Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Corsican
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
I co, masz mi coś śmiesznego do opowiedzenia?
Bardzo interesujący młody człowiek.
A czym ten młody człowiek tak cię zainteresował?
Swoim niezwykle intrygującym hobby.
No to opowiadaj.
- Mają dokąd wrócić? - A skąd.
One są z Poznania.
Rodzice Aleksandry nie żyją, a Karina zerwała kontakty z rodziną.
Przynajmniej na razie, chociaż myślę, że to przyjdzie z czasem.
To są te dziewczyny.
"Biedak bez grosza" na siedem.
Mój były.
Karinka.
Wiesz, że on mi nawet deserów w knajpie nie kupował?
Papużki nierozłączki.
Dlatego do pana zadzwoniłem.
Myślę, że dobrze byłoby spróbować znaleźć jakiś lokal dla nich obu.
- Nie próbowałbym na razie ich rozdzielać. - Rozumiem.
Zobaczę, co da się zrobić.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Uśmiechnijcie się, dziewczyny!
'…kto z państwa jest za przyjęciem poprawki,'
'proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk.'
'Kto jest przeciw?'
'Kto się wstrzymał?'
Piotrze?
Robisz coś wieczorem? Bo mam dla ciebie niespodziankę.
Robi się naprawdę ciekawie.
Jest jeszcze coś, czym możesz mnie zaskoczyć?
O siódmej będzie po ciebie kierowca.
Wiem gdzie mieszkasz. Nie musisz mnie przywozić.
Ale nie spotykamy się u mnie w mieszkaniu.
A gdzie?
Kierowca cię zawiezie.
Wolałabym nie zostawać tutaj sama. Po prostu podaj mi adres.
Wiejska dwadzieścia trzy przez siedem.
Z tego co pamiętam, nie wspominałam gdzie mieszkam.
Jakoś sobie z tym poradziłem.
Jesteś zaradnym mężczyzną.
Bądź tam.
Paderewska, słucham.
Dzień dobry, Czarnecki Krzysztof, dyrektor szkoły.
Pani Nino, chciałem zapytać o Ludwika. Jak on się czuje?
Dobrze. A dlaczego pan pyta?
Pani Nino, od dwóch dni Ludwika nie było w szkole.
Wie pani coś na ten temat?
Wychowawca się o niego martwi.
Słucham? Jak to nie było go od dwóch dni w szkole?
Pani nic nie wie?
Halo? Pani Nino?
Przepraszam, ja zapomniałam.
Bo Ludwik jest… wyjechał z tatą na wyjazd.
I jutro już powinien być w szkole. Także…
Przepraszam bardzo. Dziękuję za troskę, dzięki.
Do widzenia.
Kurwa.
Wybrany numer jest w tej chwili niedostępny.
'Poczta głosowa. Zostaw wiadomość po sygnale.'
Kurwa no!
Coś nie w porządku?
Wszystko w porządku, panie Henryku, wszystko w porządku.
Jak zawsze.
- Ja do prokuratora Paderewskiego. - Pana prokuratora nie ma.
Wpuści mnie pan?
Proszę pani, tłumaczę. Pana prokuratora nie ma.
Sprawca chciał mieć pewność, że znajdziemy zwłoki.
Znamy tożsamość ofiary?
Sprawdzamy bazę zaginionych
Jakieś ślady po wkłuciach?
Pod pachami, kolanami, w fałdzie brzusznej?
Coś bardziej oczywistego.
W zgięciu łokcia.
A pytaliście o nią tych tam?
Zaraz wyślę chłopaków.
Dzięki.
Siarka!
Nie pierdol.
Dlaczego nie?
A co, kobieta nie może zabijać?
W obcasie?
W obcasie.
Dobra.
Zróbcie mi odlew tego, na wczoraj.
Chyba mamy przełom w sprawie.
Już podczas wstępnych oględzin znalazłem ślady śliny i śluzu.
Tak? Zostawił ślady biologiczne?
Wszystko wskazuje na to, że spółkował z ofiarą.
Już po jej śmierci.
- To nowe. - O, Boże…
Stwierdziliście już coś w sprawie tożsamości ofiary?
Bezdomni rzeczywiście ją kojarzyli. Nazywa się Marianna Próchniak.
Chwilę z nimi mieszkała, ale w końcu się pozbierała.
Pomagała w noclegowni jako wolontariuszka
Potwierdziliśmy tam, że to ona.
