Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Chcę zwrócić rodzinie Fernanda Larrei ziemię, którą od niego kupiłem.
Emilio chce, żeby ziemia wróciła do Larreów.
POPRZEDNIO
- Mam się zgodzić? - Wszystko mi jedno.
- Rumianek z anyżem. - To dla twojej mamy.
Kiedy otwierasz serce przed kimś kogo kochasz,
a on wbija ci nóż w plecy,
to okropne uczucie.
Wiem, że nie jesteś Laurą. Masz na imię Carmen.
Możesz zostać w moim domu i w moim życiu.
Wiedziałaś, że Carmen jest oszustką i pozwoliłaś jej węszyć dookoła.
Jak taka inteligentna osoba jak ty może być tak ślepa?
Porozmawiajmy o Danielu.
Jest twoim synem?
Nie, Manuela, proszę!
Nie mogę dłużej cię chronić.
- Zabił tych troje ludzi. - Musisz się ratować.
POWRÓT DO LAS SABINAS
Oddaj mi broń.
Wypuśćcie mnie! Teraz!
Nie pogarszaj sprawy.
Nie ruszaj się, bo cię zastrzelę!
Okej.
Możesz odejść. A teraz pozwól mi wezwać karetkę.
- Żadnych telefonów! - Nie możemy czekać.
Posłuchaj mnie.
Manuela i twój syn mogą umrzeć.
Daniel!
Daniel, synu!
Daniel!
Daniel!
- Pozwólcie mi być z moim synem! - Manuela!
Zabierz ją stąd. Szybko.
- Wyprowadź ją! - Puśćcie mnie!
- Puśćcie! - Wyprowadźcie ją, do cholery!
Manuela, żyjesz?
Powoli. Jesteś ranna?
To tylko draśnięcie.
Krew nie jest moja.
Postrzeliła go.
Osłonił cię przed strzałem. Uratował ci życie.
Ocalił cię, Manuela.
Traci dużo krwi.
Musimy ucisnąć ranę.
Potrzebuję karetkę do komendy Straży Obywatelskiej w Manteranie.
To bardzo pilne.
Kochanie?
Skarbie, na pewno nic ci nie jest?
Wszystko w porządku.
Za to Daniel jest w złym stanie.
Operacja już się zakończyła?
Jeszcze nie.
Nie wiem, czy uda im się go uratować.
Stracił dużo krwi.
Boże.
Ta kobieta, Laura czy Carmen, jakkolwiek ma na imię,
powinna siedzieć w więzieniu.
Już siedziała.
Ale spóźniliśmy się.
Wiem, że to marne pocieszenie,
ale ta tragedia pomoże przynajmniej wyjaśnić,
kto zabił Óscara i Álexa.
Zobaczymy.
Nie wiem.
Dlaczego? O co chodzi?
Ta wariatka oskarża Daniela o oba morderstwa.
Nawet o śmierć Jiméneza.
Oskarża własnego syna?
Karma ją za to dopadnie.
Problem w tym, że jeśli Daniel umrze,
będzie bardzo trudno udowodnić, kto jest mordercą.
Myślisz, że Dani to zrobił?
Nie wiem.
Tak wiele się wydarzyło…
ale wciąż są inne rzeczy, które…
- po prostu się nie zgadzają. - Kiedy zaczęliście się spotykać,
wróżyłam z fusów w jego kawie.
Wiesz, co zobaczyłam?
Mamo, proszę cię.
Nie uciszaj mnie. Nie mówiłam ci, bo nie wierzysz
w takie rzeczy,
ale zobaczyłam wielkie drzewo i pająka.
Pająk oznacza wszelkiego rodzaju kłopoty.
Osobiste, zawodowe, problemy z prawem…
Jasne. Co jeszcze? A drzewo?
Ochronę.
Tego Dani szukał bardziej, niż czegokolwiek innego.
Ochrony, której jego matka nie mogła mu dać.
Łatwo wyciągać teraz wnioski. Ale są bezużyteczne.
Chcę powiedzieć, że bardziej niż zabójcę,
widzę w Danim marionetkę tej szalonej kobiety.
Ja też.
