All language subtitles for When.No.One.Sees.Us.S01E02.MULTi.1080p.MAX.WEB-DL.x264.DDP5.1.DDP2.0-K83.srt - pol(3)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W ROLACH GŁÓWNYCH

NA PODSTAWIE POWIEŚCI SERGIA SARRII

SCENARIUSZ

REŻYSERIA

GDY NIKT NAS NIE WIDZI

HAIKU "W CIENIU"

CAMPING W MORÓN

ODCINEK DRUGI WIELKI PONIEDZIAŁEK

Samuel Navas. Lat 16.

Ostatnio widziany we wtorek.

Sześć dni temu? Zaginięcie zgłoszono wczoraj...

Matka myślała, że jest w ośrodku, a ośrodek, że u matki.

Jak to?

Mieszka w ośrodku wychowawczym.

Ojciec zwiał.

Matka nie dawała sobie rady - wagary, marihuana.

Kurator umieścił go w ośrodku

Dlaczego ośrodek myślał, że jest z matką?

Dostał przepustkę na długi weekend.

Miał wrócić we wtorek, ale się nie pojawił.

Kto go widział ostatni?

Jego brat. Samuel poszedł do matki po motocykl.

Telefon?

Wyłączony.

Rozmawiałaś z Canalesem?

Tak, organizuje poszukiwania tyralierą.

Dziesięć minut.

Podjedziemy do domu chłopca.

Rozkaz, pani sierżant.

Podzieliliśmy teren na trzy sektory.

Punkt dowodzenia będzie w Caleras de la Sierra,

gdzie widziano chłopca po raz ostatni.

Wzmocnimy posiłki w sektorze drugim -

to tereny wiejskie - rozpadliny, rowy, studnie,

wiele miejsc, gdzie można wpaść.

Ratusz poprosił mieszkańców o pomoc.

Blazquez, Garcia i Romero - pójdziecie z ekipą wolontariuszy.

Są pytania? Nie? Do roboty!

Nie mogę gadać.

Dzień dobry, pani Emilio.

Sierżant Gutierrez, wydział śledczy.

Jak się pani ma?

Trzymamy się.

- Coś wiadomo? - Jeszcze za wcześnie.

Chcemy obejrzeć rzeczy Samuela.

Każdy szczegół może nam pomóc.

Oczywiście, proszę tędy.

Kawy?

Nie, dziękuję.

Jest zaparzona. Całą noc nie spałam.

Chciałabym zobaczyć pokój syna.

Oczywiście. Proszę.

Tędy.

Mój starszy, Rober.

Dzień dobry.

Twój brat był tutaj w weekend?

Pewnie rozmawialiście.

Co mówił?

Nic. Wziął motocykl.

Dokąd pojechał?

Samuel ma swoje życie.

Był sam?

Tak.

To twoje?

Brata.

Samuel pięknie rysuje.

Jako dziecko nawet wygrał konkurs.

Pamiętasz?

Chciałabym zobaczyć zdjęcia Samuela.

Najnowsze.

Ostatnie, jakie wrzucił.

To dobry chłopak.

Tylko ja sobie nie radziłam.

Nie umiałam...

Nikt pani nie ocenia.

Kto to?

Jego nauczyciel.

Samuel słabo się uczył.

Kilka lat temu zapisałam go do akademii.

Chyba się lubią?

O, tak.

Ten Antonio to jedyny nauczyciel, z którym Samuel się dogaduje.

Bardzo troskliwy.

Życzę miłego dnia.

Dziękuję, do widzenia.

Co robisz, babciu?!

Włączam pranie.

Z cukrem?

To wina twojej matki.

Sprząta i wszystko przestawia.

Musisz uważać, jesteś nieprzytomna.

Tak? Ale to, że wychodzisz z chłopakiem, jakoś zauważyłam.

Jak?

Nie jestem głupia.

A ty poczerwieniałaś jak burak!

Nie mów mamie!

Ja bym skarżyła pani sierżant?

Milczę jak grób!

Jedno ci powiem.

Uważaj!

Wszyscy mężczyźni myślą o jednym -

jak skomplikować nam życie.

Musisz być ostrożniejsza niż inne.

- Dlaczego? - Bo się wychowałaś bez ojca.

- Co to ma do rzeczy? - Dużo.

Nie masz porównania.

Mężczyźni to kłopoty, wieczne kłopoty.

Ale twój tata był inny...

Dzień dobry.

Zapraszam.

"Zaburzenia behawioralne" - tak się dziś mówi.

A dawniej?

Kradzieże, brak szacunku, wagary...

- Często znikał? - Samuel? Bardzo.

Na ile dni?

Zależy, na ile mu starczyło pieniędzy.