Przestała się pojawiać jakiś tydzień temu. Uznali, że się jej znudziło.
Sprawdźcie zgodność w bazie danych.
Zwłaszcza z Piotrem Langerem Juniorem.
Langera już sprawdzaliśmy.
Brak zgodności.
Sprawdzimy to jeszcze raz.
Czy po tych śladach biologicznych to możecie sprawdzić
i stwierdzić płeć sprawcy?
No, to możliwe, ale drogie.
Zaznaczcie to w raporcie, dobrze?
Jest jeszcze ten… ten damski odcisk buta.
Myślisz, że kobieta byłaby w stanie zataszczyć tam zwłoki?
Może miała wspólnika?
Nie widzisz, co on robi?
Podrzucił nam fejkowe dane.
Bawi się nami, nie pierwszy raz zresztą.
Siarka, masz obsesję.
Ty mi serio chcesz powiedzieć, że wierzysz, że
tak nieuchwytny zabójca, który działa praktycznie na terenie połowy Polski,
nagle zupełnie przez przypadek
zostawia na ofierze swoje DNA i swój odcisk buta tuż obok?
Może jest kilku sprawców? Nie wiem, może…
…ktoś się próbował podczepić pod poprzednie zbrodnie?
Nie wiem, no!
Jesteś urocza w tym swoim uporze, wiesz?
Pierdol się.
Przepraszam, muszę w końcu odebrać.
Cześć Nina.
Czy ty wiesz, gdzie jest twój syn?
- Tobie też dzień dobry. - Odpowiadaj!
W terenie jestem.
- Z twoją mamą miał być, nie? - Ale go nie ma!
- To pewnie poszedł do kolegi. - Sprawdziłam, nie ma go u żadnego kolegi.
Nie wiem no, urwał się. Może w kinie jest? Na pewno się znajdzie.
Kurwa! Dwa dni temu się urwał, rozumiesz?
Jak to dwa dni temu się urwał?
Ja go zawiozłem wczoraj do szkoły, powiedział, że sam wróci, bo…
bo mu siarę robię.
A dzisiaj rano?
Wysłał mi smsa, że też sam chce wrócić.
I co kurwa, zostawiłeś dziecko same?
Nina, nie zostawiłem go bez opieki! Spokojnie.
Jak ja mam być kurwa spokojna?
Kurwa, przecież coś mogło się wydarzyć!
Poczekaj.
Poczekaj na mnie, za dwadzieścia minut będę w Warszawie.
Nie mam czasu. Jadę do Kamila, to jego kolega z klasy, na pewno coś wie.
Kurwa mać.
Nikt nie wkurwia tak jak była żona, nie?
Pierdol się!
- Ja nic nie wiem! - Uspokój się!
Proszę ją zabrać! Nic nie wiem!
Spokój! Co robisz?
Zostaw go!
Nina!
Ja cię z napaści na małolata nie wyciągnę.
- Cześć Kamil. - Cześć.
Przepraszam cię za nią.
Zrozum, martwimy się o Ludwika,
bo od dwóch dni go nie było w szkole, rozumiesz?
Wiesz gdzie jest?
Kamil!
Obiecuję ci, że Ludwik nie będzie miał żadnych problemów.
Błagał mnie, żebym nic nie mówił.
No? Mówiłam, mówiłam!
- Zostaw… - Uspokoisz się?
Przepraszam.
Powiedz.
Umówił się z Maćkiem na wspólne wyjście.
Jaskulski.
A gdzie?
Na ogródki działkowe. Dziadkowie Maćka mają tam domek.
Super.
Dziękuję ci bardzo.
Wasz nowy dom.
Spodoba wam się. Zapraszam.
Dziękuję.
Buty ściągać?
Butów nie trzeba, ale kurtki dajcie.
Dziękuję.
O, dzień dobry.
- Dzień dobry. - Śmiało, wchodźcie. Wody, herbaty, kawy?
To ja może coś bez cukru proszę.
Poradzimy sobie, dzięki.
Dobrze, mam sok pomidorowy.
Fajna chata.
Dzięki, sam urządzałem.
Tak w ogóle, to Piotr jestem.
Ola.
Karina.
To naleję tego soku.
Zaproponowałbym wam coś mocniejszego, ale same rozumiecie.
Czy Olmow mówił coś o warunkach?
- Nie, mi nie. - Nie.
- Karina? - Nie.
Dobrze.
To tak, pensja to jest pięć tysięcy miesięcznie.