Ale żebyśmy mogli poznać prawdę, lekarze muszą go ocalić.
Oczywiście.
Chociaż nas wszystkich okłamał,
trudno jest źle życzyć osobie, którą się kochało.
Gdyby nie on,
to ja umierałabym na tej sali operacyjnej.
Och, kochanie.
Jak on się ma?
Powiedz, że żyje.
Powiedz, że go nie zabiłam.
Zabrano go na salę operacyjną, ale jest w stanie krytycznym.
Proszę.
Manuela jest z nim w szpitalu w San Luis i będzie nas informować.
Nie chciałam skrzywdzić swojego syna.
Nigdy.
I nigdy sobie nie wybaczę.
Mogłaś o tym pomyśleć, zanim oddałaś strzał.
Nie wiem, jak to się stało.
Bałam się.
Trzeba czegoś więcej niż strachu, żeby oskarżyć własnego syna
o trzy morderstwa.
Jaki miałaś plan?
Żeby Daniel zgnił w więzieniu, a tobie uszło na sucho?
Równie dobrze mogłaś go zabić, nie uważasz?
Jeśli twój syn nie przeżyje tej operacji,
będziesz jedyną osobą, która za to odpowiada.
Jeśli mój syn umrze, nic nie zostanie dla mnie na tym świecie.
Jeszcze nie jest za późno, żeby mu pomóc.
- Ale jak? - Powiedz prawdę.
Czy to on zabił braci Egeów?
Gracia nadal ma mdłości?
Tak. Ale rano poczuła się trochę lepiej.
- Dzień dobry. - Cześć.
Jak się masz, Emilio?
Bardzo mi przykro z powodu… Laury.
Tej kobiety, kimkolwiek jest.
Wciąż to przetrawiamy, ale dzięki.
Moja mama mówi,
że chcesz zwrócić ziemię, którą kupiłeś od naszego ojca.
To prawda.
Tano pewnie ci już dziękował w imieniu naszej rodziny,
ale chciałem to zrobić osobiście.
- Dziękuję. - Tak.
Rozmawialiśmy o tym wczoraj wieczorem.
Mówiłem mu, że nie ma obowiązku tego robić.
Powiedziałem ci, że robię to z egoizmu.
Chcę w nocy spokojnie spać,
więc darujcie sobie wdzięczność i inne głupoty.
Nie jest samolubne pozbywanie się czegoś, co prawnie do ciebie należy.
Całe miasteczko wie, że byłem nikczemnym draniem.
Zwłaszcza wobec waszej mamy.
To nasz ojciec był nikczemnym draniem.
To on sprzedał naszą ziemię.
Nie ma wymówek.
Mogłem pomóc waszej mamie, kiedy była w potrzebie, a tego nie zrobiłem.
Nie chcę umierać z tym brzemieniem na swoim sumieniu.
Teraz mogę umrzeć szczęśliwy.
Możemy zawrzeć porozumienie…
- Nie ma mowy. - W porządku.
Posłuchajcie.
Straciłem pół życia, nienawidząc ludzi i siebie.
Jeśli nie popełnicie tego samego błędu co ja,
uznam, że mnie spłaciliście.
- Na pewno? - Póki ty, Miguel,
będziesz dobrym ojcem dla Lucasa, a ty, Tano, dobrym mężem
dla mojej córki i ojcem dla dziecka, którego się spodziewa,
Larreowie i Molinowie będą więcej niż kwita.
Dzięki.
Eusebio, wiesz, że nie mam pieniędzy na kontach.
Musisz mi dać dzisiaj tę pożyczkę, żebym mogła przetrwać.
Komisja ds. ryzyka? Co to za bzdura?
Przez lata bogaciliście się moim kosztem, ty i twoi szefowie.
Teraz zostawiacie mnie w potrzebie?
Nie.
Ty mnie posłuchaj!
Jeśli w ciągu 24 godzin nie zatwierdzicie tej pożyczki…
Odłożył słuchawkę.
Drań.
Carmen cię w końcu sprzedała, co?
Nie dzwoniłam do ciebie, żebyś wypominał mi błędy.
Potrzebuję twojej pomocy.
