All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E28

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Ci ludzie mają dość Utrery.

POPRZEDNIO

I jeśli ktoś, jak wy,

ma odwagę założyć kolejną kooperatywę, przyłączą się.

Jestem wdzięczna za tę możliwość.

Paloma nie lubi mówić o domu dziecka,

ale wiem, że bardzo jej tam pomogłaś.

Po prostu się odwdzięczamy.

Rozumiem, dlaczego nie chce mówić.

Było bardzo ciężko. Zwłaszcza dla niej.

Maria powiedziała mi o cierpieniu Palomy.

Zastanawiam się, co masz z tego, że mu powiesz,

skoro i tak nic nie można zrobić.

Dlaczego nie mogę być z Lucią?

Bo jest twoją siostrą.

Antón nie jest twoim biologicznym ojcem.

- Jest nim Miguel. - Żyłem w kłamstwie.

Dzięki, że zniszczyłaś mi życie, mamo!

Pomyślałam, że może chcesz pojechać do babci do Barcelony.

POWRÓT DO LAS SABINAS

Lucas, dlaczego nie odbierasz?

Musimy porozmawiać. Nie wiem, co się dzieje.

Chyba nie powiedziałeś mi prawdy o swoim wyjeździe.

Proszę, oddzwoń. Muszę wiedzieć.

- Wszystko w porządku? - Tak.

A właściwie nie. Po co mam kłamać?

Chodzi o Lucasa. Było super, a on nagle postanowił jechać do Barcelony.

Mówi, że jego babcia źle się czuje i musi dotrzymać jej towarzystwa.

No i? W czym problem?

Nie odbiera. Myślę, że kłamał.

Może ma co do nas wątpliwości z powodu jego matki.

Już nie wiem, co myśleć.

Może zrobiłam coś złego… Nie wiem.

Ale dlaczego sądzisz, że Lucas cię okłamał?

Jego ojciec niedawno zmarł, prawda?

Wczoraj wydawał się zmartwiony. To może być powód.

Tak myślisz?

Nic dziwnego, że w takim momencie chce być z rodziną.

Jeśli jego babcia się źle czuje, pewnie się o nią martwi.

Może.

Nie znam Lucasa, ale wydaje się dobrym chłopakiem.

Skoro wyjechał, pewnie ma swoje powody.

Ale dlaczego nie odbiera telefonu?

Mógł się rozładować, zostać skradziony, a może go zgubił.

Jest wiele powodów.

Proszę, przestań się obwiniać.

- Ale jest… - Nie.

Wystarczy. Przestań wyobrażać sobie najgorsze.

Wszystko da się wyjaśnić.

Dobrze?

Teraz udajesz fajną mamę? Serio?

Zniszczyłaś mi życie, a teraz chcesz mnie odwozić?

Nasze narzędzia pracy bardzo się różnią.

Tak.

Raczej nie usuniesz chwastów kartką papieru.

To było głupie. Przepraszam.

Gracia, chciałam…

przeprosić, że tutaj przeszkadzam.

Wyczuwam, że nie czujesz się komfortowo i rozumiem to.

Musi ci być ciężko z obcą osobą w domu.

Jeśli sprawiam problemy, wyjadę.

Nie chcę, żebyście kłóciły się z Palomą, ani żeby wasz ojciec znów był chory.

Paloma ci o tym powiedziała?

Nie. Trini.

Uważa, że moja obecność może mu zaszkodzić.

Nie chcę denerwować Palomy

ani Emilia.

To nie twoja wina. Nie martw się.

Jesteś przyjaciółką mojej siostry, goszczenie cię nie jest problemem.

Doceniam to. Ale jeśli chcesz…

Nie. Naprawdę.

Przepraszam za tę napiętą atmosferę w domu.

To trudny moment dla rodziny.

Dlatego twój syn wyjechał, prawda?

Przepraszam. Muszę wracać do pracy.

LUCAS POŁĄCZENIE VIDEO

W końcu. Jak spotkanie?

Wciąż podejmują decyzję. Dacie wiarę?

