Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Kocham Miguela. To koniec.
POPRZEDNIO
Wykorzystałaś mnie,
a teraz pozbywasz się jak śmiecia.
Skoro chcesz być szczera,
Miguel ma prawo wiedzieć, kim naprawdę jest jego żona.
Tak bardzo pragnęliśmy tej ciąży…
Miguel…
Przepraszam, Tano.
Nie sądzę, żebyś był tak głupi.
Jeśli się dowiem, że powiedziałeś komuś o mojej siostrze,
dopilnuję, żebyś za to zapłacił.
- Oddaj to! Nagrywała nas. - Nie!
Jesteście mordercami.
Myślisz, że mogłabym kogoś zabić?
Morderca Egeów i Jiméneza jest na wolności.
Przestańcie mnie przesłuchiwać.
Może śmierć Jiméneza pomoże nam odnaleźć mordercę Óscara i Álexa.
Ufasz Tomásowi?
Powiedz, że śmierć Jiméneza to nie twoja sprawka.
Nie miałam wyboru.
POWRÓT DO LAS SABINAS
Dlaczego to zrobiłaś?
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? - Uspokój się.
Jak mam się uspokoić?
Nie rozumiesz, że przez to otworzą zamkniętą sprawę?
I tak mieli to zrobić.
Jiménez zamierzał zmienić zeznania.
- O czym ty mówisz? - Teraz nie ma jego,
nie ma zeznań.
Tak, ale przeprowadzą śledztwo i odkryją, że to nie było samobójstwo.
I podejrzenia padną na Pacę,
bo Jiménez z pewnością zeznawałby przeciwko niej.
Skąd to wiesz?
Mieszkam w El Acebuche, pamiętasz?
Kiedy Paca się dowiedziała, poszła złożyć zeznanie bez prawnika.
Paca nie jest tak lekkomyślna.
Nie popełniłaby takiego błędu.
Chyba że w strachu.
To dla nas idealna sytuacja.
Im bardziej Paca jest bezbronna, tym łatwiej nią manipulować.
Ale jeśli ją aresztują, projekt wydobywczy zostanie wstrzymany.
Nie jeśli wyznaczy mnie na swojego zastępcę.
A co z jej córką? I z Tomásem?
Tomás nie zabawi długo w El Acebuche. Dopilnuję tego.
Ale z córką nie będzie tak łatwo.
Dla Paki rodzina jest najważniejsza.
Teraz ja jestem jej jedyną rodziną.
Możesz mi zaufać?
Tak, ufam ci. A ty mnie?
Kogo wynajęłaś, żeby zabił Jiméneza?
Ludzi, z którymi zadałam się w Buenos Aires.
- Ich? - Tak.
Faceta, z którym rozmawiałam, i jego wtyczkę z więzienia Jiméneza.
To jakiś obłęd, mamo.
Nie widzisz, że angażujesz coraz więcej ludzi?
Mogą coś chlapnąć. Nie podałaś im swojego nazwiska?
- Nie dawaj im swojego nazwiska! - Masz mnie za głupią?
Zapłaciłam im tyle, co chcieli. Nie będą mówić.
Możesz mi zaufać?
Słuchajcie tego. Wczoraj Paca przyznała, że to ona
kazała zatruć nasz zbiornik.
Co? Powtórz.
Miguel mi powiedział.
Przyznała, że kłamała. Miałeś rację, tato.
Ta suka… Przepraszam.
Nie macie pojęcia, co przez nią przeszedłem.
To nie wszystko.
Wznawia swój projekt wydobywczy.
Jeśli wniosek ekologów zostanie przyjęty, nie będzie mogła tego zrobić.
Oby sprawiedliwości stało się zadość.
To nie twoja wina, że poparłeś ten projekt.
- Cóż… - Paca wszystkich nas oszukała.
- Cześć. - Cześć.
- Dlaczego mnie nie obudziłeś? - Bo spałaś jak dziecko.
- Spędziłaś tu noc? - Julia!
Proszę cię.
Ze mną.
Fajnie.
Możesz następnym razem zrobić na śniadanie te pyszne tosty francuskie?
Oczywiście.
Zrobię je, ale też dam ci przepis,
żebyś umiała je dla nas zrobić.
