All language subtitles for Fighting.With.My.Family.2019.720p.BluRay.x264-.YTS.AM

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian Download
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Możecie poczuć...

co zgotuje wam Rock!

To walka o tytuł.

Chce wykończyć Rocka!

- Chwila! - Rock zwycięża!

Wrócił na szczyt!

Rocky!

Paige...

- Oglądałem to. - Chcę zobaczyć "Czarodziejki".

- Oddaj pilota! - Nie!

Oddawaj!

Zostaw, Zak!

Zak! Co ty, do cholery, wyprawiasz?

Jak chcesz udusić siostrę, złącz palce.

Przyciśnij.

Teraz ma przechlapane.

- Czujesz jak... - Co się dzieje?

Dusi mnie!

Jak się wydostaniesz?

- Nieźle. - Moja krew.

Saraya.

- Nie musiałaś się tak wystrajać. - Ona jest zawsze piękna.

Ma złote serce. Prawdziwa altruistka.

- Czego ode mnie chcecie, złamasy? - Mam dla ciebie niepełnoletnią rywalkę.

- Nie chcę być wrestlerką. - Spodoba ci się.

To jak branie koki, cracku i heroiny jednocześnie.

Ty brałaś?

Nie jednocześnie.

Jeśli będę musiał zwrócić za bilety, jestem po uszy w gównie.

Zrób to dla rodziny.

Nie mogę walczyć z dziewczyną, której nie znam. Nawalę.

A gdybyś walczyła ze mną?

- Nie dam rady, Zak. - To jak taniec, poprowadzę cię.

Dajesz, księżniczko!

FILM OPARTY NA FAKTACH

Siadaj na dupie!

"MASZYNIŚCI" PRZEDSTAWIAJĄ:

Złap za kłaki!

Morda!

Proszę nie wchodzić!

- Idę! - Zdyskwalifikuję cię!

Proszę zabrać nogę!

Wchodzę!

- Britani! - Głośniej!

- Nie waż się! - Ważę się!

Zak-atakuj!

Tylko nie to!

Jeden!

Dwa!

Trzy!

Koniec!

Wygrywają Zak Zodiak i Britani!

ZAPASY Z RODZINĄ

WYSTĘPUJĄ:

Porzygam się, Zak!

To ojca, nie moje!

Zdzielę cię!

World Wrestling Entertainment, biuro Hutcha Morgana.

Witaj, skarbie, tu znów Ricky Knight.

- Ricky... - Ricky Knight.

Reprezentuję World Association of Wrestling w Norwich.

- Gdzie? - W Norwich.

Stolica musztardy w Anglii.

Anglię chyba kojarzysz?

Na Grenlandii w prawo.

W jakiej sprawie pan dzwoni?

Wysłałem panu Morganowi nagranie z moimi dzieciakami - Zak Zodiak i Britani.

To tylko pseudonim, poza ringiem jestem Saraya.

To mój pseudonim. Może pani kojarzy: Słodka Saraya Knight?

Jesteś tam, skarbie?

Pan Morgan odezwie się do państwa. Dziękujemy za telefon.

Wiesz, czy obejrzał?

Rozłączyła się.

Kutasiarz!

MUZYKA:

Wrestling!

Przyjdzie pan na walkę?

- Będę dziś walczyć. - Ktoś chętny obejrzeć walkę?

Będę dziś walczyć. Przyjdzie pan?

ZDJĘCIA:

Zwijka!

Cholera!

- Nic nie mam! - To po coś uciekał?

Mówiłeś, że wam ćwiczyć.

To nie moje.

Co jest grane, Ez?

Chcesz dilować czy walczyć?

Walczyć.

To skończ z tym gównem albo cię zostawię.

Nie wyrzucaj!

Rihanna też to pali.

SCENARIUSZ I REŻYSERIA:

Widziałyście kiedyś wrestling na żywo?

Nie.

Powiecie dlaczego?

Nie jestem dzieckiem ani kretynką.

- Przyjdźcie. - Zobaczycie ją, jest świetna.

To dziewczyna.

A może nie?

- Jestem dziewczyną. - To twój kostium?

Tak się ubieram.

Kojarzę cię.

- Masz porąbaną rodzinkę, nie? - Jesteśmy normalni.

Było głośno o jej bracie. Odwalił coś, nie?

Zamknęli go?

Przyjdźcie. Będzie fajnie.

- Nie lubimy wrestlingu. - Skąd wiecie, jak go nie widziałyście?

Nie miałam krwotoku z odbytu, ale wiem, że też by mi się nie spodobało.

Może wsadzę tam jej głowę i się przekonamy?

Świruska.

Wpuszczamy o 19!

Siemka, Zak.

Zabierz córkę na rzeź

Zabierz ją

Ruchy, Cal!

Idź za muzyką!

Pomogę ci.

Pięknie. Sunny, teraz ty.

Chwyt.

Podwójny nelson. Uwolnij się.

Snapmare.

Ślicznie.

Mitchie.

Chwyt.

Podwójny nelson.

Uwolnij się.

Snapmare.

Ez, teraz ty.

Chwyt.

Podwójny nelson.

Uwolnij się.

Ez, stanął ci?

Nie moja wina!

- Nie słucha się. - Przekonaj go.

Udawaj, że go nie ma.

50 pompek, Ez.

- Za maszt? - Podnieca cię moja siostra.

- Taki z ciebie desperat? - Milcz!

Raz, dwa...

Ma zmięknąć.

- Maszt? - Ta!

Rozumiem, J. Zapytam go.

Glen chce wiedzieć, czy przyjmiesz takie coś...

na twarz.

A jak to ma wyglądać?

Dobra.

Kłuje, nie?

Glen?

Zgadza się.

Co?

Serio?

Czekaj.

Glen pyta...

czy zgodzisz się na to...

w siusiaka.

- Żartujesz, nie? - Wdech.

Na wydechu rzucę.

Gotowy? Na trzy.

Raz...

Wyjątkowe doznanie.

Żyjesz?

Zabierz łapy.

Chwila, Glen.

- Dobra. - Tak?

Może być kula w jajca.

Sześć dyszek?

Dobijasz mnie.

Nawet podróż się nie zwróci.

Nie chcę tego widzieć, jasne? Ani czegoś takiego.

Normalny chwyt, plecy i ręce proste.

- Zrozumiano? - Tak, trenerze!

Cal, gotowy na matę?

- Dzięki, przychodzę tu dla zapachów. - Jesteś ślepym nastolatkiem.

Co masz lepszego do roboty? Słuchanie porno?

- Jak to ma się udać? - Nie mam pojęcia.

Ile wczoraj wyciągnęliśmy?

- Czterysta. - Szlag.

Jak się nie poprawi, będę musiał wrócić do kradzieży.

Niezależnie od okoliczności, nie pozwolę na to.

Zak cię wyręczy. Raya będzie walczyć.

Poradzimy sobie.

Raz, dwa...

trzy i obrót.

Raz, dwa, trzy...

i obrót.

Możemy pogadać?

Tak.

Nie mówię, że mamy się płaszczyć. Tylko rodzice Courtney mają...

- Jak to się mówi? - Hajs?

Klasę.

- Jej ojciec jest abstynentem. - Ja też.

Tylko on nie był na odwyku.