Dzień, dwa, maksymalnie trzy.

Dziwne, że przepadł na tydzień.

Skąd brał pieniądze?

Jest przystojnym chłopcem.

Nieraz widywano go z dorosłymi.

Nie zgłosiła tego pani?

Czego?

Że ma pełnoletnich przyjaciół?

W zeszłym tygodniu dzwoniłam do jednego z nich.

Znała go pani?

To Antonio.

Prowadzi rodzaj akademii, do której uczęszczał Samuel, kiedy był młodszy.

Proszę.

Tu są jego rzeczy.

24 MARCA - ZGŁOSZENIE ZAGINIĘCIA SAMUELA

22 MARCA - SAMOBÓJSTWO ANTONIA

20 MARCA - ANTONIO W SZPITALU

19 MARCA - ZNIKNIĘCIE SAMUELA

Nie pamiętam.

Nic. Za cholerę.

Bez obaw.

Grzywny, jaką pan dostanie, na pewno pan nie zapomni.

Jak długo tu zostanę?

To zależy od sędziego.

Chcę zadzwonić do bazy.

Już dzwoniliśmy.

Pańscy przełożeni się nie ucieszyli.

Głowa mi pęka.

Błagam, niech mi pan coś poda.

Najpierw powie mi pan, kto panu dał narkotyki.

A potem podam panu tabletkę.

Nie biorę narkotyków.

Więc co to jest?

Kurwa...

Dropsy?

Dobra.

W porządku.

Nie znam typa, który mi to sprzedał.

Nie zna go pan,

ale on jest dilerem.

A może to nie był pierwszy raz?

Zapytałem w barze i ktoś mnie skontaktował z tym gościem.

To wszystko.

Nie wiedziałem, że sprzeda mi gówno.

Nigdy nic takiego pan nie brał?

Właśnie.

Wziąłem, ale nie wiedziałem, co to takiego.

Wyglądało legitnie.

Ten sukinsyn powinien tu siedzieć, a nie ja!

To moje zadanie - aresztować go.

Ale musi mi pan coś opowiedzieć.

Opisać go.

Niewysoki.

Ciemny.

Podejrzana gęba.

Musiał pan coś zauważyć -

nie wiem -

ubranie, włosy, sygnet, cokolwiek.

Miał bardzo czerwony kark.

Podrapany?

Nie wiem,

po prostu czerwony.

Dostanę tę tabletkę?

Ma pani chwilę?

Krótką, jadę do sądu.

Rozmawiałem z Amerykaninem.

Dlaczego ty?

Nikt inny nie zna angielskiego.

- A ty? - Daję radę.

We Fuengiroli latem jest jak w Londynie.

Nie poinformowałeś mnie?

Policja zawiozła go do szpitala,

zabrali to, zbadali próbki śliny i proszę zgadnąć...

I ci z procesji, i żołnierz brali "nazarenkę".

Nikogo nie zmusimy do zdrowego trybu życia.

To nowy narkotyk.

Niebezpieczny.

Porozmawiam z werblistą.

Dobrze.

Ale nie jedź sam.

Carmona jest na urlopie, a młodej brak doświadczenia.

Z Leivą?!

Wyniki toksykologii Antonia Jimeneza.

Zleciłam je?

Rutyna zawodowa.

Szanuję tych, co odbierają sobie życie.

Przepraszam.

Jednak Antonio zachował się ekstremalnie.

Myślałem, że był pod wpływem używek.

A był?

Zażył tylko alprazomal, dobę wcześniej.

Nic przeciwbólowego?

Nawet aspiryny.

Umierał w męczarniach kilka godzin.

Akurat w Wielki Tydzień.

Ból, pasja, odkupienie win.

Antonio nie siedział w tych klimatach, tylko w japońskich.

Harakiri, biczowanie, ashura.

Większość religii kręci się wokół cierpienia.

Jakby się kierował poczuciem winy.

Sprawy duchowe to nie moja działka.

Chciałabym się przyjrzeć Antonio Jimenezowi.

Trochę za późno?

Harakiri nie jest normalną sprawą.

Może w Tokio jest, ale w Morón - nie.

Nie jesteśmy od tego, by oceniać.

Antonio znał chłopca, który zaginął.

Udzielał lekcji dzieciom.

Wciąż nic podejrzanego.

Pamięta pani sprawę Olivana?

Ten sam profil - samotny mężczyzna,

szukający towarzystwa dzieci.

Prowadził szkółkę tenisową,

Tenis, harcerstwo, piłka - wszystko jedno.

A ten nie tylko uczył angielskiego, ale i samoobrony.

Podejrzewa pani, że był pedofilem?

