Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Nie sprzedam udziału w Las Sabinas.
- Moja siostra też nie. - Jak chcecie.
POPRZEDNIO
Ziemia traci na wartości.
Jasne. Kupisz ją w ramach przysługi?
Ziemia Egeasów jest bogata w metale ziem rzadkich.
Las Sabinas ma prawdopodobnie te same właściwości.
Mam długi. Jeśli powiadomisz policję, skończę w więzieniu.
A tam mnie zabiją.
- Dlaczego nie mogę być z Lucią? - Bo to twoja siostra.
Antón nie jest twoim biologicznym ojcem. Jest nim Miguel.
Było wspaniale,
a on nagle jedzie do Barcelony?
- I co? - Dlaczego nie odbiera telefonu?
Rozmawiałaś z Lucasem?
Masz jeden dzień na zwrot miliona, który jesteś mi winna.
To nie moja sprawa.
Twoja, jeśli chcesz zobaczyć syna żywego.
Mamo. Proszę. Gdzie jesteś? Mamo!
POWRÓT DO LAS SABINAS
Co mi zrobisz?
Musimy zadzwonić na policję.
Nie. Powiedział, że go zabije, jeśli powiadomimy policję.
Nikt nikogo nie zabije. Kim jest porywacz?
To były współpracownik Antóna.
- Znasz go? - Nie.
Antón był mu winien milion euro.
Pobił go i pytał mnie, gdzie się ukrył.
Kiedy Antón zmarł, zażądał ode mnie zwrotu pieniędzy.
Wygląda na desperata.
Wciąż jest niebezpieczny.
Nie wydaje się kryminalistą.
Jeśli jest zdesperowany, popełni błędy. Kolejny powód, żeby zadzwonić na policję.
Proszę. Żadnej policji.
Damy mu milion, a on odda Lucasa.
- Wiedzą, co robić w takich sytuacjach. - Nie obchodzi mnie to!
Popełniasz błąd.
Sami nie damy sobie z nim rady. Proszę.
Nie potrzebuję twojej pomocy. Chcę tylko, żebyś był cicho.
Jeśli będę milczał, nic dobrego to nie przyniesie.
- Boże. - Uspokój się, Gracia.
Pójdziemy na policję. To jedyne wyjście.
Powiedziałam, że nie.
Nie pozwolę na to. Dla waszego dobra.
- Oczywiście, że pozwolisz. - Nie.
Pozwolisz, bo Lucas…
Co?
Lucas jest twoim synem.
Co? Lucas jest…?
Lucas jest twoim synem, Miguel.
Mój syn i… Teraz mi to mówisz?
Przepraszam.
Powinnam była powiedzieć ci wcześniej, ale nie wiedziałam, jak.
Zabrało ci to 20 lat?
Jestem ci winna wyjaśnienia, ale teraz musimy myśleć o Lucasie.
Próbuję. Uwierz mi.
Pomóż mi zdobyć milion euro.
Ile mamy czasu?
Do jutra.
Álvarez da mi znać, gdzie zostawić pieniądze i odda Lucasa.
Wiesz, o czym mówisz? Mamy zdobyć milion w 24 godziny?
Wiem, że to szaleństwo, ale muszę spróbować.
Daj mi pomyśleć.
Nie mam takich pieniędzy. Ty pewnie też.
Nawet ich części.
Zainwestowałem w kilka nieruchomości,
ale nie zdobędę gotówki w tak krótkim czasie.
Nikt nie udziela pożyczek w Manteranie albo w San Luis?
Nie.
Znam tylko jedną osobę, która może szybko zdobyć taką sumę.
Milion euro. Nie mniej, nie więcej.
Zgadza się. I nie możemy iść na policję.
Dlaczego nie?
Dla dobra dziecka. Proszę, Paca. Pożycz nam pieniądze.
Lucas jest także moim synem.
Twoim? Co to za bzdury?
Wyjaśnię, obiecuję.
Ale teraz potrzebujemy pieniędzy.
Spłacę co do centa. Masz moje słowo.
