Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Przegapiłem to przy Lucii i Lucasie. Dziękuję ci za ten prezent.
POPRZEDNIO
- Kiedy powiesz mu prawdę? - Wciąż mogę zajść w ciążę.
Daty nie będą się zgadzać. Miguel nie jest głupi.
Źle się poczułam. Zaczęłam krwawić…
Mam informacje, które mogą zniszczyć twój projekt wydobywczy.
Od razu pójdę do Straży Obywatelskiej.
Na pewno będą chcieli wiedzieć, co było w teczce
mężczyzny z krawatem i jego przyjaciela, polityka.
Nie tylko pracuję z Pacą,
ale też z nią mieszkam.
Jeśli jest zamieszana w morderstwo, chcę wiedzieć.
Stoi za skażeniem zbiornika w Las Sabinas.
Musimy wyjechać z Manterany.
To dużo pieniędzy. Starczy, żeby wyjechać daleko stąd.
Núñez! Jesteśmy niewinni, do cholery.
Jiménez poprosił o możliwość zmiany zeznania.
Nie będziemy wiedzieć, co zamierza.
Ani nie będziemy mogli na niego wpłynąć.
Do diabła, Jiménez!
POWRÓT DO LAS SABINAS
DZIEŃ WCZEŚNIEJ
STRAŻ OBYWATELSKA KOMENDA GŁÓWNA
Gdzie Miguel?
Jeszcze w naszym pokoju.
- Całą noc nie zmrużył oka. - A ty?
Ja też.
Co sobie myślałam, pakując się w to wszystko?
Myślałaś o tym, jak nie stracić męża.
Dlatego nie rozumiem,
dlaczego zaryzykowałaś wszystko, sypiając z Tomásem.
Nie zaprzeczysz?
Po co?
Masz rację.
Możesz mi powiedzieć,
dlaczego to robisz?
Nie wiem, mamo.
Ostrzegałaś mnie, że kłamstwo będzie eskalować,
i tak właśnie się dzieje.
Miguel pogodzi się z poronieniem.
Zobaczysz.
To będzie jak zły sen.
A w kwestii Tomása,
jeśli naprawdę chcesz ratować małżeństwo,
każ mu się zabierać.
Guillermo nie zabił się sam.
Nie zrobiłby czegoś takiego.
- Wszystkie dowody na to wskazują. - Nie obchodzi mnie to.
I nie wierzę, że o tym nie pomyśleliście.
Dlaczego miałby utrzymywać niewinność, gdyby planował się zabić?
To nielogiczne.
To wina Paki.
Ona stoi za jego śmiercią.
Masz dowód?
Nie.
Ale jest jedyną, która ma motyw.
Guillermo zamierzał zmienić zeznanie,
a ona znowu byłaby główną podejrzaną.
Wiemy o tym.
Ale nie możemy jej aresztować tylko na podstawie twojego zeznania.
Poza tym ciężko wyobrazić sobie, że Paca zaaranżowała morderstwo w więzieniu.
Jeśli nie ona, to jeden z jej wspólników od projektu wydobywczego.
To wpływowi ludzie.
Wiesz coś o nich?
Nic szczególnego.
Ale kiedy pracowałam w El Acebuche,
widziałam, jak Paca przekupuje polityka i technika ochrony środowiska.
- W jakim celu? - A jak myślisz?
Żeby nie przeszkadzali im w otwarciu tych cholernych kopalni.
To…
otwiera nowy wątek w śledztwie.
Masz jakikolwiek dowód na to, co mówisz?
Widziałam na własne oczy.
Wyszli z biura Paki z teczką pełną pieniędzy.
Ale nie potrafisz tego udowodnić, prawda? Ona może zaprzeczyć.
Dlaczego nam nie powiedziałaś?
Bałam się.
Że coś się stanie Guillermo.
I mówisz to teraz, kiedy nie żyje.
Gdybyś powiedziała wcześniej, Álex i twój mąż mogliby żyć.
Manuela.
Przepraszam, nie miałam tego na myśli.
Zaaresztujecie ją?
Nie.
Musimy mieć dowód.
Ale zrobimy co w naszej mocy.
Obiecuję, Pilar.
Przesłuchamy polityków, którzy poparli projekt wydobywczy.
Ci ludzie,
ci wpływowi ludzie,
zawsze dostają to, czego chcą.
