All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E34

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Uważaj na Marię.

Za kogo się masz?

To nie twój dom i nie twoja rodzina.

POPRZEDNIO

Lucas jest twoim synem.

Pomóż mi zdobyć milion euro.

Dam ci pieniądze za udział w Las Sabinas.

Przekupiliście polityka i technika ochrony środowiska,

żeby zdobyć pozwolenie.

Paca odkryła, że jesteśmy razem.

Musiałam cię zostawić,

- inaczej trafiłbyś do więzienia. - Za co?

Mówiła, że zabiłeś swojego ojca i wszystko powie policji.

Nie zabiłem ojca!

Chciałam cię chronić.

Hej! Co robisz na mojej ziemi?

- Chodź. - Herbicydy użyte

do zatrucia zbiornika w Las Sabinas znaleziono też na ubraniu Óscara.

POWRÓT DO LAS SABINAS

Lucia, chcesz tosta?

Nie, dziękuję.

Powiedzieć Pilar, żeby zrobiła coś innego?

Nie jestem głodna.

Powinnam iść. Nie chcę się spóźnić.

Po południu jadę do San Luis. Mogę cię zabrać.

Nie trzeba, dzięki.

Ona potrzebuje czasu.

To zrozumiałe, biorąc pod uwagę, co się z nią dzieje.

Jeśli masz stwierdzać oczywistość, lepiej nic nie mów.

Co z wami?

Nic. Praca.

Twój mąż jest zły, bo kupiłam nowy sprzęt i mu nie powiedziałam.

Wolałby naprawić stary.

Nie powinniśmy mieć oporów przed pozbywaniem się starych rzeczy.

Naprawdę chodzi o coś tak głupiego?

Tak. Znasz swoją matkę.

Zawsze musi mieć ostatnie słowo.

Dobrze się czujesz, dziadku?

Nie spałem dobrze. Tak jest na starość.

Drzemka jest dobra na wszystko.

Zawsze bardzo późno się kładziesz.

- Tak czy siak, idę do szkoły. - Gdzie twój brat?

Miał popracować z kimś nad zadaniem.

Pa.

Halo?

Mogę wejść?

Przepraszam. Nie chciałam cię przestraszyć.

Julia mnie wpuściła.

Przyszłam porozmawiać z Gracią.

Dasz jej znać?

Jasne. Usiądź.

Gracia! Manuela przyszła!

Jadłaś śniadanie? Chciałabyś kawy albo…?

Nie, dziękuję.

Cześć. Co się stało?

Nic. Nie martw się.

Przyszłam ci powiedzieć, że musicie zeznawać z Lucasem w jego sprawie.

Kiedy?

Nie znamy dokładnej daty. Pod koniec tygodnia.

Czy on… tam będzie?

Álvarez?

Nie.

Tylko sędzia i adwokat.

- To czysta formalność. - Nie dla Lucasa.

Będzie musiał na nowo przeżywać to, co się stało.

Muszę iść. Mam mnóstwo pacjentów. Nie mogę się spóźnić.

Skoro zostajecie sami, pogódźcie się.

Mamy wystarczająco problemów, nie potrzeba nam nowych.

Buziak.

Zwłaszcza zawodowych.

Nie powiesz jej?

Że szantażowałaś Gracię, żeby mnie zostawiła?

Nie.

Przyznaję, że czasami mnie zaskakujesz.

- Choć raz używasz rozumu. - Nie robię tego, żeby cię chronić.

Wiem, że nie.

Nie chcę, żeby myślała,

że jestem z nią, bo szantażowałaś Gracię.

A nie jest tak?

Myślisz, że bylibyście małżeństwem, gdybym tego nie zrobiła?

Nie dam się wciągnąć w tę grę.

Oczywiście, że nie.

I nie przyznasz, że to było najlepsze dla was obojga.

- To nie umniejsza niczego. - Jestem z Esther, bo ją kocham.

Nie z powodu twoich intryg.

Nie powiem nic, co wywołałoby jej wątpliwości.

Zgadzamy się.

Ale nie myśl, że zapomnę, co mi zrobiłaś.

Zapomnisz, zobaczysz. Jeszcze pewnego dnia mi podziękujesz.

