do mnie, proszę.
Zaśpiewaj Carmen.
Carmen, Carmen Będę musiał się upić
Carmen, jeśli tego nie zrobię Nigdy z tobą nie porozmawiam
- Znacie to? - Nie.
Według niektórych Tamara jest znana tylko z Nie zmieniłam się.
Ale to już nieprawda.
Właśnie dostaliśmy film dla dorosłych z jej udziałem.
Niektórzy uznają to za chwyt reklamowy
zaaranżowany przez jej byłego agenta, Miguela de Diego.
Faktem jest, że w filmie widać ich oboje.
Wysłuchajmy drugiej strony historii.
Jest z nami Leonardo Dantés.
Leonardo, masz talent do wymyślania piosenek od ręki.
Jak brzmiałby hymn rozwodowy?
Rozwód, rozwód, rozwiedziesz się
Jeśli chcesz się rozwieść Najpierw weź ślub
Niech ktoś zdejmie jej perukę.
- Nie, Piluchi. - Co jest pod spodem?
Zdejmij mu perukę!
Spójrz na to.
Taniec z chustką!
Co to jest?
Przekażą nam wyniki oglądalności. Ale byli zachwyceni.
Zobaczysz. Będą nas zapraszać co tydzień.
Juani z produkcji mi powiedziała.
Powiedziała tobie albo mnie, Leonardo Dantésowi.
„Leonardo może robić, co chce”.
To dzwonek? Sprawdzę. Może to ktoś z naszej ekipy.
Świetnie.
Zrobimy krótką przerwę.
Wygląda super. Naprawdę świetnie.
No proszę.
Wybacz najście, ale musisz podpisać dokumenty do południa.
Trudno cię namierzyć.
Co to właściwie jest?
To umowa licencyjna Nie zmieniłam się.
Tony Genil i Loly nagrywają cover za kilka dni.
Chcą nim otworzyć płytę.
- Ludzie to szuje. - Dlaczego?
Po co nam kolejna wersja Nie zmieniłam się, Miguel?
- Co za różnica? - Nie wiem, stary…
Poza tym wiem, że Tamara zamierza nagrać płytę z jakimś gówniarzem.
Mario Vaquerizo, managerem Alaski.
„Kogo obchodzi, co robię? Kogo obchodzi, co mówię?”.
Nie umie rymować, ale ma charyzmę.
Tamara pewnie zaśpiewa Nie zmieniłam się. Zarobisz krocie.
Suka nie chce ze mną gadać. Od razu się rozłącza.
Czego się spodziewałeś, głupku?
Film, który widziałem… Dałeś go wszystkim stacjom telewizyjnym.
Pomyślałem, że Tamara już się do ciebie nie odezwie.
Dla ciebie może być wulgarny. Dla mnie jest piękny.
I zmysłowy. Wygląda seksownie.
Uwielbiam twój artyzm
i dlatego uważam cię za człowieka renesansu.
Zawsze ci to powtarzam. Ale to nie jest…
Co?
Chcę się nią zająć.
- Tamarą? - Tak.
Chodzi mi o piosenkę.
TAMARA NA ŻYWO Z NOWĄ PŁYTĄ GWIAZDA
Skąd się wzięli ci ludzie?
Wiesz, jak jest, kotku. Ten tydzień będzie trudny.
Jesteśmy zajęci…
Hej! Leonardo Dantés, prawda?
Tak. Cześć.
Carlos Berlanga. Jestem twoim wielkim fanem.
Dzięki. Ja też jestem twoim fanem, Carlos.
Podoba mi się twój ostatni album, zwłaszcza kawałek Vainica Doble.
- To mój styl. - Wielkie dzięki.
Pora wracać do pracy i rymowania, co?
Tam, gdzie jest rym, jest prawda.
Zgadza się, Leonardo.
Miło było cię poznać. Dzięki. Miłego wieczoru wam życzę.
- Zaczekaj, Carlos. - Tak?
Ty też go widzisz?
Jego? Oczywiście, że go widzę.
Też mam takiego.
- Gdzie go trzymasz? - W domu.
Pracuje. Tak jest lepiej.
Gdy stracisz czujność, wykorzystają okazję i zrujnują ci karierę.
Zaufaj mi.
Cześć.
Co ten pajac wygaduje?
Co myślisz? Chcesz, żebym sobie poszedł?
Bo jeśli tak, to wystarczy słowo i zniknę.
Jestem tu, żeby chronić cię przed tymi ludźmi.
Do zobaczenia w domu.
Cześć.
Cześć.
Gratuluję koncertu i wydania płyty.
I ogólnie wszystkiego.
Dzięki.
Usiądź.
Napijesz się czegoś?
Nie, dziękuję.
Co słychać?
Szczerze mówiąc, jestem trochę smutny.
Wydaliście piosenkę, ale nie ma na niej mojego nazwiska.
