Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Jupi!
♪ Ooo... lubię przesiadywać nad morzem... ♪
Judy?
Hej, hej... O, tu jesteś! Opiekuj się dzieckiem.
Wiesz co, naucz go chodzić.
Jeszcze nie idzie mu za dobrze, wiecie, chłopcy i dziewczynki.
O! To utrzyma ich obu z dala od kłopotów, prawda?
Dobra, ruszaj z tym.
Prawa, lewa! Prawa, lewa! Prawa, lewa! Prawa, lewa!
Łaał!
Jaki mądry chłopiec!
Jako nowy burmistrz tego miasta,
mam bardzo duży zakres obowiązków,
ale to, co najbardziej mnie denerwuje, to przestępstwa ekologiczne,
dokładnie śmiecenie, wandalizm, wyrzucanie odpadków.
Grzywny wynoszące do 100 funtów zostaną nałożone każdemu,
kto nie będzie składował śmieci w odpowiedni sposób.
A co ważniejsze, ja będę świecił przykładem.
Alan...
Bądźmy dumni z naszego pięknego miasta.
W końcu to Lighthaven, nie Śmieciowisko.
Spadaj!
Ty okropny...
Przepraszam...
Och, zostaw mnie! Zostaw mnie!
Przepraszam, panie i panowie, przedstawienie zostało odwołane.
- Buuuu! - Przepraszam, przestańcie!
Jeśli przekażecie szczegóły mojemu asystentowi, Alanowi,
jestem pewna, że zwrócą wam koszty.
Co... co robisz?!
Wykonuję swoją pracę.
Twoją pracą jest wywoływanie płaczu u dzieci?
Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumna!
Nie, żadnych zdjęć. Alan, Alan...
Powiedziałam, żadnych zdjęć!
Koroner S01E03 Tłumaczenie: YellowDot
"To się robi w ten sposób"
Pani burmistrz... Jane Kennedy, koroner.
W czym mogę pomóc?
Sądzę, że wczoraj zamknęła pani przedstawienie Harry'ego Putmana.
Co dokładnie mu pani powiedziała?
Nie za dużo.
Nie było zbyt wiele do powiedzenia.
Wiedział, że nie ma żadnych argumentów.
Słucham?
Przy wielu okazjach prosiłam pana Putmana -
Harry'ego, jak go nazywasz - by uwspółcześnij sztukę.
Wyjaśniłam, że pan Punch nie potrzebuje
bić pałką swojej żony,
ale on nie chciał słuchać.
Ale czy powiedziała mu pani, że jeśli się nie dostosuje,
wyrzuci go pani z interesu?
Nie traćmy dystansu.
Uniemożliwienie nędznemu mężczyźnie występów w Lighthaven
nie jest wyrzuceniem go z interesu.
Uznam to za nie.
Wzdłuż całego kraju są miejscowości,
które przyjęłyby go z otwartymi rękoma.
Jednakże Harry mieszkał tutaj.
Tu był jego dom.
To również mój dom, pani Kennedy.
Wierzę w to miasto.
Mam wielkie plany dotyczące jego przyszłości.
Ale każde przedstawienie, które wyśmiewa przemoc domową
należy do przeszłości.
A teraz... jeśli pani wybaczy,
muszę spotkać się z moją córką za... dokładnie dwie minuty.
Jestem świadoma, że w konserwatywnych miasteczkach, takich jak nasze,
ludzie są zobowiązani, by obierać strony.
Pan Putman występował z "Punch i Judy" w tym mieście od 40 lat.
Ja jestem burmistrzem dopiero od, ilu... dwóch miesięcy?
Niezłe osiągnięcie.
Dziękuję.
Mówiłam o panu Putmanie.
- Mogę panią o coś zapytać? - Mogę panią powstrzymać?
Z wszystkich rzeczy w tym mieście, które potrzebują zmian,
dlaczego skupiła się pani na "Punch i Judy"?
Zadowolona?!
Doprowadzając starca do śmierci!
Odejdź, zanim doniosę na ciebie za picie w miejscu publicznym.
Właściwie to zabiłaś Harry'ego!
Zdeptałaś, jakby był jakimś robakiem!
Cóż, lepiej uważaj, Wasza Wysokość,
ponieważ ktoś może zdeptać panią!
Alan...
Zostaw mnie, idioto!
Widzę, że twoja mama znów się w coś wplątała.
Nic nowego.
Do zobaczenia w przyszły weekend, tato.
