Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Miranda, australijska dziewczyna Óscara Egei. W końcu ją znalazłem
- i dogadaliśmy się. - Ile chce?
POPRZEDNIO
Zmieni zeznania za 30 tysięcy euro.
Wiem, jak cię z tego wyplątać.
Ale musisz zmienić zeznania.
- Jak to nieprawda? - Kłamałam.
Powiedziałam tak, bo się bałam, że oskarżycie Guillermo o śmierć Óscara.
Zwolnij. Dla własnego dobra.
Skoro te złoża sprawiają tyle problemów,
może czas o nich zapomnieć.
- Będzie wesele? - Pod koniec marca.
Uważa, że wasz związek był błędem.
- Chcę twojej miłości. - To niemożliwe.
- Zapanował chaos. - Ogromny.
Jest zakochana w twoim bracie.
Miguel nigdy cię nie pokocha.
„Dwudziesty trzeci lipca 2003. Byłby to zwykły dzień,
gdyby nie fakt, że uświadomiłam sobie, że ją kocham”.
POWRÓT DO LAS SABINAS
Źle mi z tym, że zostawiam cię samego z pracą na roli.
Poradzę sobie.
Wiem. Po prostu martwię się, że to za dużo dla jednej osoby.
A ja martwię się tym,
co przeczytałem na temat Amazonii.
Nie jedź, zabito kolejnego misjonarza.
- Amazonia jest ogromna. - Wiem.
To się stało daleko od tego, gdzie mieszkam.
Tak.
Ale napięcia spowodowane wycinaniem lasów deszczowych
stale rosną.
Ciągle pojawiają się informacje o zabójstwach ekologów.
Na pewno lepiej być ekologiem w Manteranie niż w Brazylii.
Ale powtarzam ci.
Mieszkam w spokojnym miejscu, gdzie nigdy nie było problemów.
Nie musisz się o mnie martwić.
Jeśli chcesz powiedzieć, że Bóg cię chroni, to dla mnie za mało.
Człowieku małej wiary.
Wszystko miało sens, ale świadek wycofał zeznania.
Co takiego?
Czyli znów nie mamy nic przeciwko Pace?
To jeszcze bardziej wskazuje na nią.
Na pewno przekupiła albo zastraszyła świadka.
Jeśli ktoś w Manteranie może to zrobić, to tylko Paca.
Wiesz, jaką ma władzę. Jestem pewien, że jej użyła.
Nie powinnam była ci mówić.
Posłuchaj mnie.
Musisz mi powiedzieć, kim jest świadek.
- Nie mogę. - Proszę.
- Álex… - Muszę wiedzieć.
Musisz mi zaufać.
- Wycofała zeznania, ale… - Wycofała? To kobieta?
Błagam cię.
Powiedz mi albo zwariuję.
Dobrze.
To była Pilar.
Okazało się, że Jiménez zapłacił Óscarowi za zatrucie zbiornika.
Jiménez?
Ale on przyjaźnił się z moim bratem.
Co tydzień grali razem w karty.
Wiem.
Álex, wszystko będzie dobrze.
Ktoś musi ponieść karę.
Moja mama i siostra strasznie cierpią.
Nigdy nie otrząsną się po tym zabójstwie.
Ale jeśli znajdziemy winnego, zaznają chociaż trochę spokoju.
Kiedy byliśmy tylko we czwórkę,
atmosfera była przyjemna.
Póki twoja matka nie zrobiła sceny.
Była bardzo pijana. Nie przywykła do alkoholu.
Wiem, że musisz ją usprawiedliwiać,
ale wyrzuciła Gracię i Tano, jakby roznosili zarazę.
I to wszystko, co powiedziała.
To z powodu Laury.
Jej powrót dotknął ją bardziej niż myślałam.
Powinieneś rozumieć to lepiej niż inni.
Masz rację.
Ale twoja matka nie może tracić nad sobą kontroli.
