All language subtitles for mr.robot.s01e03.720p.bluray.x264-demand

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Poprzednio: Będę najmłodszym kierownikiem

w historii firmy.

Wezmę, jeśli zostawisz nas w spokoju.

Dzięki. Obczajcie drugi kawałek.

Spoko.

Czemu mi nie powiedziałeś o tym pliku?

Całe życie pracował w Evil Corp., aż nagle go wywalili.

Nikt nie wiedział dlaczego. Miał białaczkę.

Kazał mi przysiąc, że nikomu nie powiem.

W końcu tak się zmartwiłem, że powiedziałem matce.

Gdy się dowiedział, to się wkurzył.

- Zastanawiałeś się, czy zasłużyłeś sobie? - Miałem osiem lat...

Nie oddałeś się świętemu paktowi, który zawarłeś.

www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Moja strategia biznesowa

to nadanie priorytetu nowej technologii i prototypom,

by naprawdę zrozumieć potencjał technologiczny.

Pomimo ostatnich sukcesów naszego działu cybernetyki,

nasza firma wciąż posiada około 72 potencjalne furtki dla hakerów

w pierwszo- i drugo...

Zaraz. 73, głupi skurwielu. Od początku!

Nasza firma wciąż posiada około 73 potencjalne furtki dla hakerów

w pierwszo- i drugorzędnych centrach danych.

Nie mamy czasu na obarczanie się

tragiczną stratą naszego przełożo...

Zbyt oficjalnie, do jasnej cholery!

Ma być cieplej, nie jesteś bezdusznym robotem.

Jeszcze raz.

Nie mamy czasu na obarczanie się

tragiczną stratą zwierzchnika działu technologicznego.

Musimy czym prędzej wyznaczyć następcę i chciałbym tu zasugerować siebie.

Podejmując decyzję już dziś, dla dobra naszej firmy,

mój awans...

mój wewnętrzny awans wzbudzi nie tylko zaufanie pracowników,

ale także siłę w sferze publicznej.

Dziękuję za poświęcony czas.

Zostaniesz nowym szefem działu technologicznego.

Zostaniesz nowym szefem działu technologicznego.

Zostaniesz nowym szefem działu technologicznego.

Może jednak coś podać? Wody albo herbaty?

Dziękuję panu za spotkanie.

Tyrell, niestety musimy to jednak przełożyć.

- Anwar, ustal inną datę. - Proszę pana, uważam...

Rozumiem.

Już teraz umówimy się na inny dzień.

Mamy świetnego kandydata na stanowisko CTO. Zarząd jest podekscytowany.

Nie są jednak gotowi o tym mówić. Wkrótce cię wprowadzimy.

Daj nam kilka tygodni.

Zapisz Wellicka na kolejne spotkanie za 2 tygodnie.

Niezły krawacik. Niech zgadnę...

Brioni?

Wyszukany gust. Jak zawsze.

Trzymaj się.

Wyślę szczegóły pana asystentce.

Jeśli to możliwe, wyślij je prosto do mnie.

To dla mnie zbyt ważne.

Jesteśmy na miejscu.

Mógłbym tym razem dostać 300?

Jak prawdziwy kapitalista.

Zły dzień w biurze?

Żar...

Proszę... wystarczy. Już nie mogę...

::PROJECT HAVEN:: prezentuje

MR. ROBOT 1x03 eps.1.3_d3bug.mp4

Tekst polski: peciaq & Diego962

Większość koderów uważa, że debugowanie to naprawa błędów,

ale to bzdura.

W debugowaniu chodzi o znalezienie błędu,

zrozumienie, skąd się tam wziął

i że pojawił się tam nie przez przypadek.

Jego zadaniem jest przekazać ci wiadomość,

jak nieświadomy bąbelek, wychodzący na powierzchnię,

wyjawiający tajemnicę, o której w głębi duszy już wiedziałeś.

Nie wiem, dlaczego to mówię.

Może przez naćpanie się kolejnym

z dragów, jakie legalnie rozprowadza ostatnio Eli Lilly.

Ale raczej dlatego, że się go spodziewam.

Zbliżającej się do mnie pluskwy, zmuszającej mnie do decyzji.

Zabij mnie lub zaakceptuj.

