Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
synchro**stemil99**
Wezwij ambulans.
Boże, on jeszcze żyje!
DUCH ŚMIERCI
Witamy w domu, sir.
Jesteśmy na miejscu, moja droga.
Mason, to panna Wheetly. Czy jej pokój gotowy?
-Tak. -Znakomicie. Weźmiesz jej bagaże?
-Są już pan Clive i panna Christina? -W bibliotece, sir.
-A pan Giles? -Również.
Zapewniam cię moja droga, że nie ma się czego obawiać.
Zaakceptują cię.
Jestem przekonany.
Jaka szkoda, że nie ma tu całej rodziny.
Musiałem zostawić Elizabeth w Szwajcarii.
Żałuje, że nie może być na ślubie, ale nie dało się tego uniknąć.
Tak się cieszę, że znów się żeni. Sugerowałam mu to od lat.
Ty również powinnaś o siebie zadbać w tym względzie.
Więc w końcu zdecydowałeś się zrobić pierwszy krok.
Oto i oni.
Clive, mój chłopcze, Witaj!
Anno, to mój syn, Clive.
Miło cię poznać.
A to moja córka, Christina.
Będziesz się musiała za niego wziąść. Nigdy nie nosi się ciepło w zimie.
Chcesz powiedzieć, że jestem już staruszkiem?
A to mój adoptowany syn, Giles.
Witam. Jestem ostatnią kartą w talii.
Można powiedzieć, że jokerem.
Co powiecie na drinka? Siadajmy, nie stójmy tak.
Bagaże zaniosłem do pokoju. Przygotowałem też coś orzeźwiającego po podróży.
Bardzo dobrze.
W porządku, ja się tym zajmę.
Mason, słyszałem, że twoja siostra zaniemogła.
Istotnie.
-Jeśli mógłbym jakoś pomóc, pytaj bez wahania. -Dziękuję, sir.
U was wszystko po staremu?
Clive?
Szampan!
-Anno, reflektujesz? -Oczywiście.
-Mam dla was małą niespodziankę. -Jaką, ojcze?
Postanowiliśmy z Anną, że natychmiast się pobierzemy.
-A kiedy dokładnie? -W tą sobotę.
Chyba nie masz wyboru. Mój ojciec jest taki stanowczy.
Kiedy coś postanowi, nic go nie powstrzyma.
Czy mogę? Za wasze szczęście.
Za Annę.
Pokochają cię z całego serca.
Chyba zrobiłam na nich dobre wrażenie.
A jakie wrażenie zrobili na tobie moi potomkowie?
Christina jest czarująca.
Właśnie tak podejrzewałem. Ona i Giles...
Wyglądają na bardzo sobie oddanych.
A prawie uwierzyłem w ich obojętność.
A co sądzisz o Clive'ie?
Ma twoje poczucie humoru.
On również wkrótce się ożeni.
Dziwię się, że nie zasugerowałeś podwójnego ślubu.
Jeden mógłby skraść niespodziankę drugiemu.
Jestem już spokojna. I mam nadzieję, że twoje dzieci również.
Moje dzieci są już dorosłe.
Niedługo każde z nich pójdzie własną drogą.
Więc ja dam ci dzieci.
Nic bardziej by mnie nie ucieszyło...
...najdroższa.
Już pora!
Spóźnisz się. Spotkanie nie może rozpocząć się bez ciebie.
Mogą zaczekać kilka godzin.
Badania psychiczne... Jak długo się tym interesujesz?
Od paru lat.
A fotografią?
Od młodości.
Rozmawiałeś trochę o tym z Christiną, a ze mną?
To ciebie raczej nie zainteresuje.
Interesuje mnie wszystko, co robisz.
Co dokładnie fotografujesz?
Nie uwierzyłabyś, gdybym ci powiedział.
Wypróbuj mnie.
Myślę, że raczej nie.
Kochanie, coś nie tak?
Nie.
Przepraszam, nie powinnam była pytać.
Dobrze, jestem ci winien odpowiedź.
Odbierzesz to jako absurd, jeśli nie makabrę.
Nic nie odbieram, dopóki mi nie powiesz.
Kolega i ja...
Sir Edward, ten, którego poznałam.
...fotografujemy zmarłych.
-Rozumiem... -Nie pochwalasz tego?
-Nie wiem. Dlaczego fotografujesz... -...zwłoki?
Czego się można nauczyć, robiąc...
Kiedyś ci powiem.
-Niezdrowe zainteresowanie... -...Zmarłymi?
Co dobrego może to dać?
Czy jestem nakłaniany do jakichś warunków?
Możliwe.
Wcale nie.
Plama... tutaj.
I jeszcze jedna... tutaj.
I w końcu... jeszcze jedna.
Najpierw próbowałem wyjaśnić pokazane tu plamy
złym naświetleniem.
Ale Sir Hugo, 3 różne zdjęcia
zrobione trzema różnymi aparatami...
...przez trzech różnych fotografów!
To jest co najmniej zdumiewające.
Wszystkie te 3 slajdy ukazujące plamy,
mają jedną wspólną rzecz.
Wasz przewodniczący to wyjaśni.
Sir Edward...
Każdy ze slajdów pokazanych przez Hugo, przedstawia śmierć.
Wykonałem slajd pierwszy, ukazujący moment śmierci.
Sir Hugo wykonał drugi.
Wykonałem go dokładnie w momencie śmierci człowieka.
A trzeci fotograf zaświadczył, że również...
czekał ze zdjęciem do momentu śmierci.
Każde zdjęcie ukazuje charakterystyczną plamę.
Przewodniczący wykaże, czym ona może być.
Zbadałem dokładnie slajd, który wykonałem, jak również aparat...
pod względem wadliwego wykonania zdjęcia.