Nie może w ten sposób wylewać na nas swojego gniewu.
Nie.
Dzień dobry.
Załatwiłeś już sprawę deklaracji VAT?
Nie odpowiedziałeś.
Naprawdę?
Tylko tyle masz do powiedzenia?
Co innego mam powiedzieć?
Niewiarygodne.
Rano zawsze jest w złym humorze.
Przyszła kompletnie pijana
i zaczęła wyrażać swoje opinie na nasz temat.
A jakby tego było mało, wyrzuciła nas z domu.
Musiałaś jej powiedzieć coś przykrego.
Nie.
Nie miała żadnego powodu. Nie rozumiem, dlaczego się tak zachowała.
Jest trudną osobą.
Ale zawsze nad sobą panuje.
To do niej niepodobne.
Co dokładnie powiedziała?
Wolę o tym zapomnieć.
Rozumiem.
Myślę, że jej zachowanie nie miało z tobą nic wspólnego.
Chodziło raczej o nią.
Muszę lecieć. Spóźnię się do pracy.
Pa, mamo.
Naprawdę chcesz mi wmówić,
że nie pamiętasz sceny, jaką urządziłaś wczoraj?
Proszę, mów ciszej.
To już trzecia.
Z tym też masz problem?
Dobrze. Skoro nie pamiętasz,
pomogę ci.
Wiązałam z tym lunchem duże nadzieje.
A ty w ułamku sekundy zrujnowałaś wszystko w najbardziej samolubny sposób.
Narobiłaś mi wstydu.
A co gorsza,
głęboko mnie zraniłaś.
Wiem, że uważałaś ten lunch za zły pomysł,
ale nie sądziłam, że go zepsujesz tylko po to, żeby udowodnić swoją rację.
Dobrze, w porządku.
Więcej tego nie zrobię.
Świetnie.
Cieszę się, że w końcu sobie przypomniałaś.
I przyjmuję przeprosiny, jeśli można je tak nazwać.
Ale to nie wystarczy.
Proszę, skończ już. Głowa mi pęka.
Chcę, żebyś przeprosiła Miguela.
Nie ma mowy.
Oraz Tano i Gracię.
Nie zniżę się do tego.
Tym bardziej dla Moliny.
Nie obchodzi mnie twoje nagłe poczucie godności.
Żądam, żebyś to zrobiła.
Albo co?
Albo przygotuj się na konsekwencje.
Grozisz mi? Ty, mnie?
Tak.
Uczę się od najlepszych.
Nie chodzi tylko o wstyd, że wyrzuciła nas z domu.
Niezręcznie było patrzeć, jak robi z siebie idiotkę.
Ona pewnie tego nie widzi.
Uważa, że wszystko robi dobrze.
Po prostu ją zignoruj.
Twój związek z Gracią jest świetny. To więcej niż oczywiste.
Miguela z Esther też.
Nie pozwól, żeby ta kobieta zniszczyła wam życie.
Mamo…
- dziwnie się zachowujesz. - Ja?
Czuję się normalnie.
Zwykle stanęłabyś po stronie Paki.
Tego nie da się usprawiedliwić.
Nie wspominasz o niej od wielu dni.
Naprawdę?
To pewnie zbieg okoliczności.
Paca powiedziała wczoraj,
między innymi,
że traktujesz ją jak śmiecia,
mimo wszystkiego, co dla ciebie zrobiła.
Mogę zapytać, o co jej chodziło?
Co między wami zaszło?
Myślałam, że moja przyjaźń z Pacą będzie trwała wiecznie.
Wiesz, że zawsze nam pomagała, kiedy byliśmy w potrzebie.
Ale odkryłam, że jest kimś innym niż myślałam.
Co ci zrobiła?
Dowiedziałam się,
że od dawna wiedziała, że Lucas jest synem Miguela.
Nie wierzę.
Skąd się o tym dowiedziała?
Zawsze coś kombinuje.
