Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Pochowaliśmy cię.
POPRZEDNIO
To nie ja byłam w trumnie. Upozorowałam swoją śmierć.
Co?
Nie mogę.
Ale…
Też jest pan dla mnie bardzo ważny.
Bardziej niż pan myśli.
Nie wiedziałem, że patrzysz na mnie w ten sposób.
Emilio.
Nie słyszałaś? Upozorowała swoją śmierć.
I zachowuje się, jakby to było normalne.
Dwadzieścia lat opłakiwania czegoś, co nigdy się nie wydarzyło.
Jeszcze niedawno myślałaś, że mama zginęła przez ciebie.
Musisz zapomnieć o przeszłości i żyć swoim życiem.
Nie wiesz, co przeżyliśmy po jej śmierci.
Nie wiem jak oni, ale ja nigdy ci nie wybaczę.
Kto tam jest?
Paca.
Laura?
POWRÓT DO LAS SABINAS
Mijały lata, a choroba wciąż nawracała.
Zmieniałam tylko lekarzy i leki.
Nie mogłam zebrać się na odwagę, by wrócić.
Nawet żeby powiadomić nas, że żyjesz?
Nawet na to.
Teraz tego żałuję.
Wiesz, co zwykle robiłam? Zamykałam oczy i myślałam o tobie.
O tym, jak twoja twarz zmienia się z czasem.
Widziałam cię taką, jaka byłaś tamtej nocy, gdy cię opuściłam…
ale też taką, jaka jesteś teraz.
Wyglądasz pięknie.
Czas był dla ciebie łaskawy.
Łaskawszy od ciebie.
Wyjdź, proszę.
Dlaczego?
Powiedziałam coś nie tak?
Nie chodzi o to, co powiedziałaś, tylko co zrobiłaś.
Opłakiwałam cię przez 20 lat.
Moje życie straciło bez ciebie sens.
Ale to, co naprawdę nie ma sensu,
to że zjawiasz się w moim domu jak duch
i udajesz, że nic się nie stało.
Mówiłam, że byłam chora.
Przez wiele lat próbowałam być tą Laurą, którą znałaś.
Dlatego tu jestem.
I potrzebuję twojej pomocy.
Nie możesz mi wybaczyć?
Po tym, ile bólu mi zadałaś?
Nie ma mowy.
Gdybym wiedział…
zamówiłbym więcej jedzenia. Wszystko zjadłaś.
Zobacz, twoja mama ma gościa.
Ta kobieta…
Czy ona nie wygląda jak…
Laura.
O co chodzi?
Czy to była…
Laura Montalbo?
Ale jak to możliwe?
Zginęła w wypadku, prawda?
Wróciła z zaświatów.
Jak się czujesz?
A jak myślisz?
Właśnie odkryłam, że zmarnowałam 20 lat życia,
próbując podnieść się z czegoś, co się nie wydarzyło.
Czego chciała?
Wyjaśnić, dlaczego zniknęła.
Z tego co widzę, nie przekonała cię.
Mówi, że pojechała do Argentyny,
aby oszczędzić nam cierpienia.
Tam była przez cały ten czas?
I pozwoliła mi wierzyć, że nie żyje.
Tak jakby jej nieobecność…
nie złamała mojego serca.
Co za okrutna decyzja.
Zrobiłabym wszystko, żeby z nią być.
Wszystko.
Ale kiedy zmarła,
część mnie umarła wraz z nią. Zamknęłam się tutaj
ze wspomnieniami o niej
i stawałam się coraz bardziej samotna.
To zrozumiałe, że czujesz się zraniona.
Ale jeśli wasze uczucie było tak silne i prawdziwe,
może pewnego dnia uda ci się zrozumieć, co nią kierowało,
a nawet jej wybaczyć.
Nie będę tracić więcej czasu
na kogoś, kto zmarnował mi 20 lat życia.
Pozwolisz, żeby twoja miłość do niej zniknęła na zawsze?
Razem z tą, którą czułam, kiedy myślałam, że nie żyje.
Teraz, po całym tym bólu,
nadal jest dla mnie martwa.
To była ona?
Laura. Mama potwierdziła.
A wypadek?
Nie znam szczegółów.
Domyślam się, że była ranna.
Upozorowała swoją śmierć i zniknęła.
Ale dlaczego?
Nie wiem. Wstyd, strach, że ludzie dowiedzą się o ich relacji…
Mama nie powiedziała mi wiele.