„Mówiłem ci” nie do końca tutaj pomoże.
Powiem ci, jak sprawy stoją.
Jest gorzej niż kiedykolwiek.
Straż Obywatelska ma poufne informacje dotyczące projektu wydobywczego.
Ekologowie pewnie otwierają szampana.
Nie stać ich było nawet na tanie wino.
Mam nadzieję, że zakrztuszą się własnymi wymiocinami.
Można coś jeszcze zrobić?
Zapomnij o projekcie wydobywczym.
A co ze skutkami prawnymi?
Nie zapominaj o nich. Powinnaś je wziąć pod uwagę.
Carmen wyrządziła wiele szkód.
Masz pomysł, jak je naprawić?
Tak, ale nie musiałaś do mnie dzwonić. Sama wiesz, co robić.
Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.
Zrób to, co zawsze. Przekup kogoś i żyj dalej.
Masz szczęście, bo bogaci zawsze się uratują.
W tym problem.
Nie posiadam obecnie żadnych środków.
Tylko to, co zostało w sejfie.
Jak to? Co się stało?
Ktoś opróżnił moje konta.
Co?
Zostałam zhakowana. W białych rękawiczkach.
Bank twierdzi, że osoba, która to zrobiła, znała wszystkie kody i hasła.
Daniel?
Tak przypuszczam.
Nie odbiera telefonu i zniknął.
Czy Molinowie mają przeciwko tobie coś poza projektem wydobywczym?
Domyślam się, że mają dostęp do wszystkiego, co było na komputerach.
To wystarczy, żeby nas zniszczyć.
Masz na myśli ciebie.
Słucham?
Nie sądzę, by twoje emaile i pliki mogły mnie obciążyć.
Wiem, jak zacierać ślady.
Bardzo mi przykro, ale zostałaś sama.
Zostawiasz mnie?
Oczywiście, że nie.
Udzielę ci porady w ramach osobistej przysługi.
Poproś Miguela o pomoc.
Żegnaj. Życzę ci szczęścia,
bo bez pieniędzy będziesz go potrzebowała.
Zawsze wiedziałam, że jesteś zdrajcą.
Oszust!
Bardzo mi cię żal.
- Co się stało? - On i Eusebio
wykorzystywali mnie przez te wszystkie lata,
a teraz chowają głowę w piasek.
Niewdzięczne dranie.
Nie uważasz, że powinnaś zgłosić kradzież pieniędzy?
Nie chciałam iść na komendę, żeby nie natknąć się na tę kobietę.
Ale teraz nie mam wyboru.
Muszę zacisnąć zęby.
Nie martw się.
Pomogę ci.
Mieszkałyśmy pod jednym dachem z kryminalistką.
Manipulowała nami tak jak chciała.
Bardzo mi przykro, że musicie przez to przechodzić.
Na szczęście nikogo już nie skrzywdzi.
O co chodzi?
O tę oszustkę.
- Jest morderczynią. - Co?
Ona i jej syn Daniel zabili Óscara i Álexa
oraz zlecili zabójstwo Jiméneza.
- Niemożliwe. - A jednak.
Potrzebuję waszej pomocy przy dalszym śledztwie.
Oczywiście. Cokolwiek będzie trzeba.
Chciałbym zadać kilka pytań o jej pobyt tutaj.
A także sprawdzić jej pokój
na wypadek, gdyby było tam coś, co ją obciąża.
Myślę, że wciąż ma na górze trochę rzeczy.
Możemy tam pójść na chwilę?
Oczywiście. Pójdę z tobą.
Nie, zostań. Ja pójdę.
- Dobrze. - Dzięki, tato.
Chodźmy.
Jak się czujesz?
Jak ty się czujesz?
Żyję. Dzięki tobie.
Co się stało?
Nic nie pamiętam.
Wiem tylko, że usłyszałem strzał.
Na komendzie,
Carmen…
twoja matka,
zabrała broń jednemu z moich kolegów, a potem…
- strzeliła do mnie i próbowała uciec. - Strzeliła do ciebie?
Zasłoniłeś mnie.
Kula trafiła głównie ciebie.