A może tylko panikuję, bo nie spodziewałem się,

że budząc się, zobaczę wpatrzone we mnie dwie kobiety.

Nie śpisz?

Nie wiem.

Co wy tu robicie?

Rozmawialiśmy tutaj kilka godzin temu.

Nie pamiętasz?

Podobno masz mnie wpisaną jako najbliższą osobę.

Kazałeś im zadzwonić do swojej psychiatry.

Nie wyjdziesz stąd bez pogadania z nią.

Poczekam na zewnątrz.

Pamiętasz proszenie o mnie?

Policjanci powiedzieli, że...

Zaatakowała mnie grupka dzieciaków. To jeszcze nie koniec świata.

Chcieli cię sprawdzić na obecność narkotyków, a ty odmówiłeś.

Dlaczego?

Elliot, jeśli nie możemy o tym...

Przyjmowałem morfinę.

Dlaczego?

Nie mam dobrego wytłumaczenia. Chciałbym, ale nie mam.

- Może rozważ pójście na odwyk? - Nie jestem ćpunem.

Udowodnij mi to.

Dobrowolnie zgódź się na badanie, co dwa miesiące.

Tylko dzięki temu zasugeruję, że można cię wypisać.

Szpitale...

Taki jak ten, posiadający wielką sieć, jest wręcz zbyt łatwy do zhakowania.

To William Highsmith.

Nie jest tylko szefem działu IT. On jest tutejszym działem IT.

Jest także idiotą, choć to nie jego wina,

bo ci, którzy go zatrudnili to również idioci.

Dostaje budżet na poziomie 7 tys. dolców rocznie

i za takie grosze ma chronić sieć przed takimi jak ja?

Od początku był bez szans.

Używa słabych antywirusów, starych serwerów i zabezpieczeń opartych na Windowsie 98.

Właśnie dlatego jest to mój szpital pierwszego wyboru.

Moje dane medyczne wyglądają dokładnie tak, jak chcę.

Nie musisz się martwić. Kończę z morfiną.

Macie zapałki?

Dziękuję.

Niezły zestaw śniadaniowy.

Przykro mi, terminal nie działa.

Najtrudniejsza w debugowaniu nie jest naprawa błędu,

tylko odnalezienie go.

Dla Evil Corp Pan Robot znalazł błąd we mnie.

Ja byłem pomyłką, która spowodowała to wszystko.

Mam pytanie.

Miałeś coś wspólnego z aresztowaniem Very?

Niech cię, Elliot. Miałeś nic nie robić.

Oskarżyli go o morderstwo.

Jego ekipa zniknęła. Skąd ja teraz wezmę kasę?

Powiedz mi prawdę, Elliot. Maczałeś w tym palce?

Nie.

Wszystko w porządku?

- Tyle się wydarzyło i... - Nic mi nie jest.

Co jest z twoimi drzwiami?

Nie powinnaś tutaj być. Nie bez powodu zmieniłem zamki.

Fajna zabawka,

ale powinieneś się bardziej postarać, jeśli chcesz, żeby... no wiesz,

działała. Patrz na to.

Jessica Alba chce dołączyć do Fsociety.

Jezu, co jest z twoją twarzą?

Co się dzieje?

Żadna ze mnie pani dworu, ale zwykle idzie to jakoś...

- "Cześć, poznaj Darlene". - Przestań.

Lepiej już idź.

Mała, serio mamy sporo do obgadania, więc jeśli możesz...

Wynoś się.

Radzę ci wziąć się w garść.

O czym ona mówiła?

- Muszę iść do pracy. - Do pracy? Żartujesz?

Nie możesz. Zadzwoń, że jesteś chory.

Muszę iść.

Błąd nigdy nie jest pomyłką.

Zawsze oznacza coś poważniejszego.

Błąd w toku myślowym.

- Proszę pana! - Określa, kim jesteś.

Upuścił pan portfel.

- Dziękuję. - Stać!

Stój! Ukradł mi torebkę.

To był pani portfel?

Tak, dałaś mu właśnie moją portmonetkę.

Włamał się do systemu i chce, bym włożył tę płytę do jednego z komputerów w biurze.

- Czemu tego chce? - Nie wiem, Stella.