Jak ona się czuje?
Jest w rozsypce.
I bardzo gniewa się na Laurę.
Nic dziwnego.
Opłakiwała ją przez 20 lat.
I to boli ją najbardziej.
Myślisz, że Laura była już w Las Sabinas?
Nie wiem.
Nie chcę wiedzieć, co przeżywa teraz ta rodzina.
Ten wypadek zrujnował ich życie.
To musi być dla niej straszne.
To znaczy dla nich. Dla twojej mamy też.
Nie mogę patrzeć na nią w tym stanie.
Mamo.
Kochanie, co robisz w San Luis?
Pracuję za rogiem w firmie konsultingowej.
Ale przyszłam cię zobaczyć.
Cieszę się. Usiądź. Posiedź ze mną chwilę.
Jak spałaś?
Niezbyt dobrze.
Ale kiedy zdecydowałam się wrócić, wiedziałam, że nie będzie łatwo.
Tata i Paloma potrzebują czasu.
Wiem. Całkowicie ich rozumiem.
Potrzebowałam prawie 20 lat, żeby zrobić ten krok i próbować naprawić
największy błąd mojego życia.
Nie jesteś jedyną, która popełniła błędy.
Nie.
Ale ja nie popełnię już błędu i nie stracę cię ponownie.
- Nie pozwolę ci odejść. - Dziękuję za twoje wsparcie.
Jestem bardzo szczęśliwa.
Może Paloma i tata teraz tego nie widzą,
ale twój powrót to najlepsze, co przytrafiło nam się od dawna.
Naprawdę?
Tak.
Po wypadku i twojej… nieobecności,
spotykały nas same nieszczęścia.
A odkąd wróciłyśmy opiekować się tatą, wcale nie jest lepiej.
Tak mi przykro, kochanie.
Wybacz mi, że jestem najgorszą matką na świecie.
To, co zrobiłaś, nie jest powodem do dumy, ale…
jesteś tu dziś
i mierzysz się ze swoimi błędami.
Choćby z tego powodu zasługujesz na drugą szansę.
- Zawsze byłaś taka dobra. - Nieprawda.
Nauczyłam się nie oceniać ludzi i widzieć ich dobre strony.
Powinnam była wspierać ciebie i Miguela.
- Och! - Tak.
Kiedy tata zabronił wam się spotykać,
wiedziałam, że jesteście bardzo zakochani.
To nie ma znaczenia.
Już dawno zaczął nowe życie z Esther.
Nic do mnie nie czuje.
To smutne.
Cierpiałaś też przez Antóna, twojego ojca, siostrę…
Jest w porządku, mamo.
Nie. Zawiodłam jako matka.
Oszukiwałam się.
Myślałam, że wkrótce wyfruniecie z gniazda
i z czasem pogodzicie się z moją nieobecnością.
Masz rację. Oszukiwałaś się.
Od razu zdałam sobie z tego sprawę.
Dlatego żałowałam, że nie zginęłam w tamtym wypadku.
Próbowałam, kochanie. Kilkukrotnie. Ale…
- nie udało się. - Mamo, jesteś z nami teraz.
Tylko to się liczy.
Przestań się torturować.
Chciałabym.
Ale wiem, że spełnił się mój najgorszy koszmar
i miałyście przeze mnie okropne życie.
Nie wiem, czy mogę to sobie wybaczyć.
Ja ci wybaczyłam.
Tata i Paloma też ci wybaczą. Zobaczysz.
To będzie dla mnie dar.
To, że cię mamy, jest prawdziwym darem.
I nie mogę się doczekać, żeby robić coś razem.
Chcę, żebyś była obecna w moim życiu i w życiu moich dzieci.
Naprawdę?
Zrobię, co w mojej mocy, żeby ci to wynagrodzić.
Nieważne jak długo to zajmie.
Moja słodka córeczka.
Dziękuję, kochanie.
Widziałaś Gracię?
Pojechała do niej do San Luis.
Dlaczego nie pojechałaś z nią?
Bo nie chciałam.
Kim trzeba być, żeby w ten sposób porzucić rodzinę?
Wyrzuciłem ją z domu po tym, jak nakryłem ją z Pacą.
Znalazła się w trudnej sytuacji.
Tak. Owszem.
To musiało być dla niej straszne.
Ale… na Boga.
