All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E57

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Co się dzieje?

Esther źle się poczuła. Paca zabiera ją do szpitala.

POPRZEDNIO

Żeby było jasne. Esther zostanie tu do narodzin dziecka.

Oboje chcemy dla niej jak najlepiej, prawda?

Zostaniemy w El Acebuche. Decyzja jest ostateczna.

Postanowiłam, że nie oddam ci mojego udziału w Las Sabinas.

- O co chodzi? Nie ufasz mi? - Nie ufam Pace.

Podjęłam decyzję. Przeprowadzam się do El Acebuche.

Biologiczna matka Laury,

kobieta bez środków do życia,

musiała sprzedać jedną z córek, żeby móc wychować drugą.

- Jej siostrę? - Bliźniaczkę, Carmen Siciliani.

Musimy jak najszybciej wyjechać z Manterany.

Na co czekamy? Mamy dostęp do kont i haseł Paki.

Możemy wziąć jej pieniądze.

Jedź, jeśli chcesz.

To jeszcze nie koniec.

POWRÓT DO LAS SABINAS

Zapomnij o Las Sabinas. Molinowie są przeciwko tobie.

Najlepsze, co możemy zrobić, to wyjechać, nim będzie za późno.

Nie ma mowy.

Wiem o Pace tyle, że zastanowi się dwa razy,

zanim będzie nas ścigać za kradzież pieniędzy.

- Jesteś pewien? - Oczywiście.

Jej emaile w sprawie projektu wydobywczego wystarczą, żeby wsadzić ją do więzienia.

A mam dużo więcej.

Fałszywe konta, płatności brudnymi pieniędzmi,

groźby wysyłane do farmerów… Milion rzeczy.

Nie.

Pieniądze Paki nie wystarczą.

Dlaczego?

Wiesz dlaczego.

To sprawa osobista.

Moja siostra wiodła tu dobre życie, które mnie nie było dane.

Teraz moja kolej.

Jeśli będziemy dyskretni,

pieniądze Paki zawsze będą dostępne.

Będą naszą nagrodą, jeśli sprawy pójdą źle.

- Gorzej niż teraz? - Mieszkam w El Acebuche.

Mogę kontrolować Pacę i jej biznes.

Potrzebuję czasu, żeby odzyskać Palomę.

Zaufaj mi.

Wiem, jak ich podejść. Zwłaszcza Pacę.

O ile się nie zakochasz…

Nie, kochany.

Nie bądź głuptasem.

Zacznę pracować nad skargą.

Nie.

- Jeszcze nie. - Dlaczego?

Potrzebujesz więcej dowodów?

To jasne, że Laura czy Carmen, jakkolwiek ma na imię, kłamie.

Podejrzewałam to dawno temu, ale…

chcę się dowiedzieć, jakie ma intencje.

Można się domyślić.

I kto jest jej celem?

Molinowie? Ja?

Wszyscy?

Dlaczego teraz się zastanawiasz?

Musisz jak najszybciej ujawnić jej podstęp.

Skąd te wątpliwości?

Nie chcę wtykać nosa w nie swoje sprawy, ale…

nie mów mi, że się w niej zakochałaś.

Masz rację.

To nie twój interes.

Ale odpowiem ci.

Nic nie czuję do tej kobiety,

jakkolwiek ma na imię.

Nie widziałam cię na śniadaniu.

Miałam dużo pracy.

No tak.

Nie chciałam odchodzić bez pożegnania.

Nie jedziesz daleko.

Rozumiem, że nie podoba ci się mój związek z Pacą.

Mam nadzieję, że ty i cała rodzina będziecie się teraz czuli

bardziej komfortowo.

Czego chcesz, mamo?

Żebym czuła się lepiej, bo się wyprowadzasz? Czy gorzej?

Moja przeprowadzka nie oznacza, że przestałam cię kochać.

Nie. Oznacza, że mając wybór między tą kobietą a rodziną,

wybierasz ją.

Przykro mi, że tak to postrzegasz.

Kochamy się.

Wykorzystujemy szansę, której nie miałyśmy 20 lat temu.

Fajnie.

Ciesz się jej miłością.

I jej trucizną.

Chcę tylko, żebyś wiedziała,

że się o ciebie martwię. Zwłaszcza po tym, co zaszło z Richim.

Jego też już nie ma.

Tak. Ale chociaż cierpi,

wiesz, że zrobiłaś to, co należało.

Mylę się?

Nie.

Moja sytuacja jest podobna.

Kocham Pacę i chociaż mnie odrzucasz,

wiem, że przeprowadzka jest właściwym wyborem.

Na szczęście tak działa miłość.

Przywraca wszystko na właściwe tory.

I w końcu przebaczamy tym, na których naprawdę nam zależy.

Mam nadzieję, że pewnego dnia…

będę dla ciebie tak ważna, jak ty jesteś dla mnie.

