All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E64

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Podejrzewamy…

POPRZEDNIO

- …że Laura nie jest Laurą. - Żartujesz.

Gracia cały dzień nuciła tę melodię, którą napisałaś.

Chciałbym, żebyś ją zagrała.

Z powodu twojej pracy spędza samotnie całe dnie.

Oczywiście znalazł się ktoś, kto poświęcił jej trochę uwagi…

- Kto? - Tomás.

Sypiają ze sobą.

- Nie. - Popełniłam błąd, ale to już koniec.

Myślisz, że nasze małżeństwo ma sens?

Dlaczego mu powiedziałaś?

Masz pięć minut, żeby opuścić El Acebuche.

- Kochasz Esther, prawda? - Tak.

Więc jej wybacz.

Tak jak ona ci wybaczyła ból, który jej zadałeś.

Jesteś ojcem dziecka Gracii?

- Masz coś nie tak z głową. - Może tak byłoby lepiej.

- Co? - Nie mieć tego dziecka.

POWRÓT DO LAS SABINAS

PIERWSZA GWIAZDKA FESTIWAL W MANTERANIE

Tu jesteś.

Świetnie.

Dzień dobry.

Cześć.

Jak leci?

Rozmawiałeś z Esther?

Nie.

Spędziłem noc w naszym domu w mieście, próbując przewietrzyć głowę.

I jak poszło?

Pomogło?

Nie wiem, czy mogę jej wybaczyć.

Trudno przebaczyć zdradę.

Ale nie jest to niemożliwe.

Esther ci przebaczyła.

Wiem.

Byłoby uczciwie dać jej szansę. Ale nie wiem, czy potrafię.

W czym problem?

Nadal ją kochasz, prawda?

Tak. Oczywiście.

To nie zmienia się jednej nocy, ale…

mam ochotę wszystko rozwalić.

To minie. Przejdziesz przez to. Zaufaj mi.

- Dzięki. - Za co?

Że mnie wspierasz i…

nie pozwalasz mi zwariować.

Nie musisz mi dziękować.

Rozmawiałeś z Tano?

Nie powiedziałam mu. Pomyślałam, że najlepiej będzie, jeśli ty to zrobisz.

Tak. Rozmawiałem z nim wczoraj.

To dobrze.

Mam nadzieję, że teraz rozumie, że Tomás chciał zwieść Esther

tym, co o nas powiedział.

I że sam dał się zwieść.

Najważniejsze, że wszystko jest jasne. Twój brat ruszył dalej.

Tak.

Wszystko dobrze z Tano?

Jak najbardziej.

Wczoraj po badaniu USG był taki szczęśliwy…

Nic dziwnego.

Cieszę się z waszego szczęścia. Gratuluję.

- Dziękuję. - Nie ma za co.

Ułoży wam się z Esther. Zobaczysz.

Kto wie? Może następne USG będzie waszego dziecka.

Mam nadzieję.

Tylko tyle zjesz na śniadanie?

Ty też nic nie zjadłaś.

Nie jestem głodna.

Na myśl o tym, co zrobiła ci Laura, skręca mnie w żołądku.

- Zadzwonię do Miguela. - Nie ma mowy.

Daj mi telefon. Nie odzywa się od wczoraj.

- Nawet nie spał w domu. - Czego się spodziewałaś?

Że wróci z kwiatami? Niedługo się odezwie.

Ale będzie musiał uleczyć swoją dumę

- zanim wróci do domu. - Proszę cię, mamo.

Nie widzisz tego?

On cię każe.

Wróci, kiedy zagoi się jego zranione ego.

A jeśli nie?

Nie ma takiej opcji.

Nie byłabym tego pewna.

Wczoraj powiedział, że ma wątpliwości co do sensu naszego małżeństwa.

- Cześć, skarbie. - Dzień dobry.

- Dzień dobry, kochanie. - Gdzie tata?

Wyszedł wcześnie do spółdzielni.

Jak zwykle zajęty.

Wiesz, jaki on jest.

A gdzie Laura?

Już tu nie mieszka.

Jak to?

