Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Rozmawiałyśmy.
POPRZEDNIO
Nie wiem, co ją naszło, ale… pocałowała mnie.
Odkąd przyjechałaś, ciągle wywołujesz problemy.
Mamy dość kłopotów w tym domu.
Jeśli dasz mi szansę, uczynię cię bardzo szczęśliwą.
Przyszedłem przyznać się do winy.
Zamordowałem Óscara Egeę.
Przez cały ten czas oskarżałem Pacę. Popełniłem ogromny błąd.
Był z nim chociaż adwokat?
Poinformowaliśmy go o jego prawach.
Odmówił adwokata.
Musimy wyjaśnić pewne szczegóły. Jak ten, dlaczego ukrył ciało.
W tym momencie to nasz główny problem.
Nasz?
Czyli weźmie pani tę sprawę?
Co zrobiłeś, Emilio?
Przecież mówię! Jest tam!
Nie widzicie go?
To znowu Óscar!
POWRÓT DO LAS SABINAS
Dlaczego mnie nie posłuchałaś, kochana?
Byłybyśmy takie szczęśliwe z dziewczynkami,
z dala od tego wszystkiego.
Byłaś za dobra dla Emilia.
Ale teraz posunął się za daleko.
Tym razem się nie wywinie.
W końcu zapłaci za wszystko, co nam zrobił.
Dobrze się czujesz, Emilio?
To twoja adwokatka.
Nie prosiłem o adwokata.
Pańskie córki mnie zatrudniły.
Proszę iść bronić kogoś, kto na to zasługuje.
Wiem, że nie chciał pan adwokata, ale będzie panu potrzebny.
Przynajmniej wysłuchaj, co ma do powiedzenia.
Może mówić, co chce.
Zabiłem człowieka i muszę za to zapłacić.
Zanim dojdziemy do tego wniosku,
proszę mi opowiedzieć każdy szczegół tamtego dnia.
Mówiłem już sierżantowi i jego zastępcy.
Wiem.
Ale nie musi już pan składać im żadnych zeznań,
zwłaszcza bez obecności adwokata.
Proszę mu przypomnieć, że ma prawo do zachowania milczenia.
- Tak jest, Emilio. - Świetnie.
A teraz, jeśli można, chciałabym porozmawiać z klientem na osobności.
O ile zgodzi się pan przyjąć moją pomoc.
Nie zabiorę panu dużo czasu.
Proszę to zrobić dla siebie i córek.
Dziękuję, że mnie pan posłuchał.
Czytałam pańskie zeznania i zarzuty, które panu wytoczono.
Chciałabym pana poinformować o pańskiej sytuacji.
Dobrze wiem, w jakiej jestem sytuacji.
Prokurator poprosił o nową opinię kryminalistyczną.
Będzie pan oskarżony o morderstwo,
bo ciało Óscara nosi ślady wielkiego okrucieństwa.
To nie było tak.
Uderzyłem go tym, co miałem pod ręką, żeby nie uciekł.
Niesławną motyką.
Zgadza się.
Wracałem z pola…
i zobaczyłem Óscara z trucizną.
Podszedłem do niego.
Walczyliśmy.
…do Straży Obywatelskiej!
Popchnął mnie.
…pójdziesz siedzieć!
Wziąłem motykę i uderzyłem go w głowę.
Pamiętam tylko krew gotującą się w moich żyłach.
To wszystko.
Może nie chcę pamiętać niczego więcej.
Boże…
Był jeszcze dzieckiem.
Jestem potworem.
Dobrze. Przyślę je e-mailem.
Tak. Postaram się dzisiaj.
Nie ma za co. Do widzenia.
Dzień dobry.
Z kim rozmawiałaś?
To nie była Straż Obywatelska, prawda?
Nie. Adwokatka Emilia.
Czego chciała?
Poprosiła o jego dokumentację medyczną.
Prawnicy. Wszyscy są tacy sami.
Zacznie przeciągać.
Nie sądzę, żeby o to jej chodziło.
Zbiera informacje o Emiliu, żeby wykonać swoją pracę.
Źle trafiła. To okropny człowiek.
To straszne. Biedna rodzina.
Nie sądzę, żeby o niej myślał, kiedy to robił.
Im szybciej zapłaci za swoją zbrodnię,
tym prędzej zaznamy spokoju. Zwłaszcza Egeowie.
