All language subtitles for The.Great.North.S05E12.1080p.HEVC.x265-MeGusta[EZTVx.to]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W górę spójrz

Co widzisz tam?

Przyrodę i takie tam

- Skały - I drzewo

Wspaniała Północ!

Tutaj można oddychać pełną piersią

Złowić parę ryb

Popatrzeć na niedźwiedzia

Łał.

Wspaniała Północ!

Mieszkamy tu

Zostaniemy tu

Od najdłuższej nocy po najdłuższy dzień

Na wspaniałej Północy

Oui, monsieur, zostały panu jeszcze trzy godziny.

Hon, hon, hon.

Cieszę się, bo moja żona

pierwszy raz świętuje urodziny w tradycyjny sposób.

Uwielbiamy przychodzić tu na przyjęcia.

Urodziny, ukończenie szkoły,

dzień, w którym Reba retweetowała post Hama.

Nie obchodzi mnie to.

Oczywiście. Hon, hon, hon.

Mam dobre wieści, urodzinowa Bedelio.

Trzy godziny czekania. Już tylko trzy.

Nie mogę się doczekać, by spróbować

najlepszej francuskiej kuchni.

Ślimaki są o wiele lepsze niż te, które jadłem w ogródku.

I nie skąpią na francuszczyźnie.

Na każdym stole kładą miskę darmowych papierosów.

I są tacy wredni.

Jeśli twoja grupa jest za duża lub za mała, gdy cię wywołają,

lub jeśli nie reagujesz w ciągu minuty,

mim fizycznie

usuwa cię z lokalu.

Jest silniejszy, niż wygląda.

Kiedyś rozerwał niewidzialną książkę telefoniczną.

To było wariactwo. Pamiętasz, Judy?

Tak, jasne. Jestem trochę zajęta.

Czy ktoś mi przypomni,

żebym spytała kelnera, czy ma kolorową drukarkę?

Nadal pracuje nad esejem

do programu letniego w Europie, o który się ubiega?

Program Uczelniani Prymusi w Alpach.

Program Uczelniani Prymusi w Alpach? PUPA.

Pupa.

Moon, nie śmiej się.

Pupa w Alpach.

Ciągle pisze eseje ze słownikiem.

Wkurza mnie to. Rozdrażnia. Irytuje.

Musiałem ją tu zaciągnąć

na pierwsze urodziny Honeybee na Alasce.

Powinna słuchać się mnie.

Ocena to tylko cyfra.

- Litera. - Pewnie.

O Boże, tak.

Idę do toalety.

Jaka podekscytowana.

Mam nadzieję, że toaleta spełni jej marzenia.

Hej, jesteś może Judy? Szukam Judy.

Nie wymawiaj za głośno. Moja rodzina świętuje urodziny

- i myślą, że jestem w toalecie. - Jesteśmy na zewnątrz.

Mają jakiś super słuch?

Ja tu zadaję pytania.

Masz towar?

Sama zobacz.

Zgadza się, to łasica. Twoja kasa.

To nie jest legalne,

więc nie mów nikomu, że ci ją sprzedałem.

- Dobrze. - Chyba że też chcą kupić.

Reputacja to podstawa w tym biznesie.

Daj im moją wizytówkę.

W torbie jest kilka. Trochę mokre.

Idę już.

Powiedz, żeby skorzystali z kodu promocyjnego

„ŁASICEŁASICEŁASICE”.

Trzy łasice, wielkie litery, bez odstępów!

Dziesięć procent zniżki!

Wydaje mi się, czy blondyny coś długo nie ma?

Zapomniałem, jak ma na imię.

- Judy? - Możliwe.

Byłem pewien, że Julie.

Trochę już tam siedzi.

Pewnie czyta w kabinie kalendarz wydarzeń.

Muszę tu wrócić na Wieczór Wulgarnej Poezji

i promocję Szturm na Bastylię.

Za dwie i pół godziny nasz stolik będzie gotowy.

Musimy ją znaleźć.

Nie możemy ryzykować utraty rezerwacji.

