All language subtitles for Temnyy.mir.DVDRip.XviD-E4KA

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

25.0fps

SWIETŁANA IWANOWA

IWAN ŻIDKOW

ELENA PANOWA

SIERGIEJ UGRJUMOW

REŻYSERIA ANTON MIEGIERDICZEW

PRODUKCJA: RIUBEN DISZDISZJAN ALEKSIEJ SIDOROW

Ciemny Świat - Temnyy mir

Leonowa?

Znowu masz depresje?

Wyłącz tą muzyke jak mówię do ciebie.

Wyłącz jak mówie! Gospodarz nie będzie zadowolony.

Leonowa! Byłam na egzaminie, głowa mnie boli!

Styl nazywany jest "Martwe niewiasty" Nie idziesz?

Myślę, że "Smutne wampiry" będzie bardziej odpowiednie.

Witam. A wy co, idziecie z nami? - Nie chcesz?

Patrikejwa powiedziała nam, że masz depresje i nie masz ochoty wychodzić.

Naprawdę? Coś nie rozumiem. - Dobra, Marisza, późno już jest.

Pieniążki masz?

Pójdzesz z nami, jeśli zdążysz kupić bilet.

Czego słuchasz?

Malutka.

Leonowa, serwuj!

Dalej, szybciej!

Punkt Leonowa! - Koniec semestru.

...Wtedy to!

Hej, Mutska.

Witam.

Można usiąść? - Nie.

Pomóc? - daj mi spokój.

Dobry strzał.

Panowie filozofowie! Indeksy.

Kto przyniósł, podpisze.

Gdzie to było - dobrze, w dobrej wierze. Cóż, gratuluje.

Nikt nie oblał, i to jest coś.

Wielu z was nie będe widział aż do jesieni,

a ci, którzy jadą na krainoznawczą wyprawe, proszę przyjść do mnie.

Dość tego! - Jordan!

Patrikeewa powiedziała, że nie jedziesz.

Jade.

Nie przeszkadzam? - Nie.

Czy mogę pożyczyć zapalniczke? - Prosze.

Lekka ta zapalniczka.

Prezent z Egiptu.

Egiptu ... Wiesz, Marina, to wszystko przez negatywne myślenie.

ANC jest kluczem do wiedzy tajemnej, siły i władzy.

To pomaga w lekcji z życia.

Szczerze mówiąc, nie za bardzo.

Marina. Przez długi czas obserwowałem cię.

Mistycyzm, tajemna wiedza - wszystko czego się uczyliśmy.

W swej istocie jest to ucieczka.. od strachu i porażki.

Ucieczka w nierealny świat.

Uważasz, że "inny" świat istnieje?

Oczywiście, że nie.

Przepraszam, Sergeju Rudolfowiczu, zimno jest.

Mam nadzieję, że nie obraziłaś się. - Wcale nie.

Ja nie chciałem...

A jeśli istnieje życie pozagrobowe?

A duch może dać nam wiedze...

wolność i władze nad żywiołami i siłami natury?

Idź do przyjaciół.

Biedny dzieciak. W głowie się pomieszało.

Leonowa, powiedz mi, jako ekspertka, Baba Jaga naprawdę istnieje?

Prowadzimy tutaj dyskusje.

Mam na myśli, jak dotrzemy do lasu, to czy będą prawdziwe.

Kto? - No, Baba Jaga, Elfy, Duchy...

Siły nieczyste. - Dla nas naukowców, jest to po prostu fikcja.

Z każdego innego punktu widzenia jest to tylko przesąd.

Leonowa, jakie jest twoje zdanie? - Co cię to obchodzi?

Baba Jaga nie jest duchem, ale jest żywym trupem. A jej domem jest grób.

Utrzymuje straż przy wejściu w zaświaty. A obcych poznaje po zapachu.

Wtedy przyżądza pokarm dla zmarłych, a jeśli odmawiają, sama go je.

Taka jest prawda.

Daj mi swą duszę!

Super!

Bardzo zabawne.

Baba Jaga pojawia się wśród Słowian Syberii. Tam gdzie my jedziemy, jej nie ma.

To kto tam jest?

Lappiska czarownica.

Groźne pieski.

Wydaje mi się, że ta wieś nazywa się Lapjasuri ? Nie, nie ma tam wsi.

Jest tylko odludny teren.

Opuszczona wioska. - Jeszcze przed wojną była opuszczona.

I drogi tam nie ma.

Przepraszam, owszem jest. - Gwarantuję ci. Byłem tam.

Jezioro Karelsko. - Którą wybrać, co?

Odwal się.. - A jak się tam dostać?

Na pieszo. Jak inaczej?

Baja jest tu. Około 7 km.

A Rautalahti jest tutaj, a my musimy się dostać tutaj.

Co się dzieje.

Wystarczy. - Przestań, przestań.

Brak zasięgu, już próbowałam.

Nieczyste moce, Uuu!

