All language subtitles for [SubtitleTools.com] Irvine.Welshes.Ecstasy.2011.BRRIP.X264.AAC.CrEwSaDe.srt

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Metylen, metamfetamina.

E, super marios, klubowy narkotyk, miłosny narkotyk

X, E, MDMA. 100% czystej ekstazy.

Ludzie dużo gadają o E. Zła, dobra, ale w większości to bzdety.

Jak już spróbujesz, to, kurwa, wiesz.

E to pierdolona magia.

To ja, Lloyd Buist, twoja funkująca bratnia dusza.

Wpadam na parkiet i wpadam w trans.

Lassie z różowymi włosami

Ochroniarz Solo

DJ symuluje nasze psychiki i genitalia.

Wszyscy w to wchodzą, a muzyka jest jak rakieta-

serotonina i dopamina po kres czasu.

To najlepszy moment na zakochanie. Nie w świecie, ale w tej jedynej.

W chwilę zmienić świat na stałe.

Zrób to. Szybko.

Nie, to kolejna forma rozrywki.

.:: GrupaHatak. pl::.

Irvine Welsh's Ecstasy

Tłumaczył: józek.

Matka będzie przerażona, Lloyd. Cała noc poza domem.

- Zębuszka zostawiła kasę? - Muszę lecieć.

Trzeba opłacić rachunki.

- Dzwonią po kasę. - Wiem.

- Co z tym zrobisz? - Tato, musze spadać do pracy, dobra?

Do pracy? Jakiej pracy?

Mówią, że śmierć zabija. Ale to ściema.

Nuda i obojętność zabija.

- Biznes czy rozrywka? - Biznes.

Biznes rozkoszy.

Podróżowanie z prędkością światła.

Marokańska mięta. Najlepsza.

Dziękuję, słodka Ingo.

Mam dla ciebie podarki, Lloyd.

Przez wojnę z terrorystami uszczelniono kontrolę graniczną.

To wojna z wolnością. Wolnością wyboru.

Mamy saldo dodatnie, a cena MDMA spadła.

Dostaniesz też proszek jako bonus.

- Mógłbym...? - Śmiało.

Życie to seria kwaśno-słodkich chwil.

I trochę... witaminki K.

Ostrożnie, to niebezpieczne substancje.

Cenne substancje traktuj z uwagą...

Gdzie śnieżek?

Lloyd, pokochasz to.

Ostatni raz, kiedy przyjmuję od ciebie prezent.

- Gotowy? - Nie.

Weź głęboki oddech i nie ruszaj się.

Malutka gra wstępna byłaby mile widziana przed...

Sven dał mi 20% więcej.

20% o których nie wie Solo.

Jak to sprzedam, będę mógł go spłacić.

Przemyt to sztuka. Pozytywne myślenie.

Wszystko opiera się na pewności siebie. Chód, gadka, styl, uśmiech.

Zero strachu.

- Oni wyczuwają strach. - Przepraszam!

Przepraszam, słabo słyszę po całonocnej imprezie.

- Paszport. - Jasne.

- Gdzie pan pracuje? - Jestem asystentem. Asystentem reżysera.

Pomagam.

Posiada pan jakieś narkotyki?

A wyglądam na takiego?

Proszę położyć torbę na ladzie i otworzyć ją.

- Proszę nie naświetlić kliszy. - Myślałem, że takie filmy przeszły do lamusa.

Asystent fotografa musi mieć torbę do otwierania filmu.

Proszę wybrać pojemnik.

- Ten. - Nie, wolę ten.

Dobra, witamy w domu

Bardzo dziękuję. Panie.

Jesteśmy niepokonani, TV się chowa, same laski na imprezach, a my dajemy radę.

- Wszystko gra? - Jasne!

Fajna miejscówa, Ally. Zaczynamy robić postępy.

Sukces jest tuż, tuż.

Co my tu mamy?

Voila!

- Chcesz spróbować? - Mogę wybrac twój towar?

- Co za szajs? - Nektar bogów. Niebiesko-zielone algi.

