All language subtitles for Wyrwa.Polish-WWW.MY-SUBS.CO

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Do you want subtitles for any video? -=[ ai.MY-SUBS.com ]=-

Maciek? Cześć!

Co ci się stało?

Rany, coś ci się stało?

Iwonka:Sama narysowałam.

Maciej:Piękny.

Bardzo, bardzo ładnie.

Dzień dobry! O, nowe dzieło.

Iwonka to nasza artystka. Mogę zobaczyć?

Ale piękny rysunek! Te kolory, kreska...!

Taki talent to trzeba rozwijać!

Mamy tu dodatkowe zajęcia, gdyby państwo chcieli.

To może ja porozmawiam z żoną, co?

Jak powiedzieć córce, że zabiłem jej matkę?

Mam prawo w jednej sekundzie odebrać jej dzieciństwo?

Jeszcze chwilę...

Jeszcze jeden dzień niczym nieskażonego szczęścia.

Szczęścia...

- Hej! Znaczy się: "hello"! Janina:Słoneczko moje!

Co to jest?

Krynicka wreszcie zgodziła się na rozmowę.

- Nie chcę, żebyś wyjeżdżała! - Tylko na jedną noc.

- Cała jedna noc! - Będę przejeżdżała przez Kraków.

- Chcesz niespodziankę? - Pieska!

Tylko przynieś mi go! Ale nie w walizce.

Janka... Nie możesz mi tego zostawić na głowie.

Są tak samo na twojej jak i na mojej.

I pewnie płacą ci kokosy, nie?

- To do mojej książki. - Do twojej książki?

Od roku jeździsz na te wyjazdy. Ile tego było, sześć? Nie, siedem.

Po dwa, trzy dni. To będzie razem...

500 godzin! W tym czasie napisałabyś 10 książek!

Od pół roku urabiam gościa, jutro mam spotkanie,

- a ty mi coś takiego robisz?! - Świat nie kręci się wokół ciebie.

Nie gapię się w monitor dla zabawy! Kto to wszystko utrzymuje?!

Czasem wychodzi z ciebie prawdziwy dupek!

Pewnie... Lepiej żyć mrzonkami?

- Musisz to zawsze robić? - A co ja robię?

Wypominasz mi tę cholerną książkę!

Tym razem jest inaczej. Dostałam zlecenie.

Zapłacą mi za to.

Wiesz, co mnie najbardziej wkurza? Że myślisz tylko o sobie.

- Ja myślę tylko o sobie?! - Tak, teraz właśnie to robisz.

Basia.

- Hej! - Hej, kochanie! Hej...

- Wyjeżdżasz? - Tak, ale jutro wracam.

Coś wam przywiozę.

- Jest obiad? - Tata wam coś zamówi.

Wasza ulubiona piosenka!

Porozmawiamy, jak wrócę.

Okej. To porozmawiamy, jak wrócisz.

Powinniśmy częściej rozmawiać.

Mamo, chodź!

Tato, będziesz tańczył?

Teraz!

Tysiące twarzy, setki miraży To człowiek tworzy metamorfozy

Tysiące twarzy, setki miraży To człowiek tworzy metamorfozy

Tysiące twarzy, setki miraży To człowiek tworzy metamorfozy

Metamorfozy, metamorfozy,

metamorfozy, metamorfozy!

"Jeszcze raz mi spojrzysz w dekolt, to cię oskarżę o molestowanie".

- Ha, ha, ha! - Ha, ha, ha!

Renata:Oblech! Od razu się skupił na projekcie.

Teraz, jak mnie widzi, ucieka wzrokiem.

Zajebiście.

Urlop by ci się przydał.

Wam. Mnie też. Wszyscy chodzimy ze spiętymi dupami.

A może Grecja?! Dziewczynkom się podobało!

Głowa mnie boli na samą myśl o logistyce.

Brachu!

- Świetna prezentacja! - Cześć, brachu!

Powodzenia!

Ten gostek to podobno twarda niewydymka.

Nie, bez obaw. Dopnę go.

Na pewno. Wszystko przewidziałeś.

Geniusz. Ma skrypt na każdą okazję.

Ha, ha, ha!

Nic mu nie umknie.

- Ha, ha, ha! - Rebus.

Dupek.

Chciał mi podpieprzyć spotkanie. Kasa dla firmy i materiał na awans.

- Gadałeś z szefem? - Co ja mogę?

Robię swoją robotę dobrze, a szef i tak promuje tego chłystka.

Maciek... musisz się zacząć cenić.

I Janka to samo powtarza.

- Kiedy mama wróci z degelacji? - Z delegacji.- Trudno.

- A ty odrobiłaś matmę? - Jeszcze robię.

- Gdzie jesteś? - Wywiad mi się przedłużył.

- Ale już wyjeżdżam z Krakowa. - Żartujesz sobie, tak?

Krynicka dużo gada. Nie mogłam przerwać, przepraszam.

Chciałaś wydać książkę. Przewaliliśmy na to oszczędności.

A potem wylali cię z wydawnictwa. Zacisnąłem pasa i daliśmy radę.

Teraz ja mam szansę coś zrobić dla nas, a ty jak zwykle nawalasz!

To co ja mam teraz zrobić?

Przyciśnij, kurwa! Po prostu przyciśnij!

Maciek...

Właśnie tak ją zabiłem.

Policjant: Właśnie prowadzimy czynności

na drodze krajowej pod Mrągowem.

