All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E53

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Kłamałam. Nie jestem w ciąży.

POPRZEDNIO

Znalazłem twój adres i przyszedłem,

- bo Paloma się martwi. - Po tym, co zaszło?

Boi się, że coś ci się stało.

Nie rozumiem, dlaczego teraz się tak przejmujesz.

Będziesz mi mówił, kiedy mam się przejmować?

Pochowaliśmy cię. Byliśmy na pogrzebie.

Nie wspominając, że to dziwne, by w XXI wieku

zostać uznanym za zmarłego, będąc żywym.

Dowiedz się, dlaczego wróciła.

I dlaczego teraz.

Lucas jest twoim synem.

Lucas to mój brat?

Gracia ukradła część mojego życia.

Nie zniosę dłużej, że nie mogę cię całować ani trzymać za rękę.

Świetnie bawiłem się z Silvią.

Przecież się nie znosiliście.

Odkąd mamy wspólnego wnuka, jesteśmy przyjaciółmi.

Miguel mówił ci, że się całowaliśmy.

- Po co być z kimś, kogo nie kochasz? - Jedźmy do Madrytu.

POWRÓT DO LAS SABINAS

Laura.

Laura!

Laura!

Co się dzieje? Wszystko w porządku?

Dzięki Bogu, że jesteś.

Miałaś koszmary?

Spokojnie, już dobrze.

O co chodzi? Jesteś jakaś nieobecna.

Nic mi nie jest.

Nieprawda.

To z powodu tego koszmaru?

Ten głupi sen…

Nie mogę przestać myśleć o naszym ostatnim spotkaniu.

Przed wypadkiem.

To było wiele lat temu.

- Teraz jesteśmy tutaj, razem. - A jeśli to się powtórzy?

Co, jeśli obudzę się pewnego dnia, a ciebie nie będzie?

Nie chcę o tym myśleć.

To się nie wydarzy. Nie stracisz mnie.

Tamtego dnia…

było tak wspaniale.

Wszystko było idealne. I nagle,

w ciągu kilku minut, wrócił Emilio i…

szczęście prysło.

Nic nie dzieje się dwa razy.

Nie będę miała kolejnego wypadku,

Emilio nie wróci wcześniej z pracy,

nie zniknę…

To się nie powtórzy, słyszysz mnie?

Emilio nie był w pracy.

Był poza Manteraną, w hotelu.

Dostał wiadomość, że będzie grad. Dlatego wrócił wcześniej.

Zgadza się. Wybacz.

Chwile sprzed wypadku zatarły się w mojej pamięci.

- Naprawdę nie pamiętasz? - Nie.

To była ogromna trauma.

Oczywiście. Przepraszam.

Wydało mi się to dziwne.

Pewnie dlatego, że tyle razy przeżywałam to na nowo.

Pójdę już.

Czeka mnie długi dzień.

Co tu robisz?

Przyszłam do Palomy. Jest w domu?

Nie. Wyszła.

Mówi, że przyszła do Palomy.

Nie będzie jej przez cały dzień. Czego chcesz?

Nie wystarczy bałaganu, który narobiłaś?

Chciała mnie zobaczyć.

Czyżby? Skąd wiesz? Jesteś jasnowidzem?

Ktoś mi powiedział.

Nie odejdę, póki się z nią nie zobaczę.

Cóż…

Możesz przesłać mi dane dotyczące produkcji pomidorów?

- Wysłane. - Dziękuję.

Miła dziś atmosfera, co?

Co się z wami dzieje?

Nic. Pracujemy.

Jasne… Czymkolwiek jest to nic,

mam nadzieję, że nie wpłynie na waszą pracę.

Wracam do gospodarstwa.

Twoja siostra ma rację. To nie może mieć wpływu na pracę.

Nie powinieneś był rozmawiać z Tano.

Ta cała sytuacja jest niekomfortowa.

Dla wszystkich.

Już przeprosiłem. I przepraszam znowu.

Będę to robił, ile razy będzie trzeba. Ale ty też musisz się postarać.

Proszę.

Masz rację.

To nie jest idealna sytuacja.

Rozmawiałam z Tano.

Udało mi się to wyprostować. Ale nie było łatwo.

