All language subtitles for Regreso a Las Sabinas (2024) -E27

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Warto by upublicznić ten projekt górniczy.

W POPRZEDNICH ODCINKACH

Jak będziemy czekać, informacje mogą wyciec.

Wyjdzie na jaw, że coś ukrywamy.

Paca potrzebuje ziemi na ten projekt.

Óscar ginie i Paca dostaje ziemię.

Manuela wie, że pokłóciłem się z Óscarem

przez ekologów, którzy składali skargi na Doñę Pacę.

Ale to nie z tego powodu?

Zwalniam się. Wszystko to powiem.

Dość! Zostawcie ją!

Już po wszystkim.

Byłyśmy razem w domu dziecka. Od tamtej pory się nie widziałyśmy.

Tylko ty mnie wspierałaś. Powinnam była zadzwonić.

Mamy miejsce u nas. Zamieszkasz z nami, póki nie zarobisz na pokój.

Czemu nie mogę być z Lucią?

- Bo to twoja siostra. - Moja… moja co?

Antón nie jest twoim biologicznym ojcem.

Co?

Jesteś synem Miguela.

POWRÓT DO LAS SABINAS

Powiedz coś.

Tata wiedział?

Od początku.

Gdy się poznaliśmy, okazało się, że jestem w ciąży.

Moje życie to jedno wielkie kłamstwo.

To nieprawda.

Co masz mi do powiedzenia? Okłamałaś mnie.

Tata cię wychował,

czuwał przy tobie, gdy miałeś zapalenie płuc,

zabierał na koszykówkę. To co, że nie był biologicznym ojcem?

Jeśli to nieistotne, to mogłaś mi powiedzieć.

A on wie?

Miguel.

Nie.

Jak mogłaś to ukrywać? Nie miałaś prawa, mamo.

Uznaliśmy, że tak będzie dla ciebie najlepiej.

Zaczęliśmy nowe życie w Madrycie.

- Nie chcieliśmy, żebyś cierpiał. - A teraz nie cierpię?

Do tego każesz mi żyć blisko Miguela. To się w głowie nie mieści.

- Chyba oszalałaś. - Nie miałam zamiaru tu wracać.

Nigdy byś się nie dowiedział.

Nie wiedziałam o Lucii.

Nie przewidziałaś, że tu wrócisz, ani że on ma córkę.

Ani że tata wpadnie w kłopoty. Zawsze jesteś niewinna.

Chodzący ideał!

- Posłuchaj. - Nie.

Wszystko jasne.

Całe życie kłamałaś. Powiedziałaś mi, bo nie miałaś wyjścia.

Dzięki, że zniszczyłaś mi życie, mamo!

Lucas!

Wszystko w porządku?

To jest… po prostu…

Uspokój się. Oddychaj.

Cokolwiek by to nie było, coś wymyślimy.

Nie. Nic nie wymyślimy.

Wiedziałaś?

O czym? O co ci chodzi?

- Nie przyszedłeś na obiad. - Wybacz.

Paca kazała mi to skończyć. Myślałem, że zdążę, ale…

- Nie dałem rady. - Tak, jak myślałam.

Pewnie umierasz z głodu.

- Jeszcze jak. - Proszę.

Dzięki.

To nie fair, że każe ci pracować w porze obiadu.

- A co mam zrobić? - Postaw się.

Powiedz, że masz prawo do przerw.

To nic nie da. Szybciej jest po prostu to zrobić.

Skoro wolisz jeść na kolanie i w biegu, nic nie poradzę.

Przepraszam.

Halo?

Tak.

- Dobrze. - Kto dzwoni?

Co się dzieje?

Zaraz przyjdę.

Co się stało?

Nic. Sprawy zawodowe.

Nie kręć. Mów, o co chodzi.

Núñez. Mam przyjść na posterunek.

- Po co? - Ma kilka pytań.

Na jaki temat?

Nie mam pojęcia.

Jest coś, o czym nie wiem?

Nie.

Pewnie znów w sprawie Óscara.

Wiesz, co masz mu powiedzieć?

Oczywiście.

Straciłem apetyt.

Wiem, że przeżywasz teraz ciężkie chwile, Lucas.

Wiem, że to niełatwe, ale…

jestem przy tobie.

Zrobię wszystko, by ci pomóc.

