Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Jesteś ojcem dziecka Gracii?
Może najlepiej by było nie mieć tego dziecka.
Proszę, kochanie.
POPRZEDNIO
- Dziękuję, skarbie. - Zdradziłam go.
Popełniłaś błąd, ale ja popełniłem jeszcze więcej błędów.
Zapomnijmy o tym.
Ktoś powinien na zawsze zniknąć z naszego życia.
Prawie zniszczyłeś małżeństwo mojej córki.
Nie możesz dłużej dla mnie pracować.
- W czym możemy pomóc? - To ja wam pomogę.
- Możemy opróżnić jej konta. - Ale chcę wszystkiego.
- Wiem, że ty też mnie kochasz. - Wyjdź.
Daniel, przyślij mi wszystko, czego mogę użyć przeciwko Pace.
- Co tu robisz? - Chciałem się pożegnać.
Jesteś jedyną dobrą rzeczą, która przydarzyła mi się w tym mieście.
Tu jest wszystko, czego potrzeba, żeby zniszczyć Pacę.
Ta kobieta może nie być Laurą Montalbo.
Carmen Siciliani, jesteś aresztowana.
POWRÓT DO LAS SABINAS
Kradzież tożsamości,
fałszerstwo dokumentów…
Lista zarzutów
- jest dość długa. - Nie masz nic do powiedzenia?
Chcę rozmawiać z moim adwokatem.
Nie. Załatwiamy formalności.
Tu jest napisane, że twoje prawdziwe nazwisko
to Carmen Siciliani. Zgadza się?
Wiemy, że prawdziwa Laura była twoją siostrą bliźniaczką,
i że wasza matka oddała ją rodzinie Montalbo.
Wiemy też, że w ostatnich latach odsiadywałaś wyrok
w kilku zakładach karnych w Argentynie.
Nie wiemy za to, co robisz w Manteranie.
Dlaczego udawałaś swoją siostrę?
Adwokat.
Dla pieniędzy?
Z zemsty?
- Jedno i drugie? - Adwokat.
Jak ma na imię twój syn i gdzie teraz jest?
Dokładnie. Wiemy też, że masz syna.
Tego chcesz?
Wstań, proszę.
Carmen Siciliani,
jutro zostaniesz postawiona przed sądem.
Do tego czasu pozostaniesz w celi.
Zrozumiałaś?
Ta kobieta wiedziała o mnie wszystko.
Sprawy, chwile, które dzieliłam tylko z mamą.
Jak to możliwe?
Nie obwiniaj się.
Wszystkich nas oszukała.
Nie, nie wszystkich.
Tylko ja od początku wszystko kupiłam.
Wy byliście podejrzliwi.
Gra była dla mnie czerwoną flagą, ale tego
nigdy bym się nie spodziewała.
A potem ta scena z pianinem…
kupiła nas wszystkich, prawda?
To bez znaczenia.
Byłam najbardziej naiwną z nas.
Nie chciałam widzieć ani słyszeć.
- Przepraszam. - Hej.
Nie, kochanie.
Jeśli ktokolwiek znał waszą matkę, to byłem ja.
Powinienem był jako pierwszy zauważyć, że coś nie gra.
Proszę, przestańcie się obwiniać.
Jedyną winną jest ona.
To wszystko.
Dziękuję. Z głębi serca.
Wszyscy potrzebowaliśmy wierzyć, że mama żyje.
Ona tylko dała nam to, czego chcieliśmy.
Najbardziej niepokoi mnie ten grób pełen kamieni.
Gdzie jest ciało mamy?
Musimy coś zrobić.
Zajmę się tym.
I jeszcze jedno.
Takiego kłamstwa nie można zaimprowizować w jedną noc.
To wymaga miesięcy,
lat planowania.
Do wczoraj ta kobieta była partnerką Paki.
Ją też oszukała?
Co mówi Manuela?
Laura, a raczej jej siostra, odmówiła zeznań.
Co za historia.
Zawsze czułem, że jest w niej coś dziwnego.
Można zrozumieć, że była podobna do siostry bliźniaczki,
a nawet identyczna,
ale podszywać się pod nią i oszukać wszystkich?
Mamo, jak się masz?
Dobrze.
Nie byłyśmy już razem.
Ale przez ten cały czas się spotykałyście.
Co więcej, znałaś prawdziwą Laurę.
Nie potrafię zrozumieć, jak zdołała cię oszukać.
Zgodzicie się, że osoba u twojego boku nie zawsze jest tym, za kogo ją masz.
Nie myślmy o tym więcej.
Ta kobieta jest za kratkami i tam zostanie.