- Gadanie. - Mamy zrobić dobre wrażenie.

Tak.

- W jakim sensie? - Może założyć koszulę?

Koszulę? Ile oni, kurna, mają hajsu?

A właśnie. Ojciec Courtney nie przeklina.

Przystopujmy trochę z mięsem.

Nie wierzę! Ten jej ojciec to arcybiskup zasranego...

Kent?

Co mu mówiłem?

Raya, weź pomóż.

Chce, żebyśmy dobrze wypadli,

bo Courtney jest świetna, kocha ją i szanuje...

- I zrobił jej brzuch. - Mówi się: "nieplanowana ciąża".

Jak wszystkie, chłopie.

I tak nie będzie gorzej niż w King's Lynn, jak nosiłeś gacie ojca.

Pokazałeś wtedy małego peniska.

Małego? Czemu tak mówisz?

- Wystarczył na brzuch Courtney. - Ohyda.

Postarajmy się zachowywać zwyczajniej ze względu na nią.

Tato?

- Będę grzeczny. - Dziękuję.

Jesteśmy z mężem wprost zachwyceni, że mogliśmy się z państwem zaznajomić.

My także.

Courtney mówiła, że uprawiacie państwo wrestling.

Wszyscy.

Nasz przyrodni brat, Roy, też.

- Kto lubi patrzeć na walki? - Dobre pytanie.

W końcu udajecie, prawda?

Słucham?

Nie udają, tylko ustawiają.

Gdybyśmy udawali, nie złamałbym połowy ciała.

- Może zginać nogę w dwie strony. - A kutasa we wszystkie.

Mamo...

Przepraszam.

Może zginać penisa.

Masz jeszcze jakieś pytania...

Jak zaczęła się przygoda z wrestlingiem?

- To nawet romantyczne. - Lubimy takie historie.

Ta się wam spodoba.

Gdy poznałam Ricka, myślałam o samobójstwie.

Tabsy.

Żyłam na ulicy, miałam ciężkie dzieciństwo.

- Rozumiecie? - Tak.

Mnie zamknęli na osiem lat.

Zamknęli?

Za co?

- Głównie za bójki. - Właśnie.

I zdarzył się jeszcze napad.

Wróciłam kiedyś do mieszkania, a tam pełna gangsterka: broń, kasa na stole.

- Broń... - I kasa.

Wracałeś z roboty, nie?

- Spojrzałam na niego... - Wyczytałem z tego wzroku:

"Ricky, odejdziesz od tego albo ja odejdę od ciebie".

- Podziałało. - Tak.

Niektórzy odnajdują się w religii, ale my mamy wrestling.

- Zbawił nas. - Bratnie dusze itede.

Pieśń stara jak świat.

Mamo...

Nie teraz, proszę.

Odbiorę.

Halo?

Mogę dać na głośnik?

- Kto to? - Nie wiem.

- Dodzwoniłem się do Zaka i Britani? - Tak.

Tutaj Hutch Morgan, z WWE.

Państwa nagrania bardzo nam zaimponowały.

W kwietniu organizujemy SmackDown na Arenie O2 w Londynie.

Chcielibyśmy się wam przyjrzeć.

Halo?

Zgadzają się.

Świetnie. Mamy już wrestlerkę Britani, więc trzeba pomyśleć nad innym pseudo.

Pewnie.

- Dziękujemy! - Dziękujemy panu!

Boże!

WWE!

- Zak, wybrali nas! - Mówiłem, że tak będzie.

Możecie wyjaśnić, czym jest WWE?

Co?

To najlepszy atleta na świecie!

Austin 3:16 mówi, że właśnie sprałem ci dupę!

Przekręcę ją i wsadzę głęboko w tyłek!

Ta młoda dziewczyna może pochwalić się wyjątkową giętkością.

Nie widziałem takiego szału od czasu Beatlesów!

Mamy mistrza!

Dla wrestlera liczy się tylko WWE.

A zostanie mistrzem...

to szczyt marzeń.

Myślimy o tym, odkąd postawiliśmy stopę na ringu.

Zak już wszystko zaplanował. Kupimy willę na Florydzie.

Z pokojem dla dziecka.

Bawialnią, basenem.

Będę mieszkać obok, więc mogę opiekować się małym.

A jak już wrócą tutaj, sale będą pękać w szwach.

Do tego dojdą gadżety.

Wykupcie udziały.

Mam tu papiery, jak chcecie rzucić okiem.

Tato, nie teraz.

- Myślisz, że się dostaniesz? - Co to za pytanie?

Szkolę go, zanim wyrosły mu łoniaki na jajach.

Przepraszam, mosznie.

Powinniście zobaczyć Rayę na ringu. Wygląda jak baletnica.

Uwielbiam, gdy słyszę, że przypomina innym mnie.

Takie przesłuchania są wymagające?

To w sumie "Igrzyska śmierci".

Mój starszy, Roy, parę lat temu też się załapał.

Mieszka w Stanach?

Nie.

Siedzi w kiciu.

Nie przyjął za dobrze ich odmowy.

Zaczął pić, robić burdy.

Rozbił jednemu typkowi głowę kawałkiem asfaltu i ten zapadł w śpiączkę.

Zak to nie Roy.

Jeszcze da wam i Courtney mnóstwo powodów do dumy.

Wiem, bo to mój brat.

Możecie mi zaufać.

Jestem Zak Zodiak.

Jak miałem trzy lata, rozpoznawałem każdego wrestlera po butach.

Zak Zodiak.

Każdego wrestlera po butach.

Jak miałem trzy lata...

Wszystko dobrze?

Co jest?

Poznaję, kiedy kłamiesz.

To nasza szansa, Zak.

Wiem.

- A jak to spieprzę? - Nie ma opcji.

Jutro położysz ich na łopatki.

- Skąd wiesz? - Bo jesteś z Knightów.

Wrestling masz we krwi.

To brzmi jak diagnoza żółtaczki.

W sumie tak. Jesteśmy przesiąknięci wrestlingiem.

I nie wyleczymy się z tego.

- Tutaj przesłuchania? - Tędy.

Przesłuchania tam?

- Na dole. - Dzięki.

Ekstra. Widzisz to?

20 tysięcy luda skanduje twoją ksywę.

Zodiak!

Masakra.

Przepraszam.

Zerżnijcie mnie i zakopcie.

Dobry tekst na podryw.

- Zak Zodiak. - Siemasz.

Miło cię poznać.

- To moja siostra, Saraya. - Wielcy fani.

- Dzięki. - Od małego.

Pamiętamy, jak miałeś włosy.

Sam zdecydowałem. Opłaciło się.

Do twarzy ci.

- Na razie. - Rock!

Wracasz na ring? Będziesz walczył?

Nie.

Kręcę film w Londynie i chcę zaskoczyć widownię.

Zelektryzuję ich. Nie mówcie nikomu.

Na razie.

Rock!

- Też jesteśmy wrestlerami. - Idziemy na przesłuchanie.

- Robimy to całą rodziną. - WAW, w Norwich. Pewnie znasz.

Nie.

Skoro cię złapaliśmy...

Powinniśmy go zaprosić!

Załatwimy ci bilety...

za pół ceny.

- Za pół ceny? - Pogadam z Mango Petem, dopisze go.

