Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
CHŁÓD
Białe noce coraz bliżej.
Ostatni moment na zakup zasłon zaciemniających.
Mogą ci ocalić życie, a przynajmniej sen.
Warto w nie zainwestować.
- Mleko się skończyło. - Później kupię. Gotowa?
Podłóż coś pod papier, bo porysujesz stół. Chodź.
Przyjadę po lekcjach.
- Znów się spóźnisz. - Nie dziś. Słowo.
- Psiakrew, spóźnię się. - Ja też.
- Przekląłeś. - Przepraszam. Pospiesz się.
Pa.
OPIEKA SPOŁECZNA
Znasz zakład dla nieletnich w Krokur?
Znam. Męski poprawczak dla nieletnich drobnych przestępców. A co?
Miałam ciekawy telefon z telewizji RUV.
Sprawdzają takie zakłady. W Krokur też będą.
Musimy znać fakty, zanim coś wygrzebią.
Ostatnio nas skompromitowali.
- Wszyscy już zapomnieli. - Nie ja.
Krokur to śliska sprawa. Dwóch chłopców zmarło.
Wykluczono wypadek.
SŁUŻBA OCHRONY DZIECI
Czy to nie podejrzane?
Po zgonach w 1984 r. zamknęli zakład. Odtąd dom stoi pusty.
Na pewno chcesz wziąć tę sprawę?
Mam doświadczenie z podobnymi.
Wiem. Dlatego pytam.
Dilja, nie martw się o mnie.
Jednak martwię się o ciebie i o Run po tym, co ostatnio przeszliście.
Nie będę tego brał do domu. Słowo.
Wszystko jest tu tak, jak kiedyś zostawiłeś.
Przytulnie.
SIŃCE... ZADRAPANIA... NIEDOŻYWIENIE...
Fajne słuchawki, Run! To twoja kamizelka ratunkowa?
Szkoła przysłała email, że robi dyskotekę.
Wybierasz się?
Nie.
Wiem, jak trudno jest na początku w nowej szkole.
Ja w twoim wieku miałem mało kolegów. Też mi dokuczali.
Jedyny sposób to stawić im czoło. Idź na tańce.
Zgoda?
Podrapał mnie.
Zamknęłaś rano drzwi?
Tak.
Czuję papierosy.
Zaczekaj tu.
Wszystko w porządku?
Tak, okno było otwarte. Przeciąg musiał otworzyć drzwi.
Już nie czuję dymu.
- Pewnie ktoś pali na zewnątrz. - Camele.
Mama takie paliła.
Zjemy?
Nie jestem głodna.
WSPOMNIENIE O EINARZE EYJOLFSSONIE
Odinn...
Odinn.
Nie byłeś na lunchu.
Straciłem poczucie czasu.
Adresy chłopców, których odnalazłam.
Ale spójrz na to.
Spadł z dachu Krokur. Veigar Gudfinnsson. Rok 1994.
10 lat po zamknięciu.
Myślisz, że samobójstwo?
W przypadku jednego z chłopców, Einara...
raport z sekcji mówi o sińcach i podrapanej twarzy.
Ktoś go pobił.
Veigar?
Ci chłopcy trafili tam za wybicie okna, kradzież cukierków
albo jedną czy dwie bójki. A co ich tam czekało? Wyrok śmierci.
Przepraszam.
STYCZEŃ 1984 R.
Odszczekasz to!
Ojcze Niebieski,
prosimy, pobłogosław strawę na naszym stole
i dary, które nam przekazał Twój Syn, Jezus Chrystus.
Zmiłuj się nad nami,
którzy usiłujemy poprowadzić tych chłopców drogą cnoty.
Dziękujemy ci za deszcz i słońce, za chwile próby i chwile łaski.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, amen.
Amen.
"CIERPIENIA MŁODEGO WERTERA"
Co tu robisz? Nie powinieneś pracować?
Nie teraz.
Już wychodzę.
Nie musisz. Ubiorę się.
Gotowe.
Nie nudzi cię praca tutaj?
W życiu bym tu nie siedział z własnej woli.
