Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
- Lubię cię. Chciałabym… - Przestań, proszę.
Muszę wrócić do mojego kraju.
POPRZEDNIO
To kłamstwo. Nie jestem w ciąży.
Chcę, żebyś spędzał ze mną więcej czasu.
Powinnaś być z mężczyzną, który naprawdę cię kocha. Jak ja.
Chciałabym, żeby Miguel mówił mi takie rzeczy.
- Świetnie bawiłem się z Silvią. - Nienawidziliście się.
Możemy być dla siebie dobrym towarzystwem.
Takim, które daje ci powiew szczęścia.
Lucas i Lucia są razem.
Pieniądze Paki to za mało.
Moja siostra wiodła tu dobre życie, które mnie nie było dane.
Teraz moja kolej.
Detektyw dowiedział się, że Laura miała syna w Argentynie.
Przepraszam. Przyszedłem zaktualizować system bezpieczeństwa.
POWRÓT DO LAS SABINAS
Myślałem o tym i jest tylko jedno wyjście.
Wyjechać z Manterany.
Lucas i Lucia są razem.
Jadą do Barcelony,
żeby nikt nie wtykał nosa w ich związek.
Obiecałaś, że nic nie powiesz.
A ty, że zerwiesz z Lucią.
To nie twoja sprawa.
Myślisz, że chciałam powiedzieć mamie?
Musiałam, bo troszczę się o ciebie i cię kocham.
- Dzięki. Spieprzyłaś mi życie. - Wystarczy.
- Nie, mamo… - Wystarczy!
Julia dobrze zrobiła.
Nie rozumiesz, że nie możesz być w związku z Lucią?
Nie wiedzieliśmy, że jesteśmy spokrewnieni.
- Dla mnie ona nie jest siostrą! - Ale jesteście rodzeństwem!
- Kto to? Lucia? - Mamo, daj mi telefon.
Oddaj!
Nie wolno ci mieć telefonu ani wychodzić z domu!
Zamkniesz mnie? A może przywiążesz do krzesła?
Zrobię to, jeśli będzie trzeba.
- Oszalałaś. - Nie jedziesz do Barcelony.
To moje życie i moja sprawa.
Przykro mi. Nie chcę cię zranić,
ale nie możesz być z Lucią!
Wiedz, że za rok będziemy pełnoletni,
a wtedy nas nie rozdzielisz.
Boże…
Lucas, widzę, że dostajesz wiadomości, ale nie odpisujesz.
Zadzwoń do mnie.
Dobrze się czujesz?
Tak.
Pewnie coś mi zaszkodziło.
Zadzwonić po lekarza?
Nie. Ja jestem lekarzem.
To nic takiego. Pójdę na spacer i mi przejdzie.
Nie. Idź na górę. Przyniosę ci później kolację.
Nie musisz się mną opiekować.
Muszę. Jestem ci to winna.
Ty opiekowałaś się mną tysiące razy, kiedy byłam mała.
Dobrze. Wygrałaś.
Wiesz czy tata już wrócił?
Nie widziałam go, ale pracował do późna.
Pewnie jest zajęty przebudową.
Idź na górę. Znam te sztuczki.
Zabrzmiało jak groźba.
Nie zabrzmiało. To była groźba.
Będą się dalej spotykać.
Powiedział to tymi słowami?
Niedokładnie, ale o to chodziło.
Lucia ciągle do niego wydzwaniała. Zabrałam mu telefon.
Uspokój się.
Jak mam się uspokoić?
Zabrałam mu telefon i zabroniłam wychodzić z domu.
Ja, matka, która stawia na dobrą komunikację
- ze swoimi dziećmi. - Zrobiłaś to, co musiałaś.
To wszystko.
To jakiś obłęd.
Chodź do mnie.
To minie. Zobaczysz.
Lucia i Lucas oprzytomnieją. Poza tym po przeprowadzce
na pewno im przejdzie.
A co mam zrobić w międzyczasie?