Wiesz, co robisz?

Stawiasz szczęście Esther ponad wściekłością na mnie.

Gratuluję.

To się nazywa „dojrzewanie”.

Potrzebuję przysługi.

Jasne.

Zabierzesz mnie do San Luis?

Czego potrzeba? Możemy poprosić Richiego.

Muszę jechać tam osobiście. Mam spotkanie z notariuszem.

- W jakiej sprawie? - Nie twój interes, Trini.

Ostatnio wszyscy to mówicie.

Chcę udzielić córkom pełnomocnictwa.

- Dlaczego nie jedziesz z nimi? - Nie muszą być obecne.

Poza tym nie wiedzą. I niech tak zostanie.

Bez obaw. Wiem, jak dotrzymać tajemnicy.

Jasne. Moje córki są specyficzne

i mogłyby odmówić.

Tak czy siak nie rozumiem,

dlaczego z nimi nie porozmawiasz.

To moja decyzja.

Potrzebne są tylko numery identyfikacyjne, które już mam.

Pewnie masz swoje powody,

żeby podejmować teraz tę decyzję.

Powodem jest moje szwankujące zdrowie.

Wystarczy?

Pewnego dnia uszczęśliwię was wszystkich i kopnę w kalendarz.

Albo będę miał kolejny udar i zostanę rośliną.

Dlatego wolę to zrobić, póki mogę.

Chodź. Wrócimy za niecałe dwie godziny.

Nie czuję się komfortowo, robiąc coś za plecami twoich córek.

To dla ich dobra. Rozumiem, gdyby to było coś innego, ale…

nie wyrządza im to krzywdy.

Poza tym nie muszą z tego korzystać, jeśli nie chcą.

Proszę, Trini.

To dla mnie bardzo ważne.

Skoro tak, to dobrze.

Potrzebuję trzy minuty. Przebiorę się i możemy jechać.

Dziękuję.

Dzień dobry.

- Jesteś zajęta? - Nie widać?

Dziękuję, Pilar.

- Cieszę się, że czujesz się lepiej. - To nie było nic poważnego.

Przyszedłeś, żeby spytać o moje zdrowie?

Myślałam, że jesteś u konsultanta.

Przełożyłem spotkanie. Mam wieści w sprawie Óscara Egei.

Powiesz mi, czy będziesz zgrywał ważniaka?

Dowiedziałem się, kto jest świadkiem Straży Cywilnej.

To kobieta.

Okazało się, że Óscar miał byłą,

Mirandę, która mieszka w Australii. Utrzymywali kontakt.

Powiedział jej, że to on zatruł zbiornik.

Poszła z tym do Straży Cywilnej.

Ale… mają dowód?

Wiadomości? E-maile? Czy tylko jej zeznanie?

Nie sądzę. Wiedzielibyśmy, gdyby mieli coś więcej. Nie martw się.

Upewnij się, że tak jest. I znajdź tę dziewczynę.

Musimy ją przekonać, żeby wycofała zeznania.

I Tomás…

Nigdy więcej nie mów mi, że mam się nie martwić.

Dziękuję. Trudno było je znaleźć?

Nie. Były tam, gdzie mówiłaś.

Nie powiedziałaś, że są w takim złym stanie.

Jeśli się tym skaleczysz,

lepiej mieć szczepienie na tężec.

Wciąż działają.

Mogłyśmy poprosić twojego tatę, żeby kupił nowe. Jest dziś w San Luis.

Naprawdę?

- Tak, z Trini. U notariusza. - U notariusza?

Jesteś pewna?

Tak mówili.

- Myślałam, że wiesz. - Nie.

Nie wiedziałam. Ale dzięki, że mi mówisz.

Ufasz tej kobiecie?

Trini?

Tak.

Pracuje dla mojego ojca od wielu lat.

Dla twojego ojca. A dla ciebie?

Poznałyśmy ją, kiedy tu wróciłyśmy.

Wydaje mi się dziwne, że pojechali do notariusza, nie mówiąc wam o tym.

Nie uważasz? U notariusza załatwia się ważne sprawy.

Umawiasz spotkanie, przygotowujesz dokumenty…

Komunikacja z moim ojcem nie jest ostatnio zbyt dobra.

