Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednich odcinkach…
Sporządzasz testament?
Bo go nie mam.
- Nie umrzesz. - Nie możesz tego obiecać.
Mamy obowiązkowe badania na obecność narkotyków.
Wynik pozytywny
Robią badania na obecność narkotyków. Wydałeś mojego ojca?
Nie.
Nie musisz mnie ratować.
Pierwsze dziecko.
Drugie dziecko.
Są na oddziale intensywnej terapii.
Przyjmuję oksaprozynę na plecy. Zafałszowała wynik testu.
Nie mogę operować. Za tydzień mam drugi test.
Chciałem, żebyś wiedziała.
Nie słyszę wody!
Zęby same się nie umyją!
Giorgiana Grace, ruchy! Spóźnimy się!
Gigi?
Co to za kaszel?
Czuję się chora.
Nie masz temperatury. Co cię boli?
Chyba jestem przeziębiona.
O nie.
To coś gorszego niż przeziębienie.
Masz zespół Ferrisa Buellera.
Co to takiego?
To rzadka choroba, która powoduje, że dzieci udają choroby,
by nie pójść do szkoły.
Brzmi dość poważnie.
Nie chodzi o szkołę, prawda?
Chyba stresujesz się przed ceremonią nadania nowego stopnia w taekwondo.
Nie chcę już trenować.
Kochasz ten sport. Tak ciężko trenowałaś.
Nie chcesz żółtego paska na pasie?
Zdobędę go, jeśli złamię deseczkę.
Setki razy widziałem, jak to robiłaś.
W czym problem? Będę cię dopingował.
Dobrze?
Przepraszam, tato. Nie dam rady.
Weź się w garść.
No już.
Dzień dobry.
Fajna fryzura. Pasemka?
Tak.
To zabawne, bo mąż nic nie zauważył.
Chyba musi zbadać sobie wzrok.
Masz czarne oczy. Coś się stało?
Nie. To przez coroczne badanie.
Krople z tropikamidem dają taki efekt.
Mój kuzyn miał poszerzone źrenice.
Odstawił narkotyki.
Ale ciebie to nie dotyczy, prawda?
Jesteś przezabawna.
Niemniej
mam dziś po południu ważną operację, która wymaga mojej uwagi.
Czy możemy przesunąć badanie na wcześniejszą godzinę?
Najlepiej przed 12.00.
Przykro mi, ale badania wykonuje firma zewnętrzna.
Przyjadą dopiero na 16.00.
Szkoda.
Ale powiem, żeby na ciebie poczekali po operacji.
Zbadamy cię, spokojna głowa.
Dzięki, Tabitha.
Kobieta, 21 lat, z zapaleniem wsierdzia po dożylnym podaniu opiatów.
Podajemy antybiotyki o szerokim spektrum działania. Hemodynamika stabilna.
Diana, jestem dr Sullivan. Jak się czujesz?
Moje dziecko.
Gdzie moja córeczka?
Diana urodziła w nocy córeczkę.
Jak ma na imię?
Nie pozwalają mi jej zobaczyć.
Nic jej nie jest?
Na oddziale intensywnej terapii noworodków jest dziewczynka bez imienia.
Sprawdzę, co u niej.
To moja wina, że cierpi.
Wszyscy powtarzali, że jej zaszkodzę, jeśli nie przestanę brać.
A ja nie przestałam.
Gdy będziesz bardziej stabilna, dostaniesz listę centrów odwykowych.
Moje dziecko mnie potrzebuje.
Chcę przestać brać.
Wierzę ci.
Ale najpierw musimy zająć się zakażeniem.
Niedługo wrócimy.
Zróbmy kolejny posiew, morfologię, i sprawdźmy OB i białko C-reaktywne.
Jest taka miła i smutna.
Szkoda mi jej.
Mnie też.
Ale nadal ma narkotyki w organizmie.
Gdy będzie na odstawieniu, przestanie być miła.
Przygotuj się na to.
Mój wujek był taki sam.
Kompletnie się zmieniał, gdy próbował przestać pić.
Uzależnienie to potworna choroba.
Czasem walka z nałogiem jest tak paskudna jak on sam.
Znowu ma koszmary?
Na szczęście koszmary to już przeszłość.
Teraz mamy nowe wyzwanie.