Może wyjedziemy do Madrytu wcześniej?
Tylko jak to zrobić?
Mam go zabrać ze szkoły w połowie roku? Dokąd pójdzie?
Muszę porozmawiać z Miguelem.
Nie musisz iść teraz.
Im szybciej mu powiem, tym lepiej.
Może będzie miał pomysł, jak zakończyć ten koszmar.
Może ja z nim porozmawiam?
Z kim? Z Lucasem?
Tak. Potrafię przekonywać ludzi. Dlatego jestem politykiem.
Nie, kochanie. To musi być jego ojciec.
To musi być on.
Nie mogę go od tego odizolować.
Nie mówię, żeby go izolować. Po prostu,
może lepiej, żeby porozmawiał z nim ktoś, kto…
Nie. To musi być Miguel.
Oczywiście. Masz rację.
Pójdę do niego.
- Pa, kochanie. - Pa.
Szkoda, że Esther się źle czuje.
Pierwsze miesiące są trudne.
Pamiętam, że przy Palomie i Gracii mój organizm oszalał.
- Też pamiętam. - Cześć.
- Gdzie Esther? - W swoim pokoju.
Miała mdłości.
Ale nic jej nie jest?
Gdybyś tu był, wiedziałbyś, że to nic poważnego.
Mówiłeś, że masz papierkową robotę.
A nie było cię całe popołudnie.
Nie wiedziałem, że muszę się odmeldowywać.
Nie, ale mogłeś dać znać.
Fajnie być znowu nastolatkiem, który musi mówić mamie, że wróci później.
Daruj sobie sarkazm.
Oboje wiemy, dlaczego spędzasz tyle czasu poza domem.
Nie muszę się tłumaczyć przed nikim oprócz żony.
- Smacznego. - Dzięki.
Twoja mama mówiła, że źle się czułaś.
Tak, ale już jest dobrze.
- Pójdziemy jutro do lekarza. - Nic mi nie jest. Naprawdę.
Proszę, nie nalegaj.
Poza tym rozważam wizytę u innego ginekologa.
Jak to?
Nie jestem przekonana do obecnego
i polecono mi kogoś w San Luis. To podobno jeden z najlepszych.
Ale porozmawiamy o tym później.
Nie dałeś mi buziaka.
Przepraszam.
Długo cię nie było.
- Miałem dużo pracy. - Tęskniłam za tobą.
Ja za tobą też.
Zaczekaj.
- Nie powinniśmy chyba. - To nie zaszkodzi.
A co z odpoczynkiem?
Jest w porządku.
Na pewno?
Chcesz teraz przerwać?
- Oczywiście, że nie. - Okej.
- Serio? - Miguel.
Miguel? Jesteś tam?
Mamo!
Co ty wyprawiasz?
Masz gościa.
O tej porze?
Tak. To Gracia. Mówi, że to pilne.
Przepraszam. Pomyślałam, że muszę powiedzieć ci od razu.
Tak, oczywiście.
Podróż do Barcelony ma z tym coś wspólnego?
Byłam głupia. Przekonałam cię, żebyś puścił Lucię.
Nie obwiniaj się.
Od jak dawna to trwa?
- Od miesięcy. - Wiesz, czy…
Nie pytałam.
Musimy zmusić ich do rozstania.
Lucas może mieszkać z babcią w Barcelonie, a Lucia ze swoją mamą.
Ale tak jak mówiłam Tano,
nie chcę przenosić Lucasa w połowie roku.
Ani być tak długo z dala od niego.
Musimy coś wymyślić.
Możesz wymyślić różne rozwiązania, ale jeśli zechcą, i tak się spotkają.
Co?
Znajdą sposób. Czy my tak nie zrobiliśmy?
Wiesz, co się dzieje, kiedy masz 18 lat. Lucas powiedział to jasno.
Czyli mamy czekać, aż będą uprawiać seks. Świetnie.
Nie powiedziałem tego.
Przepraszam, jestem zdenerwowana.