Powiedziałam mu, że jak tylko Lucas pójdzie na studia,

wyjedziemy do Madrytu.

Zrozumiał, że małżeństwo jest dla mnie najważniejsze.

Wiesz, co o tym myślę. Nie chcę stracić kontaktu z Lucasem.

On też tego nie chce.

A propos Lucasa.

Jest zły, bo nie pozwalasz Lucii jechać z nim do Barcelony.

Po tym, co było między nimi, to nie najlepszy pomysł.

Ale to już przeszłość, prawda?

Tak mówią.

Powinniśmy im zaufać.

Tak czy siak, Lucia nigdy nie wyjeżdżała sama na tak długo.

Jedzie z Lucasem. Niedługo stanie się dorosła.

Bardzo cieszą się na ten wyjazd. Będzie z nimi Amparo.

Nie mówię nie.

Ale coś innego mnie martwi jeśli chodzi o Lucasa.

Jest w dobrym nastroju. Praca pomaga.

Przynajmniej teraz nie myśli tylko o Áleksie.

Wspaniale. Czas, żeby wróciła do normalności.

Zobacz.

Co tu robi Emilio?

Ćwiczy. Nie widzisz?

Pójdę już.

Skończyła mi się glina. Muszę kupić więcej.

- Cześć, Nati. - Cześć.

Dzień dobry.

Witaj.

Poproszę tonik.

Oczywiście.

Nie to, co wino musujące na weselu, ale ma bąbelki, co?

Jest dużo lepszy.

Nie wiem, jak ty,

ale ja miałam na drugi dzień okropnego kaca.

Ja… Cóż, i tak było warto.

Świetnie się bawiłem.

Choć nie jestem dobry w kontaktach z ludźmi.

A ty? Spędziłaś miło czas?

Tak. Najlepiej od wielu lat.

Możemy to powtórzyć. Jeśli chcesz, oczywiście.

Dobry pomysł.

Sporo nas łączy.

Wnuk…

Jesteśmy teściami.

I nie lubimy rzeźb Bulló Moneta.

Tak. To prawda.

W takim razie…

Więc… to znaczy…

tak.

Świetnie.

Chciałbym coś wyjaśnić.

Lepiej zrobić to na samym początku.

O czym mówisz?

O sprawie z Fernando.

Musimy o tym rozmawiać, zanim pójdziemy na drinka?

Fernando jest jedyną osobą, o której nie chcę wspominać.

Cóż, kupiłem od niego ziemię…

Po okazyjnej cenie.

…i to było powodem naszej kłótni.

- Dziwi cię to? - Nie.

Właśnie dlatego chciałem o tym porozmawiać.

Żeby nie zamiatać sprawy pod dywan.

I co chcesz o tym powiedzieć? Jest tu coś do dodania?

Nie wiem… jak…

Nie jestem mistrzem komunikacji.

To już ustaliliśmy.

Ale mam dobre intencje.

Gratuluję.

Tak jak wtedy.

Z pewnością.

Wyświadczyłem wam przysługę.

Przysługę!

- Chyba trochę… - Tak.

Fernando mógł spłacić długi.

Wykorzystałeś go.

Zabrałeś to, co należało się moim synom.

Nazywasz to przysługą? Zachowałeś się jak drań.

Nie musisz mnie obrażać!

Chciałem to wyjaśnić, zanim… będziemy kontynuować przyjaźń.

Wszystko jest jasne.

Wracaj do domu i tam się tłumacz, ty samolubna hieno.

A jeśli chcesz przyjaciół, znajdź ich sobie w Internecie.

Myślę, że…

niepotrzebnie tu przychodziłem.

W tym się zgadzamy.

I co? Nie możemy się jej pozbyć?

Mnie się nie udało. Może tobie się uda.

Zobaczmy. Słuchaj… Na twoim miejscu bym stąd poszedł.

Bez sensu, żebyś tu siedziała. Zadzwoni do ciebie.

Okej. Sama do niej zadzwonię.

Maria?

Boże.

Dzięki Bogu, że nic ci nie jest.

Gdzie byłaś? Czemu nie zadzwoniłaś?

Długa historia.

Cieszę się, że cię widzę.

Ja też.

Powiedzieli mi, że mnie szukasz, więc jestem.

