All language subtitles for Matices.S01E06

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Serial porusza wrażliwe tematy:

choroby psychiczne, traumę, przemoc, wykorzystywanie dzieci i samobójstwo.

Cecilio Rodríguez, twoje odciski są na sztylecie, którym zabito doktora.

Nikogo nie zabiłem. Odurzono nas.

Lekarka mogła dolać nam coś do wina.

Kto inny mógł go zabić?

Są na nim odciski wszystkich pacjentów.

Niespodzianka.

Myślisz, że ustawiliśmy się w kolejce, by każdy go dźgnął?

Wiem, kto go dotykał.

Wzięłam go, ale nic nie zrobiłam.

Nie jestem morderczynią!

- Co pan ukrywa? - Jestem otwartą księgą.

Jak moja żona.

Są najgorsi. Ona zgrywa grzeczną, ale…

- Nikogo nie zabiłam. - A pani mąż?

Nie zabiłem go, więc mam w dupie twoje zdanie.

Zabezpieczyć?

Wiesz, ilu ludzi się tu dziś przewinęło?

Pracownicy.

Pacjenci.

Nasi ludzie.

Czego chcesz?

Wciąż analizują nagrania, ale…

Wygląda na to, że kamery wyłączono o 18.07,

tuż po wyjściu dr Marlow.

Klucz do tej zagadki jest w ręku jednego z podejrzanych.

Musimy inaczej na to spojrzeć.

ODCINEK SZÓSTY FARIBA

Możesz delikatniej?

Nie narzekaj. Miałeś szczęście.

Parę centymetrów w prawo i koniec.

Ucieszyłabyś się, co?

- Raczej nikt by za tobą nie zatęsknił. - A za tobą tak…

Jak pacjent?

Będzie żył.

A jego żona?

Odpoczywa u siebie.

Zatrzymana i oskarżona o napaść.

Gdy oskarża się ludzi o morderstwo, często puszczają im nerwy.

Choć pani wygląda na bardzo spokojną.

Jestem Arabką i chirurgiem.

Odkąd przyjechałam, o coś mnie oskarżają.

Proszę…

Zadam kilka pytań. To nieoficjalne przesłuchanie.

Nie musi się pani martwić.

- Więc mogę sobie iść? - Oczywiście.

Ale napiszę w raporcie, że nie chciała pani współpracować.

Ma pani coś do ukrycia?

Dziękuję za współpracę, pani… Sayyid.

Dobrze wymawiam?

Nie.

Panno.

Nie jestem mężatką.

Dokładność to cecha epistemiczna.

Powinien pan ją cenić, zwłaszcza w takim zawodzie.

Czy dokładnym będzie stwierdzenie, że była pani najbardziej sceptyczna

wobec metody doktora?

Oczywiście, jego metoda nie jest poparta dowodami naukowymi.

Czemu zmieniła pani zdanie?

Muszę wrócić do pracy.

Terapia jest ponoć szybka, musiałam spróbować.

Chirurg w szpitalu klinicznym w Madrycie, zgadza się?

Tak.

W zeszłym roku na bloku operacyjnym zmarł pacjent…

Troje.

María Serrano, Luis Armendariz i Ricardo Castillo.

Pamiętam ich imiona.

Nie. Nie chodzi o nich. Mówię o ostatnim zmarłym.

Nie zginął na bloku operacyjnym.

Jednak od jego śmierci nie operuje pani.

Drżenie dłoni.

Myślałam, że to problem fizyczny,

ale badania nic nie wykazały.

- Więc nie był fizyczny. - Przecież mówię.

Dlatego rozpoczęłam terapię.

Żeby wrócić na blok, bo to moje życie.

Widziała pani, jak doktor leczy innych pacjentów.

Trzy.

Dwa.

Jeden.

Oddychaj, spokojnie. Musisz sobie przypomnieć.

Nie mogę.

Nie!

Dasz radę. Jeszcze krok.

Właśnie tak.

Nie sądziła pani, że pani pomoże?

Byłam dość sceptyczna.

Poprosił, bym zamknęła oczy

i przypomniała sobie dzień, gdy wszystko się zepsuło.

Chcę, byś wróciła…

do dnia, gdy się zaczęło.

Trzy.

Dwa.

Jeden.

Nagle… znów miałam 13 lat.

Fariba.

Co się dzieje?

Ojciec właśnie wydał mnie temu mężczyźnie.

Matka dowiedziała się w tamtej chwili.

Ja też.

Zaaranżowane małżeństwo.

Eufemizm na sprzedanie córki.

Czasem wola kobiety jest niewiele warta.

Albo nic.

Pani matka się nie zgodziła.

Nie wiem jak, ale w kilka godzin zorganizowała ucieczkę.