Porzucić swoje córki i pozwolić im wierzyć, że nie żyjesz?
To pokręcone. Bardzo.
Pewnie bardzo się bała.
Zagroziłem jej, że nigdy już was nie zobaczy.
To nie było właściwe.
Ale nie przejęła się twoją groźbą, prawda?
Skoro tak bardzo kochała Pacę, czemu z nią nie wyjechała?
Pozbylibyśmy się ich obu.
- Widać, że mama nigdy nas nie kochała. - Nie mów tak.
- Kochała was ponad wszystko. - Tak? Więc czemu to zrobiła?
- Świeżo zebrane. - To nie jest dobry moment.
- Coś się stało? - Nie.
Nie.
Wszystko w porządku.
Proszę, Don Emilio. Koniec z sekretami.
Od wczorajszego wieczora słyszę szepty
w całym domu.
Są jakieś wieści od Straży Obywatelskiej?
Nic nowego. Rozmawiamy o pracy.
Świetnie.
Chodź, Richi. Jesteśmy tu tylko od roboty.
Zaczekajcie.
Masz rację.
Lepiej, jeśli my im powiemy.
Mama?
Cześć!
Co tu robisz?
Jest piękny dzień i odbieram dzieci ze szkoły.
Powiesz nam, co się dzieje?
Wysłanie nas na noc do Nory i Gabi było naprawdę podejrzane.
Tak. Mam dla was wieści. Dlatego tu jestem.
- Z dziadkiem wszystko w porządku? - Jak najbardziej.
Chcę porozmawiać z wami o babci Laurze.
Niemożliwe.
Widziałaś?
To Laura?
Jaka Laura?
Laura Montalbo, żona Emilio Moliny.
Matka Gracii i Palomy.
To, że rozmawiasz z tatą, cześć jego pamięci, to jedno…
- Rozmawialiśmy w poniedziałek. - …ale widzenie duchów…
Jeśli to nie ona,
- to musi być jej sobowtór. - Chodźmy.
Co za czubek robi coś takiego?
Psychicznie nie czuła się dobrze i wciąż się nie czuje.
Dlatego obchodźcie się z nią łagodnie.
Jak ona z tobą, co?
Lucas.
To ona, prawda?
Skąd wiesz?
Widziałem filmy dziadka.
Mamo.
Kochanie.
Cześć.
Jestem Laura.
Julia.
Twoje dzieci są bardzo ładne.
A twoje wnuki piękne.
Tak.
Dzięki Bogu nie jesteś wampirem ani zombie.
Nie jestem wampirem. I kocham słońce.
Głuptasek.
I jak Paca to przyjęła?
Niezbyt dobrze. Wyrzuciła ją.
Jest w gorącej wodzie kąpana.
Ale nawet ją rozumiem.
- Wiedziałaś, że były razem? - Tak.
Powiedziała mi dawno temu.
Nie sądzisz, że to dziwne zjawić się nagle po 20 latach?
Nie nazwałabym tego normalnym.
Silvia, nie uwierzysz, kogo widziałyśmy na ulicy.
Mamo, proszę.
Laurę Montalbo?
Zobacz, twoja ciocia też ma zdolności paranormalne.
Czyli to była ona?
Przecież zginęła w wypadku.
Do dziś pamiętam poruszenie w miasteczku.
Okazało się, że była tylko ranna
i zdecydowała się zniknąć po cichu.
Będziesz miała nową sprawę, kuzynko.
Dziwne, że uznano ją za zmarłą.
Porozmawiam o tym z Núñezem.
Będzie zszokowany.
Powiem tylko jedno.
Przed moją kremacją
przyłóżcie ucho do trumny.
Na wypadek, gdybym śpiewała, a wy byście nie słyszeli.
Co?
W której jesteście klasie?
Ja w dwunastej.
A ja w dziewiątej.
Macie tak dobre oceny jak wasza mama?
Dzień dobry.
Cześć.
Będziesz musiała się przyzwyczaić, że ludzie się na ciebie gapią.
Cieszę się, że mogę chodzić po Manteranie z córką i wnukami.
Reszta mnie nie obchodzi.
Nie jesteś jedyna.
Jest więcej osób uznanych za zmarłe w wyniku hipotermii.
- Rozumiem. - To nie jest dobry moment.
W porządku.
Nie lubię wracać myślami do przeszłości,
ale rozumiem, że macie wiele pytań.