Kierująca pojazdem Janina Tomska, zamieszkała w Warszawie,

pojazd Citroen Xsara Picasso, kolor grafitowy,

numer rejestracyjny WL5799K.

Ale jak pod Mrągowem? Przecież ona do Krakowa jechała.

Bardzo mi przykro, ale żona zginęła na miejscu.

Nie...

Nie, to ja miałam przekazać tobie, a nie odwrotnie.

- Fajnie? - Yhm.

Cześć...

Hej!

Co się stało?

To był wypadek? Ona prowadziła, tak?

Tato, musisz mi podpisać zgodę na wycieczkę.

- Jaką wycieczkę? - No do Gdańska. Mówiłam ci.

Później podpiszę.

- Szykujcie się do spania. - Mama nie powinna już wracać?

Coś jej wypadło.

- Nie mówiła, że będzie później. - Może telefon jej się rozładował.

- Renata, co się dzieje? - Nic się nie dzieje!

W tej chwili do łóżek! Marsz!

Przepraszam.

Miałem ciężki dzień.

Baśka...

"Przyciśnij, kurwa! Przyciśnij!"

Tak, mamo. Tak, oczywiście.

Jak tylko będę wiedział coś więcej...

Jutro będę wiedział więcej. Jasne.

Słucham? Śpią.

Dobranoc.

Czemu to powiedziałeś?

To nieprawda.

Basia...

Basia!

Basia!

Henryk:Jedziemy po Jankę.

Krysia zawiezie dziewczynki. Basia przyjdzie do nas po lekcjach.

Ty odbierzesz Iwonkę z przedszkola. Potem zajmiemy się resztą.

Dobra, obudzę je.

Musimy razem przez to przejść.

Dla dzieci.

Iwonka jeszcze nic nie wie. Chciałem sam jej...

- A Basia? - Słyszała naszą rozmowę.

- Babcia! - Cześć!

- Basia...- Nie chcę o tym gadać. Potrzebuję czarnych ubrań.

Dobra, to pojedziemy na zakupy.

Potem.

Czemu nie kupiłeś jej lepszego auta?

- Dorzuciłbym się. - Hipotekę chcieliśmy spłacić.

- Ty chciałeś. - Książkę sobie wymyśliła...

Gdybyś zarabiał, nie jeździłaby po pipidówach.

Janka ma talent.

Miała.

Źle trafiła dziewczyna.

Nie miała szczęścia ani w pracy, ani w życiu.

- Przepraszam, mogę o coś zapytać? - Tak?

Jak to się stało?

- Wolałbym porozmawiać na komendzie. - Zaraz wydadzą nam ciało.

To nie takie proste.

Dlaczego to nie jest takie proste?

Przepraszam. Fajki ostatnio rzuciłem.

Żona kazała. To pomaga, nie?

Rozumiem, że jechała za szybko, tak?

- Słyszałem, że ciężarówka... - To ja dzwoniłem.

- I co z kierowcą? Macie go? - Został przesłuchany.

Jechał z dozwoloną prędkością. To nie on spowodował wypadek.

Trzeba było go wypuścić.

Żona celowo wjechała pod tego TIR-a.

- To bez sensu! - Proszę przyjąć kondolencje.

Nie! Nie Janka! Ona by tego nie zrobiła.

Nie zrobiłaby tego naszym dzieciom.

Ja rozumiem. Naprawdę.

Bardzo mi przykro z powodu śmierci żony i dziecka.

Jakiego dziecka?

Była w czwartym miesiącu ciąży.

To moja córka.

Muszę ją zobaczyć.

Chcę ją zobaczyć.

Lepiej z tym poczekać, aż zakład pogrzebowy ją przygotuje.

Tato!

Tato!

- Muszę ci coś powiedzieć. - Co jej zrobiłeś?

Co jej zrobiłeś, że się zabiła?

- Tato, ja... - Wszystko słyszałem!

- Tato! - To przez ciebie się zabiła!

Tato! Aua!

Kurwa!

Co mam powiedzieć Krysi?

Co się stało?

Uderzyłem się o to przy hamowaniu.

Tata nie zapiął pasów.

Basiu!

Chodź!

Chodź, chodź!

Czyli mi nie pomożesz? Muszę znać imię tego pupila,

- żeby się dostać do jej komputera. - Po co ci to?

Masz dziewczynki. Za chwilę jest pogrzeb.

Janka była w ciąży, a my od pół roku ze sobą nie spaliśmy.

Renata, ona się zabiła!

- Co ty mówisz? - Tak ustaliła policja.

Celowo wjechała w ciężarówkę. Muszę wiedzieć dlaczego?!

Amik, miała psa.

- Jak? - Amik!

Dzięki. Lecę!

Dzięki.

KONIEC KARIERY KAMILA WOJNARA? GWIAZDA SERIALU UCIEKA NA MAZURY

WYWIAD PRZEPROWADZIŁA JANINA TOMSKA

Tylko na jeden dzień. Mogę pożyczyć twój samochód?

Tak.

Dzieci... na jeden dzień. Mogę?

- Nie lepiej by zostały u dziadków? - I co im powiem?

Tylko tobie mogę zaufać.

- Mam iść do pracy, czy mam zostać? - Basia?

Jedź.

Wolałabym, żebyś to ty umarł.

- Zostanę. - Dzięki.

Kurwa!

Aneczko!

Aneczko...!