- Odchudza? - Wypłucze toksyny z systemu.

Kawa i fajki robią to codziennie.

Ally! Szkoci nie są weganami. Więcej nie wypiję.

- Czas wszystko zmienia... - Jak zainwestujesz.

Lloyd, musisz w coś zainwestować.

Wegańska kawiarnia Fair Trade z produktami organicznymi.

- Niestety, kiepski rynek. - Skąd wiesz?

Bo urodziłem się ze zmysłem do biznesu.

Myślałeś też, że Internet jest zły.

- Surowe żarcie serwuje się od wieków. - Genesis 1:29:

Niech ziemia rodzi według swego gatunku owoce, w których są nasiona.

Wydane przez drzewa owoce są dla ciebie.

A ty co, jebany Jedi?

Cwaniak sie znalazł.

Zaczynajmy, czeka nas kupa roboty.

Nie możesz ciągle szmuglować.

Słyszycie, co tu pierdolicie? Zróbcie coś dla mnie.

Przypilnujcie mi tego. I trzymaj go z dala od towaru.

- Powodzonka. - Nieźle poszło.

- Jeszcze raz. - To nie moja wina.

Nie moja.

Gdzieś ty się, kurwa, szlajał?

- Wybaczam ci. - Serio?

Spójrz mi w oczy.

Śmiało, podejdź bliżej i spójrz mi w oczy.

Ja pierdolę!

Powinieneś czekać. To twoje zadanie.

Cierpliwość nie jest cnotą, tylko cechą.

Wiem. Coś ci, kurwa, przyniosłem, Solo.

Nie gryź łapy, która cię karmi.

Babcia zawsze mi to powtarzała. Jest tam. Spójrz jej w oczy.

Jest, kurwa, święta!

Wypierdalaj.

Lloyd! Gdzie mój towar? No, kurwa, gdzie?

Masz szczęście, to rodzinna pamiątka. Bezcenna.

Super. Małe węże. Rewelka.

Fantastycznie. Czekaj.

Czekaj...

Chyba za lekkie. Podprowadziłeś coś?

Nic nie wziąłeś, nie? Nie przyciąłbyś w chuja jak pizda?

Zabawne, nie? Dałeś się złapać.

Kup sobie nowe majty.

Solo zarabia kasę na sieciowych dilerach.

Było żołnierz, były członek SAS, itede, itepe.

Wielkolud to bomba nuklearna i powie to każdy, kto wlazł mu w drogę.

Dobra robota.

Proszę.

- Solo się nie kapnął? - Zaćpany był.

Skoro Sven mówi, że to bonus, to czemu mam pękać?

Bóg powiedział mi, że zło karmi się naszym strachem.

- Wtedy w parku... - Zaczyna się.

- Niech skończy. - Wtedy w parku...

...zobaczyłem światło na niebie. Przyszło do mnie trzech świętych.

- Zesrałem się w gacie. - W to wierzę.

I Bóg przemówił, że Ecstasy jest jego darem, by przez taniec poznać świat.

- Świetna idea. - To jakiś maniak.

- Lit pomaga mu zachować równowagę. - Pamiętasz szkołę druidów?

Idealna nierównowaga.

Woodsy...

- Ile można zarobić na rave? - Zależy gdzie.

Piwnica św. Marii. Dorzucam ekstra pigułę do proszku.

Może Solo się nie dowie.

Ja już mam się o co martwić.

Ja dostarczam E.

Dzielimy sie zyskiem. Bez kasy nie ruszysz.

- Zróbmy to. - Sprzedane.

Za wolność.

Może chcecie?

Jestem tu z Hazel. Ona 19, a ja 28 lat.

Mógłbym mieć grubą żonę, dom na przedmieściach

i stałą pracę, w której pisałbym raporty.

Ale jestem tu z Purple Haze.

- Zajebisty towar, co? - Spoko.

Łeb mnie napierdala, Hazel.

To będzie świetna noc!

Zwolnij trochę. Będziesz mi potrzebny.