Potrzebuje twardej ręki.
Możesz mnie zastąpić?
Jasne, nie ma sprawy.
Na pewno?
Mogę cię zastąpić albo prać pieluchy
dla bliźniaków.
Robisz mi przysługę.
Dzięki, stary. Odwdzięczę ci się.
Przekaż Gigi pozdrowienia.
Jasne.
Przepraszam, tatusiu. Masz przeze mnie kłopoty w pracy?
Nie.
Wujek Devon mnie zastąpi.
Ale nie myśl, że wywiniesz się z ceremonii.
- Ale… - Żadnych ale!
Posłuchaj.
Będziemy trenować, aż opanujesz wszystko do perfekcji.
Zrozumiano?
- Zrozumiano. - Dobra.
Ale nie znasz taekwondo.
To lepiej mnie naucz.
Dobrze? Zaczynamy.
Co masz dla mnie?
Kobieta, 34 lata, miastenia gravis.
Rodzice ją przywieźli.
Spadła ze schodów.
Męczliwość mięśni. To typowy objaw.
Ale to ty musisz wyjaśnić, co go spowodowało.
Zdiagnozowano ją sześć lat temu.
To przewlekła choroba, ale powinno dojść do remisji.
Leczenie nie zadziałało.
Jej stan tak się pogorszył,
że zamieszkała u rodziców, by się nią zajęli.
Widzę, że nie będę się nudził.
Polubisz Marty. Jest nerdem jak ty.
Zobaczymy, czy nadal umiesz obcować z lekarzami.
Jestem dr Pravesh.
Pewnie jesteś Marty.
Kim jest Marty?
Jaki jest cel Marty?
Niepokój egzystencjalny dopada mnie wieczorami,
ale mogę zrobić wyjątek.
Podobno upadłaś.
Nie chciałam prosić o pomoc.
Gdy 70-letni rodzice co rano prowadzą cię do łazienki,
próbujesz ograniczyć prośby o pomoc.
Gdy jestem w szpitalu, mogą odpocząć.
Ty chyba też.
Gdybym mogła im pomóc finansowo, czułabym się lepiej.
Ale istnieje prawda uniwersalna, o której nikt nie mówi.
Dyplom z filozofii nie da ci pracy.
Teraz wszystko jasne.
Szukasz prawdy.
Szkoda, że nie ma z tego kasy.
Chcę znaleźć powód zaostrzenia choroby.
Chciałbym przyjąć cię na oddział i zbadać.
Dobrze?
I tak nie mam nic innego do roboty.
- Wrócę później. - Dobra.
Bliźniaki są zdrowe.
Mają odpowiednią wagę i silne serca.
Po południu możecie iść do domu.
Słyszysz, Padma?
W końcu zabieramy was do domu.
Miód na moje uszy.
Zobaczymy się za miesiąc. W razie czego dzwońcie.
Dzięki, Ian.
Potrafi krzyczeć.
Mamy imię?
To Jane.
Tak ją nazywamy. Ma zespół abstynencyjny.
Nie radzi sobie.
Też byłbym poirytowany, gdybym odstawił narkotyki.
- Tak. - Mogę?
Pewnie.
Wiem, że cierpisz, skarbie.
Zaufaj mi. Wiem.
Gdzie jest matka?
Na OIOM-ie.
To heroinistka.
Ale nie nazwałabym jej matką.
Wada cewy nerwowej.
Była na obrazowaniu?
Dr Loren przebada ją po operacji.
Chyba że masz czas,
bo mam dzisiaj ciężki dzień i przyda mi się pomoc.
Wrócę później.
Tylko muszę coś załatwić.
Dobrze.
Wszystko w porządku?
Tak, Susan! Zaraz wyjdę.
Dr Voss dzisiaj nie ma.
Prosiła, żebym przypomniała panu o teście.
- Na obecność narkotyków. - Wiem.
Ciężko o tym zapomnieć.
Będą na pana czekali o 16.00.
Nie mogę się doczekać.
O Boże.
Dziewięć godzin.
Dziewięć.
Zrób test, a potem weźmiesz tyle piguł, ile zechcesz.
Nie ma nawet dnia, a już wiele przeszła.
Poza oczywistą deformacją kręgosłupa najbardziej martwię się tym.