Przyjdźcie! - Artur!

Na jedzonko!

Cóż, jesteście gotowi do marszu?

Jołki połki, Jołki połki! - Wielkie mi co.

Prawdziwe safari, cholera.

Kto tu jest?

Kim jesteś?

No i studenci przyszli.

Teraz jedzcie, drogie dzieci, jedzcie.

Pieczone ziemniaczki, właśnie teraz.

Jedzcie, moi mili, jedzcie, moje kurczaczki.

Jedzcie. - Dziękujemy bardzo.

Jak chcecie iść to teraz. A może poczekajcie do jutra?

Myślę, że tak, poczekamy do jutra rana. Dzieciaki są zmęczeni.

No tak, tak. Racja.

Jak byście chcieli wiedzieć...

Czy można użyć wody... - Magia przyciągania.

Tu też nie ma zasięgu. - No tak.

A wy tu przeciwko siłom nieczystym?

Nieczystym siłom - obowiązkowo!

No tak. Wszystko, wszystko dostaniecie.

Oto picie. - Babciu powiedz co robiłaś w lesie?

Nie widziałeś?

Byłam na grzybach, truskawkach i po zioła na zimę.

Po zmroku? - Najwyraźniej widzi w podczerwieni.

Dobrze widze. Wzrok mam ostry. Ja wszystko widzę.

Babcia - jest wielka. Gdziekolwiek spojrzeć, wszędzie grzyby, świerze warzywa i rośliny.

Co najważniejsze, to wszystko jest naturalne.. - Dlaczego chodzisz ubrana na biało?

Aby nie nękały mnie krwiopijce, kochanie.

Ja nie lubię białego.

Krwiopijce?

No tak.

Już nie mogę.

Dlaczego?

Ty suko!

Jesteś niczym! Zwierzęciem!

Puść mnie, do niej! - Uspokój się! Uspokój się.

Nienawidzę cię draniu!

Co się stało?

Kobiece problemy.

Marina!

Marina!

Przepraszam. Ach ta młodzież, rozumiecie.

Marina! Marina!

Sergeju Rudolfowiczu, idziemy z tobą. - Nie chcemy zostać sami.

Wszyscy będziemy jej szukać.

Głupek. Co za dureń.

Dureń.

Dowidzenia. - Dowidzenia.

Dziękuję. - Wszystkiego dobrego i zdrowia.

Do widzenia..

Tu jest las.

Pełny bagien i mokradeł.

Marina! Marina!

Spokojnie. Nie bój się.

To zwierzę należy do babci.

Z pewnością przyszło po nas.

Może pokaże nam droge powrotną.

No, idziemy.

Dokąd ty idziesz. Dokąd uciekasz?

Jak się czujesz? Wszystko w porządku?

No to dobrze.

Chcę umrzeć. Idziemy!

Kostik! - Baranow!

Marina! - Daj rękę.

Ja sama. - Marina!

Uważaj Wika. - To świnia!

Zdjęcia robisz, Artur? - To co się stało?

W takiej sytuacji. - Pośpiesz się.

W 21'ym wieku jesteśmy wolnymi ludźmi.

Coś jest nie tak? - W czym problem Arturicz.

Zamknij jadaczke. Co my razem pili czy co?

Nie ma problemu, Arthur. Tylko żal dziewczyny.

Beznadzieja. - Co?

Baranow! - Marina !

Marina, nie trzeba było iść z nami. I ten temat czarów.

A wogóle, wszystko to bzdury jakieś.

Cóż, a może nie.

Tak czy siak, szczęście nie istnieje.

Jak we śnie. - Oops!

Spokojnie.

Złowrogo tu. - Prędzej czy później wszyscy umrzemy.

Wioska umarłych.

Wyłamiesz drzwi?

Zaczekaj.

Nie pójde na dół.

Marina. Marina!

Marina, gdzie jesteś?

Żyjesz?

Jak się czujesz?

Hej, gdzie jesteś?

Nie wiem.

Kostik! - Baranow!

Marina! - Leonowa!

Co to za ruiny? - Wieś Śmierci, słyszałem o takich.

Opuścili ją. Może Scytowie.

Kierowca powiedział, że nie ma żadnych osad.

No, Siergieju Rudolfowiczu.

Chyba nie ma nikogo? - O, drzwi są wyłamane!

Marina!

Rozumiesz coś z tego? - Nie.

Po co przyznają stypendia botanikom.

Nie będziemy się tu kłócić!

Marina, wracajmy. - Chodź!

Ludzie, czujecie moc?

W Bucharze jest grób... - Omarczik innym razem, co?

Co botaniku, nie masz zapasowej baterii, prawda?

Po pierwsze, nazywam się Konstantin Wasiliewicz i nie jestem botanikiem... Ładowarka ... tak, wiem.

Dobra, nie gniewaj się.

Cóż, usiądźmy aby to przemyśleć.

Tutaj!