Można kawę na wynos?

Nalej mi, proszę cię, jeszcze jednego.

Co tam u mamusi?

Na rehabilitację jej każą jeździć do Mrągowa.

Ciekawe, jak będę ją wozić trzy razy w tygodniu.

Do pomocy się zgłoś. Niech się na coś darmozjady przydadzą.

Byłam.

Tutaj w okolicy mieszka ten znany aktor Kamil Wojnar. Kojarzy pani?

Może coś kojarzę.

Mam taką sytuację...

- Umówiłem się z nim na wywiad... - I adresu nie podał?

- No właśnie... - Pięć złotych będzie.

Reszty nie trzeba.

Bardzo mi zależy na tym adresie.

Dobra.

Tu jesteśmy.

Tutaj pan skręci w lewo.

Przeprawi się przez prom. Jest taka wyspa.

I dalej... Prosto, gęsty las, dom Wojnara.

- Po lewej, po prawej? - Po lewej.

Dziękuję bardzo.

Proszę mamę pozdrowić.

Kamil:Słucham?

Maciej Tomski.

- Nie ma jej tu. - Wiem, że nie ma.

- Spierdalaj, bo psem poszczuję. - Nie żyje.

Wypierdalaj, bo na policję zadzwonię.

Zabiła się przez ciebie.

Halo?

No co ty?!

Mnie też chcesz załatwić?

Ja z tym...

nie miałem nic wspólnego.

Jasne! Nie miałeś z tym nic wspólnego!

I romansu też nie mieliście, i ona tu w ogóle nie przyjeżdżała.

Pobawiłeś się, kopnąłeś ją w tyłek, a teraz dzieci matki nie mają!

Jezu!

- Aaa! - O, kurwa!

Weź tutaj...

Weź... Trzymaj sobie, nic ci nie jest.

Jak to się stało?

Wjechała pod ciężarówkę.

Kurwa, pod jaką ciężarówkę? Co ty pierdolisz?

- Nie wiem! Tak ustaliła policja. - Nina...

Boże...

Nina... O, Boże...

"O, Boże! Nina!" Daruj sobie ten teatrzyk!

- Kurwa, skrzywdzony gwiazdor! - Słoneczko moje...

Brawo!

Oscara masz ode mnie!

Co jest...?

Co...?

Aua...

No, leć!

- Kiedy to się stało? - Jak wracała od ciebie.

Boże kochany...

Nie przyjechałem składać kondolencji ani zapraszać cię na pogrzeb.

- Chciałem tylko... - Nina nie wracała wtedy ode mnie.

Jasne.

Jechała do Krakowa i przypadkiem zahaczyła o Mazury.

Co jej zrobiłeś, że się zabiła?

Słyszysz, chuju, co mówię? Nie wracała wtedy ode mnie.

Ostatni raz była tu przed Sylwestrem.

- Przed Sylwestrem?- Tak. - Wywiad do książki?

A potem...

Zniknęła. Nie odbierała, nie odpisywała...

Janina była z tobą w ciąży.

- Powiedz mi...- Ukrywałem się tu przed Niną, z fajkami.

Bardzo martwiła się o moje zdrowie.

Zresztą sam przed sobą też je tutaj ukrywam.

I trochę przed Znajdą, ona wszystko wpierdala.

Tak się nazywa: Znajda.

I dlatego zaszyłeś się tutaj? Bo masz dosyć tych...

fanów, zabłąkanych psów, cudzych żon?

- Wiesz, kto jej nadał to imię? - Nie, nie...- Tak.

Też się uważała za znajdę.

Była tak samo zagubiona.

Nina nie mogła być ze mną w ciąży. Zabezpieczaliśmy się.

Przestań, kurwa! I nie Nina! Tylko Janina, Janka, Janeczka.

Tak się przedstawiła.

Nie było jej tutaj. Nie rozmawialiśmy ostatnio.

To co robiła na Mazurach? Dlaczego mnie okłamywała?

To ty chyba powinieneś wiedzieć o tym najlepiej.

A wchodziłeś na jej konto? Co?

Może gdzieś tu za coś płaciła.

Nie?

I ty pracujesz w banku.

Masz laptopa?

"Sowi Raj". Zatrzymała się w "Sowim Raju".

"Sowi Raj"? Czekaj.

Wiem, gdzie to jest.

Jadę tam z tobą.

- Też się muszę dowiedzieć. - Akurat!

A jak tam trafisz?

Mam GPS-a, popytam ludzi...

Jak będziesz na miejscu, dowiesz się, że tam nocowała.

Co wtedy? Ja tu znam każdy kamień.

Wszystkie miejsca, w których byliśmy razem.

I znam skrót...

przez las.

Ona na ciebie poleciała przez to pieprzenie o filmie?

Nie, to ja poleciałem na jej książkę.

Jest naprawdę świetna.

Znakomita.

Prawdziwa petarda.

- Mógł być z tego mocny film. - Tak, ciekawe.

Szczęśliwe małżeństwo, które powoli zamienia się w piekło.

A jakby tę książkę napisała... rencistka ze sztucznym biodrem,

to miałbyś równie wiele entuzjazmu?

Mówiła, że nawet nie doczytałeś do końca.

Może jakbyś doczytał, byś coś zrozumiał.

Myślałeś, że wasze małżeństwo samo się naprawi?

Taki tchórz jak ty nie zasługiwał na kogoś takiego jak Nina.