Przechodzicie bardzo trudne chwile.
Zwłaszcza ty, skarbie.
Musicie być silni i wspierać się nawzajem.
Też poroniłam.
To była moja pierwsza ciąża.
Mamo.
Nigdy nam nie mówiłaś.
Nie lubię o tym rozmawiać.
Przeżywałam bardzo trudne chwile.
Tak jak ty, kochanie.
Ale wkrótce potem
urodziłam wspaniałego syna.
A potem kolejnego.
Jesteście jeszcze bardzo młodzi.
Życie da wam wiele szans.
Miguel.
Wiesz, że możesz na mnie liczyć we wszystkim.
Dzięki.
Rozmawiałeś z Esther?
Nie. Dlaczego?
Żeby zachować się rozsądnie i skończyć z zabawianiem się.
Nie zabawiamy się.
Moja córka jest zakochana w swoim mężu.
Koniec historii.
Cokolwiek jest między mną i Esther, to nie twój interes.
To moja córka i mój pracownik. To jest mój interes.
I mogę to zakończyć, kiedy tylko chcę. Jasne?
- Co tu robisz? - Guillermo nie żyje.
Co?
Znaleźli go w celi z podciętymi żyłami.
- Pilar… - Powiedzieli, że to samobójstwo,
- ale ja wiem, że został zamordowany. - Dlaczego tak uważasz?
Bo znam mojego męża.
Tak mi przykro.
Nie wierzę ci.
On nie żyje, więc twoje problemy się skończyły.
Sprawa morderstwa braci Egeów zostanie zamknięta bez procesu.
Wszyscy będą myśleć, że to Guillermo.
Ale on nie był mordercą i wszyscy o tym wiemy, prawda?
- Nie rozumiem, do czego zmierzasz. - Czyżby?
Oboje wplątaliście mojego męża w swoje brudne interesy.
Jesteś bardzo zdenerwowana i rozumiemy to, ale…
Nie mów rzeczy, których możesz żałować.
Dobrze wiem, co mówię.
Wiem, że zleciłaś mu zatrucie zbiornika w Las Sabinas.
I wiem, że przekupiłaś polityków, żeby poparli twój projekt.
- Czego chcesz? Więcej pieniędzy? - Nie. Chcę prawdy.
Zasługuję na nią.
Powiedz wszystko, co wiesz o śmierci Óscara,
Álexa i Guillermo.
Przysięgam, Pilar, powiedziałabym ci, gdybym coś wiedziała.
Wiesz, że Guillermo nie był winny żadnego z zarzutów.
Tylko wypełniał polecenia.
Jeśli naprawdę nie wiesz, kto stoi za tymi zabójstwami,
zapytaj swoich wspólników.
Kiedy tu pracowałam, byłam nikim.
Byłam niemal niewidzialna.
Ale widziałam, co robisz.
Byłam świadkiem strachu i rozpaczy mojego męża.
Będziesz kłamać w żywe oczy
i mówić, że nie wydałaś polecenia skażenia zbiornika?
Nie będę o tym więcej rozmawiać. Zrobiliśmy, co było trzeba.
- Dlaczego się tak denerwujesz? - A jak myślisz?
- Guillermo nie żyje. - Daj mi…
- Co… Nie! - Daj mi to!
Przestań.
Nagrywała nas.
Nagrywałaś to.
- Jesteście mordercami. - Proszę.
Serio, Pilar?
Mój mąż był niewinny.
Przez ciebie nie żyje.
Naprawdę w to wierzysz?
Sądzisz, że jestem zdolna, żeby kogoś zabić?
Tyle lat dla mnie pracowałaś
i tak mi się odpłacasz?
Wyjdź z tego domu. Nie chcę cię widzieć.
Wynoś się.
Pilar, wszystko w porządku? Potrzebujesz pomocy?
Idź stąd.
Opuść ten dom.
Póki nie jest za późno.
Po prostu odejdź.
To prognoza na najbliższe trzy lata. Widzisz?
Co?
Nic. W porządku.
Co? Przepraszam.
Nic nie szkodzi. Musisz być zmęczona.
To nie to. Myślałam o Lucasie.
Za trzy dni będą jego urodziny.
- Już? - Osiemnaste.
Urządzi imprezę?
Nie. I to mnie martwi.
Zwykle wszyscy świętują.
On nie.