Przeklęci rolnicy. Tak trudno się zdecydować?

Potrzebuję nowego telefonu. Nie widzę liter.

Wystarczy włożyć okulary.

Daj, przeczytam ci.

To z przychodni.

Masz wizytę dziś po południu.

Znowu?

Nie poszedłeś ostatnio?

Nie. Chciałem, żeby Esther przyszła tu, ale się nie udało.

Możesz ze mną pójść?

Nie. Jestem zajęta.

Ja z panem pójdę.

Tak, idź z nim, proszę. Dziękuję.

Od tego tu jestem.

- Naprawdę nie możesz? - Czemu miałabym kłamać?

Bo Esther już tu nie przychodzi. Wcześniej ciągle sprawdzała,

jak poruszam ręką.

A oprócz tego,

przyjmowała mnie też w przychodni.

Może ma innych pacjentów, którzy bardziej potrzebują pomocy.

Nic ci już nie dolega.

Poza tym dobrze ci zrobi, jeśli się tam przejdziesz.

Już nie jadacie razem kolacji ani lunchu.

Nie mamy czasu, obie jesteśmy zajęte.

- To dlatego, że rzuciłaś pracę u Paki? - Nie.

Proszę cię. Dopiero co wyszła za mąż. Ma inne sprawy na głowie.

Tak, ale nie zawsze jest z mężem, prawda?

Daj spokój. Muszę iść do pracy.

Wiesz, co się między nimi wydarzyło?

Ja, Don Emilio?

Pańskie córki nic mi nie mówią.

Powiem Núñezowi, że podejmiesz kroki prawne,

jeśli nadal będzie nękał twoich pracowników.

Dlaczego nie napiszesz sobie na czole, że coś ukrywamy?

- Nie musi tak być. - Nic nie zrobimy, rozumiesz?

Przepraszam, że przeszkadzam. Słyszałem coś, co może cię zainteresować.

Gracia i Paloma Molina planują utworzyć nową kooperatywę.

Naprawdę?

Tak. Rozmawiałem z Néstorem.

Było już pierwsze spotkanie. Wydaje się przekonany.

Inni mają wątpliwości.

Nie rozumiem.

Po co nowa kooperatywa, skoro obecna ciągle działa?

Powiew świeżego powietrza.

Powinny kupić sobie zwolenników.

Mówię poważnie.

Wiemy, że od czasu do czasu ludzie lubią zmiany,

ale zawsze wracają do tego, co tradycyjne.

Wiesz, że założyły nową kooperatywę, bo nie mogły działać

w branży spożywczej.

Nie patrz na mnie, jakbym była winna ich niepowodzeń.

Pieniądze były moje. Uznałam, że to nieopłacalne.

Ale podobał im się ten projekt.

Przyszedłeś z informacją,

a teraz nas besztasz. O co ci chodzi?

Musimy wprowadzić innowacje. Inaczej przegrasz, a nienawidzisz tego.

Trzeba o tym pomówić.

I tak będą ode mnie zależni.

Tylko ja mam pieniądze na takie duże projekty.

Skoro mowa o projektach…

Masz dziś dużo do powiedzenia.

Musimy pilnie pomówić z rolnikami, na których wpłynie projekt górniczy.

Na pewno mają dużo pytań i muszą się denerwować.

Już ustaliliśmy, że to się nie stanie.

Rolnictwo nie ucierpi z powodu wydobycia.

To niezły pomysł. Miguel ma rację.

A teraz wybaczcie, mam dużo papierkowej roboty.

Néstor, przyjacielu.

Jak się masz?

- Gotowe. - Świetnie.

- Masz. - Dzięki.

To ja dziękuję. Nadwyrężasz sobie kręgosłup.

Nie wiem, co byłoby z Las Sabinas, gdyby nie ty.

- Żartujesz? - Mówię poważnie.

Doceniam też, że pomagasz Marii.

Cała przyjemność po mojej stronie.

Muszę przyznać…

że z początku nie byłam pewna twoich zdolności do pracy.

Nie wiem, czy się cieszyć, czy obrazić. Myślałaś, że jestem bezużyteczny.