Lekarze musieli usunąć ci śledzionę, ale mówią, że z tego wyjdziesz.
A moja matka?
Nie udało jej się uciec.
- Jest w areszcie. - Powiedz mi coś.
Po wszystkim, co się stało,
wolałabyś, żebym umarł?
Jak możesz tak mówić? Nie chcę, żebyś umierał.
Chce tylko, żebyś zapłacił za to, co zrobiłeś.
Myślę, że już za to płacę.
Posłuchaj, Dani.
Lekarze dali ci szansę.
Mądrze ją wykorzystaj.
Szansę na co?
Aby żyć dalej.
I powiedzieć prawdę.
Twoja matka oskarża cię o trzy morderstwa.
Jestem pewna, że kłamie.
Ale gdybyś zmarł na tym stole operacyjnym,
nikt nie mógłby udowodnić, że było inaczej.
Jeśli wyjaśnisz mi, co się stało,
na pewno nie będziesz tego żałował.
Moja matka miała plan.
Na długo przed śmiercią Óscara.
Żeby mógł zadziałać,
poprosiła, żebym wykopał szczątki Laury…
i zastąpił je kamieniami.
Ale nie mogłem tak po prostu się ich pozbyć.
Czułem, że muszę je zakopać.
Szukałem w lesie odpowiedniego miejsca.
Nagle usłyszałem za sobą hałas.
Poczułem, że ktoś się zbliża.
Spojrzałem, ale nie było nikogo.
Następnego dnia Óscar przyszedł się ze mną zobaczyć.
Powiedział, że widział mnie w lesie.
Zagroził, że jeśli nie dam mu pieniędzy,
doniesie na mnie do Straży Obywatelskiej.
Problem w tym, że tydzień później zażądał więcej.
Kolejnego tygodnia znowu i tak dalej.
Nastąpił moment, w którym nie mogłem już nic więcej mu dać.
- Zapłaciłem. - Dałeś mi…
Postanowiłem się z nim skonfrontować i zakończyć ten szantaż.
Umówiliśmy się…
Doszło do kłótni.
Ty draniu…
Znów zaczął mi grozić.
Plan mojej matki mógł upaść.
- Wystarczy. - Wystarczy?
Musiałem działać.
I to szybko.
Nie wiedziałem jak.
Z jakiegoś powodu
Óscar desperacko potrzebował pieniędzy.
Pewnego dnia zobaczyłem, jak kłóci się z Jiménezem.
Pomyślałem, że może on też ma coś do ukrycia.
Dlatego tamtego popołudnia, kiedy zobaczyłem, że idzie do Las Sabinas,
niosąc wielką butlę,
postanowiłem go śledzić.
Wlewał do wody truciznę.
Domyślam się, że dla pieniędzy.
Kiedy miał już skończyć,
pojawił się Emilio.
- Stój! - Był wściekły.
- Przestań! - Dostał szału.
- Sukinsyn! - Wpadł w furię.
Potem uderzył go w głowę motyką, którą trzymał w ręce.
Ten cios powalił go na ziemię.
- Óscar. powiedz coś. - Emilio podszedł, żeby mu pomóc…
- Powiedz coś, Óscar! - …ale on nie reagował.
Potem Emilio wstał.
Był zdezorientowany. Zrobił kilka kroków i…
upadł na ziemię, nieprzytomny.
Podszedłem do Óscara.
Nigdy nie myślałem, żeby go zabić, przysięgam.
Nie jestem zabójcą.
Ale kiedy zobaczyłem, że…
Kiedy zobaczyłem, że żyje
i że otworzył oczy,
że mnie rozpoznał i poprosił o pomoc,
przestraszyłem się.
Musiałem zakończyć ten szantaż.
Wziąłem więc kamień, największy, jaki mogłem znaleźć,
i uderzyłem go w głowę.
Nie wiedziałem, co robię. Bałem się i straciłem kontrolę.
Złapałem taczkę, żeby wywieźć stamtąd ciało.
Studnia Egeów była niedaleko.
Pomyślałem, że to dobre miejsce, aby je ukryć.
A jeśli go znajdą,
pierwszym podejrzanym będzie Emilio.
I tak właśnie się stało.