Co mam powiedzieć Lucii?

Prawdę.

Ma prawo ją znać.

Cholera, oszalałem na jej punkcie.

Co ja mam robić?

Teraz tego nie widzisz i wiem, że to zabrzmi banalnie…

ale wszystko mija. Zobaczysz.

- Oboje jesteście kłamcami. - Daj spokój.

Wiedział i nic nie powiedział.

To nie należało do mnie.

Jak dwie krople wody. Ale rodzinka!

Uspokój się. Lucas!

Wiesz, że Paca Utrera chce eksploatować

- złoża w Manteranie? - Tak.

Wszyscy to wiedzą.

- Kiedy się o tym dowiedziałeś? - Wczoraj.

Czytałem o tym w Internecie.

Nie wspominała ci o tym wcześniej?

Nie.

Pracuję na jej ziemi.

Rozmawiamy o polach, uprawach…

Co robiłeś w nocy 12 ubiegłego miesiąca?

12? Nie mam pojęcia. Ledwo pamiętam, co robiłem wczoraj.

Nie…

Chyba to samo, co robię każdego dnia po pracy.

Jem kolację z żoną, oglądam telewizję i idę spać. Mam spokojne życie.

Nie grywasz w karty w Casa Larrea?

Grywam.

Raz w tygodniu,

mniej więcej.

- Mogę się napić? - Jasne.

Mamy świadków, którzy jednego z tych karcianych dni,

widzieli, jak kłócisz się z Óscarem.

O co się pokłóciliście?

Już mówiłem Manueli.

A możesz mi to powtórzyć?

Óscar twierdził, że w El Acebuche stosują nielegalne pestycydy.

Miał wysłać przyjaciół ekologów na inspekcje.

Tak faktycznie było?

Stosowaliście pestycydy?

Doña Paca zna tę ziemię. Nie użyłaby niczego, co by ją zniszczyło.

To dlaczego inspekcje były problemem, skoro nie mieliście nic do ukrycia?

Za każdym razem traciliśmy cały dzień pracy.

- Prosiłem go, żeby przestał. - Prosiłeś czy groziłeś mu?

Óscar mi groził.

Mówił, że nas obserwuje.

- Odpowiedziałeś mu coś? - Tak.

Że Paca zatrudnia wielu ludzi i powinien dać jej spokój.

Co było potem?

Nic.

Byliśmy przyjaciółmi.

Broniłem tylko interesów szefowej. On o tym wiedział.

Co byłbyś gotów zrobić w obronie tych interesów?

Nie wiem, co powiedzieć. Myślę, że wszystko.

O ile to jest legalne.

Jeszcze jakieś pytania? Mogę odejść?

Muszę skończyć pracę.

Tak, możesz odejść. Dzięki.

Za każdym razem, jak będziesz wyjeżdżał z Manterany, daj nam znać.

- Nigdzie się nie wybieram. - Świetnie.

- Przepraszam. - Nic się nie stało.

Widziałaś Lucasa?

Poszedł na spacer.

Powiedział ci.

Tak.

Zrobiłaś błąd.

Musiałam mu powiedzieć, nim zbliży się do Lucii.

Nie. Błędem było to, że przez tyle lat go okłamywałaś.

I nas też.

Zawarliśmy taką umowę z Antónem.

Wiedziałaś, że jesteś w ciąży, gdy wyjeżdżałaś?

Miguel wiedział?

Nie mogę… nie chcę teraz o tym rozmawiać.

Chcę ci pomóc, żebyś nie zrobiła kolejnych błędów.

Nie sądzisz, że Miguel powinien się dowiedzieć?

Mam gdzieś Miguela. Obchodzi mnie tylko Lucas.

Nie wiadomo, czy ci wybaczy.

Hej, Lucas.

Przyszedłeś do Lucii?

Tak, umówiliśmy się tu.

Jest w środku. Udało ci się załatwić sprawę z mamą?

Nie… nie dogadaliśmy się.

Nie miej do niej żalu. Rodzice zawsze chcą jak najlepiej.

Nawet gdy myślisz, że chcemy zniszczyć wam życie.

Nie wejdziesz?

Przypomniało mi się, że mam coś do zrobienia.

- Dobrze się czujesz? - Tak.

Na razie.

Cześć.

Lubisz sudoku?

Nie cierpię.