Znajdziemy chwilę, żeby o tym porozmawiać.
Dzień dobry!
- Jak leci, rodzinko? - Cześć.
- W porządku? - Tak.
Chciałem wpaść do Las Sabinas zobaczyć, co słychać.
Mamo, pamiętasz Tano Larreę?
Oczywiście. Jak się masz, Tano?
Dobrze. Szczerze mówiąc, jestem zaskoczony.
Ale cieszę się, że cię widzę.
- Dziękuję. - Tano jest teraz burmistrzem.
Naprawdę?
Byłeś strasznym łobuzem.
Ja? Co masz na myśli?
Pamiętasz, jak namówił cię, żebyś skoczyła z wodospadu Moralejo?
Tak. Do dziś trzęsą mi się nogi.
Skoczyłaś z wodospadu?
- To był błąd. - Powinniście go zobaczyć.
Nam nie pozwalasz nawet nurkować w basenie.
To było lekkomyślne.
Kiedyś robiło się rzeczy, które dziś są nie do pomyślenia.
Wasza mama nie chciała skakać,
ale pan burmistrz pomógł jej pokonać strach.
I zdrowy rozsądek.
Przeżyliśmy, żeby opowiedzieć tę historię i powstrzymać innych.
- Można zobaczyć ten wodospad? - Nie.
Wejście zostało zamknięte wiele lat temu.
- Naprawdę? - Jakiś mądrala wpadł na pomysł,
żeby zabronić pływania w tym miejscu.
- Kto taki? - Stoi przed tobą.
To dlatego rodzice w Manteranie wciąż na mnie głosują.
Co za nudny burmistrz.
Jest dużo wodospadów, również w San Luis.
Nie ma. Nawet o tym nie myśl.
Przecież mówiłem, że nie ma i że nigdy cię tam nie zabiorę.
Przepraszam, telefon z pracy.
Nie ma problemu. Naprawdę w San Luis…
Cześć, Gracia. Jak się masz?
Możemy porozmawiać?
Wolałbym osobiście.
Proszę.
Dziękuję.
Nie idziesz z nami?
Nie. Powiecie dziadkowi, że tu jestem?
Dobrze.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Jestem Trini, gospodyni.
- Cześć, Trini. Jak się masz? - Dobrze.
Zawsze jest tu coś do zrobienia.
Tak. Ciągle się coś dzieje.
To prawda.
Wejdziesz? Zrobię kawę.
Nie trzeba.
Dziękuję.
Cześć.
Gdzie Gracia?
Dostała telefon z pracy. Coś pilnego.
Cóż.
- Idę do kuchni. - Dobrze.
- Witaj. - Dziękuję, Trini.
O co chodzi, Miguel?
Przeprosić cię osobiście.
Teraz rozumiem, dlaczego zapomniałaś powiedzieć Lucasowi o sądzie.
Wiesz o mojej matce.
- Kto ci powiedział? - Nikt.
Była w El Acebuche.
Poszła zobaczyć się z Pacą?
Zgadza się.
Nie rozumiem, dlaczego mi nie powiedziała.
Wygląda na to, że Paca ją wyrzuciła.
Chyba nie spodobało jej się,
że twoja matka nie skonsultowała z nią swojego zniknięcia z tego świata.
Rozumiem.
Dla mojej mamy to też musiało być trudne.
Tak.
Nie mogę przestać o tym myśleć.
Kłamstwo twojego ojca i zniknięcie matki
zrujnowało nasze życie.
Nasze życie?
Twoje bardziej niż moje, ale…
Gdyby twoja mama nie zniknęła, może bylibyśmy teraz razem.
Wow. Serio, Miguel?
Wszystko musi kręcić się wokół ciebie.
- To nie ma z tobą żadnego związku. - Nie zgadzam się.
Kiedy przestaniesz obsesyjnie myśleć, co by było gdyby?
Co z tobą nie tak?
Oskarżasz się od lat o rzeczy, które się nawet nie wydarzyły.
Uważam, że twoi rodzice wyrządzili ci krzywdę.
Ale masz moje wsparcie.
Przestań, dobrze?
To już przeszłość. Nasza historia też.
Chcę to zostawić za sobą.
W jaki sposób?
Jak chcesz wybaczyć matce,
która wraca po 20 latach i wywraca twoje życie do góry nogami?
Moje życie stało na głowie jeszcze zanim wróciła.
Ale dlaczego wróciła akurat teraz?
