All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E51

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Miguel nas okłamał.

POPRZEDNIO

Całowaliśmy się. To nic nie znaczyło. Gracia cię kocha.

Tano, proszę!

Są jakieś wieści od Tano?

Dlaczego nikt nie wie, gdzie jest?

- Kochanie! Dzwoniliśmy milion razy. - Przepraszam.

Gracio Molino, czy bierzesz sobie

Tano Larreę za męża?

Tak.

Jestem w ciąży.

Co?

To był błąd. Nie powinnam tu była przychodzić.

Zasady są do bani. Mam dość udawania.

Paloma jest wspaniała. Nigdy nie szalałem tak za żadną kobietą.

W miłości też nie jestem odważny, ale zamierzam to zmienić.

Bardzo cię kocham.

Ja ciebie też.

POWRÓT DO LAS SABINAS

Dlaczego Doña Paca tak wcześnie wyszła?

Nie mam pojęcia. Ale nie brakowało mi jej.

- Nikomu. - Na pewno nie mnie.

Ani Silvii. Rozmawiałem z nią i… Nieważne, lepiej ugryzę się w język.

- Nic nie powiem. - Co?

Żal mi Paki. Silvia była jej jedyną przyjaciółką.

Ma jeszcze jedną. Mamę.

- Dzień dobry. - Cześć.

- Dzień dobry. - Przyszedł mój mąż.

- Dzień dobry. - Gdzie byłeś?

Poszedłem zobaczyć wschód słońca. Był piękny.

- Jadłeś śniadanie? - Nie.

- Co z wami? - Nic.

Usiądź tu.

Spróbuj tego dżemu. Jeszcze takiego nie jadłeś.

- Ze spółdzielni? - Odrobina kawy.

- Dziękuję. - Ciepłe czy zimne mleko?

- Ciepłe. - Przestańcie go molestować.

Wszystko jest pyszne. Jedzenie, kawa.

Jak możecie mówić o jedzeniu?

Jestem pełna od wczoraj.

Nic dziwnego. Napchałaś się.

I kto to mówi.

- Widziałeś mnie, co? - Cóż…

Nie ruszyłam się od bufetu. Spróbowałam wszystkiego.

Wszystko było pyszne.

- Kochanie. - O co chodzi?

- Zapomniałeś tego. - O rany.

Naprawdę nie możesz wziąć jednego dnia urlopu?

Nie jedziemy w podróż poślubną,

ale żeby nie wziąć wolnego dzień po ślubie…

- Wiesz, czyja to wina? - Czyja?

Tego głupiego burmistrza. Jest irytujący.

Nie mów tak o nim. Ja go lubię.

W każdym razie dzięki. Potrzebuję tego na spotkanie.

To ja dziękuję, że nigdy nie robisz z niczego problemu.

Wiem, jak trudno tu mieszkać z całą rodziną Molinów.

Robisz to dla mnie i dzieci.

Wiedziałem, że żeniąc się z tobą, biorę wszystko w pakiecie.

Tak czy inaczej,

mieszkanie samemu to nie to samo

co tu, w domu pełnym ludzi.

Co? To luksusowy, pięciogwiazdkowy hotel.

Kocham twoją rodzinę i będziemy tu bardzo szczęśliwi.

Okej.

Przystopujcie.

- Dokąd idziesz? - Na basen do kolegi.

- Dobrze. Nałóż krem z filtrem. - Okej.

Mamy tu dziś kolację, pamiętasz? Tylko my dwoje.

- Oczywiście. - Będziesz na 19.30?

19.30… Jasne.

Udowodnię, że tutaj też możemy mieć trochę prywatności.

Słucham?

Hej.

Powiedziałeś, że dokąd idziesz?

Do kolegi.

Mam nadzieję, że nikt tam po mnie nie przyjedzie, bo…

Bez twojej wiedzy? Nie sądzę, a ty?

Nie wiem. Jestem na skraju.

Nie zadręczaj się tym.

Nie wiem dlaczego musimy wymyślać te wszystkie wymówki.

A jak myślisz?

