All language subtitles for howling 2

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

t艂umaczenie: Rado

korekta: Chudy

>>> DarkProject SubGroup Mroczna Strona Napis贸w

>>>www. dark-project. org

/Jest napisane:

/"Mieszka艅cy ziemi b臋d膮 si臋 upaja膰...

"jej krwi膮.

"I ujrza艂em j膮 siedz膮c膮 u st贸p w艂ochatej bestii.

"i trzyma艂a wzniesiony do g贸ry z艂oty kielich

"wype艂niony plugastwem jej wszetecze艅stwa.

"A na jej czole by艂o napisane:

"'Strze偶cie si臋! Ja jestem wielk膮 matk膮 nierz膮dnic

i wszelakich ziemskich obrzydliwo艣ci.

LOS ANGELES W STANIE CALIFORNIA, USA

MIASTO ANIO艁脫W

/"Bo偶e nasz, w tobie pok艂adamy nadziej臋.

"Nie pozw贸l nam si臋 zha艅bi膰.

Nie pozw贸l moim wrogom zatriumfowa膰 nade mn膮."

艢mier膰 ka偶dego cz艂owieka jest smutn膮 okoliczno艣ci膮,

ale bezsensowne morderstwo Karen Marie White,

m艂odej kobiety, zamordowanej w kwiecie wieku,

zostawia nas z uczuciem gniewu i bezsilno艣ci.

Niewielka to pociecha dla jej rodziny i przyjaci贸艂.

Lecz na nieszcz臋艣cie jest to oznaka...

strasznych czas贸w, w kt贸rych przysz艂o nam 偶y膰

gdzie anonimowa przemoc, kt贸ra jest cech膮 naszych miast,

mo偶e upomnie膰 si臋 o 偶ycie istoty ludzkiej

bez 偶adnego powodu.

Nic, co powiemy, albo zrobimy nie przywr贸ci Karen 偶ycia.

Ale jej 艣mier膰 mo偶e s艂u偶y膰 jakiemu艣 celowi,

je艣li sk艂oni nas do refleksji nad naszym w艂asnym 偶yciem,

umocni膰 nasz膮 wiar臋 w pot臋g臋 mi艂o艣ci,

i wyzby膰 si臋 z naszych serc...

wszystkich nienawistnych my艣li.

Amen.

Amen.

Amen.

Amen.

Amen.

Amen.

Dzwoni艂em ju偶 na posterunek.

Policja ujawni艂a, 偶e znaleziono 6 cia艂, rozszarpanych...

przez jakie艣 zdzicza艂e psy, albo kojoty.

Kojoty?

Koroner powiedzia艂, 偶e znaki na cia艂ach wskazuj膮 na psie k艂y.

Chc臋, 偶eby艣 opisa艂a t膮 histori臋.

Spotkaj si臋 z ekip膮 filmuj膮c膮 przy hollywoodzkim basenie.

/Twoja siostra 偶yje.

/Odbi艂o ci kole艣? /Moja siostra nie 偶yje.

/Chodzi o jej nie艣mierteln膮 dusz臋, /kt贸ra jest w wielkim niebezpiecze艅stwie.

W艂a艣nie pochowa艂em siostr臋.

Prosz臋 mnie zostawi膰 w spokoju.

Dam panu swoj膮 wizyt贸wk臋.

Zadzwo艅 do mnie, prosz臋.

A mo偶e p贸jdziesz w choler臋?

Przepraszam.

- Kim by艂 ten cz艂owiek? - Nie wiem.

- Mog臋 zobaczy膰 t膮 wizyt贸wk臋? - Jasne, Jenny.

Stefan Crosscoe, detektyw okultysta.

To Stefan.

Chod藕my.

Panie Crosscoe.

Panno Templeton.

Sk膮d pan zna moje nazwisko?

Widzia艂em pani膮 w telewizji.

Co pan wie o 艣mierci Karen White?

Wiem, 偶e jest wilko艂akiem.

Panie Crosscoe.

Jenny, co on powiedzia艂?