Może urządzimy przyjęcie-niespodziankę?
Nie. Wyraził się jasno.
Nie chce imprezy, ani z rodziną, ani z przyjaciółmi.
Kochanie, czemu tak wcześnie wróciłeś?
Poszedłem do Casa Larrea.
Była tam Esther z Miguelem.
Esther straciła dziecko.
Pomyślałem, że najlepiej będzie, jeśli sam wam to powiem.
Jak się trzymają?
Możesz sobie wyobrazić.
- Idziesz do pracy? - Tak. Mam dużo do zrobienia.
Powinnaś wziąć kilka dni wolnego.
Tomás, chyba nie muszę ci tłumaczyć, że nic mi nie jest,
prawda?
Tylko tak mówię, bo wiem, że ludzie tego oczekują.
Wiesz co?
Mam tego dość.
Udawanie ciąży było torturą.
A teraz musiałam kłamać, żeby to zakończyć.
Poszłam do Casa Larrea i…
to było okropne.
Wolę pracować niż myśleć o tym, co zrobiłam.
Zrobiłaś to, co musiałaś.
To nie sprawia, że czuję się mniej odrażająca.
Nie mów tak.
Powinnaś pomyśleć teraz o sobie.
I zapomnieć o tym, co się stało.
Masz rację.
Nie ma sensu czegoś odkładać, kiedy wiesz, co jest dla ciebie najlepsze.
Dlatego…
Dlatego chcę ci powiedzieć, że…
Jak się dziś czujesz, skarbie?
Dobrze. Chcę, żeby jak najszybciej wszystko wróciło do normy.
Nie przepracowuj się.
Pójdę z tobą do samochodu. Pozwól mi pomóc.
- Nie ma potrzeby. - Jest.
Udawałam silną przed Miguelem i Esther, ale…
to był duży cios.
Tak mi przykro, Silvio.
Biedne dzieci.
Miguel jest załamany.
Wiem, że Tano nie może być szczęśliwy, widząc cierpienie brata.
Na pewno Miguel i Esther niedługo się z tego podniosą.
Wkrótce będą świętować ciążę Gracii.
Zastanawiam się, co z Pacą.
To miał być jej pierwszy wnuk.
O nią też będziesz się martwić?
Wciąż jest człowiekiem.
Poza tym nie ma nikogo, kto mógłby ją pocieszyć.
Ma Laurę. Jeśli Paca nie potrafi przyznać…
Zostawmy to, Emilio.
Nie pora na to.
Co to miało być?
Martwię się o nią.
- Nie rozumiem twojego pytania. - Nie?
Wiem, że to ty powiedziałaś o nas Pace.
- Co to ma do rzeczy? - Przyznaj się.
Po prostu martwię się o Esther. Jest córką mojej partnerki.
Dlatego jej powiedziałam o moich podejrzeniach. I miałam rację.
To nie twój interes.
Jesteś nudny i przewidywalny.
Wiem, że nie masz na imię Laura.
Jesteś Carmen. Oszustką, która udaje swoją siostrę bliźniaczkę.
Co z tego? Nie jestem ci winna żadnych wyjaśnień.
Paca wie i jej to nie obchodzi.
Nie wiem, co chcesz osiągnąć tą grą,
ale dowiem się i otworzę Pace oczy.
Nie ufam ci.
Jeśli dowiem się, że powiedziałeś Esther albo komukolwiek o mojej siostrze,
osobiście dopilnuję, żeby Paca kazała ci za to zapłacić.
I jeszcze jedno.
Nie sądzę, abyś był tak głupi.
Jeśli wiesz, co jest dla ciebie dobre,
lepiej trzymaj buzię na kłódkę.
Hej.
Jesteś zajęta?
Nie. Wejdźcie.
Gracia przyszła na badanie krwi, a drzwi były otwarte.
Jak się czujesz?
Tak mi przykro, Esther.
Chciałam cię przytulić po tym, jak rozmawiałyśmy przez telefon.
Dziękuję. Tego potrzebowałam.
Jak się masz?
To rutynowe badanie krwi czy… coś innego?
Mój ginekolog poprosił, żeby zrobić badanie przed pierwszą wizytą.
- Czyli wszystko dobrze. - Ogólnie, tak.
Trochę mdłości rano, ale nic strasznego.
Spróbuj spacerów po śniadaniu. To pomaga.
Głupia jestem.