- Nie wyjaśnił wszystkiego. - Ma moje nagie fotki?

Tylko tyle wyniosłaś z całej tej rozmowy?

Cześć, mała.

Jak się biegało?

Dziwnie.

Ktoś upuścił portfel i dogoniłam go, żeby mu go oddać...

Co w tym dziwnego? Jesteś dobrą osobą.

Zawsze byłaś.

Aż do przesady.

Co masz na myśli?

Tylko tyle, że...

jesteś za dobra na ten świat.

Pewnie dlatego tak cię kocham.

Wezmę szybki prysznic.

Nie mogę rozmawiać.

Zostało ci równo 100 godzin.

Później wypuścimy wszystko, co na ciebie mamy.

niedługo pęknie

Skupienie się na rejestrach zdarzeń nie wystarczy,

Powinniśmy kontrolować jeszcze społecznościówki, IRC i Pastebin.

I niech skrypty działają na okrągło.

Może nam się poszczęści.

Mogą się pomylić czy coś...

W takim świecie przyszło nam żyć.

Ludzie wykorzystują cudze błędy, by sobą manipulować i się wykorzystywać.

Nawet krewnych.

Ciepły i niechlujny krąg człowieczeństwa.

Elliot.

Chciałbym was zaprosić dziś na kolację.

Robię niezłe steki.

No co? Szef nie może zaprosić ulubionych pracowników na grilla?

Nie, to normalne, ale mam już plany.

Dacie nam chwilkę?

- Powiesz mi, co się dzieje? - Raczej nie.

Nie przychodzisz do pracy, pojawiasz się w takim stanie

i liczysz, że nie będę o nic pytał?

Nie wiem, jak daleko mogę posunąć się z osobistymi pytaniami...

Najlepiej wcale.

Nie chcę być niegrzeczny.

Po prostu jestem szczery.

Pan Robot mógł znaleźć pluskwę Evil Corpu, ale nie znalazł mojej.

Tylko tak mogę się chronić.

Nigdy nie pokazywać im swojego kodu źródłowego.

Zablokować się.

Stworzyć własny, idealny labirynt, w którym nikt mnie nigdy nie znajdzie.

Nie mogę uwierzyć, że tu pracujesz. To jakaś dziura.

Pomyślałem, że wpadnę i wyrwę cię na lancz.

Ładniutka.

Chyba cię lubi, chłopie.

Dobra, sam się za nią wezmę, ale pamiętaj, że próbowałem być dobrym skrzydłowym.

Cholera, uspokój się.

I tak nie przepadam za rudymi.

Na sam widok Irlandczyków więdnie mi kutas.

- Spadaj stąd. - Darlene twierdzi, że musimy pogadać.

- Idź, ale już. - Racja, nie powinniśmy tu gadać.

Pogadajmy w pobliskim barze.

Nigdzie z tobą nie idę.

A ja nigdzie nie idę, póki nie pogadamy, więc mogę urządzić tu scenę

albo dasz mi pięć minut w barze.

Tak czy siak się zabawię. Decyduj.

No co? To appletini.

Powinienem skopać ci dupsko.

Jeśli wtedy będziemy kwita, zgadzam się.

Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. Jesteś szalony.

- Co podać? - Nic.

Powinieneś coś wziąć. Polecam to.

Dobra.

Poproszę appletini.

Potraktuj to jako komplement. To jest przepyszne.

Czaję. Też się nieswojo czuję przez komplementy.

Trudno w to uwierzyć.

Kogo ja oszukuję? Uwielbiam komplementy.

Dwanaście dolców.

Chyba ci nie smakowało. Proponuję pić...

Masz ostatnią szansę.

Czego chcesz?

Przepraszam za to, co zrobiłem.

Nie wierzę ci.

- A co ważniejsze, mam to w dupie. - Nigdy nie chciałem cię skrzywdzić.

Przemoc jest dla osób, które nie potrafią rozmawiać.

Twój ojciec...

założę się, że czuł się chujowo przez to, co zrobił.

Na pewno też chciał przeprosić.

Czasem łatwiej odepchnąć dziecko.

Nie złość się na niego zbyt długo, młody.

Wychodzisz?

Nie tego chciałeś?

Co z twoim planem?

Planem?