Tkanka nerwowa jest bardzo blisko skóry. Prawie się z nią styka.
Jane wymaga operacji.
Im szybciej, tym lepiej.
Mogę zarezerwować dla nas salę na 12.00.
Wolę po 16.00.
Zdążymy zrobić rezonans z podaniem środka uspokajającego.
W ten sposób narażamy ją na zakażenie OUN. Jej układ odpornościowy jest za słaby.
Dobrze się czujesz?
Strasznie tu gorąco, nie sądzisz?
Wiesz co? Masz rację.
Operujmy. Sprawdzę swój grafik. Będziemy w kontakcie.
Na trzy możesz otworzyć oczy.
Raz,
dwa…
trzy.
Dojo wielkiego mistrza Hawkinsa zostało otwarte.
W Korei nazywają je „dojang”.
Zatem przepraszam Koreę.
I nie jesteś wielkim mistrzem.
Jeszcze się okaże.
Gotowa?
Obrona.
A teraz.
Złam deseczkę, młody padawanie.
Tatusiu, nic ci nie jest?
Nic.
Pójdę po mój zestaw opatrunkowy.
Jak oszukać test na obecność narkotyków
Substancje wspomagające
SZTUCZNY MOCZ NA SPRZEDAŻ
Sztuczny mocz?
Jak prawdziwy Termin ważności: rok
I to rozumiem.
Zajmujesz się dziewczynką bez imienia, prawda?
Tak, a kto o mnie pyta?
Matka. Jest u mnie na OIOM-ie.
Obiecałam, że dam jej znać.
Może ja z nią pogadam?
- Świetnie. Do zobaczenia. - W porządku.
W sumie: 62,39 $ Kup
Cholera.
Nie rozumiem.
Kręgosłup mojej córeczki jest poza jej ciałem?
Nie do końca.
Wada cewy nerwowej występuje,
gdy płód nie otrzymuje wystarczającej ilości kwasu foliowego.
Wtedy dolna część kręgosłupa nie rozwija się prawidłowo.
Kwas foliowy? Co to takiego?
Nikt mi nie mówił o witaminach.
Wiedziałabyś o nich, gdybyś chociaż raz poszła na badania.
Najważniejsze, że dr Sullivan zajmie się workiem z płynem na plecach twojej córki.
I będziemy mogły wrócić do domu?
Omówimy to, gdy obie będziecie w lepszym stanie.
Powinnaś wiedzieć, że żaden lekarz nie wyśle dziecka do domu z heroinistką.
Co by to dało?
Diana też cierpi. Wie, że skrzywdziła córkę.
Czyżby?
Podobno ćpała na parkingu tuż przed porodem.
Jestem tym oburzona.
Trafiły do nas, bo nie miały zapewnionej opieki w trakcie ciąży.
Od początku była skazana na porażkę.
Chyba nie za bardzo czuje się winna.
Jeśli myślisz inaczej, nie wiesz, czym jest uzależnienie.
Od kiedy Bell wyjechał, nie mam za dużo pracy.
Inni chirurdzy nie pozwalają mi operować.
Potrzebuję wyzwania.
Dasz radę, skarbie.
Ta morfologia musi być fascynująca.
Mam być zazdrosna?
Wybacz.
Nic nie rozumiem. Marty jest po trzydziestce.
Jej stan nie powinien był tak się pogorszyć.
Podobno transfuzja osocza daje dobre rezultaty.
Robi ją co pół roku.
Pomaga na chwilę. Tak samo prednizon,
azatiopryna, mykofenolan mofetylu, rytuksymab.
Chyba że po prostu…
leczymy złe schorzenie.
Jeśli chcesz operować, pogadaj z Nolanem.
Muszę lecieć.
Czas ponownie przyjrzeć się sprawie.
I sprawdzić, czemu tu jesteś.
Wzięło cię na przemyślenia.
Rozważałaś, że mogłaś zostać źle zdiagnozowana?
Jak to? Że nie mam miastenii?
Teoretycznie masz wszystkie objawy.
W takim razie co mi jest?
Nie mam pojęcia.
Wybacz. Nie chcę cię stresować.
Zawsze podaję wszystko w wątpliwość.