Marisol bardzo cierpi przez to wszystko.
Do tego porwanie Lucasa. Okropny czas dla miasteczka.
Tak. A wszystko to wyszło z jednego miejsca.
Od Molinów.
Przez tych podłych ludzi Manterana będzie uważana za przeklęte miejsce.
- To niszczące dla biznesu. - Mamo, nie zaczynaj.
To nie w porządku, że cała rodzina płaci za błędy Emilia.
Zwłaszcza że nie tylko Molinowie mają coś na sumieniu.
Domyślam się, że mówisz o swoim bracie.
Co z nim?
Dzięki niemu
jedna z najlepszych adwokatek w kraju pomaga w sprawie Emilia.
Tomás mi powiedział.
To Blanca Diosdado do ciebie dzwoniła, prawda?
Paloma i Gracia przechodzą bardzo trudne chwile.
Tano zrobił to, co każdy przyjaciel. Pomógł im.
Ty byś tak nie postąpiła?
Jak on się czuje? Rozmawiała z nim pani?
Tak.
Wydaje się trochę zdezorientowany. A co gorsza, odmawia współpracy.
A co z jego nastrojem? Poprawił się?
Przykro mi, że nie mam dobrych wieści.
To jakiś koszmar.
Przynajmniej przyjął moją pomoc, więc mogę przygotować obronę.
Dzięki Bogu.
Na razie poprosiłam dr Ruiz o dokumentację medyczną.
Skontaktowałam się z psychiatrą, aby ocenić jego obecny stan psychiczny.
Dobrze. Bardzo pani dziękujemy.
Co pani sądzi po zapoznaniu się ze sprawą? Pójdzie do więzienia?
Przeglądamy całą dokumentację, również nowy raport kryminalistyczny.
Bardzo możliwe, że tak.
Ale nie może.
Jest w najlepszych rękach.
Musimy zaczekać na opinię psychiatry.
Kiedy ją dostaniemy, może uda nam się przekonać sędziego,
aby zwolnił go z aresztu do czasu procesu.
Sierżant Núñez i jego zastępczyni
powiedzieli, że wasz ojciec widzi Óscara.
Ale… to przecież…
Jak mówiłam, musimy zaczekać na opinię psychiatry.
Nie możemy zapominać, że chodzi o morderstwo.
Zwykle w takich sprawach oskarżony nie zostaje zwolniony.
Tata jest chory. Nie przeżyje tego.
Jeśli pójdzie do więzienia, nie wróci żywy.
Powinieneś coś zjeść.
Nie tknąłeś jedzenia, odkąd tu jesteś.
Nie czuję głodu.
Jak chcesz.
Zaczekaj.
Chcę cię prosić o przysługę.
O co chodzi?
Muszę porozmawiać z bratem Óscara.
To niemożliwe.
- Dlaczego? - Nie wolno ci się z nikim widzieć.
Nawet z księdzem?
Możesz rozmawiać tylko z adwokatem.
Nie mogę dłużej czekać.
Moja dusza potrzebuje spokoju.
Zwariuję, jeśli nie porozmawiam z księdzem.
Potrzebujesz pomocy?
Nie. Idź odchwaścić rynny.
- Robi się. - Dobrze.
Wiem, że miałam nie wtrącać się do twojego życia,
ale nie mogę patrzeć, jak cierpisz.
Nic mi nie jest. Naprawdę. Wracaj do pracy.
Nie wierzę ci. To straszne, co stało się z twoim tatą.
Chciałam ci tylko powiedzieć, że jestem tu, gdybyś mnie potrzebowała.
Mogę być z tobą szczera?
Powinnaś.
Posłuchaj…
Zawsze będę wdzięczna
za to, co zrobiłaś dla mnie w ośrodku.
Ale jesteś tu tylko z tego powodu.
Bo czuję, że mam wobec ciebie dług.
Nic więcej.
Nie jesteś mi nic winna. Pomogłam ci, bo tak czułam.
Czułaś też, że powinnaś obgadywać Richiego
i poniżać Trini, tak?
To było nieporozumienie.
Myślałam, że chcą cię skrzywdzić. Próbowałam cię chronić.
Nie rób tego więcej.
Nie potrzebuję od nikogo ochrony.
Dobrze. Dałaś mi to jasno do zrozumienia.
W porządku. I…
ostatnia rzecz.
