All language subtitles for Langer.S01E03

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian Download
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

I co, masz mi coś śmiesznego do opowiedzenia?

Bardzo interesujący młody człowiek.

A czym ten młody człowiek tak cię zainteresował?

Swoim niezwykle intrygującym hobby.

No to opowiadaj.

- Mają dokąd wrócić? - A skąd.

One są z Poznania.

Rodzice Aleksandry nie żyją, a Karina zerwała kontakty z rodziną.

Przynajmniej na razie, chociaż myślę, że to przyjdzie z czasem.

To są te dziewczyny.

"Biedak bez grosza" na siedem.

Mój były.

Karinka.

Wiesz, że on mi nawet deserów w knajpie nie kupował?

Papużki nierozłączki.

Dlatego do pana zadzwoniłem.

Myślę, że dobrze byłoby spróbować znaleźć jakiś lokal dla nich obu.

- Nie próbowałbym na razie ich rozdzielać. - Rozumiem.

Zobaczę, co da się zrobić.

- Dzień dobry. - Dzień dobry.

Uśmiechnijcie się, dziewczyny!

'…kto z państwa jest za przyjęciem poprawki,'

'proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk.'

'Kto jest przeciw?'

'Kto się wstrzymał?'

Piotrze?

Robisz coś wieczorem? Bo mam dla ciebie niespodziankę.

Robi się naprawdę ciekawie.

Jest jeszcze coś, czym możesz mnie zaskoczyć?

O siódmej będzie po ciebie kierowca.

Wiem gdzie mieszkasz. Nie musisz mnie przywozić.

Ale nie spotykamy się u mnie w mieszkaniu.

A gdzie?

Kierowca cię zawiezie.

Wolałabym nie zostawać tutaj sama. Po prostu podaj mi adres.

Wiejska dwadzieścia trzy przez siedem.

Z tego co pamiętam, nie wspominałam gdzie mieszkam.

Jakoś sobie z tym poradziłem.

Jesteś zaradnym mężczyzną.

Bądź tam.

Paderewska, słucham.

Dzień dobry, Czarnecki Krzysztof, dyrektor szkoły.

Pani Nino, chciałem zapytać o Ludwika. Jak on się czuje?

Dobrze. A dlaczego pan pyta?

Pani Nino, od dwóch dni Ludwika nie było w szkole.

Wie pani coś na ten temat?

Wychowawca się o niego martwi.

Słucham? Jak to nie było go od dwóch dni w szkole?

Pani nic nie wie?

Halo? Pani Nino?

Przepraszam, ja zapomniałam.

Bo Ludwik jest… wyjechał z tatą na wyjazd.

I jutro już powinien być w szkole. Także…

Przepraszam bardzo. Dziękuję za troskę, dzięki.

Do widzenia.

Kurwa.

Wybrany numer jest w tej chwili niedostępny.

'Poczta głosowa. Zostaw wiadomość po sygnale.'

Kurwa no!

Coś nie w porządku?

Wszystko w porządku, panie Henryku, wszystko w porządku.

Jak zawsze.

- Ja do prokuratora Paderewskiego. - Pana prokuratora nie ma.

Wpuści mnie pan?

Proszę pani, tłumaczę. Pana prokuratora nie ma.

Sprawca chciał mieć pewność, że znajdziemy zwłoki.

Znamy tożsamość ofiary?

Sprawdzamy bazę zaginionych

Jakieś ślady po wkłuciach?

Pod pachami, kolanami, w fałdzie brzusznej?

Coś bardziej oczywistego.

W zgięciu łokcia.

A pytaliście o nią tych tam?

Zaraz wyślę chłopaków.

Dzięki.

Siarka!

Nie pierdol.

Dlaczego nie?

A co, kobieta nie może zabijać?

W obcasie?

W obcasie.

Dobra.

Zróbcie mi odlew tego, na wczoraj.

Chyba mamy przełom w sprawie.

Już podczas wstępnych oględzin znalazłem ślady śliny i śluzu.

Tak? Zostawił ślady biologiczne?

Wszystko wskazuje na to, że spółkował z ofiarą.

Już po jej śmierci.

- To nowe. - O, Boże…

Stwierdziliście już coś w sprawie tożsamości ofiary?

Bezdomni rzeczywiście ją kojarzyli. Nazywa się Marianna Próchniak.

Chwilę z nimi mieszkała, ale w końcu się pozbierała.