A propos, chcesz, żebym upiekła na jutro tort czekoladowy?
Na twoje urodziny.
Nie trzeba. Dzięki.
Nie będę świętował.
Daj spokój. Powinieneś.
- Tu, w ogrodzie, z przyjaciółmi. - Nie, mamo.
Już ci mówiłem.
Nie patrzcie na mnie jak na dziwaka.
Ten rok był do bani i nie chcę świętować.
Jutro będzie dzień jak każdy inny.
Dlaczego rozmawiałaś ze Strażą Obywatelską?
No proszę.
Jesteś coraz bardziej niegrzeczny.
A dzień dobry?
Obawiałam się, że śmierć Jiméneza może mi zaszkodzić,
więc poszłam tam, żeby im pokazać, jak wzorową jestem obywatelką.
Świetnie. A dlaczego był z tobą Miguel, a nie ja?
Chciałam, żeby on i Esther zobaczyli,
że nie mam nic wspólnego z tymi zabójstwami.
No tak. Najlepiej zrobić to bez prawnika.
O co chodzi? Jesteś zazdrosny?
Nie zadzwoniłaś, bo chcesz zrobić ze mną to samo, co z Jiménezem. Prawda?
- Nie bądź śmieszny. - Chcesz, żebym wziął na siebie winę.
Dlatego pytałaś mnie o zmarłego.
Jesteś nie tylko niegrzeczny,
- ale masz paranoję. - Powiedz prawdę, Paca!
Nie muszę ci nic wyjaśniać.
Ty też nigdy się nie tłumaczysz.
Robisz, co chcesz za moimi plecami i w moim własnym domu.
Mój związek z Esther to przeszłość.
Wiem.
Dlatego jesteś na mnie wściekły.
Znajdź sobie dziewczynę ze swojej ligi
i przestań mnie obwiniać, bo Esther do niej nie należy.
Tomás, zaczekaj.
Mam pracę.
Chcę, żebyśmy się dogadywali. Jesteśmy przyjaciółmi.
Przyjaciółmi. Jasne.
Powiedz mi, czy zawsze spotykasz się z przyjaciółmi w hotelu?
Przestań mnie poniżać.
Przepraszam. Nie miałam zamiaru.
Jasne. Twoja matka też nie.
Wiesz, co właśnie się stało?
Powiedziała, że nie jestem z twojej ligi i mnie wyśmiała.
Przykro mi.
A najgorsze, że to dopiero początek.
Co masz na myśli?
Poszła sama złożyć zeznania. To znaczy, że ma plan.
Nie.
- Chce wszystko wyprostować. - Wyprostować?
Macie to samo powołanie, co?
Wyprostowałaś już sprawy z Miguelem?
- Tomás, proszę. - Oczywiście, że nie.
Miguel nigdy nie pozna prawdy.
Proszę, usłyszą cię.
Nie chcesz, żebyśmy byli przyjaciółmi.
Chcesz, żebym trzymał buzię na kłódkę.
Nie.
Może też powinienem coś wyprostować?
Powiedzieć Miguelowi, że sypiałem z jego żoną. Ale bez obaw.
Nie wkurzy się,
bo w końcu ty i ja…
jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Musisz rozluźnić nadgarstek.
Grywam raczej w piłkę nożną.
Kiedy z tatą graliśmy w kosza, rzucaliśmy „życzenia”.
Jeśli trafiliśmy, miało się spełnić.
Też chcę w to zagrać.
Dobra. Weź papier.
- Ja pierwszy? - Tak.
Powiedzieć życzenie na głos?
Niech Esther szybko dojdzie do siebie po tym, co się stało.
Tak!
A jak ona się czuje?
W porządku.
Jest na dobrej drodze.
Cieszy się, że Lucia przyjedzie.
To jej dobrze zrobi.
Moja kolej. Daj kulkę.
Dobra.
Życzę sobie, żebyś też doszedł do siebie.
Nie ma potrzeby. Już dobrze się czuję.
Na pewno?
Tak.
Ale doceniam twoją troskę.
Czy to ma coś wspólnego z brakiem imprezy urodzinowej?
To ważna liczba. Będziesz miał 18 lat. Powinniśmy to uczcić.
No tak.
Nie, nie chodzi o to.