Sprawdziłem, że nic nie zniekształciłoby precyzyjności wykonania zdjęcia.
Przewodniczący i ja skontrolowaliśmy fotografa,
sprawdziliśmy jego materiał
i umiejętności.
Okoliczności były znakomite. Nie mogło być mowy o żadnej technicznej usterce.
I wszyscy trzej jesteśmy zmuszeni dojść do tego samego wniosku.
Osobiście przygotowałem negatywy...
i twierdzę, że zdjęcia zostały wykonane prawidłowo.
Panowie, to co widzieliście, co uwieczniliśmy...
to moment, w którym dusza opuszcza ciało.
W chwili śmierci.
Chyba naprawdę w to nie wierzysz, ojcze.
Nie można sfotografować duszy, nawet jeśli istnieje.
A te plamy? Odbicia, jak przypuszczam?
Być może.
Zawsze nauczałem, by mieć otwarty umysł, lecz ty zmieniłeś się w zupełnego sceptyka!
Jestem ostrożny, to wszystko.
Podchodzę z dystansem do zainteresowania “psychicznym fenomenem”.
Kiedy wracasz do Szwajcarii?
Elizabeth oczekuje mnie za dwa tygodnie.
Dobrze wybrałeś. Będzie z niej dobra żona.
Ty i Anna tworzycie idealną parę.
Dobry wieczór, sir.
Mason, jeśli chodzi o twoją siostrę, to nie martw się o pieniądze.
Honorarium od doktora przyślij do mnie.
To bardzo uprzejme z pana strony. Dziękuję.
Powiadom pannę Wheetly, że już jestem.
Ojcze, jesteś zbyt wielkoduszny.
My Cunninghamowie mamy zobowiązania od 500 lat.
Mamy ogromne przywileje.
A przywilej oznacza władzę. Nie powinno się jej nadużywać.
Błądzimy we mgle przemian, lecz musimy się upewnić, że te przemiany są dobroczynne.
Jak tego dokonać? Zaludniając parafię młodymi Cunninghamami?
Zniechęcając wyzyskiwaczy i zapewniając reformy socjalne?
Dlaczego nie? Jestem pewny, że ty i Elizabeth przyczynicie się do tego.
Twoja matka była w twoim wieku, gdy zmarła...
Mieliśmy nadzieję na innych synów.
Myślałem, że już nigdy się nie ożenię.
Gdy ty, Giles i Christina pójdziecie własnymi drogami, będziemy mieć z Anną dzieci.
Moją intencją jest kontynuować ród Cunninghamów.
Mówiąc jako połowa rodu, taki wkład będzie uznany.
Twój ojciec zaakceptuje chyba nasz związek?
Oczywiście, ze tak.
Ale chyba lepiej nic mu nie mówić, zanim nie pobiorą się z Anną.
Popatrz tylko, zachowuje się jak uczniak.
Tylko twój ojciec mógł wymyślić przejażdżkę łodzią po rzece w marcu!
Trzymaj.
Stójcie tak!
O tak?
Doskonale!
A teraz uwaga.
Szybciej, bo tu zamarzniemy!
A teraz...
ruszajcie!
Dobrze było?
Znakomicie, po prostu wspaniale!
Nie byłem zbyt dobry?
Dziękuję.
Zadziała drugi raz?
Zadziała.
A gdzie Clive i Anna?
Tam, za drzewami.
Jesteś gotowy, ojcze?
Zostańcie tam, gdzie jesteście.
-W ten sposób? -Właśnie!
A teraz na trzy...
Raz...
dwa...
trzy!
Żerdź mi utknęła!
Clive!
Uważaj na gałąź!
Clive! Anna!
Jenkins, szybko bosak!
Anna nie umie pływać!
Boże, nie!
Nic nie widzę, woda jest czarna jak noc!
Chodzi o Annę.
Musimy przerwać poszukiwania.
Musiała wypłynąć za groblę.
Mogłem ich uratować, gdybym był szybszy.
Wiem, że...
Zrobiłeś, co było można.
Woda była... zupełnie czarna.
Nie możesz się obwiniać.
Mój ojciec ma rację, Giles.
Co robisz, dlaczego tak późno pracujesz?
Wywołałem film nakręcony...
Clive'owi?
Clive'owi i Annie.
-Nie możesz... -Dlaczego nie?
To jedyna chwila jaką mam.
Muszę ich jeszcze raz zobaczyć.
Muszę to zrobić teraz.
Mógłbyś wyłączyć światło?
Plama!
Co to jest, poruszyło się?
Sam to widziałeś.
Zupełnie podobna to plamy tej tutaj.
I tu.
-I tej tutaj. -Co to takiego?
Towarzystwo Badawcze utrzymuje,
że zdjęcia ukazują moment opuszczenia ciała przez duszę.
I właśnie to zarejestrowałeś na swoim filmie?
-Właśnie to widzieliśmy? -Nie.
-Więc co? -To przesuwało się w stronę Clivea.
Sam powiedziałeś: poruszyło się.
Może ta plama próbowała ostrzec Clive'a przed niebezpieczeństwem?
Czy Clive ją widział?
Co wiemy o chwili śmierci? Muszę to odkryć.
Jak, to niemożliwe!
Muszę zrobić jeszcze jedno zdjęcie.
Czego?
Niektórzy wierzą, że ciało zachowuje niezatarty obraz śmierci.
Zabobony!
To jest możliwe.
Muszę sfotografować Clive'a.
Teraz? Po dwóch tygodniach?
To niezbyt przyjemne
ale nie mogę tego zlekceważyć.
Nawet jeśli okaże się to prawdą, co chcesz osiągnąć?
Odkryję prawdziwą naturę tego, co widzieliśmy.
Na tych płytkach to jest niemal żywe.