- Dlaczego ci nie powiedziała? - Nie wiem.
Twierdzi, że dowiedziała się, kiedy Gracia wróciła do Manterany.
Ale ja ją znam. Wiem, że kłamała.
- No tak. - Sam widzisz.
Taka z niej wspaniała przyjaciółka.
Wiedziała, że mam wnuka i trzymała to dla siebie.
Teraz rozumiesz moje zachowanie?
Przykro mi.
Nigdy jej nie wybaczę.
Przyjaciele nie robią takich rzeczy.
Wiem, ale musisz się nauczyć żyć z nią w pokoju.
Jest teściową Miguela.
Wiem.
Nie mam wyboru.
Ale zniszczyła naszą przyjaźń na zawsze.
Przeproś Miguela
albo przygotuj się na konsekwencje.
Jeśli chcesz spytać o VAT, już to załatwiłem.
Nie chodzi o to, ale dobrze słyszeć.
Więc?
Co „więc”?
Masz coś do powiedzenia?
Tak. Przepraszam za wczoraj.
Bardzo szczerze.
Bardzo szczere przeprosiny.
Esther ci kazała, prawda?
Nie zaprzeczę. Uczucia mojej córki są dla mnie bardzo ważne.
- Mam nadzieję, że dla ciebie też. - Przeginasz.
Gdyby były ważne, nie urządziłabyś takiej sceny.
Robicie z igły widły. Byłam pijana.
Dzieci i pijani zawsze mówią prawdę.
To fakt.
Słucham?
Alkohol nie pomieszał mi w głowie.
Wręcz przeciwnie.
Myślałam trzeźwiej niż zwykle.
Mylisz się.
- Nie powiedziałaś ani słowa prawdy. - Czyżby?
Oboje wiemy, że coś w tym jest.
- Ile? - Dwadzieścia cztery.
Dwadzieścia cztery.
Świetnie. Więc są wszystkie.
Zanieś do środka.
Czemu wplątałeś Óscara w swoje ciemne sprawki?
Gdybyś nie kazał mu zatruć zbiornika, nadal by żył.
Nie wiem, o czym mówisz.
To nie był twój pomysł, prawda?
Tylko Paki.
Przepraszam. Mam dużo pracy.
Ile zapłaciła twojej żonie za wycofanie zeznań?
Pilar kłamie, żeby ją kryć, prawda?
Zostaw mnie w spokoju.
Wiem, że masz związek ze śmiercią Óscara.
Dałeś mu pieniądze, które znaleźli u niego w domu.
Kto go zabił?
Powiedz!
To ty? Twoja szefowa kazała ci to zrobić?
Nie. Óscar był moim przyjacielem.
Gdyby rzeczywiście nim był, nie wykorzystałbyś go w ten sposób.
Zrobił to, bo potrzebował pieniędzy, żeby się stąd wydostać.
Kiedy chciał odejść, nie pozwoliłeś mu.
Zagroził, że cię wyda,
i dlatego się go pozbyłeś, prawda?
Tak to było?
- Tak? - Nie.
- Nie odchodź! - Hej! Co się tu dzieje?
Przysięgam, że wszyscy zapłacicie za to, co zrobiliście mojemu bratu.
Wynoś się stąd.
Jesteście obrzydliwi.
Co powiedział?
Pytał, dlaczego Pilar wycofała zeznania.
Co?
STRAŻ OBYWATELSKA POSTERUNEK
Dlaczego Álex Egea wie, że macie świadka?
Doradziłeś Pilar, żeby wycofała zeznania?
Będę teraz przesłuchiwany?
Powinienem znaleźć adwokata.
Niezły pomysł,
biorąc pod uwagę wszystko, czego się dowiadujemy.
Spokojnie, Manuela.
Właśnie.
Co wiecie?
Macie mnóstwo spekulacji i żadnych dowodów.
Nie wspominając o nękaniu pracowników El Acebuche.
Wykonujemy naszą pracę.