Wiele się ostatnio wydarzyło. Nie mam ochoty na imprezę.
Rozumiem.
Przechodzimy trudne chwile.
W takich momentach pomaga docenienie tego, co naprawdę ma znaczenie.
Na przykład?
Że twój syn odwiedza się w biurze, żeby zobaczyć, jak się czujesz.
Nie spędziliśmy razem tyle czasu, ile byśmy chcieli,
ale nie zmieniłbym ani jednej naszej wspólnej chwili.
Wyjeżdżasz do Madrytu, ale nie chcę, żeby cokolwiek się między nami zmieniło.
W takim razie…
niech nic się nie zmieni.
Dobrze!
Zbyt ciężko pracujesz.
Musisz odpocząć. Proszę.
Napij się soku.
Dziękuję, Lauro, ale nie ma potrzeby.
Nic mi nie jest.
Posłuchaj, Esther…
Wiem, że to nie moja sprawa,
ale troszczę się o ciebie.
Właśnie widziałam Tomása. Był zdenerwowany.
Coś jeszcze zaszło między wami?
To ty powiedziałaś mojej mamie, prawda?
Tak.
Bardzo się o ciebie martwiła. nie mogłam tego ukrywać.
Rozumiesz, prawda?
Wybacz.
Nie będę cię oceniać…
ale dlaczego to zrobiłaś?
Miałam trudny czas.
A Tomás…
był obok.
Całkowicie to rozumiem.
Przechodziłam coś podobnego w Buenos Aires.
Związałam się z kimś, z kim nie powinnam.
Ale musimy położyć kres takim sytuacjom.
Próbowałam. Chciałam naprawić stosunki z Tomásem, ale…
on nie chce.
Niech zgadnę.
Zagroził, że powie Miguelowi.
Nie powinnaś tego akceptować.
Inaczej będziesz na jego łasce.
- Nie. Tomás nie jest złym człowiekiem. - Ale nie przywykł do porażki.
Musisz powiedzieć Miguelowi prawdę.
Nie.
Chcę ratować moje małżeństwo, a nie je zniszczyć.
Tak, ale jeśli…
Tomás powie Miguelowi,
twoje małżeństwo będzie skończone.
A jeśli sama mu powiesz, zrozumie, że żałujesz.
Będziesz miała szansę na przebaczenie.
No i?
Co sądzisz o tym, co zaszło przy śniadaniu?
Twoja mama wyglądała na zawstydzoną. Byli uroczy, prawda?
Tak.
Co się dzieje, kochanie? Wszystko w porządku?
Mamo, masz chwilę?
Tak. O co chodzi?
Myślałem o moich urodzinach i jest coś, co możesz dla mnie zrobić.
Chciałbym zjeść jutro lunch z tobą i Miguelem.
Jak to?
Wspaniały pomysł.
Nigdy nie byłem z wami sam.
To znaczy, nigdy nie spędziliśmy czasu tylko we trójkę.
Jesteście moimi rodzicami.
Poza tym wyjeżdżam do Madrytu.
- Zróbmy to, póki tu jestem. - Oczywiście. To naturalne.
Rozmawiałem z Miguelem
i powiedział mi coś, co lubią mówić dorośli,
i w sumie jest to prawda.
Że złe czasy pomagają ci docenić rzeczy, które naprawdę mają znaczenie.
Nie trzeba pamiętać tego, co złe.
Ważne, że jestem…
Że wszyscy jesteśmy zdrowi.
I chociaż tata zmarł,
mam jeszcze drugiego ojca, prawda?
Nie musisz nic mówić.
Nie powiem.
Cieszę się, że postanowiłeś uczcić swoje urodziny.
Okej.
Miguel, masz chwilę?
Tak. Mogę tylko odnieść plecak?
Wolałbym teraz. To delikatna sprawa.
Dlaczego poszedłeś z Pacą do Straży Obywatelskiej?
Poprosiła mnie o to.
Uważasz, że mądrze było tam iść bez prawnego wsparcia?
To było dość niespodziewane.
I nieodpowiedzialne.
- Co dokładnie im powiedziała? - Czemu sam jej nie spytasz?
Pytałeś, ale nie chciała powiedzieć, co?
Nie martwisz się o Pacę.