Nie chcemy znowu darować sobie jedzenia

jak wtedy z powodu „pilnej sprawy” Hama.

Pękł mi wyrostek robaczkowy i przeprosiłem za to.

Wybaczamy, ale nie zapominamy.

Sprawdzę, czy jest dalej w toalecie.

My też się rozejrzymy, gdyby zgubiła się po drodze.

Judy? Judy!

Judy!

Judy Trudy Tobin?

Judy?

Judy!

Może chowa się za jednym z ciastek.

Lepiej sprawdzić.

Zamknięte.

Widzę, że wyciągnęli wnioski z mojej ostatniej wizyty.

Judy? Jesteś tu?

Lód w pisuarze.

- Nie znalazłem jej. - Też.

O, patrzcie.

Napisała w grupie rodzinnej.

Załatwia sprawę

- i mówi, żeby jeść bez niej? - Co?

To tak nie działa.

I wie to.

Podaliśmy naszą listę.

Nie wpuszczą nas, jak nie będzie szóstki.

I to urodziny Honeybee.

Telefon jest w ruchu, ale wciąż jest w New Fork.

Skąd wiesz?

Pamiętasz, jak dzieliliśmy się lokacjami

w trakcie tej zabawnej afery z wyrostkiem Hama?

Patrzenie, jak nie wychodzi ze szpitala, było irytujące.

Miałem wstrząs septyczny.

Boże, Ham, nie zrzucaj wszystkiego na innych.

Chyba kieruje się do kolei w New Fork.

To miasto ma kolej?

Trzy stacje i zostawia cię w polu.

Zatrudniają aktorów,

którzy udają, że całują się na pożegnanie

na stacji. Miły akcent.

Powstrzymam ją. Dwie godziny i 20 minut,

zanim wrócę na mój znak.

Nic nie przeszkodzi mojej żonie w urodzinach.

Zaczekaj na mnie.

Ależ on dramatyzuje.

Podoba mi się to.

KOLEJ NEW FORK

Judy!

Judy, widzę cię.

- Co robisz? - Zostaw mnie.

Muszę wracać do Lone Moose.

Ale wszyscy twoi bliscy są w La Fancy.

Z wyjątkiem mnie, bo cię śledzę.

Nie idź za mną.

Ale to urodziny Honeybee.

Przepraszam, nie zrozumiałbyś.

Do diabła.

Billet, s'il vous plait.

Nie mam… tego, co mówisz.

Muszę tylko odzyskać siostrę.

Bez biletu, bez siostry.

A bientot.

No proszę.

Co my tu mamy?

Muszę złapać ten pociąg na następnej stacji,

by powstrzymać siostrę przed tym, co robi z łasicą,

i zmusić ją do powrotu na urodziny mojej żony.

Tak samo było z moją siostrą.

- Paskudna sprawa. - Naprawdę?

Moja bardzo się angażuje w ten letni program w Europie.

Tak samo było z moją siostrą.

Rodzina mojej żony mieszka daleko, więc zależało nam na tym,

ale Judy zepsuła ten wyjątkowy dzień.

Bracie, jakbym słuchał sam siebie.

Jesteśmy.

Nie zdołałem uratować siostry, ale ty możesz swoją.

Idź do niej, Cham.

Masz na imię Cham?

Nie, Wolf, ale…

Mam na imię Cham,

więc pomyślałem, że ty też,

bo mamy tyle wspólnego.

Cham, co się stało z twoją siostrą?

Nic, zapomnij. Idź!

Dobra. Zaczynamy polowanie.

Jest tam.

Co tu robisz? Po co ci ta łasica?

Nie zrozumiesz.

Wracaj do La Fancy.

Drzwi zamykają się przed odjazdem.

Szlag. Zgubiłem ją.

Le Przekąski

Chwila. Przekąski?

Potrzebuję energii,

żeby złapać własną siostrę.

Spróbuję Nachos Konduktora.

Zostały dwie godziny, czas się odezwać.

Cześć, rodzinko…

Matthewsowie, czteroosobowa rodzina?

