Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
PARYŻ W OGNIU
AMBASADA BRYTYJSKA
Bardzo mi miło.
Panie ministrze...
Co pan wyprawia?
Był pan świetny. Przepraszam.
Proszę się odsunąć.
Wiesz, że szampana należy sączyć?
Tylko jeśli sam za niego płacisz.
Trzy godziny siedziałam na spotkaniu EIC.
Przecież lubisz współpracę między agencjami. Odbębnij to z uśmiechem.
Twoja kariera na tym zyska.
Mam pomóc ambasadorowi witać gości. Na razie.
Panie ministrze...
Rowan, przyszedłeś obronić mnie przed tymi biznesmenami?
Spadaj.
Spróbujemy wyjść przez wejście dla obsługi.
Nie strzelajcie!
Raz, dwa, próba mikrofonu.
Panie i panowie,
proszę mi wybaczyć, że zakłóciliśmy ten wieczór.
Zapewniam, że nie mam zamiaru was skrzywdzić.
Panie ministrze obrony?
Phillipe'ie Bardin?
Gdzie pan jest?
Proszę się pokazać.
Wstań.
Rowan Alexander,
szef placówki MI6.
Wiesz, kim jestem?
Czego chcesz?
Jak tylko zlokalizujemy ministra, zaczniemy.
Jesteś cały?
Rzuć to.
Odkopnij.
Ogarniesz to?
Na kolana.
Był moim przyjacielem. Wyciągnął mnie z płonącego jeepa w Afganistanie.
Rzuć nóż.
Kim jesteś?
Wyciągnę legitymację.
Nie strzelaj.
Zrób to powoli, to nie strzelę.
Vincent Taleb, odpowiadam za ochronę ministra obrony.
Oddasz mi broń?
Jasne.
Jestem Zara. A to Milo, szatniarz.
Pracujesz tu?
W kadrach.
Właśnie zabiła mima butem.
Miałam fart.
- Legia Cudzoziemska. - Szlag!
Jak na kogoś z kadr wiesz sporo o tatuażach sił specjalnych.
Muszę znaleźć ministra.
- Kim są? - Nie wiemy. Wzięli zakładników,
w tym ministra obrony i ambasadora Wielkiej Brytanii.
Grupa szturmowa i negocjator są w gotowości.
Świetnie.
Pamięta mnie pan?
Jacob Pearce.
Coś panu pokażę.
Tak oto, panie i panowie, wygląda człowiek,
którego zostawiono, by gnił
w talibańskim więzieniu
przez sześć lat.
To dziwne,
ale tortury i gwałty
sprawiły, że skoncentrowałem się na celu.
Wiele o panu myślałem.
O tym, co panu zrobię, jeśli wyjdę na wolność.
I wyszedłem.
Proszę...
- Mam córkę. - Wiem.
Moi ludzie też mieli córki.
I synów.
Mieli żony.
Rodziny...
Zdradził ich pan.
I zostali wyrżnięci. Dobrzy ludzie.
Co do jednego.
I to przez pana.
Przez was obu.
Chcesz pieniędzy?
Dostaniesz.
Wyglądam na kogoś,
kto dba o pieniądze?
- Nie ma za co. - A miałbym dziękować za?
Uratowanie życia.
Nadal udajemy, że jesteś z kadr?
- Takie rzeczy robiłam dawno temu. - Wkraczasz, strzelasz
- do tych złych, nie do mnie. - To bardzo pomocne. Dzięki.
Kiedy usłyszysz strzelaninę, wyłącz światła. Tym.
Masz jedno zadanie. Nie daj plamy.
Proszę...
Chcesz oddać mocz?
Wysikać się? Obsrać?
Wiem.
Ale boisz się, co o tobie pomyślą ci ludzie.
Nie bój się.
Ulżyj sobie.
Ruchy!
Słychać strzelaninę!
Ruszajcie.
Strzelaj.
Jest pan cały?
Z drogi!
Policja! Na podłogę!
- No już. - Pracuję tu.
Ruszaj!
Szybko!
Dajcie snajperów na dach. Natychmiast.
Czekają.
Philippe?
Proszę.
Możemy chwilę porozmawiać?
Posikałem się na oczach wszystkich.
Myślałem, że umrę.
Muszę wiedzieć wszystko o Jacobie Pearce'ie. Co to za gość?
Był kapitanem. Legii Cudzoziemskiej.
Jego pułk stacjonował w Arghandabie na południu Afganistanu.
Był bezwzględny.
Wykurzył talibów z okolicy, przywrócił zasilanie i wodę.
Afgańczycy go uwielbiali.
Rowan był szefem placówki MI6 w Kabulu.
Dostał cynk o miejscu pobytu dowódcy talibów.
Wysłano oddział Pearce'a, by go zlikwidowali.
Weszli prosto w pułapkę.
- Pearce wini o to pana i Rowana. - Dostaliśmy fałszywe informacje.
Myśleliśmy, że Pearce zginął razem ze swymi ludźmi. Dwa lata temu
amerykańskie siły specjalne dokonały ataku na kompleks pod Kandaharem.
Znaleźli Pearce'a.
Był przykuty do ściany celi.
Jeśli to nie pan zawinił, czemu chce pana zabić?
Bo całkowicie oszalał.
To świr.
Skarbie...
Wszystko dobrze.
Nic mi nie jest.
Tak się martwiłam.
Już w porządku.
Otwieram.
- Jasny szlag! - Sprawdź komórkę.
Ładuje się.
- Rozbiłaś wóz? - Nie.
Ambasada została zaatakowana.
To jakieś szaleństwo.
Widziałaś, jak zabijają ludzi?
Ukryłam się w swoim biurze.
Czyja to krew?
Pomagałam rannemu.