Jesteś z wagi piórkowej, synek.

Pilnuj się. Mam na ciebie oko.

I mam prośbę.

Spróbuj nie zesrać się w gacie na moim parkiecie.

Jakie rodzaje? Lasie?

Są lasie, szmaty i cześciówki.

- Co? - Cześciówki są najlepsze...

bo zawsze krzyczą: "cześć".

- Zawsze to samo. - Nie.

Ale musicie uważać, bo czasem szmaty też mówią "cześć".

Nazwałeś mnie szmatą czy co?

Nie, nie.

Wszystko zależy od tego, jak wypowiesz te słowa.

Jak powiesz w chłodny sposób...

Jesteś cześciówką.

- Sól ziemi. Chcesz? - Nie, wystarczy.

Chcesz krechę?

Mała Hazel? Ale faza.

Ja jebię, Lloyd!

A ta ci się podoba?

Dzikuska.

Szukam takiej, co nadaje na moich falach. Szukam psychicznej komunii.

Przelotny seks mnie nie kręci.

Nie wewnętrzny rytm, ale pokrewność dusz.

Połączenie dusz.

Kobieta, która wpuści cię do głowy, a ty ją do swojej.

No tak, magia.

Zauważyłeś, że byliśmy najstarsi w klubie?

Dobry!

Panie. Po co się drzeć?

Ogłuchłeś?

Kto usłyszy mój śpiew?

Podejdź, synu!

Uściskaj ojca.

Na świecie tak mało miłości.

Tato, wróć do wyrka.

Wyczekuję twojej matki.

Nie przyjdzie.

Co?

Weź prysznic.

Woda zmyje ból.

- Świetna akustyka. - Na pewno.

- Zgodnie z umową 500 funtów. - Jasne.

Jeden warunek. Skończcie, nim zacznie się msza.

- I zero alkoholu. - Spokojnie, Brian.

Kiedyś wierzyłem w klasyczny wizerunek Boga, ale to przeszłość.

Jak postrzegasz Boga, ojcze?

Kiedyś myślałem, że Bóg jest światłem...

albo miłością i muzyką.

Czasem leżąc w nocy kontempluję ciszę i mrok...

który czeka na nasze czyny.

Bóg jest wszystkim.

Bóg...

jest tu.

Nie mogę pozwolić na narkotyki w mojej parafii.

- A gdzie są parafianie? - To sztuczny raj.

Mój Bóg jest chemicznie udowodniony. Co z twoim?

To istnieje!

Zgodziłem się na potańcówkę, bo potrzebuję wsparcia finansowego.

- Nie pozwolę wymknąć się temu spod kontroli. - Dostaniesz kasę, ojcze.

Hypokryta. Gdzie twoja duchowość?

To Ecstasy jest jedynym medium między mną a Bogiem.

Zgubiłeś? Jesteś pedałem, czy jak?

To dlaczego chcesz mnie dymać? Co to?

Lloyd mnie okrada, a ty nie wiedziałaś. Ostatni raz mnie zawiodłeś!

Załatwię go, ty ślepa i głucha cipo!

Jestem panem tańca - rzekł.

Zaprowadzę was tam, gdzie jeszcze nie byliście.

Do rave'u, kurwa!

Boję się, tyle o tym słyszałam.

Większość to ściema. To na pewno bezpieczniejsze od wódy.

Więcej kasy jak w banku.

- Witaj, Solo. - Zrobiłeś imprezkę?

Kilku ziomków. Miałem do ciebie dzwonić.

Chuj kładę na twoje zaproszenie, cipo.

Ci goście nie przyszli do klubu.

Zapłacisz mi podatek.

Dodaj sobie 1000 funtów do długu.

- Tysiąc? - Dokładnie. Wszystko mam w bani.

20 funciaków za trzy, bo jesteś śliczna.

Udanej zabawy.

Spokojnie, to nie cuksy.

- Mogę cię uściskać? - No.

Wiedzieliście?

Wiedzieliście?

Zwariowałeś. Chryste!

Nie!

Nie uciekniesz!