Ty ją znalazłeś?

Nie, to był…

opiekun twojego taty. Wilson?

Tak, Wilson. Wejdziemy do środka?

Tak.

Cholera, Wilson. Co ty narobiłeś?

Ta dziewczyna znowu przysporzy nam kłopotów.

Powiedz, co robiłaś?

Próbowałam coś zarobić w okolicy.

Sprzątałam domy, pracowałam w knajpach…

Nic wielkiego.

Dlaczego tak nagle wyjechałaś? Bez pożegnania, bez niczego.

Trudno było mi się pożegnać.

Wiem, że się od ciebie odsunęłam, ale…

Przepraszam.

Nie odbierałaś telefonu. Bardzo się martwiłam.

Nie mogłam patrzeć na ból, który zadawałam tobie i twojej rodzinie.

Gdyby chociaż był niezamierzony, ale…

Nie rozumiem.

Czasami zadajesz ból…

przypadkiem, nie wiedząc o tym, a czasami…

A czasami co?

Nie przyjechałam do Las Sabinas przypadkiem.

Nie znalazłam cię w mediach społecznościowych.

Ktoś dał mi twój adres.

I… zapłacił mi, żebym…

zdobyła od ciebie informacje i skłóciła twoją rodzinę.

Kto ci zapłacił?

- Paca. - Co?

Chciała, żebyście razem z siostrą zwróciły się przeciwko ojcu

i sprzedały jej swój udział w ziemi.

Ale…

Jak mogłaś się na to zgodzić?

Byłam zdesperowana.

Jesteś moją przyjaciółką.

Wiem, ale byłam spłukana.

Mieszkałam na ulicy, od dawna.

Nie miałam jedzenia…

Jadłam to, co znalazłam na śmietniku.

To prawda, że przyjechałam tu, zobaczyłam cię i byłam zazdrosna, bo…

masz wszystko, czego ja nie miałam.

Masz rodzinę,

przyjaciół, dom…

Ale przysięgam, że nie chciałam cię skrzywdzić.

Dlatego, kiedy zobaczyłam, że cierpisz, i że to wszystko moja wina,

odeszłam. Nie chciałam mieć nic wspólnego z Pacą i jej pieniędzmi.

Mogłaś mi powiedzieć. Pomogłabym ci.

Wiem, ale kiedy to zrozumiałam, było za późno.

I wstydziłam się.

Wiem, że popełniłam błąd.

Przysięgam, że gdybym mogła cofnąć czas…

Dobrze, Maria.

W porządku. Zostawmy to.

Tak.

- Pójdę już, ale… - Okej.

…zanim to zrobię, powiem ci coś o Pace.

Myślę, że nie wiesz, jak daleko może się posunąć.

- Uwierz mi, że wiem. - Nie wiesz.

Kiedy skontaktowała się ze mną w sprawie tej „pracy”,

powiedziała, że ma moje dane z ośrodka dla młodzieży.

Zadzwoniłam więc do Maite. Pamiętasz ją?

Tak, pracowała w administracji.

Też jest moją przyjaciółką.

Chciałam wiedzieć, kim jest Paca i jak mnie znalazła.

Maite powiedziała mi, że nie wie,

kim jest ta kobieta, ale powinnam uważać, bo…

dowiedziała się,

że opieka społeczna cię zgarnęła,

ponieważ ktoś doniósł o twojej sytuacji.

Ale kto? Co powiedział?

To Paca zgłosiła, że byłaś zaniedbywana.

Chciała pozostać anonimowa.

Przez nią cię stąd zabrano.

Przepraszam.

Pomyślałam, że powinnaś wiedzieć.

Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczysz.

Przestraszyłaś mnie. Wcześnie wróciłaś.

Załatwiłam sprawy szybciej, niż myślałam.

Zostawiłam resztę w rękach Tomása i Carlo.

Chciałam być z tobą.

Jesteś aniołem. Zaraz wracam.

A Emilio?

Wyszedł już?

Prawie go wyrzuciłam.

Powinnaś rozluźnić przeponę. Takie napięcie jest szkodliwe.

Ludzie mnie denerwują.

Ten głupek chciał się spotkać i odnowić naszą przyjaźń.

To okropne tak mówić.