Nie całkowicie, ale… leniwy. Bardzo leniwy.

Żartuję.

Dobrze bawiliśmy się ostatnio przy kolacji.

Tak.

Chciałabyś to powtórzyć?

Nie, dziękuję.

Ale nie z twojego powodu.

Mogło to zabrzmieć ostro. Przepraszam. Nie jestem w nastroju.

Specjalizuję się w zmienianiu nastrojów.

Zawsze na lepsze.

Nie. Dzięki.

Wybacz, że pytam, ale co się dzieje?

- Pozwól. Ja to wezmę. - Na pewno?

Jasne. O co chodzi?

Pokłóciłyśmy się z Gracią. Nie podoba jej się, że Maria u nas jest.

Co? Nie lubi jej?

Nie sądzę, żeby o to chodziło. Chyba…

przechodzi trudny moment i o wszystko się kłócimy.

Rano pokłóciłyśmy się o Lucasa.

Broniłam go i…

Powinnam była się zamknąć.

- Teraz żałujesz? - Tak.

Klasyka.

Ja…

nie mam rodzeństwa, ale też kłócę się z mamą.

Kłócicie się, żałujecie i myślicie o tym przez cały dzień.

To stracony czas. Dla was obu.

Idź. Pogódź się z Gracią.

Na pewno też tego chce.

Idź.

Nie przestanę ci dziś dziękować, co?

Tak, ale ta porada była samolubna.

Im prędzej się pogodzicie, tym szybciej będziesz w dobrym nastroju

i być może zjesz ze mną kolację.

To te papiery, o które prosiłeś.

Dziękuję. Ale bardziej mnie ciekawi, co u ciebie.

Czujesz się lepiej po naszej rozmowie o Lucasie?

Zrobiłam, jak mówiłeś. Jedzie do babci na kilka dni.

Zobaczymy, czy rozłąka mu pomoże.

Cieszę się. Oboje na tym skorzystacie.

Tak.

Ale nie jestem zbyt przekonana.

Nie lubię, kiedy jesteśmy osobno, pokłóceni.

A jeśli zaproszę cię na lunch do San Luis, żeby pomóc ci o tym zapomnieć?

- Dziękuję, ale nie mogę. - W takim razie ty zaproś mnie.

Naprawdę nie mogę. Mam mnóstwo pracy. Dziękuję.

Poza tym muszę zrobić inwentaryzację z Palomą. To pilne.

I mam jeszcze Julię, która się na mnie gniewa.

Chcę ją trochę porozpieszczać.

W takim razie zmiana planów.

Może zjemy coś w Casa Larrea, a potem wrócisz do Las Sabinas?

I, oczywiście,

Julia może iść z nami.

Myślisz, że to dobry pomysł, żebym odwiedziła Casa Larrea?

Byłoby dziwnie, gdybyś mieszkając w Manteranie,

nie odwiedziła miejsca, w którym gromadzi się połowa miasteczka.

Masz rację. Ale nie wiem, czy twoja mama byłaby zadowolona.

Moja mama? Oczywiście, że tak. Co masz na myśli?

Tano, twoja mama mnie nie cierpi.

Może nie jesteś jej ulubienicą,

ale ten biznes należy też do mnie. Nawet jeśli tylko ze względu na rodzinę.

Mam prawo przyprowadzić przyjaciółkę i jej córkę na kolację.

Poza tym,

jeśli chcemy coś zrobić, nie powinien

powstrzymywać nas strach.

Pospiesz się. Musimy szybko się zdecydować.

To znaczy, że się zgadzasz?

Cześć.

Kochanie, wróciłaś ze szkoły?

Tak.

Chciałabyś wybrać się na lunch? Tano nas zaprasza.

Nie mam ochoty.

Dawno nie byłyśmy razem w restauracji.

Nie chcę.

Mogłabym nocować u Jasminy?

Dobrze. Ale przyślij mi numer telefonu jej rodziców.

Okej.

Powiedz cioci, że nie wrócę na lunch. Później zajmiemy się inwentaryzacją.