Boisz się, że zostaniesz w to wmieszany.
Chcę tylko wykonywać swoją pracę.
Jesteś kiepskim kłamcą jak na prawnika.
Ale nie martw się. Nie wspominała o tobie.
Na twoim miejscu zachowałbym jednak czujność.
Wiem, że z projektem jest powiązana łapówka.
Pierwsze słyszę.
Z pewnością.
Wątpię, by Straż Obywatelska dała ci spokój.
Do oskarżenia potrzebny jest dowód.
To logiczne.
Zapewniam cię, że go znajdą.
Z twoją pomocą. Jasne.
Nie potrafiłbyś znaleźć cienia dowodu.
Nawet nie widzisz tego, co masz przed oczami.
Zapowiada się słoneczny dzień.
Na to wygląda.
Nie chciałem rozmawiać o pogodzie. Chcę tylko powiedzieć, że…
to, co widziałeś dziś rano, twoją mamę…
Proszę, nie. Nie musisz wyjaśniać.
Muszę. Dla syna,
widok matki spędzającej noc z mężczyzną może być niepokojący.
Posłuchaj.
Oboje jesteście dorośli i możecie robić, co chcecie.
Tak, ale chcę, żebyś wiedział, że…
naprawdę ją kocham.
I zamierzam uczynić ją bardzo szczęśliwą.
Okej.
Ostatnio jesteś bardzo poważny.
Wszystko w porządku?
Tak. Wszystko jest dobrze.
To, co spotkało Esther i twojego brata bardzo zmartwiło twoją mamę.
To było straszne.
Nie martw się, że to samo przytrafi się tobie i Gracii.
Musisz o tym zapomnieć i czekać na swoje dziecko.
Będziesz wspaniałym ojcem.
Widzę, jak dobrze zajmujesz się Julią i Lucasem,
a to nawet nie jest twój obowiązek.
Będziesz ojcem, jakim ja nigdy nie byłem.
Nie spisałem się w roli ojca Gracii i Palomy.
Zanim wróciły nie widziałem nawet, jaką krzywdę im wyrządziłem.
- Ale teraz chcę im to wynagrodzić. - Dobrze…
Ale to nie wszystko.
Muszę naprawić wiele zaniedbań z przeszłości, nie tylko wobec córek.
Ty nie będziesz musiał niczego żałować.
Doceniam twoje zaufanie. Naprawdę.
Cieszę się, że mi to wszystko mówisz, ale…
muszę już iść. Przepraszam.
Oczywiście. Wybacz moją gadaninę.
- Cześć. - Cześć.
Masz dużo pracy?
Trochę, tak.
Widziałam, że rozmawiałeś z Tomásem.
Jakieś problemy?
Nie, żadnych.
Halo? Cześć.
Kiedy?
Świetnie, do jutra.
Dzięki. Pa.
To Lucia?
Nie. Lucia przyjeżdża jutro. Powiedziała, że nie musimy jej odbierać.
To była Gracia.
Lucas chce zjeść z nami lunch.
Są jego urodziny, prawda?
Tak. Ale chce się spotkać tylko z nami.
Z Gracią i ze mną.
Oczywiście. Jesteście jego rodzicami.
Dzięki. Jesteś najlepsza.
Miguel, ja…
Tak. Tomás był na mnie wściekły.
Nie podobało mu się, że Paca zabrała na posterunek mnie,
a nie jego. Był zły.
Nic dziwnego.
Broni interesów mojej matki, prawda?
Raczej swoich.
Ten facet chce chronić swoją własną skórę.
I nie ufa twojej mamie.
W dodatku mówi mi,
że nie widzę, co się dzieje przed moimi oczami.
Co za palant.
To normalne, że był zły.
Nie zaprzątaj sobie nim głowy.
Dobrze.
Gotowe. Dam mu to później.
- Oby się spodobało. - Na pewno.
- Tak? - Ładnie zapakowałaś.
- Tak myślisz? - Dobra robota.
Cześć, dziewczęta.
Hej.
Wasza mama niedługo będzie.
Chciałbym porozmawiać z wami trzema. Macie chwilę?
Oczywiście, ale… co się dzieje?
Nic złego.
Chciałem wam powiedzieć o decyzji, jaką podjąłem.