Zaczął gadać o tym, jak zabrał naszą ziemię.

Uważasz, że to normalne?

Mało tego, powiedział też, że wyświadczył nam przysługę,

kiedy zostaliśmy z niczym.

Znasz Emilio.

Ma słabe umiejętności społeczne. Pewnie wszystko mu się pomieszało.

Poza tym to bez sensu. Chce przyjaźni, a potem mówi coś takiego.

Jest trochę przygłupi, ale to wszystko.

Powiedział, co powiedział.

Chodzi o coś innego, prawda?

Umiem czytać w myślach,

ale nie w twoich. O co chodzi?

Obie wiemy…

co zrobił mi Fernando.

Mnie i dzieciom, kiedy pił i uprawiał hazard.

Ale kiedy stracił ziemię, zaczęło być jeszcze gorzej.

Więcej krzyków, więcej bicia.

Więcej przemocy. Więcej i więcej.

A teraz Emilio…

przypomniał mi, że chciałam go zostawić i tego nie zrobiłam.

I że pozwoliłam Fernando…

mnie stłamsić.

Masz do siebie pretensje, że mu się nie postawiłaś?

Walka o przetrwanie to chyba więcej niż wystarczająco, nie sądzisz?

Nie obwiniaj Emilio o to, co zrobił ci inny mężczyzna.

To nie w porządku.

Może powinnaś pozwolić mu cię przeprosić.

Myślę, że to właśnie próbował zrobić.

A może… raczej na pewno…

czas, żebyś wybaczyła samej sobie.

Lucas, kochanie.

Tata chce z tobą porozmawiać.

Chodzi o wakacje w Barcelonie?

Nie, nie o to.

Twoja mama powiedziała, że u babci będziecie bezpieczni.

Nie widzę powodu, dla którego Lucia miałaby z tobą nie jechać.

Super. Dzięki.

No więc?

Myślałem o czymś od dłuższego czasu.

Chcę cię uznać za swojego syna

i dać ci moje nazwisko.

Tylko jeśli się zgodzisz.

- Ale po co? - Chcę, żeby było jak należy.

To wszystko skomplikuje.

Przez 17 lat byłem Lucasem Riverą.

Nie chcę zmieniać nazwiska.

Rozumiem, ale jeśli uznam cię za syna,

będziesz miał z tego finansowe korzyści.

Chodzi o dziedziczenie?

Mogę otworzyć fundusz powierniczy, opłacić twoje studia i inne wydatki.

Chcę być dla ciebie ojcem.

Miałem już ojca.

Może nie miał tyle pieniędzy, co ty.

Pod koniec popełnił wiele błędów,

ale bawił się ze mną, zabierał mnie na mecze,

opiekował się mną, kiedy byłem chory.

- Lucas… - Co?

Mam zapomnieć, że Antón był moim tatą?

- Nie! - Oczywiście, że nie.

Wygląda na to, że tego chcecie.

Dziękuję za twoją ofertę, ale nie. Nie chcę twoich pieniędzy.

Ani nazwiska.

Daj mu czas.

Może kiedyś zmieni zdanie.

Dzisiaj nie był dobry dzień.

No tak.

Nie poszło mi najlepiej.

Ważna jest relacja, którą budujecie.

Tak. To najważniejsze. Jasne.

Myśleliście już o imieniu dla dziecka?

Wciąż jest za wcześnie. Nie znamy nawet płci.

Jeśli to dziewczynka, chyba okażesz mi uprzejmość.

O ile nie wyraziłam się jasno, nazwiesz ją Paca.

Tak, zrozumiałam.

- Muszę już iść. - Zostań dłużej.

Nie. Mam dużo wizyt domowych.

Miłego dnia.

- Dziękuję. Wzajemnie. - Do zobaczenia.

- Pa, kochanie. - Pa.

Czym się martwisz?

Nie mogę się pozbyć tego męczącego uczucia.

Mówisz o tym koszmarze?

Proszę, zapomnij o nim.

Próbuję, ale nie potrafię.

To wspomnienie ciągle wraca.

Wciąż słyszę…

twoje słowa,

kiedy kazałaś mi opuścić twój dom.

Potraktowałaś mnie, jakbym była kimś obcym.

A nie byłam.