Gdybym ci powiedziała, że Lucas jest twoim synem, nie doszłoby do tego.
Nie wiadomo.
Nie myśl o tym.
Ważne, że jesteśmy w tym razem i to naprawimy.
Popełniają błąd.
Sami muszą to zrozumieć.
Lucia! Możemy porozmawiać?
Nie chcę rozmawiać.
A ja chcę. Gracia powiedziała mi…
Wiem, co ci powiedziała.
Uważasz, że to normalne?
Zostaw mnie w spokoju.
Lucia, posłuchaj mnie!
Nie chcę cię słuchać ani z tobą rozmawiać. Zostaw mnie.
Nie rozumiem, jak mogliśmy się nie zorientować.
Co powiedziała Lucia?
Nie chciała rozmawiać. Zamknęła się w pokoju.
- Spróbuję jutro. - Mogę coś zrobić?
Nie, dziękuję.
Na pewno mogę jakoś pomóc.
Nie powinnaś się teraz niepokoić.
Dobrze, jeśli tego chcesz. Ale…
powinieneś powiedzieć jej matce.
Tak, oczywiście.
Powinienem porozmawiać z Lucasem?
Kiedy? Teraz?
Jego mama chyba z nim rozmawiała.
Tak, ale jestem jego ojcem.
Nie wiem, po co pytasz, skoro już zdecydowałeś.
Biegnij do Las Sabinas. Zobacz, czy możesz coś zmienić.
Dlaczego tak reagujesz?
Bo nie dajesz sobie pomóc.
- Daję ci radę, a ty ją odrzucasz. - Przepraszam, ale uspokój się.
Więc nic mi nie mów, bo mam już dość.
Nie zniosę tego dłużej.
Przykro mi, Paloma.
Rozmawiałem właśnie z Wilsonem. Powiedział mi, że…
Jak sobie radzisz?
Chcę się skupić na pracy i przestać myśleć o tym,
- co by było, gdyby. - Co się stało?
Wilson wyjeżdża.
Ojej. Chcesz porozmawiać?
Zostawię was same.
Nie mam ochoty.
Przyszłaś po tabletki.
Przepraszam. Zapomniałam o nich w tym zamieszaniu.
Nie po to przyszłam. Chciałam z tobą porozmawiać.
Dobrze. Proszę.
Nie mam dużo czasu, ale zamieniam się w słuch.
Myślałam o naszej sytuacji…
Nie, mamo. To nie jest odpowiedni moment.
Proszę, daj mi chwilę.
To nie zajmie dużo czasu.
Twój ojciec miał rację.
W końcu ziemia będzie należeć do ciebie i twojej siostry.
Oddawanie mi jej byłoby absurdem.
Ostatecznie to twoja decyzja.
A co Paca o tym sądzi?
Dlaczego Paca miałaby wydawać swoją opinię?
To sprawa między matką a córką.
Co gdybym zaczęła z tobą pracować?
Jeśli tego chcesz…
Tak. Tego chcę.
Dobrze. Ale dziś nie mogę. Jestem bardzo zajęta.
Spółdzielnia, przebudowa…
Mogę się dostosować.
Po południu jadę do San Luis.
Chcę tylko spędzić z tobą czas.
Mieszkam w El Acebuche i nie chcę, żeby to nas rozdzieliło.
- Może być jutro po południu? - Tak.
Laura. Możemy porozmawiać?
Czego chciała wczoraj Gracia?
Nie twój interes.
Mój. Od dnia, w którym ta kobieta przekroczyła próg mojego domu.
Czego chciała?
Chodziło o Lucasa i szkołę.
Nie. Była bardzo zdenerwowana.
To na pewno coś ważniejszego niż pała z matematyki.
Jesteś niemożliwa.
Lucia, zaczekaj.
- Możemy porozmawiać? - Nie, tato.
Zostawisz nas samych?
Dziękuję.
Nie zdajesz sobie sprawy z tego, co robisz?