Powiedzia艂, 偶e twoja siostra jest wilko艂akiem.

Co za bzdura.

Kilka drink贸w dla mnie i moich przyjaci贸艂.

Kupi膰 ci jeszcze drinka?

Nie, dzi臋ki.

Hej, co z tob膮, facet?

Nie widzisz, 偶e to dama?

Nie b臋dzie pi艂a z byle kim.

Spytaj wi臋c, czy si臋 nie b臋dzie pieprzy艂a.

A my艣la艂am, 偶e si臋 nie spytasz.

Czas si臋 zabawi膰.

Czas si臋 zabawi膰!

To gdzie idziemy?

Chod藕cie za mn膮.

艢wie偶e mi臋so.

Mo偶ecie si臋 pobawi膰 w chowanego.

Zaczniemy bez was.

Wychod藕, wychod藕 gdziekolwiek jeste艣.

Wi臋c chcesz si臋 zabawi膰, co?

My te偶 si臋 lubimy zabawi膰, co, Deacon?

O tak. Ostro zabawi膰.

Co si臋 kurwa dzieje?

Nie powinna艣 tego robi膰.

Rozw艣cieczy艂a艣 Deacona.

A on si臋 robi nieprzyjemny, jak jest w艣ciek艂y.

Czas si臋 zabawi膰.

Rozejd藕my si臋.

Wiem, 偶e tu jeste艣, moja 艣licznotko.

I mam co艣 dla ciebie.

Znajd藕 t膮 suk臋.

Chyba musi gdzie艣 tu by膰.

Mnie si臋 nie traktuje jak dziwol膮ga.

Co si臋 kurwa dzieje?

Zabierajmy si臋 st膮d.

Pomocy!

Ratunku!

Ratunku!

Po co chcesz si臋 widzie膰 z tym starym czubkiem?

Bo my艣l臋, 偶e Stefan o czym艣 wie,

i chc臋 wiedzie膰 co.

Poza tym mo偶e us艂ysz臋 tu jak膮艣 niesamowit膮 histori臋.

Pos艂uchaj, wiem kilka spraw o twojej siostrze, o kt贸rych nie masz poj臋cia.

o twojej siostrze, kt贸rych ty nie wiesz.

Pracowa艂y艣my razem. Mo偶e wi臋c po prostu wr贸cisz...

do swojego biura szeryfa w Montanie?

B臋dziesz sobie robi艂 swoje, i pozwolisz mi robi膰 swoje.

Nie martw si臋 o mnie. My ch艂opcy ze wsi wiemy,

偶e kiedy dzikie zwierzaki dobieraj膮 si臋 do kurczak贸w,

trzeba wtedy dobra膰 si臋 do nich.

Siadajcie prosz臋.

Bardzo si臋 ciesz臋, 偶e oboje przyszli艣cie.

Nie mamy zbyt wiele czasu,

zatem natychmiast przejd臋 do rzeczy.

Tego typu kul膮 zabito twoj膮 siostr臋.

Niestety, zosta艂a wyj臋ta podczas autopsji.

W rezultacie, ona mo偶e nigdy nie zazna膰 spokoju.

Zauwa偶y艂e艣 co艣 w nich?

- S膮 srebrne. - Tak.

Wiecie co to oznacza?

Nie, co?

Tego typu kula, panie White,

oznacza, 偶e pana siostra jest wilko艂akiem.

Trzeba zadzwoni膰 po go艣ci w bia艂ych kitlach.

Nawet w dzisiejszych czasach, pozosta艂o jeszcze wiele

wilko艂ak贸w, 偶yj膮cych skrycie miedzy nami.

Twoja siostra pracowa艂a nad artyku艂em o jedej z takich grup

i zosta艂a przemieniona.

Daj pan spok贸j!

To dlatego chcia艂a, 偶eby j膮 zabi膰.

Wmawia mi pan, 偶e moja siostra zaaran偶owa艂a swoje w艂asne zab贸jstwo?

Tak. By unikn膮膰 nieuchronnego rezultatu.