Tchórz?

- To jej słowa, nie moje. - Kurwa!

Co ty w ogóle wiesz o naszym życiu?

Idziesz?

Janina Tomska. Nocowała tu przedwczoraj. Kojarzy ją pani?

Nie mogę udzielać takich informacji.

Proszę pani, to ostatnie miejsce, w którym widziano ją żywą.

Niestety, tylko policja mogłaby tu coś pomóc.

Niesamowite... Przepraszam.

Niezwykłe, jak... życie jednak przypomina film.

Tutaj też niedawno kręciłem... jeden z moich seriali.

Bohater, którego grałem też potrzebował pewnych informacji.

A nie był z policji.

No i na przeszkodzie stanęło mu... RODO.

Ale co mu pomogło, pani... Katarzyno?

Wdzięk, urok, humor, dowcip, charyzma.

Wiedziałam, że skądś kojarzę twarz, ale jakoś inaczej...

Trafiony - zatopiony.

Jednak charakteryzacja bardzo zmienia człowieka, nie?

Pani Kasiu, myśmy tu przyjechali w delikatnej sprawie...

Bardzo przykrej dla nas.

Tutaj wczoraj na jednej z dróg zginęła tragicznie moja...

siostra.

I wspólnie ze szwagrem...

próbujemy dowiedzieć się czegoś o ostatnich chwilach jej życia.

- Ma pan zdjęcie? - Tak, oczywiście.

Proszę bardzo.

Tak.

Zapamiętałam ją, bo...

była strasznie smutna.

Ale raczej nie wychodziła z pokoju, wymeldowała się na kolejnej zmianie.

Dziękuję pani bardzo.

Może mi pani podać swój numer? Oddzwonię.

- Może pani coś sobie przypomni. - Dobrze.

SPĘDZIŁAM TU NAJSZCZĘŚLIWSZE CHWILE W ŻYCIU. JANINA 23.03.2022

Tu skręć.

- Co? - Skręć tu.

Ale...

ja nie mogę, muszę...

- Czemu tu? - Muszę się napić.

Co?!

Kurwa...

Powiedz mi, ale tak szczerze...

Naprawdę wierzyłeś, że ona zostawi mnie i nasze córki,

przyjedzie do ciebie i będziecie żyć długo i szczęśliwie?

- Tak, długo i szczęśliwie. - Dobranoc!

Panowie, zamykamy!

Już, już!

- Nie dotykaj mnie! - Chodź!

Wypierdalaj!

Ona jechała do mnie.

- Wracała do Warszawy. - Nie.

Zajechała na stację benzynową zatankować, ale jechała do mnie.

Zresztą obaj doskonale wiemy, po co jechała.

Skoro to takie jasne i oczywiste, to dlaczego nocowała w hotelu?

- Potrzebowała czasu. - Czasu?!

Co ty wiesz o czasie?

Ty byłeś z kimś dłużej niż kilka miesięcy?

Nigdy w życiu bym nie pozwolił, żeby ode mnie odeszła, tak jak ty.

- Ja jej pozwoliłem odejść? - Pewnie, że tak.

Nie potrafiłeś jej zatrzymać, bo jesteś zatrzaśnięty, kurwa!

Gdyby jakiś chuj odebrał mi kobietę mojego życia,

to zabiłbym, jak psa!

- Kończymy! Na serio, kończymy! - Tak jest.

- Ale jechała do mnie. - Tak, a ja muszę jechać do dzieci.

- Ja ci pomogę... - Nie chcę twojej pomocy.

- Puść mnie! - Czemu? - Spierdalaj!

- Przyszedłem dla ciebie. - Daj mi przejść.

Wypierdalaj! Chcesz, żebym krzyczała?

Mam cię wyruchać?!

Kurwa! Odpierdol się ode mnie!

- Jedziemy. - Chodź!

- Gdzie? - Nie dotykaj mnie!

- Wypierdalaj! - Zamknij ryj!

Chodź tu, kurwa!

- Kolego? Hej! - Kurwo!

- Spierdalaj! - Hej...

Powiedziała, że sobie nie życzy!

- Przestańcie, panowie! - Kurwa!

Chodź, szybko!

Frajer, kurwa...

Ha, ha, ha!

Macie przepierdolone!

Ha, ha, ha!

Ja pierdolę, kurwa!

Co jest, kurwa? Niepotrzebnie się w to mieszałem.

Ludzki odruch, a już tego żałujesz?

- Jedziemy na policję. - Żadnej policji!

- Nic mi nie zrobił. - Próbował cię zgwałcić!

Zawieziemy ją do domu, a rano to zgłosimy.

- Niczego nie zgłoszę.- A w domu będziesz się czuła bezpiecznie?

- Jedziemy do ciebie. - Świetny pomysł.

- Z tymi gnojami nie ma żartów. - Ciągle myślisz tylko o sobie.

- Co z tobą jest nie tak? - To z tobą coś jest!

Wszyscy się go tutaj boją. Ułan ciągle jakieś rozróby robi.

Handluje towarem od ruskich, a i tak nic mu nie zrobią.

Jednego wujka ma w policji, a drugi wujek mój bar prowadzi.

Całą okolicą trzęsą.

Dzięki, że się wmieszaliście, bo nie wiem, co by się stało.

O, kurwa! Baru nie zamknęłam. Ja pierdolę!

W porządku. Ja muszę lecieć. Podwiozę cię.