- Powiedz, że do niczego nie doszło. - Nie.
- Na pewno? - Tak.
Nie możesz się spotykać z Lucasem.
- Wybij go sobie z głowy. - Tato, proszę.
Nie rozumiesz, co to znaczy być rodzeństwem?
Nie chcę być z dala od Lucasa.
Bądź rozsądna. Nie możecie być razem.
Nie wiem, co robić.
Próbowałam o nim zapomnieć, ale nie mogę.
Jestem zakochana.
No tak.
Po tym, co się wydarzyło między nami, to rozsądne rozwiązanie.
Nie uważasz?
To dla mnie dziwne.
Niedawno byłeś we mnie zakochany.
Ułatwiłaś mi odkochanie się.
I rozwód jest twoją zemstą.
Nie.
Robię to teraz,
bo mogę patrzeć na ciebie bez bólu.
Nie wiem. Muszę pomyśleć.
O czym? Sprawa jest jasna.
Nie kochamy się ani nie mieszkamy razem. Po co czekać?
Dziewczynki wiedzą?
To sprawa między nami.
Ich też dotyczy.
Jeśli masz na myśli spadek, to bez obaw.
I tak dostaną swoją część.
- Wydajesz się pewny. - Tak.
To co? Podpiszemy?
Nie chcę już być najsmutniejszym mężczyzną na świecie.
Byłem tak zdeterminowany, by cię odzyskać, że nie zauważyłem upływu czasu.
Mam nowe nadzieje.
I chcę być szczęśliwy. W moim wieku, tak.
Chcę spróbować. To moja ostatnia szansa.
Ale aby to się stało, muszę zamknąć ten rozdział mojego życia.
Naszego życia.
Wiem, że rozumiesz. Też chcesz ruszyć dalej.
- Tak. - Właśnie.
Pokażę papiery mojemu prawnikowi i jeśli będą w porządku, podpiszę.
Uwierz mi, tak będzie dla nas najlepiej.
- Cześć. - Cześć.
Przepraszam, nie wiedziałem, że tu jesteś. Przyszedłem po rzeczy.
Spokojnie. Właśnie wychodziłam.
Richi.
Naprawdę tak to zakończymy?
Jak Wilson?
Nie uwierzysz, ale nie jestem dumny z tego, co mu zrobiłem.
To przeprosiny?
- Tak. - Cóż.
Nie mnie powinieneś przepraszać.
Możesz przekazać to Wilsonowi, kiedy go zobaczysz?
Powinieneś przeprosić go osobiście.
I…
byłoby łatwiej, gdybyś znów tu pracował.
Nie wiem. Dlaczego tak mówisz?
Bo chciałabym, żebyś wrócił.
- Nie byłoby niezręcznie? - Cóż…
Nie, jeśli znów będziemy tym, czym byliśmy wcześniej.
Przyjaciółmi.
Tak. Przyjaciółmi.
Co z Wilsonem?
Nie wiesz?
Nie. Nie jesteście razem?
Nie.
I moja propozycja nie ma z tym nic wspólnego.
Nie chciałabym stracić kogoś tak autentycznego i szlachetnego jak ty.
Wiem i rozumiem, że jesteś teraz zły, ale…
szczerze chciałabym, żebyś wrócił.
Co się dzieje, synu?
Mam dość tych manipulacji.
Mówiłem ci.
Wezmę pieniądze z kont Paki i wyjadę daleko stąd. Z tobą.
Danielu,
nie spędziłam prawie 20 lat w więzieniu, żeby mój syn się teraz wycofał.
Nie wycofuję się. Nie mów tak, mamo.
Spędziłem bez ciebie całe dzieciństwo.
Opuściłem dla ciebie moją rodzinę adopcyjną. Więc proszę,
nie mów, że się wycofuję.
Jestem twoją rodziną.
Chcę tylko tego, co moje. Co miała moja siostra, a ja nie.
Tak, ale mogliśmy zrobić to inaczej.
