All language subtitles for Human Traffic 1999 DVDRip XviD-DiNGiE (

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

25.000

Wy szcz�liwi ludzie.

Tak. Wy.

Tak - WY.

Pieprzycie si�.

No nie?

Jakby�cie si� sp�nili na ewolucje.

Wszyscy si� pieprz�. Wiem.

Z wyj�tkiem mnie,

Ksi�cia Paranoi.

Widzicie, jak przyjdzie co do czego...

mam do czynienia z monumentalnym przypadkiem impotencji.

Zabija mnie to.

Powoli.

Zabawne, co?

Tak, to ja. Spi�ty na maksa. Ofiara w�asnego ego.

My�licie, �e jestem popaprany? To poznajcie moich przyjaci�.

Nie mog� przesta� wyobra�a� sobie �e moja dziewczyna pieprzy si� z innymi.

Ja zwariuj�.

My�l� �e ka�dy na kt�rego spojrzy, podoba si� jej.

Wkurza mnie sama my�l o jej poprzednich facetach.

�e j� bardziej kr�cili albo mieli d�u�sze. Dostaje od tego kompleks�w.

Koop jest najlepszym z kumpli.

To prawdziwy magik.

B�dziemy si� przyja�ni� do ko�ca naszego �ycia.

Jeste�my r�wnie zakr�ceni.

Uwielbiam go za jego szczero��. Jest najfajniejsz� osob� jak� znam.

Zgoda.

Mam kryzys progu dojrza�o�ci.

Czuj� si� jak jaka� posta� z telenoweli.

Wykastrowanej wersji.

Co ja tu w og�le robi�?

Chcia�am i�� do college'u, ale pad�am na rozmowie wst�pnej.

Pytali, czemu interesuje si� filozofi�.

Czemu nie powiedzia�am czego� jak:

"Filozofia jest o sensie �ycia"

Mia�am powa�ne k�opoty, pr�bowa�am u�o�y� sobie �ycie,

i wole s�ucha� teorii innych ludzi.

Nina jest dziewczyn� Koopa. Bywamy razem w klubach od lat.

Prawdziwa hedonistka, ale twardo stoj�ca na ziemi.

W sam raz dla najlepszego kumpla.

Jest chyba najbardziej pozbierana z nas wszystkich. Absolutna mistrzyni.

Po co mi facet?

S� emocjonalnie op�nionymi egoistycznymi dupkami.

Mieszaj� ci tylko w g�owie.

Chc� ci� kontrolowa�, sprawi� �eby� w mini�wie czu�a si� jak dziwka Babilonu.

Jestem niezale�n� dziewczyn�. Maluje si�, bo lubi�.

Nie po to, �eby si� podoba�.

I lubi� by� sama. Jestem...

...samo-kurwa-wystarczalna.

To jest Lulu.

Jedzie na ca�ego.

Zero opor�w.

Znamy si� od lat.

Niekt�rych nie�le peszy.

Pozory.

Ostatnio sporo razem brali�my. I tak pozna�em prawdziw� Lulu.

Kocica z niej.

Patrzcie na mnie! Jestem szybszy ni� Jesse James.

Wysy�am do was sygna�y dymne.

Dziewczynie nigdy nie odm�wi�.

Lubi� spija� mi�d z tych ich puchatych kubeczk�w.

Ale nie jestem typem ch�opaka do zwi�zk�w.

Po co mi sta�y zwi�zek?

Baraszkuje z muzyk�. I uwierzcie:

Z ni� mog� tak ca�� noc.

Pozna�em Moffa w zesz�e wakacje. Kumplujemy si� od tamtej pory.

Wprowadzi� si�, jak jego stary

awansowa� na inspektora.

Moff jest najwi�kszym pigu�owym potworem jakiego znam.

Uwielbiam go. Ale to pojeb.

Przysi�gam na �ycie mojej matki...

Najbardziej mi si� pikluje mojego og�reczka

wczuwaj�c si� w muzyk�.

Wiecie, o co idzie?

Oczywi�cie.

Wiedzia�em, �e mo�na na was liczy�. Wiedzia�em!

Muzyka

Zdj�cia

Scenariusz i re�yseria

B�g robi sobie ze mnie jaja.

Podsy�a mi jako klient�w jakie� zmory z przesz�o�ci.

Mo�e chce mi pokaza�, �e pami�� jest prze�adowana.

Bo�e,

to Karen Benson. Nie wierze.

Nie da�em z ni� rady. Odejd�, prosz�.

Kurwa, idzie tu.

Zaczynam si� trz���.

Wyluzuj si�, Jip. Nic si� nie sta�o, pami�tasz?

Udawaj.

Zaczyna si�. B�dzie bola�o.

Trzymaj si�, stary. O m�j Bo�e!

Cze��.

Nie chcia�e� si� ze mn� kocha�?

Chcia�em. Chcia�em si� kocha� z tob�.

Wi�c... Co by�o problemem?

Ba�em si�, �e mi zmi�knie.

Nie staje mu do panien.

Musi by� zasran� ciot�!

Nie jestem gejem. Po prostu pieprzy mi si� w g�owie.

Czemu� nic nie powiedzia�?

Wstydzi�em si�.

No to pa.

Na razie.

- To by� wypadek. - �adny mi wypadek.

I wszystko przekre�lisz?

Ty to wszystko przekre�li�e� tym swoim "wypadkiem" z Yvonne.

- Chrzani� j� Yvonne. - Nie, chrzani� ciebie.

Nie mo�esz robi� ludzi w chuja, a potem wraca�, jak gdyby nigdy nic.

Daj spok�j. Przepraszam.

Napisz o tym piosenk� Tyler. Mnie to ju� nie obchodzi.

I powodzenia. Przyda ci si�.

To ju� trzeci z rz�du.

Nie twoja wina. Po prostu przyci�gasz dupk�w.

Lulu nie bawi ta spo�eczna masturbacja. Ale i tak w niej uczestniczy.

Matt i Luke, postmoderni�ci.

Ca�y ich dobytek to tyto� do skr�t�w i troch� bibu�ek.

Wci�� gadaj� o psychodelii i o tym jak bycie murzynem jest stanem umys�u.

W�a�nie wr�cili z Amsterdamu.

Szmaciarz i bia�as z dreadami.

Zasrani kosmici.

- Jak leci? - R�wno w d�.

Jak wyprawa?

To si� nazywa �ycie.

Siadasz, kr�cisz, lecisz.

Chilloutowali�my na Czerwonej Dzielnicy...

Wszyscy ujarani.

- Pal� tony trawy. - Dobrze gada.

Ostatniej nocy...

palili�my skuna z dwoma rega�ami.

Nikt nie powiedzia� ani s�owa,

Siedzieli�my tam i palili�my przez 3 godziny.

No i to g��bokie reggae...

Bas by� tak niski,

�e mo�na by�o czu� wibracje w Jamajce.

Jak leci?

W porz�dku.

Jaki� nowy hip hop?

Mam �wie�y towar z Zachodniego Wybrze�a. Jeszcze ciep�y.

Zach�d to g�wno. Chc� co� mocnego ze wschodnich stan�w.

Ostre granie? Armageddon na ulicach?

Toniemy w tym. Wi�cej hardcore'u a wsadziliby nas do pud�a.

Koop zna si� na tym, co robi. Pracuje jak wytrawny dealer.

Udaje przyjaciela, a tak naprawd� wp�dza m�odych w na��g. I robi to stylowo.

To...

nagra�o kilku kolesi�w z celi �mierci.

Wszystkie odg�osy z wi�zienia s� prawdziwe.

