Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
[RADOSNA MUZYKA]
[GWAR]
W ROLACH GŁÓWNYCH
[RADOSNA MUZYKA]
[GWAR]
[GĘGANIE]
[PIANIE KOGUTA]
[POMPATYCZNA MUZYKA]
Nareszcie w domu!
Nie odpoczniesz u nas, panie?
Wkrótce my też dotrzemy do domu.
Dość tułaczki!
Dziękuję, przyjacielu. Jesteś bohaterem.
Musimy to powtórzyć.
Z przyjemnością.
[RADOSNA MUZYKA]
Pan wrócił! Pan wrócił!
TŁUM: Pan wrócił! Nasz pan wrócił z wojny!
[OWACJE]
Elżbieto!
Najwyższy czas.
Wojna trochę się przeciągnęła.
Trochę? Sześć lat.
Cóż...
Bardzo tęskniłam.
Codziennie pisałam list.
Wiem, mam je wszystkie.
Rzecz jasna, nikt nie potrafił ich przeczytać.
WOŁANIE: Mamusiu! Zobacz.
Bardzo ładny.
Mam syna?
Pisałam ci o nim.
Bardzo mi miło.
Wincenty.
Teodor, twój ojciec. To znaczy... tata.
Mam syna.
Mam syna!
[OWACJE]
Trzeba to uczcić!
Niedługo skończy sześć lat.
Zabawi się z nami.
Co to?
Ma talent.
Pozwalasz mu rysować?
To chłopak.
Niech się uczy jazdy konnej i fechtunku.
Nie ucz go grać na lutni.
Już zaczęłam.
Bardzo pięknie śpiewa. I haftuje.
Nie pozwolę na to!
Nauczę go posługiwać się mieczem.
Zrobię z ciebie rycerza. Najlepszego w dziejach.
Prawdziwego rycerza!
NAJPIĘKNIEJSZE BAŚNIE:
PRAWDZIWY RYCERZ
[DWORSKA MUZYKA]
Rycerz Teodor z Małego Zamku. Z żoną i synem Wincentym.
Kiepski z niego syn, ale dziękuję.
Winszuję!
Nie szykuje się nam jakaś mała wojenka? Choćby malutka?
Niestety nie. Bogu dzięki!
Kiedyś będzie z niej piękna panna młoda.
Winszuję, wasza królewska mość.
Kto to?
Nie wiem, Alicjo.
Pięknie rysujesz!
Już ja go tego oduczę. Prawda?
Zacznę jutro, z samego rana.
[ŻWAWA MUZYKA]
♪ Nie bądź mięczakiem, synu mój, bo życie to ciągła walka.
Miecz, tarcza i stalowy strój, a nie naparstek i babska halka.
Rysunek, tańce i muzyka, na nic ci się nie zdadzą.
Marny to rycerz, co czoła złu nie stawi,
choć inni dobrze mu radzą.
Nie bądź mięczakiem synu mój i babskim sprawkom powiedz — precz,
Nie ważne, co w głowie i sercu masz. Liczy się jeno miecz. ♪
[POWTARZAJĄCE SIĘ WERSY PIOSENKI]
WOŁANIE: Wincenty?
SZEPTEM: Wincenty! Wincenty!
Zobacz, co tu mam. To nowość.
Dość tego.
Ale, tato.
Nie będę się powtarzał.
Oto co jest ważne.
Księgą nikogo nie ugodzisz.
Choć naprawdę ciężką mógłbyś ogłuszyć.
Stal to stal!
Jestem w połowie. Są w nich wspaniałe opowieści.
I ciekawe idee.
W tej pewien astrolog dowodzi, że Ziemia nie jest płaska, lecz okrągła.
Gdyby nie była płaska, wszyscy by pospadali.
W księgach pełno jest bzdur.
Jakiś wariat napisał, że trzeba się kąpać co tydzień.
Codziennie.
Jeszcze lepiej.
W innej piszą, że mężowie i niewiasty są sobie równi.
Zgadzam się z tym.
Bzdura.
Byłby to koniec świata.
[MRUKNIĘCIE]
Idziemy!
No, chodź!
Najpierw znajdź cel, a teraz weń wymierz.
[ROZMOWY]
Co ten jejmość powiedział?
[HUK, KRZYKI]
[WRZAWA, OKLASKI]
[KASŁANIE]
Słyszałeś?
Tak, tato.
Wybornie!
Widziałaś, Elżbietko?
Widziałaś?
[SPOKOJNA MUZYKA]
[STUKOT KOŁATKI]
Dzień dobry!
Dzień dobry!
Szczęśliwych urodzin!
Osiemnaście! Jedna za każdy rok.
Jakie piękne.