Nie potrafiłem myśleć trzeźwo.
Dziękuję, że powiedziałeś mi prawdę.
Dlaczego Óscar nie poprosił mnie o pomoc?
Gdyby powiedział mi, jak bardzo chce wyjechać z Manterany,
być może on, Jiménez i Álex
nadal by żyli.
Jest tyle rzeczy, które zrobiłbym inaczej…
Wciąż trzeba wiele wyjaśnić.
Ukradłeś telefon Óscara z posterunku?
Tak.
Nie wiedziałem, że go upuścił podczas walki z Emilio.
Ale kiedy go znaleziono,
przestraszyłem się, że odkryją moje wiadomości i połączenia.
Poszedłem więc na komendę, zabrałem telefon
i zniszczyłem kartę.
Po śmierci Álexa, kiedy przesłuchiwaliście Jiméneza,
moja matka postanowiła ukryć telefon w jego samochodzie na wypadek,
gdybyście mieli go przeszukać.
I tak zrobiliśmy.
A co stało się z Álexem?
Jego też zabiłeś?
Nie. Przysięgam, że to nie byłem ja.
Tamtego dnia byłem z matką w lesie.
Wspomnieliśmy w rozmowie o Óscarze.
Dokładnie w tym samym momencie pojawił się Álex. Spacerował w pobliżu.
Zapytał, czemu rozmawiamy o jego bracie.
- …imię mojego brata. - Zaprzeczyliśmy.
- Nie… - Powiedzieliśmy mu,
że nie rozmawialiśmy o nim.
Ale kiedy się oddalił, było jasne, że nam nie uwierzył.
Wtedy moja matka wyjęła nóż.
Podeszła do niego od tyłu i dźgała go,
aż umarł.
Przepraszam, Manuela.
Nie mogłem jej powstrzymać.
Więc…
gdyby Álex nie znalazł się tam w tym konkretnym momencie,
gdyby się na was nie natknął,
nadal by żył.
Wiesz, jak bardzo jest to niesprawiedliwe?
Przepraszam.
Nawet nie wiesz, jak bardzo mi przykro.
Jakim człowiekiem trzeba być…
żeby odebrać komuś życie w ten sposób?
Czy Álex tak mało dla was znaczył?
- Wiem, że nic, co powiem… - Masz rację.
Nic, co powiesz, nie usprawiedliwi faktu, że zabiliście go
i zniszczyliście życie jego rodziny.
I moje.
Czy twoja matka zleciła też morderstwo Jiméneza?
Tak.
Wynajęła więźnia, żeby go zabił.
Przez znajomego, który skończył odsiadkę.
Ale dowiedziałem się o tym dopiero po fakcie.
Kocham moją matkę.
Wszystko robiłem dla niej.
Ale jest potworem.
I mnie zamieniła w potwora.
A co z Pacą?
Miała coś wspólnego z tymi zabójstwami?
Nie.
Paca nic o tym nie wiedziała.
Jedyne, co ta biedna kobieta zrobiła,
to oddała wszystko osobie, która miała być miłością jej życia.
Nie tylko ona była oszukiwana przez cały ten czas.
Chciałbym za to przeprosić.
Nie wszystko między nami było kłamstwem.
Manu… Zakochałem się w tobie
od pierwszego wejrzenia.
Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułem.
I chociaż teraz mnie nienawidzisz, ja nadal cię kocham.
Ja nadal kocham Álexa.
A ty i twoja matka mi go odebraliście .
Wybacz mi.
- Ona mnie do tego popchnęła. - Nie, Dani.
Nie chciałeś jej powstrzymać, a przynajmniej nie wiedziałeś, jak.
Dlatego też jesteś mordercą.
Skończyłam.
Nic z tego nie rozumiem.
Najpierw nasza babcia nie jest już babcią.
Teraz mówicie nam, że ona i jej syn są mordercami.
Ta kobieta spała w pokoju obok mojego.
Wiem, kochanie. Oszukała nas.
Bez przerwy całowała nas i przytulała.
Wszystko było takie prawdziwe…
Wariaci i mordercy. Nikomu nie można ufać.
Nie mów tak.
