Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Wszystko gotowe szefie.
A to co? Jakie艣 nowe?
Te s膮 smaczniejsze.
Otw贸rz.
Nie!
W艂膮cz playlist臋 do pracy.
Gram muzyk臋.
Dzwoni Kozicki.
Odbierz.
Panie Piotrze, powinni艣my si臋 spotka膰.
Mam informacje o Ninie Pokorze o kt贸re pan prosi艂.
No nareszcie.
Ale po co mi to pani pokazuje?
To by艂o trzy lata temu.
Sprawa dziwnym trafem zosta艂a zamieciona pod dywan a ty nagle trafi艂a艣 za biurko.
No i?
O co tam posz艂o?
Stare dzieje.
Chyba zapominasz, 偶e jestem z prokuratury.
A co? Wszcz臋li艣cie dochodzenie?
Jeszcze nie.
Lista ofiar.
S艂ysza艂a艣 o Piotrze Langerze?
Nie rozumiem.
Kompletuj臋 zesp贸艂, kt贸ry dobierze mu si臋 do dupy.
Wiesz ile os贸b zabi艂 do tej pory?
Co najmniej trzydzie艣ci. A wiesz, ile mu udowodniono?
Zero.
I dalej zabija, i b臋dzie zabija艂. Dop贸ki kto艣 go nie powstrzyma.
A to masz by膰 ty.
I ty.
Chc臋 go podej艣膰.
Chc臋 zdoby膰 jego zaufanie, chc臋 wiedzie膰, co my艣li.
I potrzebuj臋 do tego kogo艣 tak wyj膮tkowego jak tutaj.
Stare dzieje.
Wola艂abym si臋 nie powtarza膰.
Chyba mnie nie zrozumia艂a艣.
Albo mi pomo偶esz,
albo wznowi臋 to 艣ledztwo.
I ci臋 dojad臋.
Chocia偶 wiem, 偶e to by艂 gwa艂ciciel i dzia艂a艂a艣 w s艂usznej sprawie.
I pewnie ja na twoim miejscu zrobi艂abym dok艂adnie to samo.
I jak sytuacja?
Prokurator Wabich, pracujemy razem nad t膮 spraw膮.
Wy si臋 znacie?
Chyba jeszcze nie mieli艣my okazji.
Zapami臋ta艂bym.
Andrzej.
Nina.
Mi艂o mi.
Kawka dla pani prezes.
- Wiesz, 偶e nie musisz tego robi膰? - Sobie i tak robi艂am.
I co? Dzwoni艂?
Nie.
Bierze mnie na przetrzymanie.
To ty powiedz, no jak to robisz, 偶e jeste艣 taka wyluzowana?
Wyjebane mam, no.
Nie jestem te偶 na pierwszej linii frontu.
No tak.
Pomo偶esz mi z jedn膮 rzecz膮? Pliz!
- Jasne. - Dzi臋ki!
Whisky z lodem poprosz臋.
- Zamawia艂e艣 co艣 do jedzenia? - Za d艂ugo si臋 czeka.
No to opowiadaj.
呕adna Nina Pokora nie jest zameldowana w Warszawie
i nie by艂a przez ostatnie dziesi臋膰 lat.
- A poza Warszaw膮? - Te偶 nic.
Na to nazwisko nie jest zarejestrowana dzia艂alno艣膰 gospodarcza ani samoch贸d, nic.
Nie ma 偶adnych nieruchomo艣ci ani ruchomo艣ci.
A PESEL?
W rejestrze dowod贸w osobistych te偶 pusto.
Oficjalnie,
kto艣 taki jak Nina Pokora nie istnieje.
Dzie艅 dobry, mam um贸wione spotkanie z pani膮 Nin膮 Pokor膮.
- Pa艅ska godno艣膰? - Piotr Langer.
Przykro mi, niestety nie mam wpisanego takiego spotkania na dzisiaj.
Jest pan pewien?
To jest jej biuro, prawda?
Pani Nina jest teraz niedost臋pna.
- Ja sobie na ni膮 poczekam tutaj. - Prosz臋 pana, tak nie wolno!