Powiedzmy, że miałyśmy

kilka nieporozumień i wyprowadziła się.

Przykro mi. Ze względu na was obie.

To definitywne rozstanie?

Kochanie, sprawa jest świeża. Myślę, że mama wolałaby o tym nie rozmawiać.

- Przepraszam, Paca. - W porządku.

Teraz wszyscy są tam, gdzie być powinni.

Nie.

Nigdzie nie jadę.

Ale dlaczego? Paca wie, kim jesteś.

Teraz, kiedy nie jesteście razem, może cię wydać.

Nie zrobi tego.

Skąd możesz wiedzieć, co zrobi ta wariatka?

Podejmujemy ryzyko. Jeśli mi pozwolisz,

wyczyszczę jej konta w godzinę.

- Nawet o tym nie myśl. - Dlaczego? Nie rozumiem cię, mamo.

Jeśli coś pójdzie nie tak, będziemy mieć asa w rękawie.

Już wszystko poszło nie tak.

Z taką fortuną moglibyśmy wyjechać i zamieszkać daleko stąd.

Żylibyśmy jak królowie.

Ale chcę mieć wszystko.

Las Sabinas, El Acebuche… wszystko.

Schrzanimy to.

Jeśli mnie posłuchasz, możemy mieć więcej, niż kiedykolwiek marzyliśmy.

I dużo mniej, niż zasługujemy.

Pozwól mi spróbować jeszcze raz.

Czego spróbować?

Naprawić sprawy z Pacą. Wiem, że nadal jest we mnie zakochana.

I że jej projekt wydobywczy jest dla niej bardzo ważny.

Jak możesz być taka pewna?

Bo żadna z nas się nie poddaje. Nigdy.

Ale zwycięzca może być tylko jeden.

I możesz być pewny, że to będę ja.

Ale muszę wiedzieć, czy mi pomożesz.

Już ci mówiłem, mamo.

Dzisiaj wyjeżdżam z Manterany.

Nie licz na mnie więcej.

- Cześć. - Cześć.

Jeśli szukasz Miguela, jeszcze nie przyszedł na kawę.

Pewnie jest zapracowany w spółdzielni.

Pewnie tak.

Dobrze się czujesz?

Tak. Tylko trochę zmęczona. Nie spałam całą noc.

Mam nadzieję, że nie z powodu Miguela.

Nie mylę się, prawda?

Usiądziemy? Opowiesz mi, co się stało.

Pomogę ci, jeśli potrafię.

- Wiem, Silvia, ale chodzi o to, że… - Że co?

To ma związek z poronieniem?

Nie. Zupełnie nie.

Więc o co chodzi?

- Miguel nie spał dziś w domu. - Dlaczego?

Bo zrobiłam coś niewybaczalnego.

Co się stało?

Zdradziłam go z innym mężczyzną.

Nic z tego. Twoja matka nie odbiera.

W spółdzielni też jej nie było.

Rozmawiałaś z Gracią?

Tak. Nie miała z nią kontaktu od wczorajszego wieczoru.

Gdzie do diabła podziewa się ta kobieta?

Nie powinniśmy byli jej podejrzewać.

Za późno na żal.

Czasami twoja matka zachowuje się jak nie ona.

Tak, ale myślałam o tym i…

Minęło dużo czasu.

Po tym, co wycierpiała w Argentynie,

to normalne, że nie pamięta wszystkiego.

Tak, to możliwe. Miałem podobnie po udarze.

A jeśli jest zła, że zmusiliśmy ją do grania na pianinie?

Może dlatego nas unika.

Nie wyglądała, jakby sprawiało jej to przyjemność.

A jeśli odepchnęliśmy ją od nas na zawsze?

Nie mów tak.

Już przez to przechodziłem.

I zapłaciłem za to.

Ty też.

Możemy porozmawiać?

Jeśli przyszłaś po swoje rzeczy,

to już ci mówiłam, że odeślę je do Las Sabinas albo…

dokądkolwiek chcesz.

Naprawdę pozwolisz, żeby nasz związek zakończył się w taki sposób?

To ty go zniszczyłaś

swoją zjadliwością.

