Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W górę spójrz
Co widzisz tam?
Przyrodę i takie tam
- Skały - I drzewo
Daleka Północ!
Tutaj można oddychać pełną piersią
Złowić parę ryb
Popatrzeć na niedźwiedzia
Daleka Północ!
Mieszkamy tu
Zostaniemy tu
Od najdłuższej nocy po najdłuższy dzień Na Dalekiej Północy
AKADEMIA PRZYGOTOWAWCZA MASSAPEUA
Ciężko być nastolatkiem. Ja i moi przyjaciele,
Tom-Michael, Sebastian, Jason-Anthony, Calisto i Michaelton,
zmagamy się z wieloma uczuciami.
A na takie uczucia najlepsze są naleśniki.
Stworzyliśmy Klub naleśników i uczuć.
Cześć, Ham.
Znowu oglądasz Klub naleśników i uczuć?
No.
Ile razy oglądałeś ten serial?
Siedem. Uwielbiam go.
Na pewno wszystko w porządku, synu?
Wiem, że Crispin ma nowego chłopaka i w ogóle.
Tato, nic mi nie jest.
Czuję dużo emocji,
ale przetwarzam je
i robię to,
oglądając ten serial w kółko,
i w kółko,
w kółko, aż poczuję się lepiej.
Wspaniale, synu. Tak trzymaj.
Inna sprawa, Judy, możemy porozmawiać w schronie?
Zaczynam martwić się o Hama.
Nigdy go takiego nie widziałem.
W takim stanie widziałem tylko siebie i to mnie przeraża.
Poza tym ten chłopak, i przepraszam za język,
śmierdzi jak cholera.
Wiem. Ham pewnie myślał,
że on i Crispin dłużej ze sobą będą,
a teraz się załamał.
To do niego niepodobne.
Ham zawsze był zrównoważony,
- jeśli chodzi o związki. - Wiem.
To nasz patron normalności.
Musimy go naprostować.
To on daje pozostałym dziwakom w rodzinie nadzieję.
Najgorzej, że mamy teraz luty,
najzimniejszy i najokrutniejszy miesiąc w Lone Moose.
Wszyscy czekają tylko
na Tętniącą Twórczością Toastową Tęczę Talentów,
ale to dopiero za kilka dni.
Ham powiedział, że nawet nie chce iść
na T.T.T.T.T.
Mój własny syn powiedział mi to prosto w twarz.
Musimy wyciągnąć to ciało spod koca
i wypchnąć je do prawdziwego świata.
Wymyślę jakieś fajne pomysły na wyjścia dla naszej trójki.
Może przycinanie gałęzi
albo gałę… obserwowanie gałęzi.
Wiesz co? Jeszcze pomyślę.
Ja też.
Zabawulans jest już w drodze.
Cześć, Vera. Kupujesz coś do jedzenia?
Nie zbliżaj się do mnie, dziwolągu.
Typowa V.
- Wolf? - Co się dzieje?
Wszyscy na ciebie patrzą.
- To on. - Lily, nie patrz na niego.
Patrz na mamę, tak jak ćwiczyłyśmy.
Co się dzieje?
Cheesecake, zawsze znasz wszystkie plotki z wieczorów spędzonych w barach.
- I poranków. - Zgadza się.
Czemu ludzie tak dziwnie traktują Wolfa?
Pewnie dlatego, że chodzą plotki,
że kilka razy w tygodniu Wolf chodzi do sklepu z przynętami,
kupuje wiadro robaków, zabiera je na zaplecze
i zjada widelcem jak spaghetti.
Co? Nigdy nie jadłem robaka.
Jak miałem dziewięć lat, Justin Norby przytrzymał mnie
i położył gąsienicę na ustach,
ale ledwo jej spróbowałem.
Przykro mi, kolego, ale podobno teraz je spróbujesz.
Kupujesz je, jesz i mówisz: „Mniam, mniam”.
Dzień dobry, pora powstać.
Bum, bam, oto nasz Ham.
Dobre wieści, Ham.
Dziś idziesz na wagary.
Bo zaplanowaliśmy dla ciebie cały dzień zabawy w twoich ulubionych miejscach.