Dobra, Jenny, chod藕my st膮d.

Jedn膮 chwileczk臋.

Udowodni臋 to wam.

To jest nagranie,

Ostatniego wyst膮pienia Karen White.

Ta ta艣ma przepad艂a, kiedy Karen zosta艂a zabita.

Nikt jej jeszcze nie widzia艂.

Mo偶emy j膮 teraz obejrze膰?

Oczywi艣cie.

Po to was tu zaprosi艂em.

/Karen!

/O, m贸j Bo偶e, Karen!

/Karen!

/Trzeba wezwa膰 karetk臋!

/Wezwijcie karetk臋!

To podr贸ba. To nie moja siostra.

Ben, to nie podr贸ba.

Rozpoznaj臋 tych ludzi.

Poznajesz j膮?

Tak.

Widzia艂am ja na pogrzebie Karen.

W istocie.

Wilko艂aki nigdy nie pozwol膮 na to, kt贸ry艣 z ich pobratymc贸w

pozosta艂 w 艣wi臋conej ziemi.

Ta kobieta jest wilko艂akiem?

Nazywa si臋 Mariana.

Jest jedn膮 z najokrutniejszych i jedn膮 z najbardziej niebezpiecznych odmian,

poniewa偶 jest odporna.

Srebrne kule s膮 bezu偶yteczne wobec takich kreatur.

Zupe艂nie bezu偶yteczne.

Tylko tytan mo偶e je zabi膰.

Tej nocy powr贸ci do grobu Karen po jej cia艂o.

Ale ochroni臋 j膮...

i zapobiegn臋 temu 艣wi臋tokradztwu.

Jak?

Za pomoc膮 tego.

Jak mo偶esz s艂ucha膰 tych bzdur?

To wszystko prawda panie White.

Te stwory, maj膮 przyw贸dc臋.

Kobiet臋 zwan膮 Stirba.

Przy nast臋pnej pe艂ni,

nast膮pi dziesi膮te millenium narodzin Stirby.

O p贸艂nocy tego dnia, ujawni膮 si臋 wszystkie wilko艂aki. Wszystkie.

Przemiany ju偶 si臋 zacz臋艂y.

Proces ewolucji

zostanie odwr贸cony.

Jest wiele etap贸w, zanim cz艂owiek stanie si臋 besti膮.

A zanim to nast膮pi,

Stirba musi zosta膰 zniszczona i ja tego dokonam.

Chod藕 st膮d!

Panno Templeton, prosz臋 wzi膮膰 te naboje.

- I B贸g z wami. - Dzi臋kuj臋.

Pan Crosscoe.

/Ta kaseta.

/Ben, strasznie mi przykro /z powodu twojej siostry.

/Chcesz wej艣膰 na drinka?

Ja mu wierz臋.

Daj spok贸j, Jenny.

Do diab艂a z tymi bzdurami, o tej...

jak jej tam...

Stirba.

No tak.

My艣lisz, 偶e Stefan p贸jdzie

w nocy na cmentarz rozstawi膰 pu艂apki?

B臋dzie tam lata艂 z siatk膮 na wilko艂aki?

Zapominasz o ko艂ku.

Co on znowu zamierza z tym zrobi膰?

Wbije ko艂ek w serce wilko艂aka.

Taa.

Mia艂 na my艣li Karen, prawda?

Ten sukinsyn m贸wi艂 o mojej siostrze!

O wbijaniu ko艂ka w moj膮 zmar艂膮 siostr臋.

Ukatrupi臋 tego sukinsyna.

Ben, gdzie idziesz?

Jezu Chryste! Naboje.

Ben, poczekaj chwil臋!

Poczekaj na mnie!

/W bladym, bladym 艣wietle...

/bladym bladym 艣wietle /l艣ni膮cego ksi臋偶yca

/czuj臋 g艂贸d

/g艂贸d, kt贸rego nie mog臋 opanowa膰

/w swym pokoju samotny zn贸w

/czy to wszystko w moich snach.

/Skowyt...

/Od pocz膮tku 艣wiata...

