All language subtitles for Watson.S01E07.1080p.x265-ELiTE-PL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Poprzednio w Watson...

Znów to znalazłaś?

- Nie chcę już tego. - Sasha, daj spokój.

Musisz zabrać swoje rzeczy w ciągu dwóch tygodni.

Profesor Moriarty ma kilka przemyśleń na temat recept, które doktor Watson

wypisuje sobie w twoim imieniu.

Musisz opróżnić butelkę tamsulosyny i zastąpić ją tymi tabletkami.

Moja matka i mój ojciec odeszli, gdy miałam 16 lat

i tylko jedną rzeczą czczę moje urodziny. To prywatne.

Znasz niejakiego Sebastiana Morana?

Jedno moje słowo, a Sebastian Moran wezwie rodzinę Evansów.

Siekiera będzie najmilszą opcją dostępną dla nich tego dnia.

Dla kogo są?

Shinwell Johnson. O ile to prawdziwe nazwisko.

Prawdziwe.

Chociaż nie jestem pewien, czy kubek został stworzony do kwiatów.

Co ty na to?

Daj to.

Jeszcze nie podmieniłeś.

Podmień.

Pomocy! Proszę!

Pomocy! Ktokolwiek, proszę.

Pomocy!

- Potrzebuję... - Co się stało?

- Nie pamiętam. - Potrzebna mi pomoc!

- Kim jesteś? Co robisz? - Ginny, musimy...

Co robisz? Nie, czekaj!

- Czekaj. Co? - Jesteś na ostrym dyżurze.

W porządku. Dzięki, Nick. Powinno być już dobrze.

Oczyściłam rozcięcie na twoim brzuchu,

ale wygląda na to, że masz problemy z pamięcią.

Kłopoty z pamięcią? To znaczy?

Mówiliśmy o tym już kilka razy.

- Nieprawda. - Mówiłam.

Ale potem zapominasz o mnie i robimy to od nowa.

Czy mogłabym jak najszybciej

- porozmawiać z lekarzem? - Wkrótce.

Czekamy na transport, który zabierze cię do psychologa.

Nie. Nie do psychologia. To nie o to chodzi.

Coś jest nie tak, czuję to i naprawdę potrzebuję kogoś, kto mnie wysłucha.

Wysłuchają cię, obiecuję.

Pacjent w siódemce znów o ciebie prosi.

Dobra, nie będzie mnie tylko chwilę.

Dobrze.

Kod Zielony.

28-latka, zielona kurtka, białe trampki.

Nie są to najbardziej atrakcyjne organizmy,

ale są nieszkodliwe, prawda?

Co roztocza mają wspólnego z naszym toczniem?

Kod Zielony. 28-latka, zielona kurtka, białe trampki.

Co oznacza kod zielony?

Zaginiony pacjent. Powinniśmy zwrócić uwagę na deskryptory.

Doktorze Croft Numer Jeden, może pan oświecić brata?

To oznacza, że jestem Croftem numer dwa?

- Roztocza twarzy. - Tak.

„Ciało w stanie wojny”? Co to w ogóle znaczy?

Roztocza twarzy są zazwyczaj nieszkodliwe. Chyba że jest ich zbyt dużo.

Zbyt duża liczba roztoczy twarzy może powodować

szereg problemów: pieczenie, swędzenie, wrażliwą skórę...

Tak, nużyca. Dziękuję. To typowa próbka.

Przy powiększeniu widać kilka roztoczy twarzy,

ale nie jest to zaskakujące.

Ta próbka

należy do naszej pacjentki Pauli.

Zakładam, że wpływają również na oczy.

I miałabyś rację, doktor Derian.

Nagromadzenie roztoczy

może prowadzić do pogorszenia widzenia pozornie z dnia na dzień.

To przez leki immunosupresyjne.

Pacjent przyjmuje leki immunosupresyjne z powodu tocznia,

ale układ odpornościowy utrzymuje populację roztoczy w ryzach.

Mnóstwo roztoczy, a na twarzy orgia robali.

Mniej więcej. Toczeń Pauli nie pogarsza się.

Jej roztocza na twarzy mają dzień lęgowy.

I mamy zwycięzcę, kolacja z kurczakiem.

Krem ze środkiem roztoczobójczym

usunie je i powinien poprawić jej wzrok.

