All language subtitles for Babanba.Banban.Vampire.S01E06

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dziesięć lat temu upiłeś krwi niewinnego na moich oczach.

Tamtego dnia

poprzysiągłem sobie, że to twoja ostatnia ofiara.

Zrozumiałe.

Ale mam pytanie.

Kiedy człowiek jest silniejszy?

Gdy walczy dla innych czy dla siebie?

Cóż…

Zawsze jest silniejszy, gdy kierują nim jego żądze!

Twój ojciec i dziadek walczyli, by pomścić swoje rodziny.

Byli silniejsi od ciebie, bo ty walczysz dla obcych ludzi.

Giń, Moriran!

Napalę twoim ciałem w piecu.

Brakowało milimetrów.

Moje kondolencje, Sakamoto.

Dziś twój ród odejdzie w niepamięć.

Tyle na to czekałem, Moriran!

Szlag by to, pułapka!

Nie mogę się uwolnić.

Zabije nas obydwoje?

Mną też kierują moje żądze.

Moriran.

Wypij moją krew!

Co?

BABANBA BANBAN VAMPIRE

Gdy dekadę temu uciekłeś po naszej krwawej walce,

potajemnie zacząłem cię śledzić.

Gdy cię odnalazłem,

piłeś krew niewinnej osoby.

Wiedziałem, że muszę ją ocalić,

ale nawet nie drgnąłem.

Zachwycił mnie widok upajania się krwią drugiej osoby.

Co za rozkosz. Nie mogłem oderwać wzroku.

Nigdy nie czułem takiego podniecenia.

Gdy zobaczyłem ciało, wiedziałem.

Moją misją nie jest cię zabić,

a zmusić, byś wypił moją krew!

Nie bądź śmieszny.

Przyszedłeś mnie zabić.

Tak, ale z zazdrości!

Czemu pijesz krew innych, a nie moją?

Wypij moją, nie Rihita! Szybko!

Przecież poczułeś to, gdy jej skosztowałeś.

Wyborna krew.

Dała mi niezłego kopa.

Czy to możliwe?

Co?

To krew…

- Jesteś… - Cicho!

Jeszcze nie?

Kazałem ci się zamknąć!

Zachowałem dla ciebie prawictwo.

Dalej!

Wypij wszyściuśko!

Odejdę z tego świata ogarnięty rozkoszą!

Co robisz, Moriran?

Tak się złożyło, że nie jestem głodny.

Co ty wygadujesz?

Przed chwilą próbowałeś mnie ugryźć.

Pij.

Smakuję wybornie.

Specjalnie dla ciebie zachowałem prawictwo.

Nie tknąłem alkoholu ani tytoniu.

Nie uległem pokusom.

Sakamoto, skarbuniu, umówimy się?

Jesteś urocza, ale muszę odmówić.

Dyscyplina przede wszystkim.

Otrzymałem informacje o człowieku,

który zaginął w dzielnicy nieopodal.

Robił jakieś szemrane interesy,

więc nikt nie przejął się jego zaginięciem.

Potem usłyszałem o kolejnym.

Choć obydwoje byli z półświatka,

nic ich nie łączyło.

Nie wyglądało na to, by którykolwiek spanikował.

Gdy byłem w ich domach, wszystko wydawało się zwyczajne.

Nic nie wskazywało na zaginięcie.

Ciągle szukałem miejsc, gdzie możesz się pokazać.

Stacje kolejowe.

Zaułki.

Dachy i opuszczone fabryki.

Starałem się, choć traciłem nadzieję.

Co teraz, Moriran?

Wiesz, jakie to uczucie? Nareszcie cię znalazłem.

Wypij ją!

Ale już!

Naprawdę nie jestem spragniony.

Łżesz!

Wampiry zawsze są spragnione!

Nieważne, ile krwi wypiją!

To prawda, ale…

Ale nikt nigdy tak nie naciskał.

Przez to twoje błaganie w ogóle mi się odechciało.

Chyba żartujesz.

Czekałem na tę chwilę dziesięć lat!

A ty miałbyś ochotę

na kogoś, kto cię tak osacza?

Nie to nie.

Ani się waż wgryzać, poważnie mówię.

Co to ma być? Odwrócona psychologia?

I co teraz? Zabiję cię, jak mnie nie ugryziesz.

Co wybierasz?

Nic.

Co?

Co robicie?

Rihito! Obudziliśmy cię?

Pan Sakamoto?

Dobry wieczór.

Masz podartą koszulę, Mori.

Podartą…

No tak.

Bo my…

Dwóch półnagich facetów w środku nocy.

Jak to wyjaśnić?

Czy wy…

Skąd!

…bierzecie razem kąpiel?

Nieładnie tak się wykradać beze mnie.

I tak już nie śpię.

Mogę dołączyć?

Pewnie, zapraszamy.

To załatwi sprawę.

Moriran?

Co za urocze wyobrażenia!