Tak, trzymaj się, słonko...
Przyjaciel?
Mój mąż.
Jesteśmy w separacji,
nie żeby to była pani sprawa.
O co chodziło?
Jakiś pijak. Zignoruj go.
Spóźniłaś się.
Pani burmistrz, nadal nie odpowiedziała pani na moje pytania.
Wypij to, pomoże ci wytrzeźwieć.
Widzę, że przechowujesz rekwizyty Harry'ego.
Tak, jego syn prosił, bym znalazł dla nich dobry dom.
Byliście z Harrym blisko?
Opiekowaliśmy się sobą.
Dzięki niemu biznes się kręcił.
Widzisz... jak długo by "Punch i Judy" istnieli,
tak długo ludzie potrzebowaliby leżaków.
Czy sądzisz, że możliwe jest,
że mógł odebrać sobie życie?
Nie, nie ma mowy. Nie był takim człowiekiem.
Nie mówię, że nie miał wszystkiego dość. Kto by nie miał?
Całe życie zabawiał ludzi, a został wyrolowany przez kogoś
kto nie pracuje nawet pięciu minut!
Nadal tutaj?
Otrzymałem skargę na ciebie, John.
Pijany i wzburzony.
Nie wspominając, że takie zachowanie to zakłócanie porządku publicznego.
Więc mnie aresztuj, będzie jak za dawnych czasów.
Wolałbym, żebyś wytrzeźwiał i przestał grozić osobom publicznym.
Dobra, postaram się, Davey, chłopcze.
Cieszę się, że to słyszę.
Dziękuję za pański czas, panie Holland.
Nic nie szkodzi, kochana.
Dzięki.
Może powinnam się przedstawić.
Mam na imię Hannah i mam podstawy sądzić,
że 18 lat temu mnie urodziłaś.
Kochanie, przykro mi, jeśli czujesz się zaniedbana,
ale... mam sporo do zrobienia, i tylko rok na to.
Wczoraj, radny Jeffries zapewnił mnie,
i był bardzo poważny,
że nie potrzebujemy w Lighthaven Parady Równości.
Więc to z nim byłaś do czwartej nad ranem, radnym Jeffriesem.
Cóż... teraz jestem tutaj.
Więc... skorzystajmy z tego, dobrze?
Pomyślałam, że może później pójdziemy do nowej winiarni.
Wszystkie koktajle są za pół ceny.
Hannah, kochanie, nie mogę. Dziś wieczorem mam spotkanie.
Nie możesz go odwołać? Pomyślałam, że nadrobimy czas.
Przykro mi, kochanie.
Pilne sprawy miejskie.
Proszę mi to dać, Wasza Wysokość...
Och!
Och... Och ha, ha, ha...
Cześć, to ja.
Zastanawiam się, gdzie jesteś.
Mam nadzieję, że wszystko jest ok.
Oddzwoń, gdy to odsłuchasz.
Ludzie źle patrzą na pana Puncha.
Nie jest tyranem.
Walczy o wolność...
...walczy z uciskiem.
Prawdziwymi tyranami są jego żona i posterunkowy.
Tak? Więc dlaczego wyrzucił dziecko?
To wypadek.
To się nie liczy.
Nie jestem pewna, czy matki w schroniskach tak by na to patrzyły.
O cholera...
Nie odbieraj.
To Davey. Może być coś ważnego.
Halo?
Tak, wiem kto dzwoni.
Ok., będę tam za 10 minut.
Co się stało?
Znaleźli ciało w Hotelu Grand.
Pilnuj curry.
Jakieś dokumenty przy ciele?
- Nie wspomniałem o tym? - O czym?
- To pani burmistrz. - Nasza burmistrz?
Ta, z którą rozmawiałam rano?
Tak... myślę, że można powiedzieć, że nie sprawuje już urzędu.
Jesteśmy pewni, że to ona?
Tak, całkowicie.
Wygląda na to, że pan Punch się zemścił.
Właśnie pomyślałam to samo.
Sądzimy, że zabito ją butelką od szampana.
Wygląda na to, że Una i Danny Ball urządzili sobie przyjęcie.
Kim jest Danny Ball?
To hotelowy śpiewak.
Najwidoczniej było to coś stałego.
Tak...
To nagranie z telefonu alarmowego, który wykonała o 7.18.
I zanim wyśledziliśmy telefon,
znaleziono ciało.
Gdzie pisenkarz? Muszę z nim porozmawiać.