Doktor Lubbock, możesz przekazać Pauli wiadomości.

Szczegółowo opisz płeć roztoczy.

Niczego nie pomijaj.

Potrzebujesz pomocy, kochana?

- Nie zbliżaj się! - Nie ugryzę.

To ty jesteś Shinwell Johnson?

Każdy się nad tym zastanawia, prawda?

Zastanawia nad czym?

Orgia roztoczy. Dzieje się na twojej twarzy.

Myślę o tym, co Adam tam ukrył.

Później zrobię zakupy spożywcze. To lista zakupów.

I dla przypomnienia -

sytuacja na twarzy mojego brata jest wręcz czysta.

Jego roztoczom brakuje wigoru płciowego.

Nie, czekaj. Kim jesteś?

- Co się dzieje? - Chwila.

- Co? - Chwila.

Jestem doktor John Watson. Jak się nazywasz?

Ginny. Jestem Ginny.

- Potrzebuję lekarza, który mnie wysłucha. - Dobrze, Ginny.

Potrzebujesz lekarza, który cię wysłucha, jesteś we właściwym miejscu.

Będę słuchał.

Odłóż to, dobrze?

Znamy się?

WATSON s01e07

--BlueSquad-- .:StormSubs Team:.

Tłumaczenie: Frosti, Forez, Meg, Werusek Korekta: Fretka

Jesteście lekarzami?

- I wy mnie wysłuchacie? - Tak, słuchamy cię, Ginny.

Pamiętasz cokolwiek, co przydarzyło ci się na ostrym dyżurze?

Nie.

Jaką ostatnią rzecz pamiętasz?

Kim jesteście?

Gdzie jestem?

Od ostatniego resetu minęły trzy minuty i osiem sekund.

Reset? Nie, potrzebuję kogoś, kto mnie wysłucha.

Nie czuję się najlepiej.

Masz epizodyczną utratę pamięci.

Nazywam się doktor John Watson. Jesteś pod opieką moją i mojego zespołu.

Mogę zerknąć do twojego terminarza?

Tak.

Próbujesz narysować zegar?

Tak. Wiem, jak narysować zegar, ponieważ uczyłam się testu zegara

na zajęciach z neurologii w college'u.

Mogę to wziąć na chwilę? Oddam.

Dobrze.

Sama przeprowadza test zegara.

Próbuje zmierzyć swoje funkcje wykonawcze.

Potrzebuje tomografii głowy, nie psychiatry.

Nie, nie potrzebuję psychiatry.

Bo nie jestem...

Coś jest nie tak.

Tak, w porządku. Przyjmiemy cię, ale nie jako pacjenta psychiatrycznego.

Wysłuchamy cię i pomożemy ci.

Rozumiesz?

Skąd Ginny miałaby wiedzieć, jakie leki biorę?

Może ta młoda dama sama je brała?

Tak, ale ten sam lek, ta sama dawka?

Wiesz, co Holmes zawsze mówił o przypadku?

„Wszechświat rzadko jest tak leniwy”.

Inny facet,

William z Ockham, miał własne powiedzenie.

Powiedział: „Najprostsze wyjaśnienie jest zwykle właściwe”.

Ginny miała biuro dla siebie przez, powiedzmy, maksymalnie dwie minuty.

Rozejrzałem się

i znalazłem butelkę z receptą, zanim tu dotarłem.

Nasz Kod Zielony był tutaj z bronią?

- Nie była to broń. - Doktor Morstan.

Zostawię cię z tym. William z Ockham, szefie.

Myśl zawsze o jego brzytwie.

Nie stanowi zagrożenia.

Ginny „budzi się” w obcym otoczeniu co trzy minuty.

Boi się. Kto by się nie bał?

- Ginny... - Dzięki za sprawdzenie nas,

ale wszystko jest w porządku. Ginny jest teraz naszą pacjentką.

- Skrót od Virginia? - Tak sądzę.

Twoja babcia.

Nie skojarzyłem tego od razu.

Wszystko dobrze?

Tak, John. To tylko imię.

Ma oznaki obrzęku mózgu.

Opuchlizna i fakt, że Ginny testuje swoje funkcje wykonawcze sugeruje,

że to, czego doświadcza, nie jest psychologiczne.