Kropka.
Bardzo ją to dotknęło.
Nic dziwnego. Przez cały ten czas niczego nie zauważyła.
My też. Mieszkaliśmy z nią pod jednym dachem przez wiele miesięcy.
Najważniejsze jest to, co powiedziała Paca,
że zniknęła z naszego życia.
Powiedziałem, że nie będziemy z nią rozmawiać.
Nie. Nie groź mi.
Tak. Tak lepiej.
Miłego dnia. Do widzenia.
Przeklęty adwokat.
Ta kobieta zatrudniła najdroższego obrońcę.
Nie w prowincji. W całym kraju.
Stać ją na niego?
- Na to wygląda. - Spójrz.
Nagrania z Laurą Montalbo.
Zdjęcia i filmy sprzed ponad 20 lat.
Godziny nagrań prywatnego życia rodziny Molinów.
Tak udało jej się pod nią podszyć.
Zapamiętać te wszystkie wspomnienia.
Analizowała jej mowę, sposób poruszania, myślenia.
A potem zdołała perfekcyjnie ją naśladować.
Pytanie brzmi,
dlaczego podjęła taki wysiłek, żeby udawać kogoś innego.
Zwykle nasuwa się odpowiedź „dla pieniędzy”.
Emilio powiedział, że się rozwodzą.
Cokolwiek się stanie, nie odziedziczy Las Sabinas.
Żyła wygodnym życiem.
Najpierw w Las Sabinas, a potem na garnuszku Paki.
W Argentynie nigdy nie mogłaby sobie na to pozwolić.
Zwłaszcza w jej sytuacji.
Nie sądzę, żeby to tłumaczyło wszystko. Pomyśl o tym.
Musiała dokładnie to zaplanować.
Zainwestować czas, energię, środki.
Przekupiła psychiatrów i zapłaciła za raporty medyczne,
które potwierdzały jej historię.
Jest skrupulatna i bystra, co do tego nie ma wątpliwości.
Ale i tak…
nikt nie może zrobić czegoś takiego bez niczyjej pomocy.
Musi mieć wspólników.
Na pewno znajdziemy ich tu,
w jej telefonie.
Zacznijmy od zidentyfikowania jej kontaktów.
- Dobrze? - Tak.
Dobija mnie, kiedy myślę o wszystkich moich rozmowach z…
Nawet nie wiem, jak ja nazywać.
W takim razie nie mów. Nie myśl o niej.
Nie mogę.
Pokłóciłam się tatą i z siostrą, bo jej broniłam.
Jestem głupia?
Wypij. Dobrze ci zrobi.
Jest bardzo gorące.
Okej.
Jak się macie?
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Niezbyt dobrze.
Przyjaciele ciągle do mnie piszą.
Wyłączyłem telefon. W szkole pewnie będą mnie zamęczać.
Cierpliwości.
Ludzie są wścibscy, ale szybko zapominają.
Nie mogę się doczekać wyjazdu do Madrytu. Tu jest jak w horrorze.
Nie dramatyzuj.
To prawda. Odkąd przyjechaliśmy, dzieją się straszne rzeczy.
Zapewniam was, że to nie ma związku z nadprzyrodzonymi siłami.
To kobieta zza oceanu, która chciała ukraść naszą ziemię
i została złapana. Koniec historii.
Kobieta, która w teorii była naszą babcią.
O co tu chodzi?
To bardzo nieprzyjemne. Masz rację.
Ale nie możemy pozwolić, żeby nas to dotknęło.
Zgoda?
Rumianek z anyżem. Pycha.
Nie. To dla twojej mamy.
Co się dzieje?
Nic. Przygotuję dla Julii ziołową herbatę.
Co ty na to?
Nie wyobrażasz sobie atmosfery w Las Sabinas.
Jak na pogrzebie.
W pewnym sensie Laura znowu umarła.
Gracia cierpi najbardziej.
Dobrze to ukrywa, ale…
To zrozumiałe. Została zmanipulowana.
- Dlaczego oglądasz te zdjęcia? - Hej.
Bo zawsze chełpiłam się, że mam szósty zmysł co do ludzi,
a ta kobieta mnie oszukała.
Niedobrze.
- Ciebie i całą Manteranę. - Nie, musiałam coś przeoczyć.
Są… jak dwie krople wody.
To niemożliwe.
Niemożliwe.
Tak jak myślałam.
Niektóre numery są zapisane z imionami i nazwiskami.
Inne ukryte pod inicjałami.
Albo jakoś zaszyfrowane.
Nie chciała, żeby ktokolwiek wiedział, do kogo należą.