Tak mnie zostawicie samego z tym wszystkim?

- To jest ta odpowiedzialność? - Do dzieci moich jadę.

- Będziesz pijany jechał? - Nie jestem pijany.

Chcesz osierocić dzieci?

Jakbyś tu Janki nie ściągał, to by nadal miały matkę.

- Sam mówiłeś. - Co mówiłem?! Pieprzyłeś moją żonę,

- a teraz udajesz troskliwego wujka. - Dobra tam. Gówno.

Wy sobie tak tu popijacie razem?

To jest trochę skomplikowane.

Ja pierdolę, przyjechali, kurwa!

- Co?- Kto? - Oni!

- Nie, to dla mnie za dużo. - Mówiłem, żeby się nie mieszać.

- Nie, ja mam dosyć.

Napierdalaj tym w razie czego. W ogóle się nie przejmuj.

A ty zostań.

Znajda! Chodź tu!

Ania!

Gdzie ona jest?

Gdzie ona jest?!

Panowie, nie chcemy żadnych kłopotów.

Trochę, kurwa, późno. Wypuść ją. Widzieliśmy, jak ją porywacie.

Jest późno, jesteśmy zmęczeni. Chcemy się położyć spać.

Spierdalajcie stąd. To jest teren prywatny.

Bohatera zgrywasz?

A jak przyjadę jutro w nocy, będziesz grzecznie spał,

a ja ci podpalę chałupę, to co? To też będzie fajnie?

Jest tu z własnej woli! Bo nas lubi, kurwa!

- Chuja! - Ej!

Chyba nie chcecie więcej syfu, co?

Jeszcze pan Celebryta przyjedzie tu z kamerami.

- Chodź do mnie! - Spierdalaj!

- Seba, zawieź mnie do domu. - Jesteś pewna?

- Tak. No, dalej! - Co ty robisz?

- Sebastian! - Dobra, chodź.

Chodź, dawaj.

No chodź!

Nie jestem żadnym celebrytą, kurwa, jestem...

wybitnym aktorem teatralnym. I mam prestiżowe, kurwa, nagrody.

Od znakomitych...

Muszę się napić.

A Nina?

Ciągle nie wiemy, co się stało.

Stary, dzięki. Ja swoje wiem.

- Za ile mama wróci? - Nie wiem! Daj mi spokój!

- Halo? - Cześć, stary! Słyszałem.

Kurwa, przykro mi.

Słuchaj... Potrzebuję hasła do twojego kompa.

- Po co?- Potrzebuję twoich materiałów, prezentacji.

Łukasz chce, żebym przejął Dachnickiego.

Spierdalaj!

Basia!

Basia!

- Muszę wyjść na chwilę. - Mieliśmy iść do sklepu.

Później pójdziemy, dobra?

- Zajmiesz się siostrą? - Nie.

Basia...

O co ci chodzi? Nie widzisz, że jestem zajęta?

Mama...

Jest cała masa spraw, którymi się muszę zająć.

Wiem, że to wszystko na nas tak nagle spadło, ale...

Jestem tak samo pogubiony jak ty.

Tylko teraz potrzebuję, żebyś była dużą dziewczynką, okej?

To czemu dziadek cię pobił?

- Powiesz mi, co się dzieje? - Jak wrócę, to pogadamy.

Ty, ja i Iwonka.

A teraz proszę cię, zajmij się siostrą.

Hm?

Nic jej nie mów, dobra?

Nic jej nie mów.

Dzięki.

Cześć, Paweł.

Na tego maila wysłałam mu dokumenty.

Słucham?

Wróci później?

Nie.

Mama nie wróci, bo...

mamusia umarła i... nie żyje, to znaczy,

że nie będziemy się mogli z nią widywać.

A na razie jest tak, że możesz ją zobaczyć...

oczami wyobraźni.

Jak zamkniesz oczy...

to będziesz mogła zobaczyć, jak się do ciebie uśmiecha.

- Jak z tobą tańczy. - Jak się ze mną bawi?

Jak się z tobą bawi.

- Działa? - Działa.

Działa.

A ty też umrzesz?

Nie.

Nie, bo...

Bo to jest tak wymyślone, że jak jeden rodzic umiera,

to drugi zostaje z dziećmi, opiekuje się nimi.

- Muszę iść jutro do szkoły? - Nie idziemy, wagarujemy.

Kupimy ubrania.

Zbierajmy się. Jest zimno, wieje.

Coś wymyślimy. Najpierw zakupy, a potem...

Pan Maciej Tomski?

Tak. A o co chodzi?

To ja jestem kierowcą tej ciężarówki.

Nie wiem, jak to powiedzieć. To ja zabiłem pańską żonę.

Ciągle widzę jej oczy. Z wysoka widać wyraźnie.

Śnią mi się po nocach. Nie mogłem zwolnić!

To gigant, jak się raz rozpędzi. Jechała prosto na mnie.

- Nic bym już nie zrobił. - Jak mnie pan znalazł?

Szukałem. Słyszałem, jak policjant podawał adres.

Szedłem za panem. Przepraszam... nie powinienem.

Ty ją zabiłeś, czy sama to zrobiła?

Czy tylko tak to wyglądało, bo nie miała czasu na reakcję?

Przysięgam, że jechała na mnie dobre 20 metrów.

Nic się nie dało zrobić!

Chciała odbić.

W ostatniej chwili próbowała odbić.