- Dobrze. - Kocham cię.

Nie musisz mi mówić. Słyszałam.

Co się dzieje?

Miałam zrobić z Gracią coś pilnego,

ale najwyraźniej ma lepsze plany.

Jestem idiotką.

- Nie mów tak. - To prawda.

Richi przekonał mnie, żebym naprawiła nasze relacje.

Co mam naprawiać? Ona robi swoje.

Nawet nie zadzwoniła do mnie, żeby poinformować o zmianie planów.

Powiedziała Julii.

Zabawne. Inaczej wyobrażałam sobie twoją siostrę.

Naprawdę?

Tak. Mówiłaś o niej jak… o bogini pełnej cnót.

To ona powinna tak mówić o tobie.

Spójrz na siebie. To ty…

zajmujesz się ziemią. Poświęciłaś temu swoje życie.

Opiekujesz się ojcem, siostrzeńcem i siostrzenicą,

pozwoliłaś mi się u was zatrzymać,

jesteś gotowa przebaczyć swojej siostrze…

Masz dobre serce, Palomo.

- Dziękuję. - Nie dziękuj mi. To prawda.

Gdybym miała siostrę, która zrobiłaby mi to, co twoja tobie…

nie rozmawiałabym z nią.

I nie tylko dlatego, że cię dziś wystawiła.

Miałaś nadzieję, że zabierze cię z ośrodka. Nie zrobiła tego.

Nie mogła się mną zająć w jej sytuacji.

Ona tak mówi. Rzecz w tym, że cię tam zostawiła.

Ale ty nawet nie chowasz do niej urazy. Podziwiam to.

Naprawdę.

Nie wiem, jak to robisz. Zawsze stawiasz innych przed sobą.

Cóż… po prostu się poddaję.

Zawsze się poddawałam,

a Gracia była tą, która wymawia się swoim „skomplikowanym życiem”.

Mam wrażenie, że jej życie jest jedną wielką tragedią.

Zawsze podejmuje najgorsze decyzje i wszystko komplikuje.

A to jeszcze nic.

Najgorsze jest to, że wszystkich rani. Nie widzi, jak bardzo jest samolubna.

Mam tego dość, naprawdę.

Te są dobre.

- Dlatego nie opowiadam dowcipów. - Rozumiem.

Dziękuję.

Widzisz?

Nie było tak strasznie.

- Zaczekaj, aż zobaczy mnie twoja mama. - Nie martw się, meble są ubezpieczone.

To był kiepski dowcip, żeby pomóc ci się zrelaksować.

Mamy spędzić miło czas.

Tak.

Jak idzie praca w Las Sabinas?

Dobrze. Chcemy stworzyć nową kooperatywę. Wiedziałeś?

Nie. Jak to?

To był pomysł taty. W ten sposób zaczniemy działać w branży spożywczej.

Możesz na mnie liczyć. Wspaniały pomysł.

Dzięki.

Co sądzisz o pingwinie cesarskim?

Słucham?

Nie można się zrelaksować, rozmawiając o rodzinie i pracy.

Podrzuciłem inny temat.

Chyba zadziałało.

Przepraszam na chwilę.

Co ona tu robi?

- Zanim urządzisz scenę, porozmawiajmy. - Nie ma tu nic do powiedzenia.

To moja przyjaciółka. Przyzwyczajaj się.

Nie zamierzam. Zapomniałeś już o…

O to właśnie chodzi. Żeby zapomnieć.

Nie chcę jej w moim domu. Poproś, żeby natychmiast wyszła.

Świetnie.

Jeśli ona wyjdzie, to ja też.

Bardzo dobrze, Emilio. Twój refleks jest jak nowy.

Spróbuj nabrać kogoś innego. Nic nie jest we mnie jak nowe.

Marudzi, bo zmusiłaś go, żeby tu przyszedł.

Niemal w pełni wyzdrowiałeś. Na pewno wielu ci zazdrości.

Poza tym aktywność i ruch wyjdą ci na dobre.

Nie zgadzam się. Paloma mówi to samo. Pewnie się zmówiłyście.