Przestań udawać, że jesteśmy dobrymi przyjaciółkami.
To też przeszłość.
Nie mogę przestać myśleć o Emiliu.
Obłęd.
Jak czuje się Lucas?
Chyba niezbyt dobrze. Pójdę się z nim później zobaczyć.
Co się pokręciło w głowie tego człowieka, że zabił Óscara?
Nie wiem, mamo. Naprawdę.
Musimy im pozwolić przeprowadzić śledztwo.
Po co? Przecież się przyznał.
Cześć, synu. Kawy?
Poproszę.
Jak się masz?
Dobrze.
Widzę, że wszyscy mówią o tym samym.
Tak.
Każdy ma swoją opinię, ale nikt nic nie wie.
Też słyszałem plotki.
Mają związek z tobą.
Ze mną?
To prawda, że znalazłeś dla Emilia pomoc prawną?
Tak.
Poleciłem rodzinie adwokatkę do spraw karnych.
Mogłeś sobie darować.
Nie rozumiem czemu.
Każdy ma prawo do adwokata.
Od tego są obrońcy z urzędu.
Twój brat częściowo ma rację. Powinieneś uważać.
Ty też?
Tano, jesteś burmistrzem. Ludzie ci nie darują,
jeśli będziesz pomagał mordercy.
Nie robię tego dla Emilia.
A dla kogo?
Tak, dla niego. Ale chcę pomóc Gracii.
Fantastycznie.
Do tego wszystkiego robisz z siebie głupka.
Mówiłem ci setki razy. To moja przyjaciółka.
Poprosiła mnie o pomoc, więc jej pomogłem. Koniec tematu.
Nawet jeśli się przyjaźnicie, ludzie ci tego nie zapomną.
Nie obchodzi mnie to.
Nie obchodzi cię? A co z twoją przyszłością?
Właśnie o niej myślę.
Chcę ją dzielić z nią.
Słyszysz, co mówisz?
Nie rozumiem, dlaczego jesteś zaskoczona. Wiedziałaś o tym.
Posłuchajcie.
Gracia to moja przyjaciółka.
Więcej niż przyjaciółka.
Jestem w niej zakochany po uszy.
Zawsze byłem.
I zrobię wszystko, żeby jej pomóc.
- Znowu się zaczyna. - W czym ci to przeszkadza?
Poza tym myślałem, że teraz masz dla niej więcej współczucia.
- Jest matką twojego wnuka. - Gracia nie jest problemem.
Tylko wy razem.
- Wystarczy. - Posłuchaj…
Nie chcę cię już słuchać.
Brawo.
Cóż,
usłyszałeś to, co już wiedziałeś.
Że zawsze będę kochał Gracię.
Nie chcę cię rozczarować,
ale skoro nic się między wami nie wydarzyło,
może ona nie podziela twoich uczuć.
Może się mylisz.
Czyżby?
Coś wydarzyło się wtedy, kiedy byłeś w Szkocji.
Zdefiniuj „coś”.
Podbijałem do niej cały rok.
Gdyby nie ta sprawa w San Juan,
o której nie chcę teraz mówić, coś mogło między nami być.
Czyli nic się nie wydarzyło?
Prawie. Potem wrócił
książę Edynburga, triumfujący,
ze swoim makaronicznym angielskim
i zaczął z nią randkować.
Po prostu do siebie wróciliśmy.
Lubiliśmy się od dziecka.
Od dziecka? Czy to się teraz liczy?
Poza tym, kiedy wróciłem z Edynburga,
nie mówiła nic o tym przyjęciu, o którym wspomniałeś.
- Być może nie było dla niej ważne. - Myślę, że było.
- Serio? Rozmawialiście o tym? - Oczywiście.
Nie tylko ja popełniłem błąd, wracając do przeszłości.
Przynajmniej zdążyłem się zatrzymać.
Z powodu tego, co stało się przed twoim ślubem?
Tak. Prawie kosztowało mnie to moje małżeństwo.
A ciebie prawie twoją relację z Eleną. Nawet nie „prawie”.
Nie żałuję, że zerwałem z Eleną.
I coś ci powiem, braciszku.
Chcę, żebyś wiedział,
że idę z Gracią na całość.
Zrozumiałeś?
Nie polecam tego.
Jesteś zazdrosny?
Zajmij się swoją wspaniałą żoną. Poza tym…
Gracia jest wolna.