Chyba się nie przedstawiłem. Lloyd.

- Skąd jesteś? - Z Kanady.

- A konkretnie? - Toronto.

Kumpela Jeźdźca Znikąd?

- Nie wyglądasz na bywalczynię klubów. - Bo nią nie jestem.

- To co robiłaś tam wczoraj? - Próbowałam zapomnieć.

O czym?

Nie wiem. Zapomniałam.

- Zimno ci? - Trochę.

Dam sobie radę.

- Nigdy nie uciekałam od policji. - Czyli to twój pierwszy raz?

- Daj mi dłoń. - Po co?

Numer.

Chcę cię znowu zobaczyć.

- Masz. - Nie.

Następnym razem.

Mogę góry przenosić.

Daleko od cynicznego świata, a tak blisko nieba.

Jakiś łysol cię szukał.

Wisisz mu kasę.

- Dragi? - Nie zajmuję sie dragami.

Nie! Jak chcesz zmarnować życie,

nie ma sprawy. Ale ja nie będę na to patrzył.

Jedyne, na co patrzysz, to jebany telewizor podczas zapijania się na śmierć.

Całe życie opiekowałem się tobą i matką.

Wszystko robiłem tylko dla was.

Najpierw w wojsku, potem w fabryce.

Po tym wszystkim zasłużyłem na trochę spokoju

przy szklance.

Chcesz spokoju, spróbuj tego.

Uśmiechniesz się i wszystkie problemy znikną.

- Wyjdź. - To nic złego.

- Spróbuj. - Wynocha.

Spóźnimy się!

Widziałaś płyty? Cholera...

Widziałaś moje płyty z muzyką country?

Widziałaś płyty?

Wszystko w tym domu ginie.

Zapomniałaś czegoś?

A ty?

Wiem, że powinienem unikać węglowodanów, ale nie mogłem się oprzeć.

Nie mogłeś.

- Możesz tu pomieszkać. - Co tak wali?

- To. - Co to?

Durian. Król owoców. Najbardziej odżywczy na świecie.

Chuj mnie to.

Tryptofan wytwarza serotoninę. Takie Ecstasy bez skutków ubocznych.

- Dasz to temu czubkowi? - Jest na obserwacji w szpitalu.

Po kwasie świadomość eksploduje.

Słyszy mnie pan?

Nie ma innej drogi. Pan powiedział: "Weź Ecstasy".

Terapeutycznie.

Wszystkie neurony zaczęły śpiewać:

"Jestem jaki jestem".

Co w ciebie wstąpiło?

Znowu zaczęłam myśleć.

Jest tyle książek, płyt...

Wszystko w porządku?

Rząd zatwierdził budżet w wysokości 10 milionów "Szkocji przeciw narkotykom".

Mała grupa socjopatycznych wykolejeńców

psuje moralność Szkocji.

Obcęgi.

Co najbardziej dziwi,

część z nich ma gdzieś czy przeżyje, czy też umrze.

Pierdol się, dziadu!

- Jak spłacisz Solo? - Jakoś to ogarnę.

No to do następnego tygodnia.

Słyszałeś dowcip o irlandzkim ćpunie?

Ojciec nakrył syna na wciąganiu koki i mówi:

"Jak cię jeszcze raz na tym złapię, wepchnę twój nos w to gówno".

Twój nałóg to żenada. Każdy poradziłby sobie lepiej.

- 25 tysi do końca miesiąca. - Kto, kurwa, sprzeda więcej?

Idź w chuj!

- Jak ma się moje cudo? - Dobrze.

Wciągnąłem cię do naszej nowej kampanii.

Super.

Lepiej pójdę. Raporty się same nie zrobią.

Nie mogę się doczekać twojej kuchni.

- Gdzie, do chuja, moja kasa, Lloyd? - Dostaniesz ją, gdy tylko...

Podwajam sumę!

Masz tydzień.

Tydzień, Lloyd. Mars, planeta wojny się zbliża.

Wiesz, co się stanie, jak mnie nie spłacisz.