Kto to zrobi艂?

Nie wiem.

We藕 to.

Chcia艂a艣 tematu? Poszukajmy go.

To na pewno droga do krypty?

Tak.

Wys艂uchaj moich mod艂贸w, o Panie

i us艂ysz moje b艂aganie

w imi臋 Ojca,

i Syna, i Ducha 艢wi臋tego.

Wys艂uchaj moich mod艂贸w, o Panie

Niech moje pro艣by dotr膮 do Ciebie.

Chro艅 nas, wszechmocny Bo偶e

przed nikczemno艣ci膮 ludzk膮 i wrogo艣ci膮 bestii

Co to by艂o?

Nie wiem.

Co艣 tam jest.

Mo偶e kojoty?

To nie brzmi jak 偶aden z odg艂os贸w kojot贸w, jakie s艂ysza艂em.

Tutaj.

U偶yj tej amunicji.

Dobra, dzi臋ki.

Pozw贸l tej kobiecie, twojej s艂udze

by膰 u艣wi臋con膮 i oczyszczon膮 od wszelkiego z艂a.

Przez pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Ben!

Uciekaj!

Ben, tutaj!

Za tob膮! Wchod藕!

W imi臋 Boga.

O, nie. Szybko.

Cholera!

Co u diab艂a wyprawiasz?

Nie ma ju偶 czasu, panie White.

Odwal si臋 od mojej siostry, albo rozwal臋 ci pieprzony 艂eb!

Pos艂uchaj go, Ben!

Wie o czym m贸wi.

Ale nie o mojej siostrze, nie o niej.

Ben!

Uwa偶aj! Ben, za tob膮!

Nie pozw贸l mu uciec!

Co do kurwy!

Gdzie Stirba?

Nigdy.

Wi臋c nigdy nie zaznasz spokoju.

Nie.

Je艣li nic mi nie powiesz, Erle,

nic nie mog臋 zrobi膰.

Prosz臋 pom贸偶 mi.

Gdzie Stirba?

W Mrocznej Krainie.

B艂agam.

Spoczywaj w pokoju.

Teraz was musz臋 zostawi膰.

- Gdzie idziesz? - Odnale藕膰 Stirb臋.

To wszystko przez ni膮.

Stefan, chc臋 i艣膰 z tob膮.

Chc臋 si臋 upewni膰, 偶e to co wydarzy艂o si臋 mojej siostrze,

nie przytrafi si臋 ju偶 nikomu innemu.

Zostan臋 z tob膮 do samego ko艅ca...

jaki by nie by艂.

Ja tak偶e.

Tak.

Ona chce napisa膰 artyku艂 i zgarn膮膰 nagrod臋 Pulitzera.

Tak, mi臋dzy innymi.

- Kiedy wyje偶d偶amy? - Natychmiast.

Gdzie b臋dziemy musieli si臋 uda膰, aby znale藕膰 Stirb臋?

Do Mrocznej Krainy.

Do Transylwanii.

Chod藕. Stirba nie mo偶e si臋 doczeka膰, by ci臋 pozna膰.

Gdzie jeste艣my?

Zdaje mi si臋, 偶e ju偶 mijali艣my to miejsce.

Jakby艣my je藕dzili w k贸艂ko.

Na pewno tak jest. Ty przecie偶 prowadzisz.

Mo偶e by spojrze膰 na map臋?

Dobrze, kochana.

Jest du偶o pi臋kniejsza ni偶 my艣la艂am.

Robi膮 si臋 g艂odni.

Nie mamy ze sob膮 jedzenia.

Dzi臋kuj臋.

Wskakujcie do ty艂u.

Dawajcie ich tutaj.

- Sznycelek. - Bon Apetit.

Tutaj.

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

/Stirba!

Przyprowad藕cie nasz膮 now膮 c贸rk臋.

Wsta艅, bym mog艂a ci臋 ujrze膰.

Jest 艂owc膮.

Sprowadzi nam wiele zagorza艂ych c贸rek i syn贸w.