Tak, ale czy to nie dziwne, że Trini nic ci nie powiedziała?

Może to ja widzę problem tam, gdzie go nie ma.

Twój ojciec…

wydaje się dobrym człowiekiem.

I też bezbronnym, choć stara się to ukryć.

Komuś bliskiemu łatwo wykorzystać jego słabość.

Zwłaszcza, że relacja między tobą a siostrą jest tak napięta.

Nie chcę być podejrzliwa, ale…

oczywiście chciałabym wiedzieć, co robią u notariusza.

Czy to jasne?

Przelew musi dotrzeć przed jutrem.

Nie wiem.

Na pewno znajdziesz sposób. W końcu jesteś menadżerem banku.

Znów kogoś ustawiasz?

Cieszę się, że dobrze się czujesz.

Martwiłam się wczoraj.

Wszyscy przesadzacie. Byłam tylko trochę niedysponowana.

Na szczęście jeden dzień.

Tomás miał stertę dokumentów na biurku.

Beze mnie panuje chaos.

Powiesz mi, o co chodzi z Miguelem,

czy mam to z niego wyciągnąć?

Już ci mówiłam.

Sprawy zawodowe.

Dobrze znam was oboje.

- Nie odpuścisz, co? - Nie.

Postanowiliśmy ci nie mówić. Tak będzie lepiej.

Teraz naprawdę chcę wiedzieć.

Dlaczego? Nie spodoba ci się to.

Ja to ocenię.

Dobrze, ale ostrzegałam cię.

Miguel odkrył, że wykorzystałam Lucasa, żeby zmusić Gracię

do odejścia od niego.

- Jak się tego dowiedział? - A jak myślisz?

Nie powiedział mi, ale to oczywiste.

- Kiedy ta kobieta odpuści? - Nigdy.

Jaki ojciec, taka córka.

Muszą wyjechać z Manterany.

Nie mówiłam Miguelowi, że wiesz, więc żeby ci się nie wymsknęło.

Obwinia tylko mnie.

I tak ma zostać.

Przynajmniej teraz już wiem, że jest z tobą, bo cię kocha.

Dlatego nie chce ci powiedzieć.

Nie chce, żebyś myślała, że jest z tobą z powodu szantażu.

- A ty mu wierzysz? - Oczywiście.

Nie ma wątpliwości, kto jest miłością jego życia i to nie jest ona.

Nie wiem, mamo. Ciągle coś się dzieje.

Czuję, że wciąż mi nie wybaczył.

że powiedziałam Lucii o Lucasie.

Wybaczy.

Kocha cię ponad wszystko.

I mnie to nie dziwi.

Obiad będzie za 10 minut.

Trini, pojechałaś dziś z moim ojcem do San Luis?

Tak.

- Po co? - Na zakupy.

Poszliście też do notariusza, prawda?

Tak. Też.

Dlaczego nic nie powiedziałaś mnie ani Gracii?

To nie jest mój obowiązek.

A to twój obowiązek, żeby tam jechać?

Co tam robiliście?

- Ja nic. - Ty nie. Ale on.

Co sugerujesz?

Dziwne, że pojechałaś z nim w tak ważne miejsce,

a jeszcze dziwniejsze, że nam nie powiedziałaś.

Wasz ojciec prosił, żebym trzymała to w tajemnicy.

Znowu się zaczyna.

Mój ojciec jest chory.

I bardzo bezradny.

- Co to ma wspólnego ze mną? - Łatwo go wykorzystać.

Co to za bzdury?

Myślisz, że zmanipulowałam go, żeby mieć jakąś korzyść?

A nie?

Czuję się urażona.

Twój brak odpowiedzi mówi sam za siebie.

Jak możecie być dla mnie tak okrutne?

Nie wstyd wam?

A jeśli chodzi o notariusza,

powtórzę jeszcze raz.

Niech ojciec sam wam powie.

O co chodzi, Trini?

Powiesz mi, co się stało?

Co to?

Piszę artykuł do magazynu, który redaguje mój kolega ze studiów.

I jak ci idzie?

Bardzo źle.

Powinnam już kończyć, ale przez to wszystko nawet nie zaczęłam.