To mi wystarczy.

- Podwieźć cię? - Nie ma potrzeby.

- Na pewno? - Paca wysłała samochód.

W takim razie… do widzenia.

Życzę ci szczęścia z Pacą.

Jeśli wam się nie uda, a z Pacą nigdy nic nie wiadomo,

to zawsze będzie twój dom.

Dziękuję ci, Emilio. Za wszystko.

A jeśli cię poproszę? Jest szansa, że zostaniesz?

Nie utrudniaj mi tego, kochanie.

Będę za tobą tęskniła.

Ja za tobą też.

Ale będę bardzo blisko, a to ty wyjeżdżasz do Madrytu.

Zobaczymy kiedy.

Kocham cię bardzo, mamo. Chcę, żebyś była szczęśliwa.

Ja też.

Najpierw babcia, potem Richi…

Jak tak mogą?

Nie porównuj tych dwóch spraw.

Twoja babcia wprowadza się do swojej partnerki.

Richi wyjechał, bo ma złamane serce.

Tak bardzo cierpi?

Zapytaj ciocię Palomę.

Nie, sama ci powiem.

Bardzo cierpi.

Znam go

- i nie zareagowałby w ten sposób… - Hej.

- Dzień dobry. - Pojedziemy na wycieczkę rowerową?

Teraz?

Nie musicie iść do szkoły?

Nie dzisiaj.

No weź. Od dawna nie byliśmy nigdzie razem.

Julia… nie mogę dziś. Spotykam się z kolegami.

Jakimi? Ze szkoły?

Nie twoja sprawa.

Jesteś niemiły.

Przepraszam. Po prostu nie mogę.

Dobra? Następnym razem.

- Co mu jest? - Powiem ci.

Zakochał się. Pewnie spotyka się z dziewczyną.

- Dlatego na ciebie burczał. - Serio? Powiedział ci o tym?

Nie. Przyłapałam go, jak do niej pisał.

Powiedział, że mu się podoba.

Ale poprosił, żebym nikomu nie mówiła, więc nie mówię.

Dziwne. Lucas nigdy w tych sprawach niczego przede mną nie ukrywał.

Lepiej się przyzwyczajaj.

Im starszy mężczyzna, tym mniej mówi.

Richi mówił mi kiedyś wszystko. A teraz… ani słowa.

Lucas taki nie jest. Poza tym bardzo się zdenerwował.

Może ma kłopoty.

Tak. Miłość to problemy.

Dokąd idziesz? Julia?

Hej. Jak się masz?

- Dobrze. A ty? - Mówili ci coś?

- Nie. powiedziałem, że idę na basen. - To wszystko?

SPÓŁDZIELNIA ECORANA

Nie przejmujesz się, że mama się wyprowadziła?

Gracia, wszystko,

co powiedziała wczoraj

o tym, że jest bezużyteczna i że będzie nam bez niej lepiej,

to była tylko wymówka.

Mama wyjechała, bo postanowiłam nie oddawać jej mojego udziału w ziemi.

- A skąd taka decyzja? - Paca wyprała jej mózg.

Ma już twój udział. Nie dostanie mojego.

- Ale obiecałaś mamie. - Tak. Zmieniłam zdanie.

Tak samo jak Paca.

Porównujesz mnie do Paki?

Dlaczego nie ufasz mamie?

Dlaczego sądzisz, że Paca będzie kontrolować ziemię, którą ma mama?

Nie obchodzi cię, że mama nie chce z nami mieszkać?

A nie zastanawia cię dlaczego?

Nie? Bo mnie tak.

Uważam, że mama przeprowadza się, bo nie potrafi odmówić Pace.

Dwa dni temu była szczęśliwa mieszkając z nami.

Nie mogła być, skoro tak łatwo się wyprowadziła.

Przyszło jej to łatwo, bo nienawidzisz Paki.

Proszę cię. Mama jest ślepa, a ty zbyt uparta, żeby to zobaczyć.

Racja. Jasne.

Bo zaakceptowanie, że złamałaś swoją obietnicę

i że jesteś egoistką, jest dla ciebie za trudne, prawda?

Nie.

Nie chodzi o obwinianie się ani o szukanie winnego wyprowadzki mamy.

Chodzi o wiarę w szczęśliwą rodzinę,

kiedy mamy mnóstwo brudów zamiecionych pod dywan.

Poza tym skąd te oskarżenia?

Wyjeżdżasz do Madrytu i zostawiasz mnie z tym bałaganem.

Co cię obchodzi, gdzie mieszka mama?

Wszystko w porządku?

Tu jesteś.

Przepraszam za wcześniej.

Czuję się zraniona przez to, co przytrafiło się Richiemu,

ale nie daje mi to prawa, żeby mówić o Palomie w ten sposób.

Nie przejmuj się. Nie o to chodzi.