Czy Bóg istnieje, czy czas jest iluzją…
Ale nigdy nie wątpiłam w moją diagnozę.
Chcesz odpowiedzi, a ja chcę ci je dać.
Musimy wykonać kilka badań.
Dobrze. Działajmy.
Powiadom ochronę.
To moje dziecko.
Nie możecie mi jej zabrać.
Rozumiem, że jesteś zła, ale dobro Jane jest najważniejsze.
Dom zastępczy będzie lepszy niż jej matka?
Potrzebuje mnie.
Zadbam, by znaleźli jej dobry dom.
- Nie. - To tymczasowe.
Nadal możesz to naprawić.
To boli.
Wszystko mnie boli.
Wiem, ale możesz przestać brać.
Diana?
Co się dzieje?
Ma wstrząs. To pewnie sepsa od zapalenia wsierdzia.
Podajcie noradrenalinę i zestaw do intubacji.
Wyjdzie z tego?
Diana ma wiele do nadrobienia.
Nie zostawimy jej w potrzebie.
Źrenice reaktywne. To dobry znak.
Ciśnienie nadal niskie. Wazopresory to za mało.
Zróbmy USG.
- Co to? - Splenomegalia.
Czemu śledziona się powiększyła?
Ciężko powiedzieć. Musimy zrobić obrazowanie.
Nie możemy jej przenieść. Stracimy ją.
Jeśli nie sprawdzimy, co się dzieje, i tak do tego dojdzie.
Zróbmy tomografię. Zawołaj dr Devi.
Conrad Jak z Ianem?
Jutro się dowiemy.
Dziś ma drugi test.
Mamy zdjęcia.
To wyjaśnia oporną gorączkę.
Nigdy nie widziałam tylu ropni na śledzionie.
Bakteria z serca stworzyła skrzepy i wędruje po całym organizmie.
Będzie trzeba wyciąć śledzionę.
Przeżyje operację?
Może tak, może nie.
Wnoszę po zdjęciach, że bez niej nie przeżyje.
To twoja pacjentka.
Co chcesz zrobić?
Masz rację. Operujmy.
Dziękuję.
Mogę cię o coś zapytać?
Pewnie.
U 34-letniej pacjentki zdiagnozowano miastenię gravis sześć lat temu.
Ciężka choroba. Ale prognozy są obiecujące.
Nie w jej przypadku. Dlatego podejrzewam błędną diagnozę.
Rozumiem. Zbadałeś ją?
Po badaniach krwi i podaniu endrofonium wygląda to na miastenię.
Ale to nie wyjaśnia, czemu leczenie nie działa na męczliwość mięśni.
Może to nie mięśnie są słabe.
Elektromiografia może to zweryfikować.
Dowiesz się, czy to kwestia mięśni, czy komórek nerwowych.
Jeśli problemem są mięśnie, zapewne ma miastenię gravis.
Ale jeśli to wina komórek nerwowych,
to jej nie ma.
To bardzo inwazyjne badanie.
I bardzo bolesne.
Tak, ale jeśli się nie mylę,
możemy zniwelować jej objawy.
Czasem leczenie po prostu nie działa.
Nie wiemy czemu.
Może to tylko przeczucie?
Ona chce poznać prawdę.
Zrobi wszystko, by wiedzieć. Ja też.
Pomożesz mi?
Oby to było tego warte.
Szacowany czas dostawy – 14.45
Czekasz na dostawę jedzenia?
Tak. Zaraz przyjdzie kurier.
Oby to była prawdziwa restauracja.
Wiele pad thaiów do mnie nie dotarło.
Mnie to nie spotka.
Szukamy nowego kuriera
To jakiś żart.
Tak czułem, że cię oszukają.
To będzie bolało.
Ale najgorsze będzie za tobą.
Czemu nasza pacjentka ma EMG?
Moja pacjentka.
W ten sposób dowiemy się, co powoduje jej słabość.
Wiemy co. Miastenia gravis.
Nie jestem pewien.
Coś mi mówi, że to coś więcej.
Czekaj. Mówisz, że dziesiątki neurologów,
którzy ją zdiagnozowali, popełnili błąd,
bo masz przeczucie?
Na pewno postawili najlepszą możliwą diagnozę,
mając dane informacje.
- Ale nieskuteczność leczenia… - Nie o to chodzi.