Rihito, twoja niewinność nie przestanie mnie zachwycać!

Kocham cię! Tak bardzo cię kocham!

Co ty?

Gdyby na świecie byli tylko prawiczkowie, nie byłoby wojen.

Mój drogi Rihito.

Masz nieskalaną i piękną duszę.

Dalej ciepła.

Wejdę pierwszy.

Już idę.

Moriran!

Moriran.

Co to za spojrzenie?

Na mnie nigdy tak nie patrzył.

Co pan na to? Fajnie, prawda?

Rzeczywiście.

Przyszedłem do łaźni Koi gotów na śmierć,

a skończyło się wspólną kąpielą.

Czemu Moriran ma obsesję na punkcie Rihita?

Jest masa innych 18-letnich prawiczków.

Powiedz, Moriran.

Czemu nie chcesz wypić mojej krwi?

Wystarczyła ci krew Sakamoto Ryomy?

To daleki krewny, ale nadal mój.

Prawda.

- Moriran. - Co?

Powiedz mi coś.

Czemu zabiłeś Sakamoto Ryomę właśnie wtedy?

Mam teraz 31 lat, tyle samo co on.

Czyż to nie nasze przeznaczenie?

To nie ja go zabiłem.

Byłem wówczas szpiegiem Shinsengumi. Pracowałem pod przykrywką.

Zinfiltrowałem domenę Tosa.

Ale osobowość Ryomy ujęła moje serce.

Ryoma też nazywał mnie Oryo.

Zbliżyliśmy się do siebie.

Chodź, Oryo.

Mogłem go pożreć w każdej chwili,

ale wolałem ujrzeć Japonię z jego wizji,

więc nie wypiłem jego krwi.

Niedługo wszyscy mężczyźni, kobiety i wampiry będą sobie równi.

Ale tamtego dnia

grupa zabójców odkryła to miejsce i ruszyła do Omiya.

Cicho!

Był to kapitan dziesiątego oddziału Shinsengumi,

Harada Sanosuke.

Ryoma uwielbiał kurczaki Shamo. Wysłał mnie po jednego.

Jak wróciłem,

Ryoma i Nakaoka Shintaro byli na skraju śmierci.

Ryoma!

Zawsze myślałem, że spotka mnie śmierć z twojej ręki.

Oryo…

Nie martw się, Ryoma.

Zginiesz z mojej ręki.

To wtedy wypiłem krew Ryomy.

Teraz i tak nikt mi nie uwierzy.

Wierzę ci, Mori.

Krew Ryomy…

Jak smakuje krew Sakamoty?

Nic nie smakuje tak wybornie jak krew ukochanego.

W moich żyłach płynie ta sama krew.

Nie pragnę krwi Sakamoty.

Pragnę krwi ukochanego.

Wampiry już takie są. Prawda, Rihito?

Jasne.

Jeśli naprawdę chcesz, zawsze możesz wypić moją.

Naprawdę?

Mogę?

To może teraz?

Żartuję!

Nigdy się nie zmienisz.

Ale…

Rozgrzałem się. Wychodzę.

Nie spieszcie się.

Jasne.

Dobranoc panu.

Do jutra.

Dobranoc.

Do jutra.

To dobry dzieciak.

Tak.

Rihito jest najcudowniejszy.

I chcesz wypić jego krew?

Za trzy lata zdecydowanie tak.

Rihito cię podziwia,

więc pozwolę ci żyć.

Ale jeśli znowu staniesz mi na drodze,

zgniotę cię jak komara.

Mimo wszystko jestem nauczycielem

i łowcą wampirów.

Ochronię tego chłopca.

Bronimy swoich wartości, co?

Lepiej uciekaj.

Nie, Moriran.

Nie bronię żadnych wartości.

Pragnę tylko, żebyś wypił moją krew!

Gdy za trzy lata skosztujesz krwi Rihita,

pewnie już nigdy cię nie zobaczę.

Dlatego chcę go chronić.

Czemu tego nie rozumiesz?

Ale skoro czekasz jeszcze trzy lata,

to nadal mam szanse.

Zobaczysz.

Nim czas minie, wypijesz moją krew.

Schowasz to wreszcie i pójdziesz?

Muszę posprzątać łaźnię i pralnię.

Muszę też zająć się bojlerem.

Czekaj, Moriran!

Nie postrzegam cię już jako ofiary.

Więc kim dla ciebie jestem?

Kimś więcej?

Śmieciem.

Śmieciem?

Jak poszła wizyta domowa?

Okazało się, że pan Sakamoto zna Moriego od lat.

Naprawdę?

Co? Zna mojego bracha?

Zostaw nauczyciela w spokoju.

Muszę chronić Rihita za wszelką cenę.

Doceniam to, Franken.

Muszę dotrzymać słowa.

Pan Sakamoto wrócił później na kąpiel z Morim.

Też do nich dołączyłem.