Nienawiść przynosi tylko więcej nienawiści i smutku.
Zobacz, jak skończyli ta kobieta i jej syn.
Nie chcę, żebyście byli jak oni. Ani ty, ani twój brat.
Nie możecie przestać ufać ludziom, których kochacie. Nigdy.
Jesteśmy waszą prawdziwą rodziną.
I nie zawiedziemy was, choćby nie wiem co.
Dzięki, mamo.
Kochanie…
Mam nadzieję, że w Madrycie będziemy mogli zapomnieć o tym koszmarze.
Idę na spacer. Muszę się przewietrzyć.
Idź z bratem, dobrze ci to zrobi.
Boże…
Nic ci nie jest?
Nie czuję się dobrze.
Ani trochę.
Ale nie chciałam, żeby zauważyli.
SPÓDZIELNIA ECORANA
Nie obchodzi mnie to.
Jeśli twoja matka złamała prawo swoim projektem, musi za to zapłacić.
Proszę cię. Nie zasłużyła na to.
Jej konta zostały opróżnione. Została z niczym.
Co?
To pewnie Tomás.
Nie, to nie on. Podejrzewamy Daniela, informatyka.
W końcu zobaczy, jak to jest.
Miguel, musisz jej pomóc. Jest bardziej samotna niż kiedykolwiek.
Carmen złamała jej serce. Jeśli się z tego nie podniesie,
może stracić El Acebuche.
Sama się o to prosiła, knując te wszystkie intrygi.
Przysiągłem, że nie będę dla niej więcej pracował. Kropka.
Wiem, że nie zrobisz tego dla niej.
Ale zrób to dla mnie. Proszę.
Nie możesz mnie o to prosić.
Nie prosiłabym, gdybym nie uważała, że sama sobie nie poradzi.
- Nie doceniasz jej. - Jest na skraju załamania.
Jeśli się rozsypie, a ja nie zrobię nic, żeby temu zapobiec…
Czego ode mnie oczekujesz?
Na pewno nie zostawię Gracii i Palomy.
Nie proszę, żebyś odszedł ze spółdzielni.
Proszę, żebyś udzielił jej rady, żeby mogła stanąć na nogi.
W tym momencie tylko ty możesz ją uratować.
Trudno jest dawać dzieciom nadzieję, kiedy wszystko wokół się sypie.
Daj spokój, nie wszystko.
To prawda. Nie wszystko.
Dzięki Bogu mam was. Inaczej nie wiem, co bym zrobiła.
I mam to szczęście, że niedługo nasze dziecko przyniesie nam dużo radości.
To dziecko jest teraz moim światłem.
Dziękuję ci za nie.
Też miałaś w tym swój udział, prawda?
To ta sama miłość, którą dajesz mi każdego dnia.
Wiesz co? Mam przeczucie.
Tak?
Nie przeczucie, życzenie.
Żeby to dziecko było dokładnie takie, jak ty.
Ten chłopiec albo dziewczynka, jeszcze nie wiemy,
będzie dobrym człowiekiem, jak ty.
Hojnym i kochającym.
Przepraszam cię.
Halo?
Cześć, Núñez. Tak, mów.
Cała trójka?
Dobrze. Przyjdziemy.
Okej.
Jeśli przyszedłeś tu, żeby powiedzieć mi, że to przewidziałeś,
idź do diabła.
Paca, wiedziałaś, że Tomás nie jest dobrym towarzyszem podróży.
A jednak kupiłaś mu bilet w pierwszej klasie.
To nie przez niego jestem spłukana.
Więc idź do diabła.
Co chciałaś osiągnąć tym projektem wydobywczym?
Jeszcze bardziej się wzbogacić?
Być najbogatszą na całym cmentarzu?
Możesz przestać? Wystarczająco dziś oberwałam.
Esther poprosiła, żebym ci pomógł.
Nie masz pieniędzy ani prawnika.
Biorąc pod uwagę, co się wydarzy, myślę, że potrzebujesz obu tych rzeczy.
Oraz doradcy.
Widzę, że zostałem źle poinformowany.
Zaczekaj.
Prawda jest taka,
że teraz bardzo potrzebuję twojej porady.