Jak trochę zaoszczędzę, odejdę.
I co będziesz robiła?
Nie wiem.
Co robi twoja matka?
Już tu skończyłam. Zaraz kolacja.
Jest tu ktoś?
Chłopcy?
Powinniście już spać.
"Patrzy na mnie z ukrycia Mój mroczny druh Cień.
Wiem, że zaraz mnie pożre. To mój ostatni dzień".
Chcę się widzieć z Run.
Mogłaś uprzedzić. Nie wiem, gdzie jest.
- Nie wiesz, gdzie jest dziecko? - Nie takie dziecko. Ma 13 lat.
- Jak tu dotarłaś? - Przyjechałam autobusem.
Chodź. Odwiozę cię do domu.
Kiedy Run przyjedzie po rzeczy?
Nie jest jeszcze gotowa tam wejść.
Może weszłaby ze mną?
Dziwne, że już jej w ogóle nie widuję.
Porozmawiam z nią.
Nie możesz mi jej zabierać. Tylko ona mi została.
Run też potrzebuje babci.
Jeszcze jedno...
Byłaś może wczoraj u nas?
Nie, skąd ten pomysł?
SENNIK
"Matka - śnić o własnej matce oznacza radość i powodzenie, jeśli żyje,
a śmierć i nieszczęście, jeśli zmarła".
Dlaczego jesteś taka dziwna?
Śnią ci się koszmary o matce?
A co z jej matką?
Umarła.
Nie, sama się zabiła, tak?
Co tam nosisz?
Zostaw.
- Co to? - Powiedziałam: Zostaw.
Co się stało?
Chciałeś, żebym im stawiła czoło.
Nie w ten sposób. Nie przemocą.
Mama jest na mnie zła.
Nic podobnego.
Nie jest na ciebie zła.
Kochała cię.
Nie.
Nie lubiła, kiedy byłam blisko.
Miała problem z wyrażaniem uczuć.
Była chora.
Mama jest teraz w lepszym świecie i...
Run, spójrz na mnie.
Nikt nie jest zły w Niebie.
Tak?
Nienawidzisz babci?
Nie. Po prostu nie zawsze się z nią zgadzam.
Ona cię chyba nienawidzi.
Mówi, że mama by żyła, gdyby nie poznała ciebie .
Wcześniej się tak nie zachowywała.
- A kiedy mieszkała z matką? - Lara nigdy o tym nie wspominała.
Czy Lara kiedyś uderzyła Run?
Lara? Nie... Sądzisz, że ją biła?
Dzieci stosujące przemoc często naśladują zachowania,
które widziały lub których same doświadczyły.
Ale to może być też reakcja na żałobę.
Jestem pewien, że Lara nigdy nie uderzyła córki.
I uprzedzając pytanie: ja też nie.
Po prostu robię wywiad.
Strata matki jest dla dziecka szokiem.
Tłumi emocje, bo nie czuje się bezpieczna w swoim otoczeniu.
W jakim otoczeniu?
Z tobą, Odinn.
Myślę, że Run chce porozmawiać o tym, co spotkało jej mamę.
Odinn...
Lara?
Pomóż jej!
Myślisz, że to był duch?
Tak.
Widzisz coś, czego nie ma.
Czy nie z tego powodu twoja matka jest w szpitalu?
Odpowiedz mi. Masz zwidy jak matka?
Nie.
Nie.
Droga Aldis...
Aldis Anno Agoetudottir...
A.A.A.
Co tam robiłaś po nocy?
Miałaś schadzkę, tak?
Nie. Kończyłam pranie.
Wiem, co znaczy być tutaj kobietą. Znam chłopców, wiem, jak patrzą.
Ale tobie to najwyraźniej nie przeszkadza.
- Co masz na myśli? - Widzę, jak ty na nich patrzysz.
Wszystko widzę.
Wszystkie szybko odchodzą.
Przynajmniej te dwie ostatnie, odkąd tu jestem.
Dlaczego odeszły?
Coś zobaczyły.
Że Veigar je podgląda?