Chuj!

Kurwa.

- Masz męża? - Żyjemy w separacji.

Jak zarabiasz na życie?

Pracuję w organizacji "Szkocja przeciw narkotykom".

- Serio? - No.

- To chyba mamy konflikt interesów. - Może.

A co robisz ty?

Co chcesz robić?

- Chciałbym być wolny. - Od czego?

Mojego życia.

Patrzeć na ciebie.

- Na pełen etat? - Czemu nie? Jesteś przepiękna.

Pewnie nie jestem pierwszą, której to mówisz.

Powaga.

Piękniejszej od ciebie w życiu nie spotkałem.

Wierzysz w bajki?

Czasem.

Ty też?

Jak miałam jakieś sześć lat, ale nikomu o tym nie mówiłam.

Żartujesz?

Ona sprawia, że chcę być kimś lepszym.

Ćwiczyłeś, co, Tommy? Brzmisz dużo lepiej.

Tony, nie chcę słyszeć tego, co odpierdoliłeś wczoraj.

Z lepszą gitarą od razu lepiej brzmisz.

Brzmisz jak pierdolony George Martin.

Dmuchaj w trąbkę, Tommy. Niech wielkolud tańczy!

Sami spójrzcie, zazwyczaj siedział na krześle.

Niczym pierdolony Bez z pierdolonego Happy Mondays!

Napierdalaj w bębny, Tom! Jesteś jedynym bębniarzem.

- Jak się masz, piękna? - Witam, panie Woods.

- Czas na leki. - A jakie pani ma?

- Takie, po których jest lepiej. - Kurde, nie mogę trzeźwo myśleć!

Nie wiecie nawet, jak leki ogłupiają!

Moje są lepsze.

Jesteśmy zwierzętami stadnymi. Powinniśmy się spotkać i zabawić!

Nie mam, kurwa, racji? To nasz obowiązek.

Jesteście ludźmi. Musimy balować.

Musimy imprezować i dobrze się bawić.

Moje leki są lepsze!

- Moje dragi są najlepsze, nie? - No.

- Widzisz węża? To ja. - Wiem.

- Skąd je masz? - Znalazłem.

- Tak po prostu? - No.

- Spójrz mi w oczy! - Przysięgam.

Mam je z imprezy w św. Marii.

Ludzie łapali kasę i piguły. Pierdolony deszcz piguł.

Pierdolony Lloyd.

Jak samopoczucie?

Przyniosłem herbatę rumiankową i ziarna kakaowca. Surowa czekolada.

To dopamina, serotonina, tryptofan i fenyloetyloamina.

- Obie walą prosto w mózg. - Kocham czekoladę.

Co zamierzasz, Woodsy?

Mam plany.

Mam zamiar jechać na Goa. Mogę żyć jak król, bez, kurwa, problemu.

Rusz trzeciego gońca.

Szach.

Za rok o tej porze będę oglądał wschód słońca w Indiach.

- Wypas. - Tylko przyślij kartkę.

Hetman bije pionka. Szach i mat.

Schizofrenik paranoidalny to gość, który dopiero się dowiedział co zaszło.

Odkryłem, czym jest zło.

Konflikt kreuje świadomość.

Wieloryby są na planecie od 50 milionów lat,

delfiny od 15.

My jesteśmy tu obcy. My jesteśmy jebanymi pasożytami.

Globalne ocieplenie i wojny wykończą wszystko.

Uspokój się.

- A jak randkowanie? - Ma na imię Heather.

Ona nie jest stąd. Myślę ciągle o jej oczach.

Na haju każda laska jest przepiękna.

- Miłość to największy narkotyk. - Nie nazywaj tego od razu miłością.

Miłość nie przystoi imprezowiczom.

Nie broń sie przed tym. Widziałem was razem.

Nie bój się miłości.

Pływam w szczęściu.

Patrzę jej w oczy i rozmawiam z duszą.

Czuję się jakbyśmy byli razem całe wieki.

Masz złamane serce, prawda?

Czuję to.

