Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Mówi Głośny Randy z programu Łobuzy.
Oto najnowsze poranne wieści z Alaski.
Zamknięte szkoły.
Jedziemy.
Akademia w Death Cliff jest zamknięta.
Zakład Poprawczy w Saint Whippleton jest zamknięty.
No dawaj!
Szkoła w Lone Moose jest zamknięta.
Tak!
Placówki zostały zasypane.
Słowo dnia to „radosny”, a jak.
Niczego się dziś nie nauczę.
Jesteś pewny, że twój tata zerwał z Carissą?
Byli parą.
- A chyba sobie radzi. - Wiem.
Minęły tygodnie, a on nic nie powiedział.
Ale zrobiłem na dziś strasznie mocne Wilczki Wolfa.
To mu rozwiąże język.
Śnieżyca!
Wszyscy mają plany na dzień wolny?
Henry, Russell i ja zbudujemy Zabójczy Fort Śnieżnej Śmierci,
czyli Straż Mahal.
Stoczymy bitwę ze Śnieżka Boys.
O kurde. Wszyscy się ich boją.
Chociaż są w pierwszej klasie.
Denny Hammond jest chyba miotaczem Toronto Blue Jays.
Tylko chodzi pochylony.
Judy, jeśli twój plan na dziś
znowu obejmuje stepowanie,
to daruj sobie scat.
Bo chcę od tego… Jak to się mówi?
Wrócić do Fresna.
Bez obaw.
Zrezygnowałem z tańca stopami.
Co? Dlaczego?
Myślałem, że będziesz następnym Terrence’em Migoczącą Stopą,
królem stepowania z Anchorage.
Już wiem, o co chodzi.
Jeszcze jedno słowo i będę stepować na twoim grobie.
Ale kupiłem ci na urodziny
buty do stepowania w sklepie Ruchy Tańcuchy.
A ty to…
- Opierdziałaś - Opierdziałaś.
Rezydencja Tobinów.
Nie. Co?
Nie!
Chyba przyszły wyniki testu osobowości.
To dyrektor Gibbons.
Odwołał wolne!
To legalne?
Moon, wszystko gra?
Takie dni wolne daje nam sam Bóg.
To rzadkie chwile podarowane nam przez niebiosa,
by uciec od trudów istnienia.
Odwołanie wolnego to sprzeciwienie się Bogu.
Dziwne.
Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek odwołano wolne.
Pogadacie o tym z samym dyrektorem,
jak już będziecie w szkole.
My, kucharki, też sprzeciwimy się Bogu.
Honeybee, zawieziemy ich?
Auto to świetne miejsce na rozmowę.
Wyznania i tak dalej.
Wezmę Wilczki.
Dobry pomysł.
Już kiedyś utknęliśmy w aucie w zamieci bez alkoholu.
Tak się nie da żyć.
Szkoła na pewno jest otwarta?
- Wygląda na opuszczoną. - Niezła próba.
Idą inni ludzie.
Sio.
Czemu tu jest tak pusto?
Coś mi tu śmierdzi.
To ja. Próbuję nowego dezodorantu o zapachu Dorito's Cool Ranch.
Cześć.
Głośna Sandy, jest wcześnie. Użyj porannego głosu.
Dobra.
Panie Golovkin, gdzie są wszyscy?
Nie wiem, Judy, czy wyglądam jak policjant dla ludu?
Czyli zwykły policjant?
I tak jestem zły, że odwołali wolne.
Mary wyjechała, więc zamierzałem dzisiaj
uruchomić mój kanał modelarski na VidVoku, KoleśCiuchCiuch,
ale nie mogę.
Więc siedźcie sobie w telefonach, a ja się powkurzam.
Panie Golovkin, czy zanim pójdę do klasy,
mogę oddać pożyczone płyty DVD?
Oczywiście. Pokaż.
Oddajesz klasyczne filmy.
Otrucie w Paryżu i Szkarłatny pazur.
Dam ci Morderstwo na Titanicu
i Odbierz, dzwoni diabeł.
Uwaga.
Z powodu nieprzewidzianej nieobecności dyrektora Gibbonsa
ja, pani McNamara, automatycznie zostanę
zastępczynią dyrektora.
O nie.
Utknęliśmy w szkole z nią?
Z każdą minutą jest gorzej.
Uczniowie i nauczyciele
proszeni są do stołówki. Mam ważne ogłoszenie.
Natychmiast.
No dobra.
Nic już nie widzę,
- utknęliśmy. - Kurczę!
Wspominaliście może o rzemieślniczych koktajlach z alkoholem?
Tak, napijmy się odrobinę.
A potem się zobaczy.