Ma paranoję i urojenia.

Nie czysto psychologiczne.

Ginny wie, że coś tu nie gra.

Jeśli jesteś całkowicie obłąkany, to norma dla ciebie.

Tak, zgadzam się, że istnieje przyczyna organiczna.

Co zatem stało się z pamięcią Ginny Roberts?

Najczęstszymi przyczynami obrzęku mózgu są urazy mózgu i udary mózgu.

Tomograf nic z tego nie wykazał.

Jak dobrze wiesz, nie jest to decydujące.

Czy Adam się ze mną kłóci?

Nie słyszę odgłosów

mikroskopijnej imprezy odbywającej się na mojej twarzy.

Może mikroskopijne przyjęcie herbaciane.

- Przepraszam. Co się tutaj dzieje? - Stephens jest wściekły,

bo Adam mówi, że jego roztocza nie są fajne.

Nie o to chodzi.

Tak, ale na swoją obronę...

Twoje roztocza są super, Stephens.

Jestem pewna, że uprawiają dużo seksu.

Może to być infekcja powodująca encefalopatię.

Gorączka denga? Staje się coraz bardziej powszechna w USA.

Cóż, na razie nie widzę żadnych poważnych objawów dengi,

ale sprawdźmy, czy Ginny ma jakieś objawy przeziębienia lub grypy.

Jeśli ostatnio chorowała, może to być zespół Reye'a.

- Myślimy o tym w kontekście dzieci... - Choroba

z przyczyną genetyczną, która często jest wywoływana przez infekcję?

Pomyślmy. Sądzę, że trafiłaś na zakład Watsona-Stephensa.

Powinniśmy wziąć pod uwagę możliwość narażenia na toksyny.

Sprawdzimy to. Tymczasem musimy ustalić,

kiedy to wszystko się zaczęło.

Crofts, zobacz, czego się dowiesz z ostatnich poczynań Ginny.

Dr Derian,

może dowiesz się, kim naprawdę jest.

Dr Lubbock i ja zaczniemy podawać jej sterydy

i zobaczymy, jak potoczą się jej losy.

Działajcie.

Coś się stało?

- Co? Nie. - Rany Louise,

wszyscy dziś chowają rzeczy.

Tak, łącznie z tobą.

Czemu nie nosisz już pierścionka zaręczynowego?

Oddałam Zachowi. To koniec.

- Gratulacje. - Dziękuję.

Powiesz, co się dzieje z tobą?

Nie ma szans, Lubbock.

Pierwsze kilka miesięcy roku

wypełnione jest spotkaniami, ale potem,

około czterech tygodni temu, wszystko nagle się kończy.

Jest tam tylko jedno spotkanie zaplanowane na ostatni miesiąc - wizyta u dentysty.

- Pamiętasz? - Cóż...

Nie, bo to się jeszcze nie wydarzyło, prawda?

Mamy minutę, dr. Watson.

Dziękuję. Ginny,

pamiętasz coś niezwykłego, co wydarzyło się ostatnio?

Może to było przeziębienie,

albo jakaś kontuzja, albo mocno zakrapiana impreza?

Nie, nic takiego jak... Boże, poza, dobra, tak...

Byłam w ciąży.

Z dziewczyną postanowiliśmy to zrobić, ale nie wyszło

i straciłam ciążę.

A potem...

zerwałyśmy ze sobą...

To był naprawdę bardzo ciężki tydzień.

Wiem, że tak było. Myślałam o zaplanowaniu samotnej podróży,

żeby na chwilę zapomnieć o tych wszystkich myślach.

Jedz, módl się, kochaj to albo cokolwiek innego.

Nie pamiętam dokąd planowałam jechać.

Macie do mnie jakieś pytania?

Tak, mamy.

Czekamy na atak.

Musicie wyjść.

Wynoście się, proszę!

- Podaj jej haloperidol. - Wynoście się stąd!

- Ginny, pomożemy ci. - Musi...

- Posłuchaj, dobrze? - Nie widzisz?

Coś jest we mnie i próbuje wydostać się na zewnątrz.

- Nie widzisz śladów zębów? - Nie! Ginny.

- Ginny. - Musisz wyjść.

Dobrze, dziękuję, zaczekam.

Ostatni post Ginny był z Machu Picchu.

Sprzed tygodnia.