Chciała przyjść cię zobaczyć, ale miała dużo pracy.

Oczywiście.

Zostaniesz na lekach jeszcze przez jakiś czas, dobrze?

Poproś Beę o umówienie kolejnej wizyty

oraz o receptę.

To wszystko?

Tak. Mogę coś jeszcze dla ciebie zrobić?

Nie.

Zaczynam myśleć, że mnie polubiłeś.

A nawet nie chciałeś, żebym cię leczyła.

Jesteś bardzo dobrą lekarką. Zawsze jesteś mile widziana w moim domu.

Może wpadniesz jutro na lunch? Albo kiedy będziesz mogła.

Dziękuję za zaproszenie, ale mam bardzo dużo pracy.

Uważaj na siebie.

- Dziękuję, pani doktor. - Nie ma za co.

- Pan przodem. - Ty pierwsza.

- Proszę. - No idź.

Do widzenia.

Wolę filmy science fiction.

- Nie. - Tak.

- Nie. - Naprawdę.

Nie.

Ja lubię komedie romantyczne.

Rozumiem.

Może wróćmy do pingwina cesarskiego.

Przepraszam, to z urzędu miasta.

Urzędnicy państwowi nie mają przerw.

Halo?

Tak.

Lucas, kochanie. Mówi mama.

Zresztą wiesz.

Chciałam tylko powiedzieć, że…

nie cierpię, kiedy się tak kłócimy. Chciałabym to jakoś naprawić.

Wiem, że postawiłam cię w trudnej sytuacji,

ale chcę z tobą porozmawiać.

Zadzwoń, jak tylko dojedziesz do babci, dobrze?

Bardzo cię kocham. Nie zapominaj o tym.

Całuję.

Skończyłaś?

Tak. Wszystko było pyszne.

Masz nową klientkę.

Wystarczy mi klientów.

Silvio, proszę.

Nie sądzisz, że pora ruszyć do przodu?

Chciałabym, żeby nasze rodziny zakopały topór wojenny.

Mamy ze sobą więcej wspólnego, niż myślisz.

Co na przykład?

Na szczęście nie mam z tobą nic wspólnego.

Tano i ja się przyjaźnimy.

Byłoby miło porozmawiać bez obawy, że rozbijesz mi talerz na głowie.

Przyjaciele nie zmuszają nikogo do opuszczenia swojej dziewczyny.

To nie był przypadek,

że Tano i Elena zerwali zaraz po twojej podróży do Madrytu.

I wiem, co się stanie.

Będziesz bawiła się Tano, aż ci się znudzi.

A potem porzucisz go jak psa, tak jak zrobiłaś to z Miguelem.

Wystarczy.

Przypomnę ci, że oboje z Fernandem nie chcieliście, żebym była z Miguelem.

Mam dość, że ciągle mnie oskarżasz o porzucenie go.

Opuściłam miasteczko, bo moja mama zginęła, Silvio.

Wiesz, jak to było dla mnie trudne?

Budzić się co rano z myślą, że mama zginęła przeze mnie.

Dlaczego tak myślisz?

Pojechała mnie szukać, bo spotkałam się z Miguelem.

Gdyby nie to, nadal by żyła.

Byłabym z Miguelem, a ty byłabyś babcią moich dzieci.

Mam dość, że wszyscy mnie osądzacie za coś, co zrobiłam niemal 20 lat temu.

Kiedy byłam jeszcze dzieckiem.

Problem rozwiązany.

Co jest?

- Wszystko gra? - Tak.

Miałeś rację.

Przyjście tu bardzo mi pomogło.

Wróciłam. Przepraszam za zmianę planów.

- Zaraz zacznę inwentaryzację. - Nie trzeba. Już skończyłam.

Jestem twoją dłużniczką.

Powiedziałam Tano o kooperatywie. Mamy jego poparcie.

Nie wmawiaj mi, że to był biznesowy lunch. Nie kupuję tego.

Spuść z tonu. Mało ci dziś kłótni?

Dziewczynki… spokojnie.

Jestem bardzo spokojna.