Nie mam zamiaru tam iść.

Kto to powiedział?

Co za bałagan? - Oh, tak!

Ty i Arthur - jest źle z wami od początku.

On nie jest dla ciebie.

A kto jest dla mnie?

Przepraszam, ja tak znienacka.

Kliknij jeszcze raz. Zrób mi zdjęcie.

Więcej? - Śmiało.

Noo! - To działa.

Co to było?

Skąd się to bierze?

Marina, wracamy? - Jeśli chcesz, wracaj.

Marina.

Marina, wracajmy natychmiast do babci!

Marina!

Witam. - Jak myślisz, kto to jest?

To jest, coś co przypomina. - To wygląda jak?

Wiedźma z tarczą. - Przepraszam, proszę pani.

Czyż ty oszalała!

Marina, nie!

Co tutaj wogóle się dzieje?

Marina ...

Wszyscy szybko wychodzić! - Marina.

Natychmiast! Cała jest czarna.

Ostrożnie. - To nie wystarczające.

Cóż, nie możemy określić objawów, nie ma pulsu.

Tak, ale jest bardzo słaby.

Na północny zachód od Rautalahti.

Podać wodę. - Może nie?

Obrona cywilna. - Akceptuje 251-sze połączenie.

Obrona cywilna, - Akceptowane 251-sze czeka.

Sergeju Rudolfowiczu, co to wszystko znaczy?

Szczerze? Nie mam pojęcia, kolego.

Może zróbmy jej zastrzyk? Jest witamina "A"

Weź jodu może.

Panie, wszystko jest czarne. - Co się stało wcześniej?

Wiesz co, nie zbliżaj się tu! - Co robisz?

Co ty, co robisz? - Chłopaki!

Stójcie! - Spokojnie, spokojnie.

Cisza. - Natychmiast przestańcie!

Daj spokój! Dość! - Koniec!

Wreszcie!

Nigdy więcej wycieczek.

Witam. Kapitan Szarapow. Dzwoniliście?

Tak. Zgadza się. Jesteście bardzo szybko.

Dziewczyna ... Nie rozumiemy, co się z nią stało.

Marina, jak się czujesz? Chcesz wody?

Kostik, kto to jest?

Ratownicy, Rudik ich wezwał.

To nie są ratownicy. - Bardzo niski. Bardzo słaby puls.

Marina. Marina!

Młody człowieku, jeśli pozwolisz, bierzemy dziewczyne.

Chwileczke!

Mam pytanie. Kto jest szefem? Ty? - Kostik, o co pytasz?

Czy osobie z takim kolorem, nie powinno się najpierw zmierzyć tętna?

Ale jesteś, Constantine. -Przylecieliście na ratunek, może zmierzycie ciśnienie?

Nie, ja oczywiście jestem filozofem, coś co nie jest dla mnie jasne, ale...

Dlaczego jej nie zabieracie do helikoptera? I co wy wogóle robicie?

Młody człowieku...

Czy ktoś prosił cię o opinie?

Uważaj na tarcze.

Pozdrawiam. Porucznik Larry.

Kapitan Szarapow. Zakład Analistyczny w Ministerstwie Środowiska.

Co tu się dzieje? - Jesteśmy tutaj na zlecenie Ministra.

Przypadkowo złapalismy sygnał. Dziewczyna spadła i jest w szoku.

Teraz jest bezpieczna.

Marisza, spójrz na mnie.

Chciałbym ją zobaczyć. - Nie radzę.

Dlaczego? Wytłumaczcie mi... - Co, tarcza?

- Spójrz na mnie. - Gdzie jest tarcza? - Co za tarcza? A tutaj jest.

To jest wezwanie dla pogotowia ratunkowego w tej sytuacji... Ja...

Wracaj do bazy! - Z drogi!

Ale co tu się dzieje?

Uciekajcie dzieci! - Nie strzelać!

Nie strzelać!!

Marina!

Witam.

Wiktorze Andriejewiczu, po co ten cały show?

Jestem w trakcie prywatnej wizyty. - San Sanicz, zawsze mile widziany.

Przez naszą gościnność witamy chlebem i solą.

Chleb jest bardzo dobry.

Smaczniejszy być nie może.

Słucham.

Miałeś rację, to tarcza. Ma 130cm średnicy.

Na skraju są ornamenty, symbole w centrum labiryntu.

Wyślij mi zdjęcie. - Nie ma ofiar.

Wśród ludności cywilnej. - Znikaj natychmiast.

No dalej, szybciej!

Uciekajmy!

Już nie mogę! - Ja też.

Dlaczego, do diabła? - Co oni zrobili?

Gdzie jest Rudik? - Co mówisz?

A może naprawdę głupi jesteś?

Wszystko z powodu tej kaplicy.

Na pewno są w niej skarby. To wszystko przez nią.

Ty suko, włamaliście się do grobowca. - Wika, chodź.

Co za gość? Zamknij się! Jeśli nie...