Nie słyszę cię. Ta głupia melodia.

Ingrid też tu jest.

Na pewno?

Co tam robiła?

Odosobnienie ayahuaskowe.

Spędzała czas na dużych wysokościach, przyjmując halucynogeny.

Ayahuasca jest skutecznym sposobem leczenia depresji i traumy.

Może mieć też poważne skutki uboczne, jeśli cierpisz na stany lękowe.

Jestem dalej.

Dziękuję pani.

Przepraszam, dziękuję, Kelly.

To było bardzo pomocne.

Na odłamku szkła, którego Ginny użyła jako broni, znajdowało się logo.

To szklanka do piwa z mikrobrowaru na Carson Street.

Ginny przyszła tam, gdy otworzyli,

zamówiła jednego drinka,

po czym zaczęła wołać o pomoc, rozbiła szklankę i rozcięła sobie brzuch.

Czego się dowiedzieliśmy o Ginny?

Rok temu przeprowadziła się z Cleveland

W jej karcie nie ma wpisanego PCP.

Dostałam nr jej ojca od osoby wpisanej do nagłego kontaktu.

Nie wie za wiele o jej wycieczce, ale już do nas jedzie.

Ginny pamięta zerwanie.

Niejaką Danę.

Widziałem ich wspólne zdjęcie online.

Wysłałem jej wiadomość, ale jeszcze nie odpisała.

Bardzo dobrze, dr. Croft.

Wszystko dobrze, Watson?

Choroba wysokościowa,

to by wyjaśniało większość jej objawów,

ale od jakiegoś czasu jest już z powrotem w Pensylwanii.

Czy to może być sama ayahuasca?

Psychoza wywołana lekami? No cóż...

Nie widzę tego w przypadku samej kuracji ayahuascą.

Ale teraz jest większy popyt na ten lek

i w niektórych przypadkach nie są w stanie nadążyć,

- więc wciąż mieszają go z... - Bromoważka.

Myślisz, że jest otruta bromoważką.

Bardzo dobrze, dr. Croft, ale...

Słyszysz coś?

Nie, tylko...

Muszę tylko coś sprawdzić.

Zacznij podawać Ginny leki przeciwpsychotyczne i zbadaj ją

pod kątem obecności bromoważki i innych halucynogenów.

Mój drogi Watsonie.

Zawsze tak blisko prawdy.

Holmes?

Masz odpowiedzi. Powiedziała ci.

Szukaj śladów zębów, mój przyjacielu.

Trwałe wrażenia.

To znowu się dzieje.

Mam halucynacje.

Masz odpowiedzi. Powiedziała ci.

Szukaj śladów zębów, mój przyjacielu.

Trwałe wrażenia.

Czy dzisiaj rano czułeś się nieswojo, szefie?

Czy czuję się „nieswojo”?

Energicznie.

Cóż.

Wczoraj pod koniec dnia miałeś małą wpadkę.

Dziś rano odrzuciłeś propozycję przejazdu.

Nazwij to mną i moim lękowym stylem przywiązania,

ale mężczyzna rzeczywiście bywa ciekawy.

Tak, czuję się nieswojo. No, głównie czuję się nieswojo.

Przy obecnej dawce ostatnio czuję się trochę niepewnie.

„Niepewnie”? To termin naukowy?

Słuchaj,

może trochę odpoczniesz?

Weźmiesz kilka dni wolnego?

Mam pacjentkę, Shinwell.

A wyższa dawka powinna złagodzić wszystkie moje objawy.

I jeśli to zadziała...

przepiszę ci nową receptę.

„Masz odpowiedzi. Powiedziała ci.”

To po prostu coś, co Holmes mi kiedyś powiedział.

Czytam to, gdy utknę w martwym punkcie.

Co z nią?

Bez zmian. Myśleliśmy, że może ma zatrucie bromoważką,

ale wyniki badań wyszły

negatywne.

John?

Jesteś tu?

Widziałem, że wczoraj byłaś tu dwa razy.

Jaki masz w tym interes?

- Słucham? - No wiesz, czy to dlatego, że Ginny

ma imię twojej babci, czy jest jakiś inny powód, dla którego to drążysz?

Jest pacjentką mojego szpitala, John.

Czasami sprawdzam pacjentów.

Ciebie też.