Nazywaj� si� "Itchi Tricki Finger Nigers" [czarnuchy z palcem �wierzbi�cym do spustu]

Itchi-co?

"Itchi Tricki Finger Nigers".

Bior�. To si� nazywa granie.

A� �al oddawa�. 20 funt�w.

20?

Pewnie.

Wiesz, jak p�yty id� w cen�, kiedy muzyk umiera.

Wyobra�asz sobie, co si� dzieje, kiedy facet trafia na krzes�o?

To granie b�dzie zakazane.

Bierz...

zanim jaki� inny hiphop �mie� ci� uprzedzi.

No to na razie.

Co� z jungle ch�opie?

Prosto od Tarzana i Jane. Przysz�o dzi� rano.

M�wi� ci,

to zmieni�oby Hare Kryszna w niegrzecznego ch�opca.

Jak ja nie cierpi� tej roboty.

Dziewi�� godzin dziennie, pi�� dni w tygodniu.

W tym cholernym sklepie.

Ka�� by� jak jaki� C3PO wobec ka�dego os�a, kt�ry tu przylezie.

W�azisz w dup� klientom,

a ten zasrany Hitler jeszcze nas rucha przez ca�y dzie�.

Co ty sobie my�lisz,

stoj�c tak i gadaj�c.

Je�li chcesz tu dalej pracowa�...

obud� si� i bie� si� do roboty.

U�� koszulki i d�insy kolorami.

Potraktuj to jako ostatnie ostrze�enie.

A ja nadstawiam ty�ka, bo z czego� musz� p�aci� czynsz.

Antychryst jest w�r�d nas. l bawi si� w robienie interes�w.

Wielkich interes�w.

Si� masz, Nin.

Martin jest bezpo�redni. I koniecznie chce si� w�lizgn�� w Nin�.

Jest tak pe�en spermy, �e si� z niego ulewa.

Podgrzejesz i moje mi�sko?

- Zabawne. - Bo i ja jestem zabawny.

Powiniene� pracowa� w telewizji.

Odpr� si�. Przecie� nie gryz�.

Jeste� pewien?

Chyba �e poprosisz.

Pierdole to!

Je�li chcesz poszale� w weekend, musisz na to zarobi�.

A je�li wyznajesz lenistwo, sprzedajesz towar znajomym.

Moff nie jest dealerem. Nie bywa agresywny.

Realizuje ludziom recepty na dobr� zabaw�.

Oni s� szcz�liwi, Moff ma si� za co bawi�. Nic nadzwyczajnego.

Nast�pny przystanek - Trixi.

Ci�ki dzie� w biurze?

Urobi�am si�...

po same cyce.

Co tam, ostatni z wolnych?

Powoli sun� prawym pasem.

Haszysz?

Jaki masz?

Ceila.

Ceila Black?

Chcesz?

Chce najlepszy w �wiecie hasz!

Chyba jestem jasnowidzem, wiesz czemu?

Bo wiem ze dzi� b�dzie noc cud�w.

Mam si� wkurzy�?

To jest dycha.

Daj spok�j, Trix.

Zdumiewasz mnie.

Mo�e...

Troch� speeda milordzie?

Wiesz jak zainteresowa� faceta.

Mia�em by� u matki jutro, ale dzi� wieczorem bior� i jutro na zej�ciu nie dam rady.

Wpadam i wypadam.

Pi�� minut.

Mamo, to ja.

Matk� pozna�em maj�c 15 lat.

Zamieszka�em z ni�, kiedy ojca zamkn�li za malwersacje.

By� dla mnie bardziej jak przyjaciel ni� ojciec.

Wychowywa� mnie po swojemu.

W Cardiff matka pracowa�a poza domem. Akceptowa�em to, co robi.

Teraz, kiedy mieszkam sam, wkurza mnie, �e j� wykorzystuj�.

Zacz�a to robi� w moim wieku, ma do tego dystans.

Wiem, �e to nie jej wina,

ale nie wytrzymuj� tu d�ugo. Zw�aszcza je�li ma klienta.

Jak mi�o. Nie spodziewa�am si� ciebie dzisiaj.

Szybka wizyta.

Jutro nie mog�. Mam robot�. Przyjd� na d�u�ej w niedziel�.

�wietnie. Zrobi� obiad.

Mam go�cia. D�ugo to nie potrwa.

Zaczekasz pi�� minut?

Musz� lecie�.

Pi�� minut, prosz�. Tak rzadko ci� widuj�.

Zgoda.

W szafie s� czekoladki.

Do zobaczenia za pi�� minut.

Mama ma wielu klient�w dziennie.

Jedni si� zakochuj�, daj� czekoladki. Inni s� agresywni.

Kiedy� siedzia�em w domu, na wypadek k�opot�w.

Ale na d�u�sz� met� si� nie da�o. Musia�em odej��.

Mam czasem ochot� pobiec na g�r� i nakopa� temu, kto z ni� jest.

Jest tak:

20 funt�w za lask�, 50 za numer.

Robi wszystko co chcesz - Je�li masz kas�.

Ma wszystkie rekwizyty,

Podwi�zki,

gatki z dziur�...

Zgrabne cycki, ciasna dupcia.

Mo�e ci zrobi� ca�y spektakl.

Lubi t� robot�.

SPIERDALAJ! ZAMKNIJ SI�!

Codziennie po pracy Koop odwiedza swojego ojca.

Nigdy nie pozbiera� si� po tym jak zostawi�a go �ona.

Wymy�li� sobie w�asn�, alternatywn� rzeczywisto��.

Jego �wiat dzieli si� na sojusznik�w i wrog�w.

Jednych i drugich rozpoznaje po gestach i spojrzeniach.

Tata Koopa porozumiewa si� telepatycznie, przez telewizj�.

Czeka na sygna�, �e misja sko�czona...

i mo�na wr�ci� do normalnego �ycia.

Cze��, tato.

Posi�ki nadesz�y.

Jak d�ugo mam tu siedzie�?

Nie wiem.

Co m�wi� nasi?

Powiedz prawd�, Leonie.

Naprawd� nie wiem.

Wiem, �e obaj musicie milcze�.

�eby mnie nie nara�a�.

Nie pogarsza� sprawy.

�eby�cie i wy nie trafili mi�dzy tych pierdzielonych wariat�w.

Wznosz� toast za t�, kt�ra pokaza�a hamburgerowi wa�a...

i do��czy�a do radosnego grona...

bezrobotnych.

Co za Mistrzyni!

Dzi�kuj�.

To wspaniale by� jedn� z dw�ch milion�w.

Posiedz� teraz troch� na dupie.

Potrenuje spanie w dzie�. I wype�ni� moje obowi�zki hardcore wobec ch�opaka.

No, Ma�a, dalej Cukiereczku, poka�, co umiesz.

Sp�jrz na ten ty�eczek.

Wszyscy na ciebie lec�, skarbie.

Odpr� si�. Dalej.

Koop marzy, �eby zosta� najlepszym DJ'em �wiata.

M�wi �e niewa�ne jak dobrze mixujesz. Prawdziwy DJ musi umie� skreczowa�.

Wy�y� z tego, nie wy�yje, ale marzenia trzeba mie�.

Tak trzyma�, stary!

Tw�j brat te� z wami idzie?

Pod moim skrzyde�kiem.

Nie bra� nigdy?

Nie. Dzisiaj go rozprawiczamy.

Ile on ma lat? 17?

I tak kiedy� zacznie...

Chyba lepiej, �e przy mnie.

Miej na niego oko.

Dzi� staj� si� cz�ci� chemicznego pokolenia.