Ma być +1?

Dzięki za zaproszenie, ale chyba nie dam rady.

Powodzenia.

Dzięki.

Rock!

Co, Zak?

Co byś nam doradził? Jeśli chcemy...

zjednać publikę.

Przejąć pałeczkę po tobie.

- Jak się nazywacie? - Ja...

Nieważne!

Zaczepiacie Rocka, jakbyście nie wychodzili przez 20 lat!

Urwali się z "Oliver Twista"!

Posłuży nam pan radą, miły panie?

Chcecie rady? Siedźcie cicho!

Myślicie o sobie!

A co z Rockiem?

Każe wam tam wyjść, nie brać jeńców, niczego nie żałować i nie bać się!

Nie owijać w bawełnę!

Bo inaczej Rock znajdzie dla was Mary Poppins.

Weźmie jej parasolkę i ładnie odkurzy...

po czym odwróci i wsadzi prosto w wasze tyłki!

Macie radę!

Od łamacza krętaczy, pożeracza kołaczy, pioniera, cerbera,

światowej sensacji, przystojniaka gadającego z odrzutami z "Pottera"!

Tak możecie zjednać publikę.

Chociaż cały świat wrestlingu opiera się na fikcji...

fani od razu poznają, że nie jesteście szczerzy.

Widzieliście Rocka.

Rock to Dwayne Johnson...

tylko głośniejszy, bez wysokich dźwięków, z basem.

Nie mówcie, że chcecie przejąć pałeczkę.

Sami stańcie do biegu.

Przyszliście na przesłuchanie?

Tak.

Nie możecie zaczepiać Rocka. Co to, "Mam Marzenie"?

Zbierajcie się.

Dzięki.

- Dzięki, Dwayne! - Luz.

- Gadaliśmy z Rockiem! - Chore.

By zostać gwiazdą WWE, wystarczą dwie rzeczy.

Trzeba mieć zaplecze i ikrę.

Pierwszego nie muszę chyba tłumaczyć. Macie umieć walczyć.

Z ikrą...

To wasz magiczny pył. W niej zakochuje się widownia.

Przez nią kupią wasz plakat.

Przyjdą na następną walce i będą was wspierać.

Kupią figurkę z waszym wizerunkiem.

Widzisz ją oczyma wyobraźni?

Oczywiście. Widzę siebie jako mistrza.

Bingo!

To dobre podejście.

I zaufanie w siebie.

To właśnie ono najbardziej stanowi o tym, czy zostaniecie gwiazdą.

Reszta jest nieważna.

Wy decydujecie o waszym podejściu.

Ksywa.

Zak Zodiak.

Trochę jak tancerka go-go.

Czemu wybrałeś wrestling?

Dlatego, że odkąd skończyłem trzy lata...

rozpoznaję każdego zawodnika po butach.

Od tamtej chwili marzę, by zostać wrestlerem. Mam w sobie pasję i determinację...

i jestem największym sukinsynem w każdym miejscu.

Mamy tu panie, więc niepotrzebnie bluzgałem.

Pani wybaczy.

A pani pseudonim?

Saraya. Nie, Britani.

- Nie pamiętasz go? - Miałam go zmienić.

- Pamiętasz na czym stanęło? - Tak.

To jak?

- Paige. - Takie imię na ksywkę?

- Tak. - Brzmi jak pani pracująca w perfumerii.

Ta od próbek.

Tak nazywa się czarownica z serialu, który lubię.

Spodobało ci się i je sobie przywłaszczyłaś?

Tak.

Nikt nie zapłaci, by oglądać nieśmiałą Brytyjkę.

Nie wszystkie Brytyjki są nieśmiałe.

Tak jak nie wszyscy Amerykanie to aroganckie ciule.

Dla porównania.

Czemu wybrałaś wrestling, Paige?

Walczę, odkąd skończyłam 13 lat. Idę w ślady rodziców.

Czemu ty wybrałaś wrestling?

Walczę, odkąd skończyłam 13 lat. Idę w ślady rodziców.

Pytam o twoje powody.

To rodzaj ucieczki.

Od świata.

Gdy jestem na ringu z rodziną i widzę ten wspólny wysiłek i zgranie...

Cała reszta znika.

I zaczynam czuć, że jestem we właściwym miejscu.

Pokazała nam swoje serce.

A mnie chce się rzygać.

Kto cię ubierał?

Sam to wymyśliłeś? Grecka, w sensie że sałatka?

Podoba mi się.

Wiesz, czym są pompki?

Tempo, tempo!

Kto by pomyślał? Przyczajony szejk, ukryty tygrys.

Strzała Kupidyna!

Musisz lepiej się pokazać.

Uderzaj mocniej.

Strzał, kop, bulldog.

Ładne wykończenie.

- Ty to wymyśliłeś? - Tak, Zak-atak.

Kutas.

Możecie sobie pogratulować.

Ten pokaz wymagał sporo energii oraz wysiłku i chciałbym wam za to podziękować.

Trzeba odwagi, żeby tak pokazać się przed ludźmi i szanuję to.

Jeśli was wyczytam, wystąpcie.

Wybrani pojadą ze mną na Florydę do rozwojówki NXT.

Tam zapadnie decyzja, czy nadajecie się na zawodnika WWE.

Osoby, których nie wyczytam, mogą wracać do domu.

Paige.

Dziękuję bardzo.

Dobra robota.

To niesprawiedliwe.

Raya...

Musi pan przyjąć mojego brata.

Nikt nie zasługuje na to bardziej od niego.

- 99% zgłoszonych wraca do domu. - Zak ich przegonił.

- Nie szukamy biegaczy. - Musi się pan wytłumaczyć.

Nie muszę.

Życzę ci jak najlepiej, ale dalej nie przejdziesz.

Nie pojadę bez niego.

- Nie bądź głupia, Raya. - To groźba?

- Tak. - Nie.

Co tydzień mamy tysiące chętnych.

Dam ci dziesięć sekund na przemyślenie.

- Bez Zaka zostaję. - Proszę jej nie słuchać.

Raya, odpuść.

Pięć...

Cztery...

Nie robisz tego dla siebie, tylko dla nas wszystkich.

Trzy...

- Dwa... - Dobrze, chcę jechać.

Do zobaczenia na Florydzie.

I co?

Nie przyjęli mnie.

Ale...

moja młodsza siostra została pierwszą 18-letnią Angielką

z umową w WWE!

Szampan!

Ez, zasuwaj do nocnego i zakoś butelkę.

- Wszystko gra, młody? - Tak.

- Brawo, Raya. - Mój chłop.

Pasuje ci.

- Pamiętasz, jak je robiliśmy? - Pewnie.

- Wezmę torbę na dół. - Dzięki.

Wsiadać.

Nie jadę z wami na lotnisko.

Jak to?

Muszę coś załatwić.

Twoja siostra leci do Stanów.

Wiem, ale nie mogę się wykręcić.

To nic.

Skoro jest zajęty...

- Wybacz, to ważne. - Rozumiem.

No to...

- Powodzenia we wszystkim. - A tobie z dzieckiem.

Dzięki.

Nie płacz.

- Co? - Na lotnisku.

Znasz mamę.

Zacznie ryczeć z tobą i nie będziesz chciała wylatywać.