Wyrzuciłaś mnie.

Te słowa zapadły mi w pamięć.

Powiedziałam pierwszą rzecz, jaka mi przyszła do głowy.

Wyrzuciłaś mnie ze swojego domu.

Przykro mi z powodu tego, co się stało, i co powiedziałam.

Chyba dlatego wykasowałam to z pamięci.

Musisz przestać się torturować.

To nic dobrego nie przyniesie.

Żadnej z nas.

Masz rację.

Muszę przestać o tym myśleć.

Dlaczego rozmawiałeś z Miguelem w taki sposób?

Nie słyszę cię.

Zdejmij słuchawki.

Nadal nie słyszę.

O co chodzi?

Dobrze wiesz, o co.

Daruj sobie wykład. Nie wiem, po co mu teraz to wszystko.

Po prostu chce się do ciebie zbliżyć.

Jasne. Oddzielając mnie od taty.

- Nie. - Do tego chciał mnie przekupić.

Nie można kupić sobie syna.

Miał dobre intencje.

Powinieneś być trochę bardziej wrażliwy.

Jasne.

Hej.

- Jak leci? - Cześć.

- Dziś ja gotuję. - Dobrze.

- Co się dzieje? - Nic.

Miguel chciał prawnie uznać go za syna.

Nie prosiłem go o to.

Nie wiem, czemu tak dramatyzujesz.

- Uważam, że to bardzo dobry pomysł. - Nie chcę o tym rozmawiać.

Dobrze, nie będziemy…

rozmawiać.

Nie martw się.

Dziękuję.

Podziękuj też Gracii. To ona mnie przekonała, żebym pozwolił ci jechać.

Podziękuję.

Obiecuję, że będę bardzo odpowiedzialna.

Nie jestem przekonana do pomysłu spędzenia całych wakacji poza domem.

Babciu, ty też? Proszę.

Po prostu wyrażam swoje zdanie.

Ale będę siedzieć cicho.

Mam dość na dziś.

Co się dzieje?

Nic.

Daj spokój.

Jeśli powiesz, ja stawiam.

Będę teraz zarabiać.

Powiedziałem Lucasowi, że chcę uznać go oficjalnie za syna,

a on się nie zgodził.

To chyba zrozumiałe.

Dla niego to ogromna zmiana.

Wiem. Rozumiem, ale…

Nie podobał mi się jego ton. Jakby był na mnie zły.

Nie spodziewałem się tego.

Pewnie było to dla niego zaskoczenie.

Powiedział, co czuł.

A czego się spodziewałeś?

Niczego. Chciałem postąpić jak należy i zbliżyć się do niego. To wszystko.

Tak, ale nie możesz zmusić go do relacji,

na którą być może nie jest gotowy.

Nie przejmuj się tym. Niech sprawy toczą się swoim torem.

Może masz rację.

Nie może. Mam.

Skoro jesteś taki mądry, ty płacisz.

Wiem, że jestem na twojej ziemi, ale zobaczyłam to światło na drzewie

i nie mogłam się oprzeć.

Nie ma problemu.

Kłamię.

Nie widzisz, głuptasie? Chciałam z tobą porozmawiać.

- O czym? - O mojej siostrze.

Nie. Wystarczy, że jedna Mellado zrobiła mi dziś awanturę.

Nie po to tu przyszłam.

A po co?

Czemu poruszyłeś przy Silvii temat Fernando?

- Ze względu na nią czy na siebie? - Nie wiem. Chyba jedno i drugie.

Chciałem, żeby od początku nie było niedomówień.

Wystarczyłoby zwykłe: „Przepraszam za to, co się stało”.

- Ona nie lubi rozmawiać o Fernando. - A jak miałem jej powiedzieć,

że żałuję, że go wykorzystałem, bez wypowiadania jego imienia?

Mój szwagier był podłym człowiekiem

i skrzywdził Silvię o wiele bardziej, niż możesz sobie wyobrazić.

Cholera.

Przysięgam, że nie chciałem jej zdenerwować.

Wiem.

Dlatego, kiedy znowu ją zobaczysz,

musisz przeprosić.

Tak. Chociaż wątpię, żeby chciała jeszcze ze mną rozmawiać.

- Będzie chciała. - Wydajesz się pewna.