Tylko się nie skalecz.
Od tego się nie umiera.
No, nie.
Zaraz przyjdę.
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
[OKRZYK]
[KRZYK]
KOBIETA: Pali się!
MĘŻCZYZNA: Królewno!
Zawołaj króla!
Co się dzieje?
Nasza królewna...
[SZLOCH]
Nie!!!
WOŁANIE: Wincenty!
Królewna zniknęła! Wybornie, prawda?
Cieszy cię to, ojcze?
Uratujesz ją i zostaniesz rycerzem.
Wyruszamy!
My?
Rzecz jasna!
We dwóch?
Pojadę z tobą.
Żeby się matka nie frasowała.
Ładny mi rycerz, pod opieką tatusia.
Nie będziesz wiedział, że tam jestem.
To twoja wyprawa, daję słowo.
A jak będę w niebezpieczeństwie?
Ruszę ci na pomoc.
Jak nic się nie będzie działo, nie ma cię.
Jeśli będę w niebezpieczeństwie, pomożesz mi.
I tak zrobisz ze mnie rycerza?
Dość o tym. Jadę z tobą.
Żeby to nie trwało sześć lat!
Wrócimy za pięć miesięcy, to jest tygodni.
Nie martw się, mamo. Będę uważał na ojca.
[RYTMICZNE UDERZENIA W BĘBEN]
[GWAR]
To karczma, ojcze.
Zajmij się końmi!
Dobrze, panie.
[SKOCZNA MUZYKA]
Dwa piwa.
Jedno.
Dla niego woda.
Kiepski interes.
Chłopak podróżuje z ojcem?
Mam go na oku.
Świeża woda dla młodzieńca. Prosto ze studni.
Gdzie twoja mamusia?
Ktoś musi mu wymienić pieluchę.
Obrażają cię!
Wyzwij ich na pojedynek.
Miałeś się tylko przyglądać.
Będę patrzył, jak ich szatkujesz.
Wolnego, żartowaliśmy.
Przepraszamy.
Wybaczcie nam.
Na co czekasz?
Przeprosili.
O nie! Muszą zapłacić.
Zrób to, bo ja wkroczę.
Sprawa zamknięta.
Nie zabiję kogoś za to, że gada od rzeczy.
Gada od rzeczy.
Nic nie poczniecie?
Ci dzisiejsi rycerze.
Nie można ich obrazić.
Dokąd zmierzacie, panie?
Chłopak szuka zaginionej królewny.
Cóż za zbieg okoliczności. My też!
Dołączycie do nas?
Nie!
Z przyjemnością!
To moja wyprawa.
Dałeś słowo rycerza. Rycerz nie kłamie.
Wincenty z Małego Zamku na Podzamczu.
Rycerz Damian z Długich Palców.
Bernard z Wurstbergii, dalekiej Gourmandii.
Co to?
Woda ze studni, ojcze.
[GWIZDANIE]
Jak chcecie znaleźć księżniczkę? Nie wiemy, gdzie szukać.
Mawiają, że w ogrodzie, z którego zniknęła,
została jeno wypalona ziemia.
Wypalona ziemia?
To ktoś z Krainy Ognia.
Leży na Wschodzie.
Czytałem o tym, gdy byłem chłopcem.
On czyta?
Lubi księgi?
I tak będzie wybornym rycerzem!
[DYNAMICZNA MUZYKA]
Nigdy cię nie poślubię! Nigdy!
Wolę umrzeć!
Zaczekam.
Mam czas.
Jestem nieśmiertelny.
Ale ja nie.
Ludzie się starzeją i umierają.
Tutaj nikt się nie starzeje.
Pozostaniesz młoda i piękna.
I moja!
Ślubny kobierzec...
lub więzienie. Wybieraj.
Więzienie!
Kiedyś odzyskasz rozum.
Jutro o tej samej porze.
Krasnalu!
Tak, panie!
Zaprowadź ją do wieży.
[SYK OGNIA]
Możemy, pani?
Współczuję ci, królewno.
Wiem.
Co tu robisz? Dlaczego mu służysz?
To długa historia.
Mam mnóstwo czasu.
Wyrosłem i inne krasnale kpiły ze mnie.
Miałem dość.
Poszedłem poszukać lepszego życia.
Tutaj?
Byłem głupi.
Obiecał, że mnie zmniejszy.
Podpisałem cyrograf.
Nie umiem pisać,
ale wystarczył odcisk kciuka.
Mam mu służyć przez sto lat.
Nie przeczytałeś umowy?
Czytać też nie umiem.
Chodźmy.
Nie szukam kłopotów.
[CHRZĘST METALOWEGO ZAMKA]
Może ktoś przybędzie ci na ratunek. Na pewno przybędzie.