Nie, nie musisz.
Musisz ustawić się w kolejkę.
To dochodzenie w sprawie morderstwa.
- Potrzebuje pan chwili, panie Drake? - Nie.
Nie, to ona.
To moja dziewczyna.
Ło, ło, ło, spokojnie.
Wszystko dobrze? OK...
Powiedzieliście, że znaleziono ją w Hotelu Grand?
Tak, zgadza się.
Nie rozumiem. Una mieszka w mieście z córką.
Po co jej pokój hotelowy?
Obawiam się, że nie mogę ujawnić tej informacji.
Ach...
Przykro mi.
Cóż, przynajmniej wiem, dlaczego mnie wystawiła.
Słucham?
Una i ja mieliśmy wczoraj zjeść kolację.
To by wyjaśniało wiadomości, które pan zpstawił na jej poczcie.
Czy mogę zapytać, w której restauracji?
Przystojny Krab.
O której pan tam dotarł?
Ummm... być może o 6:55.
- Kto zarezerwował stolik? - Una.
I o której mniej więcej pan wyszedł?
Dziesięć po ósmej... Coś koło tego.
Dobra. Jestem bardzo wdzięczny.
Doradca rodzinny będzie z panem w kontakcie.
A ja... dam panu znać, jak tylko będziemy coś wiedzieli.
Przykro mi, panie Drake.
Właściwie, to się zastanawiałem, czy mogłay pani kiedyś przyjechać,
i porozmawiać z Hannah o tym co się stało?
Oczywiście, z przyjemnością.
Może... jestem staromodny, ale...
myślę, że niektóre sprawy lepiej przyjmujemy od kobiet.
Dam panu chwilę.
Danny Ball.
Jakiej natury był twój związek z paną burmistrz?
BeZet.
Jak w Banku Zachodnim?
Nie, jak w Bez Zobowiązań.
Płaciła ci?
Za kogo mnie bierzecie?
Myślałem, że to oczywiste.
Wygląda na to, że zastąpiliśmy "Puncha i Judy" "Jackiem i Agatką".
Nie, nie płaciła mi.
O...
Świadek z pokoju obok twierdzi, że słyszał krzyk kobiety.
Jakiś komentarz?
W momencie uniesienia,
Una stawała się głośna... jeśli wiecie, o co mi chodzi.
A o... 6:55, kiedy opuścił pan pokój...
...jaka była pani Drake?
Szczęśliwa.
Zrelaksowana.
Powiedziałbym nawet, że wdzięczna.
Jego alibi sie potwierdziło.
W tym czasie był na scenie.
Żadnej krwi na ciele czy ubraniu. Żadnej historii.
Szukany za zbrodnie przeciw muzyce, ale nic poza tym.
Nie lubisz go?
Nigdy nie ufaj mężczyźnie, którego włosy wyglądają jak peruka.
Myślisz, że Una była w nim zakochana?
Wątpię.
Służył jej wyłącznie do seksu.
Trochę to podłe, jeśli o mnie chodzi.
Co? Ponieważ była kobietą?
Nie, ponieważ stawiała się na straży ogólnej moralności.
Mówię o podwójnych standardach.
A co z twoimi podwójnymi standardami, co?
Kiedy facet wykorzystuje kobietę, kumple klepią go po plecach.
Kiedy kobieta zachowuje się w ten sposób, nagle jest to podłe.
Kurde, nawet zaczynasz brzmieć jak burmistrz. Dlaczego się tym w ogóle przejmujesz?
To sprawa policji.
Tak, ale...
Śmierć Uny może być powiązana z moim śledztwem
dotyczącym utopienia Harry'ego.
Hej, mówiłem ci już o tym.
Kokosowe są moje.
Przepraszam, przepraszam.
Calamity...
Dzięki, że pani przyjechała.
- Hannah jest w kuchni. - Ok.
Tato nigdy by nie powiedział o niej złego słowa.
Nawet kiedy go zostawiła.
Kiedy to było?
Około 18 miesięcy temu.
Zaraz po wyborach na urząd.
Tato zachowywał się, jakby to była jego wina, bo się nie interesował, ale...
...to cały on.
Cóż... kiedy małżeństwo się kończy,
wszystko rzadko układa się polubownie.
Chyba tak.
Nie było mnie tu w tym czasie.
Właśnie skończyłam 16 - byłam zbyt zajęta balangami.
Myślę, że się rozjechali, ponieważ mama była ambitna
a tato, cóż, woli proste życie.