Jeśli jeszcze raz mnie obrazisz, pożałujesz tego.

Ja tylko chciałam od was uciec.

Ja już nie mogę. Chcę do domu.

Ludzie bierzcie swoje telefony, może ktoś ma zasięg!

21 wiek, a nie ma zasięgu!

Samochód! Założę się, że to samochód!

Długo szukałem.

W końcu znalazłem.

A teraz jestem tutaj.

Tarcza?

Jest bezużyteczna bez zaklęć.

Dasz radę znaleźć tych uczniów? -Czekałem na rozkaz.

Już wystartował helikopter, nigdzie nie uciekną.

Potrzebuję tego, kto pierwszy dotknął tarcze. Za wszelką cenę!

Pojmujesz, co jest stawką?

Posprzątaj wszystko.

Stój!

No i co. Zabawiliście się?

Pakujcie się na kipe.

Na tył, na tył! Marina, chodź, chodź.

Co jest, Marina?

Nie należy jechać! - Marina!

Leonow! - Sweep powinien tu być.

Mają helikopter, doganią was. Ci którzy zabili Rudika.

Mówiłam, że jest chora. - Przestań marzyć. Jedziesz?

Nie należy jechać! - Kostik?

Jak chcesz. Jedziemy.

Wrócimy. Dziewczyny wrócą z policją.

Więc, ten helikopter, spadł na nas.

Uciekaliśmy do lasu, a oni zaczeli do nas strzelać.

Dzieciaki, nie jesteście za bardzo najarani trawą, co?

Dlaczego nie wierzysz! - Jesteśmy studentami, a nie jakimiś narkomanami.

To prawda! Nie widzisz?

W mordę.

Teraz widzę. - Spokojnie, spokojnie. Cicho.

Gdzie?

Lądują żeby porozmawiać.

Złazić... przyleciałem.

Marina, wytłumaczę, co się dzieje? Byłaś bliska śmierci, nie miałaś pulsu.

No nie wiem. Widziałeś co ze mną się stało.

Czy ktoś rozumie co się dzieje?

Gdzie jesteśmy? Kim są ci ludzie? - Nie jestem pewien, czy są ludźmi.

Marinka ostrzegała.

Co ona tam ostrzegała? Ona sama jest w to zamieszana!

I gdzie teraz pójdziemy? Noc zaraz zapadnie. Pójdziemy, zobaczymy.

Pójdziemy, zobaczymy. - wtedy dowiesz się!

Proszę.

Tak, jak myślisz. - Co myślę?

To wszystko zaczynało się bardzo dobrze. - Mówiłem ci...

Tylko, że to.

Jestem głodna. - Pułapka z jedzonkiem.

Sam ją zjedz.

Spójrz telepatko. Powiedz mi, co się dzieje!

Mam w dupie, że oni nas gonią.

Jestem człowiekiem. Jesteś moim partnerem.

Spokojnie.

Już jesteśmy. Teraz wszystko się wyjaśni.

Znowu jesteśmy tutaj.

Hej, tra-la-la.

Jak wrócimy, zostawie uniwersytet.

I ja. - I ja.

Jeśli wrócimy.

No co, będziecie jedli, czy nie?

Nie czas teraz na grzyby, babciu, potrzebujemy informacji.

Nie wiem, co powiedzieć.

Wkrótce sama zrozumiesz wszystko, ponieważ przed tobą dziewczyno,

jest jedna droga - czarownice jeziora.

W którą stronę się udać?

Jestem tu tylko, na straży granicy.

Coś jak... Karatsupa z jego Dzhulbars.

Nic więcej nie wiem.

A jak dostać się do tych czarownic?

No... Simko towarzyszyć wam będzie do ziem czarownic.

A dalej pójdziesz sama.

Przepraszam.

Jakie wiedźmy? Z jeziora.

Z jeziora.

A, z jeziora. No to ładnie. To wszystko wporządku.

Trzeba było studiować fizykę lub matematyke.

Zdrajca! Degenerat!

Wikusja, wszystko wporządku.

Nie bądź nudna. - Co? Ja jestem nudna, tak?

A że ona jest dziwką to co? - Dosyć, przestań.

To nie jest najważniejsze teraz. - A co?

Jak się stąd wydostać.

Czas wstawać, państwo filozofowie!

Nie bójcie się mnie. Ze mną można porozmawiać.

Nazywam się Sasha. Chcę wiedzieć tylko, kto z was był w Haatuman.

Przepraszam, gdzie? - W podziemiach.

Byliśmy wszyscy, nawet dziewczyny. - Doskonale.

Kto z was znalazł tarcze? - Ona znalazła.

Znalezło ją dwoje z naszej grupy, ale ich tutaj nie ma.

A gdzie są? - Powiem ci, jeśli nas puścicie.

My wam nie jesteśmy potrzebni. Tylko ta która nazywa Marina Leonowa.