Cześć, mamo.
- Cześć. - Hej.
Hej.
Cóż…
Myślałem o tym od kilku dni
i podjąłem decyzję.
Zwracam ziemię, którą kupiłem od Fernanda Larrei jego rodzinie.
Że co?
Tak. Oddaję ją.
Sprzedał mi tę ziemię z desperacji, po zaniżonej wartości.
Nie jestem dumny, że ją kupiłem.
Czas poskładać rozbite fragmenty przeszłości.
Wiem, że nie wymażę cierpienia, które spowodowałem,
ale przyznanie się do błędów to już coś, prawda?
Nic nie powiecie?
Myślę, że to bardzo dobry pomysł.
Tak jest uczciwie.
- Dziękuję, kochanie. - Nie dziękuj mi.
To twoja ziemia
i nikt nie wie lepiej niż ty, co należy z nią zrobić.
Co powiesz?
A co mam powiedzieć? To wspaniale.
Bardzo dobrze.
Świetnie.
Wszystko w końcu zaczyna się układać.
- Wszystkiego najlepszego! - Dziękuję.
Wszystkiego najlepszego, skarbie.
To dla ciebie.
Kup sobie coś ładnego, cokolwiek chcesz. To samo dostanie Lucia.
Wystarczyłoby cokolwiek, ale dzięki.
Nie ma za co.
Ale to nie jest główny prezent. Jest nim lunch.
Przygotowałam coś specjalnego. Mam nadzieję, że będzie ci smakowało.
Na pewno będzie pyszne.
Chodźcie. Tu jest wasz stolik.
Co słychać?
Jak się czuje Esther?
W porządku.
A ty? Jak ciąża?
Ciągle jestem głodna.
Tak samo było z Julią i Lucasem.
Mogłam zjeść wszystko o każdej porze.
Kto by pomyślał?
To, co rosło we mnie, ma już 18 lat. Obłęd.
Totalny.
Jak się z tym czujesz?
Tak samo jak wczoraj. Wciąż nie mogę zapuścić brody, więc…
Masz chwilę?
Tak. Słucham.
Chciałabym o czymś porozmawiać, ale musisz powiedzieć mi prawdę.
Oddajesz ziemię ze względu na Silvię, prawda?
Słyszałaś, co mówiłem.
Ale tak. Częściowo.
Powinieneś był to ze mną przedyskutować.
Nie zrozum mnie źle. Powiedziałem ci to,
ponieważ byliśmy razem, kiedy ją kupiłem.
Ale nie potrzebuję twojego pozwolenia.
To oczywiste, że Silvia tobą manipuluje.
Ona nawet o tym nie wie.
Podjąłem tę decyzję, bo tego chciałem.
Więc naprawiasz przeszłość kosztem przyszłości.
Przez ciebie nasze córki będą skłócone.
Z powodu spadku?
Oczywiście, że tak.
Pomijamy tylko jedno pokolenie.
Miguel jest ojcem Lucasa.
Tano jest mężem Gracii.
Moje wnuki i tak dostaną tę ziemię w spadku.
Nie widzisz, kto na tym straci?
Paloma, bo nie ma dzieci?
Nawet gdyby miała,
ona i jej spadkobiercy
dostaliby mniejszy spadek.
A spadkobiercy Gracii dostaną też ziemię Larreów.
Nie wiem, do czego zmierzasz. Kocham moje córki jednakowo.
Skoro tak, nie oddawaj ziemi.
Tworzysz problem tam, gdzie go nie ma.
Poza tym Paloma się nie sprzeciwiła. Wręcz przeciwnie.
A co miała zrobić?
Skonfrontować się z siostrą?
Zapędziłeś ją w kozi róg,
mówiąc to wszystko w obecności Gracii.
Mam wrażenie, że nie znasz naszych córek.
Paloma nie jest taka.
Nie?
Musi mieć jakiś interes w ziemi, skoro nie chciała mi oddać mojej.
Chcę tylko uniknąć sporów między dziewczynkami.
Takie rzeczy niszczą rodziny.
Dość.
Mówisz jak Paca.
Co się dzieje?
Cześć, kochanie.
Wszystko w porządku.
Przepraszam. Muszę odebrać. To w sprawie nawozu.
Halo?