Jesteśmy rodzeństwem, chodzimy razem do szkoły…

Nic dziwnego, że się spotykamy.

Im bardziej się z tym kryjemy,

tym większa szansa, że nas przyłapią.

Może masz rację. Za dużo o tym myślę.

Za każdym razem, kiedy ktoś o tobie mówi, denerwuję się.

Zaczynam myśleć, że potrafią czytać w moich myślach.

Widzisz? Lepiej mówić, że się po prostu przyjaźnimy.

Jestem już tym zmęczony. A ty?

Co mamy zrobić? Nikt nas nie rozumie.

Lepiej nie myśleć o tym do czasu, aż osiągniemy pełnoletność

i będziemy mogli robić, co chcemy.

Moje urodziny są niedługo, ale twoje…

Dopiero za rok.

Musimy zaczekać do moich następnych urodzin, a wtedy…

Wtedy wyjedziemy.

Nie wiem, czy wytrzymam tak długo.

Chciałbym, żeby nas zostawili w spokoju i żebyśmy mogli być razem.

Ja też.

Myślałem, żeby w te wakacje wyjechać do pracy.

Możesz jechać ze mną.

- Dokąd? - Dokądkolwiek.

Im dalej tym lepiej.

Nie pozwolą mi.

Może pozwolą.

Twoim rodzicom się to spodoba. Pomyślą, że jesteś odpowiedzialna.

Poza tym chcę jechać do babci, do Barcelony.

Nie będą narzekać.

Jeśli nam się poszczęści, babcia wyjedzie na wakacje

i zostawi nam mieszkanie na cały miesiąc.

Nie chcę sobie robić nadziei, ale pomysł mi się podoba.

To będzie bomba.

Będziemy tylko we dwoje, tam, gdzie nikt nas nie zna.

Nie trzeba się będzie ukrywać.

- Chciałbym. - Chciałabym.

Ostatnia osoba, której się tu spodziewałam dziś rano.

Nie dali ci śniadania w Las Sabinas?

Jestem najedzony.

Ale najlepsza kawa w Manteranie jest u ciebie.

Chyba za mną tęsknisz.

Oczywiście.

A propos, zarezerwuj dla mnie stolik, przyjdę na lunch.

Pierwszy dzień małżeństwa, a ty już uciekasz?

Nie.

Mam dużo pracy.

Jeśli pójdę na lunch do Las Sabinas,

to zanim wrócę do urzędu, będzie już późno.

Tu mogę szybko coś zjeść, a ty nie będziesz tak za mną tęskniła.

Wesele było piękne.

Świetnie się bawiłam.

O to nam chodziło.

Przesadziłam z alkoholem. Nie zaprzeczę.

Próbowałam mojego lekarstwa na kaca, ale nie działa.

To już nie te lata.

Nie da się ukryć.

- Patrz, kto idzie. - Dzień dobry.

- Cześć. - Cześć.

- Dzień dobry. - Hej,

nie macie strasznego kaca?

Ja mam taki ból głowy, jakby przejechał po niej traktor.

- Nie piłem dużo. - Ja też nie.

Jak pierwszy dzień małżeństwa?

Dobrze. Nie narzekam. Jestem bardzo szczęśliwy.

My też.

Mamy wieści.

Tak?

Tak.

Jestem w ciąży.

Gratulacje!

Dziękuję.

Tak się cieszę, kochanie.

Od jak dawna wiesz? Który to tydzień?

Zaledwie czwarty.

Dowiedziałem się wczoraj, ale to ich dzień, więc nic nie mówiłem.

Gratuluję. Wiem, że bardzo tego chcieliście.

- Dziękuję. - Będziemy świętować.

Kiedy tylko zechcecie.

Tak. Przepraszam, ale uciekam do pracy.

Na razie, gołąbeczki.

- Pa. - Do zobaczenia.

- Do zobaczenia. - Na razie.

Tano.

Nie mówiłem nic wczoraj, bo to nie był dobry moment.

Rozumiem, że jesteś na mnie zły. Masz do tego prawo.