Przecież to twoje trzecie dziecko.
Chcesz posłuchać serduszka?
Nie będę ci przeszkadzać. Musisz być bardzo zajęta.
Nie przeszkadzasz. Słyszałaś je już?
- Jeszcze nie. - Chodź.
Usiądź.
Trzymaj.
Słyszę go. Albo ją.
Mogę?
- Tak. - Tak?
Pokaż.
Słyszę wyraźnie.
Szybko bije.
Mogę?
Oczywiście.
Piękne.
Będziesz miała bardzo zdrowe dziecko.
Pilar.
Czego chcesz?
Co?
Zasnęłaś.
Jesteś bardzo spięta. Musisz się zrelaksować.
Przestań myśleć o córce, o wnuku…
Jiménez.
Jiménez?
Mąż Pilar. Pamiętasz go?
Oczywiście.
Nie żyje.
Przykro mi.
Wystawili cię.
Nie zasłużyli, żebyś się o nich martwiła.
Pilar tu była.
Twierdzi, że został zabity.
Zbierasz to, co zasiejesz.
Ten człowiek był mordercą.
Tak myślałam, ale teraz nie jestem pewna.
Martwię się, że to może mi zaszkodzić.
Tobie? Dlaczego?
Bo Pilar ma pewność, że jej mąż jest niewinny.
Wierzy, że ten, kto zabił Egeów,
jest też odpowiedzialny za śmierć jej męża.
Jeśli Straż Obywatelska jej uwierzy,
znów będę podejrzaną.
Więc jeśli Pilar nie kłamie,
morderca jest na wolności i chodzi po Manteranie.
A wszystko wskazuje na bliskie mi osoby.
Na przykład jednego z inwestorów projektu wydobywczego albo…
Posłuchaj.
Naprawdę ufasz Tomásowi?
Znasz go lepiej niż ja.
Wydaje się mądry, ambitny…
Innymi słowy, zdolny do wszystkiego.
Nawet do tego?
Może zrobiłby to dla waszego wspólnego dobra.
Być może posunął się za daleko. Nie wiem.
Zawsze chciał przeforsować projekt wydobywczy.
Do tego jego relacja z twoją córką.
To dowód na to, że przekroczy każdą granicę, żeby dostać co chce.
Mówię ci, żebyś się zrelaksowała, a sama bawię się w spekulacje.
Tylko pogarszam sprawę.
Cześć.
Przykro mi z powodu tego, co się stało.
Dziękuję.
Właśnie powiedziałem Lucii.
Wczoraj nie byłem w stanie.
Biedactwo…
Bardzo cieszyła się na to dziecko.
Przyleci wcześniejszym lotem, żeby z nami być.
Rozmawiałaś z Lucasem?
Pomyślałam, że sam będziesz chciał mu powiedzieć.
- Ale mogę to zrobić… - Nie. Porozmawiam z nim.
Jeśli znajdę czas.
Poszłam do przychodni na badania
i widziałam się z Esther.
Tak?
- Jak się czuła? - Dobrze.
Jest silna.
Udaje silną.
Ale cierpi.
Tak samo jak ty.
Tak bardzo pragnęliśmy tej ciąży.
Tak się cieszyliśmy.
I nagle…
Jesteś ostatnią osobą, której powinienem to mówić.
- Nie. Spokojnie. - Tak. Przepraszam.
Gdybym mogła coś zrobić, żebyś poczuł się lepiej,
albo jakoś ci pomóc…
Miguel.
Cześć, kochanie.
- Przepraszam, Tano. - W porządku. Nie…
Jest w złym stanie.
Oboje są. Esther też.
Byłam wcześniej w jej gabinecie.
Pozwoliła mi posłuchać, jak bije serduszko.
To było… wzruszające, ale…
Umowy dla nowych pracowników. Przejrzałem je i poprawiłem kilka rzeczy.
Świetnie.
- Nie sprawdzisz ich? - Nie.
Płacę ci, żebym nie musiała wszystkiego sprawdzać.
Nie płacę ci, żebyś mi kazał pracować.
Uważasz, że powinniśmy przejmować się Pilar?
Nie wiem, co ci powiedzieć.
Nie martwiłbym się, póki nie wiadomo, czy Jiménez popełnił samobójstwo.
A co, jeśli Pilar ma rację
- i Jiménez został zamordowany? - Boisz się, że cię oskarżą?