Wszyscy nosimy na barkach ciężar przeszłości.

To była najlepsza noc w moim życiu.

Powtórzmy to. Wyjdźmy dziś do klubu.

A może zostaniemy w domu i pogadamy?

- Możemy pogadać w klubie. - Mówię poważnie, Lloyd.

Ty nie pracujesz, a ja muszę wstać rano.

Niewiele gadamy. Łatwo nie będzie.

Próbuję złapać z tobą więź.

Mówię o sobie.

Kluby, narkotyki, muzyka...

to jedyne, co ma dla mnie znaczenie.

Tak, ale nigdy nie mówisz o drobiazgach.

- O czym mówisz? - Małe rzeczy bywają najważniejsze.

Twoje lęki, pragnienia, uczucia.

Uczucia, Lloyd.

A może wymienimy się jakimiś sekretami?

Zostałam w pracy, której nie znoszę, bo boję się zaczynać coś nowego.

Serio?

Ale teraz czuję inaczej. Czas nas zmienia.

Moja kolej... Niech pomyślę.

Piszę wiersze i zostawiam je w bibliotece między stronami książek.

Udaję, że czytam w miejscach publicznych, by podsłuchiwać rozmowy ludzi.

Ludzie myślą, że wreszcie przestałem kłamać, a ja po prostu jestem w tym lepszy.

- Okłamałeś mnie już? - Jeszcze nie.

Kiedy byłem mały, lubiłem chodzić do kościoła.

Śpiewać i modlić się.

Brakuje mi tego i pewnie dlatego tak lubię taniec.

Wydaje mi się, że Lloyd to facet dla mnie.

Znowu czuję się całością.

Mój ojciec dużo pije, zapewne jak twój ojciec.

Jedyny wyjątek, to że mieszka w Leith, a nie w Kanadzie.

Mama umarła kilka lat temu.

Ojciec nie chce o tym gadać.

Ma złamane serce i boi się przed sobą do tego przyznać.

Nasze relacje są dziwne.

Dla niego wszystko wydaje się takie proste.

"Narkotyki przynoszą głupotę i destrukcję".

Nie może mi wybaczyć złamania mu serca.

Zawiodłem go.

Zawiodłem wielu ludzi. To bez sensu.

A ty chcesz dowiedzieć się czegoś o moich uczuciach.

Nie chcę być z tobą na zawsze.

Ja pragnę być z tobą na zawsze.

Czytałaś kiedyś bajki na dobranoc?

Znasz Piotrusia Pana?

Chłopca, który nie chciał dorosnąć?

Zmęczenie ustępuje, a adrenalina narasta.

Przełamujesz kaca.

Ciało i umysł znowu nabiera obrotów.

Tak działa jedynie dobre E.

Rewanżujesz się za przeszłość? Dobra, odegrałaś się, wracamy do domu.

Idź do domu i nie ośmieszaj się.

Nie chcę takiego życia.

Spotkałam kogoś, kto mnie rozumie i słucha.

Nie wiem, jak długo to potrwa, ale czuję się przy nim wyjątkowa.

Porąbało cię?

Brałaś coś? Bo pierdolisz jak potłuczona.

- Ty i ta twoja pierdolona ćpunka Marie! - Masz rację.

- To chciałeś słyszeć? No to teraz idź. - Nie to chciałem usłyszeć!

- Potrzebuję cię. - Wcale nie.

Jak sobie chcesz.

To koniec. KONIEC! - Zacznij żyć, Hugh.

I naucz się golić.

Jestem ogolony jak gwiazda porno, suko!

Kurwa.

Wybacz spóźnienie, kochanie.

- Małe kłopoty. - Spoko, ważne, że dotarłeś.

- Francuskie... - Wszystko w porządku?

Brałeś coś?

Mały wspomagacz. Nie mogłem się oprzeć.

A może stąd wyjdziemy i pójdziemy do klubu?

Mam E.

- Ciągle coś bierzesz. - Czekaj.

Wiem. Bez nich słaby ze mnie kompan.