Jako dziecko byłeś jeszcze bardziej podobny do Miguela.
Zwłaszcza kiedy się złościłeś.
- Serio? Jak to? - Jesteś jak balon.
Nadymasz się aż pękniesz, a potem wracasz do normalności.
Balon?
Nieprawda.
Raczej ty taka jesteś.
Serio? A to, że jest wybredny, też ma po mnie?
Są moje urodziny. Zejdźcie ze mnie.
Chcę usłyszeć waszą historię.
Jaką historię?
Tę, jak się spotkaliście i zakochaliście w sobie.
To było dawno temu. Nawet nie pamiętamy.
Jasne.
Nie dam się nabrać.
Nie każcie mi błagać. Chcę to usłyszeć. Ze szczegółami.
Dobra.
Jak długo się znamy?
Od dziecka, prawda?
Ale zacząłem zauważać twoją mamę, kiedy uratowała mi życie.
Uratowałam ci życie?
Nie pamiętasz?
Zasnąłem na trawie.
Gdyby nie ty, ukąsiłby mnie wąż.
Rzeczywiście. Zapomniałam o tym.
A potem, w podziękowaniu,
podarowałem jej plecioną bransoletkę.
Co się z nią stało?
Nadal ją mam.
W moim pudełku z pamiątkami. Znalazłam ją, kiedy wróciłam do Manterany.
Świetnie.
Co znowu?
Wiem, że nie powiedziałeś Miguelowi.
Chciałam ci podziękować, że zmieniłeś zdanie.
Nie zmieniłem.
Ale nie możemy ranić tych, których kochamy.
Tomás, proszę…
Daj mi dokończyć. Zasługuję chociaż na to.
Nie chcę, żeby Miguel cię zostawił.
Chcę, żebyś ty go zostawiła.
Żebyś zobaczyła, że nie jest dla ciebie odpowiedni.
Miguel jest miłością mojego życia.
Właśnie o tym mówię.
Odkąd się zaręczyliście, nie jesteś sobą.
- To nieprawda. - Nie?
Esther, którą znałem, nie posunęłaby się tak daleko,
żeby zatrzymać go przy sobie.
Byłaś silną, pewną siebie kobietą, która miała do siebie szacunek.
Przez niego straciłaś poczucie własnej wartości.
Chciałbym, żebyś zobaczyła siebie moimi oczami.
Chodź.
Spójrz na siebie.
Zobacz.
Jesteś doskonała.
Miguel tego nie widzi, ale ja tak.
Jestem pewien, że kiedyś znowu będziesz sobą.
I gdy ten dzień nadejdzie,
to nie ja będę cię szukał.
Sama do mnie przyjdziesz.
Esther.
Kochanie!
To jest to? Nie.
- Tato? - Tak?
- Porozmawiajmy. - O czym?
O co chodziło z mamą?
- O nic. - Jak to o nic?
Musisz mi powiedzieć. Co się stało?
Twoja mama uważa, że oddanie ziemi Larreom jest błędem.
Powiedziała, że skorzysta na tym Gracia, ale nie ty.
Broniła mnie?
Tak. Poczułem się najgorszym i najbardziej stronniczym ojcem na świecie.
Dziwne. Nagle się o mnie martwi?
Była wściekła, kiedy nie oddałam jej udziału w Las Sabinas.
Z tego co mówi, nadal jest. Szczerze mówiąc, zachowuje się dziwnie i…
I co?
Nie wiem. Dawna Laura chciałaby, żebym naprawił krzywdy Silvii i jej synom.
- Jestem tego pewien. - To oczywiste, że bardzo się zmieniła.
Tak. Ale wszyscy się zmieniamy. Ja też.
Zmiękłeś na zewnątrz, ale czy w środku, to nie jestem pewna.
Coś tu nie gra.
Gust albo ulubiony kolor mogą się zmienić,
ale nie poglądy na temat tego, co jest uczciwe, a co nie.
Dziwne, że oskarżyła cię o nierówne traktowanie mnie i Gracii.
Nigdy tego nie robiłeś.
Ani twoja mama.
Właśnie.
Jakiś czas temu powiedziała mi, że ja jestem jej bliższa
przez więź, jaką obie czujemy z ziemią.