Nie ma ich? Nie ma stolika.

Dobrze. Wolf pisze, że jest w pociągu, ale nie znalazł jeszcze Judy.

A jeśli nie wrócą?

Potrzebuję mojego creme brulee.

Jestem dorastającym chłopcem.

Ja też dorastam.

Wszyscy dorastamy.

Nie jest dobrze.

Nie chcę nawet wiedzieć, czym mim nas zaatakuje,

gdy nas wezwą, jeśli brakuje nam dwojga.

Czy ja słyszałam, że brakuje wam dwóch członków rodziny?

Jest nas dwoje, bo jesteśmy bliźniaczkami. Tak to działa.

Nie ma trojaczków i nic jej nie zrobiłyśmy.

Oczywiście, że nie.

Przyjechałyśmy długo po was, ale chciałybyśmy zjeść wcześniej.

Chętnie dołączymy do waszej imprezy.

Przepraszam, nas też jest dwóch.

Jesteśmy na liście oczekujących, więc…

My zapytałyśmy pierwsze.

Jasne, byłyście pierwsze,

ale ja i mój syn jesteśmy najzabawniejsi.

- Że co? - Jesteśmy zabawniejsi.

Spójrzcie na moją wesołą koszulkę.

„FBI. Fan Babskiego Intelektu”.

Ta koszulka to szaleństwo.

Naprawdę szukacie pary na imprezę?

- Chcemy być brani pod uwagę. - Chwila. Tobinowie, na słówko.

Wierzę w swojego męża,

ale wierzę też w pyszne francuskie jedzenie na moje urodziny.

Musimy mieć plan B w razie, gdyby nie wrócili na czas.

Zjemy grzybki na pustyni?

Mam lepszy pomysł.

Zróbmy konkurs w stylu Panny do wzięcia

na wolne miejsca.

A ponieważ widziałam każdy odcinek

i niezwykle krótką rolę w opartej na nim klasycznej operze,

mogę być gwiazdą.

To będzie najzabawniejsze.

Witaj, młoda damo.

Jestem Willa, a to mój mąż Will.

Miło państwa poznać.

Nie spytasz nas o nic?

- Jesteśmy bardzo ciekawi. - I to jak.

Podróżujemy do każdego stanu,

zawsze jeździmy pociągiem i odwiedzamy miejscowe muzea.

Nasze następne to Muzeum Krabich Nóg.

Próbujemy zwiedzić cały świat.

Ja też chcę go zwiedzić. A to mój bilet na wolność.

O nie, długi szczur!

- Drzwi otwierają się. - Przepraszam.

- Judy. I łasica. - Nie.

Nie, nie.

Przepraszam, pana odznaka i kajdanki.

Judy.

Wolf, zostaw mnie. Muszę ją wsadzić do torby.

- Co w ciebie wstąpiło? - Nie zrozumiesz.

Judy, musimy wracać do Honeybee.

Mam ważniejsze sprawy niż durna rodzinna tradycja.

- Jak co? - Daj mi skończyć mój interes z łasicami

i obiecuję, że postaram się wrócić na kolację do New Fork.

Judy, zaraz ją wywołają.

Mam cię. Zostaw mnie!

Judy, nie masz gdzie uciec.

Wracaj ze mną do La Fancy.

Au revoir, Wolf.

To po francusku „żegnaj”.

Judy, nie! Nie możesz skoczyć. To szaleństwo.

Nie!

Judy!

Nie!

Pociąg się zatrzymał. Nic się nie stało.

To nasza stacja końcowa.

Dobra. Czas wracać do Lone Moose.

Zaraz. To nie moja torba.

Gdzie moja łasica…

Will? Wheel!

Wheel… czy jak ci na imię.

Masz mojego szczura.

Nie, nie, nie, nie, nie.

To koniec, Judy.

O czym ty mówisz?

O Boże, Wolf, rozkuj mnie, muszę odzyskać łasicę.

Potrzebuję jej. Wiem, że jadą do Muzeum Krabich Nóg.