Udała się pani z wujkiem do Francji.

Rodzina mojej matki nie znosiła ojca.

Byłam z nimi bezpieczna.

Nie mieli wiele, ale zrobili, co w ich mocy.

Mieszkała tam pani, aż do ukończenia szkoły.

Wszystko dzięki matce.

Kontaktowała się pani z nią?

Dzień, gdy dostałam się na studia medyczne.

Mamusiu!

Ale ona… poprosiła, byś tego nie robiła.

Tak. Ale musiałam jej powiedzieć, że dzięki niej

spełnię marzenie i zostanę chirurgiem.

- Zadzwoniłaś? - Nie.

Napisałam list do przyjaciółki, by ojciec się nie dowiedział.

Nie sądziłam, że odpisze.

Niestety odpisała.

Co napisała w liście?

Nie bój się.

To tylko słowa.

„Twoja matka nie żyje…”

Mamo!

Ojciec dowiedział się, że pomogła mi uciec.

Pobił ją na śmierć tej samej nocy.

Bardzo mi przykro.

Pan też kogoś stracił…

Nie. To było dawno temu.

W innym życiu.

Życie jest jedno, a od przeszłości nie ma ucieczki.

Mówi tak pani przez to, co stało się później.

Co ma pan na myśli?

Napaść, którą pani przeżyła.

Jest o tym w raporcie.

Szczerze wątpię, że doktor

nie kazał pani przeżyć tego jeszcze raz.

A teraz zabierz mnie do tej uliczki

dwa miesiące później.

Jakiej uliczki?

Dobrze wiesz, o jakiej uliczce mówię.

Zabierz mnie tam… teraz.

Co się dzieje?

Znalazł mnie.

Dobry wieczór, Fariba.

Czego chce?

Zabrać mnie z powrotem.

Tym razem uciekniesz?

Po prostu panią puścił?

Hej!

Co ty wyprawiasz?

Ręka ci drżała.

Nie dotykaj mnie.

Masz rację, przepraszam.

To się nie powtórzy.

Nadal uważasz, że nie mogę ci pomóc?

Zaufaj mi.

- Zgłosiła pani napaść Nasira? - Tak.

Musiał uciec z kraju, bo nie znaleźli go.

Pani również wyjechała.

Wiedział, gdzie mieszkam. Co miałam zrobić?

Przyjechała pani do Hiszpanii.

Najłatwiejsze i najszybsze wyjście. Nikt mnie nie znał.

Bez żadnych znajomości, bez języka,

rok później dostała się pani na studia medyczne.

Zgadza się.

Nie było łatwo.

„Nie wynajmujemy mieszkań terrorystom”.

To najmilsze, co usłyszałam.

To mieszkanie.

Choć zawsze znajdzie się ktoś, kto chce cię naciągnąć.

Mam wielu chętnych.

Ładny widok, co?

Proszę się szybko decydować.

Cały czas się uczyłam.

Łapałam się każdej pracy, żeby przeżyć.

Moja matka oddała życie, bym mogła być wolna.

Nie chciałam jej zawieść.

Wyobrażam sobie, jak ciężko pani było.

Z całym szacunkiem, ale nie ma pan pieprzonego pojęcia.

Przepraszam.

Niepotrzebnie.

Nie chcę pańskiego współczucia.

Wróćmy do ceremonii.

Wtedy dała pani doktorowi szansę.

Teraz chcę, byś zabrała mnie… do dnia operacji.

Do wybranego momentu.

Trzy.

Dwa.

Jeden.

- Gdzie jesteś? - Na SOR-ze. Mam przerwę.

Z rezydentką jesteśmy na dyżurze od 16 godzin.

- Co się dzieje? - Przerwa się kończy.

Dwie karetki z rannymi z wypadku.

Idziemy.

Jesteś gotowa?

Oczywiście.

Na SOR-ze trzeba być gotowym na wszystko.

Nieważne, od ilu godzin nie śpisz.

Zawsze trzeba być gotowym.

Nigdy nie wiesz, co cię czeka.

Mężczyzna, 55 lat, głęboka rana brzucha.

- Stracił wiele krwi. - Stan?

Cztery punkty.

Bea, przygotuj blok.

- Leki naczynioaktywne? - Tak.

- Leki naczynioaktywne? - Tak.

Blok gotowy.

Moja rezydentka nie miała takiej operacji.

Doktor…

Denerwowała się.

Będzie dobrze.

Ale tym razem…

Tym razem nie jest tak samo, prawda?

Raz, dwa, trzy.

Nie widzę wyraźnie.

Jasne, że widzisz.

Pozwól sobie przypomnieć.

Nie, nie mogę.

Skup się…

na zapachu.

Co czujesz najpierw?

Metaliczny zapach.