Dziś po południu zlikwiduję fundusz,
sprzedam dom i wycenię ziemię.
Albo przepiszę wszystko na ciebie.
To nie pokryje nawet połowy kwoty.
Przysięgam, znajdę sposób, żeby cię spłacić.
Zapłata okupu nie daje żadnej gwarancji. Wręcz może pogorszyć sprawę.
Porywacz będzie żądał więcej.
To jedyna opcja. Nie mamy wyboru.
Błagam cię. Jesteś naszą nadzieją.
Od takich spraw jest policja.
Słyszałam, że używają fałszywych banknotów.
Jeśli ten drań odkryje zasadzkę, mój syn znajdzie się w niebezpieczeństwie.
Chodź, Miguel. Nic tu po nas.
Dam wam pieniądze, jeśli sprzedasz swój udział w Las Sabinas.
Cześć, mamo. Rozmawiałaś z Lucasem?
- Nie. - Nie odpowiada na wiadomości.
Może ich nie dostaje.
Dostaje, bo widzę podwójną fajkę. Ale nie zmienia się na niebieską.
Nie mogę teraz rozmawiać o telefonach.
Założę się, że wieczorem będziesz do mnie dzwonić co pięć minut.
- Dokąd się wybierasz? - Do Yasminy, mówiłam ci.
Nie. Nigdzie nie pójdziesz.
Zgodziłaś się.
Zmieniłam zdanie. Zostajesz w domu.
Czekają na mnie.
Zadzwoń i powiedz, że przyjdziesz kiedy indziej.
Pozwoliłaś Lucasowi jechać do Barcelony, a ja nie mogę spędzić jednej nocy…
Zgadza się! Wracaj do swojego pokoju!
Już!
Co? Nie wierzę.
Na pewno nic mu nie jest? Kiedy z nim rozmawiałaś?
Godzinę temu.
Słyszałam jego krzyk. Wołał mnie.
- Co? - Jezu.
Ważne, że żyje.
Chcesz powiedzieć, że ten drań był współpracownikiem twojego męża?
Najważniejsze to zdobyć pieniądze.
- Tak. - Tylko jak?
Nie ma czasu.
Wiem. Dlatego musiałam porozmawiać z Pacą.
- Co? - Tylko ona ma taką sumę.
Da mi je w zamian za udział w Las Sabinas.
Nie chcę się go pozbywać, ale nie mam wyjścia.
Podpisałaś już?
Nie. Jutro rano.
Musi być inny sposób.
- Próbowałam. - Znajdźmy innego kupca.
W jeden dzień? To niemożliwe.
Możesz na mnie liczyć. Sprzedam swój udział, jeśli będzie trzeba.
Ja też. To jest rozwiązanie.
Jeśli sprzedamy całą nieruchomość,
oferta będzie bardziej atrakcyjna i znajdzie się więcej kupców.
Nie macie pojęcia, ile znaczy dla mnie wasze wsparcie.
Ale nikt nie da nam miliona euro, zanim wszystkiego dokładnie nie sprawdzi.
Domu, ziemi. A pieniądze są mi potrzebne jutro.
Nie pozwolę, żebyście stracili udziały. To zbyt wielkie poświęcenie.
Nie mów tak. Lucas to mój siostrzeniec, jego wnuk…
- Zrobimy dla niego wszystko. - Wszystko.
Zatem pozwólcie mi sprzedać mój udział. Nie ma innego wyjścia.
Twoja siostra ma rację. Czy nam się to podoba czy nie,
ta kobieta trzyma nas w garści.
Musimy to zrobić dla Lucasa.
Obyś lubił ser.
Spokojnie, bo się zakrztusisz. Z martwego nie będzie pożytku.
- Mama nie ma pieniędzy, których żądasz. - Będzie musiała je znaleźć.
Jeśli mnie wypuścisz, nie zawiadomię policji.
Zamknij się i jedz.
Wciąż jest czas. Jeszcze nikt nie nawalił.
Nikt? Mylisz się.
Twój ojciec nawalił! Po całości!
To wszystko jego wina!