Wiesz, że robię to tylko dla Esther, prawda?
Oczywiście.
Wiesz również, że kiedy wyjdą na jaw szczegóły twojego projektu,
będziemy po uszy w gównie?
Oboje. Wiesz o tym, prawda?
W końcu zobaczysz, jakie to uczucie.
Byłabyś dobrą skrzypaczką na Titanicu.
Nie wiem, czy będę najbogatsza na cmentarzu,
ale na pewno nie najbardziej zgorzkniała.
Chociaż raz w życiu,
zgodzisz się postąpić, jak ci radzę?
Raz w życiu?
Tak.
- Cześć, Tano, co jest? - Cześć.
Wszystko w porządku?
Nie, mam alergię.
- Dobija mnie. - Tak.
- Moja mama też to ma. - Tak.
Lepiej to zażyj.
Co?
Lek przeciwhistaminowy.
A, tak. Oczywiście.
- Racja. - Co za pech, no nie?
Pech? Co masz na myśli?
Gracia też ostatnio źle się czuła.
- Za parę miesięcy powinno jej przejść. - Mam nadzieję, że wcześniej.
Od teraz jej ciąża na pewno będzie przebiegać lepiej.
Tak. Na razie.
Do zobaczenia.
Boże…
Nie odpowiem na żadne pytanie bez obecności adwokata.
Spokojnie. Chcę tylko przeprosić.
Nazwałam cię morderczynią. Wybacz mi.
Bardzo się myliłam.
Skąd ta zmiana?
Wykonałaś swoją robotę i zatrzymałaś sprawcę?
To Carmen zabiła Álexa.
I zleciła zabójstwo Jiméneza.
Co?
Niemożliwe.
Ale nie zrobiła tego sama.
Jej syn został aresztowany jako współwinny tych zbrodni
i będzie odpowiadał za zabójstwo Óscara.
Dobił go po jego bójce z Emilio obok zbiornika.
Laura?
Morderczynią?
Nie, Paca.
To jej siostra, Carmen.
Oszustka, która wykorzystała miłość,
którą ty i Molinowie czuliście do prawdziwej Laury,
aby was okraść ze wszystkiego.
To też jej się udało.
Ten wspólnik, jej syn,
to Daniel?
Zgadza się.
W takim razie…
ja również ci współczuję.
Oszukali nas obie.
Wszystko układa się w całość.
Musieli to wspólnie zaplanować.
Co masz na myśli?
Obrabowali mnie.
Jestem pewna, że Daniel wszedł na moje konta
i je wyczyścił.
Co?
Musisz to natychmiast zgłosić.
Zamierzałam pójść po południu na posterunek, ale…
nie chciałam natknąć się na tę kobietę.
Teraz wszystko się zmieniło.
Co? Nie rozumiem.
Wiem, że mnie nie lubisz, chociaż przeprosiłaś.
Ale i tak poproszę cię o przysługę.
Muszę zobaczyć się z Laurą.
Chcę z nią porozmawiać po raz ostatni.
Przykro mi. To niemożliwe.
Być może już dziś sędzia wyśle ją do więzienia.
Powiedz mi coś.
Rozmawiałaś z Danielem?
Tak.
Z tego co widzę,
dał ci odpowiedzi, których szukałaś.
Straciłaś Álexa, twojego ukochanego,
a teraz możesz zamknąć ten rozdział.
Ja… straciłam miłość mojego życia…
po raz drugi.
Nie uważasz, że też zasługuję na tę szansę?
Uwierzyłam ci.
Dałam ci szansę stać się lepszą osobą.
A ty ją zmarnowałaś.
Okłamałaś mnie.
Bawiłaś się moimi uczuciami. A co gorsza,
zamieniłaś się w potwora.
Zakładając, że nim nie byłaś, kiedy wypełzłaś ze swojej nory.
- Nikogo nie zabiłam. - Jasne.
I to z pewnością nie ty kazałaś Danielowi opróżnić moje konta.
Gdzie są moje pieniądze?
Nie wiem, o czym mówisz.
W więzieniu ci się nie przydadzą.