To absurdalne. Przesłuchają cię ponownie i na tym koniec.
A co, jeśli Pilar mówi prawdę?
Jeśli Jiménez nie zabił Óscara i jego brata? Kto w takim razie to zrobił?
To byłeś ty?
Naprawdę mnie o to pytasz?
Zawsze miałeś obsesję na punkcie projektu wydobywczego.
To nie byłby pierwszy raz, kiedy przekroczyłeś granicę.
Co?
Mówisz o Carli Egei?
Po pierwsze, zrobiłem to dla ciebie. Nie można tego porównywać.
Nie wydam cię.
Chcę tylko wiedzieć,
czy masz z tym coś wspólnego. Czy robisz coś za moimi plecami.
Chcę tylko wiedzieć.
Nie odpowiem ci.
A jeśli naprawdę uważasz, że jestem w stanie zabijać ludzi,
powinnaś być ze mną bardziej ostrożna, nie uważasz?
Cześć, Paca.
Wiedziałaś, że Esther poszła dziś do pracy?
Wiedziałam.
Kiedy coś jej wpadnie do głowy…
Wróciła.
Jest w swoim pokoju. Spodziewałam się po tobie czegoś więcej.
Nie rozumiesz, jak Esther się czuje?
Oczywiście. Dlaczego to mówisz?
Potrzebuje twojego wsparcia. Zwłaszcza teraz.
- Wspieram ją. - Tak uważasz?
Chodzisz zasępiony
odkąd dowiedziałeś się, że poroniła.
To nie pomaga.
Uważasz, że powinienem się cieszyć?
Nie. Wiem, że przechodzisz trudne chwile.
Ale to ona poroniła.
I to ona nie ma innych dzieci.
Wiem o tym doskonale.
To nie dawaj jej odczuć,
że cię zawiodła. To tylko bardziej ją zasmuca.
Weź się w garść, Miguel.
Obudź się.
Jeśli się z tego nie podniesiesz,
ona też nie.
Wcześnie wróciłeś.
Ty też.
Słyszałem, że byłaś w pracy.
Dobrze mi to zrobiło.
Pozwól mi się tobą zaopiekować.
Może teraz wydaje się to niemożliwe, ale podniesiemy się z tego.
Obyś miał rację.
Oczywiście, że mam.
Wybacz, że nie było mnie przy tobie. Zasłużyłaś na coś więcej.
Proszę, nie przepraszaj.
Nie było twoją rolą pocieszać kogokolwiek.
Ale odkąd cię poznałem, zawsze mnie wspierałaś.
Teraz moja kolej.
Jak wydobrzejesz, spróbujemy znowu.
Nadal chcesz próbować?
Oczywiście, że tak.
Najbardziej na świecie chcę mieć z tobą dziecko.
Kocham cię.
A ja ciebie.
Bardziej niż wszystko.
I ci to udowodnię.
Ja tobie też.
Ty wszystko robisz dobrze.
Nie, Miguel.
Popełniłam wiele błędów.
Myślałam o tym i… nie ma sensu, żebyśmy dalej tu mieszkali.
Wrócimy do naszego domu w mieście?
Nie ma potrzeby.
Niedługo znowu zajdziesz w ciążę.
Potrzeba tragedii, żebyś mnie odwiedziła?
Jeśli chcesz się kłócić, wychodzę.
Masz rację. Przepraszam.
Mogę ci coś zaproponować?
Chciałam tylko zobaczyć, jak się masz.
Cóż.
Pewnie tak samo jak ty.
Tobie jest trudniej.
To miał być twój pierwszy wnuk.
Pogodzę się z tym.
Na pewno.
Chcę tylko, żebyś wiedziała, że masz moje wsparcie.
To nasze dzieci potrzebują wsparcia.
My jesteśmy już odporne na wszystko.
Wiesz co?
Nie jestem dumna z pewnych rzeczy, które ostatnio zrobiłam.
Gdybym mogła cofnąć czas, postąpiłabym inaczej.
I tak dobrze sobie radzisz.
Ty też, z tego co wiem.
Jakieś nowinki?
Powiedzmy, że… jestem pełna nadziei.
Z powodu Emilio?
Emilio Molina we własnej osobie.
Kto by pomyślał? Po tej całej nienawiści, którą nam zaserwował.