Chcę się upewnić, że nie miał nic wspólnego ze zniknięciem Samuela.

Dziennik wejść i wyjść Johnsona z ostatnich pięciu miesięcy.

W weekendy opuszczał bazę.

Czy to normalne?

To jego czas wolny.

Wie pan, gdzie go spędzał?

Żołnierze muszą być w promieniu 60 mil od bazy

i stale pod telefonem

- Jasne. - Ufam moim ludziom.

Dziękuję za informację.

Aha, nie znalazłam jego laptopa.

My go mamy, ale możemy pani pokazać, o ile to potrzebne.

Potrzebne.

Niewiele pani znajdzie.

Przeszukaliście jego komputer?

Należy do Sił Powietrznych.

Na szczęście używał go tylko do pracy.

Sama pani zobaczy.

Z pewnością

BAZA LOTNICZA W MORÓN

Dokąd jedziemy?

Poszukajmy kwiaciarni.

Chacón nie chodzi na mszę.

Ale od lat nosi platformy na procesjach. Na pewno go tu znajdziemy.

Idziemy, przed siebie.

Tak.

Pomalutku.

Mniejsze kroki.

Idziemy!

Idziemy!

Prawa do przodu.

Teraz panowie, stać.

Zaczerpnijcie powietrza.

Chwila przerwy.

O co chodzi?

Guardia Civil.

Francisco Chacón bierze udział w procesji?

To nie jest procesja, tylko ćwiczenia.

Próba?

Sprawdzacie, czy bracia są w formie?

Zawsze ćwiczymy w Wielkim Tygodniu.

- Chcemy porozmawiać z Francisco. - Już go tu nie ma.

Wyrzuciliście go z bractwa?

I z miejskiej orkiestry.

Taki muzykalny...

Mógł wcześniej pomyśleć.

Źle zrobił, ale czy to nie za ostra reakcja?

To decyzja don Hipolita.

W Morón nawet ateiści należą do bractw.

Ty też?

Już nie. Kalwarie, Matka Boska Bolesna.

Mam w domu Betis, to już dość się nacierpię.

- On też nosił platformy! - Kto?

Diler!

Amerykanin zwrócił uwagę na podrapany kark!

Dzień dobry pani sierżant.

Dzień dobry, pani porucznik. Proszę przyjąć prezent,

tak życzliwie mnie pani wczoraj wysłuchała.

- Dziękuję. - Podoba mi się -

jest twardy i mało wymagający.

Sierżant Andrew Taylor,

szef żandarmerii w bazie.

Bardzo mi miło.

Słucham?

Przywiozłam dziennik wyjść Johnsona.

Muszę wiedzieć, gdzie nocował poza bazą.

Pewnie w hotelach.

Przypuszczam, że w jednym.

My, wojskowi, cenimy rutynę.

Nie ma pani uprawnień do sprawdzenia meldunków?

O takiej współpracy mówiłam.

To nam bardzo pomoże.

Ruben?

Siądzie pani z moim pracownikiem.

Ma odpowiednie kompetencje.

Pomożesz porucznik Castillo i sierżantowi Taylorowi.

Tak jest.

- Powodzenia. - Dziękuję.

Dzień dobry.

Podobno mnie szukaliście.

Pan Nuñez! W biurze powiedzieli, że tu pana znajdziemy.

Tych dwóch już wyrzuciliśmy za niedopuszczalne zachowanie.

Nie interesuje nas, kto bierze, tylko kto handluje.

Mnie pierwszemu zależy na dojściu do sedna sprawy.

Ale wyrzucenie dwóch zgniłych jabłek nie zawadzi.

Jako zwierzchnik bractwa, ma pan do tego prawo.

Potrzebna nam lista tragarzy z piątkowej procesji.

Mieszanie narkotyków i bractwa jest ryzykowne, sierżancie?

Kapralu. Kapral Victor Martin.

Przepraszam, kapralu.

Zwykle rozmawiam z sierżant Gutierrez.

- Proszę ją pozdrowić. - Nie ma sprawy.

Będziemy wdzięczni za współpracę.

Możecie na mnie liczyć. Przygotuję listę.

Ale mam prośbę.

Jest Wielki Tydzień i na szali leżą ważne interesy.

Zachowajmy dyskrecję,

bo inaczej wszyscy tylko stracimy.

Nikt z nas nie chce skandalu.

Ile tu jest hektarów?

450? 500?

I 80.

580.

Mogę zadać pytanie za milion?

Jakie?

Dlaczego wstąpiłaś do Guardia Civil?

Mój tata służył. I dziadek.

Tradycja?

Nie ceni jej pani?

Jestem jedynaczką. Myśleli, że nie przejmę pałeczki.