Załóż kaptur i nie odwracaj się.

Pa.

Boże.

Bądź silna.

- Szkoda, że Zak nie leci. - Wszyscy byśmy tego chcieli.

- Zaopiekujecie się nim? - Poradzi sobie.

Najsilniejszy z rodu.

Kiedy żyłam na ulicy, nie sądziłam, że zostanę mamą.

Do tego tak utalentowanych dzieci, że będą bogate i sławne.

Leć po tytuł. Jesteś wspaniała.

Zostaniesz gwiazdą.

- Muszę iść. - Idź.

- Zostań. - Kocham cię.

Jestem dumny.

Pa, Raya.

Kochamy cię, Ray.

Kocham cię, księżniczko.

Jesteśmy dumni, skarbie.

Kochamy cię! Będziemy tęsknić!

Będziesz wspaniała.

Cześć.

- NXT? - Tak.

- My także. Co tam? - W porządku. Długi lot.

Jestem Kirsten.

Jeri-Lynn.

- Madison. - A ja Saraya.

Britani.

Chwila... Paige.

Ekstra akcent. Brzmisz jak naziści z filmów.

Dzięki.

Piękne. Powiedz coś jeszcze.

Niby co?

Masz, przeczytaj.

"W wyniku pożaru zginęło pięć sierot".

Super.

"Zwęglone ciała można było zidentyfikować dzięki danym dentystycznym".

Seksowne.

Zazdroszczę ci.

Dzięki.

Witajcie.

Tutaj ocenimy, czy nadajecie się na WWE.

Spójrzcie wokół siebie.

Zanim opuścicie Orlando, co najmniej jedna z was zostanie striptizerką.

Kto chce zostać częścią głównego rosteru WWE?

Tak, trenerze!

Chcecie zostać mistrzem WWE?

Tak, trenerze!

Chcę się przekonać, czy ta chęć

pozwoli wam ruszyć tyłek i zrobić to, co uznawaliście za niemożliwe.

Tak, trenerze!

Możecie wypaść na dwa sposoby. Albo was wywalę, albo poprosicie o róg.

Gdy czujecie, że wymiękacie. Ściśniecie i kończymy.

- Chcesz go? - Nie, trenerze!

- Ty? - Nie, trenerze!

- Ktoś jeszcze? - Nie, trenerze!

Dobrze!

Witamy w bagnie.

Zabawmy się.

Ruszamy się.

Gleba!

Wstać!

Gleba!

Spad!

Jeszcze!

- Ściśnij róg i spadaj! - Nie!

- Ściskaj! - Nie!

Nie wrócę

Póki nie zobaczę butelki dna

Nie wrócę

Póki samochód nie poleci

Nie wrócę...

Jak uścisnę waszą dłoń,

to będzie pożegnanie.

Dziękuję za poświęcony czas.

Widzimy się jutro.

Barry odpadł.

Chwyćcie nadgarstek.

Przejdźcie pod chwytem...

i złapcie głowę.

Dobrze. Jeszcze raz.

Pchaj!

Wstań.

Wymiękasz?

Idź do szatni.

Paige, do góry.

A gdybyś musiała kogoś przerzucić?

Bez siły spadnie ci na głowę i złamie kark.

A ja będę miał papiery na głowie. Ledwo umiem pisać, Paige.

Ciśnij!

Jeszcze! Przyj, Courtney!

Dobrze.

Ładnie przemy.

Dzień dobry, kujonki.

Dzień dobry, trenerze.

Witam na zajęciach promowania.

Dobrze wiecie, że wrestling to narracja. Opera mydlana w spandeksie.

Walka dobra ze złem. Babyface'ów z heelami.

Spora część historii dzieje się na ringu,

ale równie ważna jest gadka do mikrofonu.

To ona zaskarbi wam fanów na zawsze.

Możecie im wtedy pokazać, kim jesteście.

Co was napędza.

Traficie do głównego rostera...

ale tylko dzięki fanom utrzymacie się tam na dłużej.

Kto pierwszy?

Jestem Jeri-Lynn.

Może wyglądam jak dziewczyna z sąsiedztwa, ale pod spodem czai się petarda.

Będę wami grzmocić...

- Słucham? - i wbiję was w ziemię.

Mój wewnętrzny 10-latek zadał mi niepokojące pytania.

Zrezygnuj z tej pauzy.

Jestem Augustus Heights.

Augustus?

Grasz w polo?

- Nie. - Będziesz chodził w kostiumie do polo?

- Skąd ta ksywa? - Tak się nazywam.

Serio?

Od początku.

Jestem Augustus Heights.

Odziedziczysz jakiś browar?

Wymyśl coś lepszego. Teraz mam wrażenie, że zaraz poprosisz mnie o podanie masła.

Jestem Paige. Ujrzysz u mnie gniew.

Dziewczyny mi zazdroszczą, a faceci o numer proszą.

Brzmi to jak bujda, ale bujdą nie jest.

Nie liczy się wielkość psa, tylko jego agresja.

A ja na pewno gryzę.

Rewelacja.

- Tak? - Jakieś 20 lat temu.

Mogłaś to przeczytać z tyłu jogurtu dla dzieci.

Widowni w Norwich się podobało.

Tu ludzie mają kablówkę, wodę i prąd...

i pewnie słyszeli już ten tekst od 5-latka przy stole.

Wyjście z czymś takim na żywo, będzie jak rzucenie mięsa hienom.

Zagryzą cię.

Musisz znaleźć coś, co cię wyróżnia.

Następny.

Jestem Nick Barnes.

Zaraz powiem wam, kim jestem.

Tam, skąd pochodzę, trzeba ciężko tyrać, żeby coś dostać.

Gdy na was patrzę, widzę leniwych karierowiczów.

Wykończ go!

- Go for Hutch. - Pan Morgan?

Tu Zak Zodiak. Chcę zapytać o pana opinię o taśmie.

Przejrzeliśmy ją i zrobiła na nas wrażenie.

Dziękuję, to bardzo miłe.

Ale wciąż nie jesteśmy zainteresowani.

Mogę porozmawiać z kimś innym? Może na wyższym szczeblu.

Niestety nie.

Chyba pan nie rozumie.

To moje marzenie.

- Rozumiem cię. - Wcale nie.

Mam dziecko na utrzymaniu i zobowiązałem się dziewczynie.

Szukamy czegoś, czego nie masz.

Czego?

Czegoś więcej.

- Więcej? - Ikry.

Mogę wam to dostarczyć w tonach.

- Nie możesz. - Mogę.

Nie możesz.

A moja siostra może?

Odpuść.

Proszę tego nie robić.

- Odpuść. - Nie mogę, bo tylko to potrafię.

Musisz poszukać innej drogi.

Do widzenia.

Wybacz. Wszystko gra?

Miałaś mnie pociągnąć, nie kopać w jajniki.

Wybacz.

Nie szkodzi. Jeszcze raz.

Przepraszam cię.

- Co to było? - Pomyliłam się.

Znam zawodników, którzy skończyli przez pomyłki na wózku.

- Gdzie wcześniej walczyłaś? - Nigdzie.

To co robiłaś?

Byłam modelką.

Musisz na mnie patrzeć, żebym wiedziała, jak zareagować.

Co się stało?

- Spoliczkowała ją. Tak naprawdę. - Oddałam.

