Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Nie mogę.
Ja też nie. Cholera.
Musimy zerwać.
- Chcę jechać do mamy. - Do Rzymu?
Tak bardzo pragnęliśmy tego dziecka…
POPRZEDNIO
Przepraszam. Przepraszam, Tano.
Nie przeszkadza ci, że w pracy ciągle są razem?
A jeśli to dziecko nie jest moje?
To ty powiedziałaś mojej mamie, prawda?
Jeśli wyznasz Miguelowi prawdę,
zrozumie, że żałujesz.
Wtedy będziesz miała szansę na jego przebaczenie.
Nawet nie widzisz tego, co masz przed oczami.
Widziałam, że rozmawiałeś z Tomásem.
- Jakieś problemy? - Nie.
Nieszczególnie.
Nie chcę, żeby Miguel cię zostawił. Chcę, żebyś ty zostawiła jego.
Nie pamiętasz?
Gra „W kwietniu, będę…” Wymyśliłaś ją, kiedy byłyśmy małe.
- A jeśli mama nie jest mamą? - To by tłumaczyło,
dlaczego nie pamięta „W kwietniu, będę…” i całą resztę.
POWRÓT DO LAS SABINAS
Co się dzieje?
Nie podobał ci się lunch?
Podobał.
Było lepiej, niż myślałem.
Miło było usłyszeć wasze wspomnienia.
Wasza historia jest też moją, prawda?
Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, ale masz rację.
Gdyby nie ten lunch, nigdy bym jej nie usłyszał.
Tak zwykle bywa.
Rodzice nie mówią dzieciom różnych rzeczy, żeby nie psuć swojego wizerunku.
Po prostu musimy się poznać.
Jeśli zadam ci pytanie, powiesz mi prawdę?
Czy będziesz się starała zachować swój wizerunek?
Dawaj, są twoje urodziny.
Nadal czujecie coś do siebie z Miguelem?
Skąd takie pytanie?
Nie wiem. Tak dobrze się dogadujecie
i rozumiecie, że…
zacząłem się zastanawiać.
Cóż, Miguel…
Przez długi czas myślałam, że był miłością mojego życia.
Kiedyś był dla mnie wszystkim, moją pierwszą miłością,
ojcem mojego pierwszego dziecka…
To zostawia ślad, wiesz?
Zawsze będzie w moim sercu. Ale nasz czas…
minął.
No tak.
To samo czuję w stosunku do Lucii.
To się nie mogło udać, ale…
czuję, że zawsze będzie ze mną.
- Jestem tego pewien. - Oczywiście, kochanie.
- Hej. - Cześć.
Jak się macie? Jak było?
Dobrze. Bardzo dobrze.
- Prawda? - Tak.
- I… - Wejdziemy do środka?
Jasne.
Dobrze cię mieć w domu.
Też się cieszę, że jestem tu z wami.
Widziałeś, jaka jest ładna? Rzym ci służy.
Piękna.
Jak urodziny?
Fantastycznie. Wiedziałaś, że przeprowadzają się do Madrytu?
Dobrze było się spotkać.
Jak Gracia i jej ciąża?
W porządku.
A ty? Jak twoje popołudnie?
Dobrze. Bardzo dobrze.
Zadzwoniłaś do babci, żeby powiedzieć, że jesteś?
Tak.
Dobrze widzieć, że się nie zmieniłeś.
Idę popływać w basenie.
Będę w środku.
Hej.
Wszystkiego najlepszego.
Dziękuję bardzo.
Wróciłaś do Manterany?
Nie mogę się doczekać spotkania.
Jasne. Super.
Do zobaczenia jutro.
Ja też.
Całuję.
Jak się masz? Jesteś w lepszym nastroju.
Tak.
A gdybym zorganizował przyjęcie dla ciebie i twoich przyjaciół
z okazji urodzin?
Mogę załatwić DJ-a…
Wiesz, że mam znajomości.
Dzięki, Tano. Nie trzeba.
Zrekompensujesz sobie ten lunch z rodzicami.
Nie mówię, że był nudny,
- ale impreza z kumplami jest dużo lepsza. - Wiem.
Ale lunch mi wystarczy.
- Serio? - Tak.
Wydarzyło się coś szczególnego, czy…
Nie. Rozmawialiśmy.