Chciałem, żeby pan wiedział. Tylko tyle.

Dziękuję.

- Frajer! - Nie zamykasz baru,

spóźniasz się... Ciesz się, że dostałaś kasę.

- Cieszę się bardzo! - Szefie, Aneczkę tak szarpać?

Ania!

Ania...

Anka!

- Wywalił cię? - Gdzie ja teraz robotę znajdę?

- Znajdziesz, w Mrągowie! - I co ja z mamą zrobię?

Powiedziałaś mu, co się stało?

Gościu, ty serio nie czaisz, co się tutaj dzieje.

- Nie mieszaj się w to. - Może mógłbym jakoś pomóc...?

Mam ogromny dom, nie ogarniam go, i psa.

Zrobiłabyś mi przysługę.

- Chory układ. Nie chcę. - Oferuję ci pracę za pieniądze.

Poczytałem trochę o tobie. Romanse, dragi. To nie dla mnie.

Nie, dragi nie. A romanse to dawno i nieprawda.

Nie tak dawno, z tego co słyszałam.

Mam córkę w twoim wieku!

Twoje zeznania by go pogrążyły. Miałabyś spokój.

I masz świadków.

Wiesz, co on rozpowiada po okolicy?

Że dorwał jedną w Sylwestra.

Wszyscy o tym wiedzą. A on chodzi wolno i się chwali.

Ze mną mu się nie udało, ale znowu może spróbować.

W Sylwestra?

- W Sylwestra? - W barze się do niej przystawiał.

- Widziałeś ją? - No tak!

To ta dziewczyna?

Tak. Fajkami ją częstował.

Wiedziałam, że jest napalony, bo wcześniej się do mnie przypierdalał.

I wyszedł zaraz po niej.

- Zobacz, a to? - Tata?

Może to będzie dobre na pogrzeb?

To gdzie było?

- Bieszczady. - Ciebie nawet nie było na świecie.

- Chcę takie ze mną i z mamą. - Zobacz, jaka mała byłaś.

Mała jak ziarenko piasku.

Tata?

A gdzie to było?

- To było na Kre... - Kreta.

Na Krecie. Fajnie było!

Tutaj jestem trochę większa niż ziarnko piasku.

- Może jak ziarenko maku... - A to gdzie było?

Janeczko...

Janeczko...

Kocham cię. Przepraszam.

Strasznie się boję.

Przepraszam cię.

Zrób coś! Proszę cię, zrób!

Nie wiem... Zahamuj, odbij. Proszę!

To ja czy Iwonka w brzuchu?

Chyba ty...

czy ja?

Przepraszam.

Chodź.

Krystyna: Tata musi trochę odpocząć.

Wszystkim nam jest teraz ciężko.

- On tak będzie tu leżał? - Przestań! Idźcie już.

- Dobrze. - Iwonka!

Chodźmy.

- Przepraszam. - Przestań...

Masz czas do jutra. Musisz być silny dla nich.

Przepraszam.

Janka uważała cię za dobrego męża. Kochała cię.

Pamiętaj o tym.

Tak?

W miejscu hotelu "Sowi Raj", wcześniej był kemping.

Wycięli drzewa i postawili budynek, więc go nie poznałem,

ale byłem tam wcześniej z Janką i była wtedy szczęśliwa.

-To było tuż przed urodzeniem Basi. -Możesz się na chwilę zamknąć?

On ją zgwałcił.

Co? Co ty pieprzysz?

Ułan zgwałcił Ninę. Dlatego zadzwoniłem.

- Zgwałcił ją? - Tak.

Anka mi powiedziała.

Jak to? Kiedy?

- Parę dni po świętach, była tutaj. - Powiedziała, że jedzie na wywiad.

Dużo rozmawialiśmy. Głównie ja mówiłem, a ona słuchała.

Prosiłem, żeby odeszła od ciebie, żeby tutaj została,

żeby do ciebie nie wracała, bo to małżeństwo nie ma sensu.

A potem musiałem wyjechać tuż przed Sylwestrem.

Na jakiś wywiad z "ciekawym człowiekiem".

Powiedziała, że zaczeka.

Mieliśmy spędzić Nowy Rok razem. Ale wyjechała.

- Bo do domu wróciła!- Po drodze zatrzymała się w tym barze.

I...

Anka mówi, że...

Ułan ją wtedy ostro zaczepiał.

Ale to jeszcze nic nie znaczy. Może ona chce go wrobić.

Możesz myśleć przez chwilę logicznie?!

Była w ciąży! Nie ze mną, tym bardziej nie z tobą!

Jaki mogła mieć powód?

Jaki można mieć powód, żeby wjechać pod ciężarówkę?!

Pokazałem Ance jej zdjęcie! Rozpoznała ją i była w szoku!

Potwierdziła, że to jest dokładnie ta sama dziewczyna.

Tego się nie da tak dobrze zagrać.

Halo?

Halo?!

Panie Maćku, tajemnica lekarska obowiązuje też po śmierci pacjentki.

Ale została zgwałcona, tak? Dlatego...

Może czasem lepiej nie wiedzieć?

Okazuje się, że w ogóle mało o niej wiedziałem.

Pani doktor, zapytam tak... Zna ją pani od lat...

- Nasze dzieci... - Badanie potwierdziło gwałt.

Mówiła coś więcej? Jak to się stało? Kiedy?

- Pytałam, nie powiedziała. - A policja?

Nie wiem.