- Serio? Jak? - Nie wiem. Powiedzieć prawdę.
Może Molinowie przyjęliby cię do swojego domu. Jesteście rodziną.
Moja rodzina…
Co miałam z posiadania siostry?
Nie wiesz, co się naprawdę stało. Umarła.
Co? Ciężko ci to zaakceptować.
Moja siostra nie kiwnęła dla mnie palcem.
Kiedy poprosiłam ją o pieniądze i bilet,
bo grożono mi śmiercią w Argentynie,
nie wysłała ich.
Troszczyła się tylko o pieniądze?
Teraz ja chcę pieniędzy.
Jasne. Tylko o to ci chodzi.
A kim ja dla ciebie jestem? Nikim. Niczym.
Dlaczego tak mówisz?
Jesteś wszystkim, co mi zostało.
Walczę dla ciebie.
Jeśli chcę El Acebuche, Las Sabinas i wszystkiego innego,
to po to, żebyś miał przyszłość, jaką dla ciebie wymarzyłam.
Nigdy w to nie wątp.
Co się dzieje? Czemu się tak przyglądasz?
Bez powodu.
Powiedz, nie krępuj się.
Ostatnio wyglądasz bardzo elegancko.
Oczywiście. Miałem wyjść
w śmierdzącej koszuli roboczej?
Proszę, nie.
To jedyny powód?
Jaki może być inny?
Zrobić na mnie wrażenie.
Skądże znowu.
A zrobiłem?
Proszę, proszę.
- Dobrze się bawicie. - Masz z tym problem?
Jestem zaskoczona.
Jeszcze niedawno nie mogliście na siebie patrzeć.
Co się stało?
Zaprzyjaźniliśmy się.
Przepraszam, zapomniałem. Ty nie masz przyjaciół.
Nie wiesz, co to przyjaźń.
Czy przyjaźń obejmuje flirt?
Idź do diabła, Paca.
Jesteście za starzy,
że robić z siebie głupców na ulicy.
Sama jesteś głupcem. Masz wszystko, czego chciałaś, ale nadal
nie jesteś szczęśliwa, więc zazdrościsz tym, którzy są.
Czyli jesteście razem.
Naprawdę lubisz tego patałacha?
Jesteś okropna.
Nawet jego żona go nie chciała. To o czymś świadczy.
Posłuchaj mnie, Paca.
Po pierwsze…
Emilio przyznał się do swoich błędów i je naprawił,
w przeciwieństwie do innych.
Po drugie,
to naprawdę podłe,
oskarżać go o rozpad jego małżeństwa. A po trzecie,
jeśli jest między nami coś więcej niż przyjaźń, nie twój biznes.
Zabieraj więc swój jad i pluj nim gdzie indziej.
Miłego dnia.
- Widziałeś moje słuchawki? - Nie.
Jak się masz?
Też będziesz mi wiercił dziurę w brzuchu?
Nie. Spytałem tylko jak się masz.
To wszystko.
To, że nie chcesz odpowiedzieć, to inna sprawa.
Czuję się okropnie.
To zrozumiałe.
Ale wiesz co?
- To minie. - Nie.
Zapomniałeś, jaka jest moja mama?
Przepraszam, drzwi były otwarte.
Lucas, możemy porozmawiać?
- Teraz? - Tak, teraz.
- Wybrałeś nie najlepszy moment. - To ważne.
W porządku, Tano.
Nie ma sprawy.
Jeśli nic nie mówisz…
Wiesz, że ja i twoja mama omal nie uciekliśmy?
Wezmę to za „nie”.
- Nie. - Tak było.
Raz, kiedy byliśmy młodzi,
a drugi raz niedawno.
Kiedy?
Jak wróciliście do Manterany.
Zobaczyłem ją i jakby nie było tych wszystkich lat.
Ale nam nie wyszło.
Widocznie wcale się nie kochaliście.
Bardzo kochałem twoją mamę.
Była miłością mojego życia.