Rozmawialiście?
Tak.
Opowiadali mi, co robili, kiedy byli w moim wieku.
Pewnie straszna nuda. Mówili ci o wycieczkach nad rzekę?
Mniej więcej.
Przepraszam, ale Julia na mnie czeka. Potrzebuje pomocy przy lekcjach.
W porządku.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Mamy nie ma w domu?
Wyszła wcześnie na spotkanie służbowe.
Lepiej wyglądasz.
Dzięki.
Pomału.
A co z Miguelem? W porządku?
Tak. Jak widzisz, wspieramy się.
Chodzi mi o sprawę z Tomásem.
Nie chcę o tym rozmawiać.
Powtórzę to jeszcze raz.
Musisz mu powiedzieć. Zanim zrobi to Tomás.
- Na pewno Miguel zrozumie, że… - Tomás niczego nie powie.
Skąd ta pewność?
- Mówił mi. - A ty mu ufasz?
Jesteś taka naiwna.
Tomásowi nie można ufać.
Dlaczego tak o nim mówisz? Nic o nim nie wiesz.
Bo znam takich mężczyzn jak on.
To ja zaczęłam ten romans.
Wykorzystał cię, twoją wrażliwość.
Nie. Znowu się mylisz.
Tomás niczego nie zrobił.
Więc proszę, trzymaj się z dala od mojego życia.
Dobrze?
Dzień dobry.
Dzień dobry.
- Jak się masz, kochanie? - Co słychać?
Co robisz?
Nic. Sprzątałam komodę. Był bałagan.
A co u ciebie?
Jak twój dzień?
Zwyczajnie.
Krótkie spotkanie.
Nic szczególnego.
Co?
Patrzysz na mnie, bo jestem piękna, czy chcesz o coś zapytać?
Nie. Rozmawiałem z Lucasem.
Nadal nie chce świętować swoich urodzin.
Trochę mnie to martwi.
Wszystko jest w porządku.
Ale chciał świętować z wami.
Nie wydaje ci się to dziwne?
Nie. Dlaczego?
Tak jakby chciał wam coś powiedzieć,
czym nie chce się podzielić z rodziną.
Nie. Po prostu zjadł lunch z rodzicami.
Było miło.
Jasne.
Czyli nic wam nie mówił.
Nie. Powiedziałabym ci.
Nie mamy sekretów, pamiętasz?
Tak. Doskonale pamiętam.
Ale dziękuję za troskę.
To znak, że będziesz wspaniałym ojcem.
A propos, mamy wizytę u ginekologa.
Racja. USG.
„Racja, USG”? Pierwsze USG.
Zobaczymy małą twarzyczkę.
Tak. Nie masz pojęcia, jak się cieszę.
Jestem najszczęśliwszy na świecie.
Pa, gołąbeczki.
Do widzenia.
Na razie.
Co jest z tobą i z Laurą?
Nic. Czemu pytasz?
Nie odzywałyście się podczas śniadania.
Wszystko jest w porządku.
Tak?
Może jestem na nią trochę cięta.
Dlaczego?
Bo…
od poronienia jest okropnie irytująca
i ta cała jej troska już mnie dusi. Chce dobrze, ale…
Na pewno. Zawsze chce dobrze.
Wydajesz się bardzo przekonany.
Po prostu mam poczucie,
że ta kobieta ciągle czegoś szuka.
- Czego? - Nie wiem.
Ale jeśli znowu będzie cię niepokoić, daj znać.
- Po co? Co zrobisz? Porozmawiasz z nią? - Oczywiście.
Nie. Zostaw to.
Czemu nie?
- Nie będę się kłócił, ani… - Widzisz? To właśnie robi.
Przestań się o mnie martwić.
Czuję się lepiej.
Nie chcę być pod lupą. Rozumiesz?
Oczywiście.
Lato Gracii
Dziś w końcu przestało padać i poszliśmy z Miguelem do kina.
Kiedy dotarliśmy, przed wejściem była wielka kałuża.
Chciał mnie przenieść, żebym się nie zamoczyła.
Nie lubię być typową damą w opałach…
Zaproponowałam, żebyśmy ją przeskoczyli. Złapaliśmy się za ręce
i było magicznie. Jestem taka zakochana…
Nie da się kochać mocniej. Kiedy nie jestem z nim,
myślę tylko o tym, żeby go znowu zobaczyć. Przytulił mnie i wciąż go czuję.