Panoramix, Go��beczki, Chi�skie bia�e, Loony Toones, Mitsubishi, Budda...

Bior� wszystko.

Bez opor�w, na ca�ego. Jak ci ma�o, jeszcze, �mia�o.

Lee jest m�odszym bratem Niny.

Nikt z nas go nie zna, ale b�dziemy go uczy� lata�.

Jego entuzjazm mnie przera�a.

Te� taki by�em na pocz�tku mojego miodowego miesi�ca z ecstasy.

Rozkraczy�a� si� ju�, n�dzna ma�a dziwko?

To ty Koop?

O kurwa.

Wybacz, Lu. Jest Nina?

Cze��.

Nogi szeroko?

Jasne.

To zaczynam.

Zwi��� ci� i za�o�� mask�.

Dopinanym fiutem r�nij mnie w dup�.

Masz tyle mocy, �e nie starczy nocy.

Ugasz� twe dreszcze z�otym deszczem.

Dziewczyno, masz s�odk� dupk�.

Z dziur� r�ow�, jak nosek kr�liczka.

Pok�j.

K�amiesz!

Dzi�ki, skarbie.

Jak nastroje do zabawy?

Jak po tonie koki.

Ale Lulu nie idzie.

Co?

Dlaczego?

Nie dosta�a biletu. A przez tego dupka ma pod�y nastr�j.

Jip nie b�dzie szcz�liwy.

Kto mo�e mie� wolny bilet?

Jak za�atwi�, p�jdzie?

Mo�e, je�li Jip za�atwi.

Stary!

Co jest? Jak leci? W porz�dku?

Zajebisty z ciebie kole�.

Wiem, �e kr�tko si� znamy, ale chyba ci� kocham.

Kochasz? To poka�.

Jeste� najbezpieczniejsz� kurw� w mie�cie. Tak trzyma�, bracie.

Jip!

Co?

Lulu nie ma biletu.

Co?

Kurwa, serio?

Mo�e kto� ma na zbyciu?

Moff chyba mia�. Nie jestem pewien. Ale to by�o jaki� czas temu.

Musz� wyci�gn�� Lu. Podnie�� j� na duchu.

Pom�c jej zapomnie� o tym dupku.

Razem jeste�my Bonnie i Clyde.

Dziki zach�d.

To jedyna panna, przy kt�rej mog� si� odpr�y�.

Nigdy nie mieli�my na siebie ochoty. Nic si� mi�dzy nami si� nigdy nie zdarzy.

Nie musz� jej imponowa�, podtrzymywa� na si�� rozmowy.

Musz� zdoby� dla niej bilet. Sprawi�, �eby si� u�miechn�a.

Halo?

Witam.

O, Cze��.

Jakie� wie�ci od szmaty Tylera?

Dopiero co u�miercony.

Wyrazy uznania.

Podobno nie masz biletu.

Og�lnie dobry tydzie�.

My�l� ze twoje spojrzenie ulegnie zmianie, siostro.

Bo oto si�gam do magicznego worka �wi�tego Jipa i...

Wyci�gam �wie�utki bilecik na dzi� do Asylum.

Dosta�e�?

No oczywi�cie.

Sama nie wiem.

Czuj� si� troch� wy�adowana.

Daj spok�j. Wszyscy id�.

Zr�b to dla mnie.

Tyler to g�upi fiut.

Nie ma po kim rozpacza�.

To miasto pe�ne jest napalonych facet�w.

Pieprz to.

Masz przyjaci�, kt�rzy ci� kochaj�.

I wszyscy chc�, �eby� przysz�a.

To b�dzie genialna noc.

Ty i ja. Kompletny odlot.

Czysty chaos.

Co ty na to?

No dobra, przekona�e� mnie.

Powiedz "tak".

Tak.

Do zobaczenia, ma�y.

Do odwa�nych �wiat nale�y.

Zaczekaj chwil�.

Halo.

Jak leci, �wirze?

Zamknij si�.

Pu�ci�e� ten bilet na dzisiejsze duchowe spotkanie?

Nie.

Super.

Kto nie ma?

Lulu.

S�odka dupcia.

Bomba.

- Matthew. - Do kurwy n�dzy.

To pa. Tylko si� dla mnie nie przebieraj.

Super Bracie!

Super Bracie!

Odwal si�.

Weekend si� rozpocz��!

Istniej� teraz tylko kluby, dragi, puby i imprezy!

48 godzin ponad �wiatem.

B�d� wali� para z �ba jak z piszcz�cego czajnika.

B�d� pieprzy� bzdury nieznajomym przez ca�� noc.

Odlec� na parkiecie.

Wolnym rodnikom we mnie ju� odpierdala.

Dzisiejszej nocy jestem...

Jip Travolta, jestem Peter Popper,

Wyruszam do Nibylandii z moj� wybran� rodzin�.

Odlecimy w kosmos bardziej ni� Neil Armstrong.

Dzi� mo�e zdarzy� si� wszystko. To mo�e by� najlepsza noc mojego �ycia.

Mam w kieszeni 73 funty.

Wydam wszystko! Dzi� ja stawiam.

Nazwij nas kr��ownikami parkietu bez �adnych zahamowa�.

Kr�lowe disco,

klubowi weterani...

Po��czmy si�y i jazda!

Ale najpierw codzienna dawka wielkiego Billa Hicksa.

�ebym przypadkiem nie bra� �ycia zbyt powa�nie.

To, co powiem, wielu mo�e si� nie spodoba�.

Ale to prawda: Bra�em narkotyki i...

�wietnie si� bawi�em.

Nikogo nie zabi�em. Nie okrad�em.

Nie zgwa�ci�em. Nie pobi�em. Nie straci�em ani jednej pracy.

Wy�mia�em si� jak g�upi...

i wyszed�em na swoje.

Przykro mi.

Weekendowe manewry na �ywo z najs�ynniejszych klub�w �wiata.

Tylko w Radio 1.

Za kogo ty si� uwa�asz, dupku? Wsiadaj drzwiami, jak wszyscy.

Ja nie jestem wszyscy, g�uuupku!

Mam ci dowie�� swojej m�sko�ci?

Testosteron a� tryska. Przemoc jest nieunikniona.

T�uczone butelki p�jd� w ruch.

Pieprz si�!

Jak nastroje?

Ca�y jestem nakr�cony. I got�w na wszystko.

Jak Batman i Robin. �adnych opor�w.

Tak jest.

Sterydy, ketamina, gaz rozweselaj�cy, dawa� wszystko.

A na zej�ciu obrobimy aptek�.

Dawa�!

Hej, Mike!

Widzia�e� "Taks�wkarza"?

Tak.

Czujesz si� tak czasem?

Travis Bickle z Cardiff. Tylko czeka�, a� ci odwali.

Wyobra�asz sobie, �e m�g�by� zrobi� to, co on?

Bo ja tak. Wzi��bym za zak�adnika kogo� s�awnego.

Na przyk�ad tego...

Jak on si� nazywa?

�piewa pop, masa mi�cha...

Brzydki jak kupa... Peter Andre.

Nie rozwali�bym go od razu. �mieszy ci� to?

To by zepsu�o ca�� zabaw�.

By�bym nieuprzejmy nie potorturuj�c go najpierw.

�apki w imad�o.

Elektrody na jaja.

I druciany wieszak w cew�.

Niech boli pi�dzielca.

A na koniec...

Kula mi�dzy oczy.

Cz�owieku, pracowa�e� na ziemi przez ca�y ten czas

�egnaj, Pete.

Mamy ci� w dupie.

Tak.

Zajebisty film, nie?