Zgłosiłaby to, gdyby chciała.

Nie mogłam jej do tego namawiać, to była jej decyzja.

Czy nie powinna pani, jako lekarz, zapytać ją o wszystko i nalegać...

- Został pan kiedyś zgwałcony? - Co?! Nie.

A bał się pan, że zostanie zgwałcony?

Przepraszam, ale chyba nie rozumiem.

No właśnie. Nie rozumie pan.

A dla kobiet, ten lęk jest dosyć naturalny.

Ma pan dwie córki. Ten lęk to koszmar,

który dla pana nie istnieje, a dla pana żony się spełnił.

Powiedziała mi tyle, ile mogła, i musiałam to uszanować.

Rozumie pan?

Jak mogłem nic nie zauważyć? Tak normalnie wróciła z wyjazdu!

Bo my jesteśmy bardzo dobre w ukrywaniu takich rzeczy.

Przerażająco dobre.

Halo?

Wiesz, co powinniśmy teraz zrobić?

Musimy zajebać tego gnoja. Zajebać go.

Musimy zdobyć zeznania.

Kochałem Ninę. Nie zamierzam z nim rozmawiać...

po tym, co zrobił.

Chodziło mi o to, żeby go jakoś przycisnąć.

Ja bardzo chętnie go przycisnę, kurwa.

Tak, że przestanie oddychać.

Nastraszymy go, i jakoś zdobędziemy te zeznania...

Nie wiem. Robiłeś podobne rzeczy w serialu, nie?

W sensie...

Że wiesz, jak to się robi, bo policjanci, konsultanci...

Ty jesteś normalny?

"Poddaj się! Jesteś otoczony!"?

To nie jest jakiś jebany film.

To jest życie.

Chcesz się przebierać?! To jest absurdalne! To jakieś jaja?

Chyba nie rozumiesz, o czym ja mówię.

Musimy go porwać.

Aby go porwać, musimy go śledzić.

- Masz wynajęty samochód. I dobrze. - Co "dobrze"?

To wynajęty samochód! W umowie jest moje nazwisko.

Pomyśl o monitoringu! Po wzroście mnie poznają!

Jaki monitoring, kurwa? W lesie?!

W wiejskim barze?!

Możesz się jeszcze wycofać.

Ale... tu chodzi o zeznania, tak?

- Nie tak... - No to trzymaj!

To plastik, czego się boisz?

A łopata po co?

Zobaczysz.

Nie, to się nie uda!

Wyglądamy jak idioci!

Halo?

Tato, powiedz dziewczynkom, że...

będę u was jutro, odbiorę je...

Co ty sobie myślisz? Masz być teraz z córkami.

- Gdyby to ode mnie zależało... - Powiedz, że je kocham. Będę jutro.

Nie umiesz się nimi zająć? Załatwię to tak, że nie będziesz musiał.

Wiem, że mnie nienawidzisz...

Dowiedziałem się, że ktoś bardzo skrzywdził Janeczkę...

- Kto ją miał niby skrzywdzić? Jak? - Lepiej, żebyś nie wiedział.

- Co takiego? - O czym?

Jestem na Mazurach. Janka miała tu... wywiad.

- Kto skrzywdził naszą Janeczkę? - Co takiego?!

Wiem kto i nie pozwolę, żeby ten skurwiel...

Nie mogę tego tak zostawić. Powiedz dziewczynkom, że je kocham.

Chcesz dla nich jak najlepiej, tak jak ja. Będę jutro.

- Co się stało? - Nic, spokojnie. Wszystko dobrze.

Mogę cię o coś zapytać?

- No?- Janka naprawdę mówiła, że jestem tchórzem?

Nie, mówiła tylko, że nie potrafisz być spontaniczny.

I że boisz się ryzyka.

Teraz pewnie zmieniłaby zdanie.

Wsioki imprezkę sobie urządziły.

Trzeba go zwinąć i wsadzić do bagażnika.

Ciekawe jak.

To jednak pojebany pomysł.

Ale może się udać. Może się udać.

- Zobacz, czy jest w środku. - Dlaczego ja?!

Bo mnie tu wszyscy znają!

Okej.

- No idź! - Mam pomysł.

- Miałeś tu nie palić. - Nie płacz. Jest?

Jest, ale nie sam. Z policjantem, z którym rozmawiałem w kostnicy.

- To jakiś komendant tutejszy. - Spokojnie.

- Mafia! Pieprzona mafia! - Oddychaj.

To trochę tu posiedzimy.

Ty! Budź się! Idzie!

Rób zdjęcia.

Coś się dzieje, zobacz.

- Co oni robią? - Coś mu daje... Coś przekazał...

Przekazują sobie coś. Mam to!

Bardzo dobrze.

- Dobra, wraca. - Okej.

Idzie tu!

Ja pierdolę!

Nie mam, jak się schować!

Co się dzieje?- Nie uwierzysz.

- Sika. - Jak to sika? Na nas?

- Na naszą maskę. - Spokojnie.

- Ja pierdolę! - Cicho.

Kurde...

O, kurwa, sory! Nie widziałem, że jesteś...

- W porządku. - Nie, przepraszam, naprawdę.

Tak nie może być.

Zrobimy tak: mam zajebistego mefistofelesa.

Najlepszy w mieście i taniej ci załatwię.

Oczywiście nie za darmo, ale taniej.

- Teraz chcesz? - Pewnie, że tak!