Pomagała w noclegowni jako wolontariuszka

Potwierdziliśmy tam, że to ona.

Przestała się pojawiać jakiś tydzień temu. Uznali, że się jej znudziło.

Sprawdźcie zgodność w bazie danych.

Zwłaszcza z Piotrem Langerem Juniorem.

Langera już sprawdzaliśmy.

Brak zgodności.

Sprawdzimy to jeszcze raz.

Czy po tych śladach biologicznych to możecie sprawdzić

i stwierdzić płeć sprawcy?

No, to możliwe, ale drogie.

Zaznaczcie to w raporcie, dobrze?

Jest jeszcze ten… ten damski odcisk buta.

Myślisz, że kobieta byłaby w stanie zataszczyć tam zwłoki?

Może miała wspólnika?

Nie widzisz, co on robi?

Podrzucił nam fejkowe dane.

Bawi się nami, nie pierwszy raz zresztą.

Siarka, masz obsesję.

Ty mi serio chcesz powiedzieć, że wierzysz, że

tak nieuchwytny zabójca, który działa praktycznie na terenie połowy Polski,

nagle zupełnie przez przypadek

zostawia na ofierze swoje DNA i swój odcisk buta tuż obok?

Może jest kilku sprawców? Nie wiem, może…

…ktoś się próbował podczepić pod poprzednie zbrodnie?

Nie wiem, no!

Jesteś urocza w tym swoim uporze, wiesz?

Pierdol się.

Przepraszam, muszę w końcu odebrać.

Cześć Nina.

Czy ty wiesz, gdzie jest twój syn?

- Tobie też dzień dobry. - Odpowiadaj!

W terenie jestem.

- Z twoją mamą miał być, nie? - Ale go nie ma!

- To pewnie poszedł do kolegi. - Sprawdziłam, nie ma go u żadnego kolegi.

Nie wiem no, urwał się. Może w kinie jest? Na pewno się znajdzie.

Kurwa! Dwa dni temu się urwał, rozumiesz?

Jak to dwa dni temu się urwał?

Ja go zawiozłem wczoraj do szkoły, powiedział, że sam wróci, bo…

bo mu siarę robię.

A dzisiaj rano?

Wysłał mi smsa, że też sam chce wrócić.

I co kurwa, zostawiłeś dziecko same?

Nina, nie zostawiłem go bez opieki! Spokojnie.

Jak ja mam być kurwa spokojna?

Kurwa, przecież coś mogło się wydarzyć!

Poczekaj.

Poczekaj na mnie, za dwadzieścia minut będę w Warszawie.

Nie mam czasu. Jadę do Kamila, to jego kolega z klasy, na pewno coś wie.

Kurwa mać.

Nikt nie wkurwia tak jak była żona, nie?

Pierdol się!

- Ja nic nie wiem! - Uspokój się!

Proszę ją zabrać! Nic nie wiem!

Spokój! Co robisz?

Zostaw go!

Nina!

Ja cię z napaści na małolata nie wyciągnę.

- Cześć Kamil. - Cześć.

Przepraszam cię za nią.

Zrozum, martwimy się o Ludwika,

bo od dwóch dni go nie było w szkole, rozumiesz?

Wiesz gdzie jest?

Kamil!

Obiecuję ci, że Ludwik nie będzie miał żadnych problemów.

Błagał mnie, żebym nic nie mówił.

No? Mówiłam, mówiłam!

- Zostaw… - Uspokoisz się?

Przepraszam.

Powiedz.

Umówił się z Maćkiem na wspólne wyjście.

Jaskulski.

A gdzie?

Na ogródki działkowe. Dziadkowie Maćka mają tam domek.

Super.

Dziękuję ci bardzo.

Wasz nowy dom.

Spodoba wam się. Zapraszam.

Dziękuję.

Buty ściągać?

Butów nie trzeba, ale kurtki dajcie.

Dziękuję.

O, dzień dobry.

- Dzień dobry. - Śmiało, wchodźcie. Wody, herbaty, kawy?

To ja może coś bez cukru proszę.

Poradzimy sobie, dzięki.

Dobrze, mam sok pomidorowy.

Fajna chata.

Dzięki, sam urządzałem.

Tak w ogóle, to Piotr jestem.

Ola.

Karina.

To naleję tego soku.

Zaproponowałbym wam coś mocniejszego, ale same rozumiecie.

Czy Olmow mówił coś o warunkach?

- Nie, mi nie. - Nie.

- Karina? - Nie.

Dobrze.

