Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Netflix - serial oryginalny.
Nie musiałaś...
- Wiem. Pomyślałam... - Skoro wyjeżdżasz...
Chciałam tylko pożegnać się z siostrą. Czy jest w tym coś złego?
Gdybym mogła, zabrałabym cię ze sobą.
Nie psujmy tego kłamstwami, Jess.
- Chciałam tylko... - Przeprosić?
Mam przepraszać za to, że jestem produktywnym członkiem społeczeństwa?
Cała Ty.
Musisz wziąć odpowiedzialność za swoje wybory.
Mówi to osoba, która nigdy nie musiała dokonywać wyborów.
To niesprawiedliwe.
Nie miałaś opłaconych studiów?
Tata nie zostawił ci firmy?
Miałby zostawić ją tobie?
Jesteś kryminalistką, June.
Trochę pobłądziłam.
Cieszę się, że potrafisz to przyznać.
Ale w nowym świecie nie chcą błędów.
Dzięki za obiad. Miłego lot...
Czekaj.
Nie chciałam się kłócić. Chciałam ci to dać.
Mój dom I samochód.
Nie będą mi już potrzebne...
Nie zasługuję na to.
Na nowy początek.
Bądź lepszą wersją siebie.
Mogę tu zamieszkać?
Tak.
Jeździć twoim samochodem?
- Nosić twoje ciuchy? - Jeśli chcesz.
Mogłabym być tobą?
Nowy początek alfa centauri.
Tak.
Szukałam jakiegokolwiek punktu orientacyjnego,
czegokolwiek znajomego, planety czy gwiazdozbioru.
Zupełnie nic. Niczego nie rozpoznałam.
Nie rozumiem.
Jak bardzo zabłądziliśmy?
Jak podczas szukania samochodu na parkingu?
Jeśli to jest ziemia, a to alfa centauri,
mówiąc obrazowo, dzieli nas jakieś 600 lat jazdy.
Może.
A mówiąc wprost?
Biliony lat świetlnych.
Skoro się tu dostaliśmy, możemy wrócić.
Jak to zrobimy?
Szczerze mówiąc, o ile śmiałek nas nie odnajdzie,
utkniemy tu na dobre.
Dlatego musimy wspólnie rozwiązać ten problem.
- Maureen? - Zgoda?
Musimy uruchomić łączność.
Nie uda się, dopóki statek jest pod lodem.
- Judy, musisz... - Maureen.
Co?
- Przydałaby nam się przerwa. - Co?
Niewiele zdziałamy przy szalejącej burzy.
Będzie nam się lepiej myślało, jeśli odpoczniemy.
- Jestem trochę zmęczony. - Jak my wszyscy.
Wystarczy godzina. Będę wtedy gotowa.
Dobrze.
Obudzę wszystkich po burzy.
Dzięki, mamo.
Nie trzeba. Poradzę sobie.
Pomogę.
Dziękuję.
Pani rodzina...
Niestety musiałam ich zostawić.
Nie szkodzi.
Bez męża I dzieci jest łatwiej.
Może pani z nami zostać, dopóki...
Pokażę pani, gdzie trzymać rzeczy.
Lekarz, inżynier, żołnierz.
Odnalazła mnie właściwa rodzina.
Nie powiedziałabym...
- To skomplikowane. - Jak większość rodzin.
Jestem psychologiem.
Specjalizuję się w terapii rodzinnej.
Dobrze pani trafiła.
Jeśli mogłabym się jakoś odwdzięczyć...
Bez obaw. Znajdziemy pani jakieś zajęcie.
Tutaj może pani trzymać swoje rzeczy.
Niestety nie ma dodatkowych łóżek, ale są koce.
Proszę. Poradzę sobie.
Do później.
Dobrej nocy.
Spokojnie. To tylko lód się przesuwa.
Myślałem, że chcesz odpocząć.
Odprężyć się. To nie to samo.
Posłuchaj, kochanie.
To, co przeszłaś pod lodem...
Wiem, co taki strach robi z ciałem.
A co ważniejsze – z umysłem.
Jeśli musisz coś...
Nic mi nie jest.
W porządku.
Wiesz, co masz robić.
W porządku?
Tak.
Miałeś zły sen?
Tak jakby.