Wszystko ma swoje granice, sierżancie. Nie pozwolę wam więcej ich niepokoić.
Jak to zrobisz? Nie są twoimi klientami. A może są?
Po co ten kłopot?
Paca cię poprosiła?
Doradzam tylko parze, którą znam.
A dla ich dobra, Paca o niczym nie wie.
Jeśli się dowie, że są zamieszani, natychmiast ich zwolni.
Jako bizneswoman musi postępować uczciwie.
Pewnie nie może się ich pozbyć, bo za dużo wiedzą.
Cóż za bujna wyobraźnia.
Przez Pilar straciliśmy dużo czasu.
Mówi, że skłamała w pierwszym zeznaniu, ale wszyscy wiemy, że to nieprawda.
Moglibyśmy postawić jej zarzut o utrudnianie śledztwa.
Bardzo dobrze.
Jeśli nie obchodzi was, że oboje stracą pracę, proszę bardzo.
Tymczasem proszę was…
Nie, żądam, żebyście przestali ich nękać
i ujawniać szczegóły śledztwa.
Albo zobaczymy się w sądzie.
Wejdź. Nie musisz pukać.
Drzwi mojego gabinetu są zawsze otwarte.
Tak właśnie zrobiłam.
W czym mogę pomóc?
Chyba jestem ci winna przeprosiny.
Chyba.
Na pewno.
W El Acebuche zawsze dobrze traktujemy naszych gości
i moje zachowanie…
Cześć.
Przepraszam. Nie wiedziałam, że jesteś zajęty.
Nie. Już wychodziłam.
W porządku. Wejdź.
Paca przyszła w sprawie, która dotyczy też ciebie.
Prawda?
Tak, oczywiście.
Mogłabyś powtórzyć, co mówiłaś, żeby Gracia też mogła usłyszeć?
Proszę was, żebyście zapomnieli o tym, co zdarzyło się wczoraj.
Moje słowa i zachowanie były niewłaściwe.
Cóż… przepraszam.
Dziękuję. Już zapomniałam.
Tak. Dziękuję.
Wiemy, że przeprosiny nie przychodzą ci z łatwością.
Jednak ciężko będzie mi zapomnieć.
Nie tylko z powodu tego, co powiedziałaś, ale dlatego,
że z zawstydzeniem patrzyłem, jak się potykasz.
A wy co?
Nigdy nie byliście pijani?
A jak myślisz? Ale my nie jesteśmy Pacą Utrerą.
Wyobraź sobie, że byliby tam inni ludzie.
Wieści szybko by się rozniosły.
Może ludzie z Manterany zobaczyliby cię w innym świetle.
Chociaż muszę przyznać, że chciałbym
zobaczyć inną stronę Paki.
Tę, która nie jest zimna i wyrachowana.
To coś, co… jak się to mówi? Czyni cię człowiekiem.
Mam tylko nadzieję, że to się nie powtórzy
i nie stanie się twoim nawykiem.
I że nie będziemy musieli się tym martwić.
Spokojnie. Nie ma powodu do zmartwień.
Świetnie. Czyli znów jesteśmy mile widziani w El Acebuche?
Oczywiście, że tak.
W takim razie wszystko gra.
Mam sprawy do załatwienia.
Dobrze. Zamknij drzwi, jak będziesz wychodzić.
Co w ciebie wstąpiło?
Zasłużyła na to.
Nie tylko z powodu wczorajszego incydentu, ale też innych rzeczy.
Jakich rzeczy?
Mówiłem ci, że jesteś miłością mojego życia?
Wiem.
Ale kiedy mu powiedziałam, Pilar nie była już świadkiem.
Cholera, nigdy się nie nauczysz.
Ciągle to samo. Co mam z tobą zrobić?
Nie słuchasz.
Wysłałem cię raz do papierkowej roboty.
Mam to zrobić znowu? Sama się prosisz.
Przepraszam. Masz rację.