Ale wiedz, że jest mi przykro i mam nadzieję, że mi wybaczysz.

Dlaczego?

Bo pocałowałeś moją narzeczoną dwa dni przed ślubem?

To było głupie. Zachowałem się jak dupek.

Jesteś moim bratem i nie chcę cię stracić.

Nie mogłeś pomyśleć o tym wcześniej?

Właśnie się ożeniłeś, a ja będę miał dziecko.

Chcę zrobić wszystko, jak należy. Z Esther.

Myślisz, że ci uwierzę,

że cieszysz się z tej ciąży?

- Co? - Cieszę się.

I chcę być dobrym ojcem.

A żeby być dobrym ojcem, chcę być dobrym synem i bratem.

I dobrym mężem.

Powiedziałeś Esther?

Mówiłeś jej, że poszedłeś zobaczyć się z Gracią,

wyznałeś jej miłość,

a potem ją całowałeś?

Nie mogę jej tego powiedzieć.

Oczywiście. Nie możesz. Nie zasłużyła na to, prawda?

Ale głupi Tano zasłużył.

Można go poniżyć, zdradzić, okłamać,

zniszczyć jego nadzieje.

Co by się stało, gdyby Gracia cię nie odrzuciła?

Chciałeś, żeby zostawiła mnie przy ołtarzu?

- Co sobie myślałeś? - Ja…

Co? Nie chcę cię widzieć.

Nie rozmawiaj ze mną. Nawet nie oddychaj tym samym powietrzem.

Skoro to było takie głupie i nieważne,

dlaczego mi to zrobiłeś? Czemu ją pocałowałeś?

Dlaczego?

- Przykro mi. - Przykro ci?

Jesteś dupkiem i łajdakiem. Tym jesteś.

Jak się masz?

Pytam, bo wczoraj wyszłaś wcześniej.

Znowu rozmawiamy?

Muzyka była za głośna.

Rozbolała mnie głowa. To wszystko.

Poza tym Molinowie zaprosili mnie tylko po to, żeby zachować pozory.

Na pewno ucieszyli się, że wyszłam.

Ludzie mają ważniejsze sprawy na głowie niż dawne spory.

Ciekawe, że akurat ty to mówisz.

Cóż… Być może… ślub

między Moliną i Larreą zmiękczył moje serce.

Lata temu to było nie do pomyślenia.

Tak samo jak to, że przestaniemy być przyjaciółkami.

Nie sądzę, by nasza przyjaźń wróciła,

ale jesteśmy rodziną.

Musimy znaleźć sposób, żeby się dogadywać. jeśli zajdzie potrzeba.

Zwłaszcza w obecnych okolicznościach.

Jakich okolicznościach?

Dokończmy tę rozmowę,

- kiedy porozmawiasz z córką. - Co Esther ma z tym wspólnego?

Kiedy odbędą się targi?

Za trzy miesiące.

Wezmę nowe produkty. Zwłaszcza chutney z pomidorów.

Tak.

To będzie świetne miejsce na premierę.

Ale nie będzie łatwo zdobyć tam stoisko.

Zrobię co w mojej mocy.

Jeśli będę mieć czas.

No tak.

Dlaczego tak mówisz?

Co się dzieje?

- Nic. - Jak to nic?

O co chodzi?

Zabije mnie, jeśli ci powiem.

Jestem bardzo szczęśliwy.

- Esther jest w ciąży? - Tak.

Gratuluję!

- Wspaniałe wieści! - Tak.

- Cześć. - Hej!

- Skończyłam wcześniej pracę. - Tak.

- Zjesz ze mną lunch? - Jasne.

- Ale właśnie uzgodniliśmy… - Spokojnie.

- Muszę popracować w gospodarstwie, więc… - Okej.

- Do zobaczenia. - Zaczekaj, Miguel.

Powiesz Gracii?

O czym?

Powiedz jej. Tylko jej.

Cześć, mamo.

Przyszłam ci dać buziaka,

ale nie mogę zostać na lunch. Za pół godziny muszę być w pracy.