Spotykam się z Lucasem w Casa Larrea.

Idziesz ze mną?

Kiedy? Dziś?

Będziemy sami. To dobra okazja, żebyście lepiej się poznali.

Muszę skończyć artykuł.

Jak najszybciej. Może innego dnia.

Dobrze. Ale niedługo.

Myślę, że się polubicie. To wspaniały chłopak.

Rozmawiałam z mamą.

Wiem, dlaczego jesteś na nią zły.

Powiedziała ci?

Szantażowanie Gracii Lucasem jest niewybaczalne.

A ukrywanie, że jest twoim synem…

Przepraszam.

- To nie twoja wina. - Ale wiem, że mama nie przeprosi.

Najbardziej mnie boli,

że wykorzystała śmierć mojego ojca, żeby ją szantażować.

Co?

Tego mi nie mówiła. Co twój ojciec ma z tym wspólnego?

Twoja matka wmówiła Gracii, że zabiłem ojca i że może to udowodnić.

Musiała mnie zostawić, inaczej twoja matka poszłaby na policję.

- Nie wiem, co powiedzieć. - Wiesz, że to nieprawda?

Nie zabiłem mojego ojca.

Oczywiście, że wiem.

To okropne, że użyła tego przeciwko tobie.

Nie wiem, czy będziesz w stanie jej wybaczyć, ale…

Wiedz, że jestem po twojej stronie.

Dzięki.

Ty nie jesteś jak ona. Gdybyś wiedziała, powiedziałabyś mi.

I nie chcę, żeby to wpłynęło na nasz związek.

Moja relacja z twoją matką a z tobą…

to dwie różne rzeczy.

Miguel,

jeśli chcesz zrezygnować

albo odejść, zrozumiem.

- Nie. Nie możemy tego zrobić. - Możemy.

Spójrz na mnie.

Powiem ci coś i chcę, żebyś to zapamiętał.

Jeśli kiedykolwiek będę musiała wybrać pomiędzy matką a tobą…

- Nie, Esther. - Tak.

Wybiorę ciebie.

Ty jesteś na pierwszym miejscu.

I zawsze będziesz.

Doceniam to. Ale ponieważ stoisz po mojej stronie,

nie musimy nigdzie wyjeżdżać.

Wiem, jak ważna jest dla ciebie matka.

Zrobię co w mojej mocy, żeby się z nią dogadać.

Myślisz, że dasz radę?

Nie wiem, czy nasza relacja będzie taka sama, ale…

postaram się z nią dogadać. Tak.

Jesteś bardzo wspaniałomyślny, ale nie mogę cię o to prosić.

Oczywiście, że możesz.

Poprosiłem, żebyś wpuściła Lucasa do swojego życia.

Bo jesteśmy rodziną i ważne, żebyśmy trzymali się razem.

Nawet jeśli to trudne.

Poprosiłem Trini, żeby wam nie mówiła.

Gracia myśli tak samo?

- Ta kobieta robi dla mnie, co może. - Czego od nas oczekujesz?

Skąd miałyśmy wiedzieć, że udzieliłeś nam pełnomocnictwa?

Nie rozumiem, po co to zrobiłeś i dlaczego to tajemnica.

Myślałeś, że dzięki temu ci wybaczymy?

To nie tak.

Coś sobie uświadomiłem.

Coś, o czym zapomniałem i…

teraz…

Teraz co?

Po prostu…

Nikt nie jest dziś głodny?

Nie mam czasu tu czekać.

Jak mogłaś?

Wykorzystać śmierć ojca Miguela, żeby szantażować Gracię?

Powiedział ci.

Nic dziwnego. Ten człowiek nie myśli.

To nie tak. Jesteśmy ze sobą szczerzy.

Może byliście, zanim wróciła Gracia.

Po co o tym myślisz?

Bo to Miguel. A dla Miguela…

Wątpię, żebyś zrozumiała.

Rozumiem zbyt dobrze.

Miguel jest dla mnie najważniejszy I nie jest to figura retoryczna.

Najpierw użyłaś przeciwko niemu Lucasa, a potem śmierć jego ojca.

Jak daleko się posuniesz, żeby dostać to, czego chcesz?