Pora ruszyć dupę
i przywitać ten piękny dzień.
Nieważne.
Nie, dziękuję.
Chcę kontynuować proces przetwarzania.
Przykro mi, ale muszę postawić na swoim.
Idziesz z nami.
Dobra.
Ale zabieram koc
i mój serial.
Cała wasza trójka jest mile widziana.
KINO
Widzisz, Ham, dusza ojca zostaje uwięziona w ogrzewaczu.
A to dopiero początek.
Jesteś gotowy, Ham?
Muszę przyznać, że dobrze jest
wrócić do uprzęży laserowej.
Czy to był uśmiech, Ham?
Być może.
O nie.
Crispin i Sean.
Ham, patrz na mnie.
Tato, myślę, że jedyne, co go pocieszy,
to powrót w siodło.
Mówisz o Photonie,
- laserowym koniu? - Hejeczka.
Nie, Ham potrzebuje nowego chłopaka.
Racja.
Czy ktoś może pomóc mi zejść?
Tak się boję.
Gdy czuję naleśniki, to jakby świat mówił:
„Jasonie Anthony, wyzywam cię, byś miał wspaniały dzień”.
Rano próbowałem zdjąć mu rano koc,
ale ugryzł mnie w rękę.
Mnie też dopadł.
Ale nie ma się czym martwić.
Nasz plan, by znaleźć Hamowi chłopaka, który nazwałam:
„Ogarnij to dla brata”, jest gotowy.
Zabieram Ezrę z zajęć z improwizacji
na wieczór tajemniczych niespodzianek.
Ezra desperacko szuka chłopaka
i nieustannie prawi wszystkim komplementy.
Ham poczuje się super.
A twój facet jest gotowy?
Tak, syn mojego kumpla Kita, Casey.
Kit mówi, że jego syn
też jest świeżo po zerwaniu i kogoś szuka.
Świetnie. Po szkole podamy Hamowi talerz
i zaprezentujemy ten chłopięcy bufet.
Dziękuję za przybycie.
Zwołałem spotkanie Kryzysowej Grupy PR-owej Rodziny Tobinów,
bo najwyraźniej miasto uważa, że jem robaki
niczym pstrąg słodkowodny albo łabędź czornodzioby.
Nie jesteś ptakiem, kochany. Nigdy tak nie mów.
Krok pierwszy planu PR:
powoli odstawisz robaki.
W Ketchikanie jest dyskretny ośrodek…
Moon, ja nie jem robaków!
- Ktoś wymyślił tę głupią plotkę. - Nieważne, czy to prawda.
To nieprawda.
Ważne, by kontrolować narrację.
Pokazać wszystkim, że o to nie dbasz i żyjesz pełnią życia.
Radzi sobie dobrze, ale nie przesadzajmy.
Musisz stawić temu czoła,
więc chodźmy wszyscy na kolację.
Pokaż im, że nie masz nic do ukrycia
i że jesz też ludzkie jedzenie.
- Też? - Tylko.
Jesz tylko ludzkie jedzenie.
Ezra i Casey zaraz tu będą.
Wysłałam mu coś,
co szybko go tu ściągnie.
Judy, to, co napisałaś, to prawda?
Znalazłaś nigdy wcześniej niewyemitowany odcinek
Klubu naleśników i uczuć o gofrach?
- Włącz go. - Właściwie to znowu zniknął.
Ale znaleźliśmy z tatą starą grę planszową o nazwie
Parowanie.
Może wszyscy zagramy?
Tylko my?
Ciekawe, kto to może być.
Cześć, jestem Ezra.
Fajne macie drzwi.
Świetnie pasują do waszego domu.
Cześć, Judy.
Twoja skóra promienieje, jak zwykle.
Jesteś mamą Ezry?
Nie, jestem Casey. Tata mnie przysłał.
Ale Casey to syn mojego kolegi, Kita.
Jestem córką Kita,
36-letnią lesbijką, która jest geolożką
i kobietą.
Co się stało, to się nie odstanie.
Wejdź.
Dobra, teraz Ham.