Zjedz coś. Zamówiłam jedzenie.

Brakowało mi ciebie na weselu.

Pojawiłam się. Czego jeszcze chcesz?

Mogłaś zostać i świętować jak wszyscy.

Dlaczego tak wcześnie wyszłaś?

Zrozumiałam, że to nie jest moje miejsce. Czułam się niekomfortowo.

Mamy XXI wiek. Nikogo nie obchodzi czyjeś życie.

Tak właśnie uważam. To moje życie.

Wiesz, co mam na myśli.

Ty też wiesz. Nie lubię o tym rozmawiać.

Jeśli nie lubisz rozmawiać o tym z własną córką…

Ty też nie mówisz mi pewnych rzeczy.

Spotkałam Silvię.

Powiedziała ci.

- Nie mogła się powstrzymać. - To jej wina?

Nie. Właśnie chciałam ci powiedzieć. Cieszysz się?

Cieszyłabym się, gdybyś najpierw powiedziała mnie, a nie teściowej.

- Jakie to ma znaczenie? - Dla ciebie żadne.

Nazwij mnie wariatką, ale wolałabym dowiedzieć się pierwsza.

Powiedziałabym ci, gdybyś została na weselu.

Czyli wiedziałaś już wczoraj.

Nie rób z tego afery. Nie możesz po prostu się cieszyć?

Będziesz babcią.

Co się stało? Miguel nie chciał, żebyś mi powiedziała?

Serio, nie mam ochoty na awanturę.

Ty wolałabyś dowiedzieć się pierwsza,

a ja chciałabym, żebyś bardziej się ucieszyła.

Wiesz, jak upokorzona się poczułam,

kiedy nie wiedziałam, o czym mówi Silvia?

Nie mam czasu na kłótnie.

Zaakceptowałam twoją wyprowadzkę,

ale myślałam, że będzie to jedynie fizyczny dystans,

i że nadal będziemy ze sobą blisko. Jednak widzę, że jest inaczej.

Proszę, nie mów tak.

Porozmawiamy, kiedy się uspokoisz.

- Hej. - Cześć.

Zauważyłem, że nie masz żadnych pacjentów, więc…

Wszystko w porządku?

U mnie?

Nie. Nie jest w porządku.

A u ciebie?

Jak możesz normalnie żyć, wiedząc, co nam zrobili?

Staram się za wiele o tym nie myśleć.

Nie obchodzi cię, że twój mąż jest kłamcą?

Jak możesz udawać, że nic się nie stało?

Chcesz wiedzieć, jak sobie radzę?

Tak.

Myślę o mojej rodzinie. To wszystko.

I nie rozpaczam z powodu czegoś, czego nie mogę zmienić.

Czego nie możesz zmienić?

Że się całowali? Czy że mogą zrobić to znowu?

Tano, to już skończone.

Pocałunek i to, co między nimi było. Znam Miguela.

A ufasz mu? Gdyby Gracia go nie powstrzymała…

Myślę, że to był błąd. To wszystko.

Gracia była dla niego bardzo ważna, ale to już przeszłość.

Całkiem niedawna. Całowali się trzy dni temu.

Myślę, że jej ślub przywołał wspomnienia

i musiał się przekonać, co z nich zostało. To wszystko.

Słyszysz się? Kłamali nam w twarz.

Skąd wiesz, że teraz się nie całują?

- Albo… - Miguel taki nie jest.

Nie jest idealny.

Ale znam go lepiej niż ktokolwiek.

Chcę spędzić z nim resztę mojego życia.

A ja z Gracią. Ale nie mogę. Nie w ten sposób.

Musisz o tym zapomnieć. Nie ma innego wyjścia.

W porządku. Powiedzmy, że zapomnimy. Co dalej?

Skąd możemy mieć pewność, że to się nie powtórzy?

Musimy im zaufać.

Gdyby Miguel wiedział, że jestem w ciąży,

na pewno nie poszedłby do Gracii.

Wybaczyłam mu.

Przebaczyć oznacza pójść dalej i to właśnie powinieneś zrobić.