Nie jesteś.

Potrzebuję twojego wsparcia, a nie ciągłych kłótni.

„Ja, ja, ja”.

- A co z potrzebami innych? - Paloma.

Przestań myśleć o sobie i zrób coś, jak trzeba.

Wystarczy, do diabła!

Nie mogę tak dłużej, tato.

Myślałam, że to się uda, ale widzę, że nie.

Cóż…

Co możesz zrobić?

To, czego nie zrobiłam 18 lat temu.

Chryste!

A niech to.

Wyglądasz, jakbyś próbowała kogoś zabić.

Gdyby to żyło, zapewniam cię, że już byłoby martwe. Nie dam rady.

Oczywiście, bo robisz to źle.

Co ty nie powiesz.

Podzielisz się swoją mądrością, czy będziesz tak stał jak kołek?

Zobacz. To bardzo proste.

Wykorzystaj naturalne ułożenie.

Wkładasz to tutaj, rolujesz…

Widzisz? Gotowe.

Sprytnie.

Dziękuję za twoją cierpliwość.

W porządku.

Nauczyłem siostry Molina prawie wszystkiego, co wiedzą.

Paloma jest inżynierem.

Na studiach niczego ich nie nauczyli.

Moją uczelnią jest ziemia.

W takim razie cieszę się, że mam najlepszego nauczyciela.

Oczywiście. To dla mnie przyjemność.

Zwykle to ty masz więcej cierpliwości.

Cierpliwość się kończy, kiedy czujesz się atakowany.

To jakaś zasada?

Coś w tym stylu.

Ja cię tego nie nauczyłem.

Ale wiem, gdzie sobie to przyswoiłaś.

Przepraszam za wcześniej.

W porządku.

Wiem, że byłem kiepskim ojcem.

Ale jestem tu, gdybyś chciała pogadać albo…

Dziękuję, ale…

teraz wolę podziwiać widoki.

- O co chodzi z Esther? - Tato.

Nie oszukasz mnie. Wiem, że coś między wami zaszło.

Nie chcę teraz o tym rozmawiać.

Dobrze. Powiedz mi tylko jedno.

Chodzi o tę starą wiedźmę?

Tak.

Przepraszam.

Halo?

Cześć, Néstor. Co słychać?

Co takiego?

O czym ty mówisz? Ale dlaczego?

Posłuchaj. Musisz to uważnie przemyśleć.

Néstor?

- Cholera. Rozłączył się. - O co chodzi?

Néstor nie zgodził się na kooperatywę.

Cholera.

Tato, dokąd idziesz?

Drogi Miguelu…

Pewnie zastanawiasz się, dlaczego do ciebie piszę,

ale to najlepszy sposób,

aby wyrazić to, co chcę ci powiedzieć.

Od dawna trzymam w tajemnicy coś, co cię dotyczy.

Ukrywałam, że Lucas…

Julia?

To ty, kochanie?

Cześć.

Rozmawiałaś z bratem? Dzwoniłam do niego, ale nie odbiera.

Nie rozmawiałam. Coś się stało?

Nie. Pewnie oddzwoni.

Na pewno?

Tak, nie martw się.

Muszę zrobić zadanie z matematyki, zanim pójdę do Jasminy.

Dobrze.

Cześć, Amparo. Jak się masz?

Tak. Dobrze, dziękuję.

Lucas już dojechał?

Tak. Powinien już być.

Nie martw się. Miał kilka przesiadek, pewnie były opóźnienia…

Wiem. Na pewno wyładował mu się telefon.

Przyjedzie następnym. Zobaczysz.

Daj mi znać, dobrze?

Dziękuję.

Dzięki. Pa.

Lucas, wiem, że jesteś na mnie zły, ale odbierz, proszę.

Martwię się. Całuję.

Jak zwykle wtykasz nos tam, gdzie nie trzeba?

Postarzałeś się.

Wyglądasz jak pustelnik.

Co powiedziałaś Néstorowi, że nagle zmienił zdanie?

Nic.

Rozmawiałam ze starym przyjacielem i otworzyłam mu oczy.