Jego pomysłem na sukces jest wygrana na corocznym festiwalu jabłek.
Kochałam ją, proszę mnie nie zrozumieć źle, ale...
...poznała ją pani.
Musiała pani dostrzec, jaka była.
Hannah, poza tym człowiekiem od "Puncha i Judy",
czy twoja mama miała jakichś innych wrogów?
Setki.
Dobra, John... proszę.
Bez opłat.
Więc... wczoraj wieczorem, między siódmą a ósmą, gdzie byłeś?
Pijany...
Pijany to nie miejsce.
Tak, jeśli byłeś tak pijany jak ja!
John, albo zaczniesz traktować to poważnie, albo oskarżę cię
za utrudnianie i reszta pójdzie jak zawsze.
Co traktować?
Nawet nie wiem, co niby miałem zrobić!
Nikt cię o nic nie oskarża, jeszcze.
Poza faktem, że jesteś znanym przestępcą
z brutalnymi napaściami w historii,
a wczoraj groziłeś pani burmistrz przy świadkach.
- Tak, cóż, zasłużyła sobie. - Ktoś tak najwidoczniej myślał,
ponieważ krótko po twoim wybuchu znaleziono ją martwą.
To jakiś żart, tak?
Widzisz, żebym się śmiał?
Tak! O, tak!
Bóg istnieje, tak!
John... Wystarczy, John, John, usiądź.
A teraz, gdzie byłeś?
Nie pamiętam!
Wszystko co wiem, to że obudziłem się w mojej chacie o 7 rano
z najgorszym kacem od lat, ale, hej...
nie wszystkie wieści są złe.
Stara Czarownica nie żyje! To musiała być karma!
Dobra...
Ruszaj w drogę.
Dobra, Johnny chłopcze?!
# Złotko, złotko...
# Zawsze wierz swojej duszy
# Masz moc, by uwierzyć,
# Że jesteś niezniszczalna
♪ Zawsze wierz... ♪
# Złotko
# Cieszę się, że wróciłaś
# Powinienem się tego nauczyć
# Jesteś niezniszczalna
♪ Zawsze wierz... ♪
Złotko!
Dziękuję!
Teraz zrobimy sobie małą przerwę, ale... nie odchodźcie.
Panie Ball.
Zastanawiałam się, czy chciałby pan odpowiedzieć na kilka pytań?
Och...
Pani oficer, proszę... Już rozmawiałem z wami.
Nie jestem z policji.
Jane Kennedy, koroner.
Więc lepiej się napijmy.
Badam sprawę śmierci Harolda Putmana.
Człowieka od "Puncha & Judy"?
Tak, Una była tym zdenerwowana.
Tak?
Tak, uważała, że może to zaszkodzić jej popularności.
Samo serce, taka była Una.
- Widać, że ją pan lubił... - Taaaa...
Mmm... Chciałbym, byśmy z Uną rozstali się na lepszych warunkach.
Było jakieś nieporozumienie?
Hmm, raczej gwałtowna kłótnia.
O człowieka od "Puncha & Judy"?
O moją karierę.
Miałem świetny pomysł na płytę...
"Danny Ball zaprasza na bal".
Ale potrzebowałem sponsora, by zapłacił za studio.
I poprosił pan Unę?
Mmm... nawet kupiłem jej butelkę bombelków, by ją zmiękczyć.
I niech pani zgadnie, co mi powiedziała.
Że to byłaby strata pieniędzy, bo żaden ze mnie piosenkarz.
I że... gdybym miał, co potrzeba, już bym to dawno zrobił!
I co pan powiedział?
Cóż, wściekłem się.
Słyszała mnie pani...
Powiedziałaby pani, że mam głos?
O tak, zdecydowanie to był głos.
Cóż... dziękuję za pański czas, panie Ball.
Wie pani, na pani wiek...
... wygląda pani całkiem nieźle.
Czy ktoś już to pani mówił?
Zabawne, ale tylko tacy mężczyźni jak pan.
NIE MAM POJĘCIA
- Aż tak źle? - Hej.
Tak...
Nie sądzę, żeby koleś od leżaków miał z tym coś wspólnego.
Fakt, że nienawidził pani burmistrz nie wystarcza, by go zatrzymać.
Równie dobrze mógłbym zamknąć siebie.
A alibi Gavina Drake'a jest mocne...
cały czas był w restauracji.
Mógł wynająć kogoś, by zabił Unę.