Zbyt wiele zachodu tylko po to, by ukryć z kim rozmawiasz przez telefon.
Zostawmy to technikom. Zidentyfikują kontakty.
Co się dzieje?
To numer Daniela.
Twojego byłego? Jesteś pewna?
Oczywiście, że tak. Znam go na pamięć.
Jest zapisany bez nazwiska ani inicjałów.
To nic nie musi znaczyć.
Może to jednorazowa sytuacja.
Zobaczmy rejestr połączeń.
To nie jest jednorazowa sytuacja.
Do tego numeru dzwoniła najczęściej.
Daniel przez pewien czas pracował dla Paki.
Może dlatego…
To nielogiczne.
Rozmawiałby z Pacą, nie z Laurą. Ona nie ma nic wspólnego z jej biznesem.
Wspominał, że zna tę kobietę?
Nie.
Nigdy.
Nie wydaje wam się to dziwne?
Spacerowała po lesie,
wpadła na Daniela, zaczęli rozmawiać…
W lesie.
Nie wydaje ci się dziwne, że się znają?
Dziwne jest to, że robisz zdjęcia ludziom i jeszcze nikt cię za to nie pozwał.
Nie rozpoznałam Daniego. Myślałam, że to dwie postacie w oddali.
- To wszystko. - Nati, to małe miasteczko.
Wszyscy znamy się tu bardzo dobrze.
Nie.
- Widzicie ten dąb? - Tak.
Znam Las Atenor na pamięć. To było jedno z moich ulubionych drzew.
Póki nie zniszczył go piorun.
W sierpniu.
W sierpniu?
Zaczekaj. Laura pojawiła się w Las Sabinas w połowie jesieni.
Dokładnie. A jednak
to zdjęcie jest dowodem, że była tu o wiele wcześniej.
Kurka. I znała Daniela.
Tak.
Jak oni się mają?
Cóż…
Biedne dzieci.
Nie wiem, co im powiedzieć. Sama tego nie rozumiem.
Podgrzać ci herbatę?
Nie trzeba. Dzięki.
Myślisz, że mama wiedziała o istnieniu Carmen?
Zawsze mówiła, że była jedynaczką.
Nie wiem. Myślę, że na niektóre pytania
nie znajdziesz już odpowiedzi. Musisz się z tym pogodzić. Poza tym
ciągłe rozmyślanie o tym nie pomoże.
Aż do wczoraj myślałam, że odzyskałam mamę.
Po tych wszystkich latach, kiedy dźwigałam jej śmierć na swoich barkach.
Była tu. Żywa.
Spędzałyśmy godziny śmiejąc się, rozmawiając.
Opowiadałam jej o moich dzieciach, o tobie, o Antónie…
Najbardziej mnie boli, że otworzyłam swoje serce…
przed oszustką.
Całkowicie cię rozumiem.
Kiedy otwierasz swoje serce przed kimś, kogo kochasz,
a on wbija ci nóż w plecy,
to jest to coś okropnego.
Dzięki Bogu mam ciebie.
Jedyne, co się teraz liczy, to odnaleźć szczątki Laury,
żeby mogła spocząć w pokoju.
Ale tylko ta kobieta wie, gdzie one są.
Nie denerwuj się, tato. To nie jest tego warte.
Widziałem ją.
Widziałem ją tamtej nocy po wypadku.
Musiałem zidentyfikować jej ciało w kostnicy.
I mimo wszystko…
dałem się nabrać.
W takich sytuacjach nie myślimy trzeźwo.
Poza tym minęło 20 lat.
To nie to, Silvia. To cholerne poczucie winy.
Tamtej nocy pokłóciliśmy się z Laurą.
Wyrzuciłem ją z domu i zginęła. Mój świat rozpadł się na kawałki.
To dlatego, kiedy się zjawiła, chciałem widzieć w tym drugą szansę.
Oczywiście. Każdy zrobiłby to samo.
Problem w tym, że życie tak nie działa.
Przeszłość jest przeszłością.
Czasami nadzieja przynosi tylko nieszczęście.
Niepotrzebnie tak się tym martwisz.
Może ta kobieta musiała się pojawić,
żebyś mógł raz na zawsze zostawić za sobą śmierć mamy.
- Nie wiem, co masz na myśli. - Spójrz na siebie.
Nie tylko zakopałeś topór wojenny z Larreami, ale też…
coś połączyło cię z Silvią.
Nie ma już między wami żadnych demonów.
Jeszcze trochę zostało.
Ale zamierzam to naprawić.
Silvio, chcę zwrócić twojej rodzinie ziemię, którą kupiłem od Fernanda.