Macie wspólną przeszłość.

Dzień dobry, Ginny.

Jesteś w UHOP, głównym oddziale w Oakland.

Jesteś pod moją opieką.

Pięknie razem wyglądacie.

Czemu między wami jest tyle bólu?

Dr Watson i jego zespół próbują ci pomóc.

To jedni z najlepszych lekarzy w kraju.

Ty!

- Cześć, Ginny. - „Cześć”?

Odeszłaś!

- Ginny. - Potrzebowałam cię, a ty odeszłaś!

Teraz mnie to zjada.

Zje nas obie!

Co to jest? Co to...

- Co to było? - Przepraszamy za to.

Ginny nie zachowuje się teraz racjonalnie,

ale ta reakcja skądś pochodzi.

Straciła ciążę.

To nie moja wina. To po prostu się stało.

Ginny obwiniała cię o poronienie?

- Wybacz, John, mam spotkanie. - Odchodzisz?

Sprawdzałam, co u Ginny. Nie mogę się w to wciągnąć.

Może to był zły pomysł.

Próba zajścia w ciążę w domu.

Nie miałyście in-vitro?

Wyglądamy, jakbyśmy miały tyle pieniędzy?

Może próbowałyśmy uratować coś, co umarło dawno temu.

Nie zniosę tego.

- To nie moja wina. - Nikt pani nie obwinia.

Ginny tak.

Musi nam pani pomóc zbudować linie czasową.

Czy Ginny się z panią kontaktowała?

Od dwóch tygodni nie.

Przykro mi, że nie mogę panu pomóc.

Masz odpowiedzi, Watson.

Musisz jedynie słuchać.

Tęsknie za tobą, Holmes, ale chciałbym, żebyś wyszedł z mojej głowy.

Dlaczego mnie słuchasz? Czyż nie jesteś lepszym lekarzem?

Dlaczego mnie słuchasz? Czyż nie jesteś lepszym lekarzem?

Naprawdę nie powinniśmy tego robić.

Nie nasza wina, że Adam zostawił swoją listę.

To są tytuły, prawda? To muszą być tytuły.

Co robicie?

Próbujemy rozszyfrować, co twoja lista znaczy.

Ta, nad którą pracujesz w tajemnicy.

- Zostawiłeś na widoku. - „W szufladzie”, to nie na widoku.

Praktycznie tak.

To tytuły, prawda?

Piszesz książkę?

To twój sposób na życie. Prawda? Wykorzystujesz klinikę

do zwiększenia swojej wiarygodności, znalezienia wydawcy,

który cię poprze i zostania telewizyjnym lekarzem.

Nie muszę znaleźć wydawcy. Już mam umowę na książkę.

Masz?

Wykorzystanie testów genetycznych w celu określenia optymalnej diety.

Nie optymalnej w generalnym sensie, ale indywidualnym.

Najlepsza dieta nie musi być już jałowa.

To...

nie jest zły pomysł.

- To dobry pomysł. - Wiem.

Nie mogę wymyślić tytułu.

Hej. Powiedziałam im, że to nie nasza sprawa.

Musimy mieć coś do roboty.

Watson od rana jest w swoim biurze.

Watson jest tu.

Aktualizacja. Nie ma toksyn bromoważki,

ale jej układ nerwowy nie działa prawidłowo.

To może wskazywać, że ma złośliwy zespół neuroleptyczny.

Dobrze, ale...

nie dołączam do dzisiejszej burzy mózgów.

Chciałbym porozmawiać ze Stephensem

na osobności.

Chodźmy do pana biura.

Może przejdziemy się?

Nie mogę doczekać się waszych teorii.

Wszystko w porządku, szefie?

Tak, Shinwell. Zaraz wrócimy.

Chce pan, żebym zbadał skład chemiczny? Czemu?

Jeśli moja teoria jest prawdziwa, nie mogę tego sam zrobić.

Jesteś dyskretny.

Cenisz to, co tutaj robimy.

Nie chodzi mi o „dlaczego ja”,

tylko dlaczego w ogóle je pan potrzebuje?

Nie mogę ci tego powiedzieć.

Myślę, że nie chcesz wiedzieć.

Jeśli ufa mi pan na tyle, żebym je zrobił, musi mi pan zaufać z "dlaczego".