Próbuję, ale nie mogę.

Nie potrafię.

Gracia wybrała ciebie. To coś znaczy.

Pamiętaj o tym.

To Manterana.

Tak. Kupiliśmy zdjęcia od firmy produkującej drony.

- Wow. Zobacz, Las Sabinas. - Właśnie.

Zasadzimy tu szparagi.

Powinniśmy tu postawić płot przeciw królikom.

I tu wkraczam ja.

Właśnie. Paloma mówi, że szybko pracujesz.

Tak powiedziała?

Dokładniej, że pracujesz szybko kiedy chcesz.

To bardziej do niej podobne. Nic nowego, co?

Oczywiście zapłacimy ci za nadgodziny, jak tylko zaczniemy produkcję.

- Cześć. - Cześć.

Później porozmawiamy o szczegółach. Ufam ci.

- Kiedy mam go postawić? - Teraz.

Teraz? Więc muszę szybko zabierać się do pracy.

Nikt już nie szanuje tradycji.

Każą mi pracować dzień po weselu.

- Jeśli panna młoda może, to ty też. - Przegrałem.

Gratuluję.

Nowego dziecka.

Dziękuję. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.

Zamierzasz nadal się tak zachowywać?

Nie jesteśmy już dziećmi. Im szybciej o tym porozmawiamy, tym lepiej.

Wiem.

To, co zrobiliśmy, było nie w porządku.

Na szczęście nie ponieśliśmy konsekwencji.

Wyszłam za mąż, ty będziesz miał dziecko…

Im prędzej wrócimy do normalności, tym lepiej. Nie uważasz?

Tak. Zwłaszcza, że mamy razem syna.

I ludzi, których oboje kochamy.

Niezręcznie byłoby się unikać.

Niezręcznie i nieuczciwie wobec nich.

Przepraszam. Nie wiem, co mnie napadło. Nie myślałem trzeźwo.

Tak. Ja też źle postąpiłam.

Zatem czysta karta?

Byłoby super.

- Okej. - Okej.

Martwisz się, że będziesz babcią?

Nie bądź niemądra.

Tego pragnęła moja córka.

Wiesz, że wy dwie jesteście dla mnie najważniejsze.

Więc o co chodzi?

Musiałam usłyszeć o tym od Silvii.

Ale Esther chciała ci powiedzieć. Wcześniej spotkałaś Silvię i…

W każdym razie to boli, że nie powiedziała mi pierwszej.

Odkąd opuścili z Miguelem El Acebuche…

czuję, że ją tracę. To mnie przeraża.

Twoja córka cię uwielbia.

To niezwykłe, że mieszkała tu z tobą tak długo.

Rozpuściła mnie.

Nasze córki mają własne życie.

Kiedy urodzi się dziecko, ono i Miguel będą jej priorytetem.

Bardzo mi pomagasz.

Nie możesz utrudniać córce życia.

Obwiniając ją, tylko ją od siebie odsuwasz.

Chyba masz rację.

Może martwi cię jeszcze coś innego.

Cieszyłyśmy się, że idziemy razem na wesele, a w końcu…

Możemy porozmawiać o czymś innym?

Zaproponowałam, żebyś ze mną zamieszkała, a ty poprosiłaś mnie o czas.

Teraz ja proszę cię, żebyś dała mi czas, zanim upublicznimy nasz związek.

Smacznego.

Dziękuję.

Paca, musisz to podpisać.

- Chcesz trochę ciasta? - Nie, dziękuję.

- Świętujemy. - Co to za okazja?

Esther jest w ciąży.

Co robisz?

A jak myślisz? Pracuję.

Też chciałbym pracować. W wakacje.

Oszczędzę pieniądze i nabiorę doświadczenia przed studiami.

Świetny pomysł. Mógłbyś pomóc w spółdzielni.

Myślałem, żeby pojechać gdzieś indziej.

- Nie chcę spędzać tu lata. - Dokąd chciałbyś pojechać?

- Do Barcelony. - Dlaczego tak daleko?