Nie mów nikomu, ale sama czasem miewam koszmary.
Pomaga mi, gdy komuś o nich opowiem.
To nic. Naprawdę nic mi nie jest.
Mówiłeś, że nie jest groźny.
Wracam do łóżka.
Przepraszam.
Proszę nie mówić nic tacie.
O moim koszmarze.
Umiem dotrzymać tajemnicy.
- Will? - Tutaj, mamo!
Nikomu nic się nie stało?
Co się stało?
Nie wiem. Jakby coś w nas uderzyło.
Lodowiec pęka.
- Gdy odpaliły silniki... - To nie ja.
Racja. To nie ona uratowała wam życie.
Jeśli nie wydostaniemy jowisza, lód się na nas zawali.
Burza się skończyła. Przejaśniło się.
Judy, lista kontrolna. Zaczniemy od silnika sterującego.
Penny, gdy zbliżymy się do powierzchni, zajmij się radiem.
Gdy będzie sygnał, nadawaj. Okaże się, czy śmiałek...
- Maureen? - Co?
Problem z silnikami.
Jaki?
Nie mamy silników.
To ciężkie cząstki po burzy.
Blokują przepływ powietrza w szybach wentylacyjnych.
Nie ruszymy, dopóki tego nie oczyścimy.
- Poproszę Judy, żeby zeszła I zaczęła... - Myślisz, że jest gotowa?
Co masz na myśli?
Nie martwisz się o nią po tym, co się stało?
Martwię się o wiele rzeczy, ale nie o Judy.
Poradzi sobie, jak zawsze.
Może poradziłaby sobie szybciej, gdybyśmy jej trochę odpuścili.
Dali jej czas...
Nie mamy czasu. Ta część lodowca jest...
Niestabilna, wiem.
Jak nasza córka.
Myślisz, że potrafisz ocenić, z czym da sobie radę lub nie?
Wiem, że tworzycie z dziećmi drużynę...
Ale musisz pozwolić mi być jej częścią.
W porządku.
Jak powinniśmy traktować naszego gościa?
Wydaje się, że chce nam pomóc, ale nie wiemy, co tu robi...
Miałam na myśli dr Smith.
No tak.
Jeśli zakwalifikowała się do misji,
musiała przejść szkolenie z procedur awaryjnych.
Powinna sobie poradzić.
Kabina tylnego silnika.
Musimy rozebrać zanieczyszczony silnik sterujący.
Spakować I szczelnie zamknąć wszystko, co musi być widocznie czyste.
- W porządku? - Tak.
Popracujmy razem?
Dobierzcie się w pary.
- Zaklepuję Willa. - Serio?
Chcę spędzić trochę czasu z bratem. Coś w tym złego?
Zajmiecie się czyszczeniem.
Każda część musi być wytarta do czysta, zanim trafi do silnika.
Chyba jesteśmy razem.
Wy wypłuczecie komorę spalania,
aby zanieczyszczenia nie dostały się znów do system...
W porządku, John?
Jasne. Bierzmy się do pracy.
Twój robot zrobi to za nas, prawda?
Proszę zacząć. Pójdę wydrukować kilka części.
Dobrze.
Ostatni druk: Nieznany status: Ukończone.
To bezpieczne?
Pierwszy raz słyszę, byś o to pytała.
Nie było cię, więc nie mogłeś słyszeć...
Jude?
Nie musisz schodzić, jak nie chcesz.
Mama mówi, że co dwie głowy, to nie jedna.
Nie mówi też: „gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”?
Nigdy.
John?
O wilku mowa.
Coś się stało?
Używałeś dzisiaj drukarki?
Nie. Czemu pytasz?
Jest raport, że ktoś użył drukarki niezgodnie z protokołem.
Od razu zakładasz, że to ja?
Nie zakładam, tylko pytam.
Myślałem o tym, ale nie udało mi się.
Jezu, John.
Nie jesteśmy na alfa centauri. Potrzebujemy ochrony.
Wiesz, co sądzę o broni w domu.
Mamy już jedną, Maureen.
Należy do jedenastolatka I nie wiemy, jak jej użyć.
Chroni Willa.
Po tym wszystkim czuję ulgę.
Choć o to nie musimy się martwić.
Ale skoro Ty nic nie wydrukowałeś, to kto?