Sam sobie wypisujesz recepty?

Są to zastosowania niezgodne z przeznaczeniem dla ustalonych leków.

- Nic nowego. - Nie coś takiego.

Pomyśl o wszystkim, co zrobiliśmy przez ostatnie miesiące.

Czy nasi pacjenci czuliby się lepiej, gdybym był

na chorobowym przez uraz głowy?

Dotychczas dwa razy miałem halucynacje.

Za każdym razem, gdy zaczynałem nowe opakowanie tamsulosyny.

Więc albo ma pan paranoję i to wszystko się panu wydaje, albo...

ktoś podmienia te leki?

Zdobądź mi skład chemiczny tych tabletek.

Jeśli się mylę, to możesz mnie zgłosić, do kogo chcesz.

Kiedy była w moim biurze, Ginny zapisała dokładną dawkę

mojej tamsulosyny w swoim notesie.

Skąd by wiedziała?

Myśli pan, że przyłapała kogoś na podmienianiu leków.

Nie kogoś.

Jedyną osobę, która była z nią wtedy w pokoju.

Nazwisko jest na etykiecie.

Gdzie stoimy z Ginny Roberts?

Zrobię jej nakłucie lędźwiowe, by przebadać płyn mózgowo-rdzeniowy

pod kątem śladów zapalenia opon mózgowych.

Wciąż szukamy informacji. W międzyczasie - po prostu czekamy.

- Popieram. - Watson.

Ginny cię woła.

Poprosiłam pielęgniarkę o zapisanie.

„Żyję w więzieniu, doktorze Watson.

Ludzie mówią mi, że co trzy minuty dochodzę do siebie”.

Pamiętam moje nazwisko, moją rodzinę.

Nie wiem jednak, jak się tu dostałam

albo co zrobiłam źle.

Nic nie zrobiłaś źle, Ginny.

Moje ręce są przywiązane do łóżka.

Muszę czytać tę kartkę, żeby wiedzieć, kim jestem.

Gdyby była pielęgniarka, to mogłabym jej zadać pytania.

To jednak trwa ile, jakieś 90 sekund?

Zostaje mi półtorej minuty, zanim to się znowu zacznie.

I wtedy zaczynam się zastanawiać.

Kiedy mogę być sobą? Tylko te 90 sekund?

Tak, to okropne, Ginny. Obiecuję ci, że robimy wszystko, co w naszej mocy,

aby odkryć, co ci dolega.

Teraz ci wierzę, ale...

za jakieś dwie minuty,

nie będę?

Te pasy naprawdę mnie przerażają.

Naprawdę rozumiem, ale mamy obawy.

Było kilka wypadków.

Co, zrobiłam sobie krzywdę?

Zrobiłam komuś krzywdę?

Nie, odkąd tutaj jesteś.

Więc proszę.

Jestem pana pacjentką. Mówię panu, że cierpię. Proszę?

Ja zaleciłem pasy, więc odepnę je.

- Dziękuję. - W porządku?

Dziękuję, dziękuję.

Ile mi jeszcze zostało?

Trochę ponad minutę.

Dobrze.

Zostanie pan ze mną?

Oczywiście.

Dopilnuję, żebyś wiedziała, kim jesteś.

Ma pan wszystko, szefie?

Tak, nic mi nie trzeba, Shinwell. Nie musisz dla mnie robić zakupów.

Nie chciałem się narzucać, szefie.

Źle się pan czuje, to zaczynam nadskakiwać.

Powtarzam, mam się dobrze.

Czuję się dobrze.

Podwojenie tabletek pomogło, prawda? TESTY SKOŃCZONE

Na to wygląda.

Czasami przyzwyczajenie się do zmiany dawkowania trochę trwa.

Jeśli to ktoś z zespołu, TO NIE TAMSULOSYNA

mówiłem im, TO IBOGAINA. HALUCYNOGEN.

żeby dali ci spokój po 21.

Dziś mi nie przeszkadza.

Pracuję ze Stephensem nad teorią o Ginny Roberts, więc...

Jeśli więc to wszystko, chciałbym...

do tego wrócić.

Oczywiście.

Szefie?

Gdyby coś się z panem działo...

wie pan, że może mi zaufać. Prawda?

To oczywiste, Shinwell.

Dziękuję.