I umie zwodzić ludzi. Wiem coś o tym.
Gracia jest cudowną kobietą.
Codziennie nasza więź staje się coraz mocniejsza.
Potrzebujemy tylko, żeby ten trudny okres się skończył
i żeby podjęła decydujący krok.
Jasne.
- Musisz być bardzo spragniony. - To prawda.
Spodziewałeś się czegoś takiego po Emiliu?
Ten człowiek zawsze miał słabe nerwy.
Ale żeby… kogoś zabić…
- To co innego. - Tak.
Żal mi Gracii.
Ale teraz, kiedy jej ojciec się przyznał, powinno się zrobić spokojniej
- i w końcu będziemy mogli odpocząć. - Mam nadzieję.
Chociaż Doña Paca nigdy nie odpoczywa.
Nie o nią najbardziej się martwię.
Tylko o Tomása.
Co znowu nie tak z tym idiotą?
Wcale nie jest idiotą.
Wie, że rozmawiałam ze Strażą Obywatelską o zatruciu zbiornika.
Co?
Jak się o tym dowiedział?
Widział mnie z Manuelą w miasteczku.
Zaraz potem zjawił się w kuchni, bombardując mnie pytaniami.
Dlaczego mi nie powiedziałaś? Musimy pierwsi porozmawiać z Doñą Pacą.
Uspokój się. Już z nią o tym rozmawiał. Byłam przy tym.
Więc Doña Paca wie?
Tomás mnie nie wydał.
Wymyślił historyjkę, że była dziewczyna Óscara z zagranicy
zeznawała przeciwko niej.
Ale dlaczego? Nie rozumiem. Tomás mówi jej wszystko.
Tak. Ale wie, że mam wiedzę o pewnych sprawach.
Jakich?
Podejrzanych interesach związanych z projektem wydobywczym.
Dlatego nie powinien z nami zadzierać.
A my z nim.
Znając go, na pewno coś knuje.
Sprawdziłem jeszcze raz polisę ubezpieczeniową farmy.
Prześlę ci ją mailem do podpisania.
Jaki jest czas w Australii?
Nie wiem.
Pewnie dziewiąta albo dziesiąta rano.
Świetnie. Zmarnowaliśmy kolejny dzień.
Zostaw te głupie polisy i poszukaj byłej Óscara.
Za kilka dni zdobędę jej numer.
Ile zapłacimy jej za wycofanie zeznań?
Nie wiem. Myślałem o…
Nie żałuj pieniędzy. Zapłać ile trzeba, żeby przestali się nas czepiać.
Jeśli wycofa zeznania, będzie po sprawie.
Władze nie będą mogły dłużej opóźniać projektu wydobywczego.
Jeśli Emilio Molina zostanie skazany za zamordowanie Óscara, myślałaś…
Oczywiście, że tak.
Jego córki będą musiały sprzedać ziemię.
Nie chcę być nadmiernym optymistą, ale to wygląda dobrze.
Połączenie przychodzące Maria
Jakieś wieści?
Nic, co dotyczyłoby ciebie.
Tomás.
Przestań dzielić skórę na niedźwiedziu
i znajdź tę dziewczynę. To nasz priorytet. Za długo to trwa.
Jeśli czegoś pani nie rozumie, proszę dzwonić.
Ma pani mój numer.
Nie ma za co. Do widzenia.
Pacjenci nie dają ci spokoju nawet w domu.
To nie pacjent.
Adwokatka Emilia.
Wysłałam jej jego dokumentację medyczną.
Z tego, co słyszałem, ciężko będzie wybronić tego człowieka.
Na to wygląda.
Biedna Paloma. Czekają ją okropne chwile.
Jak ona się ma?
Musi być zrozpaczona.
Nie rozmawiałam z nią.
Domyślam się, że odkąd rzuciła pracę,
wasza relacja się zmieniła?
Tak. Trochę oddaliłyśmy się od siebie.
Jeśli nie całkowicie.
Miesiąc temu to ona poprosiłaby mnie o tę dokumentację.
Strata przyjaciela zawsze boli.
Mnie boli najbardziej, że Paloma jest całkiem sama.
Ma rodzinę.
Wyobraź sobie nastrój w tym domu.
Paloma nie ma nikogo, komu mogłaby się wyżalić.
To może być dobry moment, żeby coś naprawić.
Tak myślisz?