Znajdę ich tam i odzyskam łasicę. Rozkuj mnie.

Nie, mam coś do zrobienia dla ukochanej żony w jej urodziny,

co też powinno cię obchodzić.

Nie wierzę, że to się dzieje.

Robię się bardzo ciężka.

Nie waż się udawać płaszczki.

Zaciągnę cię.

Prędzej czy później.

Wolf, zawrzyjmy umowę. Nie musisz mnie rozkuwać.

Chodź ze mną po łasicę i dokończ mój plan.

Obiecuję, że weźmiemy Ubera

i wrócimy do restauracji na czas.

Zapłacę całymi pieniędzmi na święta.

- Nie. - Dobra. Rozumiem.

Przepraszam panią.

Ten przypadkowy facet mnie porywa.

Nie znam go.

- Nie jest moim bratem. - O Boże!

Umowa stoi?

Dobra. Stoi.

Jednak mnie nie porywa i jest moim bratem.

Mam trzech, więc się gubię.

Cześć.

Chodźmy do tej łasicy.

Panie i panowie, dziś wieczór nasza solenizantka, Honeybee,

pozna każdego z was, zanim ofiaruje tego ceramicznego pudla

gościom, których zechce wybrać.

Powodzenia. Obyście mogli niebawem coś zjeść.

Dziękuję, że wyruszacie ze mną w tę podróż.

Wiem, że w tym pokoju są moi idealni goście

i nie mogę się doczekać, aby spędzić z nimi resztę wieczoru.

Przy nas musisz nauczyć się tylko jednej twarzy,

bo moja twarz to jej twarz, a jej to moja.

I jesteśmy świetnymi rozmówczyniami.

Lubimy rozmawiać o wszystkim.

- O tym, co się dzieje. - Co słychać.

Jestem ciekawa nowinek.

Mogę się na chwilę ukraść?

Już raz zrazili mnie goście, którzy za głośno przeżuwają.

Skąd mam wiedzieć, że mogę wam zaufać?

My przeżuwamy cichutko. Posłuchaj sama.

Nic nie słyszę.

Czuję się z wami bezpieczna.

Skąd mam wiedzieć, że macie właściwą motywację?

Obydwaj chcemy coś zjeść.

Dziękuję za szczerość.

Jest mi tak ciężko bez mojej żony.

Boże, co się jej stało?

Nie lubi francuskiej kuchni.

Masz odwagę, że tu jesteś.

Tego by chciała.

Wiem, kazała mi przyjść.

Przepraszam pana.

Dokąd pan jedzie?

- Palmer. - Super. Podrzuci nas pan?

Jedziemy do Muzeum Krabich Nóg. To po drodze.

Jasne, wskakujcie na pakę.

Ale nie całujcie moich butelek z mlekiem.

Okej.

Jedna to moja żona, a reszta to córki,

więc łapy przy sobie.

Jasne, dobry człowieku.

Koniec żartów.

Czas na poważne przymiarki.

Jako solenizantka skosztuję posiłek każdego z was.

Powiedzcie, co zamówicie?

Zamówię croque monsieur.

A ja croque madame.

Croque'owa rodzina. Ślicznie.

Zamówię francuską zupę cebulową.

Tutaj nazywają ją zupą cebulową,

ale jest prawdziwa.

To nie jest najłatwiejsze danie do tego.

Możesz zjeść cały ser z góry.

Zostaw mi tylko ten wielki,

- mokry chleb. - Zgoda.

Co weźmiesz na danie główne?

Żadnego dania głównego, tylko przystawki.

Same przystawki.

Też o tym myślałam.

Czuję, że jesteśmy sobie pisani.

Życie tych ludzi leży w moich rękach.

Najbliżej mi do ojca z synem,

ale moja chemia z Michaelsonami jest niezaprzeczalna.

Tymczasem bliźniaczki nie są tu dla przyjaźni.

Z kim rozmawiasz?

Udaję, że jest tu kamera do zwierzeń.

Oczywiście.

Wspaniale było patrzeć, jak szukasz gości na kolację.