Rozumiem, że jesteś zła,

ale musisz mi wybaczyć.

Esther jest dla mnie święta.

I wiesz o tym.

To wina Miguela.

Osaczył mnie, zdenerwował, puściły mi nerwy. Byłam głupia.

Dużo można o tobie powiedzieć,

ale nie, że jesteś głupia.

Popełniłam błąd.

Tak mi przykro.

Naprawdę.

Daj mi jeszcze jedną szansę.

Zniszczyłaś życie mojej córki.

Nigdy ci tego nie wybaczę,

nawet jeśli będziesz mnie błagać.

Kocham cię, Paca.

Wiem, że ty mnie też.

Nie możemy stracić tej miłości

przez jakieś głupie słowa.

Wiele przeszłam,

żeby zaakceptować cię w moim życiu.

Udawałaś Laurę,

chociaż nią nie jesteś.

Ale teraz…

wiem, kim jesteś naprawdę.

Co za różnica, jak mam na imię?

Zrobiłabym dla ciebie wszystko.

I krzywdzisz osobę, która najmniej na to zasługuje?

Prawdziwa Laura

nigdy by tego nie zrobiła.

Słyszysz się?

Nie chcę już słuchać ciebie.

Proszę, wyjdź.

Mam dużo pracy.

Dlaczego masz mi za złe krzywdzenie ludzi?

A ty?

A moja rodzina? Próbowałaś…

zamienić ich życie w piekło przez 20 lat!

Twoja rodzina?

Tak długo żyłaś swoim kłamstwem,

że nie potrafisz już odróżnić fikcji od rzeczywistości.

A ty tak długo żyłaś ze swoją urazą,

że już nie wiesz, czym jest miłość.

Jeśli chcesz być samotna na zawsze…

to sobie bądź.

Daniel.

Jest bardzo źle.

Przyślij mi wszystko, czego mogę użyć przeciwko Pace. Szybko.

Tak.

Wszystko. Wyciągi z kont…

Jeśli nie chce, żebym była z nią, będę przeciwko niej.

Pospiesz się.

Myślałam, że dziś nie przyjdziesz.

- Kawy? - Poproszę.

Wyglądasz okropnie, synu.

- Dobrze się czujesz? - Tak.

Esther była tu wcześniej.

Naprawdę?

Powiedziała mi, co się wczoraj wydarzyło.

Co dokładnie?

Wszystko.

I że czuje się okropnie po tym, co zrobiła.

No tak.

Mogła o tym pomyśleć zanim mnie zdradziła z tą szują.

Zdrada z takim dupkiem jak Tomás boli jeszcze bardziej.

Co się z wami dzieje?

Najpierw ty i Gracia, a teraz to.

Wszystko się sypie. To się dzieje.

Wiesz, że zawsze wspierałam wasz związek.

- Ale wygląda na to, że jest coraz gorzej. - Tym razem to nie moja wina.

Wiem, ale nie potrafisz podjąć decyzji.

Jeśli się nie rozumiecie,

- jedno z was musi zebrać się na odwagę i… - Nie rozumiem cię.

Jeśli nie jesteście ze sobą szczęśliwi,

może czas przewartościować wasz związek.

- Mam ją zostawić? - Nie.

Chodzi mi o to,

czy uważasz, że mimo wszystko

możecie być razem szczęśliwi?

Chciałbym, żeby tak było, ale nie wiem.

To się zastanów.

I kiedy będziesz miał pewność, zrób to, co masz zrobić.

Esther bardzo cię kocha.

Będzie na ciebie czekać,

ale nie w nieskończoność.

Przysięgam, że próbuję myśleć racjonalnie.

Ale chodzi też o Tano.

Co tym razem?

Mam dość jego zazdrości, podejrzeń i tego wszystkiego.

Nadal myśli, że macie romans z Gracią?

Są razem, kochają się,

będą mieli dziecko…

Czemu nie zostawi mnie w spokoju?

Co powiedział?

Nieważne.

Skup się na rozwiązaniu problemu z Esther.

Porozmawiam z Tano. Zobaczę, czy uda mi się go uspokoić.