Ale to…
Wiem. Dodała, że Gracia jest inna.
I że interesują ją tylko rzeczy powierzchowne.
- Dziwne. - Prawda?
- Co? O co chodzi? - O nic.
Przeszła mi przez głowę absurdalna myśl.
- Jaka? - Pomyślisz, że mam udar.
- O co chodzi? Powiedz. - Zatrzymam to dla siebie.
Proszę. Co pomyślałeś?
A jeśli mama nie jest mamą?
- Co? - To głupie.
Tak.
Może wcale nie takie głupie.
To by wiele tłumaczyło.
Na przykład to,
dlaczego nie pamięta „W kwietniu będę…” i wielu innych rzeczy.
O Boże. To niemożliwe.
Ale oboje mamy wątpliwości.
Co zrobimy?
Dowiemy się, czy mama jest mamą.
- Bardzo chciałam cię zobaczyć. - Ja ciebie też.
Następnym razem zabieram cię do Rzymu.
Jakbym go nie widziała. Wysłałaś mi tysiąc zdjęć.
Ale chętnie pojadę.
Dobrze. Wezmę prysznic.
Idź.
Co się dzieje?
Dziwnie się czuję.
Emilio chce zwrócić Larreom ich ziemię.
Oddać, nie sprzedać.
Wygląda na to, że chce odkupić swoje grzechy.
To nie to. Chodzi o twoją przyjaciółkę, Silvię.
Wyprała mu mózg.
Dostanie wszystko, czego chce.
Próbuje go wykorzystać.
Nie.
Silvia nie jest taka.
A jaka jest?
Dobra.
To bez znaczenia.
Chodzi o to, że jeśli Miguel i Tano dostaną ziemię,
nie będziesz mogła jej wykorzystać w swoim projekcie.
Lauro,
mam poważniejsze problemy niż to.
Wiesz, że jestem podejrzana o morderstwo?
Nie powinnaś się była przyznawać do skażenia zbiornika.
Przepraszam.
To pewnie nowy informatyk, którego polecił Daniel.
Dlaczego?
Wyjeżdża z Manterany. Wczoraj mi powiedział.
Przepraszam.
Tak?
Przy telefonie.
Świetnie.
O której?
A twoja mama podpuszczała mnie:
„Nie odważysz się”.
Poszliśmy do supermarketu ukraść butelkę whisky.
Był tak zdenerwowany, że wziął pierwszą z brzegu.
Brandy z wytłoków.
Fuj.
Była żartownisią.
Nie wątpię.
- Trochę szacunku. - Prawda w oczy kole.
- Właśnie. - Cóż…
Potem zaczęliśmy pić i powiedziałem jej, że zapłacę za tę butelkę,
bo inaczej się rozchorujemy.
Było ci niedobrze, bo za dużo wypiłeś.
Wtedy spojrzałem na nią…
i przyznałem się do czegoś.
Powiedział, że tyle wypił, żeby mieć odwagę mnie pocałować.
I pocałowałem ją.
Ale wtedy zacząłem wymiotować
- i nie mogłem przestać. - Wow!
Musiałam trzymać mu głowę. Jak romantycznie…
To był wasz pierwszy pocałunek?
Nie. Pierwszy był wcześniej.
Dzień po bransoletce.
- Tak. - Tego dnia wróciła Gretel.
Twój pies, Mówiłaś, że zawsze była z tobą.
Tak. I zawsze uciekała.
Pamiętam ten dzień. Bardzo się martwiłaś.
Pomogłeś mi. Byłeś pewien, że wróci.
I wróciła.
Oczywiście, że tak.
Kto nie chciałby wrócić do twojej mamy?
Żeby zmniejszyć opuchliznę, trzeba dużo odpoczywać.
Do zobaczenia za tydzień.
Uważaj na siebie. Dziękuję.
- Cześć, Tano. - Cześć.
Wszystko w porządku?
Mogę?
Tak, oczywiście.
Co się stało?
Wiedziałaś, że Gracia i Miguel jedzą lunch z Lucasem?
Tak.
Nie wydaje ci się to dziwne?
Dziwne? Dlaczego?
Bo są we trójkę.
- I? - Nie zaprosili nas.
Tak sobie zażyczył Lucas. To jego urodziny.