To nie może się powtórzyć.
Jeśli ten prawnik to zgłosi, usuną cię ze służby.
Wiem. I przepraszam.
Miałam ważny powód.
Wiem, że Álex jest bratem Óscara, ale to nie wystarczy.
- Jest coś jeszcze. - Zaskocz mnie.
Álex i ja…
- jesteśmy razem. - To nie jest…
Razem? Jako para?
Czy on nie jest księdzem?
Zamierza zrezygnować.
Poprosił o dyspensę.
Cholera… Co mam teraz powiedzieć?
„Cieszę się waszym szczęściem".
Co tu robisz?
Myślałam całą noc o tym, co się wczoraj wydarzyło.
Byłam bardzo nieprzyjemna.
Nie miałam takiego zamiaru.
Rozmawiałaś z Gracią?
Nie. O czym?
O niczym.
Chcę, żebyś zrozumiała.
Moje córki bardzo przeze mnie cierpiały.
Nie chcę, żeby cierpiały nadal z powodu czegoś, co nie jest ich winą.
Do czego zmierzasz?
Boli mnie, że Gracia i moje wnuki
nie będą mieli udziału w mojej ziemi
tylko dlatego, że nienawidzisz Emilio.
Ta ziemia jest teraz moja, bo Gracia poprosiła mnie o pomoc.
Pomogłam jej.
Nie winię cię za to.
Ale oskarżasz mnie o chęć zemsty.
Dlaczego więc nie sprzedałaś ziemi z powrotem,
kiedy Gracia cię poprosiła?
Bo zawsze chciałam ją mieć.
Widzisz, to jest twój problem.
Kiedy czegoś chcesz, pragniesz tego tak mocno,
że nie potrafisz odpuścić.
Kurczowo się tego trzymasz.
Mówisz teraz o ziemi
czy o sobie?
To dwie różne rzeczy.
W każdym razie…
chcę wszystko naprawić.
Nie tylko dla moich córek, ale też dla nas.
Musimy żyć dalej.
Nie chcesz żyć ze mną.
Przepraszam. Nic nie poradzę.
Ale nie martw się,
- wiem, kiedy się wycofać. - Skłamałam.
Też nie mogę przestać o tobie myśleć.
Niedawno…
przypomniałam sobie…
Co?
… moment, kiedy po raz pierwszy zrozumiałam, że cię kocham.
To był zwyczajny letni dzień. Jak każdy inny.
I nie sądzisz, że…
Nie… Nie, Paca.
Choć bardzo bym chciała…
wciąż jest między nami zbyt wiele przeszkód.
Wszędzie cię szukałam.
Coś się stało?
Tomás. Przyszedł poskarżyć się, że rozmawiałeś z Jiménezem.
Przepraszam. Nie wiedziałem, że tak wyjdzie.
Álex,
nie możesz rozpowiadać o tym po całym miasteczku.
Znów naraziłeś moją pozycję.
Núñez się wściekł.
Mogą mnie wyrzucić ze służby.
Może będę musiała wyjechać.
Przepraszam.
Po prostu jestem pewien, że mamy rację.
Szkoda, że nie widziałaś twarzy Jiméneza.
Był zdenerwowany i przestraszony.
Jestem pewien, że gdybyście go przycisnęli,
wszystko by powiedział.
Nie możemy tego zrobić.
Dlaczego?
Bo Tomás zagroził, że nas pozwie, jeśli posuniemy się za daleko.
Nie możemy popełnić więcej błędów.
- Ten łajdak nie powstrzyma mnie… - Álex, proszę.
Jestem po twojej stronie.
Ale jeśli nie będziesz się kontrolował, odsuną mnie od sprawy.
Jestem to winien Óscarowi.
Martwił się o mnie.
Nie powinienem był wyjeżdżać.
Mogłem z nim zostać, zaopiekować się nim…
To był mój obowiązek.
- Zawiodłem go. - Nie.