Powiedział, że kocha mnie bardziej niż samo życie.
Miguel.
Miguel. Miguel… Miguel…
Robisz się taki przystojny!
- Mamo! - Co? Nie mogę ci dać całusa?
Dokąd…
- Cześć. - Cześć.
- Gracia. - Jak się masz?
Co słychać, kochanie?
Jak Rzym?
Bardzo dobrze.
Spędziłam dużo czasu z mamą.
Świetnie. Cieszę się.
- Jeszcze raz wszystkiego najlepszego. - Jeszcze raz?
Tak. Dzwoniła do mnie wczoraj.
Ale wystarczy tych życzeń.
Chyba nie lubisz mieć 18 lat.
Wujek.
- Tęskniłam za tobą. - Ja za tobą też.
Co tu robisz? Wpadłaś w odwiedziny?
Nie. Zostaję, żeby skończyć szkołę.
Gratuluję dzidziusia.
- Dziękuję. - Musicie być bardzo szczęśliwi.
Tak. Bardzo.
Przepraszam, ale muszę iść do pracy.
- Pa, kochanie. - Pa.
To co? Zjemy śniadanie we trójkę?
Przecież już jadłaś.
Nie doceniasz, jak głodna może być kobieta w ciąży.
Poproszę Trini, żeby coś przygotowała.
Nie zostawi nas samych. Znam ją.
- Spotkamy się później tam gdzie zawsze? - Świetnie.
Możemy porozmawiać?
Jasne.
Proszę cię, żebyś przestała nękać Esther.
Potrzebuje spokoju.
Powiedziała, że ją nękam?
Nie chcę, żeby uważała mnie za wścibską.
Nie.
Jest bardziej wrażliwa niż zwykle.
Im mniej będziemy ją niepokoić, tym szybciej dojdzie do siebie.
To ona zwierzyła mi się ze swoich problemów.
Jakich problemów?
Nie zawiodę jej zaufania.
Poza tym właśnie mnie prosiłeś, żeby się nie wtrącać.
Co powiedziała?
Przez ostatnie miesiące była pod dużą presją.
Twoja wojna z Pacą sprawiła jej wiele cierpienia.
Spędza sama długie godziny, ponieważ jesteś w pracy.
Więc kiedy ktoś się pojawia i poświęca jej odrobinę uwagi…
ona…
Ona co?
- Co sugerujesz? - Nie domyślasz się?
- Nie. - To nie była jej wina.
To on wykorzystał jej sytuację.
Kto?
To bez znaczenia.
Nieważne.
Kto?
Tomás.
Sypiają ze sobą od jakiegoś czasu.
Nie. Niemożliwe.
Owszem, możliwe.
Mówiłam jej, że powinna zakończyć tę relację, ale mnie nie słuchała.
Przykro mi. Naprawdę.
Cześć.
Jak się masz?
Dobrze, a ty?
Nie pożegnałyśmy się, kiedy wyjeżdżałam.
Myślałam, że jesteś na mnie zła.
To ja zdradziłam wasz sekret.
W porządku. Zrobiłaś co należało.
Naprawdę?
- Nie jesteś zła? - Nie, dlaczego?
Twój brat wciąż się na ciebie gniewa?
Nie, ale… to nie on wyjechał na dwa miesiące,
z dala od ojca i rodziny.
Tak. Dobrze mi to zrobiło.
Spędziłam czas z moją mamą.
I wszystko przemyślałam.
Byliśmy samolubni.
Byliśmy tak zaabsorbowani naszym związkiem, że nie widzieliśmy,
że to był błąd.
Pokazałaś nam to.
Mogę ci tylko podziękować.
Nie masz pojęcia, jak mi ulżyło.
Zrobisz coś dla mnie? Pojedziesz ze mną do San Luis?
Widziałam bardzo fajne słuchawki.
- I nie wiem, czy… - Jasne. Kiedy chcesz jechać?
Dziś, jak odrobię lekcje.
Możemy jechać jutro? Spotykam się z Norą.
Może jechać z nami.