Powodzenia. Będzie ci potrzebne.

Hej.

Co tu robisz?

Chciałem się pożegnać.

Wyjeżdżam z Manterany.

Wyjeżdżasz? Dokąd?

Jeszcze nie wiem.

Daleko stąd.

Ale dlaczego? Co się stało?

Zbyt wiele.

Poza tym kiedyś miałem dobry powód, żeby tu być.

Najlepszy.

A teraz…

czuję się samotny.

Spróbuję szczęścia gdzie indziej.

Przykro mi, że wyjeżdżasz.

Ale jeśli to jest to, czego ci potrzeba…

Tak.

Rozumiem, Dani.

Może to tak będzie dla ciebie najlepiej.

Będę za tobą tęsknił.

Jesteś jedyną dobrą rzeczą, która mnie tu spotkała.

Cholera, Dani.

Dziękuję ci za wszystko.

Życzę ci wszystkiego dobrego.

Ja tobie też, Manuela.

Mam zostawić Esther?

Nie. Chodzi mi o to,

czy uważasz, że mimo wszystko

możecie być razem szczęśliwi?

Kochałem cię,

kocham

i zawsze będę kochał.

Wyjdziesz za mnie?

Tak, kochanie. Oczywiście.

Byłabyś najlepszą mamą na świecie. Spójrz na Lucię.

Esther.

Chcę widzieć, jak nasze dzieci się tu bawią

i są tak szczęśliwe, jak ty byłaś.

To jest nasza przyszłość.

Tą obrączką biorę sobie ciebie, Esther, za żonę.

I przysięgam, że codziennie

będziesz słyszała muzykę, nawet jeśli nie będzie grała.

I będziesz tańczyć, nawet jeśli będziesz smutna.

Bo chcę, żebyś była najbardziej wyjątkową

i kochaną kobietą na świecie.

Jestem w ciąży.

Co takiego?

Jestem w ciąży.

Nareszcie będziemy rodzicami.

Wiesz, o co tu chodzi?

Nie. To tajemnica.

Twój ojciec całe popołudnie przygotowywał niespodziankę.

Też nic nie wiem.

I co? Poznajesz?

Tato!

- Oczywiście, że tak. To nasza kołyska. - Zgadza się.

To tu z Palomą zaczynałyście śnić. Śnić i krzyczeć.

Trzeba było je słyszeć. Lepiej się przygotuj.

Nie wygląda zbyt solidnie.

Przetrwała dwie bestie, przetrwa i trzecią.

I wiele więcej, co?

- Jest piękna, dziękuję. - Cóż…

Pamiętałem, że była w schowku i …

wyjąłem ją, wyczyściłem, polakierowałem, i oto jest.

Jesteś pewien, że wytrzyma?

Nie rozpadnie się, kiedy dziecko zacznie się ruszać?

Na pewno. Przetrwa wszystko. Nawet trojaczki.

Wyobrażasz sobie?

Ochrzcijmy ją butelką cavy.

To kołyska, a nie Queen Mary.

Nieważne. Nasz wnuk zacznie w niej swoją podróż przez życie

i musimy to uczcić.

Przyniosę kieliszki.

Cześć.

Dzwoniłam do ciebie.

Wiem.

Całą noc nie zmrużyłem oka.

To jest nas dwoje.

Myślałem nie tylko o tym, co się stało z Tomásem…

- Miguel, proszę. - Pozwól mi dokończyć.

Myślałem o naszym związku.

O wszystkim, co przeszliśmy razem,

o problemach, które mieliśmy, i…

popełniłaś błąd.

Nie możemy tego zmienić.

Ale ja popełniłem więcej błędów.

Chcę postąpić jak należy.

Wierzę, że to, co stało się między tobą a Tomásem…

było też moją winą.

I chcę przeprosić.

Nie, Miguel. Proszę, nie przepraszaj.

Kompletnie mi odbiło.

Zostawmy to za sobą.

Mówmy sobie otwarcie o naszych marzeniach, lękach…

I dajmy sobie jeszcze jedną szansę.

Zrobisz to ze mną?

Oczywiście.