Ufałem mu. Naciągnął mnie na kiepski biznes.
Teraz zostałem sam z problemem.
Wystarczy. Resztę dostaniesz później.
I nie próbuj żadnych sztuczek.
Nie chcę się czepiać, ale ta umowa mogłaby być lepsza.
Nieważne. Liczy się czas. Jutro podpisujemy.
Jutro? Daj spokój.
Przygotowanie samych papierów zajmie z tydzień.
Jutro, Tomás.
Wyjmij gotówkę z sejfu. Nie zrobimy tego przez bank.
Słusznie.
Dlaczego Gracia nagle się zgodziła?
Pewnie doznała olśnienia.
Nie obchodzi mnie to. Ciebie też nie powinno.
Tomás, dasz nam chwilę?
Mogę spytać, co robisz? Wykorzystujesz sytuację?
Gdybym dostawała jedno euro za każdym razem, kiedy to słyszę…
Byłabyś o wiele bogatsza. Nie wątpię.
Ale nie o to chodzi. Gracia nie chce sprzedać udziału.
Wszyscy robimy rzeczy, których nie chcemy. Takie jest życie.
Lucas jest w niebezpieczeństwie.
Dlatego płacę jej więcej. To bardzo hojna oferta.
Zostanie z niczym.
Nie. Przyszła tu z niczym i wywróciła wszystko do góry nogami.
Zawsze cię szanowałem. Pomogłaś mojej rodzinie po śmierci ojca
i kiedy potrzebowałem wsparcia w El Acebuche.
Im szybciej dojdziemy do „ale”, tym lepiej.
Powinieneś się wściekać na Gracię.
To ona zataiła przed tobą swój sekret. Ale nie.
Znowu wszystko jej ujdzie na sucho, bo ją uwielbiasz.
Krzywdząc ją, krzywdzisz też mojego…
- syna. - Powiedz.
Przyznałaby się, gdyby nie potrzebowała pieniędzy?
Jeśli nie przemyślisz tej sprawy, nie będę mógł dłużej z tobą pracować.
Mówię poważnie. To moja granica.
Twoje zachowanie w stosunku do Gracii jest niemoralne i obraźliwe.
Nie będę bezczynnie patrzył, jak wykorzystujesz
czyjąś desperację.
Wiesz co, Miguel?
To nie są negocjacje.
Nie możesz mi grozić.
Bo mam coś, czego potrzebujesz.
Milion euro.
Co się dzieje?
Twój syn? Porwanie?
Wiesz o czym mówisz?
To skomplikowane. Dopiero się dowiedziałem.
Wciąż to trawię.
Co czujesz? Powiedz, dobrze ci to zrobi.
Jakby Gracia ukradła mi część mojego życia.
Dzieciństwo Lucasa, zabawy…
A co gorsza, dowiaduję się teraz, kiedy mogę go stracić.
Nie wiem, co robić.
Powinieneś zadzwonić na policję.
- Myślę, że popełniasz błąd. - Nie wydaje mi się.
Może. Ale kto wie, co robić w takiej sytuacji?
Postaw się na moim miejscu.
Hej, gołąbeczki. Schodzicie na kolację? Umieram z głodu.
Kłócicie się?
O co chodzi?
Wszystko w porządku. Już idziemy.
Nie mogę jej teraz powiedzieć. Przepraszam.
Właśnie się dowiedzieliśmy, Amparo.
Jest w Madrycie z przyjacielem. Tak, uciekł.
Tak, rozmawiałam z jego rodzicami.
Nie wiem. To nastolatki.
Nie odbiera ani ode mnie, ani od siostry.
Pewnie wyładowała mu się komórka albo…
Nie, nic mu nie jest.
Jasne. Rozumiem, że się martwisz.
Wszystko będzie dobrze.
Tak.
Muszę kończyć. Niedługo się odezwę, dobrze?
Dziękuję. Tak.
Hej. Już dobrze.
- Tato, pomóż mi. - Tak.
Jesteśmy przy tobie. Już dobrze.