Przedstawie sprawę w inny sposób, młody człowieku.

Jeśli wy mi nic nie powiecie, to nie tylko nie pozwolę wam odejść,

ale chcę powiedzieć, że ostatnie chwile waszego życia będa krótkie i intensywne.

Marina przekonana jesteś, że trzeba tam iść, co?

Tak, właśnie tam. - Gdzie, do czarownic?

Może lepiej na policję? - Stać!

Ręce nad głowe! - Nie strzelajcie.

Kim jesteście?

Jesteśmy studentami, idziemy nad jezioro czarownic. Biały pies nas prowadzi.

Biały pies, czarownice z jeziora?

Marina, powiedz im.

Prawde mówi. Babcia z domku nam powiedziała.

Babcia z domku?

Chodźcie smarkacze, do naszego raju.

Czy zdajecie sobie sprawę, że pleciecie bzdury? Czarownice, helikoptery, upiory...

Pan Wojskowy, sam pójdzie i zobaczy. Opuszczona wieś, tam jest cmentarz.

Niedaleko jest. - To prawda, jest w pobliżu.

Wiem, że obszar rozległy. W pobliżu nie ma wsi.

Priwalow, masz dać młodym coś do jedzenia, a ja skontaktuje się z centralą.

Korolew, Kniazew, do mnie! - Mary?

Nie wiem.

Co nie wiesz? - To samo.

Może bacia naprawdę coś nam dała, a wszystko to tylko zły sen.

Czy teraz to też sen?

Jak, dokładke? Dziękuję, wystarczy.

Czy nic nie słyszysz? - A co mam słyszeć?

A ty? - Nie.

Czy nic nie czujesz?

Wszystko drży.

Ona nas widzi.

Zamknij się!

Moje bębenki.

Na fatalny krok. Ja, zastanawiam się:

Czy jestem gotów zakończyć tysiącletnie poszukiwania?

Ja nie mogę odpowiedzieć.

Dziękuję wam, panowie. Szarapow, jesteście wolni.

Witam.

Witam.

Widziałem cię w telewizji. Mówił pan na Radzie Federacji.

To jest moje hobby. Moja główna działalność jest tutaj.

Tutaj się urodziłem.

Przed dwoma tysięcami i pół roku.

Moi przodkowie wyemigrowali tutaj z Houragite.

Mówię, to żeby było jasne, żarty tu są nieodpowiednie.

Kto z was wziął tarcze od Wiedźmy? - Ja wziełam.

Dobra dziewczynka. Proszę ze mną.

Uwierz, że nie chcesz wiedzieć, czego jutro się spodziewać.

Co poczułaś, jak wziełas tarcze? - Uderzenie.

Kiedy byłam mała, grzebałam w kontakcie. Uderzył mnie prąd

To było bardzo podobne. Potem widziałam jakby przez czarne szkło.

Wtedy zaczełam się dusić. - Nie przygotowany człowiek mógłby umrzeć.

Może nie jestem przygotowana?

Kto jest twoim ojcem? - Opuścił nas.

Dla mnie - to nie ma znaczenia. - To bardzo smutne.

A kto jest twoim ojcem? - Był czarodziejem.

Był? I co się z nim stało? - Ucieli mu głowe.

Odrąbali mu nogi do kolan, żeby nie mógł uciec z grobu.

I zasypano go kamieniami.

Ten spacer był bardzo interesujący na swój sposób.

Tak bardzo się starałem, ale nie udało mi się sprowadzić go z powrotem z królestwa Badun.

Proszę.

Patrz uważnie na tarcze. - Piękna.

Chciałabym mieć taką.

To jest dusza mojego ojca.

Biorąc tarcze czarownic.

Daje ci moc przejęcia władzy nad jego duszą. Władza ta jest w jednym zaklęciu.

Zdradź mi je.

Ja nie znam żadnego zaklęcia.

Po prostu czuję się inaczej, że zmieniłam się.

Nie znasz zaklęcia? - Naprawdę. Słowo.

To są twoi przyjaciele, prawda?

Wybór należy do ciebie.

Nie!

Zaklęcie. - Nie wiem! Ja naprawdę nie wiem!

Nie! Proszę. Naprawdę nie wiem.

Chłopaki! Chłopaki, stójcie.

Zaklęcie.

Proszę, nie, nie jestem winna! Nie! Nie, nie zabijaj mnie!

Nie!

Zaklęcie! - Proszę, nie. Proszę.

Naprawdę... Proszę. Proszę.

Ja naprawdę nie wiem.

Ja naprawdę nie wiem.

Zostaw.

Teraz pójdziesz do czarownic z nad jeziora.

Żeby poznać zaklęcie.

A potem mi je zdradzisz.

Jeśli nie wrócisz do jutra do północy, zaczne zabijać pozostałych.

Jednego co godzinę.

Jak je znaleźć? - Będziesz miała przewodnika.