Fotografując szczątki twego syna?
Muszę poznać czy Clive wiedział, że za chwilę umrze.
Oszaleję, jeśli się nie dowiem.
I oczekujesz, że ci w tym pomogę?
Błagam cię, Giles.
Zapal flesz na mój znak.
Teraz.
Nic.
Żadnego znaku.
Mogę już zapalić światło?
Jeśli chcesz.
W porządku chłopcze, nie musisz udawać.
Obawiam się, że nie rozumiem.
Nie pochwalasz tego co robię, prawda?
Z powodu Christiny.
Powiedziałeś jej? Nie miałeś jej nigdy powiedzieć.
-Nigdy! -Oczywiście, że nie.
Mogę mówić szczerze?
Wyczerpujesz się przez te bezużyteczne i szkodliwe eksperymenty.
Więc nie chcesz poznać tego, czego poszukuję?
Przypadkiem twój aparat zarejestrował jakąś dziwną manifestację i nawet nie wiemy, co to jest.
Doprawdy?
Moje badania nad fenomenem duszy pokazują, że w greckiej mitologii
występuje ucieleśnienie ducha śmierci.
Nazywany on jest
“Asphyx”.
W manifestacji duszy pojawia się on w czasie niebezpieczeństwa
i istnieje w wiecznej agonii.
Dopada umierających albo potępionych.
Mając umierających w posiadaniu, uwalnia nieopisane męki.
Czy nie rozumiesz?
Ta plama, którą widzieliśmy znikła w chwili, gdy Clive wpadł do wody.
Więc go posiadła. To dlaczego nie ma jej na nowym zdjęciu?
Ponieważ została wchłonięta, dlatego znikła.
Więc pojawia się tylko na krótko?
Powinienem sfotografować Clive'a od razu, gdy wyciągnęliśmy go z wody.
Proszę, zaniechaj tego wszystkiego. Natychmiast.
To nie jest nauka.
Nie masz prawa do takich eksperymentów.
On!
Duch Śmierci!
Asphyx posiadł mojego jedynego syna.
Dopadł go i wszedł w niego, a ty mówisz, ze nie mam prawa!
Odwołujesz się do swego niepocieszonego smutku
by usprawiedliwić bezcelowe i niebezpieczne...
One nie są bezcelowe!
Nie pozwolę nazywać mojej pracy bezcelową!
Wybacz. Zagalopowałem się.
Nie, to ty mnie powinieneś wybaczyć.
Nie chciałem krzyczeć.
Sir Edward Barrett.
Drogi Barrett!
-Słyszałeś już? -O czym?
O powrocie do ciemnogrodu.
Czasami jesteś taki ogólnikowy!
Publiczna egzekucja.
Powieszenie?
-Kiedy? -Jutro. Na rynku.
I nic nie można już zrobić?
Nic.
Z całym należnym obrządkiem! Ksiądz zaintonuje modlitwę,
za tego, któremu pęknie kark,
i zawiśnie na końcu sznura.
Nie mieści mi się to w głowie,
nie było tu egzekucji od lat. Kto to zarządził?
Sędzia Hall.
Jak powiedział, ma to być dla przykładu,
odpowiedź na wzrost przestępczości.
Wszędzie były głosy proszące o wyrozumiałość.
Daremnie.
Hugo... chcę byś to nakręcił.
To znaczy... sfotografował?
Powieszenie!?
Po to, by ten barbarzyński akt został zachowany.
Nie pierwszy raz idziemy razem w szeregu
i zawsze zrobię wszystko, by poprzeć reformy,
ale doskonale wiem, na czym polega użyteczność fotografa...
Jeśli chcemy dokonać reform,
musimy pokazać ludziom odrażający akt,
który dzieje się za ich przyzwoleniem.
Hugo, nie zawiedź nas w takiej chwili.
Dobrze.
Zrobię to.
Pan powiedział:
“Nie będziesz zabijał.
“Błogosławieni niech będą miłosierni!”
Bóg osądza ciebie, który go znieważyłeś!
Przeklinam cię...!
...w imię ludzkości!
KAŻDE ŻYCIE JEST ŚWIĘTE
BŁOGOSŁAWIENI MIŁOSIERNI
Dziękuję ci Hugo.
Proszę bardzo.
Dlaczego nie uznajesz tego, co robisz?
Jestem tu, by zarejestrować akt przemocy, dziejący się za przyzwoleniem,
w imię prawa i porządku.
Jak daleko się posuniesz w twoich badaniach?
Powiedz, o co ci chodzi?
Jesteś tu, bo chcesz nagrać jak Asphyx posiądzie tego skazanego.
-Więc nie ma nadziei na ocalenie tego biedaka? -Niestety, nie ma.
Łap i zjeżdżaj.
Któregoś dnia powiem ci dokładnie, co próbuję robić.
Zobaczysz, że to mądrość...
Nie widzę żadnej mądrości w fotografowaniu jakiegoś biednego nieszczęśnika, który zwisa bez życia...
któremu siłą na szafocie zrywa się kark.
-I zostawią go tam? -Na cały dzień, żeby mieć pewność, że jest martwy.
Ja też uważam, że to obrzydliwe i ekstremalne,
ale moja obecność tutaj jest konieczna do...
Moja nie.
Do domu.
Cofnąć się!
Twoim ostatnim życzeniem było nie odmawianie modlitwy.
Niemniej jednak błagam Wszechmogącego
by okazał litość dla twej zatwardziałej duszy.
Osoby skazane i uznane za notorycznych grzeszników,
niech odpokutują, gdyż na tym świecie dosięgnie ich kara.
Niech ich dusze zbawione będą w Dzień Pański!
Dla innych ten przykład niech będzie przestrogą,
która może odwieść ich od grzechu.