W tej sytuacji kilka słów pocieszenia jej nie rozzłości.
Wręcz przeciwnie. Doceni je.
Nie wiem. Tak czy siak…
czuję, że coś popsuło się między nami dawno temu.
Nie chciałabym pogorszyć sprawy.
Jak mówiłaś, pewnie potrzebuje wyżalić się przyjaciółce.
A ty, jako…
Nieważne.
Co ja?
Przepraszam.
Nie powinienem wtykać nosa w cudze sprawy.
Tomás, proszę. Znamy się od dawna. Powiedz to.
Po prostu myślę, że…
przydałaby ci się przyjaciółka. Zauważyłem, że ostatnio jesteś…
trochę samotna.
Wiele się ostatnio wydarzyło.
Same straszne rzeczy.
Tym bardziej powinnaś wyciągnąć rękę na zgodę.
Jeśli przegapisz tę szansę, możesz tego żałować.
Tomás!
Masz chwilę?
Jeśli chodzi o pracę, pogadaj z Miguelem. Spieszę się na spotkanie w San Luis.
To nic takiego. Chciałem tylko…
podziękować ci.
Mnie? Za co?
Pilar powiedziała, że kryłeś ją przed Pacą.
Nie ma potrzeby teraz o tym rozmawiać. Ani teraz, ani nigdy.
Powiedz mi.
Dlaczego to zrobiłeś?
Dlaczego?
Wolałbyś, żebym powiedział prawdę?
Oczywiście, że nie. Dlatego ci podziękowałem.
Ale znam cię dobrze. Twoja wielkoduszność ma swoją cenę.
Nie mam teraz czasu na twoje teorie.
Może po prostu jestem lepszą osobą, niż myślałeś.
Jesteśmy tylko pionkami na twojej szachownicy.
Prawda?
Chcesz kontrolować królową.
Na wszelki wypadek lepiej mieć więcej informacji niż ona.
Mam rację?
Co tu robisz?
Byłam w domu. Trini powiedziała, że cię tu znajdę.
Jak się masz?
A jak myślisz?
Paloma, rozumiem, że…
nie chcesz mnie widzieć.
Zwłaszcza po tym, co zaszło między nami.
Mogę cię zapewnić, że nie to zaprząta teraz moją głowę.
Wiem. I dlatego tu jestem. Żeby ci pomóc.
Ale muszę przyznać, że też dla siebie.
Musiałam cię zobaczyć.
Dużo myślałam przez te ostatnie tygodnie.
Uświadomiłam sobie, że jesteś jedną z najważniejszych osób w moim życiu.
I to nie są tylko słowa.
Kiedy wróciłaś, czułam się…
Jakbym nigdy nie wyjechała?
Tak.
Kiedy wiem, że przechodzisz trudne chwile, ja też cierpię.
Przykro mi. Przez to wszystko…
moje życie jest piekłem.
Wiem.
Ale nie musisz przechodzić przez to sama.
Mam dla ciebie propozycję.
Jaką?
Najpierw wybacz mi ból, który ci zadałam.
Później przytulmy się mocno.
A na koniec wypłaczmy sobie wszystko.
Powiedz mi coś albo dostanę ataku serca.
Zgodzisz się zaprosić mnie znowu do swojego życia?
Tak bardzo za tobą tęskniłam.
Ja za tobą też.
Płacz jest konieczny, czy…
Jak sprawy w domu?
- Możesz odpocząć? - Szczerze, nie za bardzo.
Julia nie wychodzi z pokoju. Ciągle płacze.
Biedna dziewczyna.
A ty, kochanie?
Przeraża mnie to, co zrobił dziadek.
Naprawdę jest mordercą?
To co zrobił, jest niewybaczalne.
Ale jestem pewna, że się przyznał, bo bardzo żałuje.
Pewnie tak. Nigdy nic nam nie mówi.
Wszystko dusi w sobie.
Im więcej ukrywa, tym bardziej nas rani.
Twój dziadek zawsze był trudny.
Każdy nowy sekret jest gorszy niż poprzedni.
Po śmierci twojej babci został sam.
To była jego kara.
Zasłużył na to. Wiesz, co zrobił mojej mamie?
Przekonał ją, że śmierć babci była jej winą.
Co takiego?
Tak. Tej nocy, kiedy babcia zmarła, powiedział mamie, że poszła jej szukać.