A o co?

Martwisz się, bo brat na ciebie nakrzyczał?

Mniej więcej.

- Lucas ma ogromne kłopoty. - Dlaczego? Co zrobił?

Spotyka się z niewłaściwą osobą.

A co ci mówiłam? Widzisz? To przez dziewczynę.

Na pewno to ktoś ze szkoły. Mam rację?

Tak. Mieszka w San Luis i jest idiotką.

Przestań. Na pewno nie jest tak źle.

Z tą dziewczyną mu się nie uda.

Sam musi to zrozumieć, prędzej czy później.

Jeśli jeszcze nie zrozumiał, już jest za późno.

Jest głupi. I szalony.

Widzisz, jak to się skończyło.

Kłótnia z Gracią

to ostatnie, czego teraz potrzebuję.

Nie sądzę, by Laurze nie podobał się pomysł przeprowadzki.

Nie.

Zwłaszcza teraz, gdy zaczyna biznes z Pacą.

- Pierwsze słyszę. Jaki biznes? - Jeszcze nie wiem.

Ale Paca na pewno chce dostać Las Sabinas, żeby interes wypalił.

Ma już 25 procent.

Esther i ja też wróciliśmy do El Acebuche.

Przestraszyła się i…

i pojechaliśmy do szpitala.

- Przestraszyła się? - Tak.

- Ale wszystko w porządku? - Nic jej nie jest.

- Musi odpoczywać. - Jasne.

Mogę teraz do niej pójść?

Tak. Obiecałem, że ja przyjdę, ale ucieszy się na twój widok.

- Oczywiście. - Dzięki.

Nie ma za co.

W mniej niż trzy dni

zerwałam z Richim, on pokłócił się z Wilsonem i wyjechał,

mama się wyprowadziła,

a do tego pokłóciłam się z Gracią. Wyobrażasz sobie?

Co robię nie tak?

Więc jesteś z Wilsonem?

Nie.

Podoba ci się?

- Tak. - I co zrobisz?

Nic. Co mogę zrobić?

Próbowałam być szczera i mówić prawdę.

Ale widzisz, co z tego wynikło.

Przynajmniej masz pewność, że zrobiłaś to, co należy.

To bardzo wiele.

Gdybym wiedziała, że zostanę sama,

nie zrobiłabym tego.

A co u ciebie/? Jak się czujesz?

Dobrze. To nic poważnego.

A jednak powiedzieli, że masz odpoczywać.

Musisz o siebie zadbać.

Nie martw się. Mama nigdy nie zostawia mnie samej.

Paloma.

Obiecaj, że relacje między naszymi mamami nie wpłyną na naszą przyjaźń.

Obiecuję.

Nie wybaczyłabym sobie tego.

Jesteś jedną z kilku osób, które chcę teraz widzieć.

Cześć.

Jak się… Paloma!

- Nie wiedziałam, że tu jesteś. - Jestem.

- Już wychodzisz? - Tak.

- Nie możesz zostać dłużej? - Nie.

Muszę iść.

- Robi się późno. - Dziękuję.

Mogę pójść, jeśli…

Nie. Jestem już spóźniona.

- Pa, kochana. - Pa, mamo.

Dziękuję, że przyszłaś.

Dobrze wiedzieć, że moja córka może na ciebie liczyć w trudnych chwilach.

Tak.

Esther jest moją przyjaciółką.

I będzie nią, mimo tego, co nam zrobiłaś.

Ty znowu o tym?

- Wiesz, że Maria wszystko mi powiedziała? - Jaka Maria?

Dobrze wiesz jaka.

Maria Rubio,

moja przyjaciółka z ośrodka dla młodzieży,

do którego mnie wysłałaś, żeby patrzeć, jak mój tata cierpi.

Twój ojciec nie potrzebował nigdy niczyjej pomocy,

żeby zrujnować swoje i wasze życie.

Maria powiedziała mi, że…

zapłaciłaś jej, żeby nas skłóciła

i żebyśmy sprzedali ci Las Sabinas.

Przysięgam, że nie wiem, jak moja mama może z tobą być.

Nie rozumiem tego.

- Laura wie o wszystkim? - Tak.

Jako jedyna.

A jednak przeprowadziła się do ciebie.

Wiesz, że twoja matka nigdy nie robi tego, czego od niej oczekują.

- Jest wolnym duchem. - Tak.

Nie do końca.

Wpadła w twoje sidła.

Ubezwłasnowolniłaś ją.

Mam nadzieję, że wkrótce przejrzy na oczy.

Zanim będzie za późno.

Nie doceniasz jej.

Laura jest o wiele bardziej inteligentna, niż myślisz.

- Cześć. - Cześć.

Tano przyniósł zezwolenia.

Jak Esther?

Odpoczywa.

Przepraszam.

To ja przepraszam.

Nie wiem, co mnie napadło.