Tylko że… chce ze mną pogadać o jakichś osobistych sprawach i…
Możemy jechać innego dnia?
Okej.
W porządku. Nie ma pani cukrzycy.
Hemogram jest prawidłowy.
Jest pani całkowicie zdrowa.
Dziękuję. Wspaniale.
Dbam o siebie.
Zobaczmy, jak się miewa ten chłopiec albo dziewczynka.
Widzicie?
Tak.
Na tym etapie nie potrafię jeszcze określić płci.
Jest nam obojętna.
Tano?
Kochanie, to nasze dziecko.
Spójrz na te małe rączki.
Wygląda pan bardzo poważnie.
Kochanie.
Pani doktor do ciebie mówi.
Słucham? Tak?
Mówiłam, że wygląda pan bardzo poważnie.
Tak. To pewnie…
z podekscytowania.
Wiem, że to pana pierwsze dziecko.
Ale spokojnie, wszystko jest w porządku.
- Cześć. Co tu robisz? - Hej.
Nic. Czekam na Gracię.
Kupuje ten kwas…
- Foliowy. - Właśnie.
Tak.
Byliśmy u… ginekolożki.
Przepisała go.
- Tak. - Cieszę się.
- Dobrze… - Zaczekaj chwilę.
Czytałem w Internecie,
że istnieje takie badanie, amniopunkcja.
I że dzięki niemu
można się dowiedzieć, kto jest ojcem dziecka.
To prawda?
Nadal o tym myślisz?
Zadałem ci proste pytanie.
Powinieneś się uspokoić
i przestać myśleć o czymś, co nie istnieje.
Zapomnij. Dowiem się gdzie indziej.
Biorąc pod uwagę wiek Gracii,
możliwe, że jej lekarka je zleci.
To badanie, które ma wykluczyć anomalie, ale można też poprosić
o ustalenie ojcostwa.
Z tym że Gracia musiałaby się zgodzić.
Poza tym może nastąpić poronienie, chociaż ryzyko jest niewielkie.
Poprosisz ją o to?
Nie, nie mogę.
Chociaż może tak byłoby najlepiej.
Jak?
Nie mieć tego dziecka.
Co?
Nie.
- Przepraszam, ja tylko… - Przepraszasz czy nie,
- powiedziałeś coś okropnego. - Wiem, wybacz mi.
- Po prostu nie… - Cześć.
Cześć.
Tano mówił, że byliście dziś u ginekolożki.
- Tak. Było ekscytująco, prawda? - Tak.
Wspaniale. Dobrze was było zobaczyć. Pa.
- Do zobaczenia. - Cześć.
- Idziemy? - Jasne.
Czemu nie jesteś w pracy?
Pijesz?
Wiem, dlaczego Tomás mówił, że nie widzę, co mam przed oczami.
Powiedział ci?
Nie. Laura mi powiedziała.
To prawda, że z nim sypiasz?
Kochanie, proszę.
Co zrobiłaś?
Popełniłam błąd.
Ale to już zakończone.
Nie według Laury.
Przysięgam, że tak.
To nie trwało długo i nic nie znaczyło.
- Byłaś w ciąży. - Miguel, spójrz na mnie.
Tomás nic dla mnie nie znaczy. Zależy mi tylko na tobie.
Jasne. I dlatego z nim sypiałaś.
Te ostatnie miesiące były okropne.
Najpierw twój romans z Gracią…
Wybaczyłaś mi to.
Tak. Ale potem dowiedzieliśmy się o Lucasie.
I otworzyliście wspólny biznes.
Miguel, musisz zrozumieć.
Byłeś nieobecny.
Nie jestem już dla ciebie najważniejsza.
Z kolei Tomás…
Nie wiem. Był obok.
Patrzył na mnie…
tak, jak ty już nie patrzysz.
I to jest powód do zdrady?
Nie. Masz rację.
Ale kiedy Tomás mi powiedział,
że spałeś z Gracią przed jej ślubem,
mój cały świat runął.
Tak powiedział?
To nieprawda.
Dlaczego mnie nie spytałaś?
Bo skłamałeś w sprawie inspektora.
To bzdura.
Między mną i Gracią do niczego nie doszło!
Wierzysz mi?
Nie wiem, co myśleć.
Co zrobimy, skoro nie możemy sobie ufać?