Ten wielki basen to wypas.

Tatsuno Rihito.

Jest tylu innych nastolatków.

Dlaczego on?

Co on ma, czego ja nie mam?

Wpadnij jeszcze do nas na noc.

Ty też, Aoi. Jeśli chcesz.

No jacha. Wpadnij do łaźni.

Przestań! Ale mnie wkurzasz!

Co z nią?

Co?

Franken został na noc w łaźni Koi?

To młodociany oprych.

Czy tamtej nocy Moriran zamienił go w wampira?

Ale nadal jest aktywny za dnia.

Może wyewoluował nowy rodzaj wampira?

Teraz mogą być aktywne za dnia?

Aoi!

Pa, Franken.

Nara, młody.

Ej.

Co się gapisz, zboczuchu?

Zauważył, że szpieguję.

Człowiek nie byłby tak czujny.

Dawaj na zewnątrz.

Co kombinujesz?

Czaiłeś się za nami.

Byłeś też u Rihita.

To twój cel?

Czy Aoi, bo często są razem?

Brzydzę się tobą, pedofilu!

Nie jestem pedofilem, tylko się martwię…

Morda!

Za głupi jestem na gadki.

Rozumiem tylko język walki.

Zaczekaj.

Pogadajmy.

Nie jęcz!

Te pięści pokażą, kim naprawdę jesteś.

Jeśli się mylę,

możesz mnie zawiesić albo wywalić ze szkoły!

Ta trucizna jest zabójcza tylko dla wampirów.

Wybacz.

Jestem łowcą wampirów.

Mój obowiązek to egzorcyzmowanie wampirów.

Boli.

Boli?

Jak chuj!

I tyle?

Co za nauczyciel łazi z kosą?

Znalazł się łowca wampirów.

Łap to, emo zjebie!

Czyli nie jesteś wampirem?

Co ty gadasz?

Jestem Franken!

Czyli Moriran…

Moriran nic ci nie zrobił?

Że co? To mój brachu.

Niby się znacie.

Brachu?

W każdym razie znasz Moriego Ranmaru.

Co naprawdę was łączy?

To mój towarzysz broni.

A was, gnoju?

Nas łączy coś znacznie więcej.

Więc jesteśmy rywalami?

Połączyło nas coś, zanim się urodziłem.

Powiedziałbym, że jest mi…

Zanim się urodziłeś?

Przeszłość się nie liczy.

Teraz jest rodziną Rihita.

Gdy Rihito poślubi Aoi,

nic nie podważy naszej braterskiej więzi!

Rihito i Aoi biorą ślub?

No co?

Tego się nie spodziewałeś, zboczuchu.

Dawaj!

Mój brachu prosił, żebym odganiał od niego gówniary.

Zresztą Aoi bardzo podoba się Rihitu.

Co u licha?

Myślałem, że Moriran chce zachować prawictwo Rihita.

Jeśli Rihito zacznie spotykać się z Aoi i je straci,

będzie dla Moriego bezwartościowy.

Ten przygłup nie zrozumiał.

Tylko spróbuj do niego fikać, a odpadniesz na strzała!

Wykorzystam go.

Jeśli połączymy siły, Moriran może mnie zauważy.

Mori pragnie tego prawiczka, ale on bierze ślub.

Dzięki współpracy z bratem inny prawiczek zdobywa Moriego.

Wchodzę w to.

Niby w co?

Pomogę ci.

Z czym?

Rihito i Aoi będą razem!

Ty zajebany pedofilu!

To nie tak.

Mori poprosił mnie, żebym ich do siebie zbliżył.

- Kłamstwo. - Co?

- Brachu? - Tak jest.

Znamy się od lat.

Za przyjaciół oddam życie.

Większe kłamstwo.

Naprawdę?

Oddasz za nich życie?

No przechuj z ciebie!

To tak jak ja!

Tak jest! Stanowimy drużynę!

Podjarałem się!

Razem spełnimy nasze marzenia!

Wygląda na zboczeńca, ale…

Porządny z ciebie facet.

Wygląda na przygłupiego prostaka, ale…

Z ciebie też.

Działamy razem, panie Sakamoto?

Tak jest.

Od dziś nasza więź jest tak silna jak ten uścisk!

Tym samym zakładamy organizację, której celem jest doprowadzenie do ślubu.

Jej nazwa to R.A.M! Naszym celem ślub Rihita i Aoi!

ŚLUB RIHITA I AOI

Czemu ci debile drą japy?

Nigdy jeszcze nie byłem w łaźni.

Musisz do nas wpaść.

Będzie fajnie.

Brat do mnie napisał.

Do mnie też.

Ty i Franken ze sobą gadacie?

Rihito, jutro wpadam z Aoi do łaźni.

Dołącz do nas, Aoi.

Co?

Dobra.

Chcemy dać nura do największego basenu.

Cześć.

Cześć.

Napisy: Mikołaj Kopczak

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.