Emocjonalny hipokryta.

Nie deklaruj uczuć, których nie czujesz bez narkotyków.

Niczego nie udaję. Na haju jestem sobą.

- Kim jesteś teraz? - Kim?

Pierdolonym wrakiem emocjonalnym.

Jestem produktem świata stworzonym do bycia marionetką.

Najgorsze jest to, że wcale go to nie bawi.

- A ty dobrze się bawisz? - Przynajmniej chwilami.

W weekendy.

A czemu, kurwa, nie? Spierdalaj.

Przepraszam.

Heather!

Otwieramy w następnym tygodniu.

Gdzie go znajdę?

Kogo?

Gdzie go znajdę?

- Zgłodniałeś, Kyle? - Tutaj się nie pali.

Najmocniej, kurwa, przepraszam.

- Już go gaszę. - Nie, proszę...

Gdzieś ty, kurwa, był? Masz.

Wybacz, Ally. Jakoś to wyprostuję.

Nie bądź taki.

Panie Woods.

Co my tu mamy.

"Nie bierze leków, skłóca innych pacjentów,

krzyczy bez powodu"?

Nie potraficie się już świetnie bawić, więc chcecie wpędzić innych w poczucie winy.

Chcecie wsadzić nas do szuflady i zmusić do

płodzenia kolejnych pokoleń niewolników i żołnierzy!

Ale ja mam duszę. Nie jestem typem żołnierza.

Dla pańskiego bezpieczeństwa postanowiliśmy pana zatrzymać.

Nie.

Chciałem je sprzedać i sprezentować ci kaskę.

Taka niespodzianka? Kurewsko nienawidzę niespodzianek.

Ciężko było cię znaleźć.

- Wisisz mi 20 000. - Nie mam takiej kasy.

Wiesz, co jest najtrudniejsza rzeczą w mojej pracy?

Być na szczycie wokół ludzi, którym nie można ufać.

Ufam tylko sobie. Wierzę w gotówkę.

Ty wisisz mnie, ja wiszę Wielkoludowi. Nachodzi mnie...

a ja nachodzę ciebie, twoich kumpli i ukochaną.

Wściekły? Masz trzy opcje:

Spłacasz mnie, wyjazd do Svena albo przynosisz kawałek kutasa

i zjadasz go na moich oczach.

Jasne?

Nie chcę jechać do Svena. Tym razem skończę w pierdlu.

Prosimy o kawę, pani Thompson.

- Musisz słuchać tego fiuta? - Co tu robisz?

Mam dług.

Pomyślałem, że możesz mi pomóc.

Mówiłam ci, żebyś znalazł sobie pracę. Wyszedł na prostą.

Z tobą wszystko jest nierzeczywiste.

- Wiem, ale posłuchaj... - Proszę nie zapominać o kawie.

Będzie sześć, może osiem osób.

Lepiej niech się pani pospieszy.

Tato, zanim zaczniesz...

Chcę wrócić do domu.

Obiecuję przestać.

Musze tylko spłacić długi.

Czytaj.

Duża ilość białych krwinek? Co to znaczy?

Mam raka.

- Ile czasu ci zostało? - Nie wiedzą.

Operacja prostaty, radioterapia...

chemioterapia.

A co mówią o piciu?

Nie ma sensu nic zmieniać. Słyszysz?

Co mówią lekarze?

Będę pił, póki nie spotkam się z matką.

Weź to.

Napraw swoje życie.

Tak zrobię.

Obiecuję.

- Kto tam? - Właściciel, mamy problem.

Lloyd wisi mi forsę. Morda!

Teraz wiem dlaczego mojemu chłoptasiowi pojebało się w głowie.

- Co się stało? - Twoi kumple gangsterzy.

Kurewsko mi przykro.

Wyjdź, proszę.

- Muszę ci wyjaśnić... - Wynocha.

- Najwyższy, kurwa, czas. - Ona nie miała z tym nic wspólnego.

Ma. Przez nią zachowywałeś się jak jebany dzieciak.

Gdzie moja pierdolona forsa?