- Oczywiście, że jest. - Nie na okładce.
Gdy wydałem Taniec z chustką,
twoje nazwisko było widoczne.
Jak sprawy z Miguelem?
Chodzi ci o to pikantne nagranie?
Żeby było jasne, też uważam, że okazał ci brak szacunku.
- I nic nie powiedziałeś? - Powiedziałem.
„No nie wiem, Miguel. Nie uprzykrzaj Tamarze życia”.
Wiedziałeś wcześniej.
Zostawię cię samą.
Nie będę psuć ci tym twojego wielkiego wieczoru…
Mówiłeś mi kiedyś, jak ciężko było ci w domu.
Jak inni cię traktowali.
Obrażali cię, kpili z ciebie…
I co zrobiłeś?
- Odszedłeś, prawda? - Owszem.
Tego właśnie chcę. Żebyście dali mi spokój.
I wyjaśnijmy sobie jedno.
Nie jestem dziwaczką.
Nie gram w twojej telenoweli. Nie szukam desperacko uwagi.
Jestem piosenkarką.
I tyle.
Też tego zawsze chciałem.
Jasne.
Jesteśmy zadowoleni, bo zabezpieczyliśmy prawa do piosenki.
Niedługo wydamy prawdziwą wersję Nie zmieniłam się Loly.
Będzie na niej inny znany artysta, ale nie zdradzimy jeszcze kto.
Ale jedno mogę powiedzieć. Ten przynajmniej ma włosy.
Wszyscy razem!
Publiczność przemówiła.
Wyjaśnijmy wszystkim przed telewizorami.
Po co nam kolejna wersja Nie zmieniłam się?
Ta jest prawdziwa, autentyczna, z oryginalnym głosem Loly Álvarez.
Jestem oryginalną wykonawczynią. Ten zdrajca Leonardo Dantés
oddał moją piosenkę Tamarze, która tylko naśladuje mój głos.
Wiesz, jak nazywamy to w moich stronach? Kradzieżą.
Leonardo, nie martw się. Mam pomysł.
Tak sobie myślałem i wymyśliłem coś fajnego.
Nagramy piosenkę, w której się z nich ponabijamy. Co ty na to?
Pośmiejemy się. Posłuchaj.
„Niech niesie się wieść, uwaga na Tony’ego.
Niech niesie się wieść, uwaga na Loly.
Osobno są okropni.
Razem to prawdziwy koszmar”.
I co sądzisz?
Co się stało, Leonardo?
Słuchaj,
od teraz wolę być sam.
Jesteś zmęczony. Żaden problem.
Dam ci dziś odpocząć.
Chyba nie rozumiesz.
Ale Leonardo… Co zrobisz bez mojego uroku?
Mam dość twojego uroku.
- Naprawdę. - Ale…
Pomyśl o tym. W tych czasach potrzebujesz…
„W tych czasach, telewizja jest inna. Świat jest, jaki jest.
Całe życie walczysz, płyń z prądem.
Co robisz, pedale z Badajoz?”. Mam to gdzieś!
To nie wina wiatru, Leonardo.
Tylko twoja.
Mam dość chustki.
Taniec z chustką!
Nie mogę już.
Za kogo ty się uważasz?
ZESZYT DO MATEMATYKI, PUSTA STRONA.
WYRYWAM JĄ, SKŁADAM ROGI I OBSERWUJĘ, JAK LECI.
Jestem wokalistą balladowym.
I koniec kropka.
DWA LATA PÓŹNIEJ
Od tamtej chwili przestałem występować w telewizji,
przestałem udzielać wywiadów
i przestałem udawać głupka, jak to mówią.
Widziałeś, jak to się dla mnie skończyło. W Madrycie nic mi nie zostało.
Leo.
Wiem,
że ostatnio straciliśmy kontakt…
Było minęło. W porządku.
Bez ciebie Madryt nie będzie taki sam.
Będzie tak długo, jak będzie tu Tony Genil.
Tak?
Leonardo?
Tak.
Cześć, tu Juani z Jusmusic, z Czasu Marsa.
Cześć, Juani. Jak leci?
Dzwonię, bo chcemy zaprosić cię na plan z Tamarą.
Wiesz, że od jakiegoś czasu…
już tego nie robię.
Ale…
nie rozumiem czegoś…
Pomyśleliśmy, że byłoby ciekawie,
bo nie widziano was razem już jakiś czas.
Chcielibyśmy zorganizować spotkanie.
By powspominać dawne czasy,
Nie zmieniłam się, uleczyć stare rany…
Sam wiesz.
Naprawdę było tak źle? Nie da się tego naprawić?
Naprawdę mnie zranił.
Może nie jest najgorszą osobą, z jaką miałam do czynienia…
Dziękuję.
…ale prawda jest taka, że Leonardo wybrał własną drogę
i ludzi, z którymi nie chcę mieć nic wspólnego.