- Powiedz, że mam pieniądze. - Kolega ma pieniądze.

O, kurwa! Hej!

- Hello! - Hi! I'm just checking my pocket.

Kolega jest Anglikiem. Zgubiliśmy drogę...

Don't worry man... I'm serious.

- Widzę, że pan zna angielski! - Znam brazylijski i francuski...

Znam trochę tych języków.

- Jezus Maria! - Kurwa!

Co ty robisz?! Kurwa!

Aleś się najebał, człowieku! Zawieziemy cię do domu.

- Bagażnik otwieraj! - Jest bagażnik!

- Dawaj, kurwa! - Co wy robicie, kurwa?

Chodź, chodź! Dawaj go!

- Trzymaj go! - Co jest?

- Dobra! - Nie zamykaj!

Co wy robicie?!

Ja pierdolę! Porwaliśmy człowieka!

- A jeśli ktoś mnie tam rozpoznał? - Niemożliwe.

Wszyscy byli tak najebani, że mogli widzieć samego Jezusa.

Jak ja się dałem na to namówić? Co będzie z dziećmi,

- jak pójdziemy siedzieć? - Oddychaj spokojnie!

- Otwieraj! - Wszystko idzie według planu.

Nie dałeś się w nic wkręcić, tylko to był twój pomysł,

- żeby zdobyć zeznania. - Otwórz to!

Tu skręć.

- Zajebię! - Tutaj!

- Otwórz to! - Już, już!

- Na chuj ci migacz teraz? - No tak.

- Gdzie? - Tutaj!

Ja pierdolę, puśćcie mnie, kurwa!

Bierz łopatę i kop!

- Co mam kopać? - Dół!

Jesteście od Długiego, tak?

Każesz mi kopać dół, trochę mnie postraszysz bronią...

A później mnie puścicie wolno. Wiem to, kurwa.

Ale dobra.

To nie ja... tu szukam kłopotów.

Wiecie, kim jestem?

Ty wiesz.

Wiesz, co się stanie, jak spadnie mi chociaż jeden jebany włos z głowy?

- Kop ten dół! - Zajebię was.

Ale dobra, kurwa! Jak chcecie, to wykopię.

Gadaj! Co jej zrobiłeś?

- Komu? - Zgwałciłeś kobietę!

- Co jej zrobiłeś? Gadaj! - Nigdy nikogo nie zgwałciłem.

Posłuchaj mnie.

Nigdy... nikogo, kurwa, nie zgwałciłem.

Przysięgam.

Ja nie robię takich rzeczy.

Może jestem, jaki jestem, ale nie gwałcę!

Zgwałciłeś ją. Wszystkim się chwaliłeś. Kop!

Czekaj... Była jedna sytuacja...

Łysy grubas spod baru chwalił się, że zgwałcił jakąś tirówkę.

Ale to była jakaś zwykła, kurwa, tirówka.

Zwykła tirówa!

O to wam chodzi? Jesteście obrońcami tirówek, kurwa?

Ty, John Lennon, jesteś obrońcą tirówek?

Zabierz mu łopatę.

Nie kłam. Zrobiłeś to.

- Nie. - Zgwałciłeś ją.

Nie, co ty robisz? Mieliśmy go nagrać, a nie bić!

- On kłamie! - Uspokój się!

Jesteś jednak tchórzem! Przez niego Nina się zabiła!

Powiedz mi, jak możesz? Chcesz spieprzyć wszystko?

Przecież to, kurwa, wy!

Kurwa, już wiem! To wy!

Przecież to wy!

Pajace z baru!

Ha, ha, ha!

- Dwa balasy z baru! - Ty się, kurwa, śmiejesz?

Śmiejesz się?! Śmiejesz?! Kurwa!

- Ha, ha, ha! - Ty morderco!

Powiedziałam o nas Jance.

Zaraz przed wypadkiem dzwoniłam.

Ale nie odebrała.

I wtedy wysłałam SMS-a.

Nie mogłam dłużej kłamać, udawać.

MUSZĘ CI COŚ POWIEDZIEĆ. MIAŁAM ROMANS Z MAĆKIEM.

Zawiedliśmy cię.

Ale cię kochałam.

I jego też.

Przepraszam.

Dziękuję.

"SZARE MIRAŻE" - MAANAM

Tylko dlatego, że jesteś nikim Możesz pogadać z drugim człowiekiem

Życie bogate, pełne sekretów

W szarym człowieku, w szarym człowieku!

Oszczędne słowa, twarze, uśmiechy Nie mów za dużo szary człowieku

Choć jesteś nikim takim pozostań

Szare sekrety dla mnie pozostaw!

Tak łatwo stać się kimś innym z kimś innym.

Ja z Renatą.

Janina z Wojnarem.

Tysiące twarzy, setki miraży To człowiek tworzy metamorfozy

Tysiące twarzy, setki miraży To człowiek tworzy metamorfozy

Metamorfozy, metamorfozy

Metamorfozy, metamorfozy!

Może wcale nie chodziło o to, że przestaliśmy się kochać.

Może... Po prostu nie znosiliśmy ludzi, którymi się staliśmy.

Tysiące twarzy, setki miraży To człowiek tworzy metamorfozy

Metamorfozy, metamorfozy,

metamorfozy, metamorfozy!

Napisy SDH,Redakcja: Beata Maj

Watch Online Movies and Series for FREE www.osdb.link/lm

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.