- Wyglądało na policzek. - Jak się pomylisz, ktoś ci oddaje.

- Przeproś. - Za co?

To ważne. Wtedy nie popełni się kolejnego błędu.

Tutaj tego nie uznajemy. Przeproś.

Wtedy uczyłyby się szybciej.

Brat stale mi oddawał.

To NXT, nie rodzinna szkółka na podwórku.

Nie będziemy się bić.

Jeśli mówię, że masz coś zrobić, liczę, że to zrobisz.

Pokazywałam jej...

Paige, masz przeprosić!

Przepraszam.

Nie szkodzi.

Wracajcie do ćwiczeń.

Wszystko dobrze?

- Zamienimy się? - Pewnie.

Tęsknię za wami.

W nocy zastanawiam się, co u was.

Jeszcze nie poznałam Cadena!

- Na razie robi w pieluchy. - Jak trening, skarbie?

Ciężko.

Tak powinno być. Inaczej każdy ciapciak dałby radę.

Jakie masz rywalki?

Są piękne.

Dlatego je wybrano. W przeciwieństwie do ciebie.

- Dzięki. - Nie chciałam cię urazić.

WWE zatrudnia modelki, cheerleaderki i dziewczyny, które trzęsą tyłkiem i cyckami.

Nie mają twojego doświadczenia. Grzmotniesz je i wbijesz w ziemię.

Może.

Jak ogłosiliśmy, że cię przyjęli, ludziom kompletnie odbiło.

Opychamy kupę towaru.

Jakiego towaru?

Kto to?

Ty.

Kto je robi?

- Wykorzystujecie dzieci? - Zaraz tam wykorzystujemy...

W Bangladeszu chociaż płacą.

Nie dostaniesz ryżu.

Nasz bestseller.

Plakat z podpisem.

Kto je podpisuje?

Ręka mi już siada.

To od trzepania.

"Paige" pisze się z "i".

Serio?

Jeden pies.

Tu nikt nie umie czytać.

Miałem olśnienie odnośnie Świątecznej Masakry.

Zak Zodiak kontra zawodniczka WWE...

Paige!

- Sama nie wiem, tato. - Pokonasz go.

Ludzie oszaleją.

- A ty co sądzisz, Zak? - Szaleje za tym pomysłem!

Mamy pełną salę.

Już? I nic nie mówiliście?

Teraz mówimy.

Zobacz!

To twoja zasługa. Bądź dumna. Robisz to dla rodziny.

A co będzie przy głównym rosterze?

Zarobimy miliony!

A jak się nie dostanę?

Nie mów tak, skarbie.

Pracuj tam. Nie rozpraszaj się.

- Jesteśmy dumni i wierzymy w ciebie. - Pa, skarbie.

Kochamy cię, Raya!

Nie jest najmądrzejszy.

Zbyt często upadł na głowę.

Cześć.

Chciałam wyjaśnić tę sprawę z oddawaniem...

Trochę się zdenerwowałam, bo Kirsten...

jeszcze niedawno była modelką.

WWE czasem zatrudnia laski, które chcą tylko trząść tyłkiem i cyckami.

Jak cheerleaderki, modelki, tancerki itede.

Też byłam modelką.

A ja cheerleaderką.

Super.

Przynajmniej nie tańczyłyście.

Zobaczymy się potem!

Panie i panowie, witamy na NXT!

Za chwilę zobaczycie przyszłość!

Przedstawiamy nowy dodatek do naszego uniwersum...

Madison!

Powitajcie Jeri-Lynn!

A to Kirsten!

Kocham cię!

I prosto z Wysp...

Paige!

Po to przyszedłem: trzy dżagi i moja babcia na ringu.

Przynajmniej nie założyła bikini.

Czas na Promocyjne Wyzwanie Div!

Jestem Kirsten.

I stanowię przyszłość NXT.

Przyznacie, że wygląda obiecująco!

Co mogę powiedzieć o Paige?

- Gdzie zgubiłaś czarnego kota? - Na pewno poprawię ci zgryz.

Chociaż pewnie zrobiłabym ci tym przysługę.

Świat potrafi być mroczny.

Dlatego wpuszcza się światło i blask.

Dlatego wsadzę ci twoją miotłę w tyłek i pofruniesz z powrotem do Hogwartu!

Co teraz?

Dajesz, Ozzy Osbourne!

Śpiewaj!

W imieniu Chrystusa: przemów!

Nie słychać!

Do dupy!

Dziwoląg!

Będzie musiała się przyzwyczaić.

Wszystko gra?

Chryste, Zak!

Dodzwoniłeś się do Zaka. Zostaw wiadomość.

Zak przyjechał!

Co jest?

Czemu odjechał?

- Dziś nie walczymy. - Chyba nie.

Zostałaś blondynką!

Zdecydowałam się na zmianę.

- Kto je przefarbował? - Ja. Wczoraj.

Nieźle.

- Opaliłaś się. - To też ja.

Wygląda jak naturalna.

- Dobrze coś zmienić. - Czasem też tak chcę.

Ktoś z tobą zerwał?

Nie.

Pakujemy się?

Zajmiemy miejsca.

Ostatni dzień przed świętami!

Uciekniecie mi na tydzień. Pokażcie, że chcecie tu dalej być!

Walczcie!

Wypchnij ją z ringu!

Pokaż swoje zaangażowanie!

Następna grupa!

To nie jajka!

Myślcie o WrestleManii.

Jak chcecie zdobyć pas, pokażcie to.

Z życiem!

Nasza modelka w końcu dołączyła!

Wyglądasz jak pantera śnieżna.

Dobrze, że założyłaś moro. Myśliwi nie zobaczą cię w piasku.

Przerzućcie oponę trzykrotnie!

Jeszcze raz.

Jak chcesz przerzucić zawodniczkę, nie radząc sobie ze zwulkanizowaną gumą?

Cholera!

Nie mogę...

Oszczędź sobie cierpień.

Następna grupa!

Poprzeczka spadła.

Nie wiem, czy tu zostanę.

Obgadaj mnie jeszcze raz, a przysięgam, że ci nakopię.

- Nie mówiłam o tobie. - Pozerka.

- Nie mówiłyśmy o tobie. - Widziałam!

- Nie mówiłyśmy! - Stałam obok!

Mówiłyśmy o niej.

Kto to?

Moja córka.

Nie widziałam jej cztery miesiące, bo muszę znosić twoje fochy.

- Nie wiedziałam, że masz córkę. - Nic o mnie nie wiesz.

Nie znasz nas i nie wiesz, czemu tu jesteśmy.

- Nie mówiłyście. - Nie pytałaś.

Bo niby czemu?

Dla ciebie świecimy tylko tyłkiem.

Dziewczyny zagłosowały.

Będziesz królową balu.

Dzięki.

Jak widzisz swoją dalszą drogę?

Główny roster. Mistrzyni.

Wiesz, że dzisiaj miałaś udowodnić, że na to zasługujesz?

Udowodnię to, jak pozwolisz mi walczyć z prawdziwymi zawodnikami.

Takimi jak mój brat.

Twój brat to journeyman.

- Nie. - Tak.

Są gwiazdy...

i ci, którzy przyjmują ciosy, żeby rozkręcić show.