Zachowałam się nie w porządku.

Wyładowałam się na tobie, bo będę za nią tęsknić.

Zwłaszcza kiedy wyjadę do Madrytu.

Widziałam ją w El Acebuche.

To było dziwne.

- Pokłóciłyście się? - Nie.

Tylko się przywitałyśmy, ale była tam, opiekując się Esther…

Nie wiem. Bardzo dziwne.

Nie rozumiem tego.

Ja też nie.

Ale za bardzo ją kocham, żeby próbować zrozumieć wszystko, co robi.

Myślisz, że ja jej nie kocham?

Oczywiście, że kochasz.

Ale ty jesteś inna.

Bardziej racjonalna.

Ja kieruję się emocjami.

- Mama też tak mówi. - Chyba nas zna.

Bardziej niż my ją.

Myślisz, że naprawdę za nami tęskniła?

- Szczerze. - Chyba tak.

Czyli nie wiesz na pewno.

Każdy człowiek jest tajemnicą i…

mama też.

Widziałaś Gladys?

Właśnie wyszła na targ.

Poproszę ją, żeby kupiła dla Esther imbir na mdłości.

Nie kłopocz się.

Dlaczego?

Jak możesz nadal ze mną być?

- Co to za pytanie? - Paloma powiedziała mi, że wiesz,

kto zadzwonił do opieki społecznej, kiedy była dzieckiem.

Tak. Powiedziała mi kilka dni temu.

A jednak jesteś tu

i zamawiasz imbir dla mojej córki.

A co z twoją?

Nie mogłabym być z kimś, kto zrobił coś takiego Esther.

Uwierzyłabyś, gdybym powiedziała,

że kiedy się dowiedziałam,

przeklinałam cię całymi godzinami?

Każda matka może zrobić choć tyle.

A potem płakałam i płakałam…

i znienawidziłam siebie. Wiesz dlaczego?

Bo uświadomiłam sobie,

że to ja popchnęłam cię do wojny z Emilio,

pozorując swoją śmierć i wyjeżdżając daleko od ciebie.

Dlatego zadzwoniłaś do opieki, prawda?

Żeby zapłacił.

Uświadomiłam sobie coś strasznego

w związku z tą sprawą.

Że moja miłość do ciebie jest większa niż wszystko

i wszyscy.

Nie wiem, jak ją kontrolować. Nie wiem, co robić.

Powiedz mi więc, żebym odeszła.

Powiedz, żebym cię zostawiła.

Nie mogę.

Zostaw przeszłość za sobą.

Patrz w przyszłość.

Co jest?

Pójdziemy teraz na rower?

Ciągle jesteś zła?

- Wiesz, że rano jestem zrzędliwy. - Widziałam was.

Kogo?

Ciebie i Lucię.

- Widziałam, jak się całujecie. - Chyba zwariowałaś.

Znowu jesteście razem.

Może nigdy nawet nie zerwaliście.

Próbowaliśmy.

Ale nie możemy.

Jak to „nie możecie”?

- To twoja siostra. - Przyrodnia.

Wszystko jedno.

Jesteście chorzy czy co?

Co mamy zrobić, skoro się zakochaliśmy? Powiedz.

Zerwać od razu.

Nie widzisz, że to, co robicie, jest złe?

To okropne.

- Obrzydliwe. - Nie mów tak.

Muszę, bo ty tego nie widzisz.

Nie możesz się z nią widywać.

Masz rację. To musi się skończyć. Porozmawiam z nią.

- Obiecaj. - Obiecuję, do diabła.

- Nie zrobisz tego. - Zrobię.

Co się dzieje?

Kłócicie się? Serio?

O co chodzi?

Jego zapytaj.

Nie musiałaś się złościć, że… zabrałem ci wczoraj słuchawki.

Następnym razem zapytaj.

Właśnie. Albo poproś o własne na urodziny.

- Okej. - No już.

Ale z was para.

- Wody, Miguel? - Nie, dziękuję.

Esther, jeśli jesteś zmęczona, możemy przynieść ci kolację na górę.

Nie trzeba. Musiałam się ruszyć.

- Lepiej się czujesz? - Tak.

Może powinniśmy pojechać do szpitala na kontrolę.

Nie, naprawdę.

Czuję się lepiej. Dziękuję, kochanie.

Co robiłaś w wolny dzień? Coś ciekawego?

Spałam do 11,

a potem poszłam na spacer z koleżanką.

Uwielbiam spacery. Przyłączę się któregoś dnia.

Teraz jesteś prawie moją wnuczką.

Oczywiście. Kiedy tylko chcesz.

Miguel, Gracia mówiła, że dostaliście miesiąc na…

dokończenie prac w Ecoranie.

Zgadza się.

Może o tym nie wiesz, ale nie rozmawiamy o pracy przy jedzeniu.