Z krwi.

Co robisz?

Usuwam fragmenty szkła.

Operujemy od godziny.

Myślę, że to ostatni.

Krwotok. Ssanie.

Jeden z kawałków uszkodził tętnicę.

Nic nie widzę.

- Ucisk na serce. - Puls 80 i spada.

Tętnica nerkowa.

Nie widzę źródła krwawienia.

- Spójrz. - Śledziona.

- Szwy naprawcze. - Jesteś pewna?

Zakładałaś szew naczyniowy?

- Nie. - Puls 115… 110.

Cholera, rozerwana.

- Ciśnienie: 50/30. - Ssanie.

Musimy wyciąć śledzionę. Zaciski. Szybko.

Maksymalna dawka leków.

Więcej nie mogę podać.

Musimy ciąć. Skalpel.

Gorąco mi.

Kontynuuj.

Zbliżamy się.

Mam. Szyjemy.

- Gotowi? - Ciśnienie: 40/20.

Tracimy go.

2/0 szew jedwabny.

Tracimy go.

Ciśnienie rośnie. 40/70, 80/55.

Przez chwilę myślałam, że umrze.

Ale udało się dokończyć operację.

Udało się?

Co się udało?

Pacjent zmarł.

Nie na moim stole.

Był pani pacjentem, pani go operowała.

Ocaliłam mu życie.

Stan krytyczny, ale stabilny.

Podałaś mu morfinę i antybiotyki, jak mówiłam?

We wskazanych dawkach.

Idź do domu. Odpocznij.

Zajmiemy się nim.

Mój zespół medyczny wszystko zrobił poprawnie.

A mimo to następnego dnia pacjent zmarł.

Komplikacje pooperacyjne.

Krwawienie wewnętrzne. Czasem się zdarza.

Poza tym nie było mnie w szpitalu.

Co nie znaczy, że nie odpowiada pani za jego śmierć.

To raport z operacji.

Zespół dr. Marlowa zdobył go, gdy panią sprawdzał.

- Wiem, co w nim jest. - Proszę powiedzieć…

jak dalej przebiegała ceremonia.

Niesamowite.

Operacja się udała?

Zszyję go.

Tak.

Muszę tylko go zszyć i…

I co?

Pani doktor…

I co?

Nigdy nie patrzę na twarz pacjenta, dopóki nie jest bezpieczny.

Dzięki.

Tym razem pani spojrzała.

Spójrz teraz.

Pani doktor…

Spójrz na twarz pacjenta, którego ocaliłaś.

To on.

To on.

Nasir Rahal.

Gdyby zapomniała pani nazwiska.

Przed panią na stole leżał napastnik,

człowiek, który ścigał panią od lat, człowiek, który naznaczył panią.

Co zrobisz?

Co zrobisz, pani doktor?

Pani doktor.

Co zrobisz?

Omijam ostatni szew.

Co się stanie, jeśli go nie wykonasz?

Powoli wykrwawi się na śmierć i nikt nie zauważy.

Los podał go pani na tacy. Mogła się go pani pozbyć.

Miała pani motyw i okazję.

Sądzisz, że nikt nie zauważy?

Nikt nie zauważy.

Zaczynają pani drżeć ręce…

Nie z powodu śmierci pacjenta.

Zaczynają drżeć, bo przekroczyła pani granicę,

której lekarz przekraczać nie powinien.

Nie wykonała pani ostatniego szwu.

Pozwoliła pani, by Nasir powoli wykrwawił się na śmierć.

Pani doktor.

Pani doktor.

Co zrobiłaś?

Zabiłam go!

Zrobiłam to! Zabiłam go!

Zabiłam!

Doktor odblokował u pani nie poczucie winy po śmierci pacjenta,

tylko po zabiciu go.

Nie udowodni pan tego.

- Ciało skremowano. - Nie jest potrzebne.

- Przyznała się pani. - Wcale nie.

Mówił pan, że to nieoficjalne przesłuchanie.

Wystarczy, że sędzia uzna to za motyw

do zabicia doktora.

Naprawdę uważa pan, że zabiłam doktora,

żeby nie zdradził nikomu, że pozwoliłam pacjentowi umrzeć?

A pozwoliła pani?

Zrobiłam to!

To byłam ja!

To wszystko. Możesz wrócić.

Odrodziłaś się.

Zrobiła to pani?

Nie.

Nie zrobiłam.

Przepraszam, poruczniku.

Musi pan to zobaczyć.

Skończyli sprawdzać kamery.

To… nagrały, zanim przestały działać.

Potrzebuję jak najszybciej wyników z laboratorium.

Chwila. Najlepsze na koniec.

Nasz ostatni podejrzany…

Napisy: Wiktor Kowal

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.