Może porozmawiamy o naszym życiu miłosnym.
- Co, do diabła? - To Marie!
Otwórz bagażnik, tato!
Dzięki Bogu, że was znalazłam.
Nie widziałam drogi, więc szłam za wami.
Ale zniknęliście.
A co gorsza, w moim samochodzie nie ma alkoholu.
Więc mamy dobre wieści.
Witajcie.
Dyrektor Gibbons nie żyje?
Nie zdążyłem mu podziękować.
Nie, Russell. Pewnie utknął w zamieci,
być może jest w niebezpieczeństwie.
To jak będzie?
Możemy się zwijać do domu?
Nie, Moon. Jest nas wystarczająco,
by zająć się przekładanym od dawna upiększaniem szkoły.
Czyli jesteśmy tu dziś sami?
Tak, wy i ta obłąkana kucharka.
Dziś na lunch chowderek z kawałkami mięsa.
Myślałam, że go zakazano, bo FDA nie zidentyfikowała tego mięsa.
Tak, ale wszystkie szafki i lodówki są zamknięte.
Ktoś nam zamknął jedzenie?
Nie ma nawet innych nauczycieli.
Wszyscy zignorowali ten telefon?
Albo…
Myślicie o tym samym?
Że z jakiegoś nikczemnego powodu
tylko my dostaliśmy ten telefon.
Jak w klasycznym kinowym arcydziele z 1936 roku.
- Ława przysięgłych. - Ława przysięgłych.
W tym filmie okazało się, że ławników
nie wybrano losowo.
Zostali wezwani przez morderczego sędziego,
który zatruł ich darmowe obiady.
Myślicie, że jakiś psychol obrał nas za cel?
Ukradł nam wolne?
To absurd. Nikt nie chce was zabić.
Schowajcie rzeczy do szafek.
Bomba brokatowa!
Russell, nie!
- Nie otwieraj szafki. - Dobrze.
Mówiłem, żebyś tego nie otwierał.
Myślałem, że mówi pan: „Russell, nie! Otwieraj szafkę”.
Po co miałbym tak mówić?
Pytanie brzmi, kto odebrał nam wolne,
dał nam niebezpieczną zupę i podłożył brokatowe bomby?
Mamy ręce pełne roboty.
I płuca.
SZKOŁA W LONE MOOSE ZDROWIEJ, BRENNAN!
Wygląda na to, że doszło do przestępstwa.
Moon, skąd masz ten płaszcz?
Z biura rzeczy znalezionych.
I dziś „detektyw Moon”.
Boże.
No to tak.
Ten telefon nie był prawdziwy.
- Nie masz dowodów. - A może mam?
Masz?
Pracuję nad tym.
Chciałabym go posłuchać.
Dyrektor nagrał się komuś na pocztę?
Jak zawsze.
Być może przez pomyłkę
otrzymaliście informację o dniu wolnym.
Szkoła będzie dziś otwarta.
Poczta głosowa Dyrektor Gibbons
Normalnie.
Ten telefon to szwindel.
Bajer z Cincinnati.
Pocięte nagranie, Johnny.
Bardziej fałszywe niż łzy mojej byłej żony.
Musimy stąd wyjść, szefowo.
Nie mam uprawnień, by odwołać odwołanie wolnego.
Ale jeśli udowodnię bez cienia wątpliwości…
Klasyk.
…że wolne nigdy nie zostało odwołane?
Dobrze.
Jeśli ktoś przyzna się do winy, pójdziecie do domu.
A teraz weźmy się za upiększanie.
Sandy, idź z Russellem i Quinn do biblioteki,
będziecie odginać strony.
Mam zakaz wstępu do biblioteki.
Zakaz został tymczasowo zniesiony.
Judy i Ham, na salę gimnastyczną. Będziemy polerować piłki do koszykówki.
To nudne i żenujące.
Moon i pan Golovkin,
będziecie zdrapywać gumę z ławek w szkole.
Wpadliśmy z deszczu pod rynnę.
Przestań gadać jak staromodny detektyw!
Zaczynamy od tyłu czy od przodu?
Jedyna guma, jaka nas obchodzi, to ta na podeszwach.
- Proszę? - Jesteśmy detektywami.
Ty i ja.
Rozwiążemy tę zagadkę i wszystkich stąd wyciągniemy.
- Fajny płaszcz. - Dziękuję.
Terrence Migocząca Stopa tańczył w nim Deszczową piosenkę
i zostawił go na sali.
Ale do detektywa też pasuje.
Dobrze, partnerze, pomówmy o podejrzanych.
Może to ten nauczyciel na zastępstwie, pan Weiner?