Jeśli czegoś się przez to wszystko nauczyłem,

to tego, że nie chcę cię stracić.

Ani ja ciebie, kochany. A tym razem mało brakowało.

Kocham cię, Esther.

Ja ciebie też.

Bardziej niż cokolwiek na świecie.

Będę ci to udowadniać codziennie, do końca życia.

Zostawmy za sobą wszystkie kłamstwa.

Koniec z kłamstwami. Obiecuję.

Nigdy więcej.

Poczekaj, a zobaczysz?

Brzmi groźnie.

Po prostu przeczytaj.

Usłyszałam o niej, kiedy byłam w ciąży z Julią. Jest świetna.

Brzmi super.

Są w niej wspaniałe rady i jest bardzo zabawna.

- Serio? - Tak.

Szkoda, że nie wydano jej wcześniej, kiedy byłam w ciąży z Lucasem.

Jasne.

Co „jasne”?

Przeczytasz ją?

Tak… Nie.

Zaczekam na film.

Z niemowlakiem nie będziemy mieli nawet trzech minut na film.

Brzmi jak groźba.

Tak.

Muszę iść do pracy. Wstąpię jeszcze do toalety.

Jak wrócę, chcę usłyszeć streszczenie pierwszego rozdziału.

Serio?

IDĘ NA LUNCH DO EDURNE

Dziękuję, Gladys.

Mnie też powinnaś podziękować.

To cudo pewnie jest z mojej piwnicy.

Przepraszam, moja wina.

- Mam nadzieję, że się nie gniewasz. - Oczywiście, że nie.

To chyba wyjątkowa okazja.

Chcesz kieliszek?

Czekam już wieki.

Przyniosę sobie drugi.

Przynieś też te francuskie sery, które twoja mama trzyma pod kluczem,

skoro już tam idziesz.

Tak, wykorzystajcie mnie, bo straciłam czujność.

Dziękuję.

Za co?

Za odwagę.

Niewielu mężczyzn wybaczyłoby zdradę.

To dowód na to, jak bardzo kochasz Esther.

To prawda.

Ale wybaczenie jej nie oznacza, że zapomniałem o sprawie.

Potrzebuję twojej pomocy.

Mojej?

Kocham Esther.

Chcę z nią być.

Ale jeśli ona chce tu mieszkać,

coś… ktoś,

powinien zniknąć z naszego życia na zawsze.

Piąte koło.

Jeśli mi nie pomożesz,

nie mogę zagwarantować, że obecność Tomása

nie skończy się zniszczeniem Esther i…

Twoją urażoną dumą.

Chciałem powiedzieć „mnie”.

Rozumiem.

Ale musisz wiedzieć,

że Tomás jest ważnym trybikiem w El Acebuche.

Wie wszystko o swojej pracy.

Nie mogę się obejść bez niego nawet w nocy.

Chyba go przeceniasz.

Wplątał cię w problemy z prawem

i inne ciemne sprawki.

Masz przez niego kłopoty i musi cię z nich wyciągnąć.

Dobrzy prawnicy chronią swoich klientów.

Stąpasz po cienkim lodzie.

Jeśli pęknie…

ucierpi na tym Esther.

Wychodzisz?

Tak, idę do urzędu.

Spotykam się z fotografem z samorządu,

który zrobi parę zdjęć pod urzędem miasta.

- Chcę przy tym być. - Jemu też nie ufasz?

Że co?

Rozumiem, że o pewnych rzeczach trudno zapomnieć,

ale jeśli chcesz, żeby twoje małżeństwo działało,

nie możesz podejrzewać Gracii.

Nie wiem, dlaczego to mówisz. Ufam jej całkowicie.

W takim razie dlaczego sprawdzałeś jej telefon?

Proszę cię, Tano.

Musisz przeboleć to, co stało się między nią a twoim bratem.

Wiem, mamo. Próbuję, ale…

nie mogę. Ja…

nie kontroluję tego. To mnie przerasta.

Musisz to zrobić, jeśli chcesz być szczęśliwy.

Wybrała ciebie.