Rytualnie pi�tkowy wiecz�r rozkr�camy w barze.

Wchodzimy na ten sam poziom, do klubu trafia ju� zwarta brygada.

Po��czy�a nas muzyka, kt�r� kochamy i... kt�rej nienawidzimy

- Spice Girls - Boyzone

- Danni Minogue - Aqua

Zasrany Peter Andre.

Backstreet Boys.

911.

Hanson.

Te beztalencia, mog�yby co� ludziom sensownego przekaza�.

A nie:

Ma�a, jestem sam...

Wisz� na telefonie...

Mam 14 lat...

I z�amane serce.

Pieprzone g�upoty.

Wstyd.

Wstyd nawet patrze� na to g�wno.

Jest zabawna, na luzie...

Czaruj�ca.

Pragn� jej.

Nie mog�. To moja kumpela.

Siura�.

Powodzenia, synu.

Id� tylko do kibla.

Ju� si� ujara�em. Stary, to b�dzie noc.

Trzymaj si� mnie, ju� ja si� tob� zajm�.

Z nikim tak nie odjedziesz.

My�la�em, �e zarzuc� i poszalej�

"Tworzenie �wiadomo�ci"? Co si� ze mn� stanie?

Przypuszczamy, �e ecstasy powoduje niedob�r serotoniny,

co mo�e prowadzi�...

do powa�nych depresji.

To prawda.

Ale z drugiej strony pozwala zjednoczy� si� z innymi.

Rozmawia� o sprawach,

o kt�rych by� si� nie odwa�y�.

Taniec po za�yciu ecstasy powoduje podniesienie t�tna.

Mo�e spowodowa� szok termiczny

i �mier�.

Wi�cej os�b ginie d�awi�c si� li�ciem kapusty...

albo wdaj�c w b�jk� w knajpie.

Alkohol zabija w Wielkiej Brytanii 30000 os�b rocznie.

Ale kogo to obchodzi, z tego rz�d ma pieni�dze.

Penis ulega skurczeniu.

Nigdy wi�cej erekcji.

Bior�c regularnie ecstasy...

przebijasz mur mi�dzy �wiadomo�ci� i pod�wiadomo�ci�.

Za par� lat, zamiast si�ga� gwiazd, mo�esz si�ga� po recept�.

Mi�o ci� by�o spotka�.

Trzymaj si�.

Do zobaczenia w klubie.

Super.

Pojebany �epek.

Odrobina szczero�ci, a ta rozmowa wygl�da�aby tak:

Najad�em si� wstydu na wej�ciu.

Prawda.

Dlaczego musimy udawa�, �e si� lubimy?

Nie mam nic do ciebie, ale te� nie mam ci� za co lubi�.

Razem mo�emy surfowa� po falach spo�ecznej paranoji.

Bez chwil k�opotliwego milczenia.

Na razie. Ale kiedy� mo�e nam zabrakn�� szcz�cia.

To chyba czas �eby� uda� Hudiniego i znikn�?

Zaczynamy.

P�jd� po drinka do baru...

Znajomi czekaj�...

I zobacz� co u nich.

Ot� to.

Nast�pnym razem udawaj, �e mnie nie widzisz.

Masz to jak w banku.

Do zobaczenia.

Jak zaraz�.

Nie daj si� potr�ci�.

- Zgi�. - Zgi�.

- Koniobij. - Koniobij.

W zesz�y pi�tek, po klubie...

Zadzwoni�em do sex-telefonu.

Halo?

Tak.

Mam na imi� Bob.

Jestem z zachodniego Londynu.

Jaki masz kolor majtek?

By�em za�pany w trupa.

Zacz��em gada� o moim �yciu, inspiracjach i tak dalej.

Jestem t�umaczem bizne...

exstrapo...

symultanicznym.

Masz br�zowe sutki,

czy takie, no?

I malujesz paznokcie na czarno?

Kurwa.

Potem dorywa mnie stary...

"Do kogo dzwoni�e� na Tajwanie?"

Do kogo dzwoni�e� na Tajwanie?

- Na Tajwanie? - Tak powiedzia�

145 funt�w.

Ile?

M�wi� ci. Nie mog�em uwierzy�.

Najdro�sze walonko o jakim w �yciu s�ysza�em.

Ciszej.

Wybacz.

Wiesz, co by�o najlepsze? By�a bardziej napalona ni� ja.

W domu przer�bane.

Przykro ci? Jak nie zap�acisz w tydzie�, wylatujesz z domu.

Kochaj�cy ojciec.

Ca�ymi dniami le�ysz w ��ku.

Bez pracy, dziewczyny.

Marnujesz �ycie.

My�lisz, �e mi pomo�esz wyrzucaj�c mnie na ulic�?

To nawet nie jest tw�j dom.

Za tydzie� tw�j te� nie b�dzie.

Masz dwadzie�cia lat.

Ty nic nie rozumiesz.

Wszyscy moi znajomi nienawidz� swojej roboty.

Licz� tylko dni do pi�tku.

Nie jestem jeszcze got�w, �eby wdepn�� w to g�wno.

�ycie jest i tak do�� ci�kie. Daj mi si� porozgl�da�.

Ka�dy musi pracowa�.

Jestem bezrobotny na ca�y etat. Nie mam czasu na prac�.

W domu nawet nie bywasz.

I zabierz to z sob�.

Poca�uj mnie w dup�.

Ci�gle ci m�wi�, wynajmij co�.

Potrzebne ci w�asne mieszkanie.

�aden problem. Dostaniesz je z socjalniaka.

Gdzie ja si� podziej�?

Nie wiem.

Co ci� to obchodzi? Byle by� telefon.

Nie mog� si� rozlu�ni�.

Na szcz�cie nie ja jeden.

Chcia�bym si� pozby� opor�w, m�c pogada� z nieznajomymi.

Ale jeszcze nie mog�.

Nie chc� si� katowa� w weekend.

Wyluzuj si�, Wielka Brytanio. I pokaz mi jak to robi�.

Czas na nowy hymn,

z kt�rym mo�na by si� uto�samia�

Pr�buj� by� sob�,

Wszystkich rozumie�.

Patrz� na ludzi,

Staram si� czego� nauczy�,

Ale wszystko mi si� pl�cze.

Ci�ko jest by� na luzie.

Nasze pokolenie

Alienacja

Czy my w og�le mamy dusz�?

Wypadki technologiczne

Wirtualna rzeczywisto��

Brak nowych pomys��w

Kto jest kr�low�?

Ta, wiecie... Mo�e jednak nie.

Moff, to nie jest zabawne, przesta� si� wyg�upia�.

Nic nie rozumiem. Mia�em go tu.

Mo�e wypad� ci w pubie?

Nie wyjmowa�em portfela. P�aci�em drobnymi.

Mo�e jeszcze maj� bilety na wej�ciu?

Nie ma mowy, nie dzi�.

Tak mi przykro, Lu.

Zapomnij o tym. Widocznie tak mia�o by�.

Beznadzieja.

To si� nie mo�e tak sko�czy�.

Jak si� nazywa w�a�ciciel?

Peter.

Nie, nie Peter, jakie� hiszpa�skie imi�.

Pablo.

Pablo Hassan. Nie ma mowy.

Nawet o tym nie my�l.

Skarbie, prosz�.

Je�li nie wr�c� za 10 minut, spotykamy si� w �rodku.

On ci� zabije.

Przepraszam.

Jestem z Mix Maga. Do pana Hassana.

Jip, nie wiadomo, nie warto.

Id� na ca�o��.

Nie warto.

Jestem um�wiony z waszym szefem, czy mog� wej��?