Twój brat to worek do bicia.

Nosi brzydkie spodenki i wchodzi po cichu.

- Jak dasz mu szansę... - To co?

Będzie w trasie przez 200 dni w roku? Marząc o sławie, której nigdy nie zdobędzie?

Żona zacznie kręcić ze śmieciarzem.

Dzieciak zapomni, jak wygląda.

Może dadzą mu szansę w jakiejś pobocznej walce.

Będzie tak się starać, że pozwoli, by ulubieniec tłumów

wyrzucił go z 9-metrowej klatki prosto na beton.

Jego łopatka przepołowi mięśnie w barku.

I usłyszy od lekarza, że jego kariera dobiegła końca.

Ale to go przecież nie powstrzyma.

Żona odejdzie i zabierze dziecko ze sobą, a on będzie ganiał za marzeniem...

aż znajdzie się 6 tysięcy kilometrów z dala od bliskich.

Stanie się zgorzkniały i wredny.

Cały czas sam.

Z pobożnym życzeniem, żeby syn do niego oddzwonił.

Tego mu właśnie życzysz?

Wiem, że będzie inaczej.

Też myślałem, że mnie to ominie.

Nie wybraliśmy twojego brata.

I nie powinniśmy wybierać ciebie. Masz słabe ciało...

i ducha.

Już teraz jest ci ciężko. A będzie tylko gorzej.

Wracaj do domu.

Bądź na ringu z rodziną, szczęśliwa.

Tak widzę twoją dalszą drogę.

Zgarnęliśmy cztery tysiące.

Ta Świąteczna Masakra narobiła sporo szumu.

Myślę, czy nie zrobić dwóch walk, jeśli możesz.

Cholera, ale brązowa!

Willy Wonka chce cię z powrotem w fabryce.

- Cześć, mamo. - Chodź do mnie!

Kto cię do tego zmusił?

Nikt.

Ameryka, inny kraj.

- Jak się ma Caden? Courtney? - Caden to mały aniołek.

A co u Zaka?

Ma się dobrze.

ŚWIĄTECZNA MASAKRA

Cześć.

Co słychać?

Jest dobrze.

A u ciebie?

Próbowałam się do ciebie dodzwonić.

Pewnie miałem wyłączony telefon. Caden...

robota.

Jak Stany?

Chciałam o tym z tobą pogadać.

Nie wrócę tam.

Jest ciężej, niż sobie wyobrażaliśmy.

I nie daję już rady.

Liczyłam, że pomożesz mi przekazać to rodzicom.

Pewnie.

Dzięki.

Powitajcie...

aktualnego mistrza WAW,

niepokonanego, nieposkromionego

Zaka Zodiaka!

I tylko dzisiaj, w całej okazałości...

wschodząca gwiazda WWE.

Prosto z USA!

Wasza królowa i moja córeczka!

Paige!

Kochamy cię!

Poharcujcie trochę.

Zdobądź na nią przewagę, a ty potem połóż go na deski.

Zaczynajcie.

Gotowi? Gong!

Chodź, Zak!

Wyjdź z rogu!

Co on robi?

Zak!

Zbastuj trochę, co? Przesadzasz.

Zak, nie!

- Sędzia! - Ostrzeżenie.

Nic jej nie jest.

Wstawaj, Raya!

- Nie wiem, co mu jest, tato. - Uśmiechaj się.

- Jeden! - Tak!

Dwa!

Trzy!

- Dwa! - Było trzy.

- Wstawaj, Paige! - Zostaw!

- Postaw mnie! - Nie waż się!

Nie, Zak!

Jeden!

Dwa!

Trzy!

Cicho!

Nic ci nie jest?

Co to było?

Rzuciłeś mną trzy razy! Żartujesz sobie?

Palancie!

Mogłeś jej złamać kark!

Weszła na ring, jest dorosła.

- Ją opieprz. - Ona nie robiła wolt!

Tak?

Cicho, Zak.

- Miałem ci pomóc. Powiedzmy im. - Milcz.

- Co się dzieje? - Nic.

Kochanie...

- jak jesteś w ciąży, wyjdę z siebie. - Nie jestem!

Rezygnuje.

- Co? - Kutas.

Nie ma za co.

Co takiego?

Raya, to miał być żart?

Nie dam rady.

- Bzdury. - Budzę się, ćwiczę, trenuję...

Wracam do pokoju i nie mogę zasnąć.

A następnego dnia jest tak samo.

Nie mam tam nikogo.

- Jak każdy zapaśnik. Weź sobie kota. - Nie chcę być na drugim końcu świata.

Wolę zostać tutaj, z rodziną.

Robisz to dla nas!

- Myślałam, że będę tam z Zakiem. - Nie udało się!

Skrewił, jak Roy.

- Tobie na to nie pozwolę! - Zostaję.

Wrócisz do Stanów, choćbym miał cię tam zawlec!

Nie wpuszczą alkoholika-recydywisty!

- Uważaj! - Zostań.

Zaczekaj.

Wiem, że tam jest ciężko, ale nie możesz zaprzepaścić tej szansy.

Będziesz żałować.

To było twoje marzenie.

A może jednak twoje?

Jak to?

Dałaś mi imię po swoim pseudo.

SŁODKA SARAYA KNIGHT

Zostaw mnie.

Dzwoniła Courtney.

Twój brat nie wrócił do domu.

Jeśli nie chcesz tam wracać, nie będziemy cię zmuszać.

Brednie!

Czy wszyscy już powariowali?

Główny roster ustawi ją na całe życie.

- Ją czy ciebie? - Nas!

Mam wyżywić rodzinę za kasę z napadów?

Jaką rodzinę? Córka nieszczęśliwa, jeden syn zamknięty, a drugi w depresji.

Nic mu nie jest!

Możesz choć raz wyjąć łeb z tej swojej tłustej dupy?

Zaginął!

Chcesz wrócić do napadów, droga wolna.

Niedługo nie będziesz miał kogo wykarmiać.

Tato?

To samochód Zaka.

Ci budowlańcy mówili, że zajmie to miesiąc.

Jak długo już tam są?

6-7 tygodni.

Co tydzień proszą o więcej.

Co to było, młody?

Co?

Specjalnie mnie szturchnąłeś.

Wcale nie.

Czyli jestem kłamcą?

Nie, palantem.

Nie słyszałem.

No to przygłuchym palantem.

Chodź tu!

Brać go!

Chodźcie!

Dość! Idziemy.

Koniec bitki.

To Ricky Knight.

Ty przygłupie. Dość!

- Zak! - Mamo, my się tym zajmiemy.

Gdzie idziesz?

Miałeś rację, nic mu nie jest.

Jules.

Możemy pogadać?

Zak, czemu mnie olewasz?

- Nie mogę na ciebie patrzeć. - Czemu?

Wiesz, jak to jest mieć tylko jedno marzenie?

Myślisz o nim codziennie...

szkolisz się i starasz,

a gdy już jesteś blisko, tracisz okazję na rzecz siostry.

Po czym mówi ci, że nawet go nie chce.

Dlatego.

Nie straciłeś przeze mnie okazji.

- To co wciąż tu robię? - Bo cię nie chcieli!

Przykro mi, ale nie ma w tym mojej winy.

Ani twojej. Po prostu tak się stało.