Wiem, ale…

Przysięgam, że budzę się rano, widzę jak się uśmiecha i myślę:

„Tak, Tano. Cierpienie się skończyło.

Dziś jest pierwszy dzień reszty waszego życia”.

Oczywiście, kochanie.

To jedyna prawda.

Tak, ale potem, w ciągu dnia,

widzę ich gesty,

ich współpracę, ciszę, którą dzielą,

i krew mnie zalewa.

Mamo,

pomyślałem nawet,

że dziecko, które nosi Gracia…

jest Miguela.

Tano… Ale…

jak mogło przyjść ci do głowy coś takiego?

Wiem, mamo.

To brzmi jak szaleństwo, ale co, jeśli to się dzieje?

- Co, jeśli staję się moim ojcem? - Nie mów tak.

Nie jesteś taki jak on.

Jesteś dobrym człowiekiem.

Zaczynam w to wątpić. Widzę te same demony.

Jestem tak samo zazdrosny jak on, kiedy niszczył ci życie.

Jeśli naprawdę się tak czujesz,

masz jeszcze czas, żeby to zmienić.

Próbuję, ale nie wiem jak.

Musisz iść do specjalisty.

Psychologa?

Tak. Dokładnie.

Albo terapeuty małżeńskiego.

Na pewno Gracia zrobi wszystko, żeby ratować wasze małżeństwo.

A jeśli dowie się, jaki jestem naprawdę?

Zobaczy potwora, który we mnie drzemie?

Boję się. Co, jeśli mnie zostawi?

Nie zniósłbym tego.

W takim razie działaj sam.

Ale proszę cię, Tano…

musisz uporać się z tym problemem.

Twój ojciec nigdy tego nie zrobił.

I wiesz, jaki był finał.

Chcesz skończyć jak on?

Oczywiście, że nie.

To coś zrób. Teraz.

Tak.

Zrobię co mogę, żeby nie skończyć jak on.

I nie stracić Gracii.

Dobrze, kochanie.

Nie będziesz tego żałował.

Co tu robisz?

- Szukam mojej mamy. - Laury?

Tak. Martwię się. Od wczoraj nie ma z nią kontaktu.

Twoja matka już tu nie mieszka.

Słucham?

Słyszałaś.

Opuściła El Acebuche.

Ale… nie jesteście już razem?

Nie rozumiem.

- Co się stało? - Ją zapytaj.

Nie muszę ci niczego wyjaśniać.

A teraz zrób to, co ona,

i wyjdź.

Dobrze…

Dziękuję, Soniu.

- Masz chwilę? - Nie mam.

- Musimy porozmawiać o Gracii. - Czego chcesz?

Byłem z nią w spółdzielni

i omal się nie wygadałem, co jej mąż myśli o jej dziecku.

Nawet o tym nie myśl. Słyszysz?

- Co dokładnie jej powiedziałeś? - Nic.

Wiesz, czemu udawałem, że wszystko gra?

Bo jesteś moim bratem i chcę dla ciebie jak najlepiej.

Trochę za późno.

Co się z tobą dzieje?

Nie jestem ojcem dziecka Gracii.

Co jeszcze mam powiedzieć? Skończ z tą głupią zazdrością

i patrz w przyszłość. Zniszczysz swoje małżeństwo.

- Ty zniszczyłeś moje małżeństwo. - Słucham?

Jesteście razem. Ja jestem z Esther.

Daliśmy sobie kolejną szansę, ponieważ ją kocham.

Jeśli kochasz Gracię tak mocno, jak twierdzisz,

wybij sobie to z głowy i o nią walcz.

Tak, masz rację.

Zrobię to. Ale wiesz kiedy?

Jak znikniesz z naszego życia.

Spodziewacie się dziecka.

Esther i ja nie mieliśmy tyle szczęścia i straciliśmy nasze.

Jeśli to, co masz, nie czyni cię szczęśliwym,

może na to nie zasługujesz.

Dzień dobry, Paca.

Mam wieści, które poprawią ci humor.

Wątpię, ale mów.

Wniosek ekologów o wstrzymanie projektu wydobywczego

został odrzucony.