Ty jesteś kluczem do wszystkiego.

Bez ciebie nie ma żadnego planu.

To tyle?

To koniec?

Mam w to uwierzyć?

Do zobaczenia w innym życiu.

Słyszałeś to?

Nie mogę w to uwierzyć.

To się dzieje naprawdę?

Sprawa z Fsociety w końcu zamknięta.

Najnowszy zgrzyt w idealnym otoczeniu, które sobie stworzyłem.

Nigdy już nie popełnię takiego błędu.

Może nawet znormalnieję.

Może Shayla mogłaby zostać moją dziewczyną.

Pójdę z nią na te głupie filmy Marvela.

Będę chodził na siłkę.

Założę Instagrama.

Będę pił waniliowe latte.

Będę prowadzić bezpluskwowe życie.

Wszystko, by chronić mój idealny labirynt.

Cześć, Gideon.

Ta kolacja nadal aktualna?

Tak, jasne.

Przyjdziesz?

Tak.

Super.

Mogę przyjść z dziewczyną?

Masz dziewczynę?

Jeszcze jej nie pytałem, ale zrobię to.

Mam nadzieję, że się zgodzi.

Tak. Jasne.

Świetnie.

Dzięki.

Czy to był kubek ze Starbucksa?

- Dalej próbujesz odpalić tę płytę? - Tak, jest cała porysowana.

Chodźmy stąd.

Dokąd idziesz?

Do klubu o nazwie Kiss and Fly.

Po co?

Służbowo.

Musisz iść?

Robię to wszystko dla nas.

Dla nas...

czy dla siebie?

My...

to ja.

Nie siedź do późna.

Mój szef zaprosił mnie dziś na kolację.

Może byś poszła jako moja dziewczyna?

Co?

Pytasz, czy zostanę twoją dziewczyną?

Tak.

Potrzebuję cię. Nie jestem za dobry w takich spotkaniach towarzyskich.

Coś jest z tobą poważnie nie tak.

Nie dam się więcej wykorzystywać.

Może zapytasz tę laskę, co była tu rano?

Wyglądała na taką, co lubi chodzić na głupie kolacje.

Tak naprawdę mnie nie znasz.

Wiesz tylko, że jestem dziewczyną...

Jasne, że ją znam.

Włamałem jej się na maila, jak tylko się tu wprowadziła.

Zdobyłem jej hasło prostym phishingiem.

Nie mówię o czymś, co możesz znaleźć w necie.

Mówię o swoim prawdziwym obliczu.

Więc powiedz coś o sobie.

Nie. Zapomnij o tym.

Chcę wiedzieć.

Co to?

- Połączyłam elementy. - Jest piękny.

Pierwszy raz widziałem coś takiego.

- Musiała... - Nie pokazywałam ich w necie.

Większość z nich... nie jest skończona.

Też ma osobisty labirynt.

To różne elementy z różnych rzeczy,

na przykład z moich fotografii czy rysunków...

Na przykład ten.

Wzór jest oklepany, ale ma wszystko, dzieci i resztę...

Nie mogłem ustalić, co jest jej pluskwą. Może właśnie to.

Pragnąc normalności utknęła przed jej wrotami.

Tak jak ja.

Mogę cię pocałować?

Następnym razem nie pytaj. To frajerskie.

Pluskwy nie przynoszą nic dobrego, ale może ta...

Nie zawiedź mnie, dobrze?

Gdy pluskwa w końcu da o sobie znać, jest nieznośna...

jakbyś odblokował coś złego.

Wielka okazja, czekająca, aż się ją wykorzysta.

Pan Wellick?

- Jak ci było? - Anwar.

Nie wiedziałem, że odwiedzasz takie miejsca.

Nie odwiedzam.

- Jak to? To co tu robisz? - Ty tu jesteś.

Jak to? Nie rozumiem.

Jesteś piękny. Chcę zabrać cię do domu.

Myślałem, że jesteś żonaty.

Bo koniec końców, jedyne zadanie pluskwy,

powód, dla którego istnieje,

jest bycie błędem do naprawienia. Dać ci możliwość naprostowania czegoś.

Co daje lepsze uczucie?

Przedstawisz nas sobie?

Shayla, poznaj Angelę i Olliego.