Też o tym pomyślałem i przejrzałem finanse Drake'a,
by sprawdzić, czy Gavin zyskał na śmierci żony, ale...
okazało się, że dom, farma,
wszystko, co się z nimi wiąże, należy do niego.
Kiedy Una odeszła, nie zabrała od niego grosika.
Dumna kobieta.
Tak, bardzo wkurzająca kobieta.
Po śmierci równie mało pomocna jak za życia.
- Nic od techników? - Nie...
Jedyne DNA jakie znaleziono na butelce należało do ofiary.
Cóż, jeśli to cię pocieszy, Danny Ball coś ukrywał.
Tak, a co? To naprawdę peruka?
Tuż przed śmiercią Uny ostro się pokłócili.
Świetnie, kocham cię!
Proszę wysiąść z samochodu!
- Uwaga na głowę. - Zostaw mnie!
Powinieneś aresztować go, nie mnie!
Zabił moją matkę! Jesteś mordercą!
Spokojnie, spokojnie, spokojnie.
Aresztuję cię. Rozumiesz?
Dlaczego go potrąciłaś?
Nie zrobiłam tego.
Wyskoczył mi przed samochód.
Tak się złożyło, że jechałaś przez parking hotelowy,
a on tam był?
Twoja mama utrzymywała swój związek z panem Ballem w tajemnicy
i uważaliśmy, by nie upublicznić jego nazwiska,
więc skąd w ogóle wiesz o jego istnieniu?
Dlaczego pan go nie zapyta?
Bo wolę usłyszeć to od ciebie.
Dlaczego córka pani burmistrz cię zaatakowała?
- To była ona? - Danny...
Jeśli nadal będziesz kłamać, pogrążysz się jeszcze bardziej.
Nie kłamałem... nie całkiem.
Tylko nie powiedziałem prawdy, to wszystko.
A tak w ogóle, to co to ma wspólnego z "Punchem & Judy"?
Jeszcze nie wiem.
Spotykałem się z Hannah w ubiegłe święta.
Miła dziewczyna, ale jak dla mnie, zbyt chętna.
Znaliśmy się jakiś tydzień, a ona zaprosiła mnie na niedzielny lunch.
To wtedy spotkałeś po raz pierwszy Unę?
Tak...
To było pożądanie od pierwszego wejrzenia.
Następnego dnia zakończyłem sprawy z Hannah.
Tak, proszę, siostro.
Dziękuję.
Mówiłeś?
Kilka dni później, jej mama pojawiła się w hotelu...
Mówiła, że mnie pragnie.
Warunkiem było to, by Hannah się nigdy nie dowiedziała.
Boże, co za bajzel.
Co ja teraz zrobię?
Obawiasz się, że Hannah cię obwinia?
Nie, nie!
Co powiedzą moje fanki, gdy mnie zobaczą w tym stanie?
Do widzenia, Danny.
Zapytam jeszcze raz.
Jak się dowiedziałaś?
Znajoma z college'u powiedziała, że widziała mamę z Dannym
w hotelowym barze.
Nie uwierzyłam jej.
Sprawdziłam telefon mamy, gdy brała prysznic.
Znalazłam wiadomości,
wszystko to, co chciała z nim zrobić
i co on chciał zrobić z nią.
Przykro mi.
Czy zarzuciłaś jej to?
Miałam zamiar...
w noc, gdy zmarła.
Ale wymigała się.
Zamiast tego, poszła zobaczyć się z Dannym.
- Czułaś się, jakby cię zdradziła? - Ona mnie zdradziła!
Nienawidziłaś jej, chciałaś jej śmierci, czy to chcesz mi powiedzieć, Hannah?
Tak.
Przyznajesz się?
- Właśnie to powiedziałam, czy nie? - Dobrze.
W końcu dokądś zmierzamy.
O której poszłaś do hotelu?
Nie rozumiem pytania.
- No dalej, nie pogrywaj ze mną! - Nie pogrywam!
Dobra...
Może to odświeży ci pamięć.
Nie... nie, nie, nie, nie!
Hannah! Hannah!
Wezwijcie pomoc, proszę. Hannah!
To oczywiste, że poszła do hotelu.
A co jeśli nie?
Moim zdaniem, dziewczyna, która chce przejechać byłego chłopaka, jest zdolna do wszystkiego,
chyba że uważasz, że panią burmistrz zabito dwa razy?
Dlaczego nie zrobisz nam obu przysługi?