Co?
Daj to.
Wyluzuj.
Ragna... też mówiła, że widziała ducha.
Tak jak ty.
Nie powiedziałam, że to duch.
Już wszyscy wiedzą?
Była przerażona. Odeszła parę dni później.
Nie każdy tu wytrzyma.
Ty tydzień krzyczałeś przez sen.
- Zaraz oberwiesz! - Przestańcie.
Tutaj straszy.
Każdy to wie. To dziecko Lilji.
Miała dziecko?
Tak.
Umarło. Przy porodzie.
Leży pod tym drzewem.
Daj spokój, Keli.
18 lat.
Słucham?
Dzień dobry, chciałabym rozmawiać z Agatą Fridbjoernsdottir.
Mówi jej córka, Aldis.
- Córka? - Tak.
- Proszę zaczekać. - Dziękuję.
500 000 KORON EYJÓLFUR GUDBRANDSSON
Halo?
Cześć.
Mamo?
To ja.
Aldis.
Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam.
Mam dużo pracy.
Teraz też nie mogę długo rozmawiać. Ale chcę cię o coś zapytać.
O piosenkę, którą mi śpiewałaś. Tę o Cieniu.
Gdzie się jej nauczyłaś?
Mamo?
Nie jesteś moją córką.
To ja.
Aldis.
Ktoś jeszcze zna tę piosenkę?
Jak dotarła do Krokur?
Moja córka nie żyje.
Została zjedzona.
Cień ją pożarł.
Pożarł i przybrał jej postać.
Próbowałam ostrzec przed nim Aldis.
- Pisałam jej o tym w liście. - W jakim liście?
Ostrzegałam, że Cień pójdzie za nią wszędzie.
Ale ona mi nie wierzy.
Ty nie jesteś moją córką. Moja córka nie żyje!
- Co tam masz? - Nic.
- Daj to. - Nie, zamkną mnie, jak zobaczą.
Dostawałam listy, które wzięli Lilja i Veigar?
- Co z nimi robią? - Nie wiem.
- Tobi, nie kłam. - Naprawdę nie wiem!
Lilja je bierze i każe mi odejść.
Słuchaj. Zanieś jej te listy i podejrzyj, co z nimi zrobi.
Jasne?
- Co? - Przyniosłem pocztę.
Postaw torbę na podłodze.
- Cześć. - Cześć.
Widziałem, jak się wymknęłaś.
Chcesz?
Masz tu fajną miejscówkę.
Tylko tu nie mam wrażenia, że ktoś mnie stale obserwuje.
Dlaczego je ukrywasz?
Bo są brzydkie.
I przywołują niemiłe wspomnienia.
Co się stało?
Mama... mnie okaleczyła.
Jak byłam mała.
Miała czasem takie napady. Wtedy akurat tylko ja byłam pod ręką.
Potem, kiedy trochę podrosłam,
nauczyłam się bronić.
A teraz jest w szpitalu.
Babcia też jest taka.
Wierzysz, że coś z przeszłości może cię prześladować?
Coś, nad czym nie masz żadnej kontroli?
- Bo jest częścią ciebie? - Aldis...
Nie jesteś taka jak one.
Nie tylko ja coś ukrywam.
Jesteś starszy niż reszta chłopców.
Widziałam twój dowód, kiedy sprzątałam.
Szpiegujesz mnie?
Nie, ale wiem, że mając 18 lat,
idziesz do więzienia, jak coś przeskrobiesz.
Zawsze miałem tylko tatę.
Mama zmarła przy porodzie. Cały czas mnie o to obwinia.
A nawet... zdarza mu się mnie bić.
Ukradłem mu trochę forsy i uciekłem.
Ale mnie znalazł.
Spuścił mi łomot i przysłał tutaj.
Straciłem w twoich oczach?
Nie.
Kim jest dziewczyna ze zdjęcia, które trzymasz w książce?
- Więc grzebałaś w moich rzeczach. - Nie.
Chodzisz z nią?
Jest naprawdę piękna.
Ty jesteś piękna.
Nie.