To tak, pensja to jest pięć tysięcy miesięcznie.

Na rękę.

Mieszkanie za darmo. Tu są dwie sypialnie, zaraz pokażę.

Będzie też miały do dyspozycji samochód.

To jest mój drugi dom, rzadko tutaj bywam.

Głównie jak trzeba zrobić spotkanie na więcej osób.

Chodzi o to, żeby ktoś tu był, żeby to żyło.

- Żeby to wszystko działało. - No jasne.

Jak miałbym przyjechać, to będę was oczywiście uprzedzał.

A warunek

jest w zasadzie tylko jeden, czyli:

zero imprez, zero używek.

Jedna wpadka i wracacie do ośrodka. Jasne?

No wiadomo.

Ja mam pytanie,

gdzie jest łazienka?

Drugie drzwi po prawo.

Dziękuję.

A z tą kasą to będzie tak, że pięć tysięcy na każdą, czy to razem liczone będzie?

Karina?

O kurwa…

Strasznie jakoś chciwe się zrobiło to młode pokolenie…

Nie uważasz?

Dom za darmo,

samochód za darmo,

i jeszcze podwójna pensja?

Jak to mówił mój ojciec, w życiu to się trzeba narobić.

- No, na co czekasz? - A co?

No przeskakuj.

Naprawdę nie widzisz tego?

No zobacz, to jest jasne! Widzisz ten zamek? Od razu widać.

Patrz, jest ślad, że się furtka tak otwiera.

Nie ciągnąć, tylko pchać. Proszę bardzo.

Jak zwykle. Zanim coś zrobisz, musisz wygłosić przemówienie.

- Który to miał być numer? - Trzynastka.

Przysięgam, jak ja go tu znajdę, to naprawdę go zabiję.

Przypomnij sobie, jak byłaś w jego wieku.

Przykro mi, ale nie mam na to czasu.

A nie po to odchodziłaś z policji żeby mieć czas? I spokój.

Takie stresujące to projektowanie kuchni, czy coś?

Ale dlaczego chowają się na działkach?

Takie czasy. My robiliśmy sobie bazę w krzakach,

małpi gaj, alpagi, dziewczyny…

O, zamknij się, proszę cię!

Okej.

O kurwa!

Co się tu dzieje?

- A co wy tu robicie? - Co my tu robimy?!

To ja już może pójdę.

- Przepraszam. - Przepraszam na chwileczkę.

Maciek, wyjdź!

Dusisz mnie!

Nie rób mi tego więcej, rozumiesz?

Nie rób mi tego!

Pinder?

Ty masz Pindera?

Nie mam.

Wiesz, mogło być gorzej. Mogli zadzwonić do agentury.

Ty się lepiej nie odzywaj.

A państwo to niby jak się poznali?

Ty! Słucham?

Przepraszam. A… za co wy jej płaciliście?

Wszystko mi powiedziała. Pani Eliza.

Zresztą, bardzo przemiła osoba.

Przemiła?

Dla ciebie każda z miseczką minimum D jest przemiła.

Ale nie ciebie się pytałam.

Jezu!

Maciek ją wyczaił na Pinderze.

- Wpisał w profilu, że ma 22 lata… - 23 lata!

No, umówił się i nie chciał iść sam.

- Czyli to prostytutka? - Nie!

Nie. Przyjechała i jak nas zobaczyła,

a raczej, ile mamy lat, to nas obśmiała

i wzięła kasę na taksówkę, żeby nie była stratna.

No, to samo mi powiedziała pani Eliza.

Dlaczego nie przyszliście do mnie?

Przecież ja bym wam doradził w tych sprawach.

Do kogo jak do kogo, ale do ciebie?

A co byś im doradził?

Przepraszam.

Pamiętasz ile mam lat?

Pamiętam.

Na pewno za mało, wciąż za mało.

Żeby tak znikać.

Żebyśmy nie wiedzieli, gdzie jesteś. Martwimy się o ciebie z tatą.

Ale żebym był bezpieczny czy żebyście mieli spokój?

Pokaż.

Masz parę w łapie, trzeba przyznać.

A wy co? Pinder?

Nie macie koleżanek w swoim wieku?

Nasze koleżanki to dzieci.

A jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie, to, nie wiem, tata już z tobą gadał?

Na wasze szczęście internet już wszystko załatwił.

Więc luz.

No tak.

Teraz internet wychowuje dzieci, prawda?

Jak rodzice nie mają czasu.