Mogli się nie zgodzić, nie uważasz?
Tano, wszystko gra? Nie wiem, o co ci chodzi.
Odkąd powiedziałaś, że byli razem…
Przepraszam. Nie powinnam była nic mówić.
Wręcz przeciwnie. Byłem ci wdzięczny.
Otworzyłaś mi oczy.
Poszedłem do restauracji, a oni się śmiali.
Co? Szpiegowałeś ich?
Miguel się śmiał. Po tym, co ci się przydarzyło.
To urodziny jego syna.
Nie ma w tym nic złego.
Jesteś zbyt wyrozumiała. Serio.
Nie przeszkadza ci, że ciągle są razem?
Zawsze używają pracy jako wymówki?
Dopiero zaczęli nowy biznes. To wymaga dużo zaangażowania.
Właśnie. Zaangażowania.
Nie pomyślałaś, że specjalnie to zrobili, żeby móc się widywać?
Nie.
- Nie? - Nie.
Jak możesz być taka pewna?
Nie mogę.
Ale wybieram spokój umysłu i zaufanie do mojego męża.
Co się dzieje?
Będziesz miał dziecko, powinieneś być szczęśliwy.
A jeśli to dziecko nie jest moje?
Myślisz…
że jest Miguela?
Cześć, Manuela.
Cześć, Dani.
Słyszałem o Jiménezie.
Wszyscy o tym mówią.
- Manterana nigdy się nie zmienia. - Fakt.
Mówią, że to mogło nie być samobójstwo.
Śledztwo jest w toku.
Sprawy wyglądają coraz gorzej.
Tak. Wiem, że to wszystko bardzo cię dotyka.
Jeśli chcesz porozmawiać,
jak kiedyś, możesz na mnie liczyć.
Jestem pewna, że ten, kto zlecił zabójstwo Jiméneza,
zabił też Óscara i Álexa.
Był problem z fałszywymi raportami środowiskowymi.
Ale bardziej mnie martwi Manuela.
Jest pewna, że Paca kazała Jiménezowi wynająć Óscara.
- Ale… to nic nie znaczy. - Co?
Musisz zapomnieć o Óscarze!
Cześć.
- Cześć. - Przepraszam, nie chciałem przeszkadzać.
Spacerowałem i usłyszałem imię mojego brata.
Nie!
Rozmawialiśmy o ścieżce kilka metrów stąd.
Tak, o ścieżce.
Nie wiedziałem, że się znacie.
Poznaliśmy się spacerując po lesie.
- Lubisz spacery? - Bardzo.
Nie będę wam więcej przeszkadzał. Do widzenia.
Mamo, on powie Manueli, że nas widział. Będzie…
Co robisz?
Co ty zrobiłaś?
Co ty zrobiłaś?
Potrzebujemy nowych tropów. Innych niż Paca i El Acebuche.
Sprawa się rozrasta.
Możliwe, że zabójca zaatakuje ponownie.
Muszę iść do pracy.
- Gdybyś czegoś potrzebowała, dzwoń. - Okej.
Co robisz? Nie możesz wyjechać.
Ty też powinnaś.
Nie wierzę. Zniszczysz cały nasz plan?
Jaki plan? Nie widzisz, że zaraz wszystkiego się dowiedzą?
Tak się nie stanie.
Błagam cię, mamo. Jeszcze mamy czas.
Wyjedźmy, a jak będziemy bezpieczni, opróżnimy konta Paki.
Jesteś bardzo zdenerwowany.
Oczywiście, że tak.
Czuję się winny. Boję się. Nie wytrzymam tego dłużej.
Nie mów tak, Daniel.
Kiedy zdecydowaliśmy się tu przyjechać, nie wiedziałem, że zrobimy coś takiego.
Zrobiliśmy to, żeby nas chronić.
Te zabójstwa były złem koniecznym.
Nieprawda.
Co robisz? Co wlewasz do wody?
- Co to jest? Przestań, co ty… - Emilio…
Óscar.
Óscar? Powiedz coś.
Óscar! Mów do mnie.
Nie chciałem cię skrzywdzić… Óscar.
Zabiliśmy troje ludzi.
Przez ciebie zostałem mordercą.
Pomóż mi.
Pomóż mi.
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.