Nigdy nie zawi�d�. Zobaczysz.

Nie wejdzie.

A nie m�wi�em?

Co ty wyprawiasz, Jip? To Pablo Hassan.

Kompletny schizol na punkcie koki.

Je�li wyczuje, �e bujasz, jego ch�opaki...

zrobi� z ciebie pasztet.

Chocia� uwa�a si� za biznesmena.

A ja przyszed�em w interesach.

Pablo Hassan?

- Sonny Trueman, Przepraszam za sp�nienie. - Nie wiem o �adnym spotkaniu.

Nie?

Moja sekretarka dzwoni�a tu wczoraj. Um�wi�a mnie na �sm�.

Pierwsze s�ysz�.

Nie do wiary.

W czym rzecz:

Mix Mag zrobi� ankiet� walijskich klub�w.

W kategorii "atmosfera" Asylum zaj�o pierwsze miejsce.

- Super. [- Po�kn��.]

Robimy rozk�ad�wk�. Wywiady z panem, DJ'ami, sta�ymi bywalcami

Do tego zdj�cia.

(Przeginasz.)

Zaczynamy?

(Nie spieprz!)

W tym rzecz. Nie uwierzy pan.

W�a�nie przyjecha�em z Londynu.

Okazuje si�, �e m�j fotograf mia� wypadek. W drodze tutaj.

(O czym ja m�wisz?)

Nic powa�nego.

Ale dzi� si� nie uda.

Wi�c przyjecha�e� z Londynu, �eby mi powiedzie�, �e z wywiadu nici?

(Po zabawie. Skopa�e� spraw�.)

Tak mi przykro. Mog� zadzwoni�?

Chce porozmawia� z moj� sekretark� �eby co� z tym zrobi�.

Carmel? Tak, to ja.

W Walii, a gdzie?

Jak stoi sprawa Pablo Hassana?

Tak, tak, nie chce o tym s�ysze�.

Danny Rampling potwierdzi� granie w Ministry?

Danny kogo kocha?

Potwierdzi�.

To na razie.

S�ysza�a� co� wi�cej o wypadku Scotta?

Jakim wypadku?

Dobra. To pa.

G�upia suka. Dzi�ki.

Jutro te� nic z tego.

Przysz�y pi�tek?

Niech b�dzie.

Super. Jeszcze raz przepraszam.

Nast�pnym razem b�dzie lepiej.

To do pi�tku.

Do odwa�nych �wiat nale�y.

Super, stary.

Lepiej �eby nic mu, kurwa, nie by�o.

Weszli�my!

Gdzie on jest?

Jeste� niesamowity.

Mistrzostwo �wiata.

A nie m�wi�em?

Co si� dzia�o?

Jak leci?

Wporzo.

Niez�y towar, co?

Ta, speedzik, speedzik.

Wali jak trzeba.

Jak dupy?

Pieprz� je. 24 godziny na dob�, 7 dni w tygodniu, 365 w roku.

Jak ci na imi�?

Bezpieczny seks!

- Co? - Co?

Nazywasz si� Bezpieczny Seks?

O czym ty m�wisz?

Spyta�em, jak ci na imi�, a ty m�wisz "bezpieczny seks".

Troch� nie jestem sob�.

Ja tez. Ja tez.

Inca Holmes.

Felix.

Trzymaj si� i nie puszczaj.

Bezpieczny seks.

Jak tutaj rozprowadzaj� narkotyki?

W ka�dym klubie jest inaczej.

W Asylum interesem zarz�dza w�a�ciciel.

Jego ludzie sprzedaj� ecstasy klubowiczom.

Wi�kszo�� forsy zgarnia szef.

Ch�opaki dostaj� po kilka funt�w za dzia�k�.

Ich zadaniem jest te� wy�apywanie konkurencji.

Je�li przyuwa�� obcego z towarem, wo�aj� bramkarzy.

Ci wyrzucaj� go�cia na bruk.

Zabrany towar oddaj� swoim, a ci rozprowadzaj� go w klubie.

Jak si� nazywasz? Co bra�e�? Si�gaj gwiazd.

Bezpieczny seks.

Cze��, Jerry. Przyjecha�y�my a� z Cardiff, �eby powiedzie� 'Czeee��!'.

Kr�cimy dokument o brytyjskiej kulturze klubowej.

- Mog� wam zada� kilka pyta�? - Wal �mia�o.

Eric, got�w?

Dlaczego tu przychodzicie?

Ja odpowiem. Mog�?

Jasne.

�eby si� kompletnie nawali�.

Bierzecie ecstasy?

Nie. Kiedy� owszem.

Dzi� walimy heroin� i lewitujemy po klubie.

Bierzecie heroin�?

Odk�d obejrza�y�my "Trainspotting".

Pomy�la�y�my, �e b�dzie super.

Po obejrzeniu New Jack City pali�y�my crack.

Tak �atwo ulegamy wp�ywom.

Ta dzisiejsza m�odzie�.

Potrzebuj� starszych �eby pokazali nam jak �y�.

Uczymy si� na ich b��dach.

Oni to ju� maj� za sob�.

Taki Jimmy Hendrix.

Elvis.

I Sting.

Sting jeszcze nie umar�.

A powinien.

Kt�ra godzina?

Za kwadrans pierwsza.

Czas na nast�pn� dzia�k�.

Cze��, mamo.

Pa.

Zasrane szczyl�wy.

Co my tu w og�le robimy?

Niech m�wi�, co chc�, ale ju� nie jest, jak kiedy�.

Zrobi�o si� za popularne.

Kiedy� przychodzili tu ludzie otwarci, szukaj�cy czego� nowego

Ludzie byli bardziej przyjacielscy.

Teraz ludzie uwa�aj�, �e w klubie wypada gada� z obcymi.

Kiedy� byli razem, ale ka�dy robi�, na co mia� ochot�.

Im bardziej si� wyluzowa�e�, tym lepsza by�a zabawa.

A teraz?

Ka�dy zgrywa luzaka.

To by� ca�y sens brania ecstasy.

Zostawia�e� swoje ego u wej�cia

I luzowa�e� si� na tyle, �eby nawi�za� kontakt z nieznajomymi.

Spokojnie.

Dupek.

Pami�tasz, jak to miejsce nazywa�o si� Tom Toms?

Lato mi�o�ci 1991

Ekstaza wisi w powietrzu.

Wyci�gnij r�k�, dotknij jej.

Ekstaza...

R�wno�� dla wszystkich.

Oklahoma!

Co� ci powiem.

Jak si� wyda, to po mnie.

Wiem, �e nic nie powiesz, tak tylko gadam.

Gotowa?

Na pewno?

(Rano b�dziesz �a�owa�.)

Mam seksualn� paranoj�.

Seksualn� paranoj�.

Witaj w latach 90tych.

Wybacz. M�w dalej.

Ca�uj� si� z pannami i wszystko jest w porz�dku.

Ale jak tylko poczuj�, �e maj� ochot� na seks,

wymy�lam jak�� wym�wk� i wiej�.

To �a�osne, wiem.

Wcale nie.

Nic si� nie dzieje bez powodu.

Ale to nie ja. Nie jestem sob�.

Daj przyk�ad.

Przyk�ad?

Dobra.

Bra�e� co�?

By�em zjarany. Absolutnie zjarany.

Nie wygl�da, �eby ci� to bawi�o.

Pos�uchaj.

Jest bardziej do�wiadczona. Zaraz zobaczy twojego ma�ego.

B�dzie zawiedziona.

Przesta� tak my�le�. B�dziesz j� r�n��, a� jej spuchnie dupa.