Bo tam jest super. I dużo ofert pracy w hotelarstwie.

Mogłabym pracować w restauracji, w barze na plaży…

Nie widzę tego.

- Przykro mi. - Dlaczego nie?

Bo masz 16 lat i tego nie potrzebujesz.

Co w tym złego, że chcę zarobić własne pieniądze?

Chcesz tam zarabiać? Wiesz, jak droga jest Barcelona?

Na zakwaterowanie wydasz całą pensję.

To nie problem. Wiem, gdzie mogę się zatrzymać.

Serio? Gdzie?

U babci.

Rozmawiałeś z nią o tym?

Nie. Najpierw chciałem pogadać z tobą.

Ale zawsze prosi mnie, żebym ją odwiedził, więc…

W takim razie zrób, jak chcesz.

Babcia zwykłe wyjeżdża w sierpniu. Nie chcę, żebyś był sam.

Nie pojadę sam.

A z kim?

Pojadę z moim bratem.

Z Lucasem?

Tak. To mój jedyny brat. Na razie.

- Tak, ale… - Posłuchaj.

Jego babcia ma duże mieszkanie.

I ucieszy się z towarzystwa.

Nie będziesz musiał się martwić, bo będzie z nami ktoś dorosły.

Jeśli chcesz poświęcić swoje wakacje

i babcia się zgodzi…

- Dziękuję. - Nie dziękuj mnie.

Jeśli babcia nie wyrazi zgody, nie pojedziesz.

Nie możesz mieszkać Bóg wie gdzie.

Pamiętaj, że mam prawie 18 lat.

Pamiętaj, że Lucia jest o rok młodsza.

Może umiesz zająć się sobą i być odpowiedzialny,

w co i tak trudno uwierzyć,

ale odpowiedzialność za twoją siostrę to zupełnie co innego.

Przykro mi. Nie pozwolę ci jechać.

Czemu nie? Mama się zgodziła.

Co jeszcze mówiła?

Żebyś ty zdecydował.

W takim razie nie ma dyskusji.

Czemu nie?

Po pierwsze, nie znamy babci Lucasa.

Po drugie, nie jesteś pełnoletnia.

Jeszcze tylko przez rok.

Wiesz, że jestem bardziej odpowiedzialna niż moi 18-letni koledzy.

Martwiłbym się o ciebie. Przykro mi.

Pomyślimy o tym, a jeśli za rok nadal będziesz chciała pojechać,

zorganizujemy to. Znajdziemy zakwaterowanie…

Już je mam. Proszę, tato.

Nie. Przykro mi.

Załatwione.

Dziękuję.

Co mu się stało? Nie odezwał się ani słowem. Zbladł.

Chyba nie spodobała mu się informacja o ciąży.

Czemu nie?

Jest po uszy zakochany w Esther.

Do bani, że tata nie pozwolił ci jechać, ale możemy go przekonać.

Nie martw się. Nie poddaję się.

Do kogo piszesz?

Do kolegi.

Nie urodziłam się wczoraj. Twoja twarz mówi wszystko.

To na pewno dziewczyna, która ci się podoba. Uśmiechasz się.

Masz bujną wyobraźnię.

Znam ją? Jest stąd? Z San Luis?

To tylko kolega.

Akurat. Jeśli nie chcesz powiedzieć, to nie mów.

Ale ja tego nie kupuję.

Dobra, to dziewczyna.

- Wiedziałam. - Ale nie chcę, żeby ktoś się dowiedział.

Dlaczego?

Bo to świeża sprawa i nie wiem, czy wypali.

Nie chcę, żeby rodzina mnie dręczyła.

Nikt o tym nie wie. Nawet moi kumple.

Będę milczeć jak grób.

Te ciasteczka są przepyszne. Dziękuję.

Nie ma za co. Cieszę się, że obojgu wam smakują.

Miguel jest taki szczęśliwy. Jak my wszyscy.

Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę.

Staraliśmy się od dawna.

Nigdy nic nie mówiłaś.

Od ślubu. Ale wydaje się to wiecznością.