Na rękę.
Mieszkanie za darmo. Tu są dwie sypialnie, zaraz pokażę.
Będzie też miały do dyspozycji samochód.
To jest mój drugi dom, rzadko tutaj bywam.
Głównie jak trzeba zrobić spotkanie na więcej osób.
Chodzi o to, żeby ktoś tu był, żeby to żyło.
- Żeby to wszystko działało. - No jasne.
Jak miałbym przyjechać, to będę was oczywiście uprzedzał.
A warunek
jest w zasadzie tylko jeden, czyli:
zero imprez, zero używek.
Jedna wpadka i wracacie do ośrodka. Jasne?
No wiadomo.
Ja mam pytanie,
gdzie jest łazienka?
Drugie drzwi po prawo.
Dziękuję.
A z tą kasą to będzie tak, że pięć tysięcy na każdą, czy to razem liczone będzie?
Karina?
O kurwa…
Strasznie jakoś chciwe się zrobiło to młode pokolenie…
Nie uważasz?
Dom za darmo,
samochód za darmo,
i jeszcze podwójna pensja?
Jak to mówił mój ojciec, w życiu to się trzeba narobić.
- No, na co czekasz? - A co?
No przeskakuj.
Naprawdę nie widzisz tego?
No zobacz, to jest jasne! Widzisz ten zamek? Od razu widać.
Patrz, jest ślad, że się furtka tak otwiera.
Nie ciągnąć, tylko pchać. Proszę bardzo.
Jak zwykle. Zanim coś zrobisz, musisz wygłosić przemówienie.
- Który to miał być numer? - Trzynastka.
Przysięgam, jak ja go tu znajdę, to naprawdę go zabiję.
Przypomnij sobie, jak byłaś w jego wieku.
Przykro mi, ale nie mam na to czasu.
A nie po to odchodziłaś z policji żeby mieć czas? I spokój.
Takie stresujące to projektowanie kuchni, czy coś?
Ale dlaczego chowają się na działkach?
Takie czasy. My robiliśmy sobie bazę w krzakach,
małpi gaj, alpagi, dziewczyny…
O, zamknij się, proszę cię!
Okej.
O kurwa!
Co się tu dzieje?
- A co wy tu robicie? - Co my tu robimy?!
To ja już może pójdę.
- Przepraszam. - Przepraszam na chwileczkę.
Maciek, wyjdź!
Dusisz mnie!
Nie rób mi tego więcej, rozumiesz?
Nie rób mi tego!
Pinder?
Ty masz Pindera?
Nie mam.
Wiesz, mogło być gorzej. Mogli zadzwonić do agentury.
Ty się lepiej nie odzywaj.
A państwo to niby jak się poznali?
Ty! Słucham?
Przepraszam. A… za co wy jej płaciliście?
Wszystko mi powiedziała. Pani Eliza.
Zresztą, bardzo przemiła osoba.
Przemiła?
Dla ciebie każda z miseczką minimum D jest przemiła.
Ale nie ciebie się pytałam.
Jezu!
Maciek ją wyczaił na Pinderze.
- Wpisał w profilu, że ma 22 lata… - 23 lata!
No, umówił się i nie chciał iść sam.
- Czyli to prostytutka? - Nie!
Nie. Przyjechała i jak nas zobaczyła,
a raczej, ile mamy lat, to nas obśmiała
i wzięła kasę na taksówkę, żeby nie była stratna.
No, to samo mi powiedziała pani Eliza.
Dlaczego nie przyszliście do mnie?
Przecież ja bym wam doradził w tych sprawach.
Do kogo jak do kogo, ale do ciebie?
A co byś im doradził?
Przepraszam.
Pamiętasz ile mam lat?
Pamiętam.
Na pewno za mało, wciąż za mało.
Żeby tak znikać.
Żebyśmy nie wiedzieli, gdzie jesteś. Martwimy się o ciebie z tatą.
Ale żebym był bezpieczny czy żebyście mieli spokój?
Pokaż.
Masz parę w łapie, trzeba przyznać.
A wy co? Pinder?
Nie macie koleżanek w swoim wieku?
Nasze koleżanki to dzieci.
A jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie, to, nie wiem, tata już z tobą gadał?
Na wasze szczęście internet już wszystko załatwił.
Więc luz.
No tak.
Teraz internet wychowuje dzieci, prawda?
Jak rodzice nie mają czasu.