Ty nie masz przyjaciół. Ile mu zapłaciłaś?

A może mu zagroziłaś?

Emilio,

wiesz, że lepiej trzymać się tego, co znasz,

niż tworzyć nową kooperatywę, która najpewniej nie wypali.

Kiedy przestaniesz rujnować nam życie?

Mam powtórzyć?

Już rozumiem! Masz problemy z pamięcią.

Kiedy sprzedasz mi Las Sabinas.

Ach tak. Chcesz zrealizować swój przeklęty projekt wydobywczy.

Co robisz?

Nie masz pojęcia.

Wracaj do swojej jaskini.

- Nie skończyłem rozmowy. - A ja tak.

Nie wybaczę ci tego, co zrobiłaś Palomie.

Skłóciłaś ją z Esther, żeby przestały się przyjaźnić.

Paca, to twoja córka.

Zniszczyłaś jej przyjaźń z dzieciństwa.

Co z ciebie za człowiek?

Nie udawaj świętoszka.

Zrobiłeś to samo ze swoimi córkami.

Czas, żeby się dowiedziały, co wydarzyło się tamtej nocy.

Patrzcie, jak kłamie.

Powiesz im?

Czemu nie?

Bo nigdy więcej się do ciebie nie odezwą. Zwłaszcza Gracia.

Naprawdę, Paca.

Myślisz, że umrzemy, a one nigdy nie dowiedzą się prawdy?

Tak.

Jeśli oboje będziemy milczeć.

Nie musimy nic mówić.

Prawda zawsze wyjdzie na jaw.

Co to za brednie?

Nic nie wychodzi na jaw, jeśli wszyscy trzymają gęby na kłódkę.

W pewnych sprawach jesteś bardzo naiwna.

Nie gróź mi, Emilio.

Masz do stracenia tyle samo, co ja.

Nie zasługuję na żadną z tych rzeczy, które dostałem w ostatnich miesiącach.

Jestem wdzięczny za każdy dzień.

Ale wiem, że mi się to nie należy.

I że pewnego dnia wszystko stracę.

Mów za siebie.

Ja nie zamierzam niczego tracić.

To nie ty decydujesz.

Ten jeden raz, nie ty decydujesz.

Dlaczego nie jesteś na polu? Co robisz?

Muszę przynieść nawóz. Maria zapomniała…

Teraz pracujesz dla niej?

Myślałam, że jest odwrotnie.

Zaczyna się. Co jest nie tak z Marią?

To spryciula.

Szybko się do nas wprowadziła.

Jest przyjaciółką Palomy. Normalna sytuacja.

Są hotele.

Nie znoszę, kiedy wszędzie zaczynasz widzieć…

Myślisz, że to moja wyobraźnia?

Nie, ale trudno ci zaakceptować nowych ludzi.

Jak było z Wilsonem? Dokładnie tak samo.

Nie przekonasz mnie.

Znam się na ludziach. I ona mi się nie podoba.

- To oportunistka. - Uważam, że jest bardzo miła.

Miła? Chodź tutaj. Popatrz na mnie.

Powiedz, że to nieprawda.

Co?

- Podoba ci się? - Ani odrobinę.

- Widzę to w twoich oczach. - O czym ty mówisz?

Widzę to!

Mamo, to nonsens.

Znów problemy z siostrą?

Coś innego.

Rozmawiałam z tatą. Są problemy z nową kooperatywą.

Przeklęta Paca.

- Paca? - Tak.

Mówiąc krótko… Paca jest naszą sąsiadką. Nienawidzi nas.

Coś jej zrobiliście?

Tak. Żyjemy.

Są ludzie, którzy z natury

nienawidzą i ranią innych.

Trini chyba uważa mnie za jedną z takich osób.

Naprawdę? Dlaczego?

Nie wiem. Rozmawiałyśmy

i zachowywała się, jakbym…

chciała jej ukraść pracę albo syna. Jakby się broniła.

Nie.

Źle ją odebrałaś.

Trini czasami dramatyzuje, ale ma wielkie serce.