Nie sądzisz, że też mógł poczuć się zraniony
w pewnym momencie?
- Jak to? - Niech sam nam odpowie.
Jest z nami Leonardo Dantés!
- Witaj, Leonardo! - Dziękuję.
- Co za zaszczyt. - Hej!
Niektórzy myśleli, że pojawisz się
z długimi włosami i brodą jak Crusoe.
Zapadłeś się pod ziemię.
Ostatnio wszyscy prosili o tę samą piosenkę.
Musiałem zrobić sobie przerwę.
Popracować nad nową muzyką. Potworzyć.
Tamaro, co się stało? Mowę ci odjęło?
Nie mam nic do powiedzenia.
Ale ja mam coś do powiedzenia.
- Wreszcie. - Mogę zrobić to na stojąco?
Jak najbardziej.
Tamaro, myślałem nad tym…
i chcę ci powiedzieć trzy rzeczy.
Po pierwsze,
że bardzo mi przykro, jeśli cię skrzywdziłem
albo pozwoliłem, by ktoś inny to zrobił.
Po drugie,
że jestem dumny,
że dołożyłem cegiełkę do twojej kariery.
A po trzecie…
tęsknię za tobą, Tamaro.
Dziękuję.
Tamaro!
To bliźniaczki syjamskie połączone cipkami. Są bardzo miłe.
Dziękuję.
- Leonardo. - Juani!
Miałam ciarki. To było niesamowite!
Dzięki, Juani. Wszyscy byliście wspaniali.
Jeśli oglądalność będzie wysoka, na pewno wrócicie.
- Zacznij myśleć. - Nad czym?
Może nad nową piosenką. Mógłbym napisać coś dla mnie i Tamary.
Po tym, co zobaczyliśmy, raczej nad brudami,
skandalem czy czymś takim…
- Co? Wszystko sobie wyjaśniliśmy. - Jak to?
Wiesz przecież, jak działa telewizja.
Tamaro?
Tamaro?
SAN VICENTE DE ALCÁNTARA ESTREMADURA
José Luis! Patrz, kto przyszedł!
Leonardo?
Boże, naprawdę tu jesteś.
- Witaj w domu. - Dzięki.
- Kopę lat. - Tak.
- Widziałeś bar? - Tak.
Napij się.
- Poproszę lokalne wino. - Kieliszek wina, jasne.
Hej, Leonardo.
Co cię sprowadza do San Vicente?
Nie wyobrażasz sobie, jaki to zaszczyt, że tu jesteś.
Jesteś fantastyczny.
Oglądamy cię w telewizji.
Świetnie ci idzie. Jesteś dumą miasta.
Tak?
Myślałem, że to żart.
Nie wiem, czy mnie pamiętasz. Javier Jiménez Villa.
Javier Jiménez Villa.
Jak mógłbym zapomnieć?
Jak miło, że wróciłeś.
Gdy byliśmy dziećmi, to ja byłem muzykiem. Dacie wiarę?
- Tak. - Tylko spójrzcie.
- Cóż… - Objechał cały świat.
Ja zostałem tylko burmistrzem.
- Jesteś burmistrzem, Javier? - Tak. Wybacz…
Słyszeliśmy, że jesteś w mieście,
i chcieliśmy poprosić, żebyś został gościem honorowym festiwalu.
- Festiwalu korkowego? - Tak, zaczyna się jutro.
- Oczywiście. - Fantastycznie.
- Co za zaszczyt. Dzięki, Javier. - Świetnie.
- Jestem wzruszony. - Przyjechałeś na festiwal?
Nie przyjechałem w odwiedziny. Wróciłem do domu.
- To dla ciebie. - Bardzo dziękuję.
…wielki artysta. Dobrze wam znany.
Prawdziwy król sceny. Powitajmy go brawami!
Dziękuję. Cóż za zaszczyt.
Panie burmistrzu.
Dziękuję.
Co za przyjęcie! Targają mną emocje.
Naprawdę dziękuję.
Szczerze mówiąc…
Wybaczcie, jestem trochę zdenerwowany.
Powrót w rodzinne strony to niesamowite doświadczenie.
Można znów zobaczyć znajome twarze,
ale też stanąć twarzą w twarz z samym sobą.
A to…
łatwiej powiedzieć, niż zrobić.
Szczerze mówiąc…
chciałbym zaprosić tu kogoś wyjątkowego.
Bez niego nie byłbym tym, kim jestem.
Nie mógłbym poczuć miłości, którą mi okazujecie.
Proszę o brawa. Zapraszam na scenę…
Leonardo Dantésa.
Cześć.
„Życie bywa przewrotne.
Raz idziesz do przodu. A raz się cofasz”.
Gratulacje, krajanie.
Dziękuję. To dla mnie zbyt wiele.
Naprawdę dziękuję.
Napisy: Agnieszka Komorowska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.