Nie… Miguel, proszę.
Popełniłam błąd, ale nie chcę cię stracić.
Myślisz, że kontynuowanie tego małżeństwa ma sens?
Cześć.
Cześć.
- W końcu jesteśmy sami. - Tak.
- Przepraszam za moją mamę. - W porządku.
Nigdy nam nie zaufa.
Okłamaliśmy ją. Ciężko to zapomnieć.
Wiem.
Ale poradzi sobie z tym.
Zwłaszcza kiedy zobaczy, że naprawdę to zakończyliśmy.
Mam dla ciebie prezent.
Należało do dziadka mojego taty. Naszego taty.
Dał mi je, ale chcę, żebyś ty je miał.
- Nie mogę tego przyjąć. - Oczywiście, że możesz.
A kiedy będziesz w Madrycie, napiszesz nim do mnie list
- przynajmniej raz w miesiącu. - Wiesz, że są emaile i tym podobne?
Możesz wysyłać je do kumpli.
Chcę, żeby ze mną było inaczej.
Z tobą zawsze będzie inaczej.
Byłaś moją pierwszą miłością.
Ja też o tobie nie zapomnę.
Ale teraz
musimy żyć dalej, prawda?
Zabrzmiało, jakbyś kogoś poznała.
Jest Włochem?
Nie poznałam, ale… chciałabym.
A ty?
Nie.
To brzmi, jakbyś kogoś miał.
Jak ma na imię? Znam ją?
Bego?
- Dała ci tysiąc lajków! - Tak, ale to tylko flirt, więc…
- Już nie. - Oddaj! Coś ty zrobiła?
Lucía.
Widać, że ją lubisz.
Tak. Może trochę.
A ja lubię, kiedy jesteś szczęśliwy, braciszku.
Chyba po raz pierwszy nazwałaś mnie bratem.
Nie wiem,
ale po raz pierwszy naprawdę to poczułam.
Nie ma tu Paki.
Jest na zakupach w San Luis.
- Ty gnojku! - Hej!
Wiedziałem, że mnie nie lubisz, ale żeby niszczyć moje małżeństwo?
Słyszałeś wieści.
Nie obwiniaj mnie.
To ty ignorowałeś Esther.
A ty krążyłeś wokół jak hiena.
Mylisz się!
To ona do mnie przyszła!
Nie powiedziała ci tego, co?
Esther potrzebowała kogoś, kto dałby jej poczucie, że jest ważna.
Bzdura. Okłamałeś ją.
Powiedziałeś jej, że spałem z Gracią.
Tylko, że widziałem, jak wychodzicie razem ze spółdzielni.
- Czyli to kłamstwo? - Tak!
Tak…
Wykorzystałeś ją.
Nie znasz Esther.
Nie jest słaba.
Zrobiłeś to samo z córką Egeów.
Z Carlą? To była inna…
- Nie uwiodłeś jej? - Tak! Ale w niej nie byłem zakochany!
Zniszczyłeś moją relację z Tano.
O czym ty mówisz?
Powiedziałeś mu, że spałem z Gracią.
- Tak. - Dlaczego miałbym to zrobić?
Nie obchodzisz mnie ty i twój brat.
Więc kto mu powiedział…
Mówiłem ci, Miguel.
Esther jest silniejsza, niż myślisz.
Skończ z agresją i przyznaj, że spieprzyłeś sprawę.
Widać wyraźnie.
Ma twoją twarz. Jeśli to dziewczynka, już po mnie.
Nie zadzieraj z nią. Nie może się bronić.
Od tego ma ciebie, prawda?
- Trzymaj. Wychodzę. - Dokąd?
Spotykam się z Lucią i resztą.
Co będziecie robić?
Spokojnie. Zerwaliśmy dawno temu.
- Nie miałam na myśli… - Jasne.
Lucia i ja wiemy, że jesteśmy rodzeństwem.
Nawet zachęcała mnie, żebym umówił się z Bego.
Bego? Ze szkoły?
Tak.
Serio?
Nie wiedziałam, że ci się podoba.
Chyba ja jej bardziej.
Narcyz.
Masz przystojnego brata, co robić?
Przynajmniej według mamy.
Chcę, żebyś mówił mi wszystko, co dzieje się z Bego.