Nie wiem, czy nie zrobił mu krzywdy.
Usiądź.
Muszę wiedzieć, czy wszystko z nim dobrze.
Spójrz na mnie, Gracia!
Jesteś najlepszą matką na świecie. Robisz co możesz.
Tak.
Już dobrze, kochanie.
- To Álvarez. - Co pisze?
Pyta o pieniądze. Chce…
Daj mi to. Co mam napisać?
Że dostanie je jutro rano.
Tak. Spytaj gdzie i kiedy.
Ulica Jimena Pastora numer cztery. W południe.
Pomiędzy San Luis i Manteraną?
Tak. W miejscu dawnej fabryki.
To opuszczony budynek. Nikt tam nie chodzi.
Wiem.
„Przyjdź sama. Punktualnie. Przynieś wszystkie pieniądze. Inaczej…”
Powiedz mu, że musimy wiedzieć, czy Lucas żyje.
Poproś o zdjęcie, filmik, cokolwiek.
„Udowodnij, że żyje”.
Jest offline.
Nie!
- Hej. - W porządku.
Coś się stało? Mogę pomóc?
Trini, nie teraz.
To sprawa rodzinna. Porozmawiamy jutro.
Będę w swoim pokoju, gdybyście mnie potrzebowali.
- W porządku. - Dobranoc.
Już dobrze.
To będzie długa noc.
Nie ruszaj się.
Nie będę przychodził zawsze, kiedy chcesz sikać.
Okej.
Co to za ślady?
Próbowałeś się rozkuć? Chciałeś uciec?
Dlatego mnie zagadywałeś. Myślałeś, że odwrócisz moją uwagę.
Spróbuj, a zobaczysz, mądralo. Jasne?
Jeśli ze mną zadrzesz,
dorwę nie tylko ciebie, ale i twoją matkę.
UMOWA KUPNA - SPRZEDAŻY LAS SABINAS
Zgodnie z niniejszą umową,
„Francisca Utrera Orensanz
przejmuje 25 procent nieruchomości zwanej Las Sabinas
po uiszczeniu na rzecz właścicielki, Gracii Moliny Montalvo,
kwoty jednego miliona euro”.
- Zgadza się? - Tak.
Tak.
„Zakup obejmuje
udział w głównym domu,
w zbiorniku wodnym oraz ziemi”.
„Francisca Utrera zobowiązuje się zapłacić pełną kwotę
w momencie podpisania umowy.
Gotówką”.
Poświadczam, że pieniądze zostały przeliczone
i jest to uzgodniona kwota.
Obie strony się zgadzają?
Tak.
Bardzo dobrze. Przejdźmy dalej.
Dziękuję.
Dziękuję.
Proszę.
Zaczekaj.
Przepraszam. Możemy zostać sami?
Dobrze.
- To nie zajmie długo. - Dziękuję.
Dlaczego nam przeszkodziłeś?
Przeliczyłem wszystko.
Mój fundusz, mieszkanie i ziemia pokryją dwie trzecie pożyczki.
Wciąż brakuje jednej trzeciej.
Możesz dołożyć. Gracia nie będzie musiała sprzedawać udziału.
Proszę cię, Paca.
- Nie. - Paca.
I nie mów więcej, że odejdziesz. Nie wierzę ci.
Dlaczego jesteś taka okrutna?
- Przyjmij moją ofertę albo… - Albo co?
Albo opuszczę Manteranę razem z Esther.
- Straciłeś rozum. - A ty człowieczeństwo.
Moja córka nigdy mnie nie zostawi.
A ty nigdzie bez niej nie wyjedziesz.
Odpuść, Miguel. Już po wszystkim.
Jak się tam dostaniesz?
Szczerze, nie wiem.
Gdzie macie się spotkać?
Ulica Jimena Pastora, numer cztery. W południe.
- Gracia. - Co?
Chciałam tylko powiedzieć,
że bardzo ci współczuję.
Dziękuję.
Pójdę z tobą. Tak będzie lepiej.
Wykluczone. Álvarez kazał mi przyjść samej.