Uważam, że jesteś bardzo piękna.
Wiesz, że możesz ze mną porozmawiać. O wszystkim, Run.
Nikomu nie powiem.
Świetnie rysujesz. Może wolisz rysować niż mówić...
o mamie?
O tamtym poranku?
Kochanie... Dzięki, że ją odebrałaś.
Paragon z taksówki.
Run nie pożegnasz się? Zapomniałaś herbaty.
Wiem, że chcesz dobrze,
ale nie potrzebuje uzdrawiających herbatek i witamin.
Bo ty wiesz najlepiej. Ojciec roku.
Zrobię przelew za taksówkę.
Odinn!
Obejrzyj jej rysunki.
BOJĘ SIĘ DRĘCZENIA W SZKOLE - CZĘSTO MOJE SNY MNIE PRZERAŻAJĄ - ZAWSZE
CHCĘ BYĆ SAMA - ZAWSZE
To ją uspokoi przed snem i powinno pomóc na koszmary.
Wystarczy pół tabletki.
Czy w rodzinie matki były choroby psychiczne?
Nie.
Alkoholizm może współwystępować z chorobą psychiczną.
Jesteś teraz trzeźwy?
Lara i ja, oboje mieliśmy problem. Przestałem pić po jej śmierci.
To jesteś ty, Odin.
Run tak powiedziała?
Run przepracowuje emocje, o których nie jest w stanie mówić.
Myślę, że po części cię obwinia o śmierć Lary.
Mnie?
Jeśli masz problem z opieką, są inne wyjścia.
- Zakłady opiekuńcze... - Mowy nie ma!
Wysiadasz?
Te rysunki były tylko dla mnie.
Przepraszam, że je pokazałem Nannie. Staram się zrozumieć.
Ona chce mnie zamknąć w zakładzie.
Nikt cię nigdzie nie zamknie.
Nanna mówi, że się źle czujesz. Byłem pod presją, nie zauważyłem.
Nigdy nic nie zauważasz, bo ciągle pracujesz.
Wolałabym, żebyś to ty umarł. Wtedy nic by się nie zmieniło.
Coś się stało?
Chyba nie było tak źle?
Dilja... dziękuję.
Co się dzieje?
Pamiętasz poranek, kiedy zginęła Lara?
Tak.
Obudziłem się sam w łóżku. Musiałaś wyjść wcześniej.
Ale byłaś u mnie, kiedy wróciłem w nocy, tak?
Nie.
Nie wiem, o której wróciłeś.
Czekałam do późna i poszłam spać do siebie.
Rano musiałam wcześnie wstać.
Zakładałam, że w końcu wróciłeś do domu.
Chodzi o ten rysunek?
Nic nie pamiętam z tej nocy.
Nigdy nie pamiętasz, jak pijesz.
Jesteś tu już kilka tygodni. Modlisz się, prawda?
I wymykasz się nocą ze swojego pokoju.
- Co? - Tak.
- Nie, ja nigdy... - W porządku.
A ostatniej nocy?
- Ja tylko... - Nie kłam.
Nie rób tego.
To grzech.
Chciałem się przewietrzyć.
Możesz wyjść stąd planowo, za 3 miesiące,
ale mogę też wydać opinię, że wskazany jest dłuższy pobyt.
Rozumiesz?
Puść mnie.
Nie zrobiłem nic złego.
Jasne! W mieście też byłeś aniołkiem.
Nie możecie mnie tu trzymać.
Nie chcę więcej widzieć, że wychodzisz nocą.
I zostaw Aldis w spokoju.
Zrozumiałeś?
Gdzie w magazynku?
Nie wiem. Mogę już iść?
Nikt cię nie widział. Nie masz się czego bać.
Tak myślisz?
Skoro potrafili zabić własne dziecko, to co mogą zrobić ze mną?
Dlaczego mówisz, że zabili swoje dziecko?
- Bo zabili. - Urodziło się martwe.
- Nikt go nie zabił. - Zabił.
Sam widziałem.
Pracowałem z Veigarem w szopie,
kiedy go zawołali, bo Lilja zaczęła rodzić.