Oczywiście. I tak ją lubię.

Stanowią z synem zabawną parę.

To prawda. A gdzie Richi? Nie pomagał ci?

Tak, ale nie wiem, gdzie jest.

Dogadujecie się?

Jak najbardziej. Poza tym zna się na rolnictwie.

Bardzo dobrze.

A co z wami?

- Mówiłam ci, że nic. Przestań. - Jasne.

Tylko chciałam się upewnić.

Dlaczego?

Bo ze mną flirtował.

I pomyślałam, że może gra na dwa fronty.

Nie wiem. Może źle go odebrałaś? Richi jest…

dość ekstrawertyczny.

Być może.

Nie wiem. Ty go znasz lepiej.

LUCAS POŁĄCZENIE VIDEO

- Co się dzieje? - Nic. Nie wiem.

- Rozmawiałaś z Lucasem? - Nie. Czemu pytasz?

Nie odbiera moich telefonów ani wiadomości.

Powinien już dojechać do Barcelony, prawda?

Tak.

Nie kłamiesz, prawda? Nic nie wiesz?

Oczywiście, że nie.

Przysięgam. Dzwoniłam do niego, ale nie odbiera.

Boże… Babcia też nie ma z nim kontaktu.

Gdzie on się podział?

Co się dzieje?

Nie wiemy, gdzie jest Lucas.

Dość złowrogie miejsce, prawda?

Dziwna uwaga jak na kogoś, kto mieszkał na ulicy.

Proszę. Tak, jak się umawiałyśmy.

Kolejną dostaniesz, kiedy wykonasz zadanie.

Paloma i Gracia zaczynają się nienawidzić. A wkrótce znienawidzą Emilia.

Ale kiedy? Za tydzień, trzy, miesiąc?

Nie umiem powiedzieć. Robię, co mogę.

To za mało.

Nie będę płakać, jeśli nie dostaniesz kolejnej koperty.

Dlaczego chcesz, żeby sprzedali ziemię?

Nie płacę ci za zadawanie pytań.

Płacę ci za wykonanie zadania.

Na pewno chcesz pójść na komisariat?

Nie uważasz, że mam wystarczające powody?

Mieliście problemy.

Tak. I co z tego?

Pokłóciliście się, bo nie pozwoliłaś mu pojechać do San Luis. Odgrywa się.

Odgrywa? Uciekł z domu.

- Cóż… - „Cóż”? Nie idź ze mną.

Przepraszam. Źle to zabrzmiało.

Nie, to ja przepraszam.

Jestem zdenerwowana i wyładowuję się na tobie.

W porządku.

To nie jest w porządku. Naprawdę doceniam to, że ze mną idziesz.

Przepraszam.

Halo?

Cześć, Gracia.

Mówi Marcos Álvarez. Rozmawialiśmy niedawno, pamiętasz?

Tak. Czego chcesz?

Powiedziałaś, że nie masz nic wspólnego ze swoim mężem, ale to nieprawda.

Daję ci jeden dzień na zwrot miliona euro, który jesteś mi winna.

To nie jest mój problem!

Myślę, że jest.

Jeśli chcesz zobaczyć swojego syna żywego.

Mojego syna? Co masz na myśli?

Powiedz coś. To twoja mama.

Mamo! Mamo, proszę!

Gdzie jesteś? Mamo!

Lucas! Lucas, kochanie.

Gdzie jesteś?

Ty draniu! Co robisz z moim synem?

Co się dzieje?

Kto z tobą jest?

Nikt. Przyjaciel.

Jeśli pójdziesz na policję, zabiję chłopaka.

Nie, błagam. Zrobię, co każesz.

Pozwól mi z nim porozmawiać.

Nie. Wystarczy.

Zadzwonię z instrukcjami.

Proszę, pozwól nam porozmawiać.

Co się dzieje?

Antón był winien pieniądze jednemu ze wspólników.

Porwał Lucasa. Powiedział, że go zabije, jeśli nie dam mu miliona euro.

Zabije go, Miguel.

Napisy: Katarzyna Orkan-Łęcka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.