Ten facet może być niebezpieczny.
Chce tylko pieniędzy. Zniknie, jak je dostanie.
To wciąż niebezpieczne. Pójdę z tobą.
- Zostanę w samochodzie i będę cicho. - Miguel.
Lucas jest też moim synem.
Jak chcesz, ale musimy już iść.
Co ty wyprawiasz? Ten człowiek to kryminalista.
- Tym bardziej powinienem pójść. - A jeśli coś ci się stanie?
Nie mogę tu siedzieć bezczynnie. Wybacz, Esther.
Przepraszam.
Wiedziałaś, że Miguel jest ojcem Lucasa, prawda?
Tak, wiedziałam.
I nic nie powiedziałaś. Nawet przed ślubem.
Próbowałam otworzyć ci oczy na to, kim jest ten człowiek.
Nie chciałaś tego widzieć.
Nie uniosłabyś tego.
Zamiast wykorzystać tę informację, by cię zniszczyć,
użyłam jej, żeby przekonać Gracię, żeby go zostawiła.
Nie chciała, żeby wiedział.
Bez sensu. I tak odkrył prawdę.
Nie mogłam przewidzieć, że wariat porwie dziecko.
To obrzydliwe, że wykorzystałaś sytuację, żeby zdobyć Las Sabinas.
Gracia potrzebowała dużej sumy pieniędzy.
A ja jej ją dałam.
Mogłam z niej wycisnąć ostatnią kroplę krwi.
Więc powinna być wdzięczna?
Stajesz po jej stronie?
Pozwól, że coś ci przypomnę.
Nie tylko Gracia potrzebowała twojej pomocy. Twój zięć również.
Tak. Wyświadczyłam im obojgu sporą przysługę.
Zabezpieczyłam równocześnie przyszłość mojej rodziny, której jest teraz częścią.
O co chodzi, Esther?
O to, co zwykle, mamo.
Gracia i Miguel, Miguel i Gracia. A jakby było mało,
- mają teraz syna. - Tak.
Ale on nigdy jej nie wybaczy.
Gracia wiedziała, jakie konsekwencje niesie ze sobą prawda.
Myślisz, że to zakończy wszystko, co jeszcze między nimi jest?
Jestem tego pewna.
Miguel nie był zadowolony, że wzięłam jej ziemię.
Groził mi. Najpierw, że odejdzie,
a potem, że wyjedzie z tobą z Manterany.
Ale to oznacza…
Zawsze z tobą. Nigdy sam.
Dlatego mnie nie przekonał.
Bo wiem, że nigdy cię nie zostawi.
Tak czy siak, zachowuje się jak szaleniec.
A jeśli coś pójdzie nie tak?
Wstawaj.
Obudź się.
Hej… Chcę cię rozkuć.
Tylko nie rób nic głupiego.
Zaczekaj.
Dokąd mnie zabierasz?
Do punktu wymiany.
Mam nadzieję, że twoja matka nic nie kombinuje.
- Moja mama tam będzie? - Tak. Sama.
Lepiej, żeby miała pieniądze. Dla dobra was obojga.
Potem nas puścisz?
Zadaj jeszcze jedno pytanie,
a odetnę ci nos. Rozumiesz?
Tak?
Idziemy.
Czekaj.
Chodź tu.
Nie ruszaj się.
Chodź. Wstawaj, do cholery!
Tato, usiądź.
Sam już nie wiem.
Z jednej strony to dobrze, że Miguel z nią poszedł.
Ale z drugiej, jeśli ten facet go zobaczy
i źle to zrozumie…
Zobaczymy. Właśnie dojechali. Zobacz.
- Naprawdę? - Tak. Szybko.
- Przybliż. - Patrz.
Cześć.
Wy też świrujecie?
Co masz na myśli?
Mama nie pozwoliła mi pójść do Yasminy, chociaż wcześniej wyraziła zgodę.
Jest tutaj? Lepiej wrócę do swojego pokoju.
Tylko Lucas może robić, co chce.
On też jest wkurzający. Nawet nie odpowiada na wiadomości.