Możemy zostawić wymienniki ciepła, ale wyjmijmy sprzęgło I zapalnik.
Dobrze.
Muszę się do czegoś przyznać.
Nie będę was winić, jeśli pożałujecie, że mnie przyjęliście.
Sama chciałam cię spytać.
Jak obeszłaś zabezpieczenia?
O czym mówisz?
O drukarce.
Ma zaporę sieciową...
Chyba się nie zrozumiałyśmy. Nie dotykałam drukarki.
Przepraszam.
- O co chciałaś spytać? - Po prostu...
Moja znajomość procedur awaryjnych nie jest najlepsza.
Większość mojej grupy została dobrana według zawodu.
Większość była uzdolniona technicznie,
więc myślałam, że oni...
Przykro mi.
Powinnam była uważać.
Nie przypuszczałam, że stanie się...
Nie szkodzi. Nikt nie przypuszczał.
Naprawdę? Wyglądasz, jakbyś szykowała się na to od dziecka.
Dlatego nie miałam kolegów.
- Daj spokój. - Naprawdę.
Spójrz na siebie.
Odnosisz sukcesy, jesteś piękna I mądra.
Przypominasz mi moją siostrę.
Ja nie miałam rodzeństwa.
Byłoby miło.
Dzielić z kimś obowiązki, pracować razem w pol...
W polu? Czyżbym miała do czynienia z prawdziwą dziewczyną ze wsi?
Z krwi I kości.
Niewiele dziewczyn ze wsi wyrasta na inżynierów kosmonautyki.
Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz...
Dostaniesz czego pragniesz...
Co to, u diabła?
- Co jest? - Spada poziom paliwa.
To dziwne, Bo go nie używamy.
Lód mógł spowodować wyciek.
Pójdę sprawdzić.
Daj znać, jeśli poziom paliwa zacznie spadać szybciej.
Dobrze.
Też idę.
Mama powiedziała, że wiecie, co z tym zrobić.
Tak, proszę to tu położyć. Dziękuję.
Co o niej myślisz?
Dr Smith? Nie wiem.
- Nie wiem. Ma ładne włosy. - Na tym opierasz swoją opinię?
Nie oceniasz książki po okładce?
Słowa kogoś, kto nie był w księgarni.
Tak jak Ty. Ostatnią zamknięto...
Nie o to chodzi.
Wracaj.
Te części same się nie wyczyszczą.
Dzięki. Fajnego masz robota, Will.
Jeśli mamy wyciek, to nie jest poważny.
Przyjrzę się z bliska.
Dzięki. Najnowsze wieści.
W międzyczasie zaczęliśmy tracić paliwo.
Co zrobimy?
To, co do tej pory, tylko szybciej.
Lie zostało nam czasu?
Aż stracimy całe paliwo albo zgniecie nas lodowiec.
Dlaczego nie wsiądziemy do rydwanu
I nie zwiejemy stąd, nim będzie za późno?
Nie ma mowy.
Może jedna albo dwie osoby by przetrwały,
ale nie wszyscy.
Zaniosę to dzieciom I sprawdzę, jak idzie im czyszczenie.
Świetnie.
Hej.
Czego szukasz?
Chodź.
Miałeś się mnie słuchać.
Co to za odgłos?
Nie!
Mamo!
Will?
Will!
- Gdzie Will? - Nie wiem.
Niebezpieczeństwo, willu robinsonie!
Jakie zagrożenie?
- Ostrożnie, mamo! - Co się stało?
Coś jest na statku.
Na pewno mamy wyciek.
Próbuję ustalić jego...
Źródło.
Tato?
Tato?
John?
Gdzie tata?
Chyba ciągle na dole. Co się dzieje?
Will mówi, że na pokładzie jest jakieś...
Co?
Judy, pójdź po dr Smith. Penny zostań tu I pilnuj...
Nie schodźcie na dół.
Nie żyje?
Już nie.
- Co to? - I czemu tak cuchnie?
Nie wiem, pewnie dostało się
przez jeden z wyłomów z upadku.
Było tu cały czas?
Tak.
Śmierdzi, jakby chowało się w czyimś tyłku.
Nigdy czegoś takiego nie widziałam.
Gdzie jest Will?
