Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Proszę o prawo jazdy i dowód rejestracyjny.
Oczywiście.
Proszę.
A prawo jazdy?
Funkcjonariusz Moreau.
Zgłoście się.
Bądźcie w pogotowiu.
Mam 10-6.
Odbiór.
Zgłaszam 10-18, odbiór.
Proszę pozostać w aucie.
Niech pan nie gazuje.
Drogi są oblodzone.
Miłego dnia.
Dobra. Puścił go.
Cluzet.
Lokalna policja ma trzymać się z dala od tej drogi.
Tak jest.
Podejmujemy duże ryzyko, nie aresztując go od razu.
Już to mówiłaś. Wiele razy.
A ty nadal jesteś pewien, że zaprowadzi nas do Suleimana?
Niczego nie mogę być pewien.
Czytaliśmy tę samą wiadomość. Ma się z kimś spotkać.
Z kimś, ale nie z Suleimanem.
Jeśli aresztujemy brata teraz, upłyną godziny
albo i dni, nim zacznie mówić. Nie.
Zaprowadzi nas do swojej komórki.
Albo do miejsca planowanego ataku.
To jest ryzyko, ale...
warte podjęcia.
Wolę wróbla w garści.
Wiesz, co znacz wyraz „islam”?
„Uległość”. Tego właśnie oczekują.
Mamy się ugiąć przed ich stylem życia.
Chrzanić to.
Ten kraj jest zawłaszczany od wewnątrz.
To już w ogóle nie jest Francja.
Jeśli nie będziemy ostrożni, jeśli dalej będziemy ich wpuszczali,
szariat zacznie obowiązywać nas wszystkich.
Co to? Różaniec?
Tashbih.
Używam go, gdy nie mogę się modlić
albo gdy chcę, by Allah pomógł mi się opanować.
Nadal nic nie wiadomo o losach 12 lekarzy i pracowników organizacji pomocowej,
którzy zaginęli w zeszłym miesiącu koło Aleppo.
Lekarze należeli do międzynarodowej organizacji
pomagającej Syrii zorganizować pomoc medyczną dla ofiar
toczącej się wojny domowej.
Ostrożnie!
Pokój z tobą.
Wróciłeś ze swoich podróży?
Wróciłem.
Możemy pomówić gdzieś na osobności?
Chodź.
To jak, doktorze Ryan, jest w twoim życiu jakaś kobieta?
Albo mężczyzna?
Kobieta.
Właściwie nie byliśmy jeszcze nawet na randce.
A jak tam u ciebie?
Byłam mężatką.
Kilka razy.
-To znaczy? -Cztery.
I to by było na tyle. Koniec.
Jasne.
Ta kobieta... Naprawdę ci się podoba
czy szukasz tylko rozrywki?
Podoba mi się.
To na co czekasz?
Napisz SMS-a. Umów się z nią.
Co piszesz?
Pytam, co słychać.
„Słychać”?
Chcesz się z nią kochać?
Bądź pewny siebie, seksowny, dowcipny.
Jesteś wilkiem, pamiętasz?
Co napisałeś?
„Myślę o tobie. Chcę cię znów zobaczyć. Skoczmy na drinka?”
Teraz masz jaja! Gratuluję!
Dziękuję.
Obyś jej nie spłoszył.
Co?
Amerykanki są inne niż Francuzki.
Bywają bardzo sztywne.
WASZYNGTON
Myślę o tobie. Chcę cię znów zobaczyć. Skoczmy na drinka?
Nie chciałam cię przestraszyć.
Nic się nie stało. Co tam?
Właśnie nadeszły te posiewy w kierunku eboli.
Materiał pochodzi od nowego pacjenta z Liberii.
Spojrzę na nie.
Oni sądzą, że to nawrót,
co by tłumaczyło brak innej drogi zarażenia.
Nie pojawił się na żadnej wcześniejszej liście pacjentów.
Ich zdaniem za pierwszym razem nie był aż tak chory,
dlatego nikomu nie powiedział.
Nie wiem, czy to się trzyma kupy.
Próbki też obejrzę.
Super.
Wszystko dobrze?
Tak.
Ten facet...
pracował kiedyś dla mojego taty. Właśnie zaprosił mnie na randkę.