- Co cię to obchodzi? - Obchodzi. I to bardzo.
Bo przez nią i jej decyzje
straciłem dzieciństwo mojego syna.
Pierwszy raz, kiedy powiedział „tato”,
jego pierwsze kroki.
Wszystkie jego urodziny. Wszystko.
Wystarczy. Mam dość twojego nastawienia.
Może ciebie to nie obchodzi, ale Lucasa na pewno tak.
Nie mieszaj w to Lucasa.
Przestań obwiniać mnie i moją mamę o coś, co stało się wieki temu.
Jesteś egoistką. Obie jesteście.
Zostaw mnie w spokoju. I zniknij z mojego życia raz na zawsze.
Jedyne, czego chcę,
to żebyś pewnego dnia mi przebaczył.
Przez 20 lat obwiniałem się o to, co się wydarzyło.
Analizowałem każde słowo, które powiedziałaś przed wyjściem.
A teraz posłuchaj mnie uważnie.
Twój powrót jest błogosławieństwem.
- Emilio… - Daj mi skończyć.
Kiedy cię wczoraj zobaczyłem, zamarłem.
Nie mogłem nawet otworzyć ust.
Ale zdjęłaś z moich ramion ogromny ciężar.
Teraz ty zdejmujesz go ze mnie.
Masz na sumieniu wiele błędów,
ale byłoby nie w porządku nie wybaczyć ci
po tym, jak sam popełniłem największy.
Największy? Nie sądzę.
Byłem tchórzem, Lauro.
Powiedziałem Gracii, że wypadek wydarzył się,
bo pojechałaś jej szukać.
Dlaczego?
Nie wiem. Wstydziłem się.
Moja duma została zraniona. Byłem wściekły.
Bez względu na powód, to było okrutne.
I wiem, że ona nigdy mi nie wybaczy. Ja sobie również.
Tą, która powinna prosić o przebaczenie, jestem ja.
Nie.
Wyjechałam, żeby was wszystkich nie ranić.
Ale Paloma ma rację. Zrujnowałam wam życie.
Nie. Cierpiałaś tak mocno, jak my.
I wybaczam ci.
Po tysiąckroć, jeśli to konieczne.
Wiesz co?
Przez te wszystkie lata nie było jednego dnia…
kiedy bym o tobie nie myślał.
Nigdy cię nie zapomniałem.
Emilio…
Nie jestem tą samą kobietą, którą byłam.
Dla mnie jesteś.
Byłaś przez cały ten czas.
I nadal jesteś po tym cudzie, który się wydarzył.
Co tu robisz? Z mamą nie poszło dobrze?
Miguel. Zawsze musi wszystko zepsuć.
Miguel?
Mam dość, że wypomina mi przeszłość za każdym razem, kiedy się widzimy.
- Wie o mamie. - Dlatego chciał się spotkać.
Żeby roztrząsać sprawę, która wydarzyła się wieczność temu.
Ale wpłynęła na jego życie.
Nie zniosę tego dłużej.
Mam dość myślenia o tym, co by było, gdyby sprawy potoczyły się inaczej.
Muszę zostawić to za sobą, ale on wciąż naciska.
Nie pozwala mi zapomnieć.
Rozumiem, dlaczego jesteś zdenerwowana.
Poza tym ta sprawa z mamą jest trudna. Ciężko mi to przetrawić.
Nie mówię, że to łatwe. To wykańczające.
Byłam rano z mamą i dziećmi. Spotkaliśmy Tano.
Wszystko było takie normalne, na luzie…
Nie wiem, dlaczego Miguel musi wszystko komplikować.
Tano ostatnio zjawia się wszędzie.
Tak. I nie wiesz, jak wdzięczna mu jestem.
Tylko dzięki niemu jestem w stanie zapomnieć o problemach.
Wszystko wydaje się łatwe.
W takim razie jesteś szczęściarą.
Jest jedynym, co mnie cieszy.
Ale jest jeden problem.
Jaki?
To brat Miguela.
Czy to ma znaczenie?
Jeśli cię uszczęśliwia i jest wam razem dobrze,
nie musisz się przed nikim tłumaczyć.
Na pewno nie włożyłeś go do szuflady?
Nie. Musi być w tym pudełku.
Był tutaj.
Jest.
Spójrz.
Proszę.
To on.
To jałowiec!
Czy w Las Sabinas rosły jałowce? Nie pamiętam.