Miło mieć tu przyjaciela.
[SMUTNA MUZYKA]
A jak już uratujemy królewnę?
Królestwa nie dzielą się na cztery części.
Król obiecał połowę królestwa.
Każdy dostanie ćwierć połowy, czyli jedną ósmą.
Nie umiesz czytać, ale rachujesz całkiem sprawnie.
Sami mędrcy.
Wolnego!
Jedna ósma? To nie za dużo.
Nie wszyscy powrócą z tej wyprawy.
Niejeden zginie bohatersko, ratując królewnę.
Ale każdy się nam przyda.
[ŚMIECH]
Szczera prawda, przyjacielu.
[ZŁOWROGI ŚMIECH]
Ty nie będziesz konkurował o rękę księżniczki, masz żonę.
Mój syn o nią zawalczy.
Nawet jej nie znam.
Widziałem ją raz, tuż po narodzinach.
A jeśli jest wredna, brzydka lub głupia?
Lub wszystko na raz?
Ważne, że jest królewną.
Niech sobie będzie brzydka czy głupia.
Spójrz na monetę.
Jest na niej.
To ta po lewej, w środku czy po prawej?
Pokaż.
Jego królewska mość jest pośrodku. To twoja królewna.
Znacie jej największą zaletę?
Za chuda, jak na mój gust.
Ale dam się przekonać.
Najważniejsze, że jest...
Prawdomówna.
Co za to kupisz?
Jest...
jedynaczką.
Dobrze prawisz!
Żadne tam ćwiartki. Dostanie całe królestwo.
Ona i jej mąż. Czyli król.
Wstydu nie macie. I wy nazywacie się rycerzami?
Jest co złego w liczeniu?
Nie pomoglibyście zwyczajnej dziewce?
Krojczyni, pokojowej, kucharce?
Kucharce bym pomógł.
[WYCIE WILKA, TRZASK OGNIA]
[SPOKOJNA MUZYKA]
♪ Każdy obrót słońca rachuję, lecz nie wierzę, że cud się zdarzy.
Swoje szanse na ratunek szacuję, niech się stanie, co mi się marzy.
Wszelkie nauki na nic się nie zdadzą,
tylko czekać pozostaje w cieniach,
aż ktoś przybędzie i mnie oswobodzi i zabierze z tego więzienia.
Umiem haftować, tańczyć i śpiewać. Dobywać dźwięk piękny z lutni.
Spełniam tęsknoty każdego rycerza.
Gdzieś jest rycerzu wyśniony?
Czemu czekać każesz mi?
Ile nocy jeszcze mam czekać?
Ile dni?♪
[POWTÓRZONE WERSY PIOSENKI]
[RYTMICZNA MUZYKA]
[GWIZD]
[GROŹNE OKRZYKI]
To zbójcy?
Pieniądze albo śmierć!
To zbójcy!
Jakże się cieszę, że was widzę!
Rozszarpię was na strzępy!
Zostawcie to mnie.
Przestań, ojcze.
Potrzebuję trochę rozrywki.
[ŚMIECH]
Chodź tu, bohaterze.
Brać go!
[KRZYKI]
[BRZĘK STALI]
[JĘKI]
Masz dzielnego ojca.
[ODGŁOSY UDERZEŃ]
[JĘKI]
Co z wami?
Wstawać!
Kto ma dość, niech odejdzie na bok i odpocznie.
A potem wróci do walki.
Chcesz spróbować, synu?
Nie, tato.
Podejdź, Wincenty!
Wstawaj!
Litości! Mam dość!
Mają dość. Ruszajmy w drogę.
Zmierzacie na wschód?
Tak.
Nie ma tam nic prócz wypalonej ziemi.
Byłeś tam, panie?
Niby po co?
Nic dobrego was tam nie czeka.
[SPOKOJNA MUZYKA]
[PARSKANIE]
Za rzeką nie ma nic prócz wypalonej ziemi.
DAMIAN: Nie jest tam bezpiecznie.
Wspaniale. Narażamy życie.
Nie chcę tam jechać.
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
Chcesz trochę, Damianie?
Nie.
Ależ chce mi się pić.
Tfu!
[KASŁANIE]
Pusta!
Tu woda przemienia się w piach.
Nie padało tu od wieków.
[RŻENIE, STUKOT KOPYT]
Mroczny Zamek.
Jesteśmy na miejscu, synu.
[PARSKANIE, STUKOT KOPYT]
[HURKOT]
[BRZĘK STALI]
Idziemy!
Tato!
Miałeś mi nie mówić, co mam robić.
Wybacz.
Co robimy?
Chodźmy!