Idź do domu, usiądź wygodnie, nalej sobie kieliszek czerwonego wina,
i wypij za to, że potrafię i że, ten jeden raz,
poprowadziłem śledztwo o morderstwo bez twojej pomocy.
Wiem, że nie mówił poważnie, ale...
- ...może Davey miał rację. - Na temat?
Może było dwóch morderców...
Dwie różne próby morderstwa.
A jak do tego doszło?
Według tego, uraz mózgu Uny był tak ciężki,
że śmierć nastąpiłaby od razu.
A to znaczy, że nie wykonałaby telefonu.
A to oznacza, że urazy zostały zadane
po tym jak zemdlała?
A co jeśli Hannah to rozpoczęła, sprawiła, że jej mama zemdlała?
A później ktoś inny wchodzi do pokoju,
- widzi, że pani burmistrz leży i... - Ale kto?
Nie, masz rację...
Bez motywu lub nazwiska, nigdzie nie ruszymy.
Zabawne...
- Wcześniej tego nie zauważyłam. - Czego?
Wygląda, że miała operację nosa.
Przed i po.
- Ten nos jest w porządku. - Zgadzam się.
Więc po co go zmieniać?
Może ktoś zmienił jego kształt.
Wszyscy wiemy, że była... wrzodem na tyłku.
Ktoś mógł ją walnąć.
Walnąć...
Witam...
Doktor Sharp?
Dziękuję, że pan oddzwonił.
Zastanawiałem się, czy coś się zmieniło u Hannah Drake?
Więc nie można jej jeszcze przesłuchać?
Nie, nie, nie, wszystko w porządku.
To chciałem wiedzieć.
Dzięki.
- I? - Wygląda, że miałaś rację.
W zeszłym roku Una miała dwie wizyty w A & E.
Pierwszą pod koniec maja.
"Liczne obrażenia pleców i ramion wywołane upadkiem ze schodów."
Dwa tygodnie po wyborze na urząd.
Jej następna wizyta - 2 czerwca...
"Złamany nos i wystawiony prawy bark - pacjentka poślizgnęła się w wannie."
Hmm... przypuszczalna wersja.
I słuchaj tego, następnego dnia odeszła od męża.
Tydzień później zapisała się do prywatnej kliniki
i dostała nowy nos.
Świetna robota. Dobrze zrobiona.
Niestety, nadal zostawia nas z głównym problemem.
Z wszystkich podejrzanych tylko Gavin Drake ma alibi.
W czasie morderstwa siedział tutaj przy stoliku zarezerwowanym przez żonę.
Ciekawe dlaczego wybrała to miejsce?
Zgaduję, że fakt, że jest tylko o minutę od hotelu
miał z tym coś wspólnego.
Plus, jedzenie wygląda na dobre.
Tak! Jestem zaskoczony, że ktokolwiek żył na tyle długo, by się przekonać.
Co masz na myśli?
Przyszedłem tu kiedyś z dziewczyną...
Zwykle czekają, aż zapłacę rachunek,
nim mi powiedzą, że to tylko przyjaźń.
Ale tej nocy serwis był tak fatalny,
że mnie rzuciła nim zamówiliśmy.
Do zobaczenia później.
Zaraz, myślałem, że płacisz?
Więc, czego to dowodzi?
Cóż, wszystko pasuje.
Nic dziwnego, że nie znosiła "Punch & Judy". Mieszkała z prawdziwym panem Punchem.
Dlaczego tego nie zgłosiła?
Może nie chciała, by postrzegano ją jako ofiarę.
Nie, to co masz, to ledwo poszlaki.
Tak, ale ty zawsze wskazujesz,
że większość skazań opiera się na podstawie dowodów poszlakowych.
To nawet nie dowodzi, że została zaatakowana, tym bardziej przez męża.
Poza tym, gdyby Gavin Drake był w ringu z Uną, zawsze stawiałbym pieniądze na nią.
- Nie powinniśmy z nim porozmawiać? - Ty z nim porozmawiaj. Ja jestem zajęty.
W końcu mogę przesłuchać jego córkę.
Wiesz, osobę, która faktycznie popełniła zbrodnię.
Halo?
Halo?
Gavin...
- Boże, kobieto... - Przepraszam, przepraszam.
Nie strasz ludzi.
Nie chciałam. Wszystko w porządku?
Prawie dostałem zawału.
Przez chwilę myślałem, że to Una wróciła mnie straszyć.