Nie wierzę mu. Potrzebuję jednego z naszych.

Chłopaki, słuchajcie uważnie.

Dziewczyno, posłuchaj mnie uważnie. Będziemy tam za trzy minuty.

Jest to ziemia czarownic i wszystko może się zdrarzyć. Masz wypełniać wszystkie moje polecenia, Jasne?

Nie ma mowy!

W hangarze są moi przyjaciele. To jest moje zadanie, jasne?

A gdzie jest honorowa eskorta dla nas?

Flagi, motocykliści, posłuszne wilki na swoich łapach?

Moi ludzie nie mogą tu przyjechać.

Co z tobą? - Bo ja jestem człowiekiem.

A co to jest? - Złe duchy.

Złe duchy i czarownice nie są takie same?

Wszystko to jest dużo bardziej skomplikowane. One są jakby...

Fanami "Dynama" oraz "Zenitha". Chodźcie. Czarownice są za bagnami.

Ach, jak ładnie brzmi "za bagnami"

No dalej, idziemy.

Marina, uciekamy, co?

Miejmy to z głowy, uciekajmy co.

A nasi?

Cholera, stój, nie ruszaj się! On na to zasłużył.

Ale ochyda! - Nie właź.

Jak to możliwe?

OK.

Wszyscy ludźmi nadal jesteśmy.

No dalej, trzymaj się! Złap! No dalej, wyciągaj!

Noo!

Marina!

Tone.

Marina!

Dobra robota pionierzy.

Trzeba było mnie utopić, a wy co zrobiliście?

Spokojnie. Cicho, cicho.

Co ty? - Pamiętam, że ten facet, Sasha.

On jest z rządu.

Mój ojciec spotkał się z nim w gabinecie gubernatora.

Kupił w całym kraju, niezamieszkałe tereny gdzie są strefy anomalne.

Za duże pieniądze. - No i co?

Dobrze, że tacy ludzie nie wyrzucają pieniędzy za nic.

Jeśli nie postradał zmysłów? Co za różnica, który zabija - bogaty czy biedny?

No, nie mogę tak po prostu. - Śpij póki pozwalają.

Łatwopalne?

Patron "Antychrysta", tak go można nazwać.

Nazwać?

Czy uważasz, że zwykłe kule mogą zabić czarownice?

Tak, zrobiłem je. Od nich najbardziej się kicha.

Ponieważ są inaczej wykonane.

W celu sprawdzenia wartości.

A więc jesteś człowiekiem. Co dla nich robisz?

Czasami niektórzy są chronieni przez krzyż.

I wtedy duchy są bezsilne.

W tej sytuacji, na przykład. Nie można wejść do krainy czarownic.

Są teraz w stanie wojny.

Marina, twoje ręce są, jak imadło!

Obandarzuj się.

Minister miał racje co do ciebie. - W jakim sensie?

To znaczy, jesteś paranormalna.

Niech spieprza twój minister.

No ładnie.

On wie, co mówi.

Co masz na myśli?

To, kim jestem teraz.

Chcę się obudzić.

Czekaliśmy na ciebie.

Patrz wyżej.

Tysiące lat temu spadł z nieba czarny kamień.

Powiedział, że jest to duch Wielkiego Ducha Ciemności.

Miał nieosiągalną wiedze dla zwykłch śmiertelników.

Wielki czarodziej Iltivala.

Podjął decyzję o uwolnieniu ducha z kamienia na świat.

I tak też uczynił.

Szaman bezużyteczne próbowal uczynić zaklęcie ducha.

Wezwał na pomoc wszystkie stworzenia.

Ale duch ciemności pozostawał być głuchy.

Szaman był uparty.

A potem ofiarował duchowi na wymiane kamień.

Iltivala chciał poznać sekret Wielkiej Ciemności.

W zamian zaofiarował swoje ciało.

Aby duch poznał radość ciała.

I duch w niego wstąpił.

Iltivala nabył niezwykłych mocy, ale stracił najcenniejszą.

Swoją dusze.

Nie martw się o swoich towarzyszy. Oni nie mogą tu przypłynąć.

Dlaczego? - Bo są mężczyznami, gorszymi istotami.

Nazywam się Helbah. - Miło mi Marina.

Helbah, powiedz, ten człowiek... Aleksander, cokolwiek to znaczy.

On mnie przysłał po zaklęcia. - Nikt nie zna zaklęcia.

Powiedział, że moge je poznać. - Możesz.

Mnie ono jest bardzo potrzebne. Proszę! -Żeby mu póżniej zdradzić?

Inaczej wielu moich znajomych zginie.

Wiesz, dlaczego potrzebuje to zaklęcie?

Wiesz, kim on jest?

Wiesz, co się stanie na świecie, jeśli je zdobędzie?

Popatrz!

Ludzie żyli w strachu i oczekiwaniu na śmierć.

Brave próbował go zabić, ale zmarł.

Trwało to setki lat.