Wiesz co? Cieszę się.
Daj spokój, Paca. Znamy się dobrze.
Nazwałaś go patałachem.
Naprawdę się cieszę.
W naszym wieku nadzieja jest bardzo ważna.
Mówisz to z doświadczenia?
Laura zawsze była miłością mojego życia.
I zobacz,
dostałam drugą szansę.
Też się cieszę.
Chyba takie jest życie.
Nadzieja przychodzi i odchodzi.
W każdym razie…
Muszę iść.
Chciałam ci tylko powiedzieć, że gdybyś czegoś potrzebowała,
wiesz, gdzie mnie znaleźć.
Dziękuję.
Ty również.
Przepraszam. Myślałem, że jesteś sam.
Spokojnie. Prędzej czy później i tak się dowie.
Jiménez nie żyje.
Co się stało?
Uznano to za samobójstwo,
ale nie wykluczamy innych możliwości.
Mówisz o morderstwie?
W tym przypadku
należałoby założyć, że mówił prawdę.
Że nie zabił Óscara ani Álexa.
I sam jest trzecią ofiarą mordercy.
Masz jakichś podejrzanych?
Nie mamy żadnego dowodu.
Chociaż przypuszczam, że jest to ktoś, kto ma interes w projekcie wydobywczym.
Powiedz mi prawdę.
Uważasz, że Paca albo Tomás zlecili te morderstwa?
Nie sądzę.
Ale nie mam wątpliwości, że pośrednio są odpowiedzialni.
Co masz na myśli?
Gdyby nie ambicje Paki, to wszystko nie miałoby miejsca.
Ona to zaczęła.
I słyszeliśmy od Pilar, że nawet przekupywała ludzi,
żeby dostać pozwolenia.
Masz certyfikat ekologiczny?
Gdzieś go widziałem. To chyba to, prawda?
Tak, to.
Jiménez nie żyje.
- Co? - Właśnie dzwonił Tano.
Znaleziono go martwego w więzieniu.
Podejrzewają, że mógł zostać zamordowany.
Pewnie z powodu jakiejś bójki.
Takie rzeczy się zdarzają.
Nie wiem.
Nie mogę przestać myśleć o Pilar Biedactwo.
Tylko tego było jej trzeba.
Spoczywaj w pokoju, Jiménez. Chociaż był z niego kawał łajdaka.
Nawet jeśli, mam wyrzuty sumienia.
Powinnam była wspierać Pilar, kiedy go aresztowano.
Wszyscy się od niej odwrócili. Musiała opuścić miasteczko.
Wiedziała, że zbiornik został skażony, i nie pisnęła ani słowa.
Nie powinnaś więc czuć się winna, że przy niej nie byłaś.
Nawet do niej nie zadzwoniłam.
Tata ma rację.
Gdyby to zależało od niej, siedziałaby cicho
i patrzyła, jak Paca zabiera nam Las Sabinas.
To okrutne, ale…
śmierć Jiméneza może pomóc znaleźć zabójcę Óscara i Álexa.
Prawda, Gracia?
Z pewnością.
Wiedziałaś o Jiménezie?
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? - Co się stało?
Znaleźli go martwego.
Wiedziałaś?
Tak.
Pilar do mnie przyszła.
Dlaczego nam nie powiedziałaś?
Myślałam, że macie dość zmartwień.
Nie potrzebowaliście więcej tragedii.
Masz czelność nazywać to tragedią?
Miguel, proszę.
Chciał zmienić zeznania.
Co z tego?
Jasne. Zaakceptowałaś to bez mrugnięcia okiem.
Wystarczy.
Za kogo mnie masz?
Jiménez pracował tu wiele lat.
Jeśli ktoś go żałuje, to ja.
- Ale co się stało? - Samobójstwo. Tak robią winni.
Straż Obywatelska podejrzewa morderstwo.
- A ja… - A ty co?
Czy wszyscy powariowali?
Teraz jestem morderczynią?
Nie wszystkie nieszczęścia na świecie są moją winą.
Możesz spojrzeć mi w oczy i powiedzieć, że to nie twoja sprawka?
Że nie masz nic do ukrycia?
Nie bądź śmieszny.
Nie boję się ciebie.
Miguel, trochę przesadziłeś.
Oskarżasz ją o morderstwo?
Jesteście mordercami.
Mamo, co się dzieje? Wszystko w porządku?