Możesz zwinąć się w kłębek i umrzeć albo...

pogodzić się z tym i żyć dalej.

Zacząć dostrzegać, co masz wokół siebie.

Niby co?

Pięknego syna, kochającą dziewczynę.

Dzieciaki z siłowni.

Zak, uczysz ślepego. Jak to możliwe?

To, że nie słyszysz wtedy krzyków milionów, nie oznacza, żeby to zlewać.

Nie zabrałam ci marzenia. Też tego chciałam.

To czemu z niego rezygnujesz?

Mogę wejść?

Twoja mama ma rację.

Nie musisz wracać, jak nie chcesz.

Nie rób tego, co mówi ci ja, mama czy ktokolwiek inny,

jeśli sama tego nie chcesz.

Dodajesz nam sił

niezależnie, co zdecydujesz.

Coś ty zrobiła z włosami?

Nie wiem.

Jakbym całował narzutę na fotel.

Mogę w czymś pomóc?

Nie wywaliłeś mnie, a ja nie zrezygnowałam.

Za sześć tygodni pokaz. Nie mam czasu na teatrzyk.

Wiem.

- Na pewno chcesz tu być? - Tak.

Masz to udowodnić.

Tak, trenerze.

Ruchy!

DLA CÓRKI

Raz.

Dwa...

Też mogę?

Patrzysz na nie, na mnie. Już.

Lądujemy razem.

Wybacz.

Nie nadajesz się. Ściśnij róg i wracaj.

Przyjechałaś na Florydę, opaliłaś się i już.

- Ściskaj. - Ani mi się waż.

Ściśnij, a dostaniesz po pysku.

- Trzymam. - Patrz, jaki ufajdany.

Jeri, dasz radę.

- Wypompowałaś się. - Dalej, Jeri!

Ściśnij go!

Biegniemy razem!

Chwyć za nadgarstek.

Jesteś gotowa.

Zamawiałem inną.

Wiem, tamtą trzymasz zakneblowaną w piwnicy.

- Ssiesz! - A ty połykasz.

Zjedz mojego wacka!

Wybacz, muszę nabrać masy.

One, ja.

- Nie musicie wyskakiwać z ringu. - Uda się. Przysięgam.

Musisz zaryzykować.

Berek! Wchodzisz.

Dajesz, Kirsten.

Jeden...

Dwa!

Klepnij!

Wynocha!

Nie!

Madison!

Znowu przyszedł czas pożegnań.

Dziękuję.

- Doceniam zapał. - Dzięki, trenerze.

Co do reszty... w ramach nagrody

zabiorę was do małego, uroczego gniazdka, które nazywam "WrestleManią".

Skupcie się. Przed nami dużo pracy.

To będzie taka wycieczka.

Wracajcie wypocząć. Dziękuję.

Wszystko gra?

Widziałam mistrzynię.

Nie...

Hamburgery są za darmo.

Wiesz, że dużo jem, gdy się stresuję. Przez ciebie przytyję.

Spalisz na ringu.

- Wcale nie. - Jedz, ile chcesz.

Jestem wielką fanką.

Dzięki.

- Można brać, nie? - Pewnie.

Może zostawisz coś dla nas?

Chodź.

Udanej walki.

- Dziękujemy. - Pa.

- Jak ona może, to ty też. - Zostaw hot doga.

Wiesz, co w nim jest?

To był Miz?

Cześć, trenerze.

- Gdzie idziesz? - Nie mam pojęcia.

Co się dzieje?

Myślałam, że hot dogi są za darmo.

Wejdź.

Za chwilę walka o pas mistrzyni.

Pierwsza zawodniczka, która wykona pinfall lub wykończenie na przeciwniczce wygra.

Cześć.

Co słychać?

Jest świetnie. U ciebie?

Doniosłeś?

Doniosłem.

Kiedy ostatnio rozmawiałaś z rodziną?

- Parę tygodni temu. - Zadzwońmy do nich.

- Mam zadzwonić? - Ja to zrobię.

Podasz numer?

Coś przeskrobałam, tak?

Widzimy Czarną Wdowę.

Poddaje się.

Zwycięża AJ Lee!

Siad.

AJ Lee broni tytułu mistrzyni.

Najdłużej w historii.

Co za ćwok dzwoni podczas WrestleManii?

Dwayne Johnson.

A ja jestem Vin Diesel.

Oby nie.

Panie Knight, to naprawdę ja.

Udowodnij.

Dobrze...

Możecie poczuć...

co zgotuje wam Rock!

Takiego wała.

Przepraszam cię.

Czego?

Tato, to naprawdę on.

- Co? - To on.

Poczekaj chwilę.

- To Saraya i Rock. - Jasne...

Przełączę na głośnik.

Tutaj Dwayne Johnson.

Poznałem państwa córkę w Londynie.

Od tej pory ją obserwuję

i chciałem podzielić się z nią i z państwem pewną informacją.

Jaką informacją?

Paige kończy z NXT.

Ponieważ jutro

zaliczy swój debiut w Raw

walcząc o pas z AJ Lee.

Co?

Zerżnijcie mnie i zakopcie.

Znowu to słyszę.

Nie wie pan, jak wiele to dla nas znaczy, panie Rock.

Mogę sobie wyobrazić.

Moja rodzina też jest związana z wrestlingiem

dlatego komunikuję to otwarcie, żeby państwo mogli się wspólnie cieszyć,

a Paige - mentalnie przygotować do jutra

i wyjścia przed widownię.

Jeśli ich nie przekonasz, znajdą kogoś innego.

I ta cała sytuacja za tydzień będzie już tylko wspomnieniem.

Nie zawiedzie pana, panie Rock. Obiecuję, położy ich na łopatki.

Pękam z dumy, Ray.

Kocham cię, księżniczko. Trzymamy kciuki.

Jesteś wspaniała.

Kocham cię, Rock.

Rock?

Też pana kocham.

To był Rock.

Powodzenia, Paige.

- Dziękuję, że mnie wybrałeś. - Ja tu tylko pracuję.

Znacie się?

Tak.

Na jednej walce spadł z 9-metrowej klatki dla widowiska.

Na razie, Seks-Kaseto.

Dlaczego tak?

Robi z ludzi sławy.

Powodzenia.

Kto by pomyślał?

Nasza siostrzyczka trafiła do WWE.

Tobie też by się udało, Roy, gdyby dali ci szansę.

Nie. Ona ma coś, czego nie miałem.

Co?

Ciebie.

Ez!

Wsiadaj.

Spóźnisz się na trening.

Spadaj, pało.

Chciałbym, kochasiu, ale opłacił kurs.

I przydałby mu się.

Proszę cię.

- Okej? - Tak.

Piękny jest.

Zbij ją.

Miejsce! Mam młotek na szczudłach!

- Wrócił! - Do wozu!

Zostawcie to!

Nie mów, że jeszcze ogłuchłeś!

Popchnij go na liny.

Wymacaj liny.

Ez, zasygnalizuj, że tam stoisz.

Nie bój się.

Wyprostuj się.

Brawo.

Urodzeni piekielnicy

Znamy się na rzeczy I rozniesiemy was

Urodzeni piekielnicy

Spalić do gołej ziemi, Witaminka i jazda

Urodzeni piekielnicy

Jak dobry żołnierz, wykop sobie mogiłę

John Cena!