Wyborny pomysł! Że też sam na to nie wpadłem.
[SKRZECZENIE]
Rozdzielmy się.
Ja idę w tę stronę.
Dobrze! Ja i młodziak...
Młodziak pójdzie sam.
[SAPANIE]
[SPOKOJNA MUZYKA]
[OKRZYK PRZESTRACHU]
Kim jesteś? Bo nie krasnalem.
Jestem człekiem. Wincenty.
Izabella.
Wiem.
Znasz mnie?
Przedstawiono nas sobie. Kiedy się urodziłaś.
Nie pamiętam.
Narysowałem ci konia.
Miałam taki rysunek. Bardzo mi się podobał.
Ty go narysowałeś?
To nic wielkiego.
Co tu robisz?
Chcę...
chcemy cię uwolnić.
Nie jesteś sam?
Z ojcem,
ale tylko mi towarzyszy.
To miło.
Tak dawno nie widziałam rodziców.
Odsuń się, pani.
[BRZĘK]
To na nic.
Jest czarnoksiężnikiem.
Znajdę klucz.
Zaczekaj tu na mnie.
A dokąd miałabym pójść?
[SPOKOJNA MUZYKA]
To istny labirynt.
Idziemy tędy piąty raz.
I co?
W porządku.
Jesteś cały?
[STUKANIE]
[HURKOT]
[HURKOT]
[HUK]
Dzień dobry.
A co w nim dobrego?
Coś ty za jeden?
Nigdy nie widziałeś krasnala?
Nie jesteś za duży na krasnala?
Trochę mi się wyrosło, ale jestem krasnalem. Jasne?
Co was sprowadza?
SZEPTEM: Nie rób tego.
Milcz!
Przybywam... przybywamy po księżniczkę.
Po moją księżniczkę?
[SZYDERCZY ŚMIECH]
Możesz ją zdobyć, ale tylko w jeden sposób.
Na południu jest pewna kraina.
Wiedźma, która tam żyje,
skradła mi naszyjnik.
Wieki temu.
To rodzinna pamiątka. Należał do mojej matki.
Nie okrada się niewiast.
Jesteśmy rycerzami. Mamy swój honor.
Mów za siebie.
Właśnie!
Co powiesz na pojedynek?
Proszę cię, ojcze.
Z tym młodzianem.
[ŚMIECH]
[KRZYK]
[ŚMIECH]
Niezbyt honorowo.
[KRZYK]
Zadowolony?
Brawo!
Gdybym znał się na czarach, zrobiłbym dokładnie to samo!
Bardzo praktyczne.
Chwacko sobie radzisz z tą różdżką, panie.
Wyczarujesz coś do jedzenia i do picia?
Nie znosi wody.
Zniknij!
Nie mogę.
Znikanie to twoja działka.
Wynocha!
Jasne, co kogo obchodzi jakiś krasnal.
Możesz ocalić księżniczkę.
Przynieś mi naszyjnik, a będzie twoja.
Słowo honoru?
Słowo.
Chcę odzyskać pamiątkę po matce.
Dlaczego sam nie pojedziesz?
Zbyt mokro tam, jak dla mnie.
[STUKOT KOPYT]
[RYTMICZNA MUZYKA]
♪ Szablę do boku przytroczyłem, wodze mocno w dłoni dzierżę.
Odjeżdżam, lecz wrócę, moja miła, bowiem wszelkie strachy odrzuciłem.
Odtąd serce mnie prowadzi. Nie niepokoję się i nie lękam,
Wiem, że ty mnie bezpiecznie doprowadzisz.
W marzeniach już przed tobą klękam. Podążam śmiało, pełen nadziei.
Nie niepokoję się i nie lękam, w myślach już przed tobą klękam,
bo teraz serce mnie prowadzi. ♪
[POWTÓRZONE WERSY PIOSENKI]
Jak odzyskamy naszyjnik?
Staroświeckie metody są najskuteczniejsze.
Pójść i pokonać wiedźmę.
Ale nie będę walczył z kobietą.
Szkoda.
Dobra, uczciwa walka...
Rzecz w tym, że ona nie jest niewiastą.
Jest wiedźmą.
Szczera prawda.
Pokonać wiedźmę to nie wstyd.
Tak uczynimy!
Na nią, chłopcze!
Czekaj! A jeśli jest silniejsza od nas?
Walczysz wyłącznie ze słabszymi?
Nie moglibyśmy wykraść naszyjnika?
Pewnie ma inne kosztowności.
Dosyć tego!
Wiedźma też go wykradła.
Zwrócimy go prawowitemu właścicielowi.
To nie kradzież.
Nie chcę, by nazywano nas złodziejami.