Płakało jeszcze w grobie. Dopiero jak je zasypał, ucichło.
Pamiętasz Einara Eyjolfssona?
Słabo go znałem.
Oczywiście.
Ja mając 13 lat, byłem w Arnarholt. Przez jedno lato.
Wcześniej nie piłem alkoholu, za to potem...
- Teraz jesteś trzeźwy? - Tak.
Jasne, że pamiętam Einara.
Mało ze mną rozmawiał.
Dziwny chłopak.
Nie odstępował tej dziewczyny.
Wszystkim nam się podobała, ale ona rozmawiała tylko z nim.
- Pamiętasz jej imię? - Anna.
Może Alda. Jakoś tak.
Kto by je spamiętał! Ciągle się zmieniały.
To nie była oaza miłości. Stara potrafiła być naprawdę okrutna.
Nic dziwnego, że skończyła w psychiatryku.
Czy Lilja Saevarsdottir skomentuje tragedię w Krokur w 1984 r.?
Nie.
- Nic nie powie? - Nie udziela komentarzy.
Policja nie przesłuchała pracującej tam wtedy dziewczyny.
Zniknęła po śmierci chłopców. Muszę znać jej imię.
Co chcesz znaleźć w domu opuszczonym 40 lat temu?
Wracaj, Odinn. Porozmawiajmy.
POSTRONNYM WSTĘP WZBRONIONY
EINAR EYJOLFSSON
"Drogi Einarze, najgorsze już za nami.
Zadbałem, żeby nikt o nic nie pytał, i wierzę, że i ty będziesz milczał.
Boleję nad tym, co spotkało Eyrun,
ale nie ma potrzeby niszczyć drugiego młodego życia".
Eyrun...
ALDIS ANNA AGOETUDOTTIR
Słyszysz mnie, Aldis?
Nie jestem w stanie pisać.
Przez leki. Ale czuję się lepiej.
Przesypiam całą noc. I nie mam koszmarów.
Wiesz, Aldis...
Już mnie nie prześladuje.
Nie widzę go. Cienia...
Może w szpitalu jestem bezpieczna.
A może to leki.
Wiesz, że dla Cienia leki są trucizną.
Aldis...
mówię ci to, bo musisz uważać. Jesteś w niebezpieczeństwie.
Cień już mnie nie dopadnie. Ja wyzdrowiałam.
Teraz ściga ciebie, Aldis.
Chce cię pożreć.
Aldis.
Co tu robisz?
- Wyszedłem na fajkę. - Byłeś na dole?
Nie, dopiero schodzę.
Co się stało?
Teraz jesteś w lepszym świecie.
Odebrałaś ją?
- Na ciebie się nie doczekała. - Run, idź do domu.
O co ci chodzi?
Musi się otworzyć, porozmawiać z kimś.
W twoim towarzystwie czuje się nieswojo.
Nieswojo?
Nie wiem, co jej o mnie opowiadasz,
ale nie możesz bez końca sączyć w nią jadu.
Uważaj.
Czyje to listy?
Nie możesz spać? Dać ci tabletkę?
Nie czyta się cudzych listów. Babcia tak mówi.
Babcia... To prawda.
To są listy osób, które już nie żyją.
Zmarli czytają listy?
Nie wiem.
Czy jeśli napiszę do mamy, przestanie być na mnie zła?
Usiądź.
Kochanie, mama nie jest na ciebie zła.
Chciałabym się pożegnać.
Jeśli chcesz jej coś powiedzieć, spróbuj napisać list.
Przeczyta go?
Przepraszam.
Żałuję tego, co mówiłam w samochodzie.
Mam nadzieję, że mama już nie będzie na mnie zła. Ani na ciebie.
Run...
Tak?
Czy tego ranka, kiedy umarła mama, nie słyszałaś nikogo w mieszkaniu?
- Dlaczego wszyscy o to pytają? - Kto pyta?
Ty... i babcia.
Spałam wtedy. Nic nie widziałam.
Myślę, że tamtego ranka poszedłem do Lary.