To, czego chcę?

Przypomnę ci, że zrobiłam to, żeby ci pomóc. Czy w to wierzysz, czy nie.

To już przeszłość.

- Wtedy się tym nie przejmowałaś. - A teraz tak.

Nigdy wcześniej go nie okłamałam.

Musiałam mu powiedzieć, że nie wiedziałam o twoich intrygach.

Jeśli Miguel się dowie, nigdy mi nie wybaczy.

Rozwiązanie jest proste.

Powiesz mu?

Ja też nie.

Nie wiem, czy będę mogła spojrzeć mu w oczy.

Będziesz, zobaczysz.

Prawda jest przereklamowana.

Albo sprawia, że cierpisz, albo przynosi ulgę.

Nikt nie lubi kłamać, ale czasami kłamstwem można naprawić coś,

co zniszczyłaby prawda.

- Jesteś pewna, że chcesz z nim być? - Oczywiście.

W takim razie wiesz, co robić.

Nie tylko to. Ta sprawa z Lucasem oddala nas od siebie.

Codziennie jest mi trudniej zaakceptować myśl, że miałabym żyć…

- z synem Miguela i Gracii. To po prostu… - Przyzwyczaisz się.

Próbuję.

Staram się udawać. Ale prędzej czy później to się na nas odbije.

Tak samo było z Lucią?

Oczywiście, że nie.

To taka sama sytuacja. Co zrobiłaś, kiedy jej matka pojawiła się z małą?

Wspierałam Miguela i zaakceptowałam ją.

Teraz rozumiesz, czy mam ci dać więcej wskazówek?

Przynajmniej raz możesz sama rozwiązać problem.

Schodzisz na obiad?

Już jadłam.

Porozmawiasz ze mną?

O czym?

Nie wiem. O czymkolwiek chcesz.

Nie odezwałaś się dziś słowem.

Mam dużo do zrobienia, tato.

Wiem, że przechodzisz trudne chwile, kochanie.

Mogę tylko powiedzieć, że mi przykro.

Cierpię, widząc cię w tym stanie.

Kocham cię najbardziej na świecie.

Lucia.

Hej.

Chcę, żebyś wiedziała, że bez względu na wszystko,

pomogę ci z każdym problemem.

Ale nie możesz mi dać tego, czego potrzebuję.

Mogę kontynuować?

Co na obiad?

Mamo, co się dzieje?

To pewnie Maria. Musiała nas podsłuchiwać.

O czym mówisz? Co zrobiła?

Paloma i Gracia powiedziały mi okropne rzeczy.

Były dla mnie naprawdę niemiłe.

Jestem pewna, że to przez Marię.

Hej.

Widziałeś twoją mamę?

- Chciałabym z nią porozmawiać. - Ciągle płacze.

Złamałaś jej serce.

To było nieporozumienie. Popełniłam błąd.

Myliłyśmy się z Gracią.

Nie rozumiem.

Jak możesz ją oskarżać o wykorzystywanie twojego ojca?

Naprawdę się o niego troszczy. Nie mogę tego zrozumieć.

Wiesz, ile moja mama znaczy dla Las Sabinas, prawda?

Kiedy żyłyście swoim życiem daleko stąd, ona tu była.

Codziennie opiekowała się twoim ojcem i domem.

W szczęściu i w nieszczęściu. Nieraz za darmo.

Musiała się postarać, żeby to wszystko się nie rozpadło.

Wiem, Richi.

Dlatego tak mi źle, że w nią zwątpiłam.

Chciałam ją przeprosić w imieniu moim i siostry.

Nie wiem, czy wam wybaczy, ale…

mnie będzie ciężko wybaczyć.

- Zamówimy coś jeszcze? - Nie, dzięki.

Mówiłem mamie, że nie wrócę późno.

Obiad był pyszny. Twoja rodzina jest bardzo miła.

To teraz też twoja rodzina.

Nawet udało mi się na chwilę o wszystkim zapomnieć.

A propos…

jak się ma Lucia?

Cóż…

- niezbyt dobrze. - Rozumiem.

Próbuję z nią rozmawiać, ale traktuje mnie jak wroga.

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak przez to przejdziemy.