Jest bezpieczny. Robot zamknął go w schowku.
Jasne.
Czemu?
Czemu cokolwiek robi?
Czuję paliwo.
To by się zgadzało. Było w wodzie obok zbiornika.
Uwaga. Poziom paliwa – 52%.
Wycieka coraz szybciej.
Już nigdy nie zjem węgorza.
Paliwo nie wycieka, tylko jest zjadane.
Nasze paliwo to mieszanka metanu.
Jeden ze składników musi przypominać jego pokarm na tej planecie.
Jak sobie z tym poradzimy?
Potrzebuję większej tablicy.
To zbiorniki z paliwem?
Czy tylko ja już tu nie zasnę?
Nikt więcej?
Jowisze mają po dwa zbiorniki paliwa.
Podstawowy I zapasowy. Póki co rezerwy są nienaruszone.
Jeśli to się nie zmieni, paliwa wystarczy, by się wydostać.
Musimy złapać te stworzenia I trzymać je z dala od rezerwy?
Ustawienia awaryjne uruchomią rezerwę, gdy poziom paliwa
w zbiorniku podstawowym będzie za niski.
Można je wyłączyć tylko ręcznie u źródła.
Musimy zejść do węgorzy?
Jeśli będą zjadać paliwo w tym tempie, zbiornik będzie pusty w ciągu 15 minut.
Zajmę się tym.
Ty przygotuj nas do lot...
Tato?
- Tak? - Mogę pomóc.
Nie trzeba. Nie musisz nic robić.
Naprawdę, poradzę sobie.
Wierzę w to.
Chcę, byś Ty też uwierzyła.
Muszę tam wejść.
Niebezpieczeństwo, willu robinsonie!
Wiem, że to niebezpieczne, ale będzie jeszcze gorzej,
jeśli nie wezmę stamtąd narzędzi.
Will, poproś swojego robota, żeby otworzył drzwi.
Próbowałem. Nie słucha.
Judy.
Tak?
Wydrukuj mi klucz dynamometryczny 17,5 mm.
- Potrwa z godzinę. - Wiem.
- Mama mówiła... - Wiem. Zrób, co w twojej mocy.
Co zrobisz?
Spróbuję zyskać trochę czasu.
Ja...
Nie rozumiem.
To nie twoja wina.
Zwykle robi, co mu każę.
Naprawdę?
Jak myślisz, dlaczego?
Nie wiem. Może chce mi w ten sposób podziękować.
Za co?
Za uratowanie mu życia.
Jakby połączyła nas więź.
Jakby wiedział, co każę mu robić.
Aż do teraz.
Może nie słucha twojego głosu,
tylko tego, co masz w środku.
To znaczy?
Codziennie toczymy w sobie walkę. Musimy wybierać między tym,
co chcemy zrobić,
a tym co musimy.
Czasem to zupełnie różne rzeczy.
Śmiałek dwa dni wcześniej
dostęp do poziomu trzeciego potwierdzony.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Dostęp do poziomu trzeciego potwierdzony.
Upoważnienie: Poziom 3
wiek: 34 - wzrost: 1,62 oczy brązowe - kobieta
dostęp do poziomu trzeciego potwierdzony.
Przepraszam.
Wszędzie cię szukałem, jessico Harris.
Czemu się nie zatrzymasz?
Przepraszam.
Nie, to ja przepraszam.
Nie mogłem się ostatnio wyrwać od Holly.
Nie dbam już o to, czy się dowie.
Muszę z tobą być.
Jezu, Jessi. Myślałem, że mnie unikasz.
- Możemy gdzieś pójść? - Nie chcemy, by ktoś nas zobaczył.
Chwila.
- Kim u diabła jesteś? - Dogadajmy się.
Nikomu o mnie nie powiesz,
a ja nie wspomnę twojej żonie, że masz kiepski gust.
Przyznano dostęp.
Odsunąć się.
Zwolnienie śluzy powietrznej za 10 sek.
Nie musisz...
Naciśnij, by obejść ręcznie.
- Dziewięć, osiem... - Naciśnij!
- Nie chcesz tego zrobić. - Siedem, sześć,
- pięć, cztery, trzy, dwa, jeden. - Po prostu naciśnij guzik.
Naciśnij, proszę!
Sól na węgorze.