Zwłaszcza dziadek.

Ojciec jest młodszy, miał w pracy koleżanki.

W czasach dziadka...

Na zaprzysiężeniu były łzy i w ogóle.

A pani?

Co ja?

Pytanie za milion.

Dlaczego pani wstąpiła?

Jest już sekretarz z sądu.

- Najpierw - gabinet. - Tak jest.

Zgodnie z artykułem 588

należy zarejestrować każdy zabrany przedmiot.

Podpiszę.

Telefon - zablokowany, ale laptop nie ma hasła.

- Wyślę telefon do kryminologów. - Znalazłam też aparat.

Faktury? Rachunki?

Nie.

Tylko to, w szufladzie.

Musiałeś mnie tu ściągać?

Mój młodszy brat dziś idzie w procesji.

Pierwszy raz.

Wyjdźmy.

Zaraz przyjdę, tato.

Słyszałem o Samuelu.

Znajdzie się. Nie pierwszy raz znika.

Dzień dobry.

Masz to, co ci dałem?

- Część. - Nie mów mi, że wziąłeś!

Jeszcze nie. Jak ten cyrk się skończy.

Gdzie reszta?

Trochę zhandlowałem.

Ja pierdolę!

Ludzie błagają na kolanach, musiałem skorzystać z sytuacji.

Komu to opchnąłeś?

Jak zawsze - część tu, część tam.

Też mam prawo zarabiać.

Oddaj mi to, co ci zostało.

- Co? - No daj mi!

Dobra.

Ale potem mi oddasz?

Jakiś trop?

Nic. Sprawdziliśmy hotele w promieniu 60 mil.

100 kilometrów.

Tyle wolno się oddalać żołnierzom od bazy.

Na Airbnb nie ma rezerwacji na nazwisko Johnson.

Mógł się zatrzymać u kogoś w domu?

Dziś to mało popularne.

Żołnierze z bazy trzymają się z Amerykanami.

Może wynajął dom?

Znam kogoś.

Dzień dobry.

Pani sierżant, spłoszy mi pani klientów.

Daj spokój, Pollito, wyglądamy jak turystki.

Porucznik Castillo - Pollito.

Miło mi.

Pani tu nowa?

Prosto z Chicago.

O! Mój ojciec pochodził z Wyoming.

Tak przynajmniej twierdziła matka.

Jestem dzieckiem wymiany kulturalnej.

Nalać coś?

Wiesz, czy Amerykanie wynajmują w mieście mieszkania?

Może kiedyś. Teraz siedzą w bazie, mają tam wszystko.

A w weekendy?

Kiedy mają wolne?

Jedna babka w La Carrera wynajmuje mieszkania.

Mieszkania w La Carrera?

Nie, Doña Elisa mieszka w La Carrera, a mieszkania są na obrzeżach miasta.

Doña Elisa?

Poznaje go pan?

Przyjrzyj się. Kojarzysz?

Przychodzi tu wielu ludzi.

Jasne.

Gdyby ci wróciła pamięć, daj znać.

Jeszcze pracujesz?

Jesteśmy umówieni za pół godziny.

Przyjdzie twój szwagier?

Chyba tak.

Moja siostra się wybiera...

Dobra, chodźmy się poumartwiać.

Mój mąż się czymś martwi.

Ale nie chce mi nic powiedzieć.

Na pociechę, Hipolito zachowuje się jak zwykle.

Mamy powód do zmartwienia?

Na razie nie wiem.

Wciąż mamy fundusze?

W tej chwili - tak.

Nic?

Twardy dysk jest pusty.

Foldery, kosz, historia - wszystko.

A telefon?

Kryminolodzy go otwierają.

Na pewno wszystko jest tam.

Może, ale to jednak dziwne.

My tutaj się nie poddajemy.

Coś wiadomo o chłopcu?

Będzie blokada dróg.

Siedzimy do rana.

Chcemy wpaść na drinka do Manolo. Chodźcie z nami.

Dobrze, tylko posprzątam.

- Nie idziesz? - Nie, muszę się uczyć.

Jutro się pouczysz.

Za miesiąc mam egzamin na sierżanta.

Jak chcesz.

Ale ludzie z koszarów są jak rodzina.

Warto dbać o relacje.

Cześć, jak minął dzień?

Od nauki aż mnie głowa rozbolała.

Wezmę paracetamol i pójdę się położyć.

- Gdzie babcia? - Ogląda telewizję.

- Dobrze się czuje? - Dlaczego ma się źle czuć?

Idę spać.

Dobranoc.

ZDJĘCIA

MUZYKA

Wersja polska na zlecenie HBO Transperfect Media Poland

Tekst: Antonina Kasprzak

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.