Podobno to dobre na ćwiczenie umysłu.

Ale nie mam nastroju do szarad.

Jak minął dzień? Dużo pracy?

Tak. Jestem wykończona.

Ale nie narzekam.

Jestem bardzo wdzięczna. Nie każdy otwiera swój dom dla obcych.

Nie patrz na mnie. Kozy mają tu więcej do gadania niż ja.

Nie wierzę.

Paloma nie znosi mówić o domu dziecka, ale wiem, że bardzo jej tam pomogłaś.

Dobrze, że mamy okazję się odwdzięczyć.

Zrobiłam to, co trzeba, gdy komuś dzieje się krzywda.

Nie każdy ma tak dobre serce.

Tak, ale w tym wieku…

pragniemy być kochani i wysłuchiwani.

Zwłaszcza w takim miejscu.

Paloma i ja byłyśmy nierozłączne. Jak siostry.

Nie mogłam na to pozwolić.

Bardzo tam cierpiała?

Nie mówiła ci?

Mówiłem już, że unika tego tematu.

Nie dziwię się.

To był horror. Zwłaszcza dla niej.

Co tam się działo?

- Widziałaś Lucasa? - Nie.

Miał zaraz być, a już minęła godzina. Dziwne.

Zadzwoń do niego.

Dzwoniłam z dziesięć razy, ale nie odbiera.

Nie przejmuj się. Może spotkał kogoś po drodze.

Brzmiał dziwnie, gdy z nim rozmawiałam.

Molinowie są dziwni od urodzenia.

Lepiej nie trać czasu z tym chłopakiem.

Jak możesz jej tak mówić? Ona nie widzi poza nim świata.

Gdybyś go znała, na pewno byś go polubiła.

Uratował mnie, gdy miałam problem z Nico.

Może mama zabrała mu telefon, albo coś.

Może Gracia w końcu zrobiła coś dobrego.

Nie wiem, o co chodzi. Kilka dni temu była dla mnie bardzo miła.

A teraz mnie nie lubi.

Przestań gadać bzdury. Kto by cię nie lubił?

Nie chce, żebyśmy byli razem.

Zapomnij o nim.

Nie pozwól, by ktoś znowu cię zranił.

Czemu miałby mnie zranić?

A czemu nie?

Nie. Lucas nie jest taki.

To nie był najgorszy dom dziecka na świecie, ale…

było naprawdę ciężko.

Zwłaszcza dla Palomy.

Dlaczego?

Bo była jedną z najmłodszych. Była bardzo naiwna, a tam mieszkały

bardzo doświadczone dziewczyny.

Ale miała ciebie, prawda?

Tak, ale z początku jej nie lubiłam.

Wszystkie byłyśmy z ubogich rodzin.

Poza nią. Wiedziałyśmy, że jej rodzina ma pieniądze.

Nie chciałyśmy mieć z nią nic wspólnego.

Do czasu, gdy…

te najgorsze dziewczyny zaczęły bardzo okrutnie ją traktować.

Przez długi czas była samotna.

- Nieważne… - Co jej robiły?

Po co chcesz to wiedzieć? Skoro ci nie mówiła…

Proszę.

To coś bardzo prywatnego. Naprawdę straszne wspomnienia…

Powiedz. Chcę wiedzieć.

- Biły ją. - Naprawdę?

Biły, kradły jej jedzenie.

- A raz… - Mój Boże.

… znalazłam ją leżącą na podwórzu.

- Co? - Trzęsła się ze strachu i z zimna.

- Leżała tam całą noc. - O nie.

Była zima.

Od tamtego dnia

zaprzyjaźniłam się z nią i broniłam jej.

To szczęście, że miała ciebie.

Obie zostałyśmy strasznie pobite.

Powaliły nas na ziemię i rozdzieliły. Ze względu na inne dziewczyny.

W tamte noce słyszałam, jak płakała i wołała was.

Nas?

Mamę, Gracię…

- Czasem ciebie. - Mnie?

Jednak z czasem stałyśmy się silniejsze.

Byłyśmy w stanie się im przeciwstawić.

Ale Paloma zawsze miała…

jakiś smutek w oczach.

Tak długo sama, z dala od rodziny…

Popełniłem w życiu wiele błędów.

Ale największym było to, że pozwoliłem im ją zabrać.