Ale kiedy byliśmy razem, raniliśmy się nawzajem.
I tych, którzy nas kochali.
Sprawialiśmy im cierpienie.
Dlatego pozwoliła mi odejść,
a ja jej.
Co chcesz, żebym zrobił?
Postąpił jak ty i zrezygnował z Lucii?
Wiem, że to trudne. Bardzo trudne.
Rozstanie z twoją mamą było najtrudniejszą decyzją w moim życiu.
Ale właściwą.
Miguel,
nie odzywasz się dzisiaj.
Przepraszam za to, co wczoraj powiedziałam.
Tak naprawdę tak nie myślę.
Po prostu… wariuję sama w domu i…
Wybacz mi, proszę.
Zadzwoń do mnie.
Kocham cię.
Don Emilio jeszcze nie wrócił.
Wiem.
Chciałem porozmawiać z tobą.
Nigdy bym się tego nie spodziewała.
- Posłuchaj, Trini… - Udajesz miłego,
ale kiedy ludzie tracą czujność, wbijasz im nóż w plecy.
- Słucham? - Wiesz, że mój syn rzucił pracę
i wyjechał z domu przez ciebie?
- Nikt go stąd nie wyrzucił. - Jak śmiesz tak do mnie mówić?
Mamo, daj spokój.
Kochanie.
- Nie zostawię tego. - Tak…
Niech wie, ile bólu ci zadał.
Rozmawiałem z Palomą i…
wracam.
Wiesz, że nigdy nie powinieneś był wyjeżdżać?
A jeśli chodzi o ciebie…
Przepraszam.
Nie powinienem był reagować w ten sposób, choćby nie wiem jak bolało.
Doceniam twoje przeprosiny.
I też przepraszam.
Powinienem być z tobą szczery od samego początku.
Chodź, niech cię wyściskam.
W każdym razie…
Co słychać? Jak twój brat?
Tak, przepraszam. Spóźniłam się.
Wiem.
A czemuż to?
Był dostawca napojów?
Tak. Zostawił wszystko w magazynie.
Dobrze. Pójdę popatrzeć, bo…
zmieniłam zamówienie. Sprawdzę…
Jej czakry też się otworzyły.
Słucham?
Możemy rozmawiać o tym godzinami.
Ale podsumowując…
jest bardzo szczęśliwa, odkąd się spotykacie.
Pójdę już.
Ściemnia się, a chcę zrobić zdjęcia.
- Cześć. - Pa.
Nati.
Właśnie wyszła.
Ale bałagan.
Nie martw się, pomogę ci.
Nie. Robię to całe życie. Poradzę sobie.
- Mogę pomóc. - Nie.
Nie potrzebuję pomocy.
Myślałem, że to umiesz.
Naprawdę mogę to zrobić sama.
- Jesteś bardzo dumna, co? - A ty bardzo uparty.
- I wiecznie jesteś zła. - I kto to mówi.
- Zawsze musisz mieć ostatnie słowo. - Owszem.
Widzisz?
Masz z tym problem?
Wcale.
Nawet to lubię.
Podobało mi się, jak odpowiedziałaś Pace.
Tak?
Jak bardzo?
Bardziej, niż możesz sobie wyobrazić.
I…
nie podziękujesz mi?
Dziękuję.
W inny sposób?
Od 20 lat nikogo nie całowałem.
Ani ja.
Lucía.
Podejdziesz na chwilę?
Dlaczego twój tata chciał z tobą rozmawiać?
To nic takiego. Dostałam słabą ocenę z chemii i dał mi reprymendę.
Wiesz, że zawsze przesadza.
- Muszę iść. Spóźnię się. - Dokąd idziesz?
Do Nory.
- Popływać w basenie. - Dlaczego nie przyjdzie tu?
Nasz basen jest większy.
Innym razem.
Cześć.
Muszę już iść.
Pa.
Pracujesz? Masz chwilę?
Jasne. Co jest?
Nic.