Nie, mamo, naprawdę,
wszystko jest okej.
Tak.
Na szczęście, wszystko dobrze się skończyło.
Oprócz tego, że narobiliście nam ryfy przy lasce.
No, zostanie parę dni.
Wpadnę po jego rzeczy.
Rozumiem… Niech mama odpoczywa.
Myślałem, że zostaniesz na kolację.
Mhm… No tak.
Rozumiem.
No biedna mama jest.
Nie.
Niczego się nie domyślili.
Nie. Myśleli, że chcemy puknąć starszą.
O kurwa…
Wabich?
- Ciebie też miło widzieć! - Co ty tutaj kurwa robisz?
No jestem twoim niby-mężem, to wpadłem do domu…
Dwa lata ci zajęło?
Masz stąd spierdalać jak tylko się obudzisz, rozumiesz?
Czyli jednak nocuję?
Tak.
Nocujesz.
Oż… ty pizdo.
O kurwa!
O kurwa mać.
Skoro to taka tajemnica, dokąd jedziemy, nie powinieneś mi założyć worka na głowę?
Cierpliwości.
To powiesz mi czy nie?
Och, a to podobno kobiety
bardzo lubią ze wszystkiego robić przedstawienie.
'Krew zabarwia suchą ziemię,'
'a wokół unosi się charakterystyczny zapach świeżego mięsa.'
Uważaj, bo jeszcze gorące.
'Samice czekają cierpliwie,'
'choć ich duże oczy czujnie śledzą każdy ruch dominujących samców.'
'Gdy ci zaspokoją pierwszy głód, do uczty dołącza reszta stada,'
'w tym młode lwiątka.'
- Zapauzować? - Nie, oglądaj.
'…instynktownie uczą się zasad rządzących światem...'
- Cześć Pader. - Cześć.
Zbieraj się, dojedziemy Langera. Dostałam cynk.
Siarka, co ty pieprzysz?
Pół roku temu rodzice jednej dziewczyny z Poznania zgłosili jej zaginięcie.
Popłynęła w heroinę, wszędzie szukali, nic.
Dzisiaj widziano, jak wychodzi z inną laską z lecznicy Langera
z jakimś facetem. Wsiadły z nim do samochodu.
Skąd masz ten cynk?
Bo mam założony monitoring na wszystko, co dotyczy tej lecznicy?
Siarka, to jest chore, wiesz?
Chore? A chcesz ją mieć na sumieniu jeśli naprawdę tam są?
Nie wiem, mogłabyś się chociaż kurwa zapytać, czy mój syn się znalazł.
- Dobry wieczór. - Cześć!
Znalazł się. Super.
A masz nakaz?
W drodze.
Jak coś, to ja zostanę sam, nie ma problemu.
- Nie, obiecałem twojej matce… - Nigdzie się nie ruszę.
Mama by mnie zabiła, gdybym teraz wykręcił jakiś numer.
Zuch!
Dobra.
Wrócę najszybciej jak się da.
To wszystko dla mnie?
W twoim przypadku, niespodzianka może oznaczać dosłownie wszystko, więc…
wolałam być przygotowana.
Proponuję renegocjować warunki naszego układu.
Nie wiedziałam, że takowe istnieją.
Ależ oczywiście.
Ty mnie odurzasz…
Twoim środkiem.
Potem mnie związujesz.
Czyli dokładnie to, co ty chciałeś zrobić ze mną.
A potem mówisz,
'zabij mojego męża.'
I kochankę.
Problem jest taki, że
ja nie zabijam na zlecenie.
No dobrze.
To co proponujesz?
Partnerstwo.
Naprawdę?
A w jakiej sferze?
Zabójstwa.
Czyli chcesz, żebyśmy zabili ich wspólnie?
Proponuję podział obowiązków.
Ja wezmę na siebie Siarkowską, ty, pana Pokorę.
I tak, każdy wyciśnie swój wrzód.
Czy ty naprawdę myślisz, że gdybym mogła pozbyć się tej gnidy,
to bym tego nie zrobiła?
Każdej nocy,
kiedy ten wieprz śpi obok mnie,
z każdym jego chrapliwym oddechem,
naprawdę bardzo się staram
powstrzymać
żeby go nie zagryźć.
No ale to nie są dłonie morderczyni.
Te dłonie muszą poćwiczyć.
I tutaj dochodzimy
do mojej niespodzianki.
Otwórz!
Spodziewasz się gości?
To chyba twoi goście.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.