Nie, mamo, naprawdę,

wszystko jest okej.

Tak.

Na szczęście, wszystko dobrze się skończyło.

Oprócz tego, że narobiliście nam ryfy przy lasce.

No, zostanie parę dni.

Wpadnę po jego rzeczy.

Rozumiem… Niech mama odpoczywa.

Myślałem, że zostaniesz na kolację.

Mhm… No tak.

Rozumiem.

No biedna mama jest.

Nie.

Niczego się nie domyślili.

Nie. Myśleli, że chcemy puknąć starszą.

O kurwa…

Wabich?

- Ciebie też miło widzieć! - Co ty tutaj kurwa robisz?

No jestem twoim niby-mężem, to wpadłem do domu…

Dwa lata ci zajęło?

Masz stąd spierdalać jak tylko się obudzisz, rozumiesz?

Czyli jednak nocuję?

Tak.

Nocujesz.

Oż… ty pizdo.

O kurwa!

O kurwa mać.

Skoro to taka tajemnica, dokąd jedziemy, nie powinieneś mi założyć worka na głowę?

Cierpliwości.

To powiesz mi czy nie?

Och, a to podobno kobiety

bardzo lubią ze wszystkiego robić przedstawienie.

'Krew zabarwia suchą ziemię,'

'a wokół unosi się charakterystyczny zapach świeżego mięsa.'

Uważaj, bo jeszcze gorące.

'Samice czekają cierpliwie,'

'choć ich duże oczy czujnie śledzą każdy ruch dominujących samców.'

'Gdy ci zaspokoją pierwszy głód, do uczty dołącza reszta stada,'

'w tym młode lwiątka.'

- Zapauzować? - Nie, oglądaj.

'…instynktownie uczą się zasad rządzących światem...'

- Cześć Pader. - Cześć.

Zbieraj się, dojedziemy Langera. Dostałam cynk.

Siarka, co ty pieprzysz?

Pół roku temu rodzice jednej dziewczyny z Poznania zgłosili jej zaginięcie.

Popłynęła w heroinę, wszędzie szukali, nic.

Dzisiaj widziano, jak wychodzi z inną laską z lecznicy Langera

z jakimś facetem. Wsiadły z nim do samochodu.

Skąd masz ten cynk?

Bo mam założony monitoring na wszystko, co dotyczy tej lecznicy?

Siarka, to jest chore, wiesz?

Chore? A chcesz ją mieć na sumieniu jeśli naprawdę tam są?

Nie wiem, mogłabyś się chociaż kurwa zapytać, czy mój syn się znalazł.

- Dobry wieczór. - Cześć!

Znalazł się. Super.

A masz nakaz?

W drodze.

Jak coś, to ja zostanę sam, nie ma problemu.

- Nie, obiecałem twojej matce… - Nigdzie się nie ruszę.

Mama by mnie zabiła, gdybym teraz wykręcił jakiś numer.

Zuch!

Dobra.

Wrócę najszybciej jak się da.

To wszystko dla mnie?

W twoim przypadku, niespodzianka może oznaczać dosłownie wszystko, więc…

wolałam być przygotowana.

Proponuję renegocjować warunki naszego układu.

Nie wiedziałam, że takowe istnieją.

Ależ oczywiście.

Ty mnie odurzasz…

Twoim środkiem.

Potem mnie związujesz.

Czyli dokładnie to, co ty chciałeś zrobić ze mną.

A potem mówisz,

'zabij mojego męża.'

I kochankę.

Problem jest taki, że

ja nie zabijam na zlecenie.

No dobrze.

To co proponujesz?

Partnerstwo.

Naprawdę?

A w jakiej sferze?

Zabójstwa.

Czyli chcesz, żebyśmy zabili ich wspólnie?

Proponuję podział obowiązków.

Ja wezmę na siebie Siarkowską, ty, pana Pokorę.

I tak, każdy wyciśnie swój wrzód.

Czy ty naprawdę myślisz, że gdybym mogła pozbyć się tej gnidy,

to bym tego nie zrobiła?

Każdej nocy,

kiedy ten wieprz śpi obok mnie,

z każdym jego chrapliwym oddechem,

naprawdę bardzo się staram

powstrzymać

żeby go nie zagryźć.

No ale to nie są dłonie morderczyni.

Te dłonie muszą poćwiczyć.

I tutaj dochodzimy

do mojej niespodzianki.

Otwórz!

Spodziewasz się gości?

To chyba twoi goście.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.