Ale myślę, że powinnaś wiedzieć.
Rozmawiałam z Emilio. Nie chciałam ci mówić wcześniej, ale…
W końcu się zgodził.
Powiedz to wreszcie.
Rozwodzimy się.
Nic nie powiesz?
Co mam powiedzieć?
Nie cieszysz się?
Oczywiście. Wybacz.
Po prostu nie spodziewałam się tego. Bardzo się cieszę ze względu na ciebie.
Ze względu na mnie i na nas, prawda? Nie widzisz?
Kończę małżeństwo zaraz po przeprowadzce do ciebie.
To znak.
Te słowa do ciebie nie pasują.
Być może.
Co robisz?
Wiem, że nie jesteś gotowa ujawnić nasz związek,
ale kiedyś będziesz musiała.
A kiedy to się stanie,
chcę, żebyś przyjęła ode mnie ten pierścionek i poślubiła mnie.
Miguel, kochany.
Dzwoniłam cały dzień, a ty…
nie odbierasz ani nie odpisujesz.
Pewnie jesteś z Gracią i załatwiacie tę sprawę z Lucasem
i Lucią, ale…
muszę cię usłyszeć.
Nie chcę się czuć taka…
samotna.
Przepraszam, że przeszkadzam. Chciałem zapytać, jak się czujesz, zanim…
wyjdę.
Dobrze. Dziękuję.
A Miguel?
Co się stało?
Daj spokój.
Wiesz, że możesz mi powiedzieć.
Po prostu siedząc tu zamknięta cały dzień…
zastanawiam się nad wieloma sprawami.
Jakimi?
Czy decyzje, które podjęłam w życiu, były tego warte czy…
Nieważne. Nie chcę o tym rozmawiać.
Nie będę nalegał, ale…
jesteś silną kobietą.
Przejdziesz przez to.
Jak zawsze, prawda?
Dziękuję.
Zawsze wiesz, co powiedzieć.
Nieprawda.
Wyznanie ci miłości na środku ulicy nie było zbyt stosowne.
Prawda?
Udało mi się przemówić mu do rozsądku.
Naprawdę?
Tak się cieszę.
- To świetnie. Prawda, kochanie? - Oczywiście.
Powiem mu, że jestem z niego dumna.
Dobrze.
3 nieodebrane połączenia 6 nieprzeczytanych wiadomości
Jak tylko Lucas zejdzie na dół,
znajdź wymówkę i wyjdź.
- To absurd. - Nie każ mi powtarzać dwa razy.
Jak chcesz.
Lucasa nie ma w pokoju.
To znaczy?
Miał szlaban. Kazałam mu siedzieć w pokoju, ale go tam nie ma.
Dzięki tobie odzyskał rozum.
Zabrał telefon.
- Gdzie może być? - Nie wiem. Zadzwoń do Lucii.
Jest wyłączony.
Nie odbiera.
Zadzwonię do domu.
Halo?
Cześć, Paca. Lucia jest w domu?
Nie ma jej.
Wyszła chwilę temu. Popływać z Norą.
Dobrze. Dzięki.
Zadzwonię później.
Mówi, że poszła do Nory.
Dzwonię do niej.
Cześć, Marta. Mówi tata Lucii.
Lucia jest u was?
A Nora?
Nie martw się. Wytłumaczę później.
Dziękuję.
Co się dzieje?
Wszystko dobrze?
Co zrobimy?
- Kupimy bilety i wyjedziemy. - Dokąd?
Dokądkolwiek, byle daleko stąd.
Nie, Lucas. Potrzebujemy planu.
Plan jest taki, żeby być razem.
Tak. Ale gdzie będziemy żyć? Za co?
Posłuchaj. Jeśli tu zostaniemy,
rozdzielą nas.
Nie chcemy tego, prawda?
Oszalałabym.
Więc mi zaufaj.
Przejdziemy przez to, zobaczysz. Dobrze?
Jesteś pewna?
Tak.
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.