Mamy zielone światło.

Świetnie.

Chcesz zobaczyć decyzję? Jest jasna.

Nie ma potrzeby.

Nie cieszysz się?

Tak, oczywiście, ale…

nie wszystkie wieści są dobre.

Co się stało?

Omal nie zniszczyłeś małżeństwa mojej córki.

Nie możesz dłużej ze mną pracować.

Co? Posłuchaj.

Zaczekaj.

To nie jest twój pomysł, prawda? Miguel cię o to poprosił.

Nie potrzebuję, żeby ktoś podejmował za mnie decyzje.

Zabawne, co?

Nieważne, co zrobi twój zięć. Zawsze wybierzesz jego.

Proszę.

Na otarcie łez.

Co to jest?

- Moja odprawa? - Nie.

Powiedzmy, że to bonus

za twoje poświęcenie przez te wszystkie lata.

Oczywiście dostaniesz też odprawę. Takie jest prawo.

Hojna jak zwykle.

Przysługuje ci też mały procent z projektu wydobywczego.

No tak. Z projektu

i pewnie też za milczenie?

Powiedziałabym: „Dla dobra wspólnych interesów”.

Nie możesz mnie kupić.

Już to zrobiłam.

Bierz to i idź, a odznakę honoru zostaw biednym.

Masz rację, Paca.

Przestałem walczyć o Esther z powodu mojej ambicji.

Ale nie popełnię drugi raz tego samego błędu.

W porządku, Tano. W nerwach mówimy różne rzeczy.

Ale dla tego, co powiedziałem wczoraj, nie ma wytłumaczenia.

Powiedzieć, że najlepiej by było…

gdyby dziecko…

- W porządku, naprawdę. - Po prostu nie mogę…

Zrozumiałam to jako figurę retoryczną.

Sposób na pozbycie się lęków.

Dzięki, Esther.

Mogę poprosić cię o przysługę?

Jasne.

Niech ta rozmowa

zostanie między nami.

Tak mi przykro i wstyd

za to, co powiedziałem wczoraj, że nie chcę, aby ktokolwiek wiedział.

Zwłaszcza Miguel.

Spokojnie, nie dowie się.

Dzięki. Jesteś najlepsza.

Nic dziwnego, że Miguel ci wybaczył.

Nie wiedziałam, że rozmawiałeś z Miguelem o…

naszym kryzysie.

Tak. To dało mi do myślenia.

Jeśli chcę być szczęśliwy z Gracią,

powinienem walczyć z moimi demonami.

Zgadzam się.

I tak naprawdę…

Przepraszam.

Tak, Bea?

Tak. Mam je tutaj.

Już przynoszę.

Daj mi chwilę.

Cześć, Esther.

Nie chciałem odchodzić bez pożegnania.

Dokąd idziesz?

Twoja matka postanowiła mnie zwolnić.

- Nie wiedziałam. - Poinformowała mnie dwie godziny temu.

Ktoś musiał ją przekonać, że nie jestem tu potrzebny.

Przykro mi, że postawiłam moją mamę przed tym dylematem.

Nie jesteś jedynym winnym tej sytuacji.

Nie martw się.

Niczego nie żałuję.

Moje uczucia zawsze są szczere.

Jedyne czego żałuję, to że sprawy między nami skończyły się w ten sposób.

Wzruszyło mnie twoje cierpienie.

Na pewno Paca

znalazła sposób, by ci je wynagrodzić.

Zaproponowała mi dużo pieniędzy,

ale dla twojej informacji, nie przyjąłem ich.

Teraz jestem pewien, czego chcę.

I wiem, że nie znajdę tego w żadnej walizce.

Cieszy mnie,

że czujesz się na tyle niepewnie, by prosić Pacę o zwolnienie mnie.

Jeszcze jedno.

Opiekuj się Esther.

Zrób przynajmniej tyle.

Kiedy Daniel wyjeżdża?

Dzisiaj.

I jak się z tym czujesz?

Możemy w czymś pomóc?

To ja wam pomogę.

Więc Paca i twoja mama nie są już razem.

Tak zasugerowała Paca.