Po prostu tego nie pamiętam.
Byłem pijany.
- Zrobiłeś coś? - Nie.
Nie mógłbym.
Zaglądałeś, gdzie nie trzeba.
- Nie. - Nie kłam!
Nie, Lilja. Ja nic nie zrobiłem. Puść mnie. Nie!
Lilja, proszę. Nie rób tego!
Wypuść mnie!
Proszę, Lilja. Ja nic nie zrobiłem. Wypuść mnie.
Nie zamykajcie go tam. Ma klaustrofobię.
- Potrzebuje dyscypliny. - Ja wzięłam listy. Były nasze.
Ukradliście je.
Nie mów do mnie tym tonem.
Nie mogę tu nic ukraść, bo to mój dom.
A co do ciebie... nic tu nie jest twoje.
Jesteś odrażający.
Nie kłóćmy się tutaj przed obliczem Pana.
Może mógłbym go wypuścić.
Veigar?
- Lilja... - Dziwka.
- Skarbie... - Ani słowa!
Nigdy nie umiesz się zachować jak należy.
Powinniśmy ją za to zamknąć jak Tobbiego.
Nie możecie mnie zamknąć. Odchodzę.
Słucham?
- Wykluczone. - Nie mogę tu dłużej pracować.
Dlaczego? Zachorowałaś?
Jesteś w ciąży.
Urodzisz?
Tak.
Chcesz wychowywać bękarta? To ciężki grzech.
I jak w ogóle go utrzymasz? Nic nie masz.
- Nigdzie nie pójdziesz. Zostaniesz. - Tutaj?
Dziecko potrzebuje dobrego domu.
Moje przynajmniej nie zostanie pogrzebane pod drzewem... żywcem.
Żyło?
NANNA PSYCHOLOŻKA
Lilja?
Jestem Odinn Hafsteinsson.
Piszę raport na temat zakładu w Krokur.
Wyjdź. Nie mam nic do powiedzenia.
Pokażę ci tylko fotografię.
Kto to jest?
To była okropna dziewczyna.
Pamiętasz, jak się nazywała?
Zamknęliście zakład po śmierci dwóch chłopców.
To przez tę dziwkę. Wymykali się do niej nocą.
Mówisz o niej, ale nie pamiętasz imienia? Lilja?
Dlaczego Einar był w Krokur? Co takiego zrobił?
Zasłużył na taki los. Był socjopatą.
Nie miał ludzkich emocji. Był zimny.
Nie chcę mówić o tym domu. Znalazłam tam tylko ból.
- Co robisz? - Nie dotykaj mnie!
Przestań! Pomocy!
- Co tu robisz? - Pomóż mi. Uspokój się, Lilja.
A... A... A...
Aldis Anna Agoetudottir.
Tak się nazywała. Trzy razy "A".
Czego chcesz?
Co się dzieje?
Odchodzisz?
Tak.
I nic mi nie mówisz?
Chłopaki coś gadały?
- To ty pukałeś nocą w moje okno? - Aldis...
Chciałeś mnie nastraszyć? Mów prawdę! Dlaczego tu jesteś?
Kim jest Eyrun?
Co jej zrobiłeś?
Aldis!
ALDIS ANNA AGOETUDOTTIR
Co tu robisz, Aldis?
Przychodzę tu czasem.
Popatrzeć na jej rzeczy. Wydaje mi się wtedy, że jest blisko.
Byłaś gosposią w Krokur.
Tak.
Pracowałam w Krokur.
Umarło tam dwóch chłopców. Pamiętasz to?
Oczywiście, że tak.
Lilja, która kierowała zakładem, mówi,
że ty powinnaś najlepiej pamiętać, co się stało...
bo ty ich zamordowałaś.
- Ja? - Nie romansowałaś z Einarem?
Einar...
był ojcem Lary.
Lara odkryła prawdę.
Że on nie żyje.
Że został zamordowany.
Lilja miała rację.
Czy to wtedy, kiedy Lara o niego zapytała,
zepchnęłaś ją z balkonu?