Sprytnie. Szósta klasa z biologii?
Blisko. Piąta klasa.
Właściwie to ogród jimmy'ego sewertha.
Zabroniłaś mi się z nim bawić, mówiąc, że kto się znęca nad robalami,
zostanie seryjnym zabójcą.
Właśnie. Jimmy nie zakwalifikował się do misji.
Tata myśli, że czasem zbyt wiele od was wymagam. Też tak sądzisz?
Nie.
Nie sądzę, że wymagasz za wiele od nas.
Czasem może spodziewasz się zbyt mało po tacie.
Jak ci idzie, Judy?
Szybciej za każdym razem, gdy pytasz.
Czyli jeszcze nie.
W porządku?
Tak.
Jak ci idzie z silnikami, Maureen?
- Został mi jeszcze jeden. - Super.
Trochę części zostało chyba na górze.
- Pójść po nie? - Tak, ale bądź ostrożna.
Co robisz?
Jestem ostrożna.
Na co się gapisz?
- W porządku? - Tak, a Ty?
Pewnie. W porządku, Judy?
Tak.
Ale nie wydrukowało klucza.
Wyrównanie poziomu zbiornika zapasowego.
To nic.
- John... - Zaczekaj, Judy.
Przesunięcie jowisza musiało odsłonić czujnik paliwa
I uruchomiło przepływ z rezerwy.
Paliwo
to całe nasze paliwo, a teraz one je mają.
Nie możemy już czekać. Musimy wystartować.
Muszę tylko zabezpieczyć ostatni silnik sterujący.
- Czyli... - Daj mi pięć minut.
Tato!
Penny?
Pomocy, tato!
Stało się coś złego.
Twoja rodzina na pewno sobie...
- Potrzebują mnie! - Penny?
- Zrób coś, proszę! - Penny!
Dlaczego mnie nie słuchasz?
Proszę.
Pomóż im.
Gdzie jesteś, Penny?
Nie rozumiem, czemu mnie nie słucha.
Oddychaj głęboko.
Strach to bardzo silne uczucie.
Jeśli łączy cię z nim więź, tak jak mówisz,
czuje twój strach.
To nic złego,
że chcesz się ratować.
Wcale nie.
Instynktu samozachowawczego nie ma się co wstydzić.
Tak uczymy się przetrwania.
Brak sygnału
pomocy.
Mamo.
Tato!
Tato.
W porządku, kochanie?
Bywało lepiej.
Chyba wszyscy by się zgodzili.
Otoczyły mnie, tato. Nie mogę się ruszyć.
O boże!
Nie!
Oplotło mi nogę!
- Nie! Tato, to boli. - Spokojnie.
Nic ci nie zrobią. Chcą dostać się do paliwa.
Ale paliwo... jest wszędzie!
Będzie dobrze, kochanie.
Skąd wiesz?
Tato?
- Tato? Nie! - Uciekaj!
Na pokład! Szybko!
- Umrzemy tu? - Nie.
- Na pewno? - Jasne.
Przecież ocaleliśmy, prawda?
Uwaga. Poziom paliwa – 45%. Brak rezerw.
Mam plan.
Twoja rodzina ryzykowała życiem, by uratować mnie przed burzą.
Teraz moja kolej zaryzykować dla nich.
Nie rozumiem. Jesteśmy zamknięci. Jak się pani stąd wydostanie?
Twój robot! Zastanów się. Interesuje go tylko twoje bezpieczeństwo.
Nie obchodzi go, co będzie ze mną.
Ale mnie obchodzi.
Naprawdę to doceniam.
Przekonasz się o jednym. Sama potrafię o siebie zadbać.
Dalej, powiedz mu.
Posłuchaj mnie, robocie.
- Proszę uważać na mamę I tatę... - Jasne.
- I moje siostry... - Nie martw się.
Poradzę sobie.
Uwaga. Poziom paliwa – 30%. Brak rezerw.
Uwaga. Poziom paliwa – 25%. Brak rezerw.
Katapultowanie rozpoczęte.
Ta operacja naruszy strukturę
pojazdu mieszkalnego.
Możliwość sterowania zostanie utracona.
29, 28, 27, 26...
No dalej.
Nie.
Rusz się!
No dalej!
Dzięki bogu!