Często przez nas płacze,
ale to nie nasza wina, że ma śmiesznie na nazwisko.
Nie, on jest w więzieniu.
Okazało się, że jest też podpalaczem.
I tak wrócili do punktu wyjścia.
Punktu, który znają najlepiej.
Dobre.
Ten wóz to mój ulubiony bar.
Psy! Wywal kluczyki, tato.
Bez kluczyków nie ma przestępstwa!
Czołem.
KOMENDANT EDNA
Czy ja czuję Wilczki Wolfa?
Proszę otworzyć pojazd.
Bo wsiadam!
Włączymy muzyczkę?
Chyba nie ma radia.
Myślisz o tym samym?
Że pracujemy nad audycją radiową
i że to idealny moment na odcinek próbny?
Tak, ściągnąłem apkę z kozackimi efektami dźwiękowymi.
- Mówi Duży Kaczor. - I Piła.
Kurczę! To miała być piła łańcuchowa.
Musimy wybrać temat.
A może… sekrety?
Mamy jakichś rozmówców?
Może kogoś, kto chciałby się czymś podzielić?
- Może Edna. - Jesteś na antenie.
Udało mi się!
Mój sekret polega na tym, że zgubiłam policyjne kajdanki.
Te są z zestawu małego magika.
Fajny sekret, Edno.
Ostatnią osobą, która powinna mieć prawdziwe kajdanki, jest policjant.
Tak jest!
Znalazłem!
Oto co wiemy.
Plan był tak skomplikowany,
że złoczyńca na pewno długo się szykował.
Musimy wykluczyć każdą osobę, która była wczoraj w szkole.
Alfabetycznie.
Dobrze.
Co z Annabelle Applebarrel?
Ma pięć lat, raczej odpada.
- Co masz w piersiówce? - Mleko czekoladowe.
Ja też.
Ogłoszenia o tej porze?
Co to? Czemu ja… O nie.
Mam nadzieję, że komisja selekcji nauczycieli
rozważy nietypowy wniosek.
W postaci piosenki!
Nikt nie miał tego zobaczyć.
Śpiewam z dumą Śpiewam z radością
Wszystkie dzieci Darzę miłością
Oto nowa królowa Lone Moose, Quinn!
Bracia Tobin tutaj są
Tylko nie mój żenujący rapowy teledysk.
Myślałem, że wszystkie kopie zniszczono.
Biorę cię, Skibidi Toilet, za męża.
Nie dam rady.
Dmij, wściekły wietrze, aż twe lica pękną!
ŻENUJĄCE FILMIKI
Żenujące filmiki.
Trafnie.
Ten, kto podłożył wczoraj bomby brokatowe, podłożył też tę płytę.
Niemożliwe.
Kiedy rano robiłam ogłoszenie,
w odtwarzaczu nie było płyty.
Jestem tego pewna.
Ktokolwiek włożył płytę, zrobił to dziś po ósmej.
Ale jeśli płyty nie było tu dziś rano,
to może oznaczać tylko jedno.
Ktokolwiek zwabił nas do szkoły, nie jest na zewnątrz.
Sprawca jest tutaj. Psychopata jest jednym z nas.
Naprawdę myślisz, że jedno z nas to zrobiło?
Ktoś z tej sali?
- Dokładnie. - Okropieństwo.
Fakt, że nauczanie sprawia mi satysfakcję, nie powinien nikogo interesować.
To nie byłam ja.
Mój związek ze Skibidi to moja sprawa.
- To ty, Judy? - Ja?
Mógłbym teraz być w domu,
oglądać głupie programy i pracować nad moją linią biżuterii Judytudes.
Może to Ham.
Myślisz, że chciałem pokazać wszystkim, jak udaję Macklemore’a?
Nawet Macklemore to ukrywa.
Kłótnie nic nam nie dadzą.
Ciekawe. Tylko pani nie było na nagraniu.
Przerażający napis!
TO DOPIERO POCZĄTEK!
Boże, mamy do czynienia z kimś obłąkanym.
Z Dziwadłem z Folsom.
Z Psychopatą z Sing Sing.
To tylko napis na drzwiach.
Dość. Wracajcie do pracy.
Ham, Judy, pójdziecie z panem Golovkinem,
a ja przypilnuję tej maszyny,
żeby nikt już nam nie przeszkadzał.
I koniec zabawy w detektywów!
Ham, Judy, teraz możecie nam pomóc.
Wszyscy w tym pokoju mają alibi?
Tak. Widziałem na własne oczy, że całą noc piekł ciastka.
- Winny. - Panie Golovkin,
koledzy z klubu modelarskiego poręczą za pana?