Staniesz do walki o naszyjnik, jak prawdziwy rycerz.
Dowiedzmy się więcej o tej wiedźmie.
Po co?
Pójdziemy tam, dobędziemy broni...
I jak się to skończy?
Obleciał cię strach?
Mój syn się boi.
Nie zwykłem wymachiwać mieczem, dokądkolwiek pójdę.
Robiłem tak przez całe życie.
Obmyślenie planu to nie tchórzostwo
i nie rzecz sprzeczna z rycerskimi zasadami!
Słusznie prawi.
Kto to?
[WYCIE WILKA]
[RYTMICZNA MUZYKA]
Dobrzy ludzie, poratujcie żebraka.
A juści!
Dajcie kęs strawy.
Za nic.
Zaczekaj...
Dobry człowieku.
Tysięczne dzięki!
Wiem, dokąd zmierzacie.
Do wiedźmy. Po jej naszyjnik.
Skąd to wiesz?
Czekaj, ojcze. Niech mówi.
Słuchajcie uważnie.
Wiedźma zdejmuje naszyjnik jedynie wtedy,
gdy idzie się kąpać w czarodziejskim źródle.
To jedyna okazja.
Pójdziecie pieszo.
Tylko jedna ścieżka prowadzi do wiedźmy.
Nie zbaczajcie z niej.
Przed wami wiele pokus i ułud.
Ale mądrzy i prawi nie mają się czego lękać.
Mądrzy i prawi?
A reszta? Normalni ludzie?
Nic tylko zasady.
Nie zbaczajcie z drogi.
Po co miałbym zbaczać?
[RYTMICZNE UDERZENIA W BĘBEN]
Proszę wybaczyć.
Dziękujemy.
[ŁAGODNA MUZYKA]
Czekajcie!
[STUKOT ZBROI]
[SAPANIE]
Sąsiednie królestwo.
Pamiętajcie, nie zbaczajcie ze ścieżki.
[ŁAGODNA MUZYKA]
[CYKANIE ŚWIERSZCZY, RECHOT ŻAB]
NAWOŁYWANIA ZJAW: Chodź do nas, Wincenty! Podejdź!
Co to?
Skąd się tu wzięły?
To omamy, o których mówił żebrak.
GŁOŚNO: Jesteście piękne, ale na nas czas.
ZJAWY: Dołącz do nas...
Jeśli to one miały nas zwieść na manowce...
Kaszka z mleczkiem.
W rzeczy samej.
NAWOŁYWANIA ZJAWY: Hej, ty! Kto jest największym w świecie tchórzem?
Kto?
Ty! Rycerz Teodor!
Ojcze...
Coś ty powiedział?
Jesteś tchórzem! Brak ci odwagi!
Chodź i mnie pokonaj w uczciwej walce!
To omamy. Chcą, żebyśmy zboczyli z drogi.
Nikt nie będzie obrażał rycerza.
Czekam na ciebie!
No, chodź! Ty nędzny tchórzu!
Nie patrz tam! Spójrz na mnie!
ZJAWA: Czekam!
Już lepiej?
ZJAWA: Jeśli masz krztynę honoru, chodź i walcz ze mną.
Tak, ruszajmy.
ZJAWA: Ktoś tu stchórzył!
Ktoś ma pełne portki!
[ŚMIECHY; SKOCZNA MUZYKA]
♪ Od jutra już nie pijemy, nalej ostatnią szklanicę.
Jutro nowe życie zaczniemy, dziś starym się zachwycę.
Od lat pijemy z ochotą, w pijaństwie ciągłym żyjemy.
Od jutra żywot w trzeźwości i za to się napijemy!
Trunków radośnie badamy moc, przed nami cała długa noc. ♪
Nie patrz na nich. Idziemy.
Te cudowne wonie! Uszczknę kąsek.
I skończysz jak oni.
Nie mogą przestać jeść i pić.
Ale...
Idźcie, przyjaciele. Zajmę się druhem.
Te wonie!
Tam!
Soczyste mięsko i chrupka skórka.
Jeden kęs!
[SKOCZNA MUZYKA]
Kto powiedział, że wszyscy wrócą z wyprawy?
Czekajcie!
Co z nim?
Zrobiłem, co mogłem, ale...
Musimy iść dalej.
[GŁOSY LEŚNYCH ZWIERZĄT]
[MAGICZNY DŹWIĘK]
Jezusicku!
To bardzo wyboista ścieżka.
Tyle tu złota i klejnotów!
Wiem, to tylko złudzenia.
Nie dbam o to, chcę zostać.
Spójrz na mnie!
To złudzenie. Powtarzaj za mną.
- To złudzenie. - To złudzenie.