Wstrzymać egzekucję!
Odciąć go!
Puśćcie go! Jest niewinny.
Wystarczy!
Dość już tego!
Masz slajdy?
Właśnie skończyłem je suszyć.
Dziękuję.
Te będą dla nas najbardziej użyteczne.
Slajdy i ruchome obrazy.
Ruchome obrazy? Nie rozumiem.
Jak wspomniałem, wynalazłem urządzenie
nagrywające obiekty w ruchu.
Musimy pokazać oba rodzaje tych obrazów.
Nie.
Te ruchome obrazy chciałbym zatrzymać dla celów osobistych.
To znaczy?
Obawiam się, ze nie mogę ci powiedzieć.
Ależ Hugo, przecież nie mamy przed sobą tajemnic.
Musimy sobie pokazywać owoce naszych badań.
Dokonałeś nowego odkrycia?
Możliwe.
Ale nie chciałbym o tym rozmawiać.
Masz trochę odmienne teorie niż ja, ale w tym celu...
Ukazanie powieszenia?
Udało ci się to nagrać w ruchu?
Nie chcę nikomu niczego pokazywać!
Oczywiście, że nie.
Może.
Ale Hugo...
To wszystko.
-Nie robisz niczego połowicznie. -Ani śladu Asphyxa.
Więc jaki stąd wniosek?
Pojawia się na moment... i znika.
Porównajmy to z ruchomymi obrazami.
Co za potworność!
Mówię ci, on mnie zobaczył.
Asphyx wisielca zobaczył mnie.
I zatrzymał się.
Sam to widziałeś.
Wygląda na to, że...
zlokalizował mnie!
Jak to możliwe? Jeśli cię zobaczył, to musi mieć jakąś nadludzką inteligencję.
Więc jakie masz na to wyjaśnienie?
Można powiedzieć, że coś mu przeszkodziło.
Co na przykład?
Może skazany wytwarzał jakiś rodzaj oporu...
-Wytwarzał? -Lub na przykład...
Opór z pewnością, ale nie wytwarzany przez umierającego.
Więc przez kogo?
Nie "przez kogo"...
a "przez co"!
W "Time'ie" jest artykuł o dziwnej poświacie.
Może tu chodzi o moje dziwne światło.
Na filmie, który ci pokazałem, Asphyx zatrzymał się
dokładnie w chwili, gdy użyłem mojego świetlnego projektora.
Nie nadążam.
Jeśli jestem w stanie uwiecznić Asphyxa dzięki fluidom materiału fotograficznego...
to być może istnieje światło wydzielane przez mój projektor,
które determinuje ruchy Asphyxa?
Skąd to światło jest generowane?
To fosforyzujący związek chemiczny.
Gdy nacisnę przełącznik, uwalnia on dokładnie odmierzone krople wody
na te kryształy, które generują połyskujące...
...błękitne światło.
Twoja ciekawość sprawia, że zaczynasz rozumieć.
To ty nauczyłeś mnie, że „być ciekawym” jest konieczne.
Więc powiedz mi, co dokładnie usiłujesz osiągnąć?
Kiedy sprawdzę swoje teorie, powiem ci.
Ale musisz mi coś obiecać: ani słowa Christinie.
Myślę, że powinna wiedzieć.
Nawet nie będzie chciała tego zrozumieć.
Dobrze więc.
Jeśli uważasz, że lepiej nic nie mówić, masz moje słowo.
Giles... znajdź mi świnkę morską.
Nie jadła nic od dwóch dni.
Ale już mam coś dla niej.
No już, mały.
Śniadanko.
To cię zabije.
Wiem, co robię.
A teraz ustawmy naszego małego przyjaciela.
Ustawię ostrość.
Projektor gotowy?
Tak.
Kiedy powiem "teraz", naciśnij spust.
Teraz!
Zgaś projektor.
Projektor! Zapal go!
Jest!
To Asphyx!
Wyłącz lampę.
Będzie lepiej widać.
Trzymaj projektor włączony.
Prosto na Asphyxa.
Tam.
W lewym rogu klatki.
A teraz następna faza.
Spróbujemy przenieść go do tego pudełka.
Rób dokładnie, co ci powiem.
Przesuń ostrożnie...
...wiązkę prosto do pudełka.
To nie takie proste.
Prowadź go powoli, bardzo powoli.
Na lewo...
W lewo!
Jeszcze trochę... tak...
Dalej, już prawie jesteś!
Jeszcze trochę.
Jeszcze o włos.
Zleje się! Musi się złączyć!
Wydaje się je odrzucać!
Snop Asphyxa jest silniejszy.
Trzymaj projektor włączony.
Teraz idzie!
Zgaś projektor!
Patrz tylko.
Obserwuj i ucz się.
Dostałeś go!
Jeśli chcemy utrzymać tego Asphyxa,
wystarczy, że przeniesiemy go do krypty.
Przewód wodny będzie zasilany przez strumień.
Musimy tylko podłączyć pudełko do kapiącego przewodu,
a spadająca na kryształy woda utrzyma światło na zawsze.
-Czy rozumiesz, czego dokonaliśmy? -Tak.
-Ta morska świnka nie może umrzeć. -Teraz nic na świecie nie może jej zabić!
Chyba, że wypuszczę jej Asphyxa.
Daj mi kroplomierz.
Antidotum.
Masz powód do uśmiechu.
Twój eksperyment to sukces!
Rano dostanie jeszcze trochę.
A gdyby tak schwytać ludzkiego Asphyxa?
Możemy spróbować.
Ojcze, dlaczego wychodzisz?
Wracaj do środka, przeziębisz się. Niedługo wrócę.
-Ale dokąd jedziesz? -Posłuchaj ojca i wracaj do środka.
Gdybyś tylko umiała mówić.