Nie. Nazwa Las Sabinas pochodzi od czegoś innego.
I z innych czasów.
Chciałabym prosić o przysługę.
Jaką?
Przepraszam za to, co powiedziałam wczoraj.
Zagalopowałam się. Wybaczysz mi?
Nie musisz się wstydzić.
Teraz nie jestem…
gotowy na…
- Wiesz, co mam na myśli. - Obiecaj, że o tym zapomnisz.
Dziękuję.
Proszę.
Tata powiedział, że cię tu znajdę.
Mam dużo pracy. Czego chcesz?
Pobyć z tobą. Porozmawiać.
Szkoda, że nie przyszłaś porozmawiać ze mną w domu dziecka.
Wszystko zrobiłam źle.
Widziałam się właśnie z tatą i udało nam się spokojnie porozmawiać.
Spokojnie.
Jak możesz rozmawiać spokojnie?
Wyjaśnisz mi?
Rozumiem, że potrzebujesz czasu.
Nie mam prawa cię o nic prosić
po tym, jak zniknęłam z twojego życia.
Ale chcę…
wynagrodzić ci to wszystko.
Ten cały ból, który ci zadałam.
Nie spocznę, póki tego nie zrobię.
Popełniłam wiele błędów.
Ale jest coś, z czego…
jestem dumna.
Z całego serca. Że mam was wszystkich.
Ciebie i twoją siostrę. Ta miłość jest wieczna.
Nie zmieni się.
Nie.
Jak mogę tak bardzo cię kochać?
Cześć, mamo.
- Cześć. - Kolacja będzie niedługo?
Za pół godziny.
Płaczesz?
Nie.
Wszystko w porządku?
Tak.
Akurat. A ja mówię po francusku. Chodź tutaj.
Chodź.
Powiedz mi.
Jestem taka głupia.
Myślałam, że mam u niego szansę.
- U kogo? U Don Emilio? - Tak.
Wczoraj wpadłam na genialny pomysł, żeby się przed nim otworzyć.
I co się stało?
Warczał na ciebie? Jeśli tak…
Nie. Wręcz przeciwnie. Był bardzo miły.
Chyba dlatego zrobiłam sobie nadzieję. Ale teraz…
Kiedy wróciła Laura, wszystko się popsuło.
Trochę tak.
Szkoda, że nie widziałeś, jak na nią patrzył dziś po południu.
Wciąż ją kocha.
Rozchmurz się.
Proszę, nie płacz. Posłuchaj.
- To dobry człowiek. - Tak.
Ale nie zasługuje nawet na jedną twoją łzę.
Nie mam z nią szans. Jest miłością jego życia.
A ty moją.
Tak bardzo cię kocham.
- Ja ciebie też. - Pomożesz mi z kolacją?
Słyszałaś?
Chciałam zapytać, jak się czujesz.
I zdobyć temat do plotek,
żeby mieć czym zabawiać potem klientów. Dobrze cię znam.
Rzeczywiście.
Dlatego wiesz, że nigdy nie nadużyłabym twojego zaufania.
Jak mogłabym nie przyjść
po tym, co mi powiedziałaś, kiedy stałyśmy przy jej grobie?
Zachowaj współczucie dla tych, którzy go potrzebują.
Jeśli ta nieszczęsna kobieta miała odwagę zniszczyć mi życie,
ja mam taką samą albo i większą, żeby podnieść się i żyć bez niej.
Nie mieszaj dumy z siłą.
Co ty wiesz o sile?
Płakałaś i błagałaś mnie o pomoc całe swoje życie.
Dalej, Paca.
Wylej na mnie całą swoją żółć. Jesteś w tym świetna.
Jeśli ci się nie podoba,
zawsze możesz wyjść.
Dlaczego mnie tak traktujesz?
Jestem twoją przyjaciółką.
Nie zmusisz mnie do nienawiści.
A wiesz dlaczego?
Nie miałaś już iść?
Dalej, Paca.
Wiem, co kryje się za tą maską.
Ból z powodu tego, czego nie mogłaś z nią mieć.
Obie wiemy, gdzie skończyłaś z powodu tego bólu.
I ile zrobiłam, żebyś nie poszła tam, gdzie myślałaś, że ona jest.
Tano.
Hej! Co robisz? Dokąd idziesz?
Nigdzie. Jestem tam, gdzie chcę być.