Miałeś swoje powody. Myślę, że tego nie chciałeś.

Nie myślałem o niej. Nie miałem do niczego głowy.

Moja żona właśnie zginęła w wypadku.

Wiem.

Nikt nie jest gotowy na śmierć swojego partnera. Ja nie byłem.

Wpadłem w depresję.

Nie chciało mi się wstać z łóżka. Nie chciałem żyć.

Paloma nigdy nie powiedziała złego słowa na ciebie.

Nie zrobiłem nic, gdy Gracia wyjeżdżała.

Tato!

Gdy zabierali Palomę, też nie zareagowałem.

Tato!

Nie chcę z nimi iść!

Tatusiu!

Chcę zostać z tobą.

Tato!

Nie zdawałem sobie sprawy, że córki mnie potrzebują.

Daj spokój, Emilio. To już przeszłość. Było, minęło.

Co się stało, to się nie odstanie.

Teraz przyszedł czas, by to naprawić.

Myślisz?

Moje córki nigdy mi nie wybaczą.

- Nie mów tak. - Jestem wyrodnym ojcem.

- Miałeś takie wrażenie? - Tak. No i spójrz.

Na co?

Jesteś zwykłą dziewczyną.

Dzięki za komplement…

Nie to miałem na myśli. Jesteś wspaniała.

Lucia, bardzo cię lubię. Bardziej, niż sobie wyobrażasz.

Chcę spędzać z tobą czas.

Reszta nie ma znaczenia.

Co tym razem?

Byłem na posterunku.

Miałem dać ci znać, jak będą znów mnie przesłuchiwać.

- Mogłeś powiedzieć wcześniej. - Wezwali mnie natychmiast.

Nie chciałem do ciebie dzwonić. To byłoby nierozsądne.

Dobrze zrobiłeś. Czego chcieli?

Nie wiem, czego szukali.

Ale chyba wiesz, o co cię pytali?

Oczywiście.

O to, kiedy się dowiedziałem, że Paca uruchomi kopalnię,

o co poszło z Óscarem…

No i co im powiedziałeś?

To samo, co ostatnio.

- Jesteś pewien? - Jak najbardziej.

Dziwne, że pytali, co robiłem w nocy

- 12 zeszłego miesiąca. - Dlaczego?

Nie mam pojęcia.

Źle, że nie wiemy, co oni myślą.

Myślisz, że mamy się czego bać?

Doña Paca i ja dowiemy się, o co im chodzi i załatwimy to.

- Kto cię przesłuchiwał? - Núñez i Manuela.

Jak znowu cię wezwą,

nie mów nic, póki nie przyjadę.

Dobrze.

Cześć. Coś się stało?

Nic, spokojnie.

- Jak mogę pomóc? - Rozmawialiśmy wcześniej z twoim mężem.

Chcę, żebyś mi potwierdziła kilka faktów.

Powiedział ci, że idzie na posterunek?

Tak. Byłam z nim, gdy zadzwoniliście.

- Powiedział, o co chodzi? - Mówił, że nie wie.

- A później dzwonił, żeby ci powiedzieć? - Skąd. Mam tyle pracy…

Pamiętasz, co robiłaś w nocy 12 zeszłego miesiąca?

12?

To była środa, tak?

Tak.

Jedliśmy kolację w domu i oglądaliśmy telewizję.

Skąd jesteś taka pewna?

W środy leci teleturniej, który uwielbiamy.

Zawsze go oglądam.

- O której się zaczyna? - Około 22.

Mąż był w domu podczas teleturnieju?

Hmm… tak. Tak.

- Dziękuję. - Proszę.

Włączę twoje zeznania do akt sprawy.

Jakich akt sprawy?

Co to ma wspólnego z nami?

Nie mogę ujawniać takich informacji, Pilar.

- Dzięki za pomoc. - Nie ma za co.

Chodzi o śmierć Óscara.

Mam rację?

Nie wiem, co waszym zdaniem zrobił Guillermo, ale się mylicie.

- Nie oskarżamy go. - Oni się przyjaźnili.

Co tydzień grali w karty.

Mój mąż nie skrzywdziłby nawet muchy. Jest… tylko podwładnym.

Dlaczego mi to mówisz?

Czy Paca mogłaby zmusić go do czegoś wbrew jego woli?

Tego nie powiedziałam, Manuelo.