Pięknie wyglądasz.

Co tam, ludki? Dopiero dotarliście?

- Niezły gajer. - Dzięki, ziom.

- Kurwa... - Co jest z tobą.

- Cały wieczór się wiercisz. - Zadzwońmy jeszcze raz.

Cześć wam. Długo tu stoicie?

Dzwonek nie działa. Mogłem was uprzedzić.

Właźcie. Jestem Harry.

- Angela. Miło poznać. - Wzajemnie.

Miło skojarzyć twarz z numerem identyfikacyjnym, nie?

Jak długo jesteście razem?

- Dwa i pół roku. - Dwa lata.

Elliot, a ty i Shayla?

Cóż...

w sumie od dzisiaj.

Dość przesłuchiwania gości.

Sprawdźmy, jak tam grill. Elliot, pomógłbyś mi?

Muszę się do czegoś przyznać.

Poprosiłem adminów centrum danych z Dulles, by sprawdzili ten serwer.

Gideon, coś ty zrobił?

Nic nie znaleźli.

Nawet nie wiem, co tam było tak podejrzane.

Jaką miałbyś mieć motywację? Po prostu nie rozumiem...

Gideon musi to odpuścić.

Nie wiem, czy zdołam go ochronić, jeśli za bardzo się zbliży.

Muszę uciąć wszelkie podejrzenia.

Byłeś maksymalnie oddanym pracownikiem Allsafe,

więc przepraszam.

Po rozmowie w samolocie wiedziałem, że stawką jest cała firma.

Martwiłem się, że znalazłem niewłaściwy plik DAT.

Nie chciałem robić ci nadziei w razie, gdybym się mylił.

Dlatego nie powiedziałem ci wcześniej.

Cholera. Będę musiał dać mu się przytulić.

Jesteś wspaniałym inżynierem.

Nigdy nie wątp w swoje umiejętności, niezależnie od presji z mojej strony.

I nie musisz nic ukrywać. Wiele dla mnie znaczysz.

From The Mixed-Up Files of Basil E. Frankweiler. Stąd miałam ten pomysł.

Tak bardzo chciałam być Claudią Kincaid.

Nawet nazwisko miała świetne.

Pamiętasz, jak myśleliśmy, że jedziemy do muzeum na Manhattanie,

a zlądowaliśmy w innym w Queens?

Nie było Google Maps.

Uwielbiałam z tobą uciekać.

Jakoś mając osiem lat, uciekanie jest zabawne.

Normalne życie.

Uśmiechy, kolacje i opowieści z dzieciństwa.

Mógłbym się do tego przyzwyczaić. Może nawet to polubić.

Co się stało?

Ciąg dalszy skandalu hakerskiego Evil Corpu. Wyciekły kolejne e-maile.

Najnowsze informacje mówią o tym,

że Terry Colby był jednym z trzech prezesów firm,

zamieszanych w zatuszowanie

skandalu Washington Township, dotyczącego toksycznych odpadów.

Jeśli te doniesienia są prawdziwe, Colby'ego czekają poważniejsze sankcje.

W ciągu 24 miesięcy po domniemanym wycieku toksyn

26 pracowników zmarło na podobne odmiany białaczki.

Evil Corp zdołało odrzucić złożony przez rodziny ofiar pozew zbiorowy,

powołując się na brak dowodów łączących fabryki z diagnozą.

Te e-maile wskazują, że Colby był świadom poziomu toksyn

i zataił go, ponieważ:

"Pomimo zagrożenia pozwami, zmiana metod nie byłaby opłacalna".

Pan Colby był niedostępny, ale jego prawnik...

Mój idealny labirynt pada na moich oczach.

Nie mam się za czym ukryć.

Nie sądziłem, że istnieje. A jednak.

Pan Robot znalazł moją pluskwę.

Ilość toksyn z WT połączono z odmianą choroby ofiar.

Analitycy utrzymują, że dowodów jest za mało...

Co się dzieje?

Tam moja mama... i ojciec Elliota...

- Muszę iść. - Zaczekaj.

- Pójdę z tobą. - Lepiej nie.

Nie bądź taki smutny. Sam sobie to zrobił.

Poddał się. Był tchórzem.

Żałosnym i słabym.