Kto tak powiedział?

W tym domu rozmawiamy o wszystkim.

Gladys jest świetną kucharką, prawda?

Też tak uważam.

- Spróbuję kurczaka. - Pyszne.

Hej.

Co słychać?

Co się stało?

Julia o nas wie.

Widziała, jak się całowaliśmy.

- Co? - Tak.

Powiedziała waszej mamie?

Zamierzała.

Musiałem obiecać jej, że zerwiemy,

inaczej by jej powiedziała.

- Czyli chcesz zerwać. - Co? Nie.

Powiedziałem tak, żeby ją powstrzymać. Chcę być z tobą na zawsze.

To co zrobimy?

Myślałem o tym i jest tylko jedno wyjście.

Wyjazd z Manterany.

- Dokądś, gdzie nikt nas nie zna. - Nie możemy wyjechać.

Nasi rodzice wezwą policję i od razu nas znajdą.

Więc jedźmy gdzieś daleko. Do Ameryki. Na przykład do Brazylii.

Zabiorę kartę mamy i kupię bilety.

Co? Nie dotrzemy nawet do samolotu.

- Poza tym jak będziemy żyć bez pieniędzy? - Nie wiem.

Ale przynajmniej będziemy razem.

Nikt się nie dowie, że jesteśmy…

No tak.

Będzie jak dawniej.

I w końcu o tym zapomnimy.

Wyobrażasz to sobie?

Nigdy nawet o tym nie pamiętać?

Szkoda, że to niemożliwe.

Pozwól mi porozmawiać z Julią.

Nie ma mowy. Nie widziałaś jej.

Powiedziała, że jesteśmy chorzy.

Jedyne, co mogę zrobić, to powiedzieć jej, że zerwaliśmy

i dalej robić to, co robimy.

Twoja siostra nie jest głupia.

Domyśli się, że ją okłamujemy.

Musimy ją przekonać, żeby stanęła po naszej stronie.

To niemożliwe.

Mogę chociaż spróbować?

Tak, mamo. Buteleczka z tabletkami. Niebieska z białą nakrętką.

Tak, była w łazience.

Nie musisz przychodzić.

Przyniosę ci ją, kiedy pójdę odwiedzić Esther.

Tak. Dobrze. Pa.

To jej.

Mówiłem.

- Tato? - Tak?

Myślisz, że mama jest samolubna?

Dlaczego?

Bo ja myślę, że jest.

Wszyscy trochę jesteśmy.

Gracia i ja pokłóciłyśmy się wczoraj

i doszłyśmy do wniosku, że mama jest dla nas…

tajemnicą.

Bycie tajemniczym lub samolubnym to dwie różne rzeczy.

Jeśli mówisz tak, bo zniknęła na tyle lat,

mogę tylko powiedzieć, że nie jest jedyną, która popełniła błąd.

Jakbyśmy się umówili, że zrobimy wszystko w najgorszy możliwy sposób.

Ale nauczyłeś się na swoich błędach.

Myślisz, że mama też?

Bo nie wydaje mi się.

Myślę, że mama zawsze robi to, co jest najlepsze dla niej.

Jest zakochana w Pace, czy ci się to podoba czy nie.

Kiedy kogoś kochasz,

chcesz być z tą osobą. I tyle.

Tak, ale Paca jest podła. Nie muszę ci tego mówić.

Jedno wiem na pewno. Dla Esther zrobiłaby wszystko.

Bez wątpienia.

Chciałabyś, żeby mama kochała cię w taki sposób?

Nie wiem.

Twoja matka nie jest doskonała.

Ale my też nie jesteśmy.

Jedno, co do czego mam pewność,

to że mama nigdy nie zrobiłaby niczego, co mogłoby skrzywdzić ciebie lub Gracię.

Piękne kwiaty.

Prawda?

Zebrałam je przy ścieżce.

Chciałem przeprosić.

Zachowałem się niegrzecznie.

Wybacz mi.

W porządku.

Nie wzięłam sobie tego do serca.

Wcale.

Dzięki.

Nasze stosunki nie były najlepsze, kiedy przyjechałaś do Manterany,

ale teraz mieszkamy pod jednym dachem i chciałbym to naprawić.

Ty i kwiaty poprawiacie mi dziś humor.

Doceniam to, bo nie jest mi łatwo.

Dlaczego?

Kocham Pacę i…

wiem, że moje miejsce jest przy niej, ale…

Dużo myślę o córkach.

Ciężko mi jest

z dala od nich.

Niby są blisko, ale…

to nie to samo. Tęsknię za nimi.

Wiem, że to nie była łatwa decyzja.

Nie.

Ale ważne, że macie dobre relacje.

Tak. Nasze relacje są doskonałe.

Uwielbiamy się i jesteśmy ze sobą bliżej niż kiedykolwiek.

W takim razie nie musisz się martwić,

prawda?