Chodź tutaj. Usiądź.
Chodź, kochanie.
Musimy ci coś…
powiedzieć.
Gdyby to się nie wydarzyło, powiedziałabyś mi?
Wiem, że musimy porozmawiać. Jestem ci to winna.
Ale to nie jest dobry moment.
Minęło prawie 20 lat. Chcę wiedzieć, dlaczego mi nie powiedziałaś.
Mam do tego prawo.
Bo byliśmy jeszcze dziećmi.
Dowiedziałam się, że jestem w ciąży po wyjeździe z Manterany.
Dlaczego do mnie nie przyszłaś?
Przyszłam.
Byłam na twojej uczelni.
Naprawdę?
Na tym kampusie z szarymi budynkami.
I nic nie powiedziałaś?
Bo zobaczyłam cię z inną dziewczyną.
Zrozumiałam, że układasz sobie życie. Nie miałam pretensji.
Nawet nie pamiętam tej dziewczyny.
Oczywiście, że próbowałem o tobie zapomnieć.
Przepraszam.
Powinnam była coś powiedzieć. Ale byłam taka młoda…
Tak, byliśmy młodzi. Ale dorośliśmy.
Mogłaś mi powiedzieć, kiedy Lucas skończył rok, dwa, trzy,
- pięć albo dziesięć lat. - To trudne.
Byłam już mężatką. Antón zaoferował, że będzie dla Lucasa ojcem.
Co za ironia, że mówisz o nim właśnie teraz.
Przez długi czas był dla niego dobrym tatą.
Jak widać niezbyt.
Co chcesz usłyszeć? Myślałam o tym milion razy.
Nie jest łatwo utrzymać taką tajemnicę.
Postanowiłam nie komplikować sprawy.
To nie jest komplikowanie.
A gdy wróciłaś? Kilka tygodni temu?
Chcieliśmy wyjechać wszyscy razem, z dziećmi.
- Przestań! Proszę. - Nie przestanę.
Jaki był twój plan? Żyć długo i szczęśliwie?
- Nie mówiąc mi, że Lucas jest moim synem? - Oczywiście, że nie.
Powiedziałabym ci. We właściwym momencie.
Sprawdziłam ponownie zeznania Jiméneza i jego żony.
Nie będziemy już na nich naciskać.
Więc powinniśmy przesłuchać prawnika.
Nie. Musimy…
Co się stało, Esther?
Chciałam zgłosić porwanie Lucasa, syna Gracii Moliny.
To poważna sprawa. Znasz szczegóły?
Tak. Chłopak zniknął wczoraj,
a Miguel pojechał z Gracią, żeby go wykupić.
Zapłacą okup?
Porywacz powiedział, że Gracia ma być sama,
ale Miguel nalegał, że z nią pojedzie. Boję się, że coś mu się stanie.
Wiesz, gdzie jest to spotkanie?
Tak.
Manuela i Núñez potraktowali tę sprawę poważnie.
Rozmawiali z przełożonymi, żeby zaplanować operację.
Dobrze zrobiłaś, kochanie.
Niezgłoszenie tego byłoby błędem.
Chociaż Miguel nie musiał tam jechać i zgrywać bohatera.
Chcę tylko, żeby wrócił bezpiecznie.
Jakby zniknął z powierzchni Ziemi.
Wiecie coś o Lucasie? Nie odzywa się.
Dlaczego nic nie mówicie?
Właśnie skończyłyśmy rozmowę.
Daj spokój, Esther.
Rozmawiałyście o Lucasie.
O co ci chodzi?
Bo wyjechał w nocy i wiem, że coś jest na rzeczy.
Wszyscy dziwnie się zachowują.
Wczoraj mój tata, a dzisiaj wy. Nie jestem głupia.
Masz rację, kochanie.
To nieuczciwe coś przed tobą ukrywać.
Lucas został porwany.
Żartujesz, prawda?
Nie, Lucio.
Niestety to prawda.
Porwany?
Ale przez kogo? Jak?
Długa historia. To nie jest dobry moment.