ZJAWA: Hej, tchórzu! Nie salwuj się ucieczką.
Wiem, dlaczego nie staniesz do walki.
Nie umiesz trzymać miecza.
Pójdę już, ale przyślę swoją siostrę.
Ma pięć lat, lecz złoi ci skórę.
Nie, tato!
Ja ci pokażę tchórza!
Przetrzepię ci portki!
Ja ci dam siostrzyczkę!
Ojcze...
[BRZĘK STALI]
Dokąd teraz?
Dalej popłyniemy.
Pomóż mi!
Wskakuj!
Ty i twój ojciec wciąż się wadziliście.
Tak będzie lepiej.
Wcale tak nie uważam.
Musimy mu pomóc!
Ale jak?
Nie wiem.
Obiecałem matce, że będę nad nim czuwał.
Za późno na to.
[ŁAGODNA MUZYKA]
[SZUM WODY]
[KOBIECY ŚPIEW]
Ona nie jest wiedźmą.
Nie każda musi być paskudna.
A jeśli czarnoksiężnik nasz oszukał?
To Królowa Wróżek.
Mama czytała mi o niej, gdy byłem mały.
Co robisz? Wracaj!
Przestań! Nie rób tego!
Nie!
Coś ty narobił?
Nie słyszałeś? To nie wiedźma.
KRÓLOWA: Nie... DAMIAN: Wybacz.
Nie rób tego...
[ZŁOWROGI ŚMIECH]
[KRZYK]
Ty obwiesiu! Złodziejskie nasienie!
Zobacz, co narobiłeś!
Dlaczego to robicie?
Dla księżniczki.
Czarnoksiężnik ją uwolni, jeśli zwrócę mu naszyjnik.
Czarnoksiężnik cię przysłał?
Co to za naszyjnik?
Jest w nim moja dusza.
Chroni nas przed czarnoksiężnikiem. Bez niego jestem bezbronna.
Nie może wpaść w jego ręce.
Dogonię Damiana.
Nie martw się.
Wróżki się mną zajmą.
[ZŁOWROGI ŚMIECH]
[ZŁOWROGI ŚMIECH]
Czymże jest skarb w porównaniu z całym królestwem.
[ZŁOWROGI ŚMIECH]
[POSTĘKIWANIE]
[CHLUPOT WODY]
[ENERGICZNA MUZYKA]
Tato!
[POSTĘKIWANIE]
Tato!
Miałeś rację, ojcze.
Mogłem się rozprawić z Damianem, wtedy w karczmie.
Naucz się pohamowywać gniew.
Wybacz. Muszę uciekać.
[POSTĘKIWANIE]
Czas na mnie, druhowie.
Co?
Dobrze, ale to naprawdę ostatnia.
Jeszcze jedną!
[CMOKANIE]
[ENERGICZNA MUZYKA]
Wio!
[CMOKANIE]
[ENERGICZNA MUZYKA]
[ZŁOWIESZCZY ŚMIECH]
Czekaj! Musimy zwrócić naszyjnik królowej.
Macie naszyjnik?
Ja mam!
Nie dawaj mu go!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
Chcesz uwolnić królewnę?
Chcę!
Więc daj mi go!
Chodź!
Nie rób tego!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
Wincenty!
[ŁAGODNA MUZYKA]
Nie traćmy nadziei.
Wrzuć go do ognia!
Mówiłeś, że to pamiątka.
Wrzucaj!
Po mamusi.
[ZŁOWROGI ŚMIECH]
Skłamałem!
Mówiłem, że to nie wiedźma.
To Królowa Wróżek.
Podczas pełni księżyca jej naszyjnik się stopi.
Królowa straci moc i jej królestwo będzie moje.
[KRZYK BÓLU]
[KRZYK BÓLU]
[ECHO KRZYKU]
Co jest?
Poddajesz się?
Gdzie Wincenty?
Potrzebujesz wsparcia?
Kończmy.
Wracaj, tchórzu!
Całkiem nieźle walczysz, jak na strzygę.
Co takiego?
Jestem złudzeniem. Omamem!
Dziękuję, chłopcy.
[ZŁOWIESZCZY DŹWIĘK]
Świetnie się spisaliście.
[ZŁOWROGI ŚMIECH]
Oszukałeś nas!
Chodź, jesteś wolna.
W tej kwestii też skłamałem.
Dałeś słowo!
Zawsze dotrzymujesz obietnic?
Tak.
Chyba zasłużyłem na jakąś nagrodę. Zatrzymaj królewnę.
Może jakiś mały brylancik?
Jestem łgarzem i draniem, ale mógłbym się od ciebie uczyć.
Zatrzymam cię.
Powiedz, jak zdołałeś przechytrzyć królową i jej pułapki?