Cierpię z dala od nich.

Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebowała,

daj znać.

Dziękuję, Miguel.

Jasne.

Przyjdź i weź coś do jedzenia.

Don Emilio, proszę tego nie robić.

Bóg jeden wie, jak się odżywiasz.

Jak chcesz.

Zadzwonię później.

I co z Richim?

Niedobrze, ale nie chce ze mną rozmawiać.

Nie może się pozbierać.

W przeciwieństwie do innych.

Trini, byłam z nim szczera.

Myślałam, że się zgadzamy. Wyjechał, bo tego chciał.

Co miał robić? Zostać i patrzeć, jak przechadzacie się z Wilsonem za rękę?

I znowu… Nie jestem z Wilsonem.

Richi szuka mieszkania w San Luis,

ale z czego opłaci czynsz, skoro nie ma pracy?

Mieszka u znajomych,

ale mają już dość, że śpi na kanapie

albo w jadalni.

Nie wychowałam syna, żeby był ciężarem dla innych.

Teraz wiem, dlaczego Richi odszedł.

Lubi dramatyzować, dokładnie jak jego matka.

Jak śmiesz tak do mnie mówić?

Złamałaś serce mojego syna, a teraz czepiasz się mnie?

Jeśli nie podoba ci się, co dla was robię, powiedz, a odejdę. Kropka.

Przestań, Trini.

Rozumiem, że Richi przeżywa trudne chwile.

Nikt nie lubi odrzucenia.

Ale spanie na kanapie u znajomych nie jest rozwiązaniem.

Wszyscy byliśmy kiedyś zakochani bez wzajemności.

To historia stara jak świat.

Wiesz, że dobrze ją znam.

Musimy zacisnąć zęby i iść dalej. A przede wszystkim

być wystarczająco mądrym, żeby zatrzymać tę osobę w naszym życiu,

nawet jeśli mieliśmy co do niej inne plany.

Wiem, ale proszę zrozumieć…

Nie mówi mi, co mam rozumieć.

Wybij sobie z głowy pomysł wyjazdu.

Znajdę sposób, żeby sprowadzić Richiego z powrotem.

A ty, Palomo, nie baw się z Wilsonem w kotka i myszkę.

Jeśli naprawdę go lubisz, nie trać czasu

i przestań się martwić o Richiego. On wie, co jest grane.

Im szybciej to zaakceptuje, tym lepiej.

Nie płacz, Trinidad.

Mamy szczęście, że tu jesteś.

Tu dziś pracujesz?

- Tak. Chcę być bliżej Esther. - Jak ona się czuje?

Dobrze. Lepiej.

Dobrze to słyszeć. Pójdę się zobaczyć z szefową.

Jest na górze z Esther, a potem jedzie z Laurą na zakupy.

Cóż… Zaczekam.

Te dwie są zawsze razem, co?

- Słucham? - Paca i Laura.

Tworzą dobrą parę, nie sądzisz?

Chyba tak.

Nie wiem, to ich prywatne życie.

Tak. Chciałem tylko wiedzieć, co myślisz o Laurze.

Nic nie myślę, szczerze mówiąc.

Ale czemu cię to interesuje?

Mieszkamy teraz pod jednym dachem,

jest w związku z moją teściową…

Nie chciałbym problemów.

Nie musisz się martwić. Nawet jeśli Paca jest zakochana,

nie da się łatwo oszukać.

No tak.

Możesz przestać?

Mam dość udawania przed wszystkimi.

Zwłaszcza przed Miguelem.

Twój mąż bywa trudny.

Słyszałaś wczoraj. Chce, żebym zrobiła więcej badań.

Spokojnie. Już się tym zajęłam.

Co masz na myśli?

Znasz doktora Armando Gutiérreza-Velę?

Coś mi dzwoni. Pracuje na położnictwie w szpitalu w San Luis, prawda?

Dokładnie.

Okazuje się, że jest najmłodszym synem moich dobrych przyjaciół,

- Conchy i Alberta. - Co wymyśliłaś tym razem?

Odebrałam przysługę z czasów, gdy pomogłam jego rodzicom

założyć firmę budowlaną.

Co to za przysługa?

Armando zgodził się napisać wszystkie potrzebne nam raporty medyczne.

Spotka się też z tobą i Miguelem w swoim gabinecie,

żeby monitorować przebieg ciąży.

O czym ty mówisz? To całkowicie nielegalne.

Tak.

Jak połowa apartamentów, które wybudowali jego rodzice,

żeby opłacić mu studia.

Będziemy miały kłopoty.

Nie, kochanie.

Pozbędziemy się ich.

Cześć.

Lucas powiedział mi, że wiesz.

Jesteście chorzy na głowę.

Proszę, spróbuj nas zrozumieć.

Zakochaliśmy się, zanim się dowiedzieliśmy.