To po niego przylecieli helikopterem?
Ma taką pospolitą pracę dla rządu,
chyba w logistyce Departamentu Stanu.
Charakterologicznie jest gdzieś między sangwinikiem a melancholikiem.
I to ma być problem?
Zwykle to nie moja norma.
Właśnie. Może robisz postępy.
Nie jest ci potrzebny ktoś taki jak ty.
Jeśli cię intryguje, umów się z nim. Zobacz, co będzie.
Jesteś głodny?
Nieźle gotuje jak na Jazydkę.
Skoro mowa o kobietach, jak twoja żona?
Słyszałem to i owo.
Że opuściła cię żona
i że zaginął twój brat.
Chcesz wiedzieć, co jeszcze słyszałem?
Że formujesz oddział milicji.
Zaciągasz szyitów, sahani i salafitów.
Walczysz teraz po stronie odszczepieńców?
Nie pozwolę na to.
Nie proszę o pozwolenie.
Jestem przywódcą.
Ja wydaję rozkazy, ty je wykonujesz.
Tak.
Ale to już przeszłość.
Kupuję coś za swoje pieniądze.
Nic ci nie jest?
Nagib!
W porządku.
Ostrożnie.
Nie.
Myślałeś, że to dla ciebie?
Słyszałem, że twoi ludzie
od miesięcy nie byli opłacani.
Powiedziałem sobie, że muszę tu przyjść
i to naprawić.
Myślisz, że możesz mieć lojalność moich ludzi
za pieniądze?
Chyba żartujesz.
Jedynym niepoważnym jesteś ty.
Zabierzcie im broń.
Nie martw się.
Dla ciebie też coś mam.
Ibrahim.
Widzisz go?
Jest za ciemno, słaba widoczność.
Coś jest przed nami. Co to? Hotel?
Pokaż.
To ośrodek narciarski.
Muszę zatankować i kupić papierosy.
Cluzet, zatrzymujemy się na stacji benzynowej.
Sprawdź ośrodek narciarski.
Dogonimy was.
Wysiadać!
Ostrożnie. Pomału.
Zdrajcy!
Moi bracia w Allahu,
nasz prorok
był uczciwy i skromny.
Dał przykład nam wszystkim.
Ten człowiek...
nigdy nie był dobrym przykładem dla was.
Czerpał uciech z życia
i nie dbał o wasz interes.
Zamiast być dobrym pasterzem,
zachowywał się jak wilk.
Pożałujesz tego!
Zabierzcie go.
Umieśćcie go z ludźmi Zachodu.
Moi bracia w Allahu,
mówię wam,
że musimy się zjednoczyć,
aby pokonać wroga
i odzyskać nasze ziemie.
Jeśli obdarzycie mnie zaufaniem,
przysięgam,
że wszyscy będziemy żyli zgodnie z prawami islamu.
Wszyscy...
razem...
stworzymy największe imperium islamskie!
Czy on umrze?
Niestety nie wiem.
Wiesz, czego od nas chce?
Samir!
Co ty tu robisz?
Wracaj do siebie.
Danielu, co on mówił?
Odpisała ci?
Jeszcze nie.
Niech zgadnę. To źle.
Mówiłeś, że jest lekarzem.
Lekarze są zapracowani.
Albo jest idiotką.
Ja bym ci odpisała.
Straciłeś go.
My go straciliśmy.
To wysiłek grupowy. Jedziemy razem.
Ty prowadzisz, więc ty go zgubiłeś.
Co to?
Ośrodek narciarski.
Patrz.
To jego auto.
Czysto.
Pogadam z recepcjonistą. Może ktoś się meldował.
Czekaj.
Ślady są świeże.
Zmienił pojazd.
Ryan! Padnij!
Rzuć broń!
-Co ty robisz? Idź za nim! -Pokaż.
Wezwij karetkę!
Idź! Goń go.
Słuchaj mnie. Gdzie będzie atak?
BAZA SIŁ POWIETRZNYCH ANDREWS, WASZYNGTON
Nie rozpamiętuj tego.
Prześpij się z kimś, upij. Tylko nie idź do domu myśleć.
1 nowa wiadomość
Z miłą chęcią.
Gdybyś potrzebował do mnie zadzwonić, dzwoń. Pogadam z tobą.