Iltivala został władcą żywych i umarłych.

Ale moc Ducha Ciemności, który był w nim rósł w siłe.

Miał władze nad siłami natury, mógł zatrzymać Ziemię i zasłonić Słońce.

A potem ludzie przyszli do czarownic, które zawsze były ich wrogami.

Zaproponowali pokój i poprosili o pomoc.

I tylko nasza Królowa mogłaby go pokonać.

Od tego czasu.

Duch Wielkiej Ciemności wędrując po labiryntach tarczy, szuka wyjścia.

A jego dziecko? - To jest Aleksander.

Syn szamana.

Czarownice, zmiłowały się nad dzieckiem, Od tego czasu nieustannie prześladuje nas.

On uważa, że w tarczy zamknięta jest dusza jego ojca.

Grzeszna. Dusza Iltivala już dawno nie istnieje.

Jest tylko Duch Ciemności - zła i zniszczenia.

A jeśli uda mu się uciec, słońce zatrzyma swój bieg, i nastanie ciemność.

Dlatego nasza Królowa zamurowała się w grobowcu.

Miała nadzieję, że z nią zginie tajemnica tarczy.

Wybacz mi. Ale ja nie wiedziałam. - Nie winie cię.

Ale moc nie przychodzi do byle kogo.

Od chwili, kiedy dotknełaś tarcze, masz siłę i moc.

Powinnaś zostać królową czarownic.

I tarczy.

W przeciwnym razie świat zawali się.

Jak myślisz, dziewczyny rozmawiają po rosyjsku?

No one są rosyjskimi czarownicami, to powinny.

Może po Fińsku? Witam, piękna.

Może głuchoniema? - Dzień dobry, pani.

Może po angielsku tutaj?

Spróbuj jeszcze raz, a spłoniesz na stosie.

Rozumiesz?

Dobra ciociu.

Cholera, przestań.

To powinno należeć do lokalnych sił specjalnych.

Przepraszam. - Szykuj się.

Nie chcę. Obawiam się, że jest.

- Chcę tylko zaklęcia. Musisz być ... - Tylko Królowa zna zaklęcie.

Zaakceptuj to, inaczej nikt nie przeżyje.

Kurwa.

Nie bój się.

Gdy zabraknie ci powietrza, nie bój się.

Oddychaj pod wodą.

Ucichły. - Szeptają zaklęcia.

Co tam się dzieje? Martwie się.

Kostian, ona jest dla ciebie, będzie z was ładna parka.

Mówię ci. - Dla mnie?

Chciałbym bardzo.

Znam je. - Witam was, Królowo!

Znam je.

Cóż, Mary? Jakie są Twoje plany? - Zabrać tarcze i uwolnić naszych.

- To będzie gra!

Jestem jedyna, która może go powstrzymać.

Tylko teraz nie wiem jak.

Helbah powiedziała, to jest jak seks.

Kiedy nadejdzie czas, sama będziesz wiedziała co robić.

- Zaklęcie nie może pomóc?

W zasadzie może. - Powiedz mi je. - Ja.

Daj spokój, jestem twoim partnerem życia.

Czy to wszystko? - Wszystko.

No to super.

Mógłbym cię zabić teraz, ale jesteś odważną dziewczyną.

Więc daje ci szanse mi służyć.

Ty bękarcie.

Mylisz się, tarcza nie jest twoim ojcem.

Nie wierzę czarownicom. Jeśli istnieją istoty z dwóch światów.

Boże, zachowaj Królową.

Czarownice nigdy mnie nie doceniały.

Co się stało z tym Aleksandrem, co on teraz zrobi?

Trudno powiedzieć Królowo.

Już w starożytności nikt nie był do tego zdolny.

Wyślij gońca do Helbah, będziemy potrzebować pomocy.

Wypowiadam mu wojnę.

Nie doceniłem dziewczynki.

Jesteś wielki.

Marina, nie!

Więc ludzie, teraz nas zabiją.

Ktoś kiedyś powiedział: lepiej żyć godnie, niż umierać na kolanach.

Lepiej umrzeć na kolanach. To nie ma znaczenia, co jest lepsze.

Nie Putin?, ale w dobrym stylu.

To Guevara powiedział, rozumiesz?

Mam ukrytą broń.

Naprawdę?

Przybywaj, Ojcze...

Weźcie. - Kogo dokładnie?

Nieważne. Jednak niech będzie dziewczyna.

A reszta? - Zabij ich.

Artur! - Hej, hej, panie!

Marina, nie!

Ojejku.

A masz, skurwysynu! A masz! To jest za Rudika! A masz!

To jest za Olega! A masz!

A to za płacz! Strach! Świnio!

- Dosyć, dosyć!

Puść mnie! - Co to jest?

Nie ważne jak to może się wydawać głupie.

Pamiętacie ostatni rok seminarium Rudika?

Że w ostatnich myślach czarownicy, ukryta jest moc? Dla nas jest to nonsens.