A jeśli mi je oddasz,
może twój syn dostanie krótszy wyrok
i będzie mógł jeszcze pożyć, kiedy go wypuszczą.
Nie dam ci tej przyjemności.
Nawet twoja fortuna nie wynagrodzi mi
obrzydzenia, jakie czułam, kiedy po raz pierwszy mnie pocałowałaś.
Za każdym razem, kiedy na mnie patrzyłaś i mnie dotykałaś,
musiałam się powstrzymywać, żeby nie zwymiotować.
Gratuluję wytrwałości.
Ja wymiotowałam dziś rano.
Kiedy się dowiedziałam, że dzieliłam łóżko z potworem.
Gdzie są moje pieniądze?
Nie mam pojęcia.
Ale gdybym wiedziała, spaliłabym wszystko w ognisku.
Nie sądzę, żeby pozwolili ci palić ogniska
w więzieniu, gdzie będziesz gniła.
Może pozwolą ci robić zakładki do książek przez resztę twoich dni.
Przynajmniej żyję, w przeciwieństwie do twojej ukochanej Laury.
Skończyłam z nią.
Na zawsze.
Uważaj w więzieniu.
Jiménez już nam pokazał, jak niebezpieczne może być to miejsce.
Możesz spotkać się z siostrą szybciej, niż myślisz.
Dziękuję, że przyszliście.
Dlaczego chciałeś nas zobaczyć?
Przykro mi z powodu tego, co się stało.
Wiem, że moja matka i ja urządziliśmy wam piekło.
Drań.
Pozwoliłeś, żebym przyjął winę za śmierć Óscara,
- czuł się jak morderca… - Tato, proszę.
Uspokój się. Wysłuchajmy go.
Pozwól zadziałać sprawiedliwości.
Ten łajdak wykopał waszą matkę i wypełnił jej grób kamieniami.
Przepraszam. To był pomysł mojej mamy.
Gdybyś powiedział mojemu ojcu kim jesteś, kiedy przyjechałeś do Manterany,
wiele osób wciąż mogłoby żyć.
Bałem się. Nie wiedziałem, jak się z nią skonfrontować.
Mogłeś nam powiedzieć.
Dostałbyś nasze wsparcie. W końcu jesteśmy rodziną.
Teraz na to za późno.
Ale wciąż mogę ulżyć wam w bólu.
Chcę, żebyście wiedzieli, gdzie pochowałem waszą matkę.
Muszę z tobą porozmawiać.
Właśnie to robisz.
Wiemy, gdzie są szczątki Laury.
Daniel powiedział nam dokładnie, gdzie je zakopał.
Jak tylko sędzia wyda pozwolenie,
będą ekshumowane i pochowane w jej grobie.
Pora, by Laura znów zaznała spokoju.
My też.
Jak tylko Straż Obywatelska wyznaczy termin, powiadomię cię.
Na pewno chcesz mnie tam widzieć?
Mogę sama pójść na cmentarz w jakikolwiek dzień.
Tak jak robiłam przez te wszystkie lata.
Gdyby twoja obecność miała mi przeszkadzać, nie przychodziłbym tu.
Poza tym tak będzie uczciwie.
Oboje bardzo ją kochaliśmy.
I chociaż się nienawidzimy,
ta miłość nigdy się nie zmieni.
Dostałaś zaproszenie.
Zrobisz, co zechcesz.
Nadal źle się czujesz?
Trochę, ale pójdę na górę, położę się i mi przejdzie.
Kochanie, zostanę z tobą, dobrze?
Nie trzeba. Jestem tylko zmęczona.
Ostatnie dni były bardzo intensywne.
Muszę odpocząć.
Obiecaj, że to zrobisz.
Obiecuję.
Nie opiekowałem się tobą wystarczająco.
Ale obiecuję, że od tej pory będę z tobą 24 godziny na dobę.
Nie obwiniaj się. Jesteś najbardziej troskliwym mężem.
Nie mam żadnych zastrzeżeń.
Zadzwonię do ciebie, kiedy się obudzę.
Dobrze.
- No idź. - Już idę. Wejdź do środka.
Gracia?
Gracia!
Gracia! Gracia!
Nie!
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.