Dziękuję.
Dobrze.
Jest dobrze. Chodźmy.
Okropnie wyglądasz.
Dzięki, Ty też.
No dobra.
- Gdzie byłaś? - Myślałam, jak uratować ci tyłek.
Znów jest sobą.
Uwaga. Poziom paliwa – 15%.
Powinno wystarczyć, by się wydostać.
- Co ze stworami? - Powinny spłonąć przy zapłonie.
Trzymajcie się wszyscy!
Wolne żarty.
- Co jest? - Nic, powinniśmy...
Uwaga. Poziom paliwa – 10%. Brak rezerw.
Wszystko wygląda dobrze.
Co zrobimy? Zgniecie nas.
- Zrzuć paliwo. - Co?
- Zrzuć paliwo. - Nie możemy...
Jeśli te stwory są w zbiorniku,
mogły zatkać zawór wlotowy,
co oznacza, że pozostałe paliwo
nie dostaje się do komory spalania.
Piłaś kiedyś sok przez słomkę I miąższ ją zatkał?
Rozumiem, Judy, ale...
Uwaga. Poziom paliwa – 8%. Brak rezerw.
Zaufaj mi.
W rurach jest dość paliwa, by nas wydostać.
Zrób to.
Zrzut paliwa uruchomiony.
Poleci na oparach?
Mam nadzieję.
Tato?
Uważaj!
- John... - Spokojnie, dam radę.
John?
- Tato? - Przygotujcie się.
W porządku?
Czy ktoś ma mopa? Mogło mi się ulać.
Jak pięknie.
Nieźle sobie poradziłeś.
Mam dobrą załogę.
Mamy łączność! Nadają!
- Jupiter 22. - Są inni ocaleni.
- Ustaliliśmy... - Nie jesteśmy sami!
W pogotowiu.
Chwila. Will!
Will?
Mamo!
Przepraszam, że nie pomogłem.
Nie szkodzi.
Pomógłbyś, gdybyś mógł.
Chodźcie tu, szybko!
Co?
Mówi kapitan radic ze śmiałka.
Ponieśliśmy poważne straty, ale nie utraciliśmy sprawności.
Ustabilizowaliśmy systemy podtrzymywania życia.
Trwa ocena zdolności nawigacyjnych.
Ranni są opatrywani.
Co najważniejsze, z biegiem czasu będziemy w stanie wznowić lot
ku naszemu nowemu domowi w alfa centauri.
Dziękuję!
Mamo!
Wiem, kochanie.
Niech ci, którzy nie są w stanie wrócić,
nie obawiają się. Gdy wszystko naprawimy,
odnajdziemy was.
Sądziłaś, że cię nie namierzymy? Myślisz, że jesteś pierwszą osobą,
która chciała rozpocząć nowe życie, podając się za kogoś innego?
June Harris. Niezła kariera.
Kradzież z włamaniem. Przywłaszczenie cudzego mienia.
Kradzież tożsamości.
Wygląda na to, że poszłaś o krok dalej.
Mam nagranie, na którym widać, jak zabiłaś tego człowieka.
Broniłam się. To nie była moja wina.
Chyba sama w to nie wierzysz?
Mam dobrą I złą wiadomość, panno Harris.
Dobra jest taka, że nie mamy systemu sądowniczego.
Nie ma sądów ani więzień.
A zła wiadomość?
Nie mamy jeszcze systemu sądowniczego,
więc mogę robić, co mi się żywnie podoba.
- Przepraszam. Doszło do naruszenia. - Jakiego?
Nie wiem. Proszą do pokoju kontrolnego.
Siedź tu. Jeszcze nie skończyliśmy.
Ostatni druk: Nieznany.
Ostatni druk: Nieznany status: Ukończone.
Co to?
Po co ci to?
Nie chcę tego.
Zaraz...
Zrobiłeś go?
Na naszej drukarce?
Dlaczego?
Niebezpieczeństwo, willu robinsonie.
Jakie zagrożenie?
To był tylko zły sen.
Wiem, że nie chcesz mnie skrzywdzić,
ale jeśli mamy być przyjaciółmi, nie możesz nikogo nigdy skrzywdzić.
Rozumiesz?
Dobrze.
Napisy: Gabriela deryło
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.