Właśnie to zabiło twojego ojca.

Dlaczego płaczesz?

Zadajesz za dużo pytań.

- Tęsknię za nim. - Nie masz powodu.

- Ale i tak tęsknię. - Więc jesteś tak słaby jak on.

Nie jesteś smutna?

Niby dlaczego?

Mamy piękną noc,

pogoda sprzyja, a ja popalam dobrego papierosa.

Błąd zmusza program, by się dostosował,

ewoluował w coś nowego. Dostosował się lub zginął.

Zmiana jest nieunikniona.

Staje się czymś innym.

Nową wersją. Nieuniknioną aktualizacją.

Dziwna z ciebie istota.

Jestem biznesmenem.

Bardziej nie powycieram. Domyj się pod prysznicem.

- Mały bałagan mi nie przeszkadza. - A mnie tak.

- Mógłbyś do mnie dołączyć. - Zaraz tam będę.

Wybacz, że tak uciekłam.

Rozmawiałaś z nim?

- Nie było go w domu. - Masz mnie.

Wszystko ci opowiem. Ale nie dziś, dobrze?

Więc z nim pogadasz, a z własnym chłopakiem nie?

To nie tak, Ollie.

Oboje straciliśmy rodziców, bo...

W ten sposób się poznaliśmy.

Nie chcę o tym teraz mówić.

- A jeśli ja chcę? - Co chcesz?

Porozmawiać.

O...

czymś.

O czym ty gadasz?

Muszę ci coś powiedzieć.

Czemu sobie to robisz? Nie musisz ich oglądać.

To nic nie znaczyło.

Wiem, że się powtarzam, ale kocham cię i chcę być z tobą.

Przestań gadać.

Powiedz, co mam zrobić, by to naprawić, a to zrobię.

- Musimy się rozstać. - Angela, daj spokój.

Nie dajesz mi wyboru, Ollie.

Wiem, że mam problem. Nie zaprzeczam temu.

A ja mam problem w byciu z kimś takim.

Gdzie ta płyta?

W mojej torbie, a co?

Ma dostęp do mojego konta, Ollie.

- I do konta mojego ojca. - Niby skąd...

Nasze konta łączą moje kredyty. Używałam twojego laptopa.

Zna dane ubezpieczeniowe taty, numery kart... wszystko.

To brzmi kiepsko, ale policja na pewno...

Jeśli nie zrobimy, co każą i pójdziemy na policję,

opchną dane temu, kto da więcej, pogrążając mnie i ojca.

Z tak poważnej kradzieży tożsamości praktycznie nie da się wyjść.

Co masz na myśli?

Angela, zwariowałaś?

Nie możemy z tego powodu zainfekować sieci Allsafe.

Stracę pracę.

Wydało się.

Ty też stracisz, jeśli to coś zmienia.

Poza tym nie mamy pewności, że i tak nie ujawni danych.

Chodź tutaj. Popatrz na mnie.

Wyjdziemy z tego.

Masz rację.

Przepraszam. Spanikowałam.

Nie chcę się rozstawać. Wybacz, że to powiedziałam.

Tak bardzo cię kocham...

Słucham?

Z tej strony Gideon Goddard z Allsafe Security.

Muszę porozmawiać z Seanem Skylerem. Znów chodzi o serwer CS30.

Chwileczkę, już przełączam.

Naprawdę? Dzisiaj?

A dlaczego nie?

Jestem zmęczony.

Mam to gdzieś.

Czerwone.

- Jak było w pracy? - Do przodu.

Czyli zawiodłeś?

Od kiedy postęp jest porażką?

Nie jest sukcesem...

Ciaśniej.

Stopy też.

Dostanie tę pracę?

Jej mąż. Scott Knowles.

Zarząd się już chyba zdecydował.

Ogłoszą to za tydzień.

Musimy więc jak najszybciej zjeść z nimi kolację.

Nie uważasz, że to zbyt banalne?

Chciałabym to dokładniej rozegrać, ale nie mamy na to czasu.

Nie skończyłeś.

Jesteś pewna, że w twoim stanie możesz to robić?

Już o tym rozmawialiśmy.

Tylko przez chwilę.

Plan jest taki...

Polub nas! facebook.com/ProHaven

www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.