Dziś po południu pójdę na posterunek.
Chcę, żebyś poszedł ze mną.
Nie przegapisz ani jednego słowa z mojego zeznania.
Nie chcesz znać prawdy?
Powiem im wszystko.
Dziękuję, że przyszłaś.
Przykro mi z powodu Guillermo.
Dziękuję.
To chciałaś mi powiedzieć?
Nie. Chciałam przeprosić za to, że nie byłam dobrą przyjaciółką.
Powinnam była zadzwonić, kiedy aresztowano Guillermo
i zapytać, czy czegoś nie potrzebujesz.
Przepraszam, że ci nie powiedziałam,
że Paca chce zniszczyć Las Sabinas.
Nie.
Ale musiałam chronić Guillermo.
Wiem, że nie zrobiłam wiele dla naszej przyjaźni, ale…
czułam, że jestem nieszczera, ukrywając coś przed tobą.
Poza tym
pod koniec mojego pobytu tutaj, nie byłam sobą.
Bałam się, że coś może się stać Guillermo, i…
nie myliłam się.
Co teraz zrobisz? Masz jakieś plany?
Pamiętasz moją kuzynkę z Málagi?
- Tak. - Zatrzymam się u niej.
- Málaga, jest ładna, prawda? - Tak.
Czemu nie wrócisz do nauczania?
Zawsze to kochałaś. Odkąd byłyśmy dziećmi.
- Wiem. - Zrób to.
Nie myśl, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
Widzisz? Nadal jesteś otwarta na nowe rzeczy.
Wciąż chcesz robić to, o czym zawsze marzyłaś.
Ale miałabym znowu studiować?
W moim wieku?
Życie może zabrać twoje marzenia kiedy tylko chce,
ale od czasu do czasu musimy rzucić mu wyzwanie.
Może masz rację.
Chciałabym porozmawiać dłużej.
Nie musimy teraz.
Napiszę z Málagi.
Proszę. Będę czekać. Na dobre wieści, mam nadzieję.
- A u ciebie w porządku? Nie spytałam. - Tak, dobrze.
Niedługo przeprowadzamy się do Madrytu.
Tak.
Napiszę stamtąd, dobrze?
Hej.
Dobrze, odsunę się. Nie chcę cię wpędzić w kłopoty.
Możesz się wymknąć? Pójdziemy do hotelu?
Czy…
Dlatego do ciebie zadzwoniłam.
Bo…
to koniec naszych spotkań w hotelu.
Ze wszystkim koniec.
Ale…
Rozmawiałaś z matką, tak?
Owszem, ale to nie ma nic wspólnego z moją decyzją.
Chodzi o to, że…
muszę stawić czoło prawdzie.
Esther, wiesz, co do ciebie czuję.
Jesteś ze mną szczęśliwa.
Możesz być sobą. To jedyna prawda, jakiej musisz stawić czoło.
Zawsze wiedziałeś, że…
kocham Miguela.
Wydajesz się ze mną szczęśliwa.
Bardziej niż z nim.
Nie okłamałam cię.
Wiedziałeś, że to, co jest między nami,
nie będzie trwało wiecznie. Przyszedł czas, by to zakończyć.
Chcę ratować moje małżeństwo.
Muszę wyprostować sprawy z Miguelem i…
Skończyłam z udawaną ciążą. Teraz muszę skończyć z…
resztą kłamstw.
- Uwierz, tak będzie najlepiej. - Najlepiej? Dla kogo? Dla Miguela?
Na pewno nie dla mnie.
Dla ciebie też nie.
Wykorzystałaś mnie, a teraz pozbywasz się jak śmiecia.
- Nie. - Tak.
Właśnie tak.
Jak daleko posuniesz się w swojej szczerości?
Powiesz Miguelowi, że ze mną byłaś?
Że udawałaś ciążę?
Jeśli chcesz być szczera,
Miguel ma prawo wiedzieć, kim naprawdę jest jego żona.
Nie sądzisz?
Grozisz mi?
- Usiądź. - Nie dziękuję.
Jak wolisz.
Słyszałam o Jiménezie i jestem już zmęczona.
Chcę wyjaśnić wszystko raz na zawsze.
Wiesz, że masz prawo do adwokata.
Nie potrzebuję adwokata, żeby powiedzieć prawdę.