To niemożliwe przestać kochać w ciągu jednej nocy.

To niemożliwe, że nadal jesteście razem.

Zapewniam cię, że to nie kaprys. Jest nam bardzo ciężko.

Widziałam wczoraj, jak wam ciężko.

Obiecuję, że zerwiemy, ale…

potrzebuję, żebyś jeszcze chwilę zatrzymała to w tajemnicy.

To głupie.

Po co wam więcej czasu?

Żeby całować się w lesie?

Nie wiem, jak możecie to robić.

Mój brat powiedział, że zerwaliście,

ale widzę, że to nieprawda.

Dlatego chcecie jechać razem do Barcelony?

Żeby uciec od wszystkich i być razem.

Postaw się w naszej sytuacji.

Mówisz serio?

Nie chciałabym w niej być. To najgorsza rzecz, jaką widziałam.

Dokładnie. Wiem, jak trudno to zrozumieć,

ale potrzebujemy czasu.

Jeśli zerwiemy teraz i nigdy więcej nie zobaczę Lucasa, umrę.

Nie zniosłabym tego.

Nie powinnaś znosić całowania się z nim

- i robienia tego, co robisz. - Błagam cię.

Pomóż nam.

To właśnie chcę zrobić.

Albo zerwiecie, albo ja zrobię to za was.

- To ten lekarz? - Nie.

Ustaliłam z nim, że ty do niego zadzwonisz.

To Laura. Jedziemy na zakupy.

Przynajmniej ktoś w tym domu jest szczęśliwy.

A ty?

Cieszysz się, że z nią jestem?

Moja mama pyta mnie o zdanie.

Coś nowego.

Widzę, że Laura ma na ciebie dobry wpływ.

Naprawdę tak myślisz?

Nie znam jej dobrze, ale ją lubię.

A co sądzisz o naszym związku?

Myślisz, że mnie kocha?

No proszę.

Żelazna Dama Manterany ma jednak serce.

Nie wygłupiaj się.

Powiedz, co myślisz.

Uważasz, że jest we mnie zakochana?

Ta kobieta cię uwielbia. Widzę, jak na ciebie patrzy.

O co chodzi? Nie odwzajemniasz jej uczuć?

Nie wiem. Czasami ciężko mi zobaczyć

tę Laurę, w której się zakochałam.

Dlaczego?

Tak bardzo się zmieniła?

Nie wiem. Czuję, że ścigam wspomnienie,

które ciągle mi umyka.

Wszyscy się zmieniamy.

Ty też. Nie jesteś taka sama.

Liczy się nie to, co było w przeszłości, ale to, co jest teraz.

Czego się boisz?

Że nie będę jej kochać, bo nie jest tą, którą pamiętam,

albo że pokocham ją za bardzo, bo przypomina mi kogoś, kogo uwielbiałam,

i wtedy…

Będziesz rozczarowana.

Jest coś więcej, Esther. Coś więcej niż to.

Dzień dobry.

Co tu robisz? Marzysz?

- Wszystko w porządku? - Tak.

Nie kupuję tego.

Trzymałem tutaj wszystko przez wiele lat.

I…

czuję, kiedy ktoś cierpi.

Powiedz, z czym masz problem?

Z przyjaciółmi?

Rodziną?

Z przyjaciółką.

Dobrze. To pierwszy krok.

Co się z nią dzieje?

Wpakowała się w straszne kłopoty.

Jakiego rodzaju?

- Coś nielegalnego? - Nie.

Nie o to chodzi.

To coś, co na dłuższą metę…

będzie dla niej złe i będzie cierpiała.

Rozmawiałaś z nią?

Tak, ale nie słucha.

Co gorsza, okłamała mnie, że już to naprawiła.

To nieładnie.

I boli, prawda?

Bardzo.

Ale martwię się o nią.

Bardzo ją kocham.

Nie jest zwyczajną koleżanką.

Masz jakiś inny pomysł, jak jej pomóc?

Porozmawiać z jej rodzicami.

Ale jeśli się dowie, że ją zdradziłam,

nie będzie ze mną więcej rozmawiać.

I to będzie straszne, bo bardzo ją kocham.

Nie wiem, co robić.

Przede wszystkim się nie spiesz.

I pamiętaj, że kiedy ktoś ma kłopoty,

nie potrafi myśleć jasno i potrzebuje pomocy.

Jeśli nie wie, jak siebie chronić,

może ty powinnaś zrobić to za nią.

Mówię ci, że nie zrozumie.

Może nie od razu, ale…

Czy ona kocha cię tak jak ty ją?

Chyba tak.

Na pewno.

W takim razie będzie wiedziała, że wyświadczyłaś jej przysługę

i w końcu ci wybaczy.

Hej.

Odczytałem właśnie wiadomość. Co się dzieje?

Z Emilio wszystko w porządku?