Pachniesz piwem i papierosami.
Słucham?
Vincent?
Chciałam sprawdzić, czy wszystko z tobą dobrze.
Nic mi nie jest. Dzięki.
Mam kilka siniaków. Nic poważnego.
Gdy o tym usłyszałam, wiedziałam, że tam jesteś.
Nie mogłam myśleć o niczym innym.
Zastanawiałam się, co ci powiem. Teraz wydaje mi się to głupie.
- Może nie powinnam była dzwonić. - Nie mów tak.
Miło słyszeć twój głos.
Nadal myślę o naszych wspólnych chwilach.
Już wcześniej chciałam zadzwonić,
ale to było zbyt trudne.
Rozumiem...
Muszę kończyć.
Cieszę się, że jesteś cały.
Do widzenia.
Pani prezydent, panie premierze, wszyscy czekają.
Witam państwa.
Wczoraj wieczorem
nasze kraje stały się celem brutalnego ataku terrorystycznego.
Nasze myśli są z ofiarami,
z ich rodzinami i bliskimi.
Atak na brytyjską ambasadę
był atakiem na Francję i Wielką Brytanię.
Każdy, kto myśli, że można nas sterroryzować, jest w błędzie.
Żaden akt przemocy nie podważy
naszych przekonań ani wartości.
Dziękuję, pani prezydent.
Francja jest naszym najstarszym sojusznikiem.
Nasze rządy będą działać ramię w ramię.
Terroryści nigdzie się nie ukryją.
Matis Garnier, szef Wydziału Antyterrorystycznego.
- Dowodzę jednostką specjalną. - Zara Taylor, MI6.
- Przydzielono cię do naszej grupy. - MI6 miało mieć dostęp do śledztwa.
Pani prezydent i premier prosili, byśmy współpracowali. I tak będzie.
Na początek musimy ustalić tożsamość wszystkich napastników.
Poznajcie Zarę Taylor z MI6.
Może zaczniesz?
Dobrze...
To Alex Clark. Służył z Pearce'em w Afganistanie.
Przez pół roku był ochroniarzem w ambasadzie.
Co wiemy o reszcie?
Wszyscy służyli z Pearce'em w Legii Cudzoziemskiej.
Poza Freją Karlsson. Służyła w szwedzkich siłach specjalnych,
z których wyleciała za napaść na przełożonego.
Potem jej firma wojskowa wysługiwała się kartelom i dyktatorom.
Jakie ma powiązania z Pearce'em?
Na razie żadnych nie namierzyliśmy.
- A broń znaleziona w ambasadzie? - Numery seryjne były zatarte.
Technicy odzyskali jeden. Prowadzi do handlarza bronią,
Karima Hassana.
Doprowadzi nas do Pearce'a.
Musimy go znaleźć.
Znajdę ci biurko.
Już nie potrzebują cię w kadrach?
Dadzą radę beze mnie.
Nie rozumiem.
Czemu Pearce wini Philippe'a i Rowana?
- Dostali fałszywy cynk. - Tak twierdzi minister?
Rozmawiałam z kimś, kto pracował z Rowanem w Afganistanie.
Pearce przestał wykonywać rozkazy.
Rowan i Phillipe postanowili spacyfikować go, wystawiając talibom.
Niefajnie jest być okłamywanym. Co?
Bradley?
Wyciągnij mi historię służby wojskowej Vincenta Taleba.
- Zaraz wysyłam. - Dzięki.
Jest młodszy od mojego syna.
Musimy się dowiedzieć, kto im dostarcza broń. Dzieci strzelające
z naszych granatników to droga do utraty licencji.
Zostawicie mnie, panowie?
- Tak? - Ambasadę zaatakował Pearce.
Zabił Rowana na moich oczach.
- Pearce nic nam nie udowodni. - Ma gdzieś dowody.
Jeśli wie, że byłeś w to zamieszany,
jesteś następny liście.
Musimy iść.
Chloe?
W porządku?
Nie.
- Tata mówi, że nie mogę z nim zostać. - Chce cię chronić.
- Gdy zostaje sam, za dużo pije. - Nie będzie sam. Nie martw się.
Będziesz nad nim czuwał? Powiedz.
Obiecuję.
Masz moje słowo.
Idź już.
Zmykaj.
Chloe?
Panie ministrze?
Udało się panu wymknąć z moich rąk,
ale teraz pan tego pożałuje.
Chloe, wszystko będzie dobrze.
- Nie krzywdźcie jej. Zrobię wszystko. - Zamknij drzwi na klucz.
- Już. - Otwórz prawą dolną szufladę biurka.
Zobaczysz tam książkę.
Otwórz ją.
Wyjmij to.
No już.
Kochasz swoją córkę?
Tak.
Zrobisz wszystko, by była bezpieczna?
Co to ma być?
Powiedz, proszę.
Przyłóż broń do głowy
i pociągnij za spust.
- Panie ministrze? - Odstrzelisz sobie łeb
albo my odstrzelimy łeb Chloe.
Już dobrze!
Świetnie potrafi pan wybierać, kto przeżyje a kto umrze.
Będę odliczał.
10,
8,
7,
6,
5,
4,
3,
2...
Kocham cię. Zamknij oczy.
Wezwijcie karetkę!
Philippe?
Chloe, spójrz na mnie. Spójrz.
Wszystko będzie dobrze.
To ty mnie postrzeliłeś.
Puśćcie ją.
Puśćcie ją!
Znajdziesz ją przy rue Didienne 71.
A teraz zrób coś dla mnie.
Powiedz swoim szefom,
że się odezwę.
Szybciej!
Już dobrze.
Jesteś cała?
Już po wszystkim.
Powoli...
Będzie dobrze. Już po wszystkim.
Tekst: Iwona Iwańska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.