Kolejne paskudne kłamstwo.
Biedna Gracia.
Dziadek jest potworem i tchórzem.
Zrujnował życie mamy.
Dlatego musiała wyjechać i zaczynać od nowa w Madrycie.
- Cześć. - Cześć.
Co tu robisz?
Przyszłam się zobaczyć z Lucasem. Nie masz nic przeciwko?
Nic a nic. Doceniam to.
Nie jest nam teraz łatwo. Im też.
Biedne dzieci przechodzą przez bardzo…
nieprzyjemne chwile.
Straszne, Silvio. Straszne chwile.
- Bądźmy szczere. - Tak.
A ty jak się masz?
Daję radę. Co mam zrobić?
Wyobrażam sobie. Jeśli czegokolwiek potrzebujesz…
Pomagasz, odwiedzając Lucasa.
Wiem, że Tano pomógł wam z prawnikiem.
Tak. Jeśli chcesz mnie skrytykować…
Nie. Naprawdę nie mam takiego zamiaru.
Troska Tano dużo o nim mówi.
Tak czy inaczej,
to nie jest moja sprawa.
Cieszę się, że tak to widzisz.
Porozmawiamy niedługo, dobrze?
Zaczekaj. Zanim pójdziesz…
chciałabym przeprosić.
Za co?
Lucas powiedział mi, co się stało w noc śmierci twojej mamy.
Emilio nie mógł postąpić bardziej okrutnie.
To nie ma teraz znaczenia.
Ma.
Przynajmniej dla mnie. I to duże.
Bo…
postąpiłam wobec ciebie nie w porządku.
Bardzo mi przykro, że musiałaś dźwigać cudzą winę.
Było ciężko. Ale potem urodził się Lucas i to dało mi siłę, aby iść dalej.
Wstydzę się do tego przyznać, ale…
przepraszam, że byłam dla ciebie taka okropna po twoim powrocie.
Wszyscy popełniamy błędy. Ja też.
Mam nadzieję, że nie będziesz chować do mnie urazy.
Dlaczego miałabym?
Chcę tylko, żebyś była dobrą babcią dla mojego syna.
I jestem pewna, że będziesz.
To nie takie trudne. Jest kochany.
I taki słodki.
Silvio.
Dziękuję.
To najbardziej pocieszające słowa, jakie usłyszałam od dłuższego czasu.
Naprawdę ich potrzebowałam.
Możemy porozmawiać?
Jeśli jesteś zajęty, mogę przyjść później.
Nie. Usiądź.
Chciałam tylko zapytać, czy wszystko w porządku po…
wyznaniu Emilia.
Chyba powinienem czuć ulgę.
Ale?
Ale nie czuję.
Czuję gniew i nienawiść.
Ale przede wszystkim czuję się winny.
Nic złego nie zrobiłeś.
Tylko szukałeś prawdy.
Nie. Szukałem własnej prawdy.
Takiej, która była dla mnie wygodna.
Od tygodni życzyłem źle niewinnej osobie.
Mogę cię zapewnić, że Paca Utrera nie jest niewinna.
Nie zabiła Óscara.
Ale gniew wziął nade mną górę i…
to nieakceptowalne. Zwłaszcza u księdza.
Przestań się torturować.
Wszystkie dowody wskazywały na nią.
W rzeczywistości…
Co?
- W rze… - Nie. Nie mów mi.
Przysporzyłem ci już dosyć problemów
szalonymi teoriami na temat śmierci Óscara.
Nie są szalone.
Co?
Proszę, nikomu nie mów.
Jeśli Núñez się dowie, że ci powiedziałam, zabije mnie.
Wciąż nie wykluczyliśmy udziału Paki w zbrodni.
Przynajmniej pośredniego.
Co?
Mamy świadka, który…
oskarża ją o zapłacenie Óscarowi za zatrucie zbiornika w Las Sabinas.
A co z wyznaniem Emilia?
Wierzę, że mówi prawdę. Własną prawdę.
Ale będziemy kontynuować śledztwo.
Dziękuję, że przyszłaś.
Wiem, że to pewnie nie było łatwe.
Właściwie, chciałam cię o coś poprosić.
Ale zrozumiem, jeśli odmówisz.
O co chodzi?
Emilio poprosił o wizytę księdza.
Chce, żebyś to był ty.
Emilio.
Ojcze?