A co na to twoja mama? Ucieszyła się?

Myślę, że w końcu będzie się cieszyć,

ale jest zła, że powiedziałam najpierw Silvii.

Przejdzie jej.

Teraz myśl tylko o sobie.

Nie mów Lucasowi.

Miguel chce powiedzieć mu sam, że będzie miał brata albo siostrę.

Oczywiście. Nie martw się. Kogo byś wolała?

Jeszcze o tym nie myślałam, ale jest mi obojętne.

A co z tobą i Richim?

Co z czym?

Macie plany? Jak wam się układa?

O co chodzi? Pokłóciliście się?

Nie. Z Richim trudno się pokłócić. Jest taki miły…

To o co chodzi?

Nie wiem, co myśleć, bo on traktuje to bardzo poważnie.

A ty nie?

Nie.

Porozmawiaj z nim.

Wiem. Ale nie tylko o to chodzi.

Na weselu rozmawiałam z Wilsonem i…

coś nas łączy, wiesz?

- Z Wilsonem? - Tak.

Chcesz powiedzieć,

że podobają ci się obaj?

To dwie różne rzeczy. Z Richim dobrze się bawimy,

ale nie mamy ze sobą nic wspólnego.

A Wilson jest…

podobny do mnie.

I co teraz zrobisz?

Nie wiem. Z jednej strony,

Wilson zawsze…

Podobał ci się.

Nigdy do mnie nie startował, ani ja do niego. Ale Richi…

Był dostępny.

Tak.

Dlaczego mi się to przytrafia?

Musisz podjąć decyzję.

Wiem, ale to nie jest takie proste.

Nie mówię, że jest, ale w przeciwnym razie obaj będą cierpieć.

A raczej cała wasza trójka.

Cześć. Przepraszam, miałem zadzwonić.

Tak. Spotkanie się przeciągnęło, ale już idę.

Ja też.

Do zobaczenia.

Cześć.

Cześć.

Gratuluję. Słyszałem dobre wieści.

Dzięki. W tym miasteczku nie można mieć sekretów.

Popełniasz błąd.

Słucham?

Wybaczenie mu jest błędem.

Miguel to kłamca i wielokrotnie to udowodnił.

Nikt nie prosił cię o zdanie.

Moje życie to nie twoja sprawa.

Jesteśmy przyjaciółmi i martwię się o ciebie.

Nie rozumiem, co taka kobieta jak ty robi z facetem, który ma ją gdzieś.

Co ty w ogóle mówisz?

Nie powinnaś z nim być. Zasługujesz na kogoś, kto cię prawdziwie kocha.

Ja cię kocham naprawdę.

Ta rozmowa jest całkowicie nie na miejscu.

Udam, że tego nie słyszałam.

Proszę, wysłuchaj mnie. Tylko raz.

Nie wierzę, że nie zauważyłaś. Jesteś inteligentną kobietą.

Wiesz, że zawsze mi się podobałaś.

Mógłbym cię uszczęśliwić.

Jeśli wybaczyłaś mu ze względu na dziecko,

nie musisz tego robić. Wychowam je z tobą.

Przestań. Oszalałeś?

Jestem szczęśliwa z moim mężem. Będziemy mieli dziecko.

- Czego nie rozumiesz? - Miguel nigdy nie pokocha cię tak jak ja.

Zawsze będziesz grała drugie skrzypce. Nie możesz być szczęśliwa, wiedząc to.

Nie wiem, kiedy dałam ci do zrozumienia, że możesz mówić mi takie rzeczy.

Właściwie to wiem. Nigdy.

Pozwól, że postawię sprawę jasno. Między nami nic się nigdy nie wydarzy.

Dlaczego nie?

Bo mi się nie podobasz ani cię nie kocham.

Co więcej, nie chcę cię nigdy widzieć.

Nie jesteśmy już przyjaciółmi.

Nie pojadę do Barcelony bez ciebie.

Co za nuda, zostać w Manteranie

i ciągle się martwić, że nas przyłapią.

Ty możesz jechać.

Nie ma mowy.