Uznałem, że tak będzie uczciwie.
O ile nie masz nic przeciwko.
Nie martw się,
zgadzamy się z Gracią.
Nie wiem, co powiedzieć.
Powiedz tak.
Niech ta rana się zagoi.
Wykorzystanie waszej sytuacji było ogromnym błędem,
którego bardzo żałuję.
Jesteś dobrym człowiekiem, Emilio.
Pewnego dnia w to uwierzę.
Dziękuję, że przyszedłeś.
Czego chcesz?
Potwierdzić, że to ty wydałeś Laurę Straży Cywilnej.
Carmen.
Zrobiłeś to, bo powiedziała Miguelowi o pomyłce Esther?
Czy żeby zrobić mi na złość?
Po pierwsze, to nie była pomyłka.
Po drugie, zrobiłem to, co musiałem, żeby chronić kobietę, którą kocham.
Moja córka to nie twoja sprawa.
To dyskusyjna kwestia.
Wiedziałaś, że Carmen jest oszustką i pozwoliłaś jej węszyć dookoła.
To był najlepszy sposób, żeby ją obserwować.
Kłamstwo. Zostałaś zaczarowana i odjęło ci rozum.
Carmen mogła ukraść twoje pieniądze.
A kto ucierpiałby na tym najbardziej?
Esther.
Czyli tak, dobro Esther leży w moim interesie.
Skoro ty jej nie chronisz,
a co gorsza sprowadzasz do domu kryminalistkę zdolną do nie wiadomo czego.
Uważaj. Nie masz prawa tak do mnie mówić tylko dlatego, że dla mnie pracowałeś.
Co za ogień w oczach.
Nie możesz znieść prawdy o tej wariatce.
Nadal ją kochasz, prawda?
Nie bądź głupi.
Jak taka inteligentna osoba może być tak ślepa?
Żegnaj, Paca.
Zaczekaj.
To prawda,
nie powinnam była ufać Carmen.
Sądzę, że jest zdolna do wszystkiego, zwłaszcza teraz, gdy została złapana.
Jest jeszcze bardziej niebezpieczna.
Powiedz, co chcesz powiedzieć.
Myślę, że powinniśmy się przygotować. Może nas zaatakować.
„My”?
Carmen można wiele zarzucić, ale nie jest głupia.
Jak długo zajmie jej ustalenie, kto ją wydał?
Musimy się zjednoczyć w walce ze wspólnym wrogiem. To podstawa.
Jaki masz plan?
Najważniejsze, żebyśmy przedstawili im wspólną wersję.
Bez żadnych sprzeczności.
Carmen była w Manteranie przynajmniej raz, w lecie.
I spotkała się z Danielem.
- Mam coś. - Ja chyba też.
Udało nam się zlokalizować numer,
na który Carmen dzwoniła kilkukrotnie w konkretnym czasie.
To były skazaniec.
I dziwnym zbiegiem okoliczności,
ten człowiek odsiadywał wyrok w tym samym więzieniu, co Jiménez.
W czasie jego śmierci?
Nie. Wyszedł wcześniej, ale…
mógł wynająć kogoś w więzieniu, aby go zabił.
Co znalazłaś?
Chyba wiem, kto jest synem Carmen.
Hej. Jak leci?
Dobrze.
Wiesz, czemu mama chciała, żebyśmy tu przyszli?
Nie mam pojęcia.
- Niedługo się dowiemy. - Poznajecie to miejsce?
Jasne. Ziemia, którą Emilio kupił od taty.
Swoją drogą, jak on się czuje?
Możesz sobie wyobrazić.
- A Paloma i Gracia? - Nie za dobrze.
Muszę iść do pracy. Czemu chciałaś porozmawiać?
Emilio powiedział dziś rano, że chce nam oddać ziemię.
Głęboko w środku zawsze wiedział, że zdobył ją w nieuczciwy sposób i…
chce to naprawić.
Zgodziłaś się?
Oficjalnie jeszcze nie. Najpierw chciałam ustalić to z wami.
Tak po prostu? Nie chce niczego w zamian? Żadnej spłaty?
W grę nie wchodzą żadne pieniądze.
Emilio chce, żeby ziemia należała znów do Larreów.
Nie ma w tym żadnej dwulicowości, drobnego druku…
To logiczne.
Nasze rodziny walczyły ze sobą od dziesięcioleci.
Ale teraz wszystko się zmieniło. Związaliście się z Molinami.
I co myślicie? Powinnam się zgodzić?