Przy tylu nowych siostrach zaraz o mnie zapomnisz.
To byłaś ty, prawda?
- Możesz konkretniej? - Nie udawaj głupiej.
Wiem, że Esther nie zamierzała mówić Miguelowi prawdy, więc…
Wyświadczyłam ci przysługę.
Gdybyś sam mu powiedział, Esther już nigdy nie odezwałaby się do ciebie.
Posunęłaś się za daleko.
Zapomniałaś o Pace.
Nie tylko zdradziłaś jej córkę, ale zraniłaś też ją.
Chyba jej nie znasz. Paca zrobiłaby wszystko dla Esther.
Nie doceniasz jej miłości do mnie.
Powodzenia z tą miłością.
- Długo tu jesteś? - Właśnie przyszedłem.
Jak poszło u ginekologa?
Skąd wiesz, że mieliśmy wizytę?
Gracia wysłała mi wiadomość.
Było w porządku. Dzięki.
Mam zdjęcie z USG.
Czyli widziałeś już dziecko.
Jesteś jego ojcem?
O czym ty mówisz?
Nie każ mi powtarzać.
Co to za nonsens?
Widziałem, jak się obejmowaliście, tutaj.
Pocieszała mnie, bo straciłem moje dziecko.
Mówiłem ci już, że z nią nie spałem.
Ile razy mam ci to powtarzać?
To wszystko wina Tomása.
- Co on ma z tym wspólnego? - Próbował namieszać,
bo jest zakochany w Esther i chciał się z nią przespać.
- I wiesz co? Udało mu się. - Co?
Ale nie mógł nic widzieć, bo między mną i Gracią do niczego nie doszło.
Słyszysz?
Nie odpowiedziałeś.
Jesteś ojcem tego dziecka?
Masz coś nie tak z głową.
Nie słyszałeś, co powiedziałem?
Moje małżeństwo wisi na włosku, a ty wyskakujesz z tym nonsensem.
Nie jestem ojcem dziecka Gracii. Ile razy mam ci mówić?
Ostatni raz spałem z nią przed moim ślubem.
Uwierzysz mi w końcu?
Ty nie chcesz słyszeć odpowiedzi.
Potrzebuję więcej dowodów niż tylko słowa.
A ja potrzebuję wsparcia mojego brata.
Ale nie mogę na nie liczyć, bo zwariował.
Wyjdź stąd.
Powiedziałem wyjdź!
Myślę od wczoraj o tej sprawie z Laurą.
Ja też.
Co zrobimy?
Może po prostu jej powiemy?
- I co zyskamy? - Nie wiem, tato.
Ale muszę pozbyć się wątpliwości.
A co z Gracią? Powiemy jej?
Raczej nie.
Poza tym Gracia zawsze ją broni.
Cześć.
Tu je włożyliście. Jak uroczo.
Od rana chodzi mi po głowie ta piosenka.
Mama napisała ją, kiedy byłyśmy małe.
- Tak. - To prawda.
Właśnie tak!
Co się dzieje?
Masz rację, tato. Najlepiej jej powiedzieć.
Powiedzieć co?
Chodzi o mamę.
- Coś się stało? - Wszystko w porządku, spokojnie.
Chodzi o to, że czasami coś się nie zgadza.
Podejrzewamy, że Laura może nie być Laurą,
tylko kimś, kto się pod nią podszywa.
- Żartujecie. - Nie.
Wiemy, że to brzmi jak szaleństwo, ale…
ona robi rzeczy, których mama by nie zrobiła. Wydaje się inna.
Oczywiście, ale minęło prawie 20 lat.
Dlaczego przyszło wam do głowy coś takiego?
Jakiś czas temu przypomniałam jej, że grałyśmy w grę „W kwietniu będę…”,
a ona w ogóle jej nie pamiętała.
Nie wspominając o jej reakcji, kiedy powiedziałem wam,
że chcę zwrócić Larreom ich ziemię.
Zgodziła się.
Przy was, ale potem dostała szału.
Powiedziała, że zyskasz na tym więcej niż siostra.
- Cóż… - Chodzi o to, że Laura,
prawdziwa Laura, nigdy nie chciała, żebym zatrzymał tę ziemię.
Słyszycie się?
Bo to bez sensu.