Ciuch, ciuch.
Całą noc byłam na zoomie ze znajomymi.
Oglądaliśmy Psie opiekunki z Manitoby.
Głośna Sandy też tam była.
Niewyciszona.
We wtorki Quinn ma lekcje fletu, plastyki
i zarządzania czasem.
Zostają więc McNamara, Russell i Dirt.
Pani McNamara nienawidzi dzieci,
nie było jej na nagraniu
i cały dzień upaja się władzą.
Nikt nie lubi dzieci,
ale poza tym masz rację.
Jak w klasycznym filmie Marleny Dietrich, Rozsądek w Kairze.
Musimy udać się do zakazanej krypty,
by znaleźć dowody przeciwko pani McNamarze.
Pokój nauczycielski
Niczego nie dotykajcie.
Mogę mieć poważne kłopoty za wpuszczenie was tutaj…
Przepraszam pana.
Niechcący rzuciłem w pana kubkiem.
Myślałem, że to włamywacze.
Co tu robisz, Russell?
I czemu masz na sobie kąpielówki?
Russell usłyszał plotkę w drugiej klasie,
że w pokoju nauczycielskim jest jacuzzi.
Od tamtej pory próbował tu wejść.
Nie ma tu żadnego jacuzzi.
To po co przełącznik z napisem „dysze”?
I co jest w tej ogromnej szafie, z której cuchnie chlorem?
Poszukamy dowodów przeciwko pani McNamarze gdzie indziej.
Wszyscy wyjść!
Dobra, do rzeczy.
Masz alibi na wczoraj?
Tak. Mama, Jamie i ja spędziliśmy rodzinny wieczór
w Małżowej Chatce w Ted's Folly.
Czyli to nie Russell.
Pora przetrząsnąć wredną panią McNamarą.
W szkole jest wredna,
ale w Małżowej Chatce jest bardzo miła.
Co takiego?
Wczoraj nas obsługiwała.
Mówiła, że potrzebuje drugiej pracy.
Wspominała o szkołach społecznych i długach na torze.
Szlag, to już wszyscy oprócz…
Ciotki Dirt. To może być ona?
Pasuje do profilu, uwielbia chaos i nikogo nie lubi.
Ham, Judy, Russell,
zbierzcie resztę i spotkajmy się w stołówce.
- Jestem głodny… odpowiedzi. - A ja spragniony soku.
No i w ten sposób zostałam poszukiwaną w Albuquerque.
Wspaniałe miasto na przestępstwo.
Wracajmy do rozmowy.
Czy ktoś ma jeszcze jakiś sekret?
Tato, stało się ostatnio coś, co zmieniło twoje życie,
ale o tym nie wspominasz?
Dobra, zadzwonię.
Dryń, dryń.
Rozmawiasz z Dużym Kaczorem i Piłą.
Dzień dobry, panie Kaczorze, pani Piło.
Mój sekret polega na tym, że…
No…
Czasami zmieniam filtry w wentylacji
tydzień lub dwa przed terminem.
To sprawia mi ogromną przyjemność.
Rozmówca nie ma sekretu o rozstaniu?
Wygląda na to, że dzwoni drugi rozmówca.
Dobra, w porządku.
Kilka tygodni temu rozstałem się z dziewczyną.
Czemu nie mówiłeś wcześniej?
Carissa od razu mi powiedziała.
Nie chciałem was martwić.
Już kiedyś miałem złamane serce.
To prawda, ale tylko przez kilka lat.
Tak, ale w tym przypadku rozstanie było wspólną, dojrzałą decyzją.
Radzę sobie.
A gdy jestem przygnębiony, po prostu wymieniam filtry.
Rany.
To wielki postęp.
Ten program odmienia ludzki los.
No proszę, gliny.
W samą porę. Mięso akurat zdechło.
Daruj sobie, ciociu.
Wiemy, że to ty.
Myślicie, że to ja zadzwoniłam i was tu uwięziłam?
Wtedy bym się tym chełpiła.
A się nie chełpię.
Stawiam na osobę ukrytą w suficie.
Co takiego?
Cały dzień słyszę, jak się wędruje.
- Uszy mnie pieką. - Co jest?
Nos też.
Co ty gotujesz?
- Atmosfera się zagęszcza. - Zupa też.
Wytnę to na stole.
Bethany, wezwałaś nas do szkoły.
Ale dlaczego?
Nikogo nie wzywałam.
Mieszkam tu od tygodnia,
bo mama groziła mi
rodzinną kolacją.
Na pewno coś widziałaś.
Wyśpiewaj to!
Dobra, widziałam jedną dziwną rzecz.