DLACZEGO CHCIAŁ, ŻEBYŚ ZAŻYWAŁ HALUCYNOGENY

WATSON COŚ PODEJRZEWA... O TABLETKACH, O MNIE

MUSIMY COŚ ZROBIĆ

Kiedyś, muszę zaakceptować...

... że nie będzie odpowiedzi.

Jeśli...

Watson odkryje prawdę o tabletkach...

...dowie się o mnie.

Stamtąd prosta droga do Moriarty'ego.

Moriarty, jeśli wyczuje zagrożenie,

z pewnością zadzwoni do Sebastiana Morana.

Ale, jeśli wezmę winę,

jeśli wezmę całą winę...

...może...

...nie będzie masakry w Bakewell.

OCENIAMY TWOJE OBAWY. NIC NIE RÓB. ZAUFAJ NAM.

„Mój drogi Watsonie. Zawsze tak blisko prawdy.

Masz odpowiedzi. Powiedziała ci”.

Nie widzisz śladów zębów? Spójrz!

Spójrz na ślady, przyjacielu.

Trwałe wrażenia.

Teraz mnie zjada!

Zje nas!

Gdzie jest Ginny?

Gdzie jest pacjentka?

Byłam z nią pięć minut temu.

Potrzebuje kogoś koło siebie

za każdym razem, gdy jej pamięć resetuje się.

Ginny zapisała to dla siebie?

Zgłoś Kod Zielony. Niech prześwietlenie czeka.

Kod Zielony, Kod Zielony. Kobieta, brązowe włosy,

brązowe oczy, agresywna.

Ginny!

- Nie. - Zatrzymaj się!

Kim pan jest?!

John Watson. Jestem twoim lekarzem.

- „Lekarze cię nie słuchają”. - Masz rację.

Nie słuchałem cię. I przepraszam za to.

Możesz mieć rację w kwestii przyczyny tego wszystkiego.

Jest w tobie coś i to coś ma zęby.

Jeśli zgodzisz się na jedno badanie, mogę ci pomóc.

Potem zabiorę cię, gdzie tylko zechcesz.

Nie ruszaj się.

Wyświetlimy obraz na ekranie.

Co to jest?

Wygląda groźnie, ale to tylko wybryk natury - guz.

Potworniak jajnika.

Guz z zębami.

Potworniak jajnika?

Skąd wiedziałeś?

Wystarczyło słuchać.

Ma zapalenie mózgu z przeciwciałami przeciwko receptorom NMDA.

Obrzęk mózgu, zaniki pamięci i zmiany w zachowaniu

spowodował potworniak.

Gratulacje, John. Dobrze, że trafiła do ciebie.

Co tu robisz tak wcześnie?

Poprosiłam mój zespół, by informował mnie o stanie Ginny.

Możemy popatrzeć?

Oczywiście.

Mój drogi Watson. Zawsze tak blisko prawdy.

Ginny?

Zdrobnienie od Virginia?

Nie mogę się w to wciągać.

Ginny...

To nie tylko imię twojej babci.

Tak mieliśmy nazwać córkę.

Gdy odebrałem ostatni telefon od Holmesa i zniknąłem...

Byłaś w ciąży?

Nie wiedziałam, dopóki nie zniknąłeś.

Co się stało?

Straciłam ją.

Przez lata próbowaliśmy.

I gdy w końcu się udało, nigdy się nie dowiedziałeś.

Nie mogłam ci powiedzieć.

I ją straciłam.

Szefie?

Co się dzieje, Shinwell?

Muszę ci coś powiedzieć.

Cześć.

W czym możemy pomóc?

Jestem Lloyd. Jestem tu farmaceutą.

Nie znacie mnie.

Ale ja was tak.

Nie tak blisko doktora Watsona.

Boisz się, że mu zrobię krzywdę?

Na to już za późno.

Ibogaina. Tamsulosyna. Tamsulosyna. Ibogaina.

Przyszły twoje leki, a ja...

zamieniłem je.

Były wypisane na Shinwella.

Można zwieść wszystkich, ale nie jego.

„Jego”?

Ktoś cię obserwuje, dr. Watson.

Wie o tobie wszystko.

O mnie zresztą też.

Mam ogromne długi. Obiecuję żonie, że przestanę grać.