Traktujesz ją jak jeden ze swoich eksperymentów.
Wiem, że uważasz, że już nie jestem prawdziwym lekarzem, ale chcę jej pomóc.
Czy tak wygląda pomoc?
Moim zdaniem
badania kliniczne znieczuliły cię na cierpienie.
Sam spójrz. Właśnie o tym mówię.
Sprawdźmy równowagę.
Właśnie tak. Raz, raz i dwa, dwa.
A potem trzy. Cztery, cztery, kopnięcie.
Dobra, nie ociągaj się.
Zaczynamy. Jeszcze raz. Raz.
Tutaj. Jeszcze raz.
Trafiłaś mnie. O Boże.
O nie. Ale jesteś silna.
Obrona. Muszę się bronić.
Czas. Telefon.
Pospiesz się, tato. Muszę cię zmiażdżyć.
O rany.
Odchodzisz z Chaistain, by zostać instruktorem karate?
W sumie to taekwondo. Nie jest takie łatwe.
Gigi ci to zrobiła?
To nie moja wina!
Szyna z patyczka do loda wskazuje na coś innego!
Jak u ciebie?
A ile masz czasu?
Co jest?
Byłem pewien, że u mojej pacjentki błędnie zdiagnozowano miastenię gravis.
Więc zrobiłem EMG.
I czego się dowiedziałeś?
Niczego. Badanie potwierdza diagnozę.
Zadaję sobie pytanie, gdzie jest granica.
Kiedy mam odpuścić, żeby pomagać, a nie przysparzać cierpienia?
Ufaj instynktom. Co ci mówi przeczucie?
Żebym nie przestawał.
Więc masz odpowiedź. Muszę kończyć.
Mam czas na sześć kopnięć w klatę
przed wieczorną ceremonią Gigi.
Czekaj. Powtórz to.
Co takiego? Że mam czas na sześć kopnięć w klatę przed ceremonią?
Szperaj dalej. Kończę.
Wiem, że mówiłam, że chcę odpowiedzi,
ale nie wiem, ile jeszcze zniosę.
Wiem, Marty.
To ostatnie badanie. Obiecuję.
Jest bezbolesne.
Wrócę.
Wybacz, że byłem taki ostry, ale nie przeproszę za moje słowa.
Ani ja.
Chcę cię wysłuchać.
Powiedz, co chcesz znaleźć?
To.
Żartujesz, prawda?
Zawsze coś znajdziesz po diagnostyce całego ciała.
To incydentaloma. Niczego nie udowadnia.
Jeszcze nie.
Ale biopsja potwierdzi raka płuc.
Lata temu przeprowadzono badanie raka drobnokomórkowego płuca,
który imitował objawy nerwowo-mięśniowe.
Może imitować miastenię gravis.
Praktycznie nie da się go odróżnić, ale nie zareagowałby na jej leczenie,
bo to nie jest choroba nerwowo-mięśniowa.
A niech mnie.
Chyba wciąż jesteś prawdziwym lekarzem.
Tu jesteś. Dr Sutton cię szuka.
Nie wyglądasz najlepiej.
Mam zgagę. Za szybko zjadłem.
- Usiądź. - Nie mogę. Czas na mnie. Nic mi nie jest.
- Zostań tu. Przyniosę ci wodę. - Nic mi nie jest. Dzięki.
Wszystko jest w porządku.
Zabierają Jane na salę.
- Musimy iść. - Dlaczego?
Ma objawy zapalenia mózgu.
Musimy iść.
Jest 15.55 Potrzebuję 10 minut. Przyjdę na salę.
Nie mamy 10 minut. Wiesz o tym.
To daj mi pięć. Zacznij beze mnie.
Ian Sullivan, jestem umówiony na 16.00.
Nasz technik stoi w korku. Mamy opóźnienie.
Nie ma go? To niemożliwe. Byłem umówiony na 16.00. Jest 16.00.
Przepraszam. Proszę usiąść…
Nie mam zamiaru.
Czekałem cały dzień.
Noworodek… Dziewczynka czeka na moją pomoc.
Zróbmy test, proszę.
Może pan wypełnić formularz.
Czy dr Sullivan do nas dołączy?
- Miejmy to za sobą. - Jeszcze kilka minut.