- Owszem. - Nie mów tak.
To nieprawda.
Mogłem go uchronić przed wplątaniem się w ten bałagan i nadal by żył.
Ale zostawiłem rodzinę, żeby pójść za powołaniem.
I spójrz na mnie.
Teraz je porzucam.
Moje całe życie okazało się błędem.
Ja też?
Nie, kochana.
Nie.
Ty jesteś najlepszym, co mi się przytrafiło.
Boże!
Omal mnie nie przewróciłaś.
Patrz przed siebie.
Przepraszam.
W porządku.
I tak cię szukałam.
Jeśli chodzi o ekologów…
Nie. Jeśli dasz mi powiedzieć…
Oczywiście. Przepraszam.
Kiedy dostaniesz z powrotem okup za Lucasa,
odsprzedam ci twój udział w Las Sabinas.
Co takiego?
Słyszałaś. Oczywiście nie za darmo.
Robimy interesy.
Sprzedam ci twój udział z odsetkami, które zaproponowałaś.
Zgadzasz się?
Naprawdę chcesz to zrobić?
Oczywiście. Słyszałaś.
Dlaczego wątpisz?
Bierz, co proponuję i siedź cicho.
Przepraszam, ale nie jesteś osobą, której najbardziej ufam.
Skąd mam wiedzieć, że nie zmienisz zdania?
Daję ci moje słowo.
Co robisz?
Dzwonię do Tomása, żeby poświadczył to notarialnie.
Nie trzeba. Wierzę ci.
Mam tylko jedno pytanie.
- Mów. - Dlaczego?
Zdałam sobie sprawę, że ta ziemia nie należy ani do mnie, ani do ciebie.
Jest Laury.
Nigdy nie było to dla ciebie problemem.
Nie.
Dopóki nie zrozumiałam, że pragnie, by ziemia należała do ciebie i jej wnuków.
Nie możemy handlować dziedzictwem naszych dzieci.
Ten bluszcz jest hipnotyzujący.
Ty go zasadziłaś, pamiętasz?
Jakby na ciebie czekał.
Wiedział, że przyjedziesz go zobaczyć.
Nie zgadniecie, co się właśnie stało.
Co takiego?
Rozmawiałam z Pacą.
Nie zaczyna się dobrze.
Nie. Wręcz przeciwnie.
Zmieniła zdanie.
- Odsprzeda mi mój udział w Las Sabinas. - Co?
Znów będzie nasz.
Nie wierzę.
Gdzie jest haczyk?
Też na początku nie wierzyłam.
Powiedziała, że mama chciała, by był mój, i uważa, że to uczciwe.
Wydawała się szczera. Nie wiem.
Rozmawiałaś z nią?
Tak. Wpadłam na nią i…
powiedziałam jej, co myślę o tym, co ci zrobiła.
Ta wiedźma zawsze ma jakiś ukryty cel.
Nie ufałbym jej.
Nie narzekaj, że robi to, co powinna.
Mama ma rację.
Cieszmy się dobrymi wieściami.
Nie macie pojęcia, jak mi ulżyło.
Czułam się winna, że Paca jest właścicielką…
Co ty pleciesz?
Tak, mamo. Zwłaszcza kiedy wróciłaś.
Czułam, że was wszystkich zawiodłam.
O czym ty mówisz? To nonsens.
O niczym nie wiedziałem.
To dlatego tak zareagowałaś, kiedy zatrudniliśmy Daniego.
Przykro mi.
Powinnam ci była powiedzieć.
Przeszłaś trudne chwile.
Jeśli jesteś szczęśliwa, to ja też.
Dzięki.
Moja mama wiedziała?
Kiedy chce, umie dotrzymać tajemnicy,
- Co się stało? - Álex…
- Cześć. - To on.
Witaj w rodzinie!
Właśnie mi powiedziała.
Przemyślałbym to. Jesteśmy głośni i ciągle się przekrzykujemy.