Powiedziałaś, że jest tylko podwładnym. Dlaczego?

Jestem zdenerwowana. Sama nie wiem, co mówię.

Przychodzisz i mówisz, że włączysz moje zeznania do akt.

A ja wiem tylko, że Guillermo nic nie zrobił.

Nie traćcie na niego czasu.

- Cześć. - Cześć.

- Jak się czujesz? - A jak myślisz?

Rozmawiałeś z Lucią?

Chciałem. Ale wpadłem na Miguela.

Spokojnie, nic nie powiedziałem ani jemu, ani jej.

Nie wiedziałem, co powiedzieć, więc odszedłem.

Co mam jej powiedzieć?

- Wszystko jest beznadziejne. - Tak mi przykro.

Łatwo powiedzieć, że ci przykro, ale to nie pomoże.

Wiesz, jak będę się czuł, widząc ją codziennie w szkole?

Pomyślałam, że może chciałbyś pojechać do babci do Barcelony.

Myślisz, że to coś da?

Czas i odległość pomogą.

Nie chcę rozłąki z tobą, ale może to najlepsze wyjście.

Dlaczego spytali Jiméneza, gdzie był tego dnia w nocy?

Tej nocy zaatakowano Esther.

Tak. Odkąd się dowiedziałaś, byłaś cały czas przy niej.

- Ty też. - No tak.

Co jeszcze zdarzyło się tej nocy? O co mogli pytać?

Nie wiem. Ale spokojnie, dowiem się.

Nie, martwię się, Paca.

Dziwi mnie, że ty się nie boisz.

Rolą prawnika jest zapewnić klienta, że wszystko jest okej.

Dodaj to do swoich słabych stron.

Ogłoszenie projektu górniczego podkręciło atmosferę.

Jeśli zachowamy spokój, policja nic na nas nie znajdzie.

A jeśli się mylisz?

A co, jeśli Jiménez stchórzy i wysypie?

Złamie dane nam słowo.

Jak coś pójdzie nie tak, możemy powiedzieć,

że działał na własną rękę, za naszymi plecami.

Lubisz go… ciekawe, co by było, gdybyś go nie lubiła.

W biznesie nie ma przyjaciół.

Jak coś pójdzie źle z Jiménezem,

udamy, że jesteśmy w szoku. Sprawiedliwości niech stanie się zadość.

Jeśli nie umie zachować spokoju,

zrzucę na niego całą winę. Nie zawaham się.

Ty chyba też nie.

Jasne, że nie.

Domyślam się, że to samo dotyczy mnie?

Czego ty chcesz?

Chcesz wiedzieć, co bym zrobiła, gdybyś był na jego miejscu?

Lubię cię. Nawet bardziej niż Jiméneza.

Ale co powiedział tamten polityk?

„Jeden ruch i nie ma cię na zdjęciu.”

Don Emilio.

Źle się czujesz? Nie strasz mnie.

Mam zawołać doktor Esther?

Nie. Nie trzeba.

- Nie wyglądasz najlepiej. - Fizycznie nic mi nie jest. Tylko…

zżerają mnie nerwy.

Dlaczego?

Z powodu moich córek.

Nie zasługują na takiego ojca.

Nie mów tak.

Ich powrót przywołał wiele bolesnych wspomnień.

Myślałem, że już dawno zapomniałem.

Więc lepiej tego nie rozgrzebuj.

To były bardzo dobre dziewczynki.

A teraz stały się wspaniałymi kobietami.

Pewnie wrodziły się w ojca.

Raczej w matkę. Mam nadzieję, że nie we mnie.

Nigdy nie mówisz o ich matce. Dlaczego?

Od kilku tygodni

żałuję, że ominęło mnie tyle lat

z życia Gracii i Palomy.

Ale teraz widzę, że dla nich tak było najlepiej.

Dlaczego tak się katujesz?

Bo tak to wygląda.

Skrzywdziłem je w dzieciństwie.

I krzywdzę je dalej.

Nie do końca wiem, co masz na myśli.

Ale cokolwiek to jest, masz jeszcze czas, by to naprawić.

Nie zasługuję nawet na to, by je przeprosić.

Gdy wpadasz w dołek, przestajesz myśleć racjonalnie.

Przestań to sobie wmawiać.

Wszyscy popełniamy błędy.