Dobra.
Jak opiszecie idealną randkę ze mną?
Pójdę już.
Świetna odpowiedź. Ezra?
Każda randka z Hamem byłaby świetna.
Jest taki mądry i przystojny.
I ma włosy idealnej długości.
Ale chyba zabrałbym Hama
na Toastową Tęczę Talentów,
bo chciałbym się nim pochwalić.
Ezra właśnie wygrał?
Wciskam dzwonek Parowania!
Wygląda na to, że Ham ma randkę
na Toastowej Tęczy Talentów.
Nie, wcale nie.
Bez urazy, Ezra,
ale moja siostra i tata chcą mnie umówić wbrew mojej woli.
Wybaczcie.
Świetny jest w tym wychodzeniu.
- Niech to szlag! - Może ten niezwykle wesoły nastolatek
i dorosła lesbijka nie były najlepszymi opcjami.
Musimy znaleźć ich więcej.
Jeśli nie możemy zabrać Hama na tę chłop-akcję,
to zabierzmy chłop-akcję do Hama.
Zapisuję Hama na stronę randkową dla nastolatków.
Zapisałeś się do Nasto-Tindera!
Co jest…
CARSON przysłał ci
KENZIE chce pogadać!
To jakiś żart.
KENZIE Wiek: 17 lat
Ten wygląda jak kawał drania.
Dobra, Judy i tato.
Chcecie, żebym grał w wasze gierki?
Zaraz zrobię z tego niezłą jatkę.
ŁĄCZĘ…
Rosyjska restauracja
Oto jesteśmy, jemy zwykłą kolację, jak Wolf zawsze.
Toast za mojego zwykłego męża
i jego zwykły apetyt!
Przepraszam,
do kurczaka z parmezanem podajemy darmowe fettuccine alla vodka.
Boże, zamówił robaki?
- Nie jedz tego. - Ale darmowe…
Tego małego nie mogę wciągnąć.
Nie nazywaj go małym.
Ale pycha. Nie wierzę, że mam cały talerz
tych różowych piękności za darmo.
Musisz tu przyjechać. Robi to na żywo.
Dobry Boże.
Dziś
chyba nikogo nie przekonałam, że nie jem robaków.
Jutro zrobimy ci lepszą reklamę.
Trudno zabić tak soczystą plotkę w małym miasteczku.
Dzięki, moja Racjonalna Rhondo. Dobranoc.
- Co jest? - Nic. Dobranoc.
Ubierz się dziś ciepło.
- Wszystko zamarzło. - Jasne.
Słyszałem, jak wiewiórka spadła z drzewa i się rozbiła.
Powiem Hamowi, żeby założył dodatkowy koc depresyjny.
Bum, bam,
oto wasz Ham!
Ham, wyglądasz
bezkocnie.
Wiem.
Wszystko zawdzięczam tobie i Judy.
To był sarkazm?
Sarkazm? Nie.
Ja? Ham?
Sarkazm? Nie.
No dobra. Ale brzmisz na trochę zbyt podekscytowanego.
Bo byłem na portalu randkowym.
Wiecie którym? Na tym, na który zapisaliście mnie bez pytania.
Poznałem kogoś świetnego.
Przyjdzie dziś na kolację.
- To… - Cudownie, synu.
Świetnie.
Idę rozgrzać vana.
Nie spieszcie się,
zjedzcie śniadanie.
I dziękuję bardzo.
Bardzo wam dziękuję.
Chyba mieliśmy rację, żeby go do tego trochę zmusić.
Ten brzmiał jak wrona.
Spoczywaj w pokoju.
Centrum handlowe
Ale tu dziś tłoczno.
Centrum handlowe to jedno z niewielu miejsc,
gdzie można spacerować w takie zimne dni.
Cześć. Dzień dobry.
Dziękuję, że się gapisz.
Dobrze cię widzieć.
- Halo? - Cześć, Wolf.
Jestem tajemniczym człowiekiem
i wiem, od czego zaczęła się ta plotka.
- Cheesecake? - Nie, to nie ja.
Przecież patrzę na ciebie.
Hej! Tak, to ja.