Bo wiem, że daleko zajdziecie.

Co masz na myśli?

Waszą przyjaźń.

A co myślałeś?

Wszystko schrzaniłem.

Nieprawda.

Zrobiłeś to, co uważałeś za słuszne.

Na pewno Lucas to zrozumie.

Zobaczymy.

Mam nadzieję, że z nim albo z nią pójdzie mi lepiej.

Bardziej się postaram.

A propos…

Myślałam o domu.

Jakim domu?

Tym, w którym mieszkamy.

Nie jest zły, ale…

twoja mama ma rację. Nie jest tak wygodny, jak El Acebuche.

Chcesz, żebyśmy poszukali wygodniejszego domu, czy…

Nie to mam na myśli.

Chciałabym przejść przez tę ciążę z moją mamą.

Też chętnie wrócę do El Acebuche.

Serio, Esther?

Nie proszę, żebyś dla niej pracował, tylko tymczasowo tam zamieszkał.

Całe dnie spędzasz w pracy. Może nawet nie będziesz jej widywał.

Nie proś mnie o to.

Tylko tymczasowo.

Na czas ciąży.

To więcej niż rozsądne, tato.

Pomyślę o tym.

Dobrze?

Dziękuję.

Mogę prosić masło?

Potrzebuję z kimś porozmawiać.

Masz na myśli mnie?

Nikogo innego tu nie ma.

Chodzi o Palomę.

Co się stało?

Nic, spokojnie.

Tylko…

Wiedział pan, że Maria przyszła się z nią zobaczyć?

Owszem.

Hej, Don Wilson!

Miło cię widzieć! Jadłeś śniadanie?

Jak się masz, Richi? Jak leci?

Niezbyt dobrze, odkąd zacząłeś wtykać nos w moje sprawy.

Hej.

Dlaczego tak mówisz?

Poszedł się spotkać z Marią.

A, to.

Jak to?

Wiedziałeś?

Tak. Co z tego?

To nic wielkiego.

Paloma wyglądała na zmartwioną i pomyślałem, że powinienem zadziałać.

To zrozumiałe.

Zrozumiałe?

To jest zrozumiałe?

Zapomniał pan, że Maria kłamała i chciała zniszczyć rodzinę?

Omal wszyscy się nie pokłóciliśmy. A Paloma dała jej pracę.

Wszyscy ją przyjęliśmy.

Maria nie jest dobrą osobą i Paloma przez nią cierpiała.

W dodatku

nie chce teraz ze mną rozmawiać i dziwnie się zachowuje.

Rozmawiała z panem?

Nie.

Zawaliłeś, chłopie.

Przepraszam.

Ale pomijając wszystko, To dobrze, że się spotkały.

Dobrze dla kogo?

- Dla Palomy. - Jasne.

Jest dorosłą kobietą, która potrafi unieść rozczarowanie.

Przykro mi,

ale inaczej nadmiernie byśmy ją chronili.

Widać, że Maria nie zaszła ci za skórę. Łatwo zgrywać bohatera.

Nic pan nie powie?

Jeśli muszę coś powiedzieć, to Wilson ma rację.

Nie do wiary.

Dlaczego nie pamiętasz naszego ostatniego spotkania?

Pamiętam.

Nieprawda.

Emilio nie pracował w Manteranie.

Był w hotelu. I to nie ty kazałaś mi wyjść.

To Emilio wyrzucił mnie z Las Sabinas.

Jesteś pewna?

Nie rób tego!

Czego?

Sugerujesz, że mam demencję.

To nasza historia.

Nigdy jej nie zapomnę.

Chyba zapominasz, że to ja mam problemy z pamięcią.

Dlaczego powiedziałaś, że kazałaś mi wyjść?

A czemu ty zastawiasz na mnie pułapkę?

Wiesz dlaczego?

Myślę, że nigdy cię tam nie było.

Paca, naprawdę…

O czym ty mówisz?

Porozmawiamy, kiedy się uspokoisz.

Nie. Teraz.

Masz znamię na kostce…

którego nie widziałam wcześniej.

Zauważyłam je nad basenem.

Dlaczego je zakrywasz?

Dlaczego mnie okłamujesz?

Nie jesteś Laurą.