Czy ci臋 zadowala?

Bardzo.

We藕 j膮.

Patrz. Co si臋 dzieje?

Potrzebujesz pomocy?

T膮 kobiet臋 potr膮ci艂 samoch贸d.

Musimy j膮 szybko zabra膰 do lekarza.

Zabierzmy j膮 natychmiast do samochodu.

To cud. Przys艂a艂 was B贸g.

Ona pr贸buje co艣 powiedzie膰.

Nic ci nie jest?

Co?

Co, kochana?

Gdzie u diab艂a wszyscy poszli?

S膮 tutaj.

A zarazem ich nie ma.

Stefan, prosz臋.

Stefan, gdzie idziesz?

Czemu odchodzisz?

Id臋 do wioski.

Zobaczymy si臋 tam p贸藕niej.

Dobrze, zabierajmy si臋 st膮d.

Jenny, je艣li si臋 jako艣 rozdzielimy,

spotkamy si臋 po powrocie w hotelu, dobrze?

Dzie艅 dobry.

Uroczy pokoik dla pana i pani?

Nie, we藕miemy dwa oddzielne pokoje.

Oczywi艣cie.

Jeden pok贸j z widokiem wystarczy.

"Vista".

Oczywi艣cie.

Trafili艣my na jaki艣 festyn?

Tak, lokalny zwyczaj.

艢wi臋tuj膮 festiwal Nowej Pe艂ni.

Mieli艣my si臋 tu spotka膰 z przyjacielem.

Nie widzia艂 pan kogo艣 obcego w mie艣cie?

Obcego? Jak wygl膮da?

Niewa偶ne.

Gdyby go pan widzia艂, nie zadawa艂by pan takich pyta艅.

Pok贸j 666.

M贸j bratanek Tondo poka偶e wam wasz pok贸j.

Ten hotel nie wygl膮da na 6 pi臋ter.

Wiem. Zabawne, co?

T臋dy prosz臋.

Tak.

Jestem doskona艂ym przewodnikiem za niewielkie pieni膮dze.

Dzi臋ki.

Na razie.

Do widzenia.

Mi艂y pok贸j.

A tak.

Nie藕le pachnie.

Co to jest, Jenny?

Na wszelki wypadek.

呕eby odstraszy膰 z艂e duchy.

- Gdzie Stefan? - Nie wiem.

Nie wiem co my tu u diab艂a robimy.

Przytul mnie, Ben.

Dobrze.

Ben, dzi臋kuj臋 ci.

- Tak si臋 boj臋. - Zajm臋 si臋 tob膮.

Ben!

Widzisz tego kar艂a, kt贸ry si臋 na nas gapi?

Tak.

Mo偶e powinni艣my za nim i艣膰?

Czemu nie?

- 艢ledzono ich? - Tak.

- Vasile, mo偶esz wyj艣膰 i pilnowa膰? - Tak.

Kto nas 艣ledzi艂?

W tej wiosce jest wielu ludzi,

kt贸rzy zostali wcieleni do si艂 z艂a.

Ale ci m臋偶czy藕ni przysi臋gli walczy膰 ze Stirb膮.

Vasile straci艂 starszego brata.

Konstantin, swoj膮 c贸rk臋.

A 偶ona Luci zgin臋艂a zesz艂ego lata.

To kobieta, kt贸rej szukamy.

To ta sama kobieta, kt贸r膮 widzieli艣cie na pogrzebie Karen.

Zaprowadzi nas do Stirby.

Gdzie zaczniemy jej szuka膰?

B臋dzie na festiwalu w wiosce.

Znajdziemy Stirb臋.

Mam nadziej臋, 偶e znajdziemy j膮 pierwsi.

Nie.

Nie, zostawisz to mnie.

Do tego czasu chcia艂bym, aby艣cie, si臋 zachowywali jak zwykli tury艣ci.

Bawcie si臋 na festiwalu i miejcie oczy otwarte.

A jak b臋dziemy si臋 mi臋dzy sob膮 kontaktowa膰?