Przepraszam, tylko się bawię.
Tak czy siak, to burmistrz Peppers rozpuścił tę plotkę.
- Skąd wiesz? - Sam mi powiedział.
- Co takiego? - Tak. Przykro mi, stary.
Mogę pożyczyć 40 dolców na precla?
Spodoba ci się Kenzie,
bo ma doświadczenie w teatrze muzycznym.
Może zaśpiewamy w duecie.
Kenzie już tu jest!
Och, Kenzie.
Jak dostałaś się
do naszego domu?
Okno w łazience na górze.
Mój tata pracuje w firmie ochroniarskiej,
więc pomyślałem, że zrobię wam darmową kontrolę.
Bez opłaty. I wiecie co?
Nie zdaliście. Już nie żyjecie.
Ty już nie żyjesz. I ty. I ty.
A ty jeszcze bardziej nie żyjesz.
Wszyscy już nie żyjecie.
Czyż nie jest wspaniały?
Faktycznie.
I pomyśleć, że nie poznałbym go,
gdyby nie wy.
Kenzie, jestem ojcem Hama, Beef.
Sorki, nie mogę podać ci ręki. Nie zaszczepiłem się.
- Przeciw? - Czemu tylko chcesz.
Nie chcę, żeby rząd zamienił mnie w komórkę.
Tak, to…
Zmiana tematu. Ham wspomniał, że grałeś w musicalach.
Też jestem artystką…
Patrz na ten numer z mojego ostatniego występu.
Hej, Penny, hej, Penny
Daj mi tylko jedno, to nic nie zmieni
Jestem tylko chłopcem Podróżującym w czasie
Podziel się groszem, gdy jesteś przy kasie
To niesamowite.
Nieźle.
Z jakiego to musicalu?
Nie wiesz?
Powiedz, że nie byłaś w Nowym Jorku,
nie mówiąc mi, że nie byłaś w Nowym Jorku.
Trochę się zgubiłem.
Powiedzieć mu, czy byłem w Nowym Jorku?
Czekajcie, muszę nagrać małego vloga.
Witajcie w świecie Kenziego.
Co słychać, świnki?
Byliście kiedyś w domu, w którym dziwnie pachnie?
Wrzućcie emotkę wymiotów w komentarzach,
jeśli wiecie, o czym mówię.
BURMISTRZ PEPPERS
Dlaczego mnie tak wkopałeś, burmistrzu Peppers?
Lone Moose robi się ponure o tej porze roku.
Czasami rozsiewam w lutym plotkę, żeby rozweselić mieszkańców.
Ja na pewno się uśmiechnęłam.
Szalone plotki rozweselają ludzi.
To daje im powód, by wyjść z domu
i opowiedzieć o tym koledze osobiście
i zobaczyć jego minę.
Ludzie wydali też pieniądze
na nasze lokalne biznesy,
próbując podejrzeć zjadacza robali.
Bilety na Tętniącą Twórczością Toastową Tęczę Talentów
są już wyprzedane.
Ludzie pewnie liczą, że Wolf tam będzie.
No raczej. I dowiodę, że te plotki są nieprawdziwe!
Peppers, dodaj mnie do jutrzejszego Toastu podczas T.T.T.T.T.
Mój talent? Niejedzenie robaków.
Dobra, ale na liście jest mało miejsca,
więc napiszę tylko „robaki”.
Zwierzęta, praca charytatywna i sprzątanie po sobie.
Te trzy rzeczy najbardziej mnie wkurzają.
Ham, co dokładnie przyciągnęło cię do profilu Kenziego?
Jestem taka ciekawa.
No…
Jest bardzo przystojny, Judy.
Kenzie, co ci się podobało w naszym kochanym Hamie?
Jego życzliwa natura czy…
Wysłał mi kilka komplementów,
a ja uwielbiam słuchać takich rzeczy.
Może ktoś chce mnie teraz skomplementować? Jessica?
Dawaj, Jess.
Dziewczyno, nie wstydź się. Mów.
Judy, zostawiłem deser w schronie.
- Możesz… - Pomóc ci nieść deser?