Jednakże, każdy jest poświęcony i zobowiązany do przestrzegania...

ich zasad i posłuszeństwa.

Nawet zwierzęta. Kiedy byłem w klatce.

Zrobiłem test z wilkami. One po prostu stawały w bezruchu.

Horror! I co mamy robić?

Więc Arthur zabierze was do lasu, jak najdalej.

A my z Jordanem rozprawimy się z Aleksandrem i odszukamy Marine.

Jesteś pewien, że wciąż żyje? - Na pewno.

Gdzie jest Marina?

Pytam ciebie, gdzie jest Marina?

Nie działa, możesz sobie wyobrazić?

Wy ludzie jesteście dziwnymi stworzeniami.

Nie macie pojęcia z kim zadzieracie.

Dopóki nie jest za późno.

Jestem Magiem, synem wielkiego Maga.

Ja zbieram siłe i moc od tysięcy lat.

I myślisz, że ty możesz mnie pokonać!

Aleksander!

Czego chcesz, człowieku? - Wiem, kim jesteś.

Wiem, co chcesz. Albo cię zabiję.

Chyba że podzielisz się ze mną swoją mocą.

Jeszcze jeden.

Jest jeszcze 8 naboi.

Szyja nie jest ze stali, i mogę strzelać.

Możesz go zabić?

Nie ma problemu.

Przysięgam na tego, który dał wam moc.

Przysięgi Maga nic nie znaczą.

To jest przysięga, która coś znaczy.

Przysięgam, że podziele się z tobą władzą i mocą mojego ojca.

No co, dlaczego nie strzelasz.

Artur! - Vika, nie! - Zostaw mnie!

Puść mnie! -Wika, czy ty oszalałaś!

Gdzie?

Panie, jestem gotowy.

Nie poddam się!

Puść ją!

Marinka!

Nie ma Maga, nie ma Czarownicy.

Okłamałaś mnie!

Nie chcę.

Czemuś smutna.

Ja smutna?

Nie, jestem smutna. Nie, nie jestem smutna.

Oni umarli, wszyscy zginęli, a ja nie jestem smutna, nawet jestem radosna.

Stałaś się czarownicą. Czy to ci nie wystarczy?

Ty nadal myślisz, jak człowiek.

Jeśli zaczniesz myśleć jak czarownica, wszystko będzie o wiele łatwiejsze.

Wypowiedział zaklęcie słowo w słowo, co do jednego, słyszałam dobrze.

Słyszysz tylko to, co znasz.

Dałem ci zaklęcie, musiałem go zniszczyć.

Byłam zawsze w pobliżu.

Więc nie jestem Królową?

Dokładnie.

Ja nią jestem.

Jesteś teraz jedną z nas i coś powinnaś zrozumieć.

Żyjemy od tysięcy lat, a obok nas zwykli ludzie.

Jesteśmy świadkami, że rodzi się życie, umiera i rodzi się ponownie.

I pozostajemy w nieskończonej samotności.

Miłość łamie nam serca.

Nie ma nic gorszego niż zawieść człowieka i jego nadzwyczajną miłość.

Jak się teraz czujesz?

Wiem, że bedziesz musiała tego doświadczać setki razy.

Ja nie chcę. - nauczysz się postrzegać świat,

jak czarownica. - Nie chcę.

Bez, smutku i nadziei. - Nie chcę.

Odporna i bez żalu. - Nie chcę!

Więc czego chcesz?

Spójrz w górę.

Ty draniu. Nienawidze cię!

Ludzie, jaka ja jestem szczęśliwa że was widze.

Nawet nie możesz sobie wyobrazić.

Co tu się dzieje?

I was, drogi Sergeju Rudolfowiczu.

Prawdziwa nimfomanka. Mówie wam, jest chora.

Ustalono z całą pewnością,

że używanie magii przez klany czarownic Laponskich,

pięknie ilustruje epoke historyczną transformacji,

z pogańskich wierzeń do Christiańskiej dogmatyki.

Innymi słowy, od teraz magia straciła swoją niezwykłą moc.

Moralny i świadomy wybór, to, co sprawia, że człowiek,

i wyższe siły czarownic,

są w stanie z nimi walczyć, aby je przezwyciężyć.

Ale to już temat mojego kolejnego sprawozdania.

Dziękuję za uwagę.

Koledzy, koleżanki, poprosze o dwie minuty uwagi.

Marinoczka, serdecznie dziękuje za ciekawe i obszerne sprawozdanie.

Teraz pozwólcie przedstawić wam człowieka,

bez którego pomocy nie byłoby żadnego sprawozdania Mariny, naszej wyprawy,

a w znacznym stopniu naukowej działalności Zakładu.

Naszego sponsora, Ministra Środowiska Rosji -

Aleksandra Wolkowa Aleksandrowicza.

tłumaczenie ze słuchu: jarkod1

synchro i korekta: witekp

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.