Cześć.

Przyszłaś.

Myślałem, że musisz pisać artykuł.

Może zaczekać jeszcze jeden dzień.

Medycyna nie robi tak szybko postępów, niestety.

- Mogę się przyłączyć? - Jasne.

Tak?

- Czyli piszesz artykuł. - Zgadza się.

O czym?

Medyczna paplanina. Dla ciebie pewnie same nudy.

Znaczenie analizy krwi we wczesnym wykrywaniu chorób.

Brzmi ciekawie.

No tak, w liceum wybrałeś nauki ścisłe.

- Zgadza się. - Nie mów, że zostaniesz lekarzem.

Jeszcze nie wiem.

Musisz szybko zdecydować.

Tak. Jeszcze w tym roku.

Bardzo lubię przeprowadzać badania.

W zeszłym roku byliśmy z klasą w laboratorium. Podobało mi się.

Słuchaj.

Mam przyjaciela w Instytucie Badawczym w San Luis.

Mogę do niego zadzwonić i pójdziemy go odwiedzić, jeśli chcesz.

- Byłoby super. - Świetnie.

Chcesz jeszcze coś do picia? Zamówimy jedzenie?

Dam znać mamie.

Jak dla mnie super.

Co robisz?

Chyba nie wyjeżdżasz?

Trini, proszę.

Trini…

Popełniłam niewybaczalny błąd i rozumiem, że czujesz się zraniona,

ale musisz przyjąć moje przeprosiny.

Przepraszam też w imieniu siostry. Tu jest twoje miejsce,

- w Las Sabinas. - Już nie.

Przepraszam, że źle cię oceniłam. Zrozum. To było dziwne.

Miarka się przebrała.

Odkąd przyjechałyście z siostrą,

za każdym razem, kiedy próbuję pomóc rozwiązać wasze rodzinne problemy,

dajecie mi jasno do zrozumienia, że nie jestem częścią rodziny.

W szpitalu byłaś bardzo okrutna.

Rozumiałam, że się denerwujesz i nie wzięłam tego do siebie.

Tamtego popołudnia też,

kiedy byłaś taka niemiła,

gdy poprosiłam, żebyście pogodziły się z ojcem.

Albo kiedy ostrzegałam cię przed Marią.

Przepraszam. Bardzo cię przepraszam.

Jestem nikim w tym domu.

Jakaś nowa przychodzi i miesza,

a ty wierzysz jej, nie mnie.

To Maria powiedziała ci o notariuszu, prawda?

Tylko ona mogła słyszeć, jak twój ojciec

prosi mnie, żebym zabrała go do San Luis.

Jakie to ma teraz znaczenie?

Popełniłyśmy błąd i proszę cię, żebyś nam dała jeszcze jedną szansę.

Przez te wszystkie lata,

moją jedyną motywacją było uczucie, jakim darzę twojego ojca.

Ale dałaś mi jasno do zrozumienia, że tylko przeszkadzam w tym domu.

To nieprawda. Nie mów tak.

Ale tak jest. Uświadomiłaś mi to.

Na pewno szybko znajdziesz kogoś, kto będzie dla was sprzątał i gotował.

Tylko tego będzie wam brakowało.

Żal mi twojego ojca, bo to nie jego wina.

Zostań. Zrób to dla niego.

Nie. Dla niego znosiłam te wszystkie upokorzenia.

Ale już dłużej nie mogę.

Wystarczy. Mam dość.

Wiedziałeś, że chce studiować medycynę?

Nie mówił, że chce, tylko że o tym myśli.

Racja.

Dziękuję, że zaproponowałaś wizytę w laboratorium.

Miło z twojej strony.

Jestem bardzo… miła.

Wiem.

I doceniam to.

Wiem, że ta cała sprawa z Lucasem jest dla ciebie trudna.

To twój syn i tylko to się liczy.

Poza tym spędziłam miło czas. To bardzo sympatyczny chłopak.

Cieszę się, że go znam.

Szkoda, że straciłem tyle lat jego życia.

Nie myśl o tym teraz.

Ucieszyłeś się, że przyszłam?

Jasne. To był idealny moment. Rozmawialiśmy o Lucii.