Kto chciałby udawać mamę?
Mówimy o rzeczach, które zdarzyły się 20 lat temu. Ludzie zapominają.
Zapomniałaś tę grę?
Nie, ale ja nie przeszłam tego, co mama.
Jest więcej dowodów.
Jakich? To gniew, prawda?
Jesteś na nią zły.
Wybrała Pacę. Pogódź się z tym i skup się na Silvii.
- Jesteś dla mnie bardzo niesprawiedliwa. - A ty dla mamy.
Wy oboje.
- Cześć. - Cześć, jak się masz?
Dobrze. Co tu robisz?
Wyszedłem się przewietrzyć.
Jak USG? Tano mówił, że wszystko w porządku.
Jak najbardziej, tak.
Lucas był bardzo zadowolony z wczorajszego lunchu.
Tak?
To jest nas dwoje.
Troje. A nawet czworo.
Dziś rano
zajrzałam do mojego pudełka ze skarbami i…
znalazłam to.
Chciałabym ją zwrócić właścicielowi.
Nie. Prezentów się nie oddaje.
Ale to symbol tego, co między nami było, a już nie ma.
Przeszłość nie może determinować przyszłości, zgadzasz się?
Przepraszam. Zrobiłam ci przykrość?
Nie.
- Miałem zły dzień. - Z powodu…
poronienia?
Pokłóciłem się z Esther.
Zdarza się nawet najlepszym.
Zdradziła mnie z Tomásem.
Przykro mi, nie…
Przynajmniej wiem, kto widział nas wychodzących ze spółdzielni.
- Tomás? - Tak.
Powiedział jej, że ze sobą spaliśmy.
- To nieprawda. - Wiem.
Kochasz Esther, prawda?
Tak.
Więc jej wybaczysz.
Tak jak ona wybaczyła tobie cały ból, który jej zadałeś.
Bo się kochacie.
Kocham cię.
Jestem taka zakochana…
Nie da się kochać mocniej.
Ogłaszam was mężem i żoną.
Zostawiłam w kuchni trochę pieczarek. Wiem, że je lubisz.
Świetnie. Dziękuję, mamo.
Laura, Gracia nuci cały dzień
tę piosenkę na pianino, którą napisałaś.
Ciągle mam ją w głowie. Chciałbym, żebyś nam zagrała.
Nie grałam jej od wieków.
Na pewno nie zapomniałaś.
Pamiętam piosenkę, ale nie wiem… Nie gram już tak jak kiedyś.
Nie musisz jej grać, mamo.
Skoro dawno nie grałaś, nie wiesz, czy zapomniałaś.
Chętnie bym ją usłyszała.
Przywołuje wspomnienia z dzieciństwa.
Czemu nie spróbujesz?
Kochanie.
Co się stało? Czemu płaczesz?
Chodzi o Miguela.
Wie o Tomásie.
- Co? - Laura mu powiedziała.
Czemu miałaby to zrobić?
Nie wiem. Przysięgam, że nie rozumiem.
Od wielu dni namawiała mnie, żebym mu powiedziała.
Nawet rano pokłóciłyśmy się o to przy śniadaniu.
Myślałam, że wyraziłam się jasno, ale…
Widzę, że nie. Przysięgam, że chciałam mu powiedzieć.
- W porządku. - Teraz nic nie mogę zrobić.
- Już dobrze. - To wszystko wina Laury.
Już dobrze, kochana.
Co się dzieje?
Dlaczego mu powiedziałaś?
Dlaczego?
Bo Tomás zasugerował coś Miguelowi
i nie miałam wyboru. Wariował.
Ostrzegałam cię, że powinnaś powiedzieć mu sama.
Ale czemu nie powiedziałaś mi, że Miguel już wie?
Próbowałam mu wytłumaczyć, że twój romans z Tomásem to przeszłość,
ale mi nie pozwolił. Oszalał.
Tak mi przykro, kochana. Nie płacz.
Wszystko będzie dobrze. Wybaczy ci.
- Nie. - Tak, kochana.
Miłość może pokonać wszystko.
Masz pięć minut, żeby opuścić El Acebuche.
Mówisz poważnie?
Nigdy w życiu nie byłam bardziej poważna.
Kochanie.
- Paca… - Pięć minut!
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.