Daję wam dziesięć minut.
Dziękuję, że przyszedłeś.
Jestem tu, bo to mój obowiązek. Z żadnego innego powodu.
Przepraszam, że postawiłem cię w tak trudnej sytuacji, ale…
jestem winien ci wyjaśnienia.
Tobie, twojej mamie i siostrze…
Mów, co masz do powiedzenia i miejmy to za sobą.
Bardzo mi przykro z powodu bólu, który zadałem tobie i twojej rodzinie.
Ale chcę, żebyś wiedział, że…
zapłacę za wszystko, co zrobiłem.
Chciałbym, żeby to mnie pocieszyło.
Nie ma wymówek, wiem.
Mogę tylko powiedzieć, że nie czułem się dobrze.
Wyjaśnij mi coś.
Jak możesz żyć z taką zbrodnią na sumieniu?
Jestem tchórzem.
Mam w tym doświadczenie.
W całym swoim życiu popełniłem więcej grzechów, niż mogę wyznać.
I wielu ludzi poniosło ich konsekwencje.
Dla niektórych były one tragiczne.
Uwierz, że twój brat nie był jedyny.
Teraz, kiedy patrzę wstecz…
Nie interesuje mnie twoje życie, Emilio.
Interesuje mnie życie mojego brata.
To, którego nie będzie miał, bo mu je odebrałeś.
I za co?
Był młody.
Dobry.
Pracowity.
Miał przed sobą przyszłość.
Więc nie mów, że to z tchórzostwa.
To twój gniew go zabił.
Coś tak absurdalnego, jak to.
Wiem. Jestem pełen wściekłości i żalu.
Nie jestem dobrym człowiekiem.
Nigdy nie byłem.
Wiem, że nadszedł czas kary, na którą zasłużyłem.
Dużo czasu zabrało ci podjęcie tego kroku.
Może zabrzmi to dziwnie,
ale kiedy przyszedłem do kościoła i rozmawialiśmy o Óscarze,
nie pamiętałem niczego, co zdarzyło się tamtego dnia,
kiedy…
Kiedy go zabiłeś. Kontynuuj.
Przysięgam, że przez cały ten czas nie byłem tego świadomy.
Może to z powodu udaru.
Jak mówiłem, nie czułem się dobrze.
- Ale mogę cię zapewnić, że… - Dość!
Nie dostaniesz mojego przebaczenia, jeśli znów mnie okłamiesz.
Najpierw muszę sam sobie przebaczyć.
A to się nigdy nie wydarzy.
W takim razie nie traćmy więcej czasu.
Poszukajmy jedynego przebaczenia, które możesz dziś otrzymać.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Zastanawiam się, co tu robimy.
Mówiłam, że to ważne.
Jeśli chcesz więcej pieniędzy, mogłaś poprosić przez telefon.
Odpowiedź byłaby ta sama. Nie ma mowy.
Nie chcę więcej pieniędzy.
- To czego? - Zakończyć to.
Słucham?
Dostałaś już, czego chciałaś.
Nie.
Dostałam dopiero 25 procent.
Pomożesz mi z pozostałymi 75 procentami, tak jak się umawiałyśmy.
Paloma jest zrozpaczona z powodu ojca.
Nie mogę dłużej jej okłamywać.
To koniec. Zapłać mi resztę i zostawmy to tak, jak jest.
Powiem ci, jak jest.
Jeśli teraz wyjedziesz, nie zobaczysz ani centa.
To nie w porządku. Dzięki mnie udało ci się zdobyć udział w Las Sabinas.
Twój wybór.
Pieniądze albo sumienie.
Żałosna wiedźma.
Daj mi pieniądze albo powiem o wszystkim Palomie.
Proszę bardzo.
Zobaczymy, jak szybko wykopie cię ze swojego domu.
Ludzie jak ty nie mają dokąd pójść.
Proszę, nie zmuszaj mnie, żeby to ciągnąć.
Dokończ, co zaczęłaś.
Skoro twoja przyjaciółka jest zrozpaczona, a Emilio siedzi w areszcie…
powinno być łatwo przekonać ją do sprzedania ziemi.
Nie patrz tak na mnie. Im szybciej to zrobisz,
tym szybciej wyjedziesz ze swoimi pieniędzmi.
Na pewno wybierzesz to, co dla ciebie najlepsze.
Też martwię się o Tano.