Cóż za wspaniały widok! 15 tysięcy fanów! Pełna hala!

Paige, wchodzisz!

Chwila!

- Nie ma czasu! - Daj mi chwilę.

Na co?

Lecimy na żywo.

Wyglądasz jak bulldog, któremu ktoś nasrał do miski.

Zak, nie dam rady.

O co ci chodzi?

Uduszę się, nawalę, coś pomylę...

Nie przekonam ich.

Paige! Wychodź!

Zak, nie wiem, kim mam tam być.

Słuchaj Rocka. Bądź sobą.

Chrzanić, co powiedział!

To brzmi jak tweet!

Poza tym on nie jest pomyleńcem z Norwich.

Ale ty jesteś.

Masz inny wybór?

Jak nie ty, to kto?

Jesteś z Knightów.

Wrestling mamy we krwi.

Jak żółtaczkę?

A, B i C.

W całym ciele.

Ty masz coś więcej.

Czego ja nie mam.

Niby co?

Coś ekstra.

Nie wiesz tego.

Zawsze wiedziałem.

Niby dlaczego byłem takim kutasem?

Posłuchaj mnie.

Nieważne, co się tam stanie...

nie będzie gorzej niż wtedy w King's Lynn, gdy chodziłem w spodenkach taty.

Było ci widać penisa.

- Wszyscy się śmiali. - Nie z niego, tylko z całej sytuacji.

Czemu nie zszedłeś z ringu?

Bo jestem profesjonalistą. Tak jak ty.

O tym mówię.

Założyłaś już spodenki?

Tak, i nie widać mi penisa.

To wychodź.

Dzięki.

Po to jestem.

Idź i przekonaj ich.

Chcę usłyszeć, jak za tobą krzyczą.

Paige!

Spóźnimy się. Gdzie byłeś?

Mistrzyni WWE, AJ Lee!

Dziś 295. dzień

historycznego panowania AJ!

Wczoraj pokonała 13 rywalek gotowych odebrać jej tytuł na WrestleManii.

Wciąż nie wiem, jak jej się to udało.

Umie zwyciężać.

Już wyszła?

Przez 295 dni byłam waszą mistrzynią!

Broniłam swojego pasa najdłużej w historii.

Zapowiada się ciekawy wieczór.

Ta młoda dama...

to Paige.

- Urodziła się w Norwitch w Anglii. - Norwich!

- To była zawodniczka NXT. - Wygląda nietypowo.

Dziś ma wyjątkową szansę zaprezentowania się widowni.

AJ nie cieszy się na jej widok.

Pełna sala w Nowym Orleanie,

miliony widzów przed telewizorami...

Wszytko rozstrzygnie się podczas Monday Night Raw.

Mamy dziś Halloween?

Skąd się urwałaś, poczwaro?

- Można zrozumieć jej reakcję... - Zamarła.

ale fani zaraz ją rozszarpią.

Zrób coś!

Mam propozycję.

Może zrobię z tobą to samo, co zrobiłam wczoraj z każdą divą?

Zacznijmy walkę.

Z okazji tego, że mam dobry humor po WrestleManii, będę walczyć o tytuł.

- Paige nie jest gotowa. - Jej rodzina kocha wrestling, ale...

nie była gotowa na dzisiejszą walkę.

- Wstawaj, Ray. - Musi coś zrobić

albo straci swoją szansę na zawsze.

Jesteś u mnie, dziwolągu!

Udław się, ździro!

Przepraszam.

Paige ma szansę!

Wspina się na liny!

AJ Lee kontratakuje!

- To się źle skończy. - AJ stoi na linie!

AJ znokautowała Paige!

Paige chyba straciła orientację.

Mistrzyni pełznie w jej stronę...

Chwyciła nogę!

- Jeden! Dwa! - To koniec!

Wydostała się!

W ostatniej chwili!

- Włosy! - To tylko rozzłościło AJ!

Mocny cios w brzuch.

To Czarna Wdowa!

Ten atak był gwoździem do trumny wielu jej rywalek!

Paige jeszcze stoi,

ale będzie musiała się poddać. Inaczej mocno na tym ucierpi!

Musi zrezygnować!

Jeden, dwa, trzy!

Zwyciężczyni tej walki

oraz nowa mistrzyni WWE...

Paige!

Musimy zobaczyć tę końcówkę jeszcze raz!

Oto Paige-Turner!

To atak Zaka! Ukradła go!

Ja go jej podarowałem.

Jestem dziwadłem.

Z Norwich w Anglii!

Marzyłam o tym pasie odkąd skończyłam 13 lat!

Nie należy do mnie, tylko do całej mojej rodziny!

Do wszystkich, którzy czuli się jak dziwadła z Norwich.

Świry, wyrzutki,

inni od reszty!

Nazywam się Paige!

I teraz ja tu rządzę!

Paige!

- Nasz staruszek beczy! - Walcie się!

To alergia na psa.

Dajesz, Paige!

To było niesamowite!

Byłaś wspaniała!

Cóż za wspaniała chwila!

Nie była gotowa na WWE,

a dzisiaj opuści tę salę jako nowa mistrzyni!

PAIGE WCIĄŻ JEST NAJMŁODSZĄ MISTRZYNIĄ W HISTORII.

PRZYCZYNIŁA SIĘ DO "REWOLUCJI KOBIET" W WWE

DZIĘKI CZEMU ZAWODNICZKI ZYSKAŁY SZACUNEK I WIĘCEJ UWAGI.

ZAK WALCZY RAZEM ZE SWOIM BRATEM, ROYEM

I TRENUJE KOLEJNE POKOLENIA W SZKOLE WAW.

JEGO NIEWIDOMY UCZEŃ ZOSTAŁ PROFESJONALNYM WRESTLEREM.

DWAYNE "THE ROCK" JOHNSON PROWADZI DALSZĄ KARIERĘ POZA WRESTLINGIEM.

RICKY CHCIAŁBY WAM PRZEKAZAĆ...

ŻE UDZIAŁY SĄ WCIĄŻ DO NABYCIA.

Ten tytuł czy trofeum powinienem mieć ja, bo skopię ci tyłek.

Więcej nie powiem, bo Zodiak ma wszystkich gdzieś.

W pierwszej walce leżałem na macie po pięciu minutach.

Gdy byłam nastolatką, walki strasznie mnie nudziły.

Zak rzucał mną we wszystkie strony. Tak poznawałam ruchy.

Tacie raz brakowało zawodnika.

Zapisał mnie, 13-latkę, i od tego czasu walczę.

Przed 25-ką, zamknęli mnie na osiem lat.

- Za bójki. - Tak.

Była wtedy bardzo młoda,

chciała się zabić, nie miała perspektyw.

Niektórzy oddają się religii. My oddaliśmy się wrestlingowi.

To było moje zbawienie.

Wrestling to centrum naszej rodziny. Nie wstydzimy się tego.

Kochamy go. To nasza pasja.

Zostanie po nas, gdy już kopnę w kalendarz.

Nic innego się nie liczy.

Kocham cię.

Bandyta zalewa się łzami.

Paige-Turner! Udało jej się!

Klepał matę: Goku193

Http://Fb.com/MaszynisciFansub

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.