Oddam ci ją.

I zrobisz to, bo wiem, gdzie ona mieszka.

Zajebię ją, każę ci na to patrzeć, a potem zajebię ciebie.

Chujku!

Nie mam wyjścia.

Ostatnia podróż do Svena..

- Dobra. - Dobra.

Sven? Tu Lloyd.

Niebiańsko czysta, ojcze Lloyd.

- Ile dostanę za to? - Więcej.

- A co? - To moja ostatnia podróż.

Nigdy więcej. Ten biznes jest z dupy.

- Na pewno? - Jak chuj.

- Wszystko gra? - Zaraz wyjdę!

- Proszę wrócić na miejsca. - Zaraz!

Kurwa, tylko nie on.

Następny!

- Cel podróży? - Sprawy Kościoła.

Próbowałem przywrócić Bogu młodych ludzi...

którzy ulegli okropnej pokusie narkotyków.

- Niech będzie pochwalony, Ojcze. - Na wieki wieków.

Następny.

Mam przejebane.

Przesyłka wyciekła.

Nie na policję.

Dzwon do Marie, to pielęgniarka. Chyba się przekręcę.

Chcę się zobaczyć z Heather. Muszę jej coś powiedzieć.

Powiedz, że mogę umrzeć.

- Marie! - Do łazienki.

Do wanny z nim.

Obudź się.

- Zmuście go do wymiotów. - Posadźmy go.

Wyjdźcie.

O kurwa!

Zapierdolę go!

- Cofnij się, Solo. - Odejdź, zanim wsadzę ci to w dupę.

Zaraz do ciebie wrócę.

Wynoś się.

- Rozetnę go. - Zostaw go!

- Mordy w kubeł. - Spójrz mi w oczy.

- Kurwa. - Nie ruszać się.

Nawaliłeś po raz ostatni, Solo!

Spójrz na mnie. Zostań z nami.

Lloyd!

Obudź się, Lloyd. Lloyd!

Wszystko gra?

Wszystkim nam brakuje Jamesa Thomasa Buistia.

Jego syn powie nam kilka słów.

Ojciec nauczył mnie szczerości.

Całe życie ciężko pracował...

byśmy mogli godnie żyć.

Nigdy na nikogo i na nic nie narzekał.

Poza mną.

Jim Buist był zwykłym człowiekiem.

Może poza tym, że kochał moja matkę.

Nawet po jej śmierci kochał ją nad życie.

Czego nauczył mnie jeszcze ojciec?

Trzeba być uczciwym wobec siebie.

Być szczerym z samym soba, jeśli chcesz pokochać...

Szczerze kogoś pokochać.

Dzięki, ojcze.

Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego! Odziedziczcie królestwo

wam zgotowane od założenia świata...

Możemy wybrać wiarę i odnaleźć stan łaski.

Samych najlepszych dni. Pokój z wami. Woodsy.

- Co czytasz? - Kartkę od Woodsy'ego.

- Gdzie jest? - Goa, Indie.

Pokój z tobą, Woodsy.

- Cześć. - Kocham cię.

- Co wciągnął LLoyd? - Tylko napoje energetyczne.

Nie chce niszczyć perspektywy.

- Coś brałeś? - Nic.

Tylko czysta miłość.

Powtórz mi to w poniedziałek. Uwierzę, jak zobaczę cię trzeźwego.

Mój ojciec zmarł. Rak.

Przestraszyłem się.

Pracuję u Alley'a. Jestem czysty i szczęśliwy.

Bardziej niż kiedykolwiek.

Nigdy więcej?

Nigdy nie mów "nigdy".

Do następnego razu.

Wiem, co myślisz. Ja wciąż jestem dobrej myśli.

Zajebiste uczucie.

To moja bogini i składam jej hołd.

Mam szczęście, że ją spotkałem.

W miłości dając siebie dostajemy więcej.

W tej chwili ludzie gdzieś w świecie zakochują się w sobie.

.:: GrupaHatak. pl::.

Tłumaczył: józek

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.