Nie powiesz mu, co robi jego teściowa?
Álex, proszę cię.
- Co jest z Pacą? - Nic.
- Nic? Nie powiesz mu? - Pozwól, że…
Musi wiedzieć, do czego jest zdolna, żeby dostać to, czego chce.
O czym mówisz?
Paca poleciła Jiménezowi,
żeby dał Óscarowi pieniądze za zatrucie zbiornika w Las Sabinas.
Nigdy więcej tego nie rób.
Przygotuj dokumenty sprzedaży.
Co sprzedajesz?
Mój udział w Las Sabinas.
Więc naprawdę chcesz porzucić projekt wydobywczy?
Serio, Tomás?
Nadal nie wiesz, kiedy mówię poważnie?
Myślałem, że cię poniosło.
Daj spokój.
Ta sprawa jest załatwiona. Nie rezygnuj.
Zwłaszcza teraz, kiedy jesteśmy tak blisko.
Przykro mi, że cię rozczarowałam, ale już podjęłam decyzję.
- Poinformowałam już Gracię. - Robisz to, bo Laura wróciła?
Dlaczego interesują cię moje motywy?
Bo mnie to dotyczy.
Ciężko pracowałem nad tym projektem.
Mieliśmy podzielić się zyskami.
Jak mi to zrekompensujesz?
Nie bądź taki chciwy.
Ciesz się, że nadal jesteś moim prawnikiem,
- i że masz stałą pracę. - To jest nic!
Posłuchaj…
Przemyślmy to jeszcze.
Nie widzisz,
że w nosie mam te odkrywki?
Nie poznaję cię.
Zostałaś zmanipulowana.
Wyjdź.
Bardzo dobrze pamiętam.
Paca i Tomás powiedzieli, że nie mają nic wspólnego ze zbiornikiem.
A ja, idiota, im uwierzyłem.
Ale czy Straż Obywatelska jest pewna,
że to sprawka Jiméneza i Óscara?
Tak. Manuela nie wyjaśniła,
ale było jasne, że to Paca kazała im to zrobić.
Ale dlaczego?
Bo nienawidzi Emilia? Moja mama nie jest taka.
Może mówi szalone rzeczy, ale nie posunęłaby się do tego.
Tomás, możesz mi powiedzieć, co masz wspólnego ze śmiercią Óscara?
Oboje mnie okłamaliście.
To wasza dwójka zatruła zbiornik.
O czym ty mówisz?
Dołączyłeś do klubu paranoików Emilia Moliny?
Po co Paca miałaby tak ryzykować?
Bo potrzebuje Las Sabinas do swojego projektu.
Właśnie z niego zrezygnowała.
Porzuciłaby go, gdyby to ona zatruła zbiornik? To byłoby głupie.
Miguel, to chyba oczywiste.
Dlaczego teraz?
Czuje się niezrozumiana i zmęczona ciągłym krytykowaniem jej planów.
Paca nie jest taka, jak wielu z nas chciałoby wierzyć.
Ale ty powinieneś to wiedzieć lepiej niż wszyscy.
Nie cieszysz się z powodu Gracii?
Cieszę.
Więc?
Pozbyliśmy się Paki.
Będziemy mogli uprawiać, co chcemy i rozwinąć spółdzielnię.
To więcej, niż marzyliśmy.
Ale dlaczego, u diabła, Paca to zrobiła?
Ja też jej nie ufam.
Ale cokolwiek kryje się za jej decyzją,
odzyskamy naszą ziemię.
Tak, ale może nie odzyskam całej rodziny.
Tato…
Ta wiedźma chce z powrotem twoją mamę.
To oczywiste.
Nagle rezygnuje z czegoś, o co walczyła przez tyle lat.
Paca wciąż kocha Laurę.
Niech to szlag.
Znowu ją stracę.
Paloma, ja…
nie chcę znowu czuć się jak…
ten żałosny i szalony Emilio.