Powiedziałabyś mi, co?
Co oni robią...
Nie ma się czego bać, nic ci nie zrobię.
O co tu chodzi?
Wypuścimy to?
Tu jesteś...
Nie będzie gryzienia.
Giles, muszę ci coś powiedzieć.
Teraz jest najlepszy moment.
DOM OPIEKI
-Zaczekaj tu. -Tak jest.
Nie jadłem od dwóch dni.
Dlaczego pozbawia się mnie jedzenia?
To nie jest zasłużona kara.
Umiesz czytać i pisać, i chciałeś wszcząć bunt przeciwko tutejszym warunkom!
Chciałeś mnie wpakować w kłopoty?
Myślisz sobie, że jesteś ode mnie lepszy.
Ale to ja jestem silniejszy i zasługuję na życie.
Potrzebuję lekarza.
Proszę, sprowadź lekarza.
Wracaj na kolana!
Albo nie będziesz miał dzisiaj łóżka!
Sir Hugo!
Czym mogę panu służyć?
Masz gorączkę.
Od 15-tu dni.
Proszę... niech pan sprowadzi lekarza.
Ten człowiek jest poważnie chory. Pójdzie ze mną.
Ale Sir Hugo, nie może pan...
Dlaczego przywiózł tu tego nieszczęśnika?
Skąd on go wziął?
Z zakładu, z którego zabrał mnie kiedyś twój ojciec.
-Nie rozumiem. -Z domu opieki.
Domu opieki?
Tak, znaleziono mnie tam na progu...
To mógł być...
każdy...
Nie jestem dla ciebie.
Dlaczego miałabym przestać cię kochać?
-Być może tak się stanie. -Nie.
Więc chodźmy zapytać twojego ojca, natychmiast.
Tak Giles, ale powiedz proszę coś o swoim eksperymencie.
-Byłam w laboratorium. -Co?
Zobaczyłam pudełko... i coś w środku.
Przykro mi, nie powinnaś tego widzieć.
-Co tam jest? -Nic nie mów!
Giles, dlaczego mi nie powiesz?
Twój ojciec powierzył mi tajemnicę.
Jestem mu to winien.
A ten człowiek...
dlaczego tu jest?
Więc zgadza się pan na propozycję?
Nie mam wyboru. Jest pan niezwykle gościnny.
Prawdziwa uczta skazańca.
Co powiedział lekarz?
Jest pan wykształconym człowiekiem.
Cywilizowanym.
Więc pochowa mnie pan jak dżentelmena.
-Czy muszę być wdzięczny? -Doktor zrobił, co w jego mocy.
Ale to nie wystarczy.
To gruźlica.
Znana jako Tuberculosis...
Proszę mi powiedzieć!
...zaatakowała płuca.
Ile czasu mi zostało?
Dzień. Może dwa.
Jeśli nie ma pan nic przeciwko, chciałbym wrócić do łóżka.
Giles panu pomoże.
Nie potrzebuję pomocy.
Spałem w śmieciach, na gankach,
ale przyznaję, że nigdy wśród instrumentów laboratoryjnych.
Jeśli taki już mój los, to jak mógłbym wątpić w mądrość Stwórcy?
Zanim wyjdę, chciałbym o coś zapytać.
O co chodzi?
Kiedy będę martwy, proszę oszczędzić mi sekcji.
Niech mnie pan pochowa w ziemi.
Żywy, nie byłem przydatny ani dla ludzi, ani zwierząt.
Martwy, użyźnię jakieś wysuszone korzenie.
Dobranoc.
Schwytaj go Giles! Złap go!
Wypuść go! On umiera!
Ale przecież mieliśmy go schwytać.
Włącz swój projektor!
Przesuń pudełko w kierunku Asphyxa.
Moja twarz!
Moja twarz!
Zdejmij bandaże.
Ale doktor powiedział...
Natychmiast.
Ojcze, cierpliwości. Doktor ci je zdejmie.
Zostaw mnie, dziecko.
Któregoś dnia wyjaśnię ci.
Przyślij do mnie Giles'a.
Tak, ojcze.
Chciałeś...
Szpetny?
Nikt mnie nie powstrzyma bym to ujrzał!
Nie powinieneś zdejmować bandaży.
Przeszkadzają mi w pracy. A moja praca nie może czekać.
Chodzi ci o twoją prawdziwą pracę. Prawdziwą naturę twoich eksperymentów.
-Więc domyśliłeś się? -Nieśmiertelność.
Tak. Sam widziałeś, że jest to osiągalne.
Uwięź Asphyxa człowieka w promieniu światła,
zamknij go tak, by nie mógł uciec, a uzyskasz nieśmiertelnego człowieka.
-Nie mogę nawet spróbować zrozumieć tego zamysłu. -Dlaczego?
Z powodu czasu, jaki to zajmie?
Czasu kołatania serca, przymykania oczu...
Jakże rozległa jest wieczność, bez początku...
środka, ani końca.
Co dobrego jest w poszukiwaniu nieśmiertelności?
Kiedyś powiedziałem Clive'owi, że żyjemy w epoce zmian,
ale musimy mieć pewność, że są one dla dobra wszystkich.
Nieśmiertelny może wiecznie uczestniczyć w ciągu wydarzeń.
Z mądrością i powodzeniem każdej cywilizacji.
Wiedziesz przyjemne i wartościowe życie.
Masz obowiązki.
A jeden z nich wymaga byś wiedział, kiedy czegoś zaniechać.
Giles, potrzebuję twojej pomocy.
Chciałbym, żebyś oświetlił mojego Asphyxa.
Uwięził go w krypcie, obok mojego syna.
Pomyśl o przyszłości. O tym, że Christina umiera przed tobą.
Podsunąłeś mi pomysł.
Jaki?