Postawiłem kasę na studia syna na mecz Premier League.

Nigdy w życiu nie oglądałem piłki nożnej.

Ale poszło.

Zaspokajałem to pragnienie, dr. Watson.

I gdy nagromadziło się tego za dużo

i byłem gotowy na ucieczkę,

zjawił się on i wyciągnął mnie z dołka.

Dał pieniądze, aby utrzymać rodzinę, w zamian za...

prostą podmiankę.

Lloyd. Spójrz na mnie.

- Nie musisz tego robić. - Już zrobiłem.

Wziąłem wszystkie tabletki, zanim tu przyszedłem.

- Co wziąłeś? - Wystarczająco dużo.

O Jezu.

Wziąłem wystarczająco.

Wybacz, dr. Watson.

Dlaczego to zrobił?

Dlaczego tutaj? Dlaczego dziś?

Był chory.

Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek to zrozumieli.

Jeśli chcesz dobrych wieści, Ginny jest stabilna.

Wkrótce się obudzi.

Więc co trzy minuty wszystko zapominałam?

A mimo to nadal potrafiłaś o siebie zawalczyć.

Ale skąd wiedziałam?

Może zrobiłaś własne badania, albo wyciągnęłaś wnioski z odosobnienia.

Albo jedno i drugie.

Nie jestem pewien,

ale gdybym cię posłuchał, skończyłoby to się dużo wcześniej.

- Dziękuję za wskazówki. - To ja powinnam dziękować.

Zobaczmy, co będzie za dziesięć sekund.

Dobrze.

Kim pan jest? Gdzie ja jestem?

- Nie dał się pan nabrać? - Wybacz, ale nie.

Jak na bibliotekarkę, jesteś niezłą aktorką.

Mogę teraz podziękować?

Dziękuję, dr. Watson.

Dziękuję, że mnie pan wysłuchał.

Oczywiście.

Dobranoc wszystkim.

„Jedz zgodnie ze swoim genotypem”.

To twój tytuł. Przestań próbować być taki bystry.

Ty sukinsynie.

Jeśli ja jestem sukinsynem, to ty też.

Podstawy genetyki.

Dzięki.

Sukinsynie.

Kupujecie to?

Watson jest tu w centrum.

Sherlock Holmes. Międzynarodowe spiski.

Facet popełnia tu samobójstwo i to wszystko przypadek?

No nie wiem.

A musisz wiedzieć?

Czy ktokolwiek z nas musi?

GDZIE JESTEŚ, INGRID?

Myślałem, że to ty podmieniałeś moje tabletki.

Nie mogę ci się dziwić.

Więc w tych halucynacjach rozmawiałeś sam ze sobą,

głosem Sherlocka.

Poprowadził mnie do celu.

Sam się poprowadziłeś.

Rozumiesz, co to znaczy?

Nie.

Ktoś mnie obserwuje i wie o mnie wszystko.

Jest tylko jedna możliwość.

On żyje, Shinwell.

Moriarty żyje.

Hej. Kim jesteś?

Dlaczego do mnie piszesz? Czego ode mnie chcesz?

Co? Tylko idę pobiegać.

Przepraszam.

Tu powinien być znak.

Możliwe, że to najbrzydsze miejsce na świecie.

Mijasz je i starasz się zapomnieć.

- Wybacz, nie chcę rozmawiać. - Ale dla niektórych...

to ziemia święta.

Tu naprawdę powinien być znak.

Dlaczego to ma być ziemia święta?

Ty mi powiedz, Ingrid.

Nie moje życie się tu zmieniło. Tylko twoje.

Skąd znasz moje imię?

Wiem o tobie dużo więcej.

Wiem, co się tu wydarzyło.

Co to ma być? Czego chcesz?

Nie chcę cię przekupić.

Chcę tylko wiedzieć, kim jesteś, gdy nie możesz już być bezstronna.

Kim jesteś, gdy nie możesz już grać na dwa fronty?

Nie ma go już na dnie. Teraz ja go mam.

To jego palec wskazujący. Ale ty już to wiesz.

Odezwę się do ciebie jeszcze. Ale tylko raz.

Oboje dowiemy się, kim naprawdę jesteś.

Kim jesteś?

No kim?!

facebook.com/BlueSquadSeries facebook.com/StormSubsTeam

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.