A jak mi zmi�knie?

Mia�a wielu lepszych.

Zamknij si�.

Opadamy.

Bo�e, b�agam. Utward� mnie.

S�uchaj.

Co si� sta�o?

Nic.

Wszystko w porz�dku?

Tak.

Jestem troch� zm�czony.

Wybacz.

Nigdy mi si� to nie zdarzy�o.

Jeszcze pogarsza spraw�.

To moja wina. Gdyby nie te my�li, posz�oby dobrze.

Nie jeste�my robotami. W seksie nie ma zasad.

Musz� wcze�nie wsta�. P�jd� ju�.

Dobra.

Teraz to jej odbija.

My�li, �e to przez ni�.

Zadzwoni�, dobra?

Pa.

Jedyna my�l:

Niech mnie.

Jestem impotentem.

Biedactwo.

Przytul si�.

Tera�niejszo�� nie istnieje.

Rzeczywisto�ci� jest fantazja.

Puszczaj� wszelkie hamulce.

My�lisz jasno, cho� nie my�lisz wcale.

I czujesz, �e tak powinno by�.

Powoli tracisz kontrol�.

W twoich �y�ach kr��y ciep�a chemia.

Wszystko zaczyna p�yn��.

Uszkodzenie m�zgu?

Zapominasz o b�lu, przestajesz cierpie�.

Chcesz lecie�.

Ludzie nie s� ju� zagro�eniem.

Znik�a niepewno��.

Jeste� w chmurach.

Otwarty na o�cie�.

Jak astronauta, na orbicie.

St�d �wiat...

wygl�da pi�knie.

Jeste�my nimfoleptykami. Dr�czeni ��dz�

tego, co nieosi�galne,

dla kilku chwil o�wiecenia ryzykujemy ob��d.

Tyle my�li,

tak p�ytka pami��.

Ka�da my�l ginie...

w oczekiwaniu nast�pnej.

Ogarnia nas wszechobecna mi�o��.

P�yniemy razem.

Jeste�my jedno�ci�.

Gdyby tak mog�o by� zawsze.

Absolutna wsp�lnota.

Jest nam dobrze ze wszystkimi.

Wpadamy w rytm.

Jeste�my w ruchu.

Uciekamy.

Czas si� �egna�.

Chcemy tylko...

by� szcz�liwi.

Tak.

Zaraz, o czym to ja m�wi�em?

Koop nie mo�e si� odnale�� w swoim zwi�zku.

Zawsze jak gdzie� wyjdziemy co� sobie ubzdura.

A� �al patrze�, jak si� m�czy.

P�ka z zazdro�ci, jak tylko kto� spojrzy na Nin�.

W ka�dym, kto z ni� rozmawia...

widzi zagro�enie.

Nina zna ca�e mn�stwo ludzi.

To towarzyska babka.

Ale dla niej liczy si� tylko Koop.

Szcz�ciarz.

Da�bym wszystko, �eby tak mie�.

Ale ten osio�...

Potrafi wszystko spieprzy� przez swoje ego.

Podejrzewa ka�dego.

Nawet kumpli.

Chcia�by� zerzn��, co?

Nie.

Nie k�am.

Od dziesi�ciu minut gapisz si� na jej ty�ek.

B�d� szczery. Kr�ci mnie jak skurwysyn.

Ale jej nie tkn�. To twoja panna

Owszem moja. Wi�c przesta� si� na ni� gapi�.

Spokojnie.

Patrz� na ni� jak na ka�d� inn�.

Nie jest ka�d� inn�. Jest moja.

Nie zabronisz mi patrze�.

Jak �miesz wyobra�a� sobie, �e j� pieprzysz?

Jedn� chwil�.

Czytasz w moich my�lach?

Mo�esz sobie patrze� na inne.

Jest ich tu ca�a masa. Tylko nie ona.

�wietnie.

Ale one te� maj� facet�w.

Nie chrza�.

To i tak nie ma dla ciebie znaczenia. Mam racj�?

Nie odpowiem. I wiesz, dlaczego.

Dlaczego?

Bo jeste� taki sam, jak i my.

I jak tam tw�j pierwszy raz?

Zawodowo.

S�uchaj, jest jeszcze jedna impreza u Ely.

Wiem. Id� z kumplami.

Jakimi?

Moimi.

Do zobaczenia w wozie.

To na razie.

Co to za �mierdziele?

Dziewica?

Trzymaj si� mnie.

Jestem drugi Ziggy Marley.

Ziggy Marlon.

Ziggy Marlon na odlocie.

Nie�le.

Dawaj zielsko.

Pali si� troszk�.

D�u�ej ni� te cioty.

Sranie.

Wiem, co m�wi�.

Masz p�ucka jak noworodek.

Ja?

Pali�em, kiedy ty� jeszcze siedzia� w worku u tatusia.

Chrzanisz.

Powa�nie.

O czym ty gadasz?

A ty?

Pieprzysz g�upoty.

Sam pieprzysz.

Nawet on pali d�u�ej od ciebie.

Niszcz�ce.

Pi�dzi m�d�ek.

Jak jaka� gra komputerowa.

Odjazd.

Spodoba si� wam.

Z wizyt� na prywatce u klubowych weteran�w

Do dzie�a.

Dzi� ka�dy ma szans� na r�ni�cie.

To Dynastia.

Roni Size jest do dupy.

Z ust mi to wyj��e�.

Zgrywasz si� ze mnie?

Pr�bujesz mnie wkurzy�?

O co ci znowu chodzi?

Czasem patrz� w twoje oczy, i widz� tylko pretensje.

To paranoja.

Znasz kogo� z gang�w?

Wszystkich.

Tych z St. Mallon, z Llanederyn, z dok�w...

Mam kuzyna w dokach.

W dokach?

To jest to. Gandzia na pla�y...

Zasrany raj.

Jak tam, skarbie?

Czemu ty mi to robisz?

O czym ty m�wisz?

Gadaj�c z tym kolesiem w klubie ca�y czas maca�a� go po klacie.

Powa�nie. Z kt�rym?

Dobrze wiesz.

I to na moich oczach.

A� strach my�le�, co wyprawiasz, kiedy mnie nie ma w pobli�u.

Gdzie� to ju� s�ysza�am.

Pomy�l czasem i o mnie.

Nie lubi�, kiedy rozmawiasz w ten spos�b z innymi.

Nie chc� tego zn�w przerabia�.

Nic nie zrobi�am. Odbija ci.

Zr�b z tym co� wreszcie.

Mam dotyka� ka�d� dziewczyn�, z kt�r� rozmawiam?

Nie je�li ma lepsze cycki ode mnie...

Nie zaczynaj.

Zawsze...

zawsze wszystkich dotykasz.

Ale to nie znaczy, �e ich podrywam.

Jak mam ci� przekona�?

Co mam zrobi�?

Nie ufasz mi?

Odpowiedz, nie ufasz mi?

S�uchaj, stary.

Gwiezdne wojny to definitywnie film o dragach.

Bez gadania.

Mnie to m�wisz?

A niby co pali� Jabba w tej swojej wielkiej wodnej fajce?

- To by�o opium. - Jasne, �e opium.

Widzia�e� jego j�zyk? I ten ogon.

A Han Solo? W swoim statku ma ukryty luk towarowy.

To mi�dzygalaktyczny przemytnik.

Tak samo Yoda. Na zej�ciu od 500 lat.

Biedny dupek. Kiedy� by� wysoki i przystojny.

Jak Chewbacca?

A teraz? Siwy kurdupel z wielkimi uszami i kopytami.

Zw�aszcza te kopyta. Co za dno.