-Kochasz Christinę, prawda? -Tak.
Chcemy się pobrać, pobłogosławisz nam?
Spodziewałem się tego.
Pomóż mi stać się nieśmiertelnym, a uczynię nieśmiertelnymi was oboje.
Co na to powiesz?
Pomyśl tylko o tym! Pomyśl o mocy!
A jeśli coś pójdzie nie tak?
Jestem gotów podjąć to ryzyko.
Jeśli eksperyment się nie powiedzie i umrę, będzie to wola Boska.
Jeśli przeżyję na zawsze,
to także będzie wola Boska.
Co masz na myśli?
Jutro ci pokażę.
Otworzyć tylko w przypadku mojej śmierci ... Hugo Cunningham ...
Wyjaśnię ci.
Jeśli eksperyment się powiedzie, zamkniemy tu mojego Asphyxa.
Giles, nakazuję ci zamknąć drzwi do krypty.
Zamkiem, ale bez klucza, który umożliwiłby otwarcie drzwi.
-Zamkiem szyfrowym. -Dokładnie.
Muszę być pewny, że mój Asphyx nie ucieknie.
I żebym nigdy nie próbował go uwolnić.
Kombinację szyfru zapiszesz na kartce i zostawisz na moim biurku.
Gdy będę nieśmiertelny, zniszczę kartkę.
A jeśli eksperyment się nie uda?
I umrę?
Wtedy chcę spocząć obok Clive'a.
W przypadku mojej śmierci otworzysz list z moją ostatnią wolą.
Znajdziesz go w mojej sypialni.
Wszystko zrozumiałeś?
Doskonale.
W jaki sposób przywołasz swojego Asphyxa?
Jaki rodzaj śmierci wybrałem?
Mówisz to z taką pewnością siebie.
Wiele czasu spędziłem, by zaistnieć w Radzie.
Ale w jaki sposób?
Więc zdecydowałaś się przyjść?
O co chodzi?
Posiedź tu.
Już dobrze.
No chodź.
Zaraz cię wypuszczę.
Z boku fotela jest mała dźwignia,
która zwiększa prąd w czasie, gdy operujesz wiązką.
Muszę zgromadzić jak największe napięcie.
Jeśli będzie niewystarczające, nie będziesz miał czasu, by zapanować nad Asphyxem.
Czy to jasne?
No idź już.
Idź sobie.
Ściśnij jak najmocniej.
Teraz pasy.
Przez uda i klatkę piersiową.
Ojcze?
Śpisz już?
Jesteś bardzo spokojny, Giles.
Boję się.
Czego? Nie ma się czego bać.
Ja raczej przez to nie przejdę.
Mówiłeś coś o długu wdzięczności w stosunku do mnie.
Jeśli byłeś szczery, po prostu zrób o co proszę.
Ale jeśli ty...
Nie ma już odwrotu.
Dobrze więc.
Jak najmocniej.
-Jesteś gotowy z projektorem? -Tak.
Wystarczy kryształów?
Wziąłem pod uwagę margines błędu.
Połączenie.
A drugi projektor?!
Ojcze!
Nie dotykaj go! Chodź tu!
Giles!
Chodź tu!
Mój ojciec! Co ty z nim robisz?!
Musisz mu pomóc!
Słuchaj uważnie przez każdą sekundę! Rób co ci mówię!
Połóż rękę na tej dźwigni. Cokolwiek by się nie działo, nie puszczaj!
Czy nic mu nie jest?
Myślę, że nic.
A teraz będziesz przesuwać wiązkę na to.
Spokojnymi ruchami.
Powoli.
Powoli! Kieruj w moją stronę.
Do światła.
Muszę przechwycić twoją wiązkę, rozumiesz?
Dostałem go!
Możesz już puścić.
nie dotykaj!
Ojcze!
Dojdzie do siebie.
Ojcze, to ja.
Christina.
Ocaliłaś mu życie.
Giles...
Giles...
To coś w pudle...
Będzie spał do rana.
Za dwa dni odzyska siły.
Przeprowadzaliśmy eksperyment z elektrycznością, i wystąpiły trudności.
Nie mówisz mi prawdy.
Dobrze więc, chodź ze mną.
Zostawimy go tak?
Obiecałem twemu ojcu, że cokolwiek by się nie zdarzyło, nie powiem nic o jego pracy.
Giles, przecież on prawie umarł. Musisz mi to natychmiast wyjaśnić.
Pomóż mi z tym.
Jeśli ci powiem, obiecaj, że zapomnisz o wszystkim.
Nie mogę ci tego obiecać.
-Wyjaśnij mi... -Po prostu zrób, co mówię.
Złap za drugi uchwyt.
Mając stały, ściśle odmierzony dopływ wody
kapiącej na kryształy,
Asphyx twego ojca
będzie tu uwięziony na wieczność.
I... cokolwiek by się nie stało... on już nie umrze?
Nigdy.
Jest nieśmiertelny.
Jak mam ci wierzyć?
Gdyby się w ogóle nie zjawiła, byłbyś już martwy!
Ten eksperyment wymagał dwóch asystentów, w przeciwnym razie zakończyłby się fatalnie.
Więc musiałem jej powiedzieć.
I oczywiście, nie uwierzyła ci?
A dlaczego powinna?
Więc musimy ją przekonać, Giles.
Odprowadziłem twego ojca na stację.
Jedzie z Barrettem do Londynu,
na zebranie Towarzystwa Badań Psychicznych.
-Kiedy wraca? -Późnym wieczorem.
Więc mamy dla siebie jeden wieczór.
Wyglądasz, jakbyś miała coś przeciwko.
Wcale nie, Giles.
-Nie mówisz mi prawdy, Christino. -Niczego przed tobą nie ukrywam.