Wczoraj w nocy zamaskowana postać włóczyła się po korytarzach,
stukając obuwiem o ziemię.
To niemożliwe. Chyba że…
Ciociu Dirt, czas na obiad.
Daniem głównym będzie imię naszego złoczyńcy.
Zebrałem was tu dzisiaj,
bo rozwiązałem zagadkę.
Wiem, kto nas tu zebrał.
Była to moja siostra Judy.
To śmieszne.
Mam alibi.
Mam ci znowu pokazać dowód?
Zgadza się. To ty.
Znacznik czasu się zgadza.
Wszyscy świadkowie są obecni.
Ale zapomniałaś o jednej rzeczy.
A może o jednym słowie?
O czym ty mówisz?
O naszym kalendarzu ze słówkami.
Mam taki sam, Judy.
Tata kupił je na wyprzedaży.
To nic, ja nawet nie chciałem.
Wczorajsze słowo dnia to „odwołanie”.
Ale na zdjęciu z alibi
słowo dnia brzmi „kulisty”.
Nagrałaś siebie
przedwczoraj,
użyłaś go jako tła i udawałaś, że oglądasz serial.
Ciekawe użycie Zooma.
Ale dlaczego, Judy?
Znam odpowiedź na to pytanie.
Wszystko zaczęło się od wizyty Tommy'ego Błyszczącej Stopy.
To Terrence Migocząca Stopa, trochę szacunku.
Pora na dramatyczne wyznanie.
Nie mogłam się doczekać występu mojego ulubionego tancerza.
Jeszcze bardziej ucieszyłam się, gdy pan Golovkin powiedział,
że będę mogła wystąpić dla Terrence’a.
To był sarkazm.
Ale nie załapałaś.
Jednak tego pamiętnego dnia Russell miał urodziny,
więc mógł wybrać, co będzie na lunch.
Wybrał chili i burrito z fasolą.
To było przepyszne.
Moon dał mi niedawno parę tanich butów do stepowania.
Strasznie się ślizgały.
A na domiar złego
dyżurna Quinn wypolerowała podłogi.
Jestem najlepsza w branży. Pozwij mnie.
Przez to wszystko podczas przejścia z Maxie Forda
do podwójnego Winchestera poślizgnęłam się.
A po tym urodzinowym lunchu miałam wzdęcia.
Beknęłam i pierdnęłam jednocześnie
na oczach mojego idola.
I to głośno.
Bardzo głośno, bo Ham nalegał, żebym założyła mikrofon.
Żeby wszyscy słyszeli buty.
Nie wyciszyłeś go, kiedy puściłam bąka.
Miałeś czas.
Pierdziałam przez trzynaście sekund!
Byłem rozkojarzony przez śmiech.
Nie ty pierwszy się zaśmiałeś.
- To ty! - Ja?
Gdy Głośna Sandy zaczęła się śmiać,
wszyscy się przyłączyli. Nawet Terrence.
Ten śmiech wciąż dźwięczy mi w uszach.
Od miesiąca oglądam prognozę pogody,
planując idealną zemstę.
A co ja tu robię?
Jesteś przypadkową ofiarą.
Szanuję. Mgła wojny.
Byłam tak zdeterminowana, że poświęciłam się,
rezygnując z dnia wolnego.
Warto było patrzeć, jak cierpicie.
Dlatego zaprosiłam panią McNamarę.
Żeby zadać jak największe cierpienie. Bo jest ofiarą losu.
- Chamsko. - Nie skończyłam.
Teraz dokończymy karę.
Będziecie w ciszy patrzeć, jak dokończę występ.
No bez jaj!
Udało ci się, Moon.
Zadzwonię po waszych rodziców.
- Tak! - Szlag.
Szybko przyjechaliście.
Nigdy nie wyjechaliśmy.
Mam wspaniałe wieści, Ham.
Odwieziesz nas do domu.
Bo jesteśmy bardzo pijani.
Poza tym zerwałem z dziewczyną i nic mi nie jest.
Sprawa zamknięta.
Miło się z tobą pracowało, partnerze.
Z tobą też, partnerze.
Obiecaj mi jedno.
Co takiego, Eddie?
Zgotuj chłopakom ze Śnieżka Boys piekło.
Moon, Russell, dobrze, że jesteście. Wrogowie zaraz się zjawią.
Gdzie byliście?
Nie uwierzyłbyś, gdybym ci powiedział, dzidzia.
To Śnieżka Boys!
Kryć się.
Czy przysięgli ustalili werdykt?
Tak, Wysoki Sądzie.
Ława przysięgłych
Napisy: Konrad Szabowicz
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.