To tylko sikanie do kubka. Czemu to tyle trwa?
Proszę o cierpliwość.
Potrzebujemy cię. Gdzie jesteś?
Pieprzę to.
Parametry życiowe Jane się pogarszają. Czekamy…
Nie. Zaczynajmy.
Skalpel.
Musimy pogadać.
Nie mogę teraz. Muszę iść.
Miałeś problemy podczas rozmowy z pacjentką.
I problemy z pamięcią. Nie daje mi to spokoju.
Mam operację. Nie mogę teraz rozmawiać.
Nie powinieneś operować.
Właśnie dlatego nie chciałem ci mówić o oksaprozynie.
Będziesz mnie teraz prześwietlać.
Dziwisz mi się? Martwię się o ciebie.
Nie traktuj mnie protekcjonalnie.
Po to tu przyszłaś?
Chodzi o moją przeszłość? Proszę.
Nie przesadzaj. Uspokój się.
Mam to powiedzieć? Byłem okropnym ojcem.
To mówisz przyjaciołom, prawda? Że byłem nieobecny.
- Sama się wychowywałaś. - To nie fair.
Nie chciałam…
Nie zawsze jesteś ofiarą.
Czasem jesteś problemem.
Deprecjonujesz innych.
Wielka pani doktor.
Wiesz, jak się czuje ojciec, mając taką córkę?
Przykro mi, że jestem tak rozczarowująca.
Wszystko sprawdzone.
Jakieś pytania?
Niezwiązane z operacją. Ktoś może polecić dobry bidet?
Możemy zaczynać splenektomię.
Splenektuj, ile wlezie, dr Devi. Włączę się, jak dasz ciała.
Tylko nie wpadnij w panikę.
Dzisiaj operujesz w pojedynkę.
Skalpel.
W końcu. Gdzieś ty był?
Parametry się pogarszają. Więcej epinefryny?
Nie wiem, co z tobą, ale weź się w garść.
Jane cię potrzebuje.
Ian.
Ma gorączkę.
Sepsa się pogarsza. Musimy działać. Kleszcze.
Migotanie przedsionków.
Słyszysz to?
Nie podołałaś. Pomogę ci.
Mogło do tego dojść. Unormuję pracę serca.
Jej stan jest zbyt ciężki. Przerwij. Zrób kardiowersję.
Muszę dokończyć.
Podaj stapler.
Jeśli nie spowolnisz serca…
Przeżyje.
Tętno i temperatura się normują. Dobra robota.
Widzisz?
Możesz dalej szukać bidetu.
Z przyjemnością.
Natnij w kierunku worka oponowego.
Czas na mobilizację korzeni nerwowych.
To twoja działka.
Dr Sutton sobie poradzi.
Teraz szwy.
Delikatnie przesuń plakodę nerwową na kręgosłup.
Znam się na kręgosłupie, ale nie na tak małym.
Jessica ma rację. Przejmij stery.
Dobrze ci idzie. Kontynuuj.
Dobrze.
Ale jeśli Jane umrze, to twoja wina.
Nici prolene 7/0.
Lepiej późno niż wcale.
Spróbujmy zwiększyć pole.
Rozsuń skórę.
Widzisz to?
Nić końcową?
Wiąże kręgosłup, ale musimy ją przeciąć.
Umieść nerwy na miejscu i zamknij powięź.
Słuchasz mnie?
Mów, co mam robić.
Oficjalnie nie masz miastenii gravis.
Ale mam raka.
Tak.
Zespół paranowotworowy, inaczej zespół Lamberta-Eatona.
Dlatego nerwowo-mięśniowe objawy się nasilały przy leczeniu na miastenię.
Wiem, że rak to kiepskie wieści,
ale znamy wroga i możemy z nim walczyć.
A mamy naprawdę dobrą broń do walki z tym typem.
Nie będę kłamał. Przed tobą długa droga.
Ale jeśli się temu oddasz,
za kilka lat możesz odzyskać część samodzielności.
Będę mogła mieszkać sama?
I zająć się rodzicami?
Miałaś źle dobrane leczenie i sprawy mogły się jedynie pogorszyć.
Teraz jest nadzieja.
Dziękuję.
Ukończyłaś trening, młody padawanie.
Gotowa na żółty pasek?