Bardzo bym tego chciał. Uprawiać tę ziemię, widzieć jej plony…
- Nowe wyzwanie. - A Ecorana?
Mogę to pogodzić.
Tano?
Jest mi wszystko jedno. Za kilka miesięcy będę w Madrycie,
więc rób, co uważasz.
Jeśli chcesz, mogę wydzierżawić albo odkupić twoją część.
Podaj tylko cenę.
Pomyślę o tym.
Gdzie jest szef?
Teraz mówisz?
Bardzo dobrze,
bo chcę zapytać o Guillermo Jiméneza.
- O byłego nadzorcę Paki? - Tak.
Możesz udawać, że ledwie go znałaś.
Zleciłaś jego morderstwo?
Co?
Wynajęłaś kogoś, żeby zabił Jiméneza w więzieniu?
Teraz jestem też morderczynią?
Zobaczymy.
A co z zabójstwem Óscara i Álexa Egeów?
Ich też nie znałaś?
To niedorzeczne. Chyba oszalałaś.
Porozmawiajmy zatem o Danielu.
Jest twoim synem?
Bo wydaje mi się, że tak.
I że był zaangażowany w zbrodnie, które popełniłaś.
Powiedz, czy jest twoim synem.
Wiem, że jest.
Mów, do diabła!
Cześć. Mogę wejść?
Jasne. Proszę.
W czym mogę pomóc?
Przyszedłem z powodu wiesz kogo.
Przesłuchaliście ją?
Nie mogę o tym rozmawiać.
Proszę, Núñez.
Muszę zrozumieć wszystko, co nam zrobiła.
Nic nie powiedziała.
Dosłownie.
Jej adwokat poradził jej milczeć, póki nie stanie przed sędzią.
Psiakrew.
Uwiodła nas swoją słodką mową, a teraz milczy.
Pozwól mi z nią porozmawiać.
Co?
Nie. To niemożliwe.
Odwiedziny w areszcie są niedozwolone. Wiesz o tym.
Tylko ona wie, gdzie są szczątki mojej żony.
- Matki moich córek. - Rozumiem,
ale sprawa się komplikuje i nie możemy pozwolić na żadne nieprawidłowości.
Ta… osoba…
nie tylko podszywała się pod moją Laurę,
ale również zbezcześciła jej grób
i wypełniła trumnę kamieniami.
Uważasz, że to w porządku?
Chcę jej tylko zapewnić przyzwoity pochówek.
Jeśli ta kobieta ma odrobinę sumienia, nie odmówi nam tego.
Proszę tylko, żebyś pozwolił mi spróbować.
Do diabła, Emilio. Będę miał kłopoty.
Proszę cię, Pablo. To moja ostatnia szansa.
Nie patrz tak na mnie.
Nikt nie umarł.
Wciąż coś do niej czujesz, prawda?
Do Laury?
Do Carmen.
Tak.
Mimo wszystko, czego się dowiedzieliśmy?
To nie zmienia tego, co przeżyłyśmy.
Dzięki niej
mogłam sobie przypomnieć, czym jest miłość.
I cieszyć się nią.
Znów mogłam być szczęśliwa.
Świetnie, ale… musisz zostawić to za sobą.
Zapomnieć o niej i znowu być sobą.
Dokładnie to lubiłam w niej najbardziej.
Pozwalała mi zapomnieć o sobie.
Widziałam tylko ją,
taką piękną,
bliską, moją.
Jak możesz być tak ślepa?
Ta kobieta nic nie czuła ani do ciebie,
ani do swoich córek, ani do nikogo. To była tylko gra.
Nie wszystko było grą.
Co masz na myśli?
Znałam prawdę.
Wiedziałam, że to nie Laura.
Co?
Od kiedy?
Jak się dowiedziałaś?
To bez znaczenia.
Bez znaczenia?
Rzucasz taką bombę i tyle?
Chcę wiedzieć.
Jestem taka głupia. Jakbym w ogóle cię nie znała.
Prześwietliłaś ją, prawda?
I nic nie powiedziałaś.
Uznałaś, że pozostali nie muszą znać tego małego szczegółu.
- To była sprawa osobista. - Nie, mamo. To było przestępstwo.
Oszustwo, które spowodowało wiele cierpienia.
A ty je kryłaś.
Dlaczego mi nie powiedziałaś?
Bo… gdybym to zrobiła,
powiedziałabyś Palomie.
I wszystko by się skończyło.
Na miłość boską, mamo. Tym jest dla ciebie miłość?
Czymś, co możesz kupić?
Ta kobieta
została z tobą, żebyś nie ujawniła jej prawdziwej tożsamości.