Konstantin i Luca

rozstawi膮 stoisko z lalkami na placu. Mo偶ecie si臋 komunikowa膰 przez nich,

albo przez ojca Florina.

A ty? Co b臋dziesz robi艂?

Zostan臋 tu z Vasile i poczekam.

Musi by膰 co艣 jeszcze, co mo偶emy zrobi膰.

Poza klapni臋ciem na ty艂ku i czekaniem.

Ale偶 tak, oczywi艣cie.

Okaza膰 troch臋 cierpliwo艣ci.

Nie mam ju偶 cierpliwo艣ci.

Chyba p贸jd臋 si臋 rozejrze膰.

Chod藕, Jenny, idziemy.

Jedn膮 chwil臋.

Mo偶ecie za艂o偶y膰 te 艣wi臋te medale?

Ochroni膮 was.

Czaruj膮ce. Wilk w owczej sk贸rze.

Bardzo czaruj膮ce.

Bardzo czaruj膮ce.

Chod藕my na g贸r臋.

Przestraszy艂a艣 si臋? Przerazi艂a艣?

Cze艣膰, skarbie.

Cze艣膰, Ben.

Patrz, Ben. "VLK," V-L-K

W lokalnym j臋zyku mo偶na to przet艂umaczy膰 jako "wilk."

"Vlkava"

Oznacza "miejsce gdzie mieszkaj膮 wilki."

A my...

Jeste艣my w samym 艣rodku Vlkavy.

POPO艁UDNIE NAST臉PNEGO DNIA

- Tondo, uwa偶aj na Jenny. - Jasne.

- Chc臋 da膰 jej prezent, ok? - Ok.

Tej nocy odb臋dzie si臋 艣wi臋to Pierwszej Pe艂ni.

Chwalebny dzie艅 dla naszej wioski:

Ciesz膮ce si臋 dzieci, szcz臋艣liwe twarze starszych,

i wielu nowych ochotnik贸w.

Stirba b臋dzie szcz臋艣liwa.

Stefan tu jest.

Czy to kobieta, kt贸rej szukamy?

To ona i jest zab贸jcza, wi臋c b膮d藕cie ostro偶ni.

Gdzie Ben?

Poszed艂 gdzie艣 na chwil臋.

Powiedzia艂, 偶e si臋 z nami spotka w obozie cygan贸w.

Czemu w obozie cygan贸w?

Nie wiem. Tak powiedzia艂.

Trzymaj si臋 blisko. To do艣膰 daleko...

i nie chc臋 by艣 si臋 zgubi艂a.

Nie chcesz si臋 z nim spotka膰?

/Na Barabasza, Szatana, /wzywam ci臋.

/Tak jak sp艂on膮艂e艣, /niech sp艂onie serce Stefana.

/I przynie艣cie mi je.

/Stefanie, wzywam ci臋.

/Na Barabasza, Szatana, /i diab艂贸w, wzywam ci臋.

Ciesz臋 si臋, 偶e tu jeste艣.

W艂贸偶 je do uszu. S膮 po艣wi臋cone.

Po艣wi臋cone? Ok.

- Zrobisz co艣 z wartownikiem? - Tak.

Rock and Roll. Os艂aniam ci臋.

To zdecydowanie najnowsza technika zabijania.

Stefan?

Tak. Widzia艂em go.

Nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e tu jest.

Jest w wiosce.

Czeka艂am na niego bardzo d艂ugo.

Znasz go zatem?

To m贸j brat.

Zamierza mnie zniszczy膰, ale to ja jego zniszcz臋.

Pozw贸l mi go zabi膰!

Nie. Jeste艣 s艂odka.

Ale nie mo偶emy pope艂ni膰 b艂臋du. Nie z nim.

Musimy zwabi膰 go tutaj,

Gdzie nasze moce s膮 najsilniejsze.

Chod藕my st膮d!

No ju偶 chod藕my! Musimy powiedzie膰 Stefanowi!

Chod藕!

Co si臋 dzieje?

Zgubi艂em zatyczki do uszu!