Tak, oczywiście.
Jest ciężki, bo jemy coś o nazwie
„ciężki placek”.
- Boże. - Judy, wydaje mi się, czy ten chłopak…
To prawdziwy koszmar.
Ham jest zaślepiony jego urodą.
Tak, Kenzie jest jak kupa gówna
owinięta przepięknym papierem.
Związek oparty na atrakcyjności fizycznej
nigdy nie przetrwa.
A jeśli przetrwa?
Co wtedy?
Wszystko w porządku?
Tak, ale ciężki placek zaginął,
więc zjemy drugi deser, który jest w lodówce.
Świetnie, możemy go zjeść, gdy Kenzie będzie występował.
Występował?
Tak. Kenzie uprawia sport, który sam wynalazł.
Nazwał to hip-hopową eksplozją krav maga.
Ofensywa. Defensywa.
Ofensywa, ofensywa, defensywa.
Boże.
Ham, to wszystko jakiś prank?
Co? Skąd.
Przestańcie gadać. Teraz muszę zacząć od nowa.
Świetnie. Chętnie jeszcze raz zobaczę
te pierwsze 35 minut.
Niezły bajer!
Kenzie!
Potrzebujemy szybkiej przerwy, bo wszyscy… palimy.
Cygara.
Musimy to zrobić w schronie,
- a Ham z nami. - Nie, dzięki.
Jak nie pójdziesz teraz zapalić cygara,
to masz szlaban, młodzieńcze.
Dobra, ale idę do waszej łazienki
wziąć prysznic mocy.
To jak prysznic, z tym że piję tę wodę.
Chyba nie zaprosiłeś go dziś tutaj,
żeby dać nam nauczkę,
byśmy nie wtrącali się w twoje sprawy?
Co? Boże, nie.
Chwila. Chyba nie żałujesz,
że mnie do tego zmusiłaś,
bo zdałaś sobie sprawę, że nie podoba ci się rezultat?
Co? Zdecydowanie nie.
To świetny rezultat.
Spoko.
Ale jeśli go nie lubisz,
możesz przyznać się do błędu,
a ja się go pozbędę
i wrócę pod koc, tak jak chciałem.
Nie. Żadnego koca.
- Kenzie rządzi. - Świetnie.
- Świetnie. - Świetnie.
Więc wracajmy i cieszmy się towarzystwem Kenziego.
Macie zatkany kibel.
Kenzie, tak się cieszę, że tu jesteś.
Wiem, że tak, ale kim ja jestem?
Pee-wee Herman.
Chcę cię zapytać o coś bardzo poważnego.
- Nie. - Kenzie, będziesz moim… chłopakiem?
Ham, dopiero się poznaliśmy,
ale moja odpowiedź brzmi…
Świat Kenziego. Co słychać, rodzinko?
Chcę wam przedstawić mojego nowego chłopaka.
A skoro jesteśmy już chłopakami,
możemy jutro spędzić razem cały dzień.
Przyjedziemy po ciebie wcześnie rano.
Wszystkim to pasuje?
Judy, tato, pojedziecie z nami?
Świetnie.
Tak, jestem zachwycony.
- Świetnie. - Na razie, zdziry.
Kenzie ukradł mi szlafrok.
Siadam z przodu! Zamówiłem to miejsce,
więc musisz się przesiąść. Dalej.
To obraz wygenerowany komputerowo.
Nawet nie jest ogrzewaczem.
Wierzycie w to?
Wszyscy jesteście owcami!
Mógłbyś przestać? Próbuję vlogować.
„Hej, idioci”.
Źle skaczecie.
Nie. Źle skaczecie.
Byłem w Shen Yun.
Byłem tam jedynym białym. Patrzcie.
Kenzie!
Przepraszam za twarz, panie tato Hama,
ale Shen Yun nie jest dla wszystkich.
Nie, w porządku. Nic się nie stało.
Kurczę, wygląda na tłumy ludzi.
Pójdę przekupić portiera za dobre miejsce.
Niech ktoś da mi 80 dolców.
- Weź mój portfel. Idź. - Dzięki.