Że zerwały i że mama już tam nie mieszka.

I nie wie, gdzie jest?

Nie. I wydaje się tym nie przejmować.

Mam tylko nadzieję, że twoja mama nie zrobi czegoś szalonego.

Pojechałam do hotelu w San Luis, w którym kiedyś mieszkała,

ale tam też nie ma po niej śladu.

Cóż…

- Hej! - Mama.

Wszystko w porządku? Nie odzywałaś się przez cały dzień.

Przepraszam, że was wystraszyłam.

Nie miałam siły odbierać telefonu.

Wiemy, że zerwałaś z Pacą.

Mieliście rację.

Związałam się ze złą osobą.

Ta podstępna kobieta rozsiewa zło wszędzie, gdzie się pojawi.

Na szczęście w porę się zorientowałaś.

Nie przestanę od razu jej kochać,

ale nie mogę już odwracać wzroku.

Podjęłaś trudną decyzję,

ale z czasem zobaczysz, że była właściwa.

Cóż,

nie chcę czekać tak długo.

Co to jest?

Dowód na wszystko, do czego ta kobieta jest zdolna, żeby osiągnąć cel.

Gracia jest w domu?

W środku, odpoczywa.

Chcę, żeby też o tym wiedziała.

- Powiesz jej? - Tak.

Jest tu wszystko, czego trzeba, żeby zniszczyć Pacę i jej projekt górniczy.

Proszę, skarbie.

Dziękuję, kochanie.

Wiem, co lubisz.

Herbata po drzemce.

I coś słodkiego.

A ty? Nie napijesz się?

Mogę zagotować więcej wody.

Nie, piłem rano kawę.

Dziękuję.

Gracia?

Co? Jestem w kuchni.

Możesz tu przyjść na chwilę?

Mama przyszła. Chce za nami porozmawiać.

Już idę.

Coś jest na rzeczy, ale nie wiem co.

Powiem ci później.

Co? Już idę.

Mamo, nie wiedzieliśmy, gdzie jesteś. Martwiliśmy się.

Nic mi nie jest.

Powinniśmy się martwić o naszą rodzinę i Manteranę.

Dlaczego? Co się stało?

Paca cały czas mnie okłamywała. Zataiła przede mną swoje prawdziwe plany.

Chce zniszczyć miasteczko

swoim projektem wydobywczym.

Podejrzewaliśmy to od dawna.

Tak, ale jest coś więcej. Nie chodzi tylko o Manteranę.

Chce zniszczyć też Las Atenor.

Nie będzie w stanie nic zrobić, jeśli wniosek ekologów zostanie przyjęty.

Odrzucono go. Nie słyszeliście?

- Co? - Odrzucono go.

Ta żmija znowu wygrywa.

Z El Acebuche kontroluje wszystko.

Przedsiębiorców, polityków, wszystko.

Mam dowody z jej wszystkich komputerów.

Ale dlaczego to robisz?

Jeśli się dowie, wasz związek będzie skończony.

Już jest.

Zostawiłam ją.

Nie mogę spędzić całego życia, okłamując się.

Uświadomiłam sobie, że to was kocham najbardziej.

I to miasteczko.

Proszę.

Myślisz, że tym ją powstrzymamy?

Tak. To dowód na jej kłamstwa.

Sfałszowała raporty w sprawie szkodliwości projektu

i przekupiła urzędników, by zdobyć pozwolenia.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Mogłaby pani pójść z nami na komisariat?

Musimy zadać kilka pytań.

W jakiej sprawie?

Domniemanych przestępstw, które mogła pani popełnić.

Chwileczkę. O co tu chodzi?

Jakich przestępstw?

Otrzymaliśmy informację,

że ta kobieta może nie być Laurą Montalbo.

I mimo łączących was więzów krwi,

udaje waszą zmarłą matkę.

Co?

Carmen Siciliani, jest pani aresztowana.

Chwileczkę. To nieporozumienie. To sprawka Paki.

Mamo, powiedz im, że to Paca za tym stoi. Proszę, mamo!

Co się dzieje? Mamo!

Co…

O co tu chodzi?

Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.