Próbowałem dwa razy i musiałem czekać 50 lat, aż mnie uwolni.
Ona się zlitowała. Może ty...
Nigdy!
Wyjedziesz ze mną, dokądś daleko!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
[RŻENIE]
Zaczekaj w stajni.
Wybrałem cię, gdy byłaś w kołysce.
Będziesz piękną panną młodą.
Mówiłam setki razy!
Nie poślubię cię. Nigdy!
[ZŁOWIESZCZY ŚMIECH]
Głupcze!
To czarodziejski ogień! Nie zgasisz go ot, tak!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
[KRZYK]
Wincienty!
Opuść go!
Bardzo mnie to bawi.
Jeśli go wypuścisz, poślubię cię.
Nie słyszę.
Poślubię cię, tylko go wypuść.
Obiecujesz?
Obiecuję.
Powiesz rodzicom, że to ja cię ocaliłem.
Nie słyszę!
Obiecuję.
[ŚMIECH]
[KRZYK]
A teraz znikaj!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
[SZUM LASU I WODY]
Co ci się stało, pani?
Jak mogę ci pomóc?
Udaj się do zamku czarnoksiężnika i wygaś ogień.
Muszę mieć miecz. Swój wyrzuciłem.
Broń nie będzie ci potrzebna.
Jakże mam walczyć bez niej?
Największych bitew nie wygrywa się orężem.
Wystarczy być rozważnym i ostrożnym.
Szkoda, że nie ma tu Wincentego.
Ja wiem jedynie, jak walczyć.
Jestem głupkiem.
Nieprawda.
Głupiec nie przyznałby się do tego.
Byłby zbyt głupi, by to dostrzec.
Jedynie ta woda zdoła wygasić ogień czarnoksiężnika.
Jesteś prawdziwym rycerzem, Teodorze z Małego Zamku na Podzamczu.
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA ORGANOWA]
[TRZASK OGNIA]
Co się stało?
Czarnoksiężnik ją wezwał.
Ile to już lat?
Co najmniej kilkaset.
Za mało.
Zobacz, jak ładnie się pali.
Królowo! Tak się nie godzi.
Odchodzę!
Nie skończyłem z tobą.
Masz zadanie.
[JĘKI, MAGICZNY DŹWIĘK]
Na mój znak zabijesz Wincentego.
Wybacz, pani.
[MARSZ MENDELSONA]
Śpieszę się na swój ślub.
Dowiedź, że dotrzymałeś słowa, że Wincenty żyje.
Zobaczysz go na własne oczy.
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
[STUKOT KOPYT]
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
Oto on.
Nie rusza się!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
[ENERGICZNA MUZYKA]
[WARCZENIE, KRZYKI]
Puszczaj!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
Wybacz, że cię uderzyłem.
Ale ty zacząłeś. Ugryzłeś mnie.
Nie miałem wyjścia.
Zakłada to na mnie i muszę wykonywać jego rozkazy.
Może się przydać.
Czas na mnie. Żegnaj, krasnalu.
Dokąd to?
Muszę uratować królewnę.
Zaczekaj, pójdę z tobą. Nie puszczę cię samego.
[ĆWIERKANIE]
Szybciej, rycerzu!
Królestwo czarnoksiężnika się rozrasta!
Tylko ty możesz to powstrzymać.
Daj hełm.
[HUK, SZURANIE]
Używałyśmy tego przejścia,
gdy nasza pani żyła w zgodzie z czarnoksiężnikiem.
Chciał zawładnąć całym światem, więc je zamknęłyśmy.
Dalej pójdziesz sam.
Powodzenia!
Dziękuję.
[SZUM]
[GWAR]
Stój!
Nie poznajesz królewny?
Królewny?
To królewna! Odnalazła się!
[OKRZYKI RADOŚCI]
Moja kochana córeczka!
Mamusiu!
Witaj w domu, Izabello.
Ojcze!
Jakież to szczęście.
To twój zbawca?
Sorzano, do usług, wasza królewska mość.
Masz piękną i dobrą córkę, panie.
Biedactwo wiele wycierpiała.
Dziękuję, dzielny rycerzu.
Czy my się skądś nie znamy?
Nie miałem tej przyjemności.
To radosna chwila.
Chciałbym poprosić o rękę waszej powabnej córki.
Mamusiu.
Tato.
Izabella nie może się doczekać ślubu. Prawda?
Poślubię ją przed pełnią księżyca.
Tak szybko?
Nie zdążymy się przygotować.
Chyba ciut zmalałeś.
Naprawdę?
Słowo.
[OKRZYK RADOŚCI]
[MAGICZNY DŹWIĘK]
Co się dzieje?