Ostrzegałem go, ale nie słuchał.
Życie tej dziewczyny jest skomplikowane.
Jej wspaniały ojciec w niczym jej nie pomagał.
A teraz ta sprawa ze śmiercią Óscara.
Żeby tylko to.
Co? Jest coś jeszcze?
Okazało się, że Gracia wyjechała, bo Emilio powiedział jej,
że matka zginęła w wypadku z jej winy.
Wiedziałem o tym.
Wiedziałeś?
Od kiedy?
Od kilku dni.
Ona też. Przynajmniej tak twierdzi.
Nie uważasz, że to najpodlejsze kłamstwo, jakie można usłyszeć od ojca?
Nie bronię Emilia,
ale to nie jest wystarczający powód, że ukrywać przede mną syna przez 20 lat.
Masz rację. To prawda.
Gracia popełniła ogromny błąd. Nie da się zaprzeczyć.
Ale…
Wyobraź sobie, jak samotna i bezbronna musiała się czuć.
Tak. Wiem.
Wyobrażam sobie.
Ale wracając do Tano. On nie jest sam.
Ktoś powinien mu powiedzieć, że Gracia oznacza kłopoty.
Nie licz na mnie.
Serio?
Mam pozwolić, żeby został zraniony?
- Mnie nie posłucha. - Chyba wie, co robi.
Poza tym, wiesz co?
Za każdym razem, kiedy próbowałam uchronić was od cierpienia,
dostawałam nauczkę.
Nie widzisz, mamo?
- Gracia złamie mu serce. - A jeśli nie?
Co, jeśli naprawdę zaczynają siebie rozumieć?
Oboje zasługują na szczęście. Nie uważasz?
Tak jak ty z Esther.
Dzień dobry, Alejandro.
Czego chcesz?
Powiedzieć ci, że bardzo się cieszę, że morderca Óscara jest w areszcie.
To musiała być dla ciebie ogromna ulga.
Nie do końca.
Dla mnie jest.
Nie lubię, gdy mnie oskarżają, tak jak ty to robiłeś.
Ale jako dobra chrześcijanka, wybaczam ci.
Jako dobra chrześcijanka?
Na szczęście bram nieba nie można otworzyć pieniędzmi.
Skończ z nienawiścią, ojcze.
Czas pokaże, gdzie jest nasze miejsce.
Dlatego Emilio niedługo wyląduje za kratkami.
A ja staram się być miła.
Wiem, że zapłaciłaś Óscarowi za zatrucie zbiornika.
Nie jesteś niewinna.
Pójdę już. Gdybym została,
na pewno oskarżyłbyś mnie o suszę dwa lata temu.
Nie wiem, jak przekonałaś do tego mojego brata.
Ale zapewniam cię, że nie spocznę, póki się nie dowiem.
Hej.
Zobaczyłam światło i…
Wejdź.
Nie mogę spać.
Witaj w klubie.
Mogę zostać na chwilę?
Oczywiście. Chodź.
Tym razem przynajmniej spytałaś.
Co masz na myśli?
Pamiętasz, jak byłyśmy dziećmi
i zakradałaś się do mojego łóżka? Straszyłaś mnie.
Twoje łóżko było moim schronieniem, kiedy miałam koszmary.
Chciałabym, żeby tak było i tym razem.
Problem w tym, że teraz ten koszmar jest rzeczywistością.
Dzięki Bogu, że jesteś tu ze mną. Inaczej nie wiem, jak bym to przeżyła.
Zagramy we „W kwietniu będę”?
Pamiętasz?
- Uwielbiałam tę grę. - Prawda? Mama ją wymyśliła.
- Grała z nami, kiedy się nudziłyśmy. - Tak. Zagramy?
Zaczynaj.
Dobrze.
W kwietniu będę…
oglądać na wzgórzu kwitnące wiśnie.
W kwietniu będę…
gapić się na zachodzące słońce, aż schowa się za horyzontem.
Jak pięknie.
W kwietniu będę…
znowu radosna.
I szczęśliwa, bo mam cię przy sobie. I…
póki jesteśmy razem, wszystko będzie w porządku.
Wszystko będzie dobrze. Pamiętasz, jak mama to powtarzała?
Co mówiła?
„W końcu…”
„W końcu zawsze przychodzi kwiecień”.
Twój wybór. Pieniądze albo sumienie.
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.