Run nie spała tego ranka.
Widziała cię.
Odinn, nic nie rozumiesz.
Jest jasne, że Lilja mnie obwinia. Mnie nikt nigdy nie zapytał.
Aldis?
Słyszysz mnie?
Posłużyłeś się wieszakiem?
Drutem?
To brzmi strasznie, ale nie wiedziałem, co robić.
Byliśmy o wiele za młodzi na dziecko. Gdzieś czytałem o wieszaku i...
Eyrun chciała, żebym to zrobił.
Co się z nią stało?
Bardzo krwawiła. Zabrali ją do szpitala.
- Ale infekcja... - Umarła.
Umarła.
Ty ją zabiłeś.
- To był wypadek. - Wyjdź!
- Posłuchaj... - Powinieneś siedzieć w więzieniu.
Wyjdź! Żałuję, że pozwoliłam ci się tknąć!
Słyszysz? Wynoś się!
- Spokojnie... - Wynoś się!
Jesteś wariatką jak twoja matka.
Przepraszam. Nie chciałem tego powiedzieć.
Przepraszam, że cię okłamałem.
To, co spotkało Eyrun, było błędem, który wiele mnie nauczył.
Jeśli odchodzisz, weź mnie ze sobą.
Kocham cię.
Możemy się ukryć u mojej matki.
Ma duży dom, w którym rzadko bywa.
Możemy tam być sami.
Aldis...
Mówiłeś, że twoja mama nie żyje.
Czy powiedziałeś mi choć słowo prawdy?
Kłamca.
- Aldis? - Wyjdź.
Jesteś tam?
- Co on tu robi? - Czego chcesz?
Najlepiej nie odkładać twojego odejścia.
Lilja jest wściekła.
Odwiozę cię do miasta.
Pójdę po wóz.
- Daj mi pół godziny. - Aldis...
Dziecko Lilji...
urodziło się z takimi wadami, że nie dożyłoby rana.
Pogrzebałeś swoje dziecko żywcem.
Myślałem, że jesteś lepsza.
- Że jesteś porządną dziewczyną. - Nie jestem. I nigdy nie byłam.
Aldis?
Szybko.
Leż cicho aż do miasta.
- A co potem? - Po drodze coś wymyślę.
Dziękuję.
- Wezmę swoje rzeczy i ruszamy. - Jasne.
Muszę jeszcze coś zrobić. Zaczekaj tu.
Lilja?
Mogę wejść?
Przychodzę przeprosić.
Ani... słowa. Tak?
"Patrzy na mnie z ukrycia Mój mroczny druh Cień.
Wiem, że zaraz mnie pożre. To mój ostatni dzień".
Muszę jechać z Aldis do miasta. Potrzebuje mnie.
Ale Aldis chciała...
Aldis?
Co? Powiesz komuś?
Aldis jest chora. Potrzebuje pomocy.
Zamierzasz mi ją odebrać?
Zaniemówiłeś?
Zaniemówiłeś?
Ja chyba... już pójdę.
Lilja?
- Po co ten pośpiech? - Wypuść mnie.
Dokąd chcesz jechać?
Do domu wariatów, w którym jest twoja matka?
Nie jesteś pierwszą dziwką, którą muszę przywołać do porządku.
Kiedy chłopcy używają brzydkich słów, myje im język mydłem.
Ale tego, co dzisiaj powiedziałaś...
chyba się nie da zmyć.
Muszę ci raczej uciąć język.
Ty nie nadajesz się na matkę.
Nie mogę ci pozwolić odejść z dzieckiem Veigara.
Nie po tym, co zrobił z moim synkiem.
Nigdzie stąd nie odejdziesz.
Urodzisz tutaj i oddasz mi to dziecko.
- Veigar nie jest ojcem. - Kłamiesz!
Nie wierzę w żadne twoje słowo.
- Nie spałam z Veigarem! - Widzę, jak go uwodzisz, dziwko!
To dziecko Einara! On jest ojcem. Dlatego muszę odejść.
Nie. Einar?
To byłaś ty.