Coś ty za jedna?

O co chodzi?

Mogę poczytać obok ciebie?

Oczywiście.

Co tu robisz, Emilio?

Pozwól, że…

Zajmę ci tylko minutę.

Nastawię sekundnik.

To prawda, że jestem żałosnym starcem.

Dwukrotnie straciłem miłość życia, byłem najgorszym ojcem dla moich córek

i nadużyłem zaufania moich najlepszych przyjaciół.

I to prawda, że czuję się samotny.

Ale ludzie się zmieniają. Jestem inny niż 20 lat temu.

Chociaż tak samo niezdarny. Na to nic nie poradzę.

Nie powtórzę błędów z przeszłości.

I będę cenił sobie, ponad wszystko, twoją przyjaźń.

Mówię to z serca, nie dlatego, że czuję się samotny.

Uważam, że możemy razem miło spędzać czas.

Czując powiew szczęścia, a to bardzo wiele.

Sądzę, że też potrzebujesz przyjaciela.

Jeśli dasz mi szansę, udowodnię, że się nadaję.

Kiedy powiedziałaś, że przez wzgląd na Lucasa zapomnisz o przeszłości,

był to akt hojności,

jakiego nigdy nie zaznałem. Nauczyłaś mnie czegoś.

Nie jestem w stanie wyrazić, jak jestem ci wdzięczny.

Skończył mi się czas.

Dziękuję, że mnie wysłuchałaś.

No dobrze…

zapomniałeś,

że upiliśmy się na weselu.

To dowód na to, że potrafimy się razem bawić.

Tak.

To bardzo dużo.

Bo niektórzy ludzie stają się na starość bardzo zrzędliwi.

Słuchaj…

Przepraszam

za wszystkie złe rzeczy, które powiedziałam. Po prostu Fernando…

Nic nie mów.

Nie musisz nic mówić.

No więc?

Zapraszasz mnie na piwo czy…

Nie powinniśmy się upijać za każdym razem, kiedy się widzimy.

Zapłacę, jeśli…

Nie chodzi o pieniądze.

Jakie lubisz?

Jasne. Lubię blondynki.

Tata tylko chce się do ciebie zbliżyć.

Nie musiałeś być taki niemiły.

Zrobiłem to specjalnie.

Nie chciałem, żeby uznał mnie za syna,

bo wtedy w dokumentach bylibyśmy rodzeństwem.

Racja.

Nie pomyślałam o tym.

Co robisz?

Teraz możesz widzieć rzeczywistość taką, jaką chcesz.

Zwariowałaś.

Tak. Twoja mama nigdy nie powiedziała mojemu tacie,

że jesteś jego synem.

Miło być wolnym.

Wolałbym, żebyśmy nigdy się nie dowiedzieli.

Wszystko byłoby takie proste.

Niedługo będziemy pełnoletni.

Zaczniemy gdzieś od nowa.

Tak, ale zanim ten dzień nadejdzie…

Jedziemy do Barcelony.

I będziemy szczęśliwi!

A na razie…

możemy spotykać się tutaj.

Będziemy nosić te okulary i udawać, że nie znamy prawdy.

Cześć.

- Hej. - Jesteś zajęta?

Nie. Wejdź.

Przepraszam, Paloma.

Skontaktowałem się z Marią w dobrych intencjach.

Bardzo to doceniam.

Richi powiedział, że nie jesteś szczęśliwa z tego powodu.

Chyba się zagalopowałem.

Nie. Wręcz przeciwnie.

To spotkanie było bolesne, ale potrzebne.

Powiedziała, dlaczego odeszła i wiele innych rzeczy.

Chcesz o tym porozmawiać?

Nie, dziękuję.

Wiem, że z tobą bym mogła, ale nie mam ochoty.

W takim razie…

Chcę porozmawiać o czymś innym.

Jasne. O czymkolwiek chcesz.

Chodzi o to, co wydarzyło się na weselu.

Dlaczego się śmiejesz?

Bez powodu.

Też myślałem o tamtym dniu.

Jak było wspaniale.

Pamiętam, że kiedy wyjechałeś,

po udarze taty,

powiedziałeś, że chciałbyś, abyśmy lepiej się poznali.

Tak.

Myślę, że znam cię już dość dobrze.