To ja poprosiłam Jiméneza, żeby zapłacił Óscarowi
za skażenie zbiornika w Las Sabinas.
Dlaczego?
Chciałam przejąć ziemię Molinów dla mojego projektu wydobywczego.
Pomyślałam, że jeśli Emilio straci resztę tego, co mu zostało,
będzie zmuszony sprzedać mi ziemię.
- Kto robi coś takiego? - Powiem ci.
Ktoś, kto nie żyje z rządowych pieniędzy
i pomaga innym się wzbogacić.
Ale…
Co jeszcze? To wszystko?
Nie.
Również to ja zapłaciłam Jiménezowi i Pilar
za opuszczenie miasteczka, i niezeznawanie przeciwko mnie.
Dlaczego poprosiłaś Óscara, żeby zatruł zbiornik?
To Jiménez wpadł na ten pomysł. Twój przyjaciel chciał wyjechać.
Jego obecność w Las Sabinas nie budziłaby podejrzeń
i nikt nie powiązałby go ze mną.
W przeciwieństwie do Jiméneza i innych pracowników.
Wykorzystałaś go.
Korzyść była obopólna.
Miał dość uprawiania ziemi i mieszkania z mamą i siostrą.
Chciał zacząć od nowa w innym miejscu.
Ja mu to umożliwiłam.
I powiem wam coś.
Bardzo dobrze rozumiałam Óscara. To miasteczko to nora.
Nawet ja kilka razy miałam pokusę,
żeby rzucić wszystko w diabły.
I… co się stało z Óscarem?
Sprawy nie poszły zgodnie z planem?
Nie mam pojęcia.
Przyszłam tylko wyznać swoją winę w tej sprawie
i nie mam nic więcej do powiedzenia.
Ty tak twierdzisz.
Ale prawda jest taka, że Óscar, Álex i Jiménez nie żyją.
Ja nie zleciłam tych morderstw.
Przysięgam na moją córkę.
A łapówki?
- Powiesz im czy nie? - Miguel, proszę.
O czym mówicie?
Mamy powody do podejrzeń, że przekupiłaś polityków,
aby uzyskać pozwolenia na swój projekt.
Wiem, co to za „powody”.
Pilar, prawda?
I założę się, że nie dostarczyła żadnego dowodu.
Bo to nieprawda.
Oskarża mnie o swoją tragedię, ale…
jest zamroczona bólem.
A czego się spodziewałaś?
Nie zapędzaj się.
Prowadzimy tę rozmowę, bo sama tego chcę.
Chciałam wam pokazać, że jestem gotowa pomóc.
- Boże… - Ostatnia rzecz,
zanim zapomnę.
Skoro nic nie ukrywam,
chcę, żebyście wiedzieli,
że gdy odwołanie ekologów zostanie odrzucone,
będę kontynuować swój projekt wydobywczy.
Nie obchodzi cię, że zginęło przez niego troje ludzi?
Nie wiemy, kto ich zabił ani dlaczego.
Jaką masz teorię?
Jiménez zabił Egeów.
A potem targnął się na swoje życie, bo nie mógł żyć z poczuciem winy.
I trzymał w samochodzie rozbity telefon Óscara?
Po co miałby podróżować z czymś, co go obciąża?
Nie wiem.
To wy jesteście Strażą Obywatelską.
Róbcie, co do was należy.
Wiem, że podejrzewacie, że ja i moi wspólnicy
maczaliśmy w tym palce, ale…
nie jesteśmy mafią. Nie zlecamy morderstw.
Jeśli nie wierzycie, że zrobił to Jiménez,
szukajcie gdzie indziej.
- Pójdę już. Mam dużo pracy. - Nie możesz wyjść.
- Słucham? - Paca.
Żadna „Paca”.
Powiedziałam, co miałam powiedzieć.
Dlaczego tak na mnie patrzysz?
Nie sądzisz, że to zasłona dymna
stworzona przez kogoś, kto chce mojego upadku?
Jesteś młoda i niedoświadczona, ale nie głupia.
Tak samo ty.
Zabójca Egeów i Jiméneza jest na wolności.
Przestańcie mnie przesłuchiwać i znajdźcie go.
Zanim będzie za późno.
- Co ty zrobiłaś? - Co się dzieje, synu?
Powiedz, że nie masz nic wspólnego ze śmiercią Jiméneza.
Nie miałam wyboru.
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.