Nie wolno...
No to co teraz z tym zrobimy?
Aldona!
My艣la艂am o tym, co m贸wi艂a艣.
A ty jeste艣 tutaj w og贸le?
O, jebany.
Serio?
No nie mia艂em jak zadzwoni膰.
I dlatego porwa艂a艣 moj膮 sekretark臋?
Co ona ma z tym wsp贸lnego?
Um贸wili艣my si臋 tak:
ja ci zadam kilka pyta艅,
a pani
dopilnuje, 偶eby艣 m贸wi艂a prawd臋.
Sk膮d pseudonim Nina Pokora?
To nie pseudonim.
Z艂a odpowied藕.
Nie istnieje kto艣 taki.
Oficjalnie nie mam nic.
Firma, mieszkanie, wszystko stoi na podstawionych przez mojego m臋偶a ludzi.
Dowodu osobistego te偶 nie masz?
Bo Nina Pokora nie figuruje w 偶adnym rejestrze.
Nie zmieni艂am nazwiska po 艣lubie.
Nazywam si臋 Nina Sosnowska.
- Imi臋 ojca? - Jan.
- Imi臋 matki? - Weronika.
Data urodzenia?
D偶entelmen nie pyta kobiet o wiek.
Trzynasty kwietnia, osiemdziesiaty dziewiaty.
To co, mo偶emy zmieni膰 temat?
Oczywi艣cie.
Dlaczego ja?
Naprawd臋 musisz o to pyta膰?
Bo jeste艣...
wystarczaj膮co pojebany,
偶eby mi pom贸c.
Nie mam racji?
Odpowiedzia艂am na wszystkie twoje pytania.
A moje pozostaje bez odpowiedzi.
S艂ucham.
Zabijesz dla mnie mojego m臋偶a?
A jak to sobie wyobra偶asz?
Chcia艂abym,
偶eby艣 go rozpru艂 jak 艣wini臋.
Od krocza
a偶 do gard艂a.
A potem wyci膮gn膮艂 wszystkie wn臋trzno艣ci.
Co zamierzasz z ni膮 zrobi膰?
Co by艣 chcia艂a?
Jest mi wszystko jedno.
Opowiedz mi o swojej pierwszej.
Agnieszka.
Ile mia艂e艣 lat?
Trzyna艣cie.
Mia艂a zosta膰 matk膮 moich dzieci.
Jak to zrobi艂e艣?
A cia艂o?
Nie wiem.
Ochroniarz ojca si臋 tym zaj膮艂.
Mo偶esz si臋 ubra膰.
Nie...
Kurier.
Przepraszam.
Mam przesy艂k臋 dla pani Niny Pokory.
Pod kt贸ry numer mam podej艣膰?
Panie, sk膮d mam wiedzie膰? Kwiatki tu sadz臋.
Pan na recepcji tu zapyta mo偶e.
- Panie Staszku, dzie艅 dobry. - Dzie艅 dobry.
Nie pokaza艂by mi pan nagra艅 z monitoringu?
Pani Nino, ja nie mog臋 tego przyj膮膰.
Kurcz臋, pan nie mo偶e przyj膮膰, ale ja mog臋 otworzy膰.
No i zje艣膰.
To chyba s膮 pa艅skie ulubione, prawda? Mleczne...
Ale nagra艅 to ja nie mog臋 pani pokaza膰.
Tylko zarz膮dcy budynku. Albo policji, jak co艣.
Szkoda.
A kojarzy pan Aldon臋, t臋 moj膮 sekretark臋?
Tak.
Widzi pan, mi si臋 wydaje, 偶e ona przyprowadza sobie tutaj jakiego艣 gacha.
To nie przystoi w pracy, prawda?
Ale naprawd臋 na chwilk臋, okej?
Ale prosz臋 wzi膮膰.
Co?
Kurwa.
Tak, s艂ucham?
Wiejska dwadzie艣cia trzy przez siedem.
Dobrze.
Nie mo偶esz sobie tutaj po prostu przychodzi膰.
Nie oddzwoni艂e艣.