To nie była Laura, w której się zakochałaś.
Wasza historia była kłamstwem.
Na pewno dla niej.
Ale dla ciebie też, czy to widzisz, czy nie.
Co tu robisz, Emilio?
Kto cię wpuścił i po co?
To bez znaczenia. Nie zajmę ci dużo czasu.
Gdzie jest Laura? Co z nią zrobiłaś?
Dużo o tym myślałem.
Nie da się udawać 24 godziny na dobę przez tak długi czas.
W którymś momencie
musiałaś coś poczuć do moich córek, twoich siostrzenic.
Mieszkałaś z nimi i z dziećmi.
Śmialiśmy się i płakaliśmy razem.
Żyliśmy pod jednym dachem.
W naszym domu.
Dlatego myślę, że będzie to dla ciebie uwalniające,
jeśli pomożesz nam zakończyć tę historię z odrobiną człowieczeństwa.
O to cię proszę. Nie…
Błagam cię.
Zwróć mi ciało Laury, żebyśmy mogli należycie ją pochować.
Mimo wszystkich naszych różnic,
była twoją siostrą.
- Moją żoną. Zrób to dla niej. - Tak, tak.
Słodka…
cudowna Laura.
Ten anioł, którego wszyscy uwielbialiście,
dla mnie nie był taki dobry.
Jak możesz tak mówić?
Zniszczyła mi życie.
Powiedz, Emilio…
zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Laura nie powiedziała ci nigdy,
że ma siostrę bliźniaczkę?
Nawet nie wiedziała o twoim istnieniu.
To ja jestem kłamczuchą?
Mama mi powiedziała.
Wyznała, że mam siostrę.
Że oddała ją jako niemowlę innej rodzinie, bo…
nie mogła wychować nas obu.
Wzięła ją para z Hiszpanii, która przyjechała
odwiedzić krewnych w Argentynie
i nie mogła mieć dzieci.
Więc… sprzedała im ją.
Mnie zatrzymała. Byłam chora i mnie nie chcieli.
Ale odkąd mi powiedziała, czułam…
Nie wiem, jak to opisać. Ogromną ciekawość.
Moja matka umarła.
Szukałam Laury desperacko.
Było to trudne, bo wcześniej nazywała się Juana Siciliani, jak ja.
Zmieniła jednak nazwisko na Montalbo.
Znalazłam ją w Manteranie.
Nie oddaliła się zbytnio
od rodzinnego miasteczka swoich adopcyjnych rodziców.
Rozmawiałaś z nią?
Oczywiście, że tak.
Opowiedziałam jej całą historię,
jej historię.
Nie chciała w to uwierzyć.
Musiała zapytać swojego adopcyjnego ojca.
Wyznał, że rzeczywiście została adoptowana.
Nie kupuję tego.
Gdyby tak było, Laura by mi powiedziała.
Opowiadam ci tę historię.
Pozwól mi skończyć, skoro zaczęłam.
Zaproponowałabym wam kawę, ale szczerze mówiąc,
liczę, że ta wizyta będzie krótka.
Bez obaw.
Wiedziałaś, prawda?
Że nie była tą, za którą się podawała.
Ja? Skąd miałabym wiedzieć?
Nabrała nawet was, chociaż jesteście córkami Laury.
Daj spokój, Paca. Znamy się dobrze.
To twój prawnik wydał ją Straży Cywilnej.
Były prawnik.
Gdybyś go nie poprosiła, na pewno nie zbadałby tej sprawy.
Tomás jest dorosły i może myśleć i działać niezależnie.
Jest odpowiedzialny za swoje czyny.
Myślę, że nie tylko wiedziałaś, kim jest,
ale też popierałaś tę oszustkę.
Co za bujna wyobraźnia. Co bym z tego miała?
Las Sabinas, czyli to, czego zawsze chciałaś.
Problem w tym, że wciąż nie udaje ci się go zdobyć.
Przykro mi, że cię rozczaruję, ale nie jestem aż tak pokręcona.
Nie? A co z Marią?
Zapłaciłaś jej, żeby nas skłóciła i żebyśmy sprzedali ci Las Sabinas.
Maria? Nie mówiłaś mi tego.
Mówię ci teraz.
Powiedziała mi też, że Paca doniosła opiece społecznej na tatę,
żeby zabrali mnie do ośrodka.
Powinnaś się wstydzić.
Ty sprowadziłaś tu Carmen.
To nie byłam ja. Jestem jej pierwszą ofiarą,
pierwszą, którą oszukała.
Co?
Nie ma znaczenia, czy sprowadziłaś ją tu, czy nie.