I?

Jesteś dyskretny…

cierpliwy, i naprawdę się o mnie troszczysz.

- Bo cię znam. - Tak, to też mi powiedziałeś.

Że miałeś poczucie, że znamy się od dawna.

Ale jestem w związku.

I nie chcę prowokować niczego między nami. Nie jestem taka.

I nie chcę być.

Do niczego między nami nie doszło.

Może to nie jest tak ważne, jak myślisz.

Może.

Do zobaczenia.

Okej.

Tak się cieszę, że mogłabym to wykrzyczeć.

Kocham tę kobietę!

Kocham cię.

Nie wątp w to.

Kocham cię, Lauro, i wiem, że to się nigdy nie zmieni.

Wzywałaś mnie?

Zdać ci sprawozdanie z wczorajszej pracy?

Nie ma potrzeby.

Chcę, żebyś znowu prześwietlił Laurę.

Chcę wiedzieć wszystko o jej życiu w Buenos Aires.

O jej rodzinie, przyjaciołach, szpitalu psychiatrycznym, lekarzach…

- Już to zrobiłem. - Zrób jeszcze raz.

Po co?

Coś się stało? Wyglądacie na szczęśliwe.

Wiem, że się cieszysz.

Ale jeśli u mnie coś się posypie,

to u ciebie też.

Dobrze, że w końcu się zgadzamy.

Laura coś ukrywa.

Tak mocno, że nawet nie wiem, czy to ona.

Przyjrzyj się też jej rodzinie tutaj.

- Czekaj. - Cześć.

Dobra robota, Tomás.

Genialna. Dziękuję.

- Skończyliście? - Tak.

Nie zapomnij, że o dziewiątej mamy rezerwację.

Oczywiście, kochanie.

- Tomás. - Do widzenia.

Mogę wejść?

Przyniosłem zezwolenie na projekt siedziby Ecorany.

Żebyś je zatwierdził.

Dobrze.

Gracia albo Paloma mogły mi dać je w domu.

Sam chciałem to zrobić.

Ta cała sprawa jest absurdem.

Dlaczego nie naprawimy naszych stosunków? Jesteśmy braćmi.

W kółko przepraszasz, ale ciągle mieszasz się do mojego życia.

Co zrobiłem?

Postanowiłeś uznać swojego syna.

Właśnie teraz.

Mam wrażenie, że uparłeś się że zniszczysz moje małżeństwo.

Masz urojenia.

Lucas jest moim synem

i chcę, żeby po mnie dziedziczył.

- Tydzień po moim ślubie z jego matką? - Co z tego?

Wyjeżdżacie z Manterany. To nie ma nic wspólnego z Gracią.

A dlaczego jej powiedziałeś, że wiem o waszym pocałunku?

Bo mama i Gracia widziały, że nie byłeś sobą na weselu.

Poza tym twoja żona ma prawo wiedzieć.

Boże.

Stary dobry Miguel chce dla brata wszystkiego, co najlepsze.

Nie mów, że nie jest między wami lepiej, odkąd ona wie.

- Powiedziała mi. - Idź do diabła.

To nie dlatego.

Nawet nie wiedziałem, że było źle. Przyznaj,

że chcesz odzyskać Gracię.

Co? Mam Esther.

I znów zostanę tatą.

Chcę być dobrym mężem i ojcem. Nie chcę Gracii.

Akurat. Brednie.

Jestem oddany Esther.

Okłamujesz siebie i wszystkich. Chcesz odzyskać Gracię.

Chcesz mi ją odebrać. Coś ci powiem, bracie.

Ona jest moją żoną.

- Zamknij się. - Co?

- Zamknij się. - Boli?

Boli, bo mam rację? Czego chcesz?

Żebym się zamknął? Co zrobisz?

Uderzysz mnie? Znowu mnie pobijesz? Walniesz mnie w twarz?

- Jesteś… - Nie! Uderz mnie!

Chcesz mnie sprowokować, ale się nie dam.

Powiem ci coś, zanim wyjdziesz. Posłuchaj uważnie.

W przyszłym miesiącu wyjeżdżamy z Gracią.

I nigdy więcej jej nie zobaczysz. Jasne?

Zrozumiałeś?

Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.