Ale nie dzwoń bez potrzeby.
1 nowa wiadomość
Nie osądzaj mnie. To mój pierwszy krab.
Osądzam cię.
No co ty.
Z przekonaniem.
-O rany! -To było moje oko.
-Przepraszam. -Należało mi się.
Cieszę się, że udało nam się spotkać.
Miałam do wyboru ciebie albo ebolę, tak więc...
Myślę, że to dobry wybór.
Zobaczymy.
Właśnie.
Coś nie tak?
Mam wyszczerbiony kieliszek.
Poprośmy o inny.
Będę piła z drugiej strony.
To proste. Zobacz.
Mogę w czymś pomóc?
Mam nadzieję. Pani niemal skaleczyła sobie wargę
-o wasz kieliszek. -Nic się nie stało.
Bardzo mi przykro. Przyniosę drugi.
To ma być restauracja?
Słucham?
Powątpiewałem, czy to restauracja.
Może zarezerwujemy panu stolik w innej?
Wie pan co? O tym samym pomyślałem.
Jack, ja...
Boże! Niedźwiedzi uścisk.
Zawsze zapomina o plecach.
Kiedy ostatni raz spałeś?
-Wyglądasz koszmarnie. -Dzięki.
To jest Cathy. Bądź miły.
Cathy, to jest Buster.
Miło mi.
Nie zasługuje na ciebie. Od razu widać.
Przyniosę kieliszek.
Kim jest Buster?
To stary kumpel mojego taty.
Służyli razem w policji w Baltimore.
Tata jest w stanie spoczynku?
Można tak powiedzieć. Zmarł jakiś czas temu.
Przepraszam.
Nic się nie stało.
Kończyłem wtedy szkołę.
Chłoniak.
To miejsce budzi wiele wspomnień.
Swoje pierwsze piwo piłem z nim przy tamtym barze.
Bo moja dziewczyna całowała mojego najlepszego kumpla.
-O, nie. -O, tak.
Cholernego Billy'ego Agnera.
Siedzieliśmy tam we dwóch przy piwie.
Pamiętam, że głównie milczał, a potem...
nagle odwrócił się i powiedział:
„Jak będziesz gotowy”.
Na co?
Pewnie iść do przodu.
Miał rację. Zrobiłem to. Z czasem.
To ładna opowieść.
Choć jest wątpliwe, że przebolałeś Billy'ego.
Jakiego Billy'ego?
-Dziękuję. -Bardzo dziękuję.
Co właściwie robi spec od łańcucha dostaw dla Departamentu Stanu?
Naprawdę to pamiętasz?
Pamiętam.
To...
szalenie nudne.
Dźwignę.
Logistyka łańcucha dostaw...
Kiedy nasi są wysyłani za granicę
jako ambasadorzy albo rządowi urzędnicy, potrzebują...
różnych rzeczy, choćby...
mieszkania, mebli, komputerów i żywności.
Pilnuję, żeby właściwe rzeczy trafiły na właściwy samolot lub statek.
Całe mnóstwo manifestów i kwitów.
-Kwitów. -I manifestów.
Pamiętaj o manifestach, bo są naprawdę ekscytujące.
Nie zapomnę o nich.
Więcej nie spytam.
No widzisz.
Twarda waluta to przeżytek.
Patrzysz na faceta, który wyprzedza swoje czasy.
Tu mieszkam.
To był cudowny wieczór
i jeśli pozwolisz, chętnie znów zadzwonię.
Możesz zadzwonić. Albo wejść do mnie teraz.
To prawda.
Ładnie mieszkasz.
Najwyraźniej źle wybrałem zawód.
Na zdrowie.
PARYŻ, FRANCJA
Zbieramy się, by uczcić życie ojca Josepha.
Gdy patrzy się na twarze licznie tu zgromadzonych,
łatwo zrozumieć, jak wielki wpływ może mieć na los świata jeden człowiek.
Życie ojca Josepha było przykładem oddania...
poświęcenia...
i bezinteresowności.
Było wzorem dla nas wszystkich.
Módlmy się,
by jego dusza zaznała wiecznego pokoju.
Ojcze nasz, któryś jest w niebie...
Aktywować
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.