Ja potrzebuj臋, 偶eby艣 dowiedzia艂 si臋 wszystkiego na temat tego adresu
i jego w艂a艣ciciela.
To mo偶e troch臋 potrwa膰.
Jak najszybciej.
Nie odbierasz telefonu.
Przyszed艂 raport toksykologii tej ofiary z banku.
By艂a czysta.
Siarka, jestem po pracy.
- Zabior臋 si臋 z tob膮. - Nie jad臋 w twoim kierunku.
Nie przeszkadza mi to.
Popyta艂am o ofiary w organizacjach, kt贸re zajmuj膮 si臋 pomoc膮 narkomanom.
W Caritasie, pomocy spo艂ecznej.
T臋 z Lublina kojarz膮 kapucyni, kt贸rzy karmi膮 bezdomnych.
A t臋 z banku wyjebali za 膰panie z noclegowni w Karczewie.
Ale obie ofiary by艂y czyste. Poza tym, wygl膮da艂y na zadbane.
To znaczy, 偶e wysz艂y z tego.
- Zabija dziewczyny po odwyku. - Tak? Po jak膮 choler臋?
Langer to pojeb.
Prowadzi prywatn膮 klinik臋 uzale偶nie艅,
bawi go to, 偶e zabija te, kt贸rym sam da艂 szans臋.
A oczywi艣cie w tej jego lecznicy nikt nie s艂ysza艂 o ofiarach, tak?
- Ty masz z nim jaki艣 uk艂ad czy co? - Przesta艅, kurwa!
Siarka, daj mi dowody, no!
Daj mi dowody a b臋d臋 pierwszym,
kt贸ry z艂o偶y wniosek o jego zatrzymanie i areszt.
Ja te偶 ch臋tnie go zobacz臋 za kratkami.
Ale teraz chc臋 dorwa膰 tego prawdziwego morderc臋, kt贸ry morduje te kobiety.
Co ty robisz?
Ju偶 si臋 przejecha艂am, wysiadam.
Siarka!
Pierdol臋...
- Cze艣膰 Ludi. - Co tak wcze艣nie?
We藕 nie jedz tego! Zaraz 艣wie偶膮 zam贸wi臋.
Musicie mi uzupe艂ni膰 dane w systemie.
Mo偶e sobie zapiszesz, co?
Nina Sosnowska, trzynasty kwietnia, osiemdziesi膮ty dziewi膮ty.
Ojciec Jan, matka Weronika.
Tylko tym razem, kurwa, niech to si臋 znajdzie w systemie online.
Niny Pokory nie znalaz艂 i si臋 wkurwi艂.
I zag艂usza fale radiowe w mieszkaniu.
Nagra艂y si臋 same piski i szumy.
A poza mieszkaniem?
Na razie chce si臋 spotyka膰 tylko tam.
M贸wi艂am ci, 偶e lekko nie b臋dzie.
Ufa ci, nie?
On nikomu nie ufa.
Ale zbli偶y艂a艣 si臋 do niego.
W ko艅cu co艣 powie.
Zdradzi si臋 z miejscem, gdzie zakopa艂 zw艂oki albo wn臋trzno艣ci.
Zajeba艂 Aldon臋.
Co?
Normalnie, w bia艂y dzie艅. Porwa艂 j膮 z biura.
Sprawdzi艂am monitoring, nie da si臋 go z tym po艂膮czy膰.
Wszystko robi przez swoich ludzi.
Wygl膮da na to, 偶e wysz艂a z gachem i nigdy nie wr贸ci艂a.
Musisz zawiadomi膰 jej rodzin臋 i narzeczonego.
Tak? I co im powiesz?
No chyba tak tego kurwa nie zostawisz?
A ty widzia艂a艣 zw艂oki?
To sk膮d wiesz, 偶e zajeba艂 Aldon臋?
D艂ugo ci to zaj臋艂o.
Masz bardzo interesuj膮c膮 znajom膮.
No, tak dwadzie艣cia procent ciekawsz膮 od poprzednich przyjaci贸艂ek.
Czyli co, nigdy ci臋 nie nam贸wi臋 na tego blika?
Nie.
Nigdy.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.