Ale możemy próbować je naprawić.

Nie wiem jak, Trini.

Postąpiłem źle z Gracią,

a do tego Maria powiedziała mi…

co przechodziła Paloma

w tym domu dziecka.

Maria powiedziała ci o tym?

Pozwolisz Lucasowi wyjechać do Barcelony?

Ten to ma tupet.

Dobrze mu to zrobi. Babci też.

- Też chcę ją zobaczyć. - Nie możesz opuszczać szkoły.

A Lucas może?

Twój brat musi przez kilka dni pobyć sam.

Czemu?

Przechodzi trudne chwile.

A myślisz, że ja to nie?

Nie pojedziesz tym razem. Kropka.

Jasne, ale nie rozumiem, dlaczego on może, a ja nie.

Przykro mi, że nie rozumiesz,

ale jest jak jest, okej?

Ja też straciłam tatę, wiesz?

Ale nie narzekam i nie robię scen, więc nic nie dostaję.

Skończyłam pracę.

Pomóc w czymś?

Nie, dzięki. Poradzę sobie.

Pozwól mi pomóc.

Przynajmniej tyle mogę zrobić, by się odwdzięczyć.

Jak chciałaś podziękować nam za gościnność,

nie trzeba było denerwować Don Emilia.

No tak. Źle to odebrał.

A czego się spodziewałaś?

Nie sądzisz, że ma prawo wiedzieć, co działo się z jego córką?

To Paloma powinna mu powiedzieć, nie ty.

Jak możesz opowiadać mu, co przeszła tam jego córka?

Nie wiesz, że jest słabego zdrowia?

Nie wiedziałam, że jest chory.

- Nie wiedziałaś? - Nie.

Przeszedł udar. To chyba już wystarczy?

Słowo daję, nie wiedziałam.

Co ci z tego przyszło? Przecież wiesz, że to już się nie odstanie.

Będzie tylko bardziej cierpiał.

Masz rację, ale sam zaczął o tym mówić,

a ja nie… powinnam była zmienić temat.

Jaka jestem głupia.

Strasznie głupia. Nie chciałam go denerwować.

Idź do siebie i uspokój się,

zanim przyjdą inni.

Dobry pomysł.

Naprawdę przepraszam.

Hej, jest Lucas?

Hej. Piękna jak zawsze.

Jest w pokoju, pakuje się.

Pakuje się?

Tak. Jedzie do babci do Barcelony.

Trini, czy moje dżinsy… ?

Będę w kuchni, jakby co. Te są brudne.

Cześć.

Wystawiłeś mnie, a teraz Trini mówi, że wyjeżdżasz do Barcelony.

Właśnie miałem zadzwonić.

To przez mamę? Nie chce, byśmy się spotykali?

Nie, chodzi o babcię.

Źle się czuje. Tata był jej jedynym dzieckiem.

Jadę tylko na parę dni.

Nie możemy zostawić jej samej.

Jasne. A twoja mama lub siostra nie mogą pojechać?

Poprosiły mnie.

Więc to jest powód?

- Powód czego? - Że jesteś jakiś dziwny.

Nie pocałowałeś mnie.

Trini tu była…

Lucas, powiedz, o co chodzi.

Chodzi o to, że…

ostatnio wszystko jest do bani.

- Tata umarł, siostra źle się czuje… - Spoko.

Hej.

Masz mnie.

Kiedy wracasz?

Gdy babcia poczuje się lepiej.

Oby jak najszybciej.

Będę tęsknić.

Potwierdziła wersję męża, że byli razem tej nocy.

- Wierzysz jej? - Sama nie wiem.

To może być prawda,

albo porozumieli się po jego przesłuchaniu.

Sądzę, że coś ukrywa.

Dlaczego tak myślisz?

Pilar też była bardzo zdenerwowana. Coś jej się wymsknęło.

W pewnym momencie powiedziała,

że Jiménez był tylko podwładnym.

- Serio? - Potem chciała to odszczekać.

Że niby to z nerwów, że nic nie miała na myśli…

- Wiesz, co to znaczy? - Że Paca kazała mu coś zrobić.

Wezwiemy ją na przesłuchanie?

To drażliwa sprawa.

Nie możemy zrobić błędu w stosunku do osoby o jej pozycji.

Daj spokój!

- A co ma do tego jej pozycja? - Spokojnie, Manuelo.