Nie chcę… Nie chcę się znowu tak czuć.
Nie myśl o tym, tato.
Co robisz?
Biorę sadzonkę bluszczu, żeby zasadzić go gdzieś indziej.
Fajnie. Mnie bardziej interesuje moda.
Mama mówi, że miałaś taką sukienkę.
Rzeczywiście!
Jest bardzo fajna.
Wyglądałabyś w niej jak królowa.
Myślę, że tobie bardziej by pasowała.
Jak ta, którą ci podebrałam. Zauważyłaś, bo miała plamy po czekoladzie. Pamiętasz?
Jak mogłabym zapomnieć?
Mogłybyśmy pójść we czwórkę na zakupy.
Świetny pomysł.
- Jestem za. - Ja też.
Dziadek i ja też możemy dołączyć. Będziemy świętować odzyskanie ziemi.
- Cześć! Jak leci? - Hej.
Chciałem przekazać Gracii dokumenty, ale widzę, że to zły moment.
Wręcz przeciwnie. Zostań na lunch.
Nie. To rodzinny posiłek.
Niedługo będziesz częścią tej rodziny.
Tak, ale…
Lucas, przynieś więcej sztućców.
- Gdzie będzie siedział? - Obok twojej mamy.
Od teraz to twoje miejsce.
Dobrze. W czym mogę pomóc?
- Niech pomyślę… Przynieś chleb. - Chleb.
- I wodę. - Tak.
Gdybyś mógł podać sałatkę…
Nie wiem, czy zapamiętam te wszystkie informacje.
Spróbuję.
- Proszę. - Dziękuję.
Co to?
Chciałam ci podziękować za to, co zrobiłaś dla mojej rodziny.
Bluszcz.
Zasadziłam go wiele lat temu i nadal rośnie.
Wiesz, co mówi Emilio?
Że ta roślina na mnie czekała.
Tak jak ja.
Może. Dlatego ci ją przyniosłam. Przypomina mi ciebie.
Lauro…
Chcę tylko, żebyś była szczęśliwa.
Sprzedałabym El Acebuche i cały majątek, żeby cię uszczęśliwić.
Zrobiłabym to teraz, jutro, kiedykolwiek.
Paca…
Bo jestem kobietą, w której się zakochałaś.
Tą samą Pacą.
Zmieniłam się.
- Wszystko się zmieniło. - Nieprawda.
Wczoraj powiedziałaś,
że nigdy nie przestałaś o mnie myśleć.
Że pamiętasz dzień, w którym mnie pokochałaś.
Kłamałaś?
Oczywiście, że nie.
Tak bardzo za tobą tęskniłam.
Kochałam cię bardziej niż kogokolwiek.
A teraz nic nie czujesz?
Pozwól mi pokazać ci, jak bardzo nadal cię kocham.
Wiele się wydarzyło.
Nie tak wiele
w porównaniu z tym, czego nie dokończyłyśmy.
Chcę znowu z tobą być.
To niemożliwe.
Dlaczego?
Czego się boisz?
Że jeśli mnie pocałujesz, nie będę mogła przestać.
Kiedy jestem w Brazylii, tęsknię za Manteraną.
Ale myślę…
że najbardziej tęsknię za tobą.
Nie martw się. Będę tu, kiedy wrócisz.
Chyba że wyjadę na Teneryfę.
Chcesz jechać na Teneryfę?
Kiedyś tak. Zawsze chciałem to zrobić.
Wspaniale.
Daj mi znać na wypadek, gdybym wrócił, a ciebie nie było.
Dobrze.
Co?
Nadal się o mnie martwisz?
Tak.
Zróbmy tak.
Obiecajmy sobie, że będziemy na siebie uważać
i nie wplączemy się w kłopoty. Dobrze?
Dzięki temu nie będziemy musieli martwić się o siebie nawzajem.
Co myślisz?
Skoro nie ma innego wyjścia.
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.