Christina, kochanie,
jeśli coś cię trapi,
powiedz mi o tym.
No dobrze
Obawiam się o mojego ojca.
Obawiasz?
Dlaczego? Bo jest nieśmiertelny?
Tak. Bo jest w błędzie!
Twój ojciec wierzy, że te eksperymenty służą dobru.
A w jaki sposób?
Powinieneś rozumieć, że nikomu z nas nie jest przeznaczone być nieśmiertelnym.
Jesteśmy przede wszystkim stworzeniami Bożymi,
a nie Bogiem.
Przez swą nieśmiertelność on tak wiele dokonał dla nas.
W jaki sposób?
Chcesz, byśmy byli razem tak długo, jak to możliwe?
Niczego nie pragnę bardziej.
Więc niech i nas uczyni nieśmiertelnymi.
Christina...
obawiasz się wiecznego życia ze mną?
Gdybym tylko mogła uwierzyć...
że jest to naprawdę możliwe.
Twój ojciec jest odważnym i inteligentnym człowiekiem.
Udowodni ci, że nieśmiertelność jest możliwa.
Ale jak?!
Jutro ci pokażę.
Musisz mi powiedzieć teraz!
Jutro.
Czas na obiad.
Dzień dobry.
Nie spał w domu.
-Wszystko w porządku. -Powiedz, gdzie on jest.
Chodź ze mną.
Dlaczego mnie okłamałeś mówiąc, że wyjechał do Londynu?
Nie ma się czego obawiać.
Ale obawiam się, nie rozumiesz?
Twój ojciec i ja rozproszymy twoje wątpliwości.
Po co ta cała tajemniczość?
Znajdziesz mi szklankę wody?
Moje oczy...
Opuść lampę.
Napij się.
Powoli...
Twój ojciec jest zupełnie bezpieczny.
Jego trumna jest hermetyczna.
Spędził tu w środku całą noc i przeżył.
Jakiego chcesz jeszcze dowodu?
Rose, powiedz Jenkinsowi, że nie ma mnie dla nikogo.
A więc, Christino,
zdecydowałaś się?
Wciąż się waham.
Giles powiedział mi, że chcesz go poślubić.
To prawda.
Masz moje błogosławieństwo.
Ojcze, dziękuję.
Czy zdecydowaliście się już, kiedy?
Natychmiast.
Mamy pozwolenie twego ojca.
Ale pod jednym warunkiem.
Jakim... warunkiem?
Miałaś mnóstwo czasu by to przemyśleć. Nie ma się czego obawiać.
Pozwolisz mi uczynić się nieśmiertelną.
Ale boję się!
Jeśli nie pokonasz swego strachu...
-...nie zgodzę się na ślub. -Jak możesz mnie tak wykorzystywać!
Christina, proszę zostaw nas samych.
Chciałbym porozmawiać z twoim ojcem.
Zmuszanie jej nic tu nie zdziała!
Ona jest taka... uparta!
Ma prawo być.
Ja też byłem.
Powiedziałem Sir Edwardowi, że pana nie ma w domu...
Ale w takim razie on chciałby się widzieć z panią. Czeka w gabinecie.
Ale ja...
W porządku, Jenkins.
Moja droga Christino, czy wiesz kiedy wraca twój ojciec?
Obawiam się... że nie.
Rozumiem. W takim razie powiedz mu, że wrócę jutro.
Proszę jeszcze nie odchodzić. Chciałabym z panem porozmawiać.
Przekonam ją.
Zrobię to.
Porozmawiam z nią jeszcze raz.
Dobrze.
Rozprosz jej obawy, jeśli potrafisz.
Powiedz mi dokładnie, co cię niepokoi.
Wyjaśnij mi dokładną naturę jego pracy.
On jest w stanie nie tylko...
To dotyczy ruchomych obrazów.
Ale również...
-Chciałbym z tobą porozmawiać. -Giles, wyjaśnię ci!
Giles, chcę wiedzieć co takiego robi Sir Hugo, co tak niepokoi jego córkę?
Przykro mi, nic nie mogę powiedzieć.
Nalegam, byś mi to wyjaśnił.
Czy to ma coś wspólnego z ruchomymi obrazami?
Albo z wisielcem?
Co on takiego zarejestrował, co ci pokazał?
Co on odkrył?
Na litość Boską, muszę wiedzieć jaki zasięg ma jego praca.
Jeśli Sir Hugo dokonał jakiegoś odkrycia...
Dokonałem!
Ale nie życzę sobie, byś wiedział, co to takiego! Nie masz co błagać!
Jak śmiesz insynuować coś takiego w moim domu!
Hugo, miałem nadzieję...
Nadzieję na co? Moja praca ciebie nie dotyczy!
Przyszedłem prosić cię, byś przewodniczył w specjalnym seminarium
i powiedział o pasjonującym cię projekcie badawczym.
Sam zajmuję się swoimi projektami!
A one nie mają nic wspólnego z tobą. A teraz...
jeśli nam wybaczysz.
Jenkins!
Sir Edward wychodzi.
-Co mu powiedziałaś? -Nic, ojcze.
Myślałem, że mogę całkowicie ufać swojej córce.
Nikt nie może nic wiedzieć o mojej pracy!
Rozumiesz?
Powiedziałam tylko, że się przemęczasz.
Nie jestem przemęczony! Jestem niecierpliwy!
Czy podjęłaś już decyzję?
W takim stanie nie może teraz podjąć żadnej decyzji.
Od czasu śmierci Clive'a i mojej ukochanej Anny...
chciałem tylko mieć pewność, że ród Cunningham'ów będzie kontynuowany!
-A jeśli nawet... -Nie kwestionuj mnie.
Chcę, żebyście się pobrali i mieli dzieci!