Musiałaś jej zrobić coś okropnego,
bo całkowicie cię sprzedała.
Nie trudź się, żeby to zniszczyć, to tylko kopia.
Taka sama, jaką daliśmy ekologom.
Co tu jest?
Prawda o twoim projekcie wydobywczym.
Wszyscy się dowiedzą, że chciałaś zniszczyć Manteranę. Jesteś skończona.
Pomimo odległości utrzymywałam…
kontakt z Laurą. Pisałyśmy do siebie.
Czasami rozmawiałyśmy przez telefon.
Ale w tamtym czasie wpadłam w poważne tarapaty.
Mieszkałam w bardzo nieciekawej dzielnicy.
Zaczęłam się zadawać z niewłaściwymi ludźmi i…
byłam zmuszona opuścić Argentynę, bo inaczej, nie wiem…
Dlatego… poprosiłam Laurę o pomoc.
Kto lepiej niż siostra bliźniaczka pomoże ci wyjść z kłopotów?
Jeśli to wszystko prawda,
jestem pewien… że Laura zrobiła, co mogła.
Tak. Pomogła mi.
Wiele mi obiecała.
Powiedziała, że przyśle pieniądze na bilet,
że mnie stamtąd wydostanie,
że pomoże mi znaleźć pracę,
zacząć nowe życie.
I co się stało?
Nic. Nic się nie stało.
Zignorowała mnie. Zostawiła mnie samą.
Aresztowano mnie.
A potem moje życie zmieniło się w piekło. Spędziłam lata w więzieniu.
Przez nią.
Carmen.
Laura zginęła w wypadku samochodowym.
Wiem. To stało się później.
Wystawiła mnie o wiele wcześniej.
Dlatego przyjechałaś?
Żeby żyć jej życiem?
Życiem, którego nie miałaś?
Powiedziałam wystarczająco.
Przykro mi, że nie mogę ci pomóc odzyskać jej szczątków,
ale nie wiem, gdzie są.
Nie kłamię.
Muszę cię o coś spytać.
Myślisz, że Daniel
mógł mieć coś wspólnego ze śmiercią Egeów?
Wiemy, że mamy wystarczająco dowodów, żeby go przesłuchać.
Wyjechał z Manterany.
Wczoraj przyszedł się pożegnać.
Arana twierdzi, że mieszkanie jest puste.
Wiesz, dokąd pojechał?
Zorganizuję poszukiwania, zanim zniknie na zawsze.
Czekaj.
Cześć, Dani.
Przepraszam za tę wiadomość, ale…
dużo myślałam.
Wczoraj, kiedy przyszedłeś się pożegnać,
zaskoczyłeś mnie i…
byłam dla ciebie nieco chłodna.
Pewnie pomyślisz, że to bez znaczenia,
ale… dla mnie to ważne.
Czuję, że coś się zmieniło.
Odkąd wiem, że wyjeżdżasz na dobre,
myślę o nas.
Chciałabym z tobą porozmawiać.
Możesz przyjechać do Manterany?
Spotkajmy się na placu o szóstej, jeśli to nie problem.
Całusy.
Nieźle, Manu.
Przemysł filmowy przegapił niesamowitą aktorkę.
Okłamywał mnie przez ponad rok.
Teraz moja kolej.
Myślisz, że połknie przynętę?
Niedługo się dowiemy.
Cześć, Manu.
Dziękuję, że przyszedłeś.
To ja dziękuję za wiadomość.
Czułem się okropnie, że pożegnaliśmy się w ten sposób.
A kiedy odsłuchałem twoją wiadomość… Nie spodziewałem się tego.
Może za bardzo puszczam wodze wyobraźni,
ale… czułem, że coś się zmieniło.
Potem pomyślałem, że…
ty i ja…
Serio, Manuela?
Wiemy, kim jesteś.
To koniec, Daniel.
O ile to twoje prawdziwe imię.
Nie, proszę. Wysłuchaj mnie.
Wszystko wyjaśnię.
Manuela, wysłuchaj mnie, proszę!
Manu! Błagam cię! Manuela!
Manuela, nie! Manuela!
Manuela!
Jak ci minął dzień?
Nie najlepiej, mówiąc szczerze. A tobie?
Wygląda na to, że Emilio chce zwrócić ziemię, którą kupił od mojego ojca.
To dobra wiadomość, prawda?
Teoretycznie, tak.
Muszę zaczekać na decyzję Tano. Ostatnio jest nie do zniesienia.
Usiądź, porozmawiamy.
Wezmę prysznic.
Mam nadzieję, że pewnego dnia będziemy mogli rozmawiać jak kiedyś.