Musi być jakiś sposób, żeby przekonać… Miguela.

Dziwnie się czuję, mówiąc „naszego tatę”.

Wiem, ja też.

Nie możemy tak dłużej.

W końcu nas złapią i będzie wielka afera.

Trini zaczęła coś podejrzewać.

Nie martw się, o niczym nie wie.

Ale dziś rano powiedziała, że wyglądam, jakbym się zakochał.

Co się stało?

Nic. Wydawało mi się, że coś słyszę.

Rany. Tyle stresu.

Cześć.

Hej.

Wow! Wygląda niesamowicie. Naprawdę miło z twojej strony.

- Jest bardzo późno. - Nie szkodzi.

Jesteśmy sami. Tylko ty i ja.

Widzisz? Nasza własna przestrzeń w Las Sabinas.

I to jaka.

Mam nadzieję, że posmakuje ci kolacja. To dania na zimno, dzięki Bogu.

Przepraszam.

W porządku.

- Usiądź. Zjedzmy. - Dobrze.

Kieliszek wina…

Dzięki.

Paloma uważa, że nasze produkty będą gotowe na targi regionalne.

Byłeś na nich?

- Przepraszam, co? - Byłeś na targach regionalnych?

Nie. Arturo się tym zajmuje.

Nie wiem, Paloma…

Nieważne.

A co u ciebie? Jak minął dzień? Coś nowego?

Zgadnij, kto jest w ciąży.

Esther.

Wiedziałaś? Miguel powiedział ci w spółdzielni.

Nie. Ona mi mówiła.

Kiedy? Nic nie wspominałaś.

Tuż przed naszym ślubem.

Szykowałam się i wtedy mi powiedziała.

Czemu nic nie mówiłaś?

Poprosiła mnie o dyskrecję, bo Miguel jeszcze nie wiedział.

- Toast? Za nas. - Tak.

Za nas.

Kocham cię.

Kocham cię.

Nie wiem, co mi się dzieje.

- W porządku. - Nie.

Tak wszyscy mówią, ale nie jest w porządku.

- Jest okej. - Nigdy mi się to nie zdarzyło.

Nie przejmuj się.

Ostatnie dni były bardzo intensywne. Jesteśmy wykończeni.

Musimy odpocząć.

Tak?

Dzięki Bogu, że wróciłaś.

Źle się czułam po naszej porannej kłótni.

Dlatego tu jestem.

Nie chcę, żebyśmy się kłóciły.

Wybaczysz mi?

Oczywiście.

Bardzo się cieszę z tej ciąży.

Nie powinnam była tego psuć swoimi wyrzutami.

Zapomnij o tym.

Co robisz?

Znalazłam ten skarb na strychu.

Z czasów, kiedy byłaś niemowlakiem.

Zobacz, to z chrztu…

Twoja grzechotka. Remigio ją zrobił.

Pamiętasz go? Dawny nadzorca w El Acebuche.

Oczywiście, że pamiętam.

Tak się cieszę, że będę babcią.

Dziecko będzie miało wszystko.

Chcę być obecna w jego życiu.

Blisko ciebie. Pozwolisz mi?

Oczywiście. Będę cię potrzebować, kiedy się urodzi.

Obiecuję,

że nie będę się wtrącać do jego edukacji i wychowania.

Ale pewnego dnia odziedziczy tę ziemię i wszystko, co na niej jest.

Trzymałaś to przez te wszystkie lata?

Spałaś z nim do 13 roku życia. Oczywiście, że go zatrzymałam.

Na pewno będzie ulubioną zabawką mojego wnuka.

Albo wnuczki.

Co się dzieje, kochanie?

Coś nie tak z dzieckiem?

Mam kłopoty.

Nie powinnam była nic mówić Gracii, ale…

bałam się, że stracę Miguela.

Co jej powiedziałaś? Nie rozumiem.

To się coraz bardziej rozrasta...

Najpierw Miguel, Tano, Silvia… A teraz ty.

O czym ty mówisz?

Kłamałam. Nie jestem w ciąży.

Esther…

Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.