Dam wam nieśmiertelność i Cunninghamowie będą wieczni!
Straciłem Clive'a, twojego brata, i nie mogę stracić ciebie.
Więc zrobię to, co cię uszczęśliwi.
Christina, musisz spróbować zrozumieć, jeśli potrafisz,
co mnie do tego popycha.
Rozumiem, ojcze.
Nie mogę!
Proszę, dajcie mi chloroform.
Musisz być świadoma w chwili gdy opada ostrze.
Asphyx musi wyczuć twój strach.
W przeciwnym razie się nie pojawi.
Twój ojciec kocha cię, i ja też cię kocham.
Upewniliśmy się, że nic złego nie może się przydarzyć.
Na wszelki wypadek podłączyłem kroplomierz do wodociągu...
tym oto gumowym wężem, więc nie ma niebezpieczeństwa,
że podczas eksperymentu zabraknie wody.
Giles trzyma uchwyty gilotyny i projektora,
Więc użyje ich w tym samym czasie.
Zwolnij ostrze.
Bardzo powoli...
Daj Asphyxowi czas na pojawienie się.
A potem, gdy go złapię, wstrzymaj ostrze.
Dodaj kryształów! Do światła, więcej kryształów!
Przeklęty błąd!
Nie udało się!
Nie... mamy Asphyxa.
To już na nic, mówię ci!
Musimy ją ocalić!
Za późno!
Zabiłeś ją.
Zabiłeś Christinę.
Musiałem pozwolić jej umrzeć.
Nie mogłaby żyć jako głowa...
Nie możesz mnie zabić, Giles.
Nikt nie może.
Nigdy.
Co robisz?
Szukam szyfru do zamku.
Po co?
Chcę zejść do krypty.
Dlaczego? Pochowaliśmy Christinę, nie ma potrzeby tam iść.
Muszę tam zejść.
-Nie rozumiem. -Mój Asphyx!
Po co? Zobaczyć, że jest zamknięty, że nikt nie ma tam dostępu?
Muszę!
Upewnić się, że jest zabezpieczony? Ja to mogę zrobić.
Chcę go uwolnić.
Nie chcesz już być nieśmiertelny?
Przeklęta wieczna wina, przeklęte wieczne wyrzuty sumienia!
Ale jeśli wypuścisz swojego Asphyxa...
Ta kombinacja gdzieś tu musi być.
-Zapytałem, czy jeżeli uwolnisz swojego Asphyxa... -Nic mnie nie powstrzyma.
Chcę tylko wszystko odpokutować.
Chcę dołączyć do moich zmarłych dzieci, za których śmierć jestem odpowiedzialny.
I chcę dołączyć do Anny.
Zawarliśmy układ, pamiętasz?
A teraz ja proszę ciebie, byś zwolnił mnie z mojego zobowiązania.
Miałeś mnie uczynić nieśmiertelnym.
Ale nie widzisz, że nie można wszystkiego przewidzieć?
Obaj zabiliśmy kobietę, którą kochaliśmy.
Jak więc mam odpokutować swoją winę?
To trochę potrwa.
Więc muszę stać się nieśmiertelny, by odczuwać to przez cały czas.
Poza tym, muszę przetrwać, by kontynuować twoje dzieło.
W takim razie dotrzymam obietnicy.
Jeśli czujesz się w obowiązku kontynuować te eksperymenty, to z pewnością musisz.
Ale obiecaj mi jedną rzecz.
Kiedy uczynię cię nieśmiertelnym,
uwolnij mojego Asphyxa i pozwól, bym dokonał swego żywota.
Niech dołączę do swoich dzieci.
Hugo zaplanował i spartaczył.
Ja też zaplanuję i spartaczę.
Ulepszyłem projektor.
Jedno naciśnięcie...
i wiązka jest unieruchomiona.
A wtedy bezpiecznie mogę operować drugim.
Już to zrobiłem.
Odświeżyłem kryształy.
Byłem taki niecierpliwy!
Nie zapomnij, co mi obiecałeś, Giles.
Bądź pewny, wszystko pójdzie zgodnie z planem.
Nie zawiedź mnie, tak jak ja Christinę.
A kombinacja do zamku?
Jest na moim biurku...?
-Zobaczę. -Nie martw się.
Gdyby coś mi się przytrafiło, znajdziesz ją tu.
Mądrze zadbałeś o wszystkie... środki ostrożności.
Sprawdziłem pojemnik,
gaz...
i tlen.
Kiedy już tam będę, może upłynąć wiele czasu, zanim dźwignia mnie uwolni.
Więc jeśli coś, nie daj Boże, pójdzie nie tak,
zakręcisz gaz i uwolnisz tlen.
Jesteś gotów?
Nie mogę się doczekać.
Projektor!
Nie działa!
Tlen! Dam ci trochę tlenu!
Christina...
O Boże...!
Giles!
Zabiłem cię!
Zabiłem was oboje.
Zawarliśmy układ, pamiętasz?
Miałeś uczynić mnie nieśmiertelnym.
Obaj zabiliśmy tą, którą kochaliśmy.
Mój Asphyx!
Mój Asphyx!
Obaj zabiliśmy tą, którą kochaliśmy.
Jak więc mam odpokutować swoją winę?
To trochę potrwa. Muszę stać się nieśmiertelny, by odczuwać to przez cały czas.
Jesteś mi winny nieśmiertelność.
Jak mam odpokutować swoją winę?
To trochę potrwa...
Czas...
Chcę być nieśmiertelny.
Muszę przetrwać,
muszę stać się nieśmiertelny, a czas będzie mój.
Muszę być posłuszny Boskiej Woli, przyjacielu.
Mój jedyny przyjacielu.
Mój przyjacielu na wieczność.
Towarzyszu w nieśmiertelności.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.