Nocą pod moim oknem.
I w jadalni.
Co próbowałaś zrobić? Wypłoszyć mnie?
Z innymi się udawało.
Ty też możesz odejść. Zostawić Veigara.
Nie odejdę stąd! Stworzyłam to miejsce.
Krokur to mój dom. Ja tu utrzymywałam dyscyplinę.
Całe swoje życie poświęciłam innym.
I nigdy nie prosiłam o nic dla siebie.
Z wyjątkiem jednego...
Ale Bóg nie daje nam tego, czego chcemy,
tylko to, czego potrzebujemy. Dlaczego nie możesz odejść.
Odchodzę.
Nie.
Zadbałam o to, żeby wóz nie odjechał.
Jak to?
Wierz mi, nie chciałabyś teraz w nim być.
Spaliny są bardzo groźne.
Dla mojego dziecka.
Spaliny?
Tobbi!
Jeśli ktoś powinien był umrzeć... to ja.
Nie Einar i Tobbi.
Możesz mnie o wszystko oskarżać, ale nie jestem morderczynią.
A Lara?
Nigdy bym nie zamordowała swojej córki.
Jedyne czego pragnęłam, to lepsze życie dla niej i dla Run.
Więc to było samobójstwo.
Nie słuchasz.
Nie widzisz.
Kiedy przyszłam tu tamtego ranka, od razu wiedziałam, co się stało.
Gdybym tu była kilka minut wcześniej!
Bez przerwy o tym myślę.
Co?
Tata stoi pod blokiem.
- Chyba ci się śniło. - Widziałam go.
Tatę? W niedzielę rano? Akurat.
Stoi tam!
Run, uspokój się.
- Nigdy mnie nie słuchasz! - Co ty robisz?
Run! Co jest z tobą nie tak?
Jesteś pijaczką.
Nie mów do mnie tym tonem. Bierz! Posprzątaj ten bałagan.
Nie chcę tu dłużej być.
Chcę mieszkać z tatą.
Zapytaj go. Zobaczysz, jak się będzie wykręcał.
Run!
Kochana mamo,
przepraszam, że cię popchnęłam. Nie wiedziałam, że tak się wkurzysz.
Ale było, minęło. Już czuję się lepiej.
Teraz ja jestem z tatą a ty w Niebie.
Skoro już cię przeprosiłam, przestań nawiedzać mnie w snach.
Twoja Run.
Udało mi się wymknąć Cieniowi, który ścigał mnie całe życie.
Ale Cień znalazł Run.
Można było jej pomóc,
ale zimna dusza Run to wasza wina.
Daliście jej tylko chłód,
kiedy ona potrzebowała ciepła i troski.
Odinn, próbuję się do ciebie dodzwonić.
Sprawa jest raczej pilna.
Wyniki diagnozy psychologicznej Run są bardzo niepokojące.
Jednoznacznie wskazują na zaburzenia osobowości.
Uważam, że może stanowić zagrożenie dla siebie i innych.
Zostawiła tu kolejny rysunek, który...
Oddzwoń jak najszybciej.
Dlaczego mnie nie odebrałeś?
Wyleciało mi z głowy.
Zjemy?
A potem możemy się gdzieś przejechać.
Gdzie?
Zjedz najpierw.
TEŚCIOWA
Skończyłaś?
To chodź.
Ty nie jesz?
Run, przyjdziesz?
Zabierasz mnie do babci?
Nie, po prostu się przejedziemy.
Czekaj, zapomniałam czegoś.
Czego zapomniałaś?
Przepraszam, tato.
Nie bądź na mnie zły.
Będziesz w lepszym świecie.
Run...
Run...
Run?
...wznowiono śledztwo w sprawie śmierci Lary Aldisardottir.
Wcześniej zakładano, że we wrześniu nieumyślnie wypadła z balkonu.
Jednak nowe światło na sprawę rzuca samobójstwo jej byłego męża.
Babciu...
nie bądź zła.
W porządku, Run. Zaopiekuję się tobą.
Przetrzymamy to razem.
Tekst: Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.