Rozmawiałam z nią wcześniej i wciąż była smutna.

Tak.

Nie wiem, co jej powiedzieć, ani co robić.

Nie martw się. To kwestia czasu. Zobaczysz.

Tak jej powiedziałem.

Ale to jej nie pociesza.

Nic nie może cię pocieszyć, kiedy masz 16 lat i złamane serce.

Ważne, że wie, że ją wspieramy.

Ty też masz moje wsparcie we wszystkim.

Tak?

Całkowite.

Przypomniało mi się, że mamy pewną sprawę do załatwienia.

Co to za sprawa?

Dasz radę zaopiekować się trzecim dzieckiem?

Jeśli będzie twoje, oczywiście.

Ktoś zaspał dziś rano.

Nie powiem szefowej.

Nie rozmawiaj ze mną więcej.

Jeśli sprawa związana jest z pracą, powiedz,

ale oszczędź mi pogaduszek.

Dlaczego?

Bo jesteś fałszywa i mam dość twoich kłamstw.

Może wyjaśnisz mi, co ci powiedzieli,

żebym się mogła obronić.

Niczego mi nie mówili. Mam oczy.

Mama przejrzała cię pierwszego dnia. Byłem idiotą

i cię broniłem. Ale teraz widzę, kim jesteś. Mącicielką.

Jeśli nie chcesz mi powiedzieć, co zrobiłam, to odejdź.

Mówi mi, że mam odejść. Ma czelność…

Spokojnie, nie będę z tobą przebywał, o ile to nie jest konieczne.

Przypomnę ci, co zrobiłaś.

Po pierwsze, powiedziałaś Palomie, że z tobą flirtowałem.

Dobre sobie.

Potem przekonałaś ją i Gracię,

że moja mama chce wykorzystać Emilia.

Co do Palomy, już wyjaśniłam. Źle mnie zrozumiała.

A co do twojej mamy, nie wiem, o czym mówisz.

Oczywiście, że nie. Mam cię. Widzę, jakim jesteś człowiekiem.

Lubisz mącić. Czemu? Co ci zrobiliśmy?

Wszyscy dobrze cię traktowali. Co ci do diabła zrobiliśmy?

O co chodzi?

Nie wiem.

Robił niestosowne uwagi. Poprosiłam, żeby przestał,

a on się wściekł. Widziałaś.

Wiem, że to nie mój interes, ale on i jego matka

mają tu za dużo swobody.

Nie wiem, co wczoraj słyszałaś, ale…

to, co mój tata i Trini robili u notariusza,

nie ma nic wspólnego z tym, co mi wmawiałaś.

Wmawiałam?

Powiedziałam tylko, że pojechali do San Louis do notariusza.

Pojechali czy nie?

Pojechali. Nie w tym rzecz.

Wiem, że podsłuchałam rozmowę,

której nie powinnam, ale jesteś dla mnie taka miła.

- Musiałam ci powiedzieć. - I wmieszać w to Trini,

wymyślając na nią kłamstwa.

Niczego nie wymyśliłam. Nie wiem, dlaczego pojechali.

Powiedziałaś, że mój ojciec jest bezbronny i Trini może chcieć go wykorzystać.

Bo tak myślałam.

Ale ty też. Obie jesteśmy winne.

Nie chcę się kłócić. Jesteś moją przyjaciółką.

Ale proszę, przestań się wtrącać w moją rodzinę i w moje życie.

- Wiesz, że mam dobre intencje. - Odpuść.

Koniec sprawy.

Mam nadzieję, że nie jesteś zła, że przedstawiłem Esther Lucasowi.

Oczywiście, że nie.

Nie o to chodzi.

Wczoraj przyszła do mnie Manuela.

Powiedziała, że musimy z Lucasem zeznawać przed sędzią.

Wiem.

Mnie też wezwała.

Zobaczymy się w sądzie.

- Martwię się o Lucasa. - Dlaczego?

To była ogromna trauma. Nie wiem, czy jest gotów przeżywać to ponownie.

Co powiedział?

Nic. Jeszcze mu nie mówiłam.

Jeśli chcesz, żebym ja to zrobił…

Chciałam powiedzieć mu później, żeby za dużo o tym nie myślał.