Moi rodzice jadą do Włoch na kilka tygodni,
więc w tym miesiącu nocuję u was, dobra?
Zaklepuję pokój Beefa. Pa.
- Ham, muszę… - Wiem, wiem!
Wiem, że nienawidzisz Kenziego!
Ja też go nienawidzę!
Najwyraźniej nienawidzę Kenziego!
I wiem, że ty wiesz, że nienawidzę Kenziego.
Wszyscy się czegoś nauczyliśmy,
a teraz czegoś nie zrobię,
czego ty nie zrobisz,
- i bla, bla, bla… - Dobra! Nie będziemy cię już umawiać,
wyciągać z domu ani na siłę uszczęśliwiać.
Przepraszamy, myliliśmy się.
Martwiliśmy się o ciebie i chcieliśmy, żebyś poczuł się lepiej,
żebyśmy my czuli się lepiej.
Więc po zastanowieniu chodziło raczej o nas.
Musiałem przetrawić swoje uczucia na swój sposób.
Nie powinniście byli się wtrącać!
Tak, wiemy, Ham!
To już tak daleko za nami, to szaleństwo.
Mój wybór zemsty był zły.
Bo teraz Kenzie wie, gdzie mieszkamy.
Nieważne. Przeprowadzimy się.
Chyba że…
Kenzie uwielbia komplementy,
a my znamy kogoś, kto lubi dawać je jeszcze bardziej.
Kenzie, Ezra. Ezra, Kenzie.
Kenzie, masz niesamowite uszy i oczy.
A twoje włosy są idealnej długości.
- Mogę tak bez końca. - Naprawdę?
Podoba mi się, jak to powiedziałeś.
Juniper, powiedz kuzynowi, że z nim zerwałem.
Będzie zdruzgotany, ale dobrze.
Musisz iść na wojnę?
Tak. Do widzenia, kochanie.
Wystąpił Santiago
ze Skarpetkowym Ryanem.
A teraz mieszkaniec Lone Moose, Wolf Tobin,
pokaże swój talent, robaki.
Nie robaki!
Niejedzenie robaków!
Dobry wieczór, mieszkańcy Lone Moose.
Wiem, że słyszeliście o mnie plotkę,
ale to nieprawda i udowodnię to!
Zademonstruję teraz przed wszystkimi,
że ja, Robak Tobin…
To znaczy, Wolf Tobin,
nie jem robaków!
O nie. Zaczyna się.
Nie, nic się nie zaczyna.
Widzicie? Trzymam robaka
jak normalny człowiek.
Zastanówcie się,
czy pożeracz robaków by to zrobił?
- Tak! - Nie! Widzicie? Nie jem tego.
Ale podnieśmy trochę stawkę.
A jeśli zanurzę go
w sosie holenderskim?
Boże, po co przyniósł sos?
Z tym sosem wszystko jest pyszne,
ale nie robaki.
Widzicie? Zanurzam je i wymachuję
garścią tych maluchów,
ale jak widzicie, nie jem…
- Boże, mam go w buzi. - Ohyda.
Wypluj go, Wolf!
Nie mogę.
To był Wolf Tobin
i jego talent niejedzenia robaków.
Mamy świetny luty, prawda, kochani?
Koniec końców,
wszyscy jesteśmy różnymi naleśnikami,
które szukają talerza, by zwać go domem.
Nie rozumiem, co mówi ten chłopak,
ale uwielbiam ten serial.
Ham spod kocyka zna się na rzeczy.
A ten nowy chłopak Crispina…
Nawet nie jest taki przystojny, co?
Sean? W życiu.
Z całym szacunkiem, jest niewypałem.
Też tak myślałem.
Foton, koń fotograficzny
Ocali nas wszystkich
Przed złym Usuwaczem
Co wymazuje ludziom miłe wspomnienia
Ludzie czują się pokonani
Usuwacz zabrał im miłe wspomnienia
Pije wspomnienia, by zyskać moc
Ale Foton walczy z nim
I odbiera mu wspomnienia
I oddaje je ludziom! Foton, koń fotograficzny
Napisy: Anna Kurzajczyk
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.