Znajd臋 je.

Id藕! Powiedz Stefanowi, 偶e znale藕li艣my Stirb臋!

Id藕! Id藕!

Poczekaj chwil臋, Tondo. Wydaj臋 mi si臋, 偶e to droga do wioski.

Wr贸cimy wkr贸tce.

S膮dz臋, 偶e powinni艣my si臋 spieszy膰.

Robi si臋 zimno.

Dobrze, pi臋kna pani.

Patrz.

Ksi臋偶yc kochank贸w.

Dziwne.

Nagle poczu艂em g艂贸d.

Co to?

Pi臋kna pani boi si臋 ma艂ego wiaterku?

Co robisz?

Chc臋 si臋 z tob膮 kocha膰.

Odpierdziel si臋 ode mnie!

Umrzesz.

Ale najpierw...

zaznasz rozkoszy mi艂o艣ci...

z wilko艂akiem.

Zabierzcie go i nauczcie dyscypliny.

Musi zwabi膰 nasz膮 prawdziw膮 zdobycz:

Stefana.

Sk膮d to masz? Sk膮d to masz?

Stefan, Stefan.

Stefan.

Konstantin, gdzie Jenny?

Nie wiem.

Gdzie Stefan?

Poszed艂 tam.

Nie b贸j si臋.

Chc臋 ci zada膰 tylko pytanie.

Sk膮d to masz?

Cholera!

Nic ci nie jest?

Tak. Tak, wszystko dobrze.

To nie by艂 Vasile.

To magia Stirby.

Zamek Stirby, znalaz艂em go.

Maj膮 Jenny.

Teraz ci臋 namaszcz臋...

krwi膮 baranka.

P贸藕niej wr贸cimy i uczynimy ci臋 jedn膮 z nas.

Zaznasz przyjemno艣ci

kt贸rej nigdy sobie nie wyobra偶a艂a艣.

Co si臋 sta艂o?

Stirba zabi艂a Vasila.

I przys艂a艂a jego kuk艂臋, by mnie zabi艂a.

Tej nocy musimy ruszy膰 do zamku.

Co to?

To nasza bro艅.

Krzy偶mo - po艣wi臋cony olej.

Wosk ze 艣wi臋conej 艣wiecy, by uchroni膰 nasze uszy.

Sztylet ulany z tytanu.

I czara ze 艣wi臋t膮 krwi膮 Chrystusa.

A nie mamy jakiej艣 bardziej konwencjonalnej broni?

Ale偶 tak.

Te偶 tytan

艢wi臋cona woda.

A to nale偶a艂o do Vasila.

Wezm臋 to.

Wiem jak tego u偶ywa膰.

Dobrze, jestem got贸w.

Chod藕my.

/Po偶膮danie

/Kto艣 si臋 kocha, /kocha ze mn膮

/bo czeka艂em na ciebie

/tak niecierpliwie

/pytasz zn贸w

Zamek jest nad t膮 kraw臋dzi膮.

Nie czu艂em si臋 tak, odk膮d by艂em w delcie Mekongu.

Przybyli nasi wrogowie.

Id藕cie i zniszczcie ich teraz.

/M贸wi艂em 偶e dobierzemy si臋 do tych w艂ochaczy!

Za tob膮, Stefan!

To Konstantin.

Nie 偶yje. Chod藕my.

Teraz.

Ojcze, nic ci nie jest?

Nie, dzi臋kuj臋.

Na pewno? Daj mi zobaczy膰.

B膮d藕 b艂ogos艂awiony.

Daj zobaczy膰.

Nic mi nie b臋dzie.

- Najlepiej si臋 rozdzielmy. - Ale, Stefan...

Nie martw si臋 o mnie.

Znajd藕 Jenny, a ja rozprawi臋 si臋 ze Stirb膮

Jak j膮 zniszczysz?

Pot臋ga z艂a nie jest niesko艅czona.

S膮 pot臋偶niejsze si艂y.

Przyprowad藕 dziewczyn臋.

Ojcze, mo偶esz...