No i zasrany lmperator.

Kr�l handlarzy w galaktyce.

Tak si� dorobi� sprzedaj�c crack kosmicznym popapra�com,

�e zbudowa� sobie w�asn� planet�.

Pieprzon� Gwiazd� �mierci.

I te gadki:

"Wi�cej mocy."

Yoda jest na luzie.

"Odpr� si�. B�d� tw�rczy."

O czym to ja m�wi�em?

O czym m�wi�em?

Teraz?

O ojcu.

Co� ci powiem. Kocham go, zawsze by� przy mnie...

traktowa� jak r�wnego sobie.

Ale...

martwi� si� o niego.

Dlaczego?

My�li, �e ja to dwaj bli�niacy udaj�cy jedn� osob�.

M�wi do mnie "Leon".

Niech to.

I jeszcze co�.

Jest z nim coraz gorzej.

Te prochy, kt�re mu daj�,

namiesza�y mu w g�owie.

Przesrane.

My�li, �e jest was dw�ch?

Nie�le odjecha�.

Ale czym jest normalno��?

Jak j� zdefiniowa�?

Kto ma ocenia�, czy kto� jest szalony?

Mo�e osi�gn�� wy�szy poziom postrzegania.

Przebywa w innym wszech�wiecie,

do kt�rego nie umiemy dotrze�.

Imperator chce kontrolowa� �wiat zewn�trzny.

Yoda chce odkry� wn�trze.

To jest w�a�nie r�nica mi�dzy dobr� i z�� stron� Mocy.

Nie wiem, sk�d mi si� to bierze.

Przera�a mnie to.

Chce �eby jaki� ET zabra� mnie z tej planety Cardiff.

Chod�cie, dupki. Tu jestem.

Nie mo�esz ich wini�, �e nie przylatuj�.

Wystarczy, �e obejrz� wiadomo�ci o 10.

I zobacz� morderstwa, choroby, wojny...

i Jack'a Doherty.

Zabierzcie mnie do �wiata, gdzie prochy s� za darmo...

w klubach nie ma grawitacji,

a sex zawsze ko�czy si� orgazmem.

Dwoma orgazmami!

Ten geniusz...

Sokrates.

M�wi� im r�ne m�dre rzeczy,

A oni na to: Stary, co ty pieprzysz?

Tymczasem facet przy�pieszy� rozw�j ludzko�ci.

By� absolutnie genialny.

Zamykaj� ludzi.

A powinni ich pu�ci� na ulice.

Posadzi� ich w parlamencie.

Oni jedni m�wi� do rzeczy.

Da� twojego starego do parlamentu.

"S�uchajcie. Co powiecie na to?"

Szale�stwo...

A my? Nie siedzimy w szpitalu, ale te� nie jeste�my normalni.

O nie.

Popatrz na swoje oczy.

W mord�.

Jeste� kompletnie uwalony.

Ty te�.

Sp�jrz na mnie.

Nic mi nie jest.

Czuj� si� dobrze.

Troch� zm�czony, to wszystko.

Dzie� dobry.

Siostro.

Siostro, kaczk�.

l basen.

l szczotk� do z�b�w.

l lekarza.

l zr�b mi loda.

l jak�� dup�.

Czas si� zabawi�.

Normalnego lekarza,

bo jestem �wirem.

Kompletnym.

Jeste� moj� przyjaci�k�?

Tak.

Najlepsz�.

Wi�c je�li ci zdradz� sekret, nikomu nie powiesz?

Absolutnie.

Umiem na zawo�anie...

puszcza� cip� b�ki.

Obrzydliwe.

Mam ci pokaza�?

Nie.

Ale...

kocham ci� jeszcze bardziej.

Nadszed� czas dowiedzie� o "strategii przej�cia jointa".

O tej porze ka�dy wie, komu jeszcze zosta� joint...

I w kt�r� stron� zmierza.

Ten w kapturze to Casey.

Nie zna Herbiego,

tego kt�ry skr�ca.

Ale �eby dosta� macha...

b�dzie gada� o niczym...

a� zdob�dzie to, czego chce.

Pachnie jak hasz.

Te� wol� od trawy.

Sp�jrzcie na Herbiego.

Wie, co si� kroi.

Liczy, �e...

Caseyowi zbraknie pary.

Wtedy da skr�ta Felixowi,

kt�ry jest jego kumplem.

Ale Casey nie ust�puje.

Sam te� siej�.

Musi by� sprytny.

Zosta�o par� okr��e�.

Casey dobrze sobie radzi. Sypie tekstami jak z r�kawa.

Herbie powoli daje si� wci�ga�.

Felix musi walczy� o swoje.

Domowa produkcja?

Ta, domowe jest dobre.

Bezskutecznie.

W�a�nie sobie przypomnia�em.

W przysz�ym tygodniu Millsy przywiezie tajsk�.

B�dzie jazda.

Pi�knie.

Sp�jrzcie tylko na Casey'a.

Tyle pracy na marne.

Millsy? Z Roath?

Tak.

Kontratak.

Znam go z Silhouettes.

Id� r�wno.

Cze��, kocie.

Co jest?

Daj poci�gn��.

Boomshanka!

Przy�o�enie!

Zawsze jest ryzyko.

Dooko�a ogr�deczka...

Idzie ma�y mi�.

Jeste� misiem?

- Jeden krok... - Nie �askocz.

I drugi...

Nie b�d� �askota�. Obiecuj�.

A ta r�ka?

Nie b�d� �askota�.

Poca�uj mnie, prosz�.

Albo mi si� przez te jej cycki wydaje...

albo chce, �ebym j� poca�owa�.

Musz� zrobi� pierwszy krok.

Jest bardziej spi�ty ode mnie.

Chc�, ale si� boj�.

A je�li si� myl�? To b�dzie takie upokarzaj�ce.

No i Vader.

To od palenia trawy tak dyszy.

I R2D2...

Pami�tasz...?

Pieprzy�.

Jeste� tylko strat� czasu.

Wyluzuj si�. To nic wielkiego.

Nie chcesz si� ze mn� kocha�?

...kocha�...

Co ci jest?

Nigdy mi si� to nie zdarzy�o.

Nie ma po�piechu.

Po co te nerwy? Jeste� ze mn�.

Przepraszam.

I nie przepraszaj.

Przytul si�.

Co sz�o w g�r�, musi spa��.

Ni�ej i ni�ej.

Pod koniec nocy ka�dy wygl�da na chorego.

Zatracili�my umiej�tno�� porozumiewania si�.

Desperacko unikaj�c kontaktu wzrokowego.

Tw�j nowy przyjaciel, z kt�rym przez pi�� godzin pieprzy�e� bzdury

o powstawaniu czwartej cz�ci "Gwiezdnych Wojen",

jest teraz obcym cz�owiekiem.

Nie spojrzysz mu nawet w oczy.

��czy was jedno - paranoja.

Przenika przez �ciany.

Dzieci Ecstasy nie s� bezpieczne

Z�udzenie jedno�ci prys�o.

Zosta�y osamotnione jednostki,

marz�ce o ucieczce z tej zatrutej atmosfery do ciep�ego ��ka i o przyjaznym terapeucie.

Rzeczywisto�� nadchodzi.

Gdzie ja jestem?

Co ja narobi�em?

Czy by�o warto?

I co tu si� w og�le dzia�o?

�eby tak straci� przytomno��...

...bo o �nie nie mo�e by� mowy.

Ale gor�co.

Czas, �eby�, kurde, zrozumia�a, kto w tym sr�zku jest m�czyzn�.

Kurde?

Kurde, Karen.