W zeszłym tygodniu nie mogłam złamać deseczki
i dzieci się ze mnie śmiały.
To niezbyt miłe.
Czasem ponosimy porażki. Tak się uczymy.
Ty nigdy nie ponosisz porażek.
Nieprawda. Cały czas coś mi się nie udaje.
Po prostu się nie poddaję.
Pamiętasz, jak myślałaś, że nie zaśniesz w łóżku
z powodu koszmarów?
Pamiętam. Bałam się.
Tak.
A teraz śpisz sama każdej nocy,
bo byłaś odważna, by spróbować.
Nieważne, czy złamiesz deseczkę.
Ważne, żebyś próbowała.
- Zrozumiano? - Zrozumiano.
Jane z tego wyjdzie.
Ale to mogło się źle skończyć.
Dzięki, że się tym zajęłaś.
Nie powinnam była.
Co się stało?
W skrócie? Źle się czułem, ale już jest w porządku.
To mi nie wystarczy.
To nie może się powtórzyć.
Nie powtórzy. Zapewniam cię.
Dr. Sullivan, czekają w laboratorium.
Oczywiście. Już idę.
Do jutra.
Tak, do jutra.
Przepraszam.
Jest pan lekarzem?
Miałem mieć tomografię dwie godziny temu.
Sprawdzę, co się stało.
Panie Sanchez, jakieś przebyte choroby wątroby?
Problemy z nerkami?
- Bierze pan narkotyki? - Nie.
Wspaniale.
Kaczka sanitarna jest pełna.
Wie pan co? Pomogę panu.
To wszystko.
Miłego wieczoru.
Na pewno będzie miły.
Gdzie ja jestem?
W szpitalu.
Wycięto ci śledzionę. Niedługo poczujesz się lepiej.
Nie dotykaj mnie.
Gdzie moja torba?
Ktoś ją zabrał?
Zabrali ją przy przyjęciu do szpitala. Nie pamiętasz?
Potrzebuję jej. Chcę… stąd wyjść.
Twoja córka miała operację.
Teraz odpoczywa.
Słyszałaś mnie? Chcę iść do domu.
Jesteś na odstawieniu. Przed tobą długa droga.
Nie dostaniesz Jane, dopóki nie będziesz czysta.
Gówno prawda. Dziecko potrzebuje matki.
Nie, jeśli matka jest narkomanką.
Wierz mi, wiem, jak to wygląda.
Na każdym meczu piłki nożnej i koncercie fortepianowym
Jane będzie cię bezskutecznie szukała na widowni.
I będzie się za to nienawidzić.
Spędzi resztę życia zastanawiając się, czemu jej matka wybrała prochy
zamiast własnej córki.
- Wynoś się. - Będzie nieufna.
Będzie miała problemy w przyjaźni i miłości.
Jak może uwierzyć w miłość, skoro matka jej nie kocha?
Błagam cię. Nie rób jej tego. Nie zasługuje na to.
Evelyn.
To jej imię.
Idź spać.
DZIĘKUJEMY ZA ZAKUP SZTUCZNEGO MOCZU
ZOSTAW OPINIĘ…
Szampan? Co to za okazja?
Niech pomyślę.
Padma i bliźniaki są w nowym mieszkaniu
całe i zdrowe pod opieką AJ-a.
Więc jesteśmy sami.
Podoba mi się to.
Mimo że karma mnie dopadła, gdy w przypływie głupoty
prosiłam wszechświat o wyzwanie,
dałam radę i z powodzeniem pierwszy raz przeprowadziłam samodzielnie operację.
Naprawdę? To cudownie.
Wypijmy za to.
A co z twoją pacjentką?
Odkryłem błędną diagnozę sprzed sześciu lat
i rozpocząłem leczenie jej raka. Nic takiego.
Stajemy się parą ludzi sukcesu.
Obrona. Prawa noga do góry. Prawa noga do tyłu.
Okrzyk?
Uderzenie, prosty, unik, kopnięcie.
Ukłon.
Dobra robota. Siadajcie.
Gigi, zostań.
Podejdź.
Ukłon.
Dasz radę.
Dobra robota. Stań twarzą do grupy.
Powstać!
Tak, Gigi!
Napisy: Małgorzata Banaszak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.