Ale musisz wiedzieć, że twój tata z Gracią pojechali zapłacić okup.
- Co mój tata ma z tym wspólnego? - Dobre pytanie.
Postanowili z Gracią, że nie zgłoszą tego policji.
Tata nie chciał, żeby Gracia jechała sama.
Dlaczego nie zabrała kogoś z rodziny?
Emilia, Palomy? Co tata ma wspólnego z Lucasem?
Cóż, twój ojciec…
chciał jechać z Gracią, bo…
Lucas jest też jego synem.
O czym ty mówisz?
Lucas jest…
Lucas jest moim bratem?
To oni. Schowaj się. Álvarez nie może cię zobaczyć.
Gdzie mój syn?
Pieniądze.
Lucas!
Puść go, proszę!
Zostaw pieniądze na środku.
Szybko! Najpierw pieniądze!
Jest cała kwota.
Co to było? Kto tam jest?
Nikt. Wszystko w porządku.
- Wszystko jest dobrze. - Hej, ty! Wychodź z auta!
Pokaż się!
Kim do diabła jesteś?
Uspokój się. Przyjechałem jej pomóc.
- Ktoś jeszcze się ukrywa? - Nie.
- Wychodź, albo go zabiję! - Nikogo innego nie ma!
Kłamczucha! Na pewno byłaś na policji!
Nie dam się wykiwać.
- Nie! - Rozumiesz?
Jedziemy na miejsce.
Potrzebujemy kordon bezpieczeństwa wokół Manterany.
Nie mamy wystarczająco dużo jednostek.
Przyjąłem. Zajmiemy się tym.
Dziękuję, kapitanie.
Boże. Co oni sobie myśleli?
A jeśli jest za późno?
Zachowajmy spokój i miejmy nadzieję, że nie jest.
- Sierżancie, ale nie możemy… - Dość!
To dzieciak Molinów. I Gracia. I Miguel!
Zaczekaj.
Jestem Miguel Larrea, przyjaciel rodziny.
Nie ma policji, przysięgam.
Po co tu jesteś?
Żeby jej pomóc. Była zbyt roztrzęsiona, żeby prowadzić.
To prawda. Nie ma nikogo. Weź pieniądze i jedź.
- Proszę. - Zabierz mnie ze sobą. Puść chłopaka.
Lucas!
Już dobrze, kochanie. Pomóż mi go rozwiązać.
Wszystko w porządku.
Spokojnie.
Już wszystko dobrze, kochanie. Już dobrze.
„Lucas jest wolny. Cały i zdrowy”.
Skarbie.
Już dobrze, tato.
Lucia.
Nic im nie jest.
Spokojnie. Pij powoli.
Wiesz, gdzie może mieć kryjówkę?
Miałem zasłonięte oczy.
To ważne. Powiedz swoimi słowami.
Czy Álvarez zrobił ci krzywdę?
Popchnął mnie kilka razy.
Ścisnął mnie za ramię, to wszystko.
Nie bił cię, nie kopał, ani nie atakował bronią?
- Na pewno? - Tak, mamo.
Alfa 7-1-5 do Mike'a 7-1-5.
- Przepraszam. - Jasne.
Dlaczego nie zadzwoniłeś? Powinieneś był nam powiedzieć.
Wiem.
Nie da się myśleć trzeźwo w takiej sytuacji.
No tak.
Poza tym…
Co?
Nic. Wszystko poszło dobrze.
Tak.
Ale nie wyobrażasz sobie, co przeżywaliśmy.
I tak musimy złapać tego człowieka.
Wiem.
Skąd wiedzieliście, że tu jesteśmy?
Dziękuję.
Zablokowaliśmy drogi.
Znając model samochodu i numery rejestracyjne,
szybko go złapiemy.
Dziękuję bardzo.
Sierżancie, chwileczkę.
Jak się czujesz?
Dobrze. Lepiej.
Umarłabym, gdyby coś ci się stało.
- Tak bardzo cię kocham. - Ja ciebie też.
Już dobrze.
Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.