Cieszę się, że komuś się to podoba, bo się stresuję.

Nie może jechać szybciej?

Dobrze, Judy, tak między nami a tym bardzo kuszącym mlekiem,

co właściwie robisz z tą łasicą?

Zabieram ją do pani McNamary.

Pedagog szkolnej?

- Nienawidzisz jej. - Owszem.

Ale ostatnio straciła swoją łasicę, więc kupiłam jej nową.

No dobrze. To bardzo miłe.

To nie jest miłe, Wolf.

To łapówka.

- Łapówka? - Tak.

Miała mi dać rekomendację

do letniego programu w Alpach,

ale zawaliłam rozmowę i wystawiła mi negatywną.

Pomyślałam, że jeśli dam jej tę łasicę, może zmieni zdanie.

Podania można składać do jutrzejszego południa, to moja ostatnia szansa.

Śmiało, osądzaj mnie.

Nie osądzam cię za to, że chcesz jechać na ten program,

ale jeśli przekupisz kogoś łasicą,

to może nie było ci to pisane.

Widzisz? Nie rozumiesz.

Nie rozumiesz, że muszę jechać do Europy i zacząć prawdziwe życie.

Byliśmy dziś w New Fork,

to jakbyś już była we francuskich Alpach.

Wolf, New Fork to jakiś żart.

W kanałach są gondole.

Gondole są we Włoszech.

Nie jest idealne, ale to w końcu podróbka Francji.

To fajne miejsce na spędzenie dnia.

Nie chcę spędzić z tobą dnia we Francji.

Chcę spędzić lato w prawdziwej Francji,

a ty mnie powstrzymujesz.

Nie rozumiesz, ile to dla mnie znaczy.

Pobraliście się w wieku 21 lat, tkwiąc w swoim mieście.

Urodziny twojej żony są pewnie dla ciebie fascynujące,

ale nie tego chcę w życiu.

Twoje życie jest takie ograniczone.

Dobrze.

Cieszę się, że tak o mnie myślisz.

- Słuchaj, Wolf… - Wiesz co? Nic tu po mnie.

Kolego, całuję twoje mleko.

I to nie jedno.

Łapy precz od mojej żony!

Miałem na myśli uderzenie w głowę

i to, co o mnie powiedziałaś.

Znajdź sobie własną żonę, zboczeńcu.

Przepraszamy, ma pan uroczą rodzinę.

Słuchaj, Wolf…

Nie musisz nic mówić.

Zostawię cię samą, skoro tego chcesz.

Tylko…

To było łatwiejsze, niż się spodziewałem.

Wiesz, Judy, może troska o swoją żonę i rodzinę

to dla ciebie za mało,

ale mnie to wystarcza,

nawet jeśli moje życie jest ograniczone.

Dlatego postaram się wrócić na czas,

bo tak trzeba,

i tak też zrobię.

Powodzenia z odzyskaniem włochatej łapówki.

Zgadzam się.

Gdyby Kot w butach istniał,

na pewno zostałby najseksowniejszym facetem na świecie.

Powinien, mimo że jest kotem.

Spokojnie, Melissa.

Przepraszam.

Ten konkurs jest trudniejszy, niż się spodziewałam.

Spokojnie, rozumiem. Nie sądziłam, że mnie to spotka,

ale spodobał mi się pomysł wyboru gości na kolację.

Honeybee, już czas.

Hej, Judy. Co ty tu robisz?

Słyszałam, że pani łasica zdechła,

więc… przyniosłam pani nową.

O jej…

Jest słodka.

Tak mi smutno od śmierci Jeremiah.

Był dla mnie wszystkim.

Jak członek rodziny.

Bez niego byłam rozbita.

Cieszę się, że się pani podoba,

ale szczerze mówiąc,

cały dzień biegałam za nią… żeby panią przekupić.

Przekupić? Naprawdę?

Tak, żeby dostać rekomendację do programu w Alpach,

ale za bardzo się w to wkręciłam.

Tak bardzo, że bez powodu wkurzyłam swojego brata,

co było naprawdę słabe.