Nie mogę.
Dlaczego?
To te czary. Nie mogę się ruszyć.
Czekaj, pomogę ci.
To na nic. Muszę zostać.
Zaraz. Mam pomysł.
Wybacz.
- Co? - To.
[MAGICZNY DŹWIĘK]
Przynieś!
Grzeczny piesek!
Gdzie masz patyczek?
Chodź do mnie!
No, chodź. Szybciej!
Chodź!
No widzisz?
[MAGICZNY DŹWIĘK]
Jestem wolny!
Chodź tu!
Bardzo ci dziękuję.
[SPOKOJNA MUZYKA]
♪ Każdego wschodu słońca wypatruję, lecz nadzieja we mnie zanika,
że mój miły mnie uratuje i uwolni z rąk czarnoksiężnika.
Na nic wszelkie mądrości, nic nie przychodzi do głowy.
Czy znów będę wolna i szczęśliwa? Niech mój kawaler nadobny przybywa.♪
[SPOKOJNA MELODIA]
Nie nadążasz?
Że też nie przemieniłem cię w psa. Biegałbyś szybciej.
Przestań, panie. Powiedz lepiej, czy masz jakiś plan.
Co zrobiłby mój ojciec?
Jak skłonić czarnoksiężnika do uczciwej walki?
Przy innych będzie się wstydził oszukiwać.
Nie znasz go. Wymyśl coś innego...
Już wiem!
Co?
Jedynie woda go osłabia. W drogę!
Nie nadążasz?
Mogłem przemienić cię w psa.
[KASŁANIE, CIĘŻKI ODDECH]
[SYKNIĘCIE]
[DWORSKA MUZYKA]
[SZEPTY]
Co się stało, panie?
Czy ktoś inny nie mógłby udzielić nam ślubu?
Może ty, papciu.
Dlaczego?
Z jakiej przyczyny?
Jest czarnoksiężnikiem!
To on porwał Izabellę!
To znowu ty?
Nie zdołasz go pokonać. Zapomnij o mnie.
Ratuj się, póki możesz!
Nie zrobię tego.
[KRZYK, RŻENIE KONI]
[KRZYKI, PISKI]
Nie ma wody!
Straż!
KOBIETY: Ten miecz parzy! To czary!
Wracajmy do zaślubin. Co, tatku?
Nadal tu jestem!
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
Wyzywam cię na honorowy pojedynek!
KTOŚ W TŁUMIE: Pojedynek, z czarnoksiężnikiem?
Przegrasz. On oszukuje.
Wiem.
[MAGICZNY DŹWIĘK, KRZYK]
[BRZĘK METALU]
[WESTCHNIĘCIE]
[SKRZYPIENIE]
[MUZYKA BUDUJĄCA NAPIĘCIE]
[TRZASK OGNIA]
[ŁAGODNA MUZYKA]
[BRZĘK]
Dziękuję, dobry rycerzu.
Gdzie jest Wincenty?
[KRZYK]
Masz dość?
Honorowy pojedynek?
Tak jest znacznie zabawniej.
Co, straciłeś moc?
[OKRZYKI RADOŚCI]
Pojmać go!
Zaczekaj, panie!
[MAGICZNY DŹWIĘK]
[ŚMIECH]
Grzeczny piesek!
Mam psa!
Cały Teodor.
Wincenty!
Ojcze!
[ŚMIECH]
Miałeś rację. Nieraz trzeba chwycić za broń.
To ty miałeś rację.
Dołożenie komuś nie rozwiąże wszystkich problemów.
Nieraz nie ma innego wyjścia!
Co za ulga!
[ŚMIECH]
[RADOSNA MUZYKA]
[PARSKNIĘCIE]
[GWAR]
Nasz pan wrócił!
Już tu jest!
Gdzie Wincenty? Gdzie mój chłopiec?
To już nie chłopiec. Jest rycerzem...
i się żeni.
[OKRZYKI RADOŚCI]
[SPOKOJNA MUZYKA]
[ŚMIECH]
Królewno! Wszędzie was szukaliśmy!
[ŚMIECH]
Bardzo dobrze.
A teraz niech każdy napisze swoje imię.
Nie ściągaj, dziadku.
[RADOSNA MUZYKA]
♪ Choć nieraz inaczej się nam wmawia, życie to nie ciągła walka.
I rycerz z każdym wygra, gdy serce ponad oręż stawia. ♪
[GWAR]
[BRZĘK MONET]
Byle to nie trwało długie lata!
Wrócimy przed piątą.
NAPISY NA PODSTAWIE TŁUMACZENIA DOROTY MICHALSKIEJ:
BARBARA JAKUBOWSKA
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.