Musisz trochę zaczekać.
Ile będzie trzeba.
Jej historia nie przedstawia mamy w dobrym świetle.
Ale czy ta kobieta jest wiarygodna?
Nie jest.
Wasza matka nigdy nie odwróciłaby się od własnej siostry.
A co, jeśli mama wiedziała, że ma siostrę i nam nie powiedziała?
Czy to ma znaczenie? Czy cokolwiek by to zmieniło?
Wszyscy mają swoje tajemnice.
Jeśli to przed nami ukryła, musiała mieć dobry powód.
Może się wstydziła albo nie akceptowała tego, że jest adoptowana.
Albo nie ufała Carmen. W końcu jest kryminalistką.
Pewne jest to, że Carmen wylądowała za kratkami
- z własnej winy. - Absolutnie.
Tak. Wystarczająco nas zraniła.
Nie możemy pozwolić, by jeszcze bardziej zniszczyła pamięć o mamie.
Núñez powiedział mi,
że miała wszystkie jej pamiętniki. Dużo zdjęć i filmów.
Nie tylko z nią, ale też z nami. Z rodzinnych przyjęć, urodzin. Wszystko.
Skąd je miała? Nie rozumiem.
Hej.
Co się dzieje?
Kręci mi się w głowie.
Usiądź. Oddychaj. Potrzebujesz tlenu.
- Mój żołądek. Zwymiotuję. - Ciążowe mdłości. Chodź.
Kontakt Carmen i jej kolega z więzienia
niedługo będzie zeznawał.
Chcesz być zamieszany w morderstwo Guillermo Jiméneza?
Nie mam nic wspólnego z jego śmiercią.
Zacznij od początku.
Przyznajesz, że Carmen Siciliani jest twoją matką?
Tak.
Ale kiedy trafiła do więzienia, wychowywałem się w rodzinie zastępczej.
Pochodzili z Hiszpanii i mieszkali w Buenos Aires.
Kłamałeś, odkąd cię poznałam.
Dlaczego teraz mam ci wierzyć?
Bo to prawda. Przysięgam.
Nie odzywała się aż do wyjścia z więzienia.
Potem skontaktowała się ze mną.
I zaczęliście knuć plan.
Nie powiedziałem tego.
Ukrywałeś waszą relację.
Używałeś fałszywych dowodów tożsamości.
Chcesz nam wmówić, że nie mieliście planu?
Że to rodzinne spotkanie w Manteranie było przypadkiem?
Bez ciebie nie zrobiłaby tego wszystkiego.
Jesteś jej wspólnikiem.
Przyznaj się, Daniel. To najlepsze wyjście.
Jeszcze możemy ci pomóc.
Niczego nie zrobiłem.
Możesz zaczynać.
Tomás.
Próbuję się z tobą skontaktować od godziny.
Zadzwoń do mnie.
Chodzi o projekt wydobywczy.
Eusebio.
To nie jest dobra pora na rozmowę.
Coś ważnego?
Co?
Jak to „opróżnione”?
Dwa…
A inne konta?
Mamo, co się dzieje?
Zostałam obrabowana.
Ze wszystkich pieniędzy.
- Co…? - Ze wszystkiego.
Mamo, o czym ty mówisz?
Nie mam niczego.
Znacie się dobrze, więc nie będziemy was sobie przedstawiać.
Od jak dawna jesteś w Manteranie, Carmen?
Nie pamiętam daty. Możecie popytać.
Całe miasteczko o tym mówiło.
To zdjęcie zostało zrobione na długo wcześniej.
Zapytam ponownie.
Kiedy po raz pierwszy przyjechałaś do Manterany?
Nie będę zeznawać bez adwokata.
Słyszeliśmy to wcześniej.
Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz już zeznawać.
To zdjęcie jest dowodem, że byłaś tu w czasie zabójstwa Óscara Egei.
A to łączy was z jego śmiercią, a tym samym ze śmiercią Jiméneza.
Oraz zamordowaniem Oscara i Álexa.
- Nie mają dowodów. Nic nie mów. - Myślałem, że nie będziesz mówić.
Zabiłeś Álexa?
- Nigdy bym go nie skrzywdził. - A Óscara?
Nie mogę cię dłużej chronić, synu.
Nie mogę.
To on zabił tych troje ludzi.
- Nie. - Biedactwo.
Nie mów tak mamo, nie kłam. Jestem twoim synem. Mamo!
Manuela, ona kłamie.
Widzisz, jak mało jej na tobie zależy.
Musisz się ratować.
Możemy ci pomóc.
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.