Vlad, panuj nad tym!

Opanuj to.

Opanuj to, Vlad.

Musimy dosta膰 dziewczyn臋.

Musimy dosta膰 dziewczyn臋.

Ojcze.

Powodzenia, Stefan.

/Pentagramie pot臋gi

/b膮d藕 fortec膮 i ochron膮 /dla Jenny Templeton

/przeciwko wszystkim wrogom, /widzialnym i niewidzialnym

/w ka偶dym magicznym dziele.

Odejd藕! Vlad!

Witaj ojcze. Czekali艣my na ciebie.

Vlad!

/Odst膮pcie wszelkie demony i przeciwne moce...

/z p贸艂nocy, /po艂udnia, wschodu, i zachodu.

/Odst膮pcie ci, kt贸rzy z艂orzeczycie

/i ci, kt贸rzy kierujecie si臋 przemoc膮.

/przeciwko nosicielowi tego.

/Odst膮pcie wszyscy

/z艂膮czeni piecz臋ci膮 ze Stirb膮,

/c贸rki Satanda i Assindacel.

/Odst膮pcie i ulegnijcie Jego woli.

W ko艅cu, zn贸w si臋 spotykamy.

Po raz ostatni.

Stefan, nigdy nie mog艂e艣 mi si臋 oprze膰.

/Tak jak ty p艂oniesz, /niech sp艂onie serce Stefana.

/Stirba musi by膰 zniszczona, /i ja tego dokonam.

/...przywo艂any przez kr贸low膮 Sard.

/Przez samo podziemie.

/Przez 偶eglarzy na morzu.

/Stirba musi by膰 zniszczona, /i ja tego dokonam.

/Niech b臋dzie wezwany diabe艂.

/Przez samo podziemie.

/Stefan, chod藕 do mnie, m贸j bracie.

/Nigdy nie mog艂e艣 mi si臋 oprze膰.

/O mocy Abattoir /sprowad藕cie go do mnie.

/O mocy Cocodover, /sprowad藕cie go szybko do mnie!

/Po艂膮cz臋 si臋 z tob膮. /Teraz b臋dziemy ca艂o艣ci膮.

/Chod藕, ukochany Stefanie.

/Niech wype艂ni si臋 nasza mi艂o艣膰.

/W imi臋 Boga.

/Spoczywaj w pokoju.

/Teraz, m贸j bracie, /przez krew i p艂omie艅,

/b臋dziemy po艣lubieni na wieczno艣膰.

/Na wieczno艣膰.

/Na wieczno艣膰.

/"I zostanie do szcz臋tu spopielona przez ogie艅.

/"przez pot臋g臋 wszechmocnego Boga,

/kt贸ry j膮 os膮dzi."

Jak najszybciej dojecha膰 na lotnisko?

Dzi臋kuj臋.

Och, Ben.

Znowu dzieciak po cukierki. Chod藕, moja pani.

Pobawmy si臋 z dzie膰mi.

Chod藕my.

Chod藕my dorwa膰 tych maluch贸w.

Jazda, szybciej.

Nie, nie.

Cukierek albo psikus.

Co za piekielny kostium ma艂y.

Dziwnie dzieciak wygl膮da艂.

Ciekawe sk膮d przyszed艂.

Mieszkanie po drugiej stronie korytarza.

Ale to mieszkanie sta艂o puste.

Pewnie si臋 kto艣 sprowadzi艂 jak nas nie by艂o.

Mo偶e powinni艣my ich zaprosi膰 na kieliszek wina?

A czemu?

To po dobros膮siedzku. Chod藕.

Dobry wiecz贸r. Jeste艣my naszymi s膮siadami.

By艂o u nas wasze dziecko.

Moje dziecko?

Tak, dziecko w przebraniu wilka.

Ja nie mam dziecka. Nie jestem 偶onaty.

Jestem kawalerem i mieszkam sam.

Chcecie wej艣膰?

Mo偶e p贸藕niej.

Mam nadziej臋.

Mam nadziej臋.

Du偶o p贸藕niej.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.