- Jak uważasz? - Ty znasz go lepiej.

Dobrze, że się zgadzamy. Chyba po raz pierwszy, odkąd…

Odkąd wiem, że jest moim synem? Może.

To ważne, żeby odłożyć na bok nieporozumienia, kiedy chodzi o niego.

Całkowicie się zgadzam.

Jeśli nie masz nic przeciwko, pójdę już. Mam dużo pracy.

Zaczekaj. Jeszcze jedna sprawa.

Kiedy zakończy się proces i odzyskam pieniądze,

chciałabym odkupić od Paki mój udział w Las Sabinas.

Rozmawiałam z nią i się nie zgadza.

Ale ponieważ liczy się z twoim zdaniem…

Znasz ją. Kiedy podejmie decyzję,

nie zmieni jej.

Nawet jeśli ją poproszę.

Ale tak jest uczciwie.

Sprzedałam jej udział tylko dlatego, że życie Lucasa było zagrożone.

Powiedziała, że zapłaciła uczciwą sumę. To prawda.

Lucas powinien odzyskać to, co zawsze należało do jego rodziny.

Zrób to dla naszego syna, nie dla mnie.

Naszego syna?

Teraz jest „naszym” synem?

Zawsze mówisz „mój syn”, ale kiedy czegoś potrzebujesz…

To nie fair.

Przyzwyczajam się. To nie było celowe.

- Wyszło naturalnie. - Akurat teraz,

kiedy czegoś ode mnie chcesz.

Tak jak wtedy, kiedy powiedziałaś mi, że potrzebujesz pieniędzy na okup.

Gdyby nie to, nadal bym nie wiedział.

Jeśli martwisz się o dziedzictwo Lucasa, to niepotrzebnie.

Wszystko, co należy do El Acebuche, przyniesie mu korzyść w przyszłości.

Jeśli pozwolisz, muszę już iść.

Tak.

Mogę wejść?

Przyszłam się pożegnać.

Co takiego?

Dokąd idziesz?

Chcesz nas zostawić?

Odchodzimy z Richim.

Nie możecie. Ten dom się bez ciebie rozpadnie.

Powiedz to córkom. Nie chcą mnie tutaj.

Nie mów tak.

Rozmawiałem z nimi i żałują, że cię oskarżały.

Przykro mi, Don Emilio.

Podjęłam decyzję. Nie mogę tu zostać.

Jak możesz tak mówić?

- Po tych wszystkich latach… - Traktowano mnie, jakbym była nikim.

Ani jednego miłego słowa, gestu. Niczego.

Trini, proszę.

Dbaj o siebie.

Błagam cię, Trini. Nie odchodź.

Nie zostawiaj nas. Nie zostawiaj mnie. Potrzebuję cię.

Musisz zaopiekować się moimi córkami.

Córkami? One mnie nienawidzą.

Pokochają cię, tak jak ja. Kiedy tylko lepiej cię poznają.

Co to za komplementy? Tak ciężko znaleźć gosposię?

To nie komplementy, to prawda.

Nie mówię tego, żeby cię przekonać. Tak czuję.

Jeśli zostanę, to tylko dla ciebie.

Zrobisz to dla mnie?

Powiedz, co jeszcze mam zrobić, żebyś została.

Nic.

Ciężko mi być z dala…

od ciebie.

Dziękuję.

Dziękuję.

Nie zasługuję na to.

Nie zasługuję na uczucie. Od nikogo.

Nie jestem dobrym człowiekiem.

Dlaczego teraz o tym mówisz? Co się stało?

Jest coś, o czym nikt nie wie.

Nawet ja. Zapomniałem o tym. Nie wiem, jak to się stało.

Chyba wymazałem to z pamięci, bo nie mogłem zaakceptować, że…

że ja…

Nie wiem, czy tamtego dnia też miałem udar

i wszystkie wspomnienia się zatarły.

Ale kilka dni temu…

zacząłem…

To samo się zaczęło.

Zacząłem to sobie przypominać.

Óscar? Powiedz coś!

Odezwij się!

I wtedy…

To stało się jasne. To byłem ja.

Ja go zabiłem.

Zabiłem Óscara Egeę.

Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.