Sr�zku.

Masz ochot� na tatusia?

Jestem...

wra�liw� kobiet�.

J�dza.

Od�� t� gwiazd� Ninja, skarbie

albo wezm� nunczako.

Moff?

Ledwo ci� pozna�am.

Kto m�wi?

Rzeczywisto��?

To ty? Tylko bez jaj.

To ja, powa�nie.

Gdzie� ty kurwa by�...?

Wszystko si� posra�o.

To moi najlepsi przyjaciele, a nie ufam �adnemu z nich.

Co si� ze mn� dzieje?

Bra�e� za du�o i za d�ugo.

Odpu��.

Razem nam si� uda.

Jeste� tylko strat� czasu.

Odejd�.

My�l tylko o niej.

Nie rozumiem czemu nie chcesz ze mn� si� kocha�.

Zamknij si�.

Nie b�j si�, Jip.

Nigdy mi si� to nie zdarzy�o.

Ws�uchaj si� w ni�.

Porusz j�.

Id� z nim.

Jaka ona pi�kna.

Witaj.

Podoba jej si�.

Odpr� si�.

Poczuj to, co ona.

Odpr� si�.

B�d� tam, gdzie ona.

Rozlu�nij si�.

Tym razem do ko�ca, Lu.

Gotowi?

Do biegu...

Start!

Nie.

Nie, kurwa, nie.

To jaki� koszmarny sen.

Cze��, suko.

Wstawaj, suko.

No ju�.

Przylaz�. Kogucik.

Jak by�o?

�ycie jest niesamowite.

Gratulacje...

�wi�tujemy!

Brawo, stary.

Powr�t do �wiata seksu?

Tak jest.

Jestem w pe�ni pieprz�c� istot� ludzk�!

Patrzcie, panie i panowie. Prawdziwa gwiazda.

Czego ja si� ba�em?

M�wi�em. Za du�o my�lenia.

To b�dzie opowie�� mojego �ycia.

Mia�a?

Co?

Mia�a...?

Co?

No wiesz.

Co?

To, o czym m�wili�my?

Nie powiem ci.

M�w.

To obrzydliwe. Nie powiem.

Co?

To osobista sprawa dwojga ludzi.

Pieprz si�.

Nie powiem.

Jeste� moim kumplem?

Mia�a.

I to jaki.

Wracaj do �ycia,

suko.

Ty n�dzna dziwko.

W �yciu si� tak nie czu�am.

Miewa�am z tego frajd�, ale czego� takiego - nigdy.

Przysz�o z nik�d. Nie musia�am si� nawet skupia�.

A kiedy przysz�o...

Niesamowite uczucie.

Zamglone oczy?

Zamglone? O�lepi�o mnie na dobrych dziesi�� minut.

A potem zacz�� mnie dotyka�.

Ca�a si� trz�s�am. By�o cudownie

Du�ego ma fiuta?

Nie powiem ci.

Takiego.

Ale pasuje jak ula�.

Z lekkim zagi�ciem na ko�cu.

Intryguj�ce.

Trafia w punkt.

Jeszcze jedna ofiara ecstasy.

Po co oni to bior�?

Brak wychowania. Zaniedbywani przez rodzic�w...

Uciekaj� w narkotyki.

Zero dyscypliny,

moralno�ci,

szacunku.

O co tym m�odym chodzi?

O co tym m�odym chodzi?

Brawo, stary, brawo.

Zero dyscypliny,

moralno�ci,

szacunku.

Brak wychowania.

Brak wychowania.

Kolejna ofiara.

Zaniedbywani...

Moralno�ci...

Dyscypliny...

Gi�.

Szcz�liwa rodzinka z serialu. Idealne �ycie, idealny st� rodzinny.

Oklaski, prosz�.

Dajcie spok�j.

�yjemy w r�nych �wiatach.

Nie ma si� z wami jak porozumie�.

Kim wy w og�le jeste�cie?

No kim?

Jak weekend, Louise?

�wietnie, ciociu Violet.

Co robi�a�?

(2 pigu�y i 0,5 grama koksu) W pi�tek poszli�my do klubu,

A potem na przyj�cie do Connie.

Jak dojecha�a�?

(Cudem) Jip nas zawi�z�.

Nie pi�?

(Same twarde) Ani kropli.

Co u Jipa?

(Jest �wietny w ��ku) Wszystko dobrze.

(Z pewno�ci�, moja droga.)

Za co?

Za wszystko. Zas�ugujesz na nie.

I na wiele wi�cej.

S� �liczne. Nie trzeba by�o.

Trzeba.

Co jest na obiad?

Zobaczysz.

S�uchajcie.

Co� wam musz� powiedzie�.

Przestaj� bra�.

Powa�nie. M�wi� serio.

Za d�ugo siedz� w tym g�wnie,

przesta�em my�le�.

S�uchajcie.

Czuj� si� jak typek...

z kampanii antynarkotykowej.

Je�li nie bierzesz, to dlatego, �e wzi��e� ju� wszystko.

Przysz�e pokolenia �pun�w...

b�d� si� upala� twoimi prochami.

M�wi� powa�nie.

Roz�a�� si� w szwach.

Rozpuszczam si�. Naprawd�.

Jeszcze kilka pigu�ek i b�dzie po mnie.

Ci�kie zej�cie,

jak si� zdaje.

Nie b�dziemy bra� wiecznie.

W ko�cu nas to znudzi.

Je�li po sprawie czujesz, �e nie by�o warto, zabawa sko�czona.

Pi�tek by� zawodowy.

Bomba.

Ale troch� to zajmie, zanim si� pozbieramy.

Prawda.

O tym w�a�nie m�wi�.

Miodowy miesi�c sko�czony.

Nie warto.

Ko�cz� z tym.

R�bcie, co chcecie. Ja rzucam.

Koniec proch�w. I ju�.

Co kto pije?

Moff?

P� litra w�dki z kropl� coli.

I paczk� cukierk�w.

Nie do wiary. Tak d�ugo szukali�my tej...

w�a�ciwej osoby. Bez skutku.

Dziwne, co?

A i tym razem mog�o do niczego nie doj��. Z byle powodu.

Wszystko by�oby jak dawniej. Dwoje starych przyjaci�.

Nawet tak nie m�w.

Zawsze by�e� blisko, ale nigdy o tobie nie my�la�am w ten spos�b.

I nagle - w ci�gu ostatnich kilku miesi�cy - Jip!

Wiem, kiedy to si� sta�o.

Kiedy?

U ciebie, jakie� 3 tygodnie temu.

Le�eli�my na twoim ��ku, przytuleni. Po prochach.

- W granicach przyzwoito�ci. - Ledwie.

�ycie jest pe�ne niespodzianek.

Dopiero co my�la�em, �e seks to dla mnie zamkni�ty rozdzia�.

A teraz prosz�. I to z kim�, kogo kocham od lat.

I skarbie, b�dzie coraz lepiej.

Poca�uj mnie.

Kochanie. Przepierdol� ci� na wylot!

Tyle o nas.

Nadchodzi kolejny szary tydzie�.

My�l� sobie:

Wszyscy jeste�my pojebani na sw�j spos�b,

ale jeste�my w tym razem.

Razem rzucamy si� w wir �ycia,

w �wiat wewn�trznego dialogu.

Jak m�wi� Bill Hicks:

To szalony �wiat...

ale jestem dumny, �e w nim �yj�.

napisy zripowane przez rfi

ponowna synchronizacja, ponowne t�umaczenie i bardzo, bardzo liczne poprawki: igor_@op.pl

Odwied� www.NAPiSY.info

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.