Właściwie... to właśnie o Unie chciałam porozmawiać.
Wiem, że to... nie moja sprawa, ale się zastanawiam...
Dlaczego się rozstaliście?
To był ciężki czas.
Una zaczęła stawiać karierę przed rodziną.
Myślałem, że ją tracę.
Spanikowałem...
Okazało się, że mam lęk przed porzuceniem.
- To określenie też kiedyś usłyszałam. - Taaak...
To był pomysł Uny.
Mówiła, że to nie koniec małżeństwa, tylko wstrzymanie.
Obiecała, że jeśli pójdę na terapię,
poukładam sobie w głowie, może do siebie wrócimy.
I pan uwierzył jej na słowo.
Nie miałem wyboru.
Kochałem ją.
A teraz, proszę wybaczyć, ale jestem zajęty.
Oczywiście, przepraszam.
Przepraszam, to zabrzmiało nieuprzejmie.
Chodzi o to, że oczekuję w każdym momencie córki.
- Nie słyszał pan? - Czego?
Hannah została aresztowana.
Ow!
Jak się czujesz?
To pan jest detektywem.
Jak pan sądzi, jak się czuję?
Kiedy lekarze cię badali, odrobiłem pracę domową.
Przeczytałem ponownie raport patologa sądowego
i znalazłem dowód na coś, co się nazywa... laryngeal oedema.
Wiesz, co to jest?
Nie? To znany symptom szoku anafilaktycznego.
Czy twoja mama była na coś uczulona, Hannah?
Prawdę.
Była uczulona na skorupiaki.
Kraby, homary, krewetki...
Ale odnoszę wrażenie, że już pan to wie.
Wiesz, masz rację.
Więc wróciłem do domu twojej mamy i przeszukałem twoją sypialnię
i na górze szafy znalazłem to.
Pokazuję podejrzanej dowód A i dowód B.
Zgaduję, że w kawiarni wyjęłaś je z mamy torby
i w tym samym czasie zatrułaś jej jedzenie.
Zgadza się?
Dlaczego nie powiesz, co się stało?
Mama poszła do baru złożyć skargę, że jej herbata jest zbyt słaba.
Zawsze na coś narzekała.
Jak tylko zniknęła z oczu,
posmarowałam krewetką jedną z jej bułeczek.
- I co się stało? - Nic.
Było to mało prawdopodobne. Cierpiała na EIA.
Na co?
Anafilaksję wywołaną wysiłkiem.
Mama mogła zjeść coś zanieczyszczonego i z początku nie było żadnej reakcji.
Dławienie się i skrócony oddech pojawiały się po ćwiczeniach.
A ty owczywiście wiedziałaś, że wkrótce będzie w hotelu...
... ćwiczyła.
- Przepraszam. Założyłam, że Hannah powiadomiła pana. - Nie.
Nie znam żadnych szczegółów, tylko tyle, że przyznała się do zabójstwa mamy.
Nie, to niemożliwe.
Wydaje się pan przekonany.
Znam swoją córkę, ok?
Musieli ją wrobić, zmusić, by się przyznała.
Hannah nie miała z tym nic wspólnego.
Widzę, że nadal nosi pan obrączkę.
I co z tego?
Nie, nic, tylko...
Kiedy poznałam Unę, nie nosiła swojej, a mimo to...
... na tym zdjęciu, zrobionym 24 godziny wcześniej, jest.
To dziwne, nie sądzi pan?
Jakby specjalnie usunęła swoją obrączkę
w dniu, w którym miała się z panem spotkać.
Nie zauważyłem.
- Dołączy pani? - Nie, prowadzę.
No dalej...
To domowej roboty cydr.
Cudowna rzecz.
Ok, może troszeczkę.
- Dziękuję. Zdrówko. - Zdrówko.
Ok...
Przyznaję, że wiedziałem, że coś jest na rzeczy.
Więc ją śledziłem.
To głupie, wiem, ale...
to z tobą robi zazdrość...
Powoli cię zjada, aż w końcu musisz znać najgorszą prawdę.
Zdajesz sobie sprawę, do czego się przyznałaś?
To była moja mama, na miłość boską!
Miała mnie kochać i się mną opiekować.
Myślałam, że Danny zadzwoni po karetkę.
Nie wiedziałam, że będzie na scenie, kiedy to się stanie.
Więc nie chciałaś zabić swojej matki?
- Czy to chcesz mi powiedzieć? - Tak.