Zrozumiałam to podczas długiej, samotnej podróży Uberem.

Niezupełnie, bo miałam łasicę, ale w sumie samotnej.

Zrobię to, co zrobiłby mój brat.

Oddam ci tę łasicę

z głębi serca.

Bez zobowiązań.

Dobrze. Rany, dziękuję.

Zmieści się w starym smokingu Jeremiah.

Mówiłam, że nie będzie zobowiązań,

ale ukradnę ci maszynę do śniegu, a potem oddam.

No spoko.

Co za ciekawa interakcja.

Dlaczego jest tu tyle mokrych wizytówek?

Jeśli wywołamy wasze nazwiska,

podejdźcie do nas i przyjmijcie tę ceramiczną statuetkę pudla

jako symbol objęcia dwóch wolnych miejsc.

Honeybee.

Macie tyle do zaoferowania.

To trudniejsze niż w Kawalerze do wzięcia,

Pannie do wzięcia, Złotym kawalerze,

Kawalerze w Raju i Kawalerze w Nowym Jorku.

Ale wybrałam…

Musisz coś wiedzieć.

- Co jest, Lloyd? - Ta para, Michaelsonowie.

Już jedli dziś. Hostessa mówiła.

To prawda?

- Szlag! - Tak, jedliśmy,

ale musisz zrozumieć…

- Umieramy. - Oboje?

Mamy raka par. Jest bardzo groźny.

Mój syn został zamordowany.

Przecież siedzi za tobą.

Bonjour and bonsoir, Honeybee.

Twój urodzinowy mąż powrócił.

Hura! Zdążyłeś. Zaraz, gdzie jest Judy?

Pewnie daje łasicę nauczycielce,

żeby dostać bilet do Alp.

Czyli potrzebujesz teraz jednej osoby?

Wybierz mnie, zabiję drugiego trojaczka, mam to gdzieś.

Wybierz mnie, ja zabiję ją. Zabiję obie z nich.

Chyba mamy jeszcze jedno miejsce,

więc wybiorę… ciebie.

Zaczekaj na mnie w samochodzie.

Czas na les Tobin,

sześć osób.

Czekajcie.

- Judy! - Czy mamy… komplet?

Nie wiem, może dla niej jest „ograniczony”.

Wolf, naprawdę przepraszam.

Nie powinnam mówić, że masz ograniczone życie, bo tak nie jest.

Po prostu… przeniosłam to z siebie, bo ostatnio

czuję się jak ograniczony frajer.

O czym ty mówisz?

Broszura o Alpach

jest pełna dzieciaków, które wyglądają,

jakby były już w Europie tysiące razy

i mają imiona jak Mason i Grunt.

A ja nawet nie wyjechałam poza Alaskę.

Hon, hon, hon.

Judy, oto i mim.

Pardonnez-moi, monsieur.

Nikt nie docenia pana sztuki bardziej niż ja.

Ale przepraszam moją rodzinę, więc odczep się pan.

Chodzi o to, że czuję się gorsza,

więc trochę mi odbiło.

Przepraszam.

Czy załapię się na tę PUPĘ czy nie,

mam już teraz wspaniałe życie

dzięki wam.

Dzięki, a dzieciaki z tej broszury nie umywają się do ciebie.

Pewnie nie mają pojęcia o kupowaniu ulicznych łasic.

Dobrze, że się pogodziliście, ale musimy iść.

Mim prawie wyłamał niewidzialne drzwi.

Jesteśmy. Tobinowie w komplecie.

Przykro mi, Melissa. Odpadasz.

Nie!

Hon-hon-hon, hon, hon

Hon-hon, hon, hon, hon, hon, hon

Hon-hon-hon, hon, hon, Honeybee

Hon-hon-hon, hon, hon, hon

Hon-hon-hon, hon, hon, hon

Hon-hon-hon, hon, hon, hon

Hon-hon-hon, hon, hon, Honeybee

Hon-hon-hon, hon, hon, hon

Napisy: Piotr Leszczyński

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.