A to za co?
Za nic. Chcę być szczęśliwa, śmiać się i bawić.
Nie wiem, co wzięłaś, ale też tego chcę.
Chciałabym skoczyć z wodospadu jak wtedy, kiedy byliśmy dziećmi.
Abyś dodał mi odwagi,
żebyśmy poszli razem i skoczyli w nieznane.
- Też tego chcę. - Tak?
Przepraszam. Chyba nie powinnam tak się spoufalać z burmistrzem.
Nie przejmuj się nim. Zresztą nigdy na mnie nie głosuje.
Chodźmy w jakieś spokojne miejsce.
- Chwila. - Do ciebie.
- Teraz? - Tak.
Może zaczekamy do wieczora? Przygotuję kolację…
- Chcę tylko być z tobą. - Tak…
Dobrze. Chodźmy.
- Co? Ale… - Mam nadzieję, że zaścieliłem łóżko.
Co ty tu robisz, u diabła?
Teraz to też mój dom.
Laury nie ma.
Nie szukam jej.
Wczoraj przyszła z płaczem do El Acebuche.
Nie wiedziałeś?
Widzę, że nadal świetnie się komunikujecie.
Jeśli przyszłaś się z nas wyśmiewać, odwróć się i odejdź.
Nie pozwolę ci jej krzywdzić po tym, co przeszła.
Co za nagłe zrozumienie.
To my cierpieliśmy…
- Jasne. - …kiedy umarła.
Jesteś w stanie coś do kogoś poczuć?
Tylko jeśli na to zasługuje.
Uważasz, że ta nieszczęsna kobieta zasłużyła?
Ta nieszczęsna kobieta, jak ją nazywasz, miała odwagę wrócić…
i zadośćuczynić.
Trochę za późno.
Naprawdę nie czujesz ulgi, że wróciła?
Mamy jej dziękować?
Ja już to zrobiłem.
- Mam nadzieję, że to wystarczy… - Mów dalej.
Żeby o mnie zapomniała i wróciła do ciebie?
Właśnie to chciałam ci powiedzieć.
Jeśli znowu chcesz tworzyć z nią szczęśliwą rodzinkę, proszę bardzo.
Zachowaj dla niej ten cielęcy wzrok.
Jest twoja. Możesz ją zatrzymać.
Dlaczego do ciebie przyszła?
Czego chciała?
To nie jest istotne.
Pytanie, czego chce od was?
Miała w nosie rodzinę przez 20 lat.
Nagle pojawia się w Manteranie i próbuje wzbudzić litość.
Porozmawiamy znowu, kiedy się dowiesz.
Ciesz się nią… o ile możesz.
Zaczekaj. Kto by pomyślał,
że dziś po południu, zamiast analizować budżet na żarówki LED…
Przyrzekam, że to prawda.
…będę tutaj,
spełniając swoje marzenia? Szczerze.
Nie wiem. Mam tylko nadzieję, że było wyjątkowo.
Niech pomyślę. Czy było wyjątkowo?
Nie musisz zbyt długo myśleć.
Oczywiście, że było.
Masz jakieś plany na ostatni weekend marca?
Nie mam pojęcia.
Nie wiem, gdzie będę jutro, a co dopiero w ostatni weekend marca.
Dobrze. Zarezerwuj ten dzień dla mnie.
Dlaczego? Masz urodziny?
Nie. Ale to rocznica czegoś, co nas połączyło.
Czego?
- Nie pamiętasz? - Nie.
Tego dnia skoczyliśmy z wodospadu.
Pamiętam, bo był to ostatni dzień przerwy wiosennej
i byłem przerażony.
- Nie przyznałeś się moim dzieciom. - Nie.
Dlatego chciałem, żebyś skoczyła ze mną. Bałem się sam.
- Dodawaliśmy sobie otuchy. Jak teraz. - Tak.
Zgadza się.
Dokładnie tak.
Dlatego chcę, żebyś poszła ze mną tego dnia.
Nie mówiłeś, że wejście jest zamknięte?
Nie pójdziemy nad wodospad.
Chcę, żebyś została wtedy moją żoną.
Jasne. Biegnę po sukienkę.
Mówisz poważnie?
Pomyśl o tym.
Jeśli się zgodzisz, jednego dnia…
spełnią się moje dwa marzenia.
LAURA MONTALBO ZGINĘŁA W WYPADKU DROGOWYM
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.