Hannah, na kogoś, kto nie chciał śmierci swojej matki, odwaliłaś niezłą robotę.
- Te urazy głowy? Najgorsze jakie widziałem. - To nie ja. - Daj spokój.
Nie, słuchaj!
Te zdjęcia...
Nie wiem, kto jej to zrobił.
Wiem tylko, że nie miałam z tym nic wspólnego.
Zobaczyłem ją w hotelu z tym...
Odrzutem z X Factor.
Trzymałem się z dala, nie chciałem robić scen.
Pomyślałem, że poczekam do kolacji, kiedy będę ją miał dla siebie.
Ale w ogóle nie trudziła się, by przyjść.
Myślałem, że chce budować między nami mosty.
A tymczasem chciała prosić pana o rozwód.
Wiem.
Dlaczego tego nie widziałem?
Jak małe dziecko...
Byłem zbyt ufny.
Wydałem fortunę na doradców.
"Jak się dziś mamy, Gavin?"
A przez ten czas wodziła mnie za nos.
Ta noc, kiedy to się zakończyło, mówi wszystko... ja...
czekający w restauracji jak jakiś naiwniak,
kiedy ona korzystała z życia, pijąc szamp...
Pijąc szampana?
Dlaczego pan uważa, że piła szampana?
Bardzo to pana bolało, Gavin.
Kiedy się nie pojawiła w restauracji, sądzę, że pan...
... poszedł jej szukać.
Kiedy dotarł pan do hotelu, odkrył pan co ją zatrzymało.
# Czy naprawdę chcesz mnie zranić?
♪ Czy naprawdę chcesz... ♪
Wyobrażam sobie, że pan...
nawet rozważał powrót do domu...
chciał zapomnieć o niej.
♪ Kochankowie nigdy nie pytają dlaczego... ♪
Ale pragnienie było zbyt silne.
Wątpię, by mógł pan się powstrzymać.
- Policja wie, że tu jestem. - Tak?
Gdzie zatem są?
Ok., atak na żonę to jedna sprawa. Zranisz mnie, to już co innego, zdajesz sobie sprawę?
No dalej Gavin, to koniec. Odłóż nóż. Proszę, nie...
Nie chcesz mnie zranić.
Myślisz, że nie dam rady?
Już to robiłem!
Nie, wierzę ci! Tylko...
Proszę, Gavin, nie jesteś taki.
Policja!
Och! Hej!
Nic ci nie jest? Nic ci nie jest?
Mam cię, mam cię...
Dalej, dalej.
Dobra, proszę uważać na głowę, panie Drake.
Hej.
Mądrala.
Nie męczy cię, że zawsze masz rację?
Szczególnie w takich momentach.
Co mnie rusza, to to, że Drake nie musiał się wysilać.
Jeśli zostawiłby żonę w spokoju, i tak by zmarła!
Cieszę się, że uważasz, że to zabawne.
Nie, to cholernie tragiczne.
Cała rodzina zniszczona i w imię czego?
Cóż, przynajmniej masz się dobrze, bo...
Bo co?
Och...
Bo...
... no wiesz...
Nie, nie wiem...
Dlaczego mi nie powiesz?
Muszę to odebrać.
Halo, Annette.
Tak.
Tak, wiem. Mam odebrać samochód.
Tak. Co z nim teraz nie tak?
Zaraz, zaraz, Punch.
O co chodzi z tym podnoszeniem głosu na panią Punch?
Przepraszam, oficerze.
Nie wiem, co mnie napadło.
Cóż... jak długo będziesz uczęszczał na kurs radzenia sobie z gniewem,
nie będziemy o tym mówić.
Tak to się powinno robić.
Cóż... tyle razy widziałem przedstawienie Harry'ego, że znam je na pamięć.
Pomyślałem, że mogę kontynuować tradycję.
Właściwie, to przyszłam porozmawiać z tobą o Harrym.
Mamy wyniki patologa.
Wygląda na to, że Harry upił się w trupa
i stracił przytomność na plaży.
Nadchodzący przypływ zrobił resztę.
Jeśli to jakieś pocieszenie, John, nie sądzę, by zdawał sobie z tego sprawę.
- Show musi trwać, nie? - O tak.
Wszyscy wstać! Koroner Jej Wysokości.
Harold Putman, 76 lat Werdykt koronera: śmierć na skutek nieszczęśliwego wypadku
Una Drake, 43 lata Werdykt koronera: zabójstwo
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.