Nie możemy jej teraz wezwać, po tym, jak ostatnio narozrabiałaś.

Spróbujmy zebrać więcej dowodów.

Dobrze.

Wychodzę. Nie będzie mnie na kolacji.

Chwileczkę. Chcę z panią porozmawiać.

Okej, ale tylko chwilkę.

Mój mąż i ja pracujemy dla pani od lat.

Zawsze byliśmy wobec pani lojalni.

Płacę wam za to. Masz jakieś zastrzeżenia?

Nie. Ale…

Nie owijaj w bawełnę.

- Chcesz mnie prosić o podwyżkę? - Nie…

Ale gdyby… stało się to, co najgorsze, ufam, że możemy liczyć na pani ochronę.

To, co najgorsze?

A co takiego może się stać?

Straż Obywatelska podejrzewa Guillermo w sprawie o zabójstwo Óscara Egeai.

Był dzisiaj przesłuchiwany.

To tyle.

Mam nadzieję, że gdyby coś się stało,

ochroni nas pani.

Tak, jak my chronimy panią.

Grozisz mi?

Boże, jak może pani tak myśleć?

Nie mogłabym.

A nawet gdybym mogła,

nie mam nic na panią.

Dzień dobry.

Spokojnie.

O ile wiem, ty i twój mąż nie macie nic do ukrycia.

Nic. Może pani być pewna.

Do diabła! Co ty sobie myślałeś?

Nie mogłem odmówić. Jakbyś nie znała Doñii Paki.

„Nie” to dla niej żadna odpowiedź.

- Chcesz, żebyśmy stracili pracę? - Jak się dowiedzą, ty za to odpowiesz.

Tomás i Doña Paca umyją rączki.

- Wydadzą cię, by ratować siebie. - Nie. Nikt nic nie powie.

Tylko Óscar mógł nas wydać, ale on nie żyje.

Tyle miesięcy minęło, a oni nic nie mają.

Szukają wiatru w polu.

Padło na twojego męża.

Jak długo to potrwa?

Nie wiem. Jedyne, co możemy zrobić, to zachować spokój.

- Jesteś w stanie? - Oczywiście.

Wcześniej czy później

wpadną na kolejny trop. Miejmy nadzieję, że właściwy.

A tymczasem ty i Jiménez

możecie liczyć na Tomása. To wasz prawnik.

Poproszę go, by pogadał ze Strażą Obywatelską.

Nie mogą wzywać twojego męża co tydzień.

- Dzięki. - Mogę już iść?

Czy nadal będziemy gadać o tym, co ci się tylko zdaje?

Dziękuję, Doña Paca.

Wracaj szybko, dobrze?

A ze mną się nie pożegnasz?

Do widzenia.

Odwiozę cię na stację.

Lepiej nie. Możesz mnie zawieźć?

Wybacz, nie mogę.

Mam spotkanie z członkami spółdzielni. To całkiem w innym kierunku.

- No coś ty! Zawiozę cię. - Pojadę autobusem.

- Ale nic się nie stanie… - Powiedziałem, że nie.

Zgrywasz teraz fajną mamę?

Spieprzyłaś mi życie, a teraz odwozisz mnie na stację?

Dość! Nie możesz się tak odzywać do matki.

Jasne, bronisz jej. To też twoja wina.

Gdyby została w Las Sabinas, wszystko byłoby inaczej.

Zobacz, co narobiłaś.

Zadowolony jesteś? Co?

Proszę, dajcie mu czas.

Ciekawe, co wy byście zrobili na jego miejscu.

Życie wywróciło mu się do góry nogami.

Dzięki, Paloma.

Co ty chcesz mi powiedzieć?

Że nic takiego się nie stało?

Myślisz, że Gracia ma lekko?

To nie to samo.

Jest dorosła. Odpowiada za swoje czyny.

A on jest dzieckiem. I do tego ofiarą.

Gracia zrobiła wszystko, co mogła. Ludzie mają prawo popełniać błędy.

Tak. Ale nie możesz oczekiwać, że dzieciak, którego matka

całe życie oszukiwała, będzie zachowywać się normalnie.

Przestańcie już!

Dzięki. Dzięki.

PRZYSTANEK AUTOBUSOWY

Napisy: Lidia Lewandowska-Nayar

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.