Jak najbardziej.

Więc o co chodzi?

Musimy porozmawiać.

Też chciałem…

Pozwól, że powiem pierwsza.

Jeśli nie masz nic przeciwko.

Jasne.

Jestem zmęczona, Wilson.

Tym, że nie mam odwagi robić tego, co chcę

z obawy, że nie zadowolę wszystkich.

Nie zrobiłam kroku w twoją stronę, bo nie chciałam zranić Richiego

i bałam się, że Trini będzie na mnie zła, ale…

czy to mi pomogło?

Dokładnie. Ani trochę.

Mam dość bezczynnego przyglądania się sytuacji.

- Chciałabym, żebyśmy… - Paloma.

- Co? - Przestań, proszę.

Dlaczego?

- Lubię cię i wiem… - Ja też cię lubię.

Więc?

- Spójrz… - Proszę.

Przestań. Teraz ty?

- Nie możemy kręcić się w kółko. - Muszę wrócić do mojego kraju.

Kiedy?

Teraz.

Na jak długo?

Wyjeżdżam i raczej nie wrócę.

Mój brat jest poważnie chory.

Muszę zająć się jego rodziną podczas jego leczenia.

Szwagierka i bratanek mnie potrzebują.

Bardziej niż kiedykolwiek.

Tak mi przykro.

Mnie też.

Dlatego myślę, że najlepiej będzie…

zostawić to tak jak jest, zanim zrobi się jeszcze trudniej.

Nigdy nie wierzyłam w związki na odległość.

Ja też nie.

Ale…

wierzę w przyjaźń. A ty?

Na pewno nic ci nie będzie?

Na pewno. Idź, jesteś irytujący.

Przygotuję się na spotkanie w sprawie przebudowy.

Będę tu, kiedy wrócisz.

Poza tym Laura mówi, że zostanie ze mną później.

Jaki masz z nią problem?

Twoje zachowanie wczoraj, było bardzo dziwne. Nie byłeś sobą.

Nie mogę jej znieść. Przepraszam.

Bo osądzasz ją za to, co zrobiła w przeszłości.

Nie podoba mi się też to, co robi teraz.

Ale dlaczego?

Poświęca się dla nas.

I myślę, że naprawdę kocha moją mamę.

Paloma powiedziała, że pokłóciła się z nią

przed jej wyprowadzką z Las Sabinas.

Tak, wiem.

A Laura twierdzi, że ma świetną relację z córkami.

No i?

Nie musi ci mówić o swoich problemach.

Zrobiłabym to samo.

Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak zimny byłeś wobec niej.

Nie obchodzi mnie, czy mi się zwierza. Ani czy kłamie.

Ale jest w niej coś, co… nie.

Powiem ci coś.

Laura jest pierwszą osobą,

która sprawiła, że wielka Paca Utrera poczuła się niepewnie.

Powinieneś zobaczyć, jak bardzo jest zakochana.

Zastanów się…

czy to dobrze czy źle,

że Paca Utrera czuje się niepewnie.

Bo sam nie wiem.

Czyli drugiego lipca

będziecie już w Barcelonie?

Tak planujemy.

A jak idą poszukiwania pracy?

Oboje z Lucią świetnie mówicie po angielsku. To na pewno się przyda.

- Tak. - Serio?

Julia, rozmawiam z mamą.

Możesz wyjść?

Niewiarygodne.

Nadal chcesz jechać do Barcelony?

- Nie twój interes. - Oboje zwariowaliście.

Możesz wyjść?

Nigdzie nie pójdę.

- A ty powinieneś… - Zamknij się!

Powiedz jej.

O czym ma mi powiedzieć?

Ja mam to zrobić?

- Przestań, proszę. - Mogę wiedzieć, co tu się dzieje?

Nic nie rozumiem.

Lucas!

- Odbiło ci. - Mi?

Tak. To nie twoja sprawa.

Powiecie mi, o co chodzi?

Co się dzieje?

Jadą do Barcelony,

żeby nikt nie wtykał nosa w ich związek.

Jaki związek?

Lucas, jaki związek?

Lucas i Lucia są razem.

Czy to prawda?

Paca, mam wieści o Laurze. To znaczy Carmen Siciliani.

Wejdź. I mów ciszej.

Detektyw dowiedział się, że miała syna w Argentynie.

Wie, gdzie on teraz jest?

Próbuje się dowiedzieć.

Ale wygląda na to,

że natknął się na problemy biurokratyczne i utknął.

Przepraszam.

Przyszedłem zaktualizować system bezpieczeństwa.

To nie może poczekać?

Lepiej szybciej niż później.

To zajmie pięć minut. Może dziesięć.

To kwestia parametrów i kodów…

Oszczędź mi tego bełkotu. Rób